Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem?

08.08.06, 09:42
Jak przekonać rodzinę, że Candida to wspólny problem? Choruję ja i 14
miesięczna Córka (rozległa alergia pokarmowa i azs). Starsza Dziewczyna (z
epizodami pleśniawkowymi za młodu) jest skłonna częściowo poddać się
rygorystycznej diecie (ale buczy z powodu odstawienia mleka). Mąż, choć ma
ewidentne objawy, ma to wszystko w nosie - pod moją nieobecność kupuje
Starszej lody, a ona nie ma siły odmówić; babcia częstuje ją truskawkami ze
śmietaną sad(( Jak sobie poradzić?
    • kasiulinka78 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 08.08.06, 11:22
      Hej Jolka!
      Wiesz co ja też się wkurzam jak inni bagatelizują ten problem,ale widocznie
      twojej starszej córce i mężowi jeszcze tak ta candida nie doskwiera skoro sobie
      nic z tego nie robią,tak myslę.Bo tak naprawdę człowiek,który się źle czuje
      szuka sposbów by sie czuć lepiej zdrowiej i pilnuje się np.dieta,różne
      zakazy.Moja rodzina też patrzy na mnie jak na idiotkę jak mówię że tego nie mogę
      jeść tamtego bo grzyby się tym żywią.Oni jedzą wszystko i jak twierdż"nic im nie
      jet" ale ja tylko wiem,że to jest...do czasu.To jest tak samo jak mówie babcią i
      cioicio,żeby mojemy synkowi tyle słodyczy i chemii nie pakowały do brzucha a one
      są super szczęśliwe jak mały zje na raz...całą czekoladę!!!A potm pytaja
      mnie,jako chyba matkę która nie dba o swoje dziecię,a dlaczego on jest znowu
      chory,marudzi,płacze?Nie chce mi się już z nikim dyskutować nawet...paranoja
      normalnie! Dlatego już dawno wyszłam z założenia,że ja będę dbać o siebie w swój
      własny sposób a inni niech dbaja o siebie w ich własny sposób i już!pozdrowionkasmile)
      • jolka1974 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 08.08.06, 13:32
        Kasiulinka, Towarzyszko Niedoli!
        Mam tak samo, z tym że od 14 m-cy jestem na restrykcyjnej diecie eliminacyjnej,
        bo karmię i trochę się towarzystwo przyzwyczaiło do mojego wybrzydzania wink
        Napisz co z Dzieckiem - kłócisz się w ,,jego imieniu'' z rodziną, machasz ręką,
        czy uświadamiasz dzieciaka, czego nie może??? Starsza jeszcze nie spędza mi snu
        z powiek, ale Mała... Mimo, że od dawna dobrze chodzi, idąc spokojnie przewraca
        sie na płaskich, pustych powierzchniach kilkanaście razy dziennie. I ta
        częstotliwość się zwiększa. Potrafi np. 5 razy w ciągu dnia wyciąć tyłem głowy
        w terakotę, innym razem pada na twarz, uderzając się w ząbki... Lekarz rodzinny
        nie wie o co z tym chodzi (ale skoro my jako pierwsi w jego karierze
        wymusiliśmy badania na Candidę, to o czym tu mówić)!? Mam nadzieję, że uda nam
        się szybko ograniczyć to paskudztwo (ja też mam potężne zawroty głowy).
        Ale wiesz... Całuski, lizuski... Nie chcę, żeby ktoś ją jeszcze raz naraził na
        zakażenie! Tylko tyle, ale nikt tego nie rozumie!!!
        • kasiulinka78 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 08.08.06, 16:00
          Dokładnie-nikt tego nie rozumie...A faktycznie mała moze mieć od tego paskudztwa
          zawirowania w główce wielkie i z tego się przewraca,bidulka...wiesz co czasami
          to z bezsilności ręce mi opadaja jak widzę mojego lekarza rodzinnego z tym jego
          ironicznym usmieszkiem mającym wskazywać na mój widok:ciekawe co tym razem sobie
          wymysliła?Odechciewa mi się tego widoku normalnie...Nikt nie był w stanie mnie
          zdiagnozować to szukałam na własna rękę i wiele się dowiedziałam,smiem
          twierdzić,że wiedzę mam większą od w/w konowaławinkAle coóż zrobić?Brne przez to
          sama bo kto inny lepiej wie o mnie samej niz ja?Sama najlepiej potrafię określić
          gdzie i co mnie boli i męczy...a odnośnie dzieciaczka mojego...on niby wie że
          nie ma jeść słodkiego,ale dziecko to dziecko to m dorośli mamy za nie jeszcze
          myśleć i o nie dbać...choroby dzieci są zazwyczaj niedopatrzeniami
          dorosłych,brakiem wiedzy na pewne tematy...też tak myślisz jolanto?smile
          • jolka1974 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 09.08.06, 14:04
            Właśnie sie o tym przekonałam! Gdybym nie szukała przyczyny niewiarygodnie
            wielkiej alergii mojego dziecka spędzając dziesiątki godzin w internecie, to
            bym dalej nad Nią rwała włosy!!! Po tygodniu diety i Nystatyny juz mamy
            poprawę - po azs prawie nie ma śladu! I tylko jedna kupa dziennie! Szok!!!
            A z moim lekarzem rodzinnym - delikatna sprawa. Najpierw byłam troskliwą matką,
            potem nadopiekuńczą, potem przewrażliwioną... Wczoraj usłyszałam, że gdyby nie
            mój upór, Małej nie byłoby lepiej. Miłe smile)) Faktem, jest że nie przyznałam sie
            do internetowej inspiracji, powiedziałam że na Candidę wpadł utytułowany
            gastroenterolog, do którego chodzimy prywatnie (a nawet o tym nie pomyślał)...
            Niech żyje służba zdrowia - jak ty nie wiesz co ci jest, to skąd oni mają
            wiedzieć???
        • nowajulka Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 08.08.06, 22:52
          Sądzisz, że Mała przewraca się od candidy ? A czy dajesz Jej jakies owoce ?
          Pytam, bo wyglada mi to na spadki cukru wystepujace przy leczeniu candidy u
          dzieci (z tego powodu warto zostawić im choćby odrobinę owoców) lub zupełnie
          inny problem, zupełnie z candidą niezwiązany. Może zapytaj lekarza jakie
          badania mogłabyć zrobić Dziecku w związku z tym problemem.
          • jolka1974 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 09.08.06, 14:17
            Myślałam, że to w związku z Candidą (czytałam o toksynach i ich wpływie na
            układ nerwowy), ale nie wiem. Sprawdzałam Nystatynę, nie ma takich objawów
            wśród niepożądanych, lekarz też sprawdzał (nie ma pomysłu na to przewracanie).
            Ja też mam potężne zawroty głowy.
            Owoców nie daję jej żadnych, ze ,,słodyczy'' - tylko ziemniaki od czasu do
            czasu.
            Napisz więcej o tych spadkach cukru (groźne czy kłopotliwe). Co masz na myśli
            pisząc o innych problemach?
    • atopik Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 08.08.06, 12:37
      Jolka, a ty leczysz u kogoś tą grzybicę ?
      Starszej córce robiłas badania i tez jej wyszla candida ?
      • jolka1974 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 08.08.06, 13:03
        Ja z Małą leczymy się Nystatyną. U Starszej czekam na wyniki, a ponieważ moja
        Druga, uparta Połowa ma objawy, to zakładam że problem może też dotyczyć
        Starszej. Mąż badań zrobić nie chce. Jego brat jest chory... Dość długo
        mieszkaliśmy razem. Teraz na szczęście już nie, ufff.
        Starsza obsesyjnie objada się ostatnio słodyczami, choć nigdy za nimi nie
        przepadała. Jak była dzieckiem wyrzucaliśmy większość słodyczy z paczek
        świątecznych, bo sie przeterminowały...
        Czy ktoś wie, jak to jest z zarażaniem się grzybicą w rodzinie? Bo na Lambliach
        się nacięłam - lekarz leczył tylko Starszą, a potem nieświadomie zaraziliśmy ją
        znowu. Był problem z wyleczeniem, leżała w szpitalu.
        • homeopatkaqq Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 09.08.06, 02:27
          wlasnie, ...jak jest z zarazaniem candida,.
          Wszyscy lekarze mowia, ze nie jest zarazliwa.

          Ale moja homeopatkowa jest.

          Ja zarazam wszytskim tym co przyplatuje sie do mnie pod postacia candidy.
          Poczawszy od kataru poprzez kaszel a skoczywszy na dolegliwosciach pochwy.


          Moja nowa teoria brzmi: jest tak nieiwle osob leczacych sie na candide,
          wiedzacych co im doiolega, ze nie przeprowadzono jeszcze badan dajacych
          jednoznaczna odpowiedz czy candida jest zarazliwa, ale dla swietego spokoju
          wszytcy mowia, ze nie.

          Ja zarazam.
          A mam candide z porywami do paciorkowcow.
          Wszystko moje jest zarazliwe.


          I nie wierze lekarzom.
          • loczek80 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 09.08.06, 14:22
            Mam podobne problemy, jak Wy. Lekarze - niedouczeni ignoranci, ojciec - totalny
            szyderca (prawie codziennie szydzi z mojej chudości i diety p/grzybiczej
            mówiąc, że się odchudzam!!!). Nawet ludzie obcy, którzy widzą mnie na ulicy, w
            głos wyśmiewają się z mojego koszmarnego wychudzenia (20 kg niedowagi) i
            obrzucają przezwiskami...(gdzie tolerancja?)... Najgorsze jednak jest to, źe
            mam poważny problem ze znalezieniem i utrzymaniem się w jakiejkolwiek pracy
            (wszędzie jestem brana za anorektyczkę albo narkomankę - chociaż wg mnie, to
            tacy ludzie też mają prawo podjąć pracę).
            Na szczęście mam mądre i wspaniałe siostry, brata, chcącą się edukować mamę i
            WAS. Dzięki Bogu, że jesteście, chociaż oczywiście każdemu życzę zdrowia i
            szybkiego opuszczenia forum.

            Pozdrawiam wszystkich.
            • jolka1974 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 09.08.06, 14:44
              Ja też jestem największym chudzielcem w okolicy, a mam tylko 10 kg niedowagi. I
              dopiero zaczęłam dietę przeciwgrzybiczną, wcześniej jako matka karmiąca byłam
              na eliminacyjnej smile
              Łączę się w bólu!
          • jolka1974 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 09.08.06, 14:38
            Ja też już nie wierzę. Wciskali mi m.in. że alergeny ze zbóż (gliadyny) nie
            przechodzą do mleka matki! Bałwany jedne, a ja tyle Małą wymęczyłam!!! Dopiero
            jak po interentowej lekturze odstawiłam gluten, Dzidzia przestała mieć biegunkę
            i zaczęła przybierać na wadze (była na 3 centylu). Żeby ich dzieci ktoś tak
            leczył!
            A z candidą - jestem prawie pewna, że chory zaraża (skoro choroba przenosi się
            droga płciową, to jak ma się nie przenosić przez pocałunki, czy wytarcie
            się ,,maminym'' ręcznikiem przez dzieci???). I dlaczego, żeby nie dostać
            grzybicy stóp trzeba na basenie chodzić w klapkach?
            Miałam mikrobiologię w szkole średniej, dużo czasu spędziłam w laboratorium -
            drożdże i pleśnie są bardzo ekspansywne. Nie wierzę, by w tym przypadku miały
            jakieś opory...
            • atopik Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 10.08.06, 09:34
              Przecież każdy z nas ma w sobie zarodniki candidy, które bytuja w przewodzie
              pokarmowym jako normalna flora bakteryjna. Dopiero przy sprzyjajacych warunkach
              i osłabieniu organizmu te saproficzne formy candidy rozwijaja się w formę
              patogenną.
              Moim zdaniem nie należy popadać w przesadę. Nie uchronisz dziecka przed
              wszystkimi zarazka świata, nie da rady żyć w sterylnych warunkach. Raczej
              należy się skupić na tym aby wspomagać układ odpornościowy by sam radził sobie
              z tymi wszystkimi świństwami, które nas otaczają.
              Początkowo też miałam problem aby rodzina przestrzegała zaleceń dietetycznych.
              Nie dziwię im sie, bo sama miałam opory przed np. całkowitym odstawieniem
              owoców. Pomogła rozpiska z zaleceniami od lekarza i prośba aby konsultowali ze
              mną każdy smakołyk podsuwany dziecku. Kilka wpadek było, ale po moich
              stanowczych reakcjach i prośbie aby raczej skupili się na wymyśleniu smacznej
              potrawy z tego co dzieciak może jeść a nie na podsuwaniu mu zakazanych kąsków,
              narazie mam spokój. Uważam, że powinnaś poszukać lekarza, który zna się na
              leczeniu candidy, nawet jeżeli bedziesz musiała jechać na wizyte do innego
              miasta, myślę, że warto.


              Pozdrawiam
              • jolka1974 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 10.08.06, 10:16
                Wiem, że to wszystko jest trudne... Ale z rodziną w najbliższym czasie chyba
                będę miała spokój wink Wczoraj chórem ,,jęczeli'' o zorganizowanie Nystatyny i
                szczegółowe wytyczne dotyczące diety... I niech mi jeszcze ktoś powie, że to
                świństwo się nie roznosi! Osiem osób z objawami w bliskiej rodzinie w tym samym
                czasie? I część z nich antybiotyków nie widziała od dawna!
                Z odpornością Małej jest kiepsko, fakt. Królują, częste ostre nieżyty
                pokarmowe. Co polecasz na wzmocnienie odporności u małego alergika (14,5 m-ca,
                nie może cytrusów i miodu)?
                • atopik Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 10.08.06, 10:57
                  Przypuszczam, ze rodzinka od dawna miała problemy ze zdrowiem. Z candidą można
                  żyć kilka - kilkanaście lat, a przy tym leczyć się na różne choroby z osobna
                  lub nie mieć żadnych poważniejszych objawów. Nie zarazili się nią nagle, ty
                  poprostu zebrałaś ich objawy w całość i przypisałaś to candidzie. Czy słusznie
                  czy nie, nie wiem. Prawda jest taka, że przy tak przetworzonej żywności jaką
                  spożywamy wiekszość osob będzie miało problemy z jelitami.
                  Nie potrafię doradzić Ci jakiegoś konkretnego specyfiku na wspomaganie
                  odporności. To proces długoczasowy i wymaga indywidualnego podejścia do każdego
                  dziecka. Ja stosuję leki homeopatyczne i w przypadku mojego dziecka to się
                  sprawdza.
                  Miód w diecie anycandidowej odpada. Podawałaś tran, olej z wiesiołka albo inny ?
                  • jolka1974 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 10.08.06, 11:21
                    Czemu pytasz o oleje? Mała je oliwę z oliwek, olej lniany i z wiesiołka.
                    A do rodzinki wracając, to jęczą z powodu świądu - wiadomo gdzie wink. Inne
                    objawy też mają... I chyba z własnej woli przestaną jeść słodycze smile)))
                    • homeopatkaqq Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 10.08.06, 16:09
                      oprocz diety musisz im wdrazyc leczenie przynajmniej podstawowymi lekami na
                      candide:
                      - babka plesznika (codziennie)w preparacie "COLON C" - po niej moz cie bardzij
                      ciagnac do cukru, bo skutecznie oczyszcza jelita z grzybow a noiedobitki beda
                      cie giagnely do jedzenia paskudztw.
                      Dawaj wiecej tej babki niz w zaleceniu, bo przy grzybach trzeba isc na calosc.
                      Ja biore 2 tyzki dziennie, rano jedna, na noc jedna.

                      - citrosept, okolo 50 kropli dziennie na jednego doroslego osobnika

                      - probiotyki codziennie na czczo.

                      - B-complex

                      - magnez

                      - vilkakora albo inny detox.
                      • homeopatkaqq Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 10.08.06, 16:10
                        no i czoenek oczywiscie , z 4-6 czabkow dziennie (najlepiej na noc przecisniety
                        przez praske i wymieszany z zimnym kefirem)
                        • jolka1974 Re: Jak przekonac rodzine, że to wspólny problem? 11.08.06, 09:34
                          Z kefirem? Można?
                          I mam pytanie o tą babkę - czy matka karmiąca może to brać?
                          A co oprócz Nystatyny dla Malucha (rok i 2 m-ce)?
                          Napisz proszę, bo sie na tym kompletnie nie znam. Lekarz mój też nie.
Pełna wersja