Dodaj do ulubionych

sa tez inne grzyby, nie tylko candida :(

19.09.06, 11:02
Witam Wszystkich

po raz pierwszy zabieram glos na tym forum, ale Wasze rozmowy i tematy sledze
juz od dosc dawna. wiele sie z nich dowiedzialam i bardzo mi sa pomocne w
leczeniu: mnie rowniez dopadla candida. no ale wlasnie: niedawno zrobilam
sobie testy i okazalo sie, ze ta candida to nie wszystko: ma tez swoje
kolezanki i kolegow, ktorzy niezle sie "u mnie" bawili ostatnimi czasy:
fusaria, aspargillus, penicylina... czy moze ktos z Was wie cos na temat tych
grzybow? jak do tej pory udalo mi sie tylko dowiedziec, ze zostaly
one "zaproszone" przez candide, penicylina to wynik przyjmowania
antybiotykow, a te dwa pozostale to pasozyty roslin i najczesciej atakuja
dlonie i stopy rolnikow.
u mnie glowna czesc imprezy odbywa sie w ukladzie pokarmowym. czy moze ktos z
Was wie w jaki sposob mozna sie pozbyc tych nieproszonych gosci? logika
podpowiada, ze skoro to tez grzyby, to kuracja powinna wygladac podobnie, ale
moze sa jakies roznice? bede wdzieczna za Wasze porady. serdecznie pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 19.09.06, 17:06
      Witaj w klubie. tez mam kilka grzybków, w tym fusarium i aspergillusa. małe
      sprostowanie co do nazewnictwa; nie penicylina tylko penicillium. Parę razy w
      wątkach o innych tematach pojawiały sie tu wzmianki o tych innych grzybkach. W
      jednym z nich był chyba nie ma kandidy dolegliwości zostały, gdzie opisywałam
      przypadek swój i swojej mamy- leczyłysmy się na kandide a okazało się , że choć
      ją miałyśmy , naszym prawdziwym problemem sa fusaria. Swego czasu utworzyłam
      też wątek zatytułowany fusaria aspergillus, ale nikt, kto by to mial nie
      odpisał. Jestem bardzo ciekawa, gdzie Tobie to wykryto, jakie masz objawy i czy
      gdzieś/ gdzie to leczysz. Moja kuracja rzeczywiscie jest podobna do
      kandydozowej, ale niestety, dieta restrykcyjniejsza 9 m. in zero orzechów,
      ziaren mogocych zawierac plesnie, kiszonek) no i samo dziadostwo leczy sie
      dłużej. Grzybki te można " nabyć" przy okazji kandidy , jak i z wody, w
      szpitalu przy zabiegach inwazyjnych, z pożywienia, jeśli ma sie zaburzona
      odpornośc komórkową. Dłonie i stopy rolników atakuja też fusaria, ale nie
      niekoniecznie tego typu co u nas. A fusaria przebywać moga np na ścianach
      naczyń żylnych ( Nie mylić z krwią krążącą), w brzuchu , zatokach, właściwie
      wszędzie tam gdzie kandida. To na razie tyle. Pozdrawiam. Kawka
      • elowen Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 20.09.06, 11:07
        hej Kawka, dzieki bardzo za odpowiedz: testy na grzyby zrobiono mi w poznaniu u
        p. Hofman. niestety, nie moglam potem pojsc na kolejna konsultacje, poniewaz
        nie mieszkam w polsce i lecze sie sama + porady z tej wizyty u lekarza. objawy:
        teraz jest lepiej, najgorzej bylo zanim odkrylam co mi dolega i przede
        wszystkim przez pierwsze 2 miesiace po rozpoczeciu diety: glownie niestrawnosci
        (ktore mecza mnie jeszcze troche do dzis, takie uczucie ciezaru w zoladku.
        nawet rano tuz po przebudzeniu je miewam), wzdecia, wiatry, zielony stolec
        (teraz juz tylko sporadycznie), mocz mial zielonkawy kolor, teraz jest w
        roznych odcieniach, bywa, ze szarawy, ciemnozolty, albo "prawidlowy"). ale
        najgorsze byly bole przed i po oddaniu stolca: poprostu zwijalam sie w pol.
        bywalo, ze bol w okolicach jamy brzusznej dopadal mnie ni stad ni zowad. takie
        potworne klucie. i czesta potrzeba natychmiastowego wyproznienia.. procz tego
        malam i wciaz mam zatkany nos i problemy z zapamietywaniem.. choc mam wrazenie,
        ze juz coraz mniejsze. jak sie lecze: probiotyki 12bil; srebro kol; na zmaine:
        wyciag z pestek grejfruta, pau d'arco, kwas kaprylowy; propolis;sylibum
        marianum na watrobe; zielona glinka; l-glutamina (b. pomogla mi na jelita i
        pamiec pewnie tez) oraz pelno vit i mineralow: potas, magnez, zelazo, selen,
        chrom, wapno, cynk, wit. A C E, bralam tez B komplex. procz tego pije mnostwo
        wody, ziolowych herbat (glownie mieta, koper, rumianek, mniszek, malina
        (liscie), echinacea) i do kazdego posilku dodaje siemie lniane.
        a powiedz Kawka, z czego dokladnie sklada sie Twoja dieta? mowisz, ze
        scislejsza: tylko o te kiszonki, orzechy i nasiona, czy jeszcze bardziej? a
        masla z orzechow(migdalowe np? mozna? albo tahini?) stosujesz diete rozdzielcza
        i uwazasz na index glikemiczny?
        • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 20.09.06, 21:17
          Witaj Elowen. Też robiłam sobie i mamie badania w Poznaniu i obie leczymy sie
          u dr Hofman. Moja dieta jest pozbawiona całkowicie owoców prócz aronii, tarniny
          i zurawin w postaci soków, wszelkich orzechów, maseł orzechowych, tahiny
          migdałów itp, ponieważ są to ziarna tak ulubione przez fusaria. Z ziaren moge
          tylko pestki dyni i to pewnego pochodzenia. Nie jadam też żadnych słodzików
          typu ksylitol czy stewia i musze powiedzieć, że rezygnacja z nich uspokoiła
          moje wyczerpujące biegunki. Nie mogę tez kiszonek- zresztą umieram po nich.
          Moja mama natomiast choc choruje na to samo , jednak ma lekką fusariozę i
          kandydozę i może od czasu do czasu kiwi, kwaśne pieczone jablko z cynamonem,
          borowiki, trochę kiszonek z pewnego źródła ale słodzików tez absolutnie nie.
          Juz mogę nabial w postaci śmietanki, twarożku koziego a nawet krowiego,
          minimalnych ilości mleka koziego. Muszę przestrzegać tego, żeby potrawy były
          absolutnie świeże, nie ma jedzenia potraw z poprzedniego dnia. Co do
          stosowanych preparatów napiszę jutro bo oczy mi sie kleją. Dobranoc.
          Pozdrawiam. K
          • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 21.09.06, 22:37
            Witaj Elowen.Wklejam spis tego co stosowałam / stosuję. Przerysowuję go tu z
            maila do jednej z forumowiczek, dlatego sorry , że pewne rzeczy się powtarzają
            czy jest o czymś co dobrze znasz,:
            Tahuari, czyli pau d’arco,
            Wilkakora,
            Żeń szeń ( ten nawet silnie)
            Koenzym Q1o,
            tlen stabilizowany Np. Oxy Max,
            Lucerna siewna,Przyprawy grzybobójcze dodawane do potraw typu Chili,
            ziele angielskie, liśc laurowy , koper, zielona pietruszka, nać
            selera,wszelakie odmiany pieprzu, świeża bazylia, oregano, estragon, rozmaryn,
            tymianek, rukola z eko doniczek z marketów,
            KURKUMA, bo nie dość , że odstrasza grzybki to jeszcze świetnie odtruwa,
            dużo wszelakich zielonych warzyw, szczególnie znienawidzony przez grzyby
            szpinak i szparagi,
            Dieta zawierająca jak najwięcej jesteś w stanie tolerować tłuszczy roślinnych
            w postaci własnoręcznie kręconych majonezów ( ZÓŁtko goi jelita) czy olejów
            dodawanych do potraw i ile możesz soli
            Różne zalewajki wody z cytryną, które dokładnie opisałam w wątku już
            zgłupiałam co pić str. 2),
            W ogóle picie dużej ilości płynów, żeby usunąć toksyny reżim dietetyczny, ale
            nieprzesadzanie z głodzeniem się w diecie, bo grzybki mają swoje biochemiczne
            triki, żeby przeczekać nasze głodowanie i zaatakować w dwójnasób jak pękniemy i
            zgrzeszymy, poza tym głodzenie zmniejsza już i tak nasza klapniętą odporność.
            Na odpornośc i odtruwanie wątroby jeszcze różeniec górski. oprócz tego kąpiele
            w ostrożeniu, skrzypie, macierzance, nadmanganianie potasu i soli. Absolutnie
            wszystko rotacyjnie , nawet kąpiele. To tyle . Jak sobie jeszcze coś przypomne,
            dopiszę. K
            • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 21.09.06, 22:42
              Jeszcze jedno, zaciekawilo mnie to, że pijasz echinaceę. czyli z tego
              wnioskuję , że jest ona dostępna w wersji do robienia naparów zy odwarów. czy
              może są to tabletki z echinaceą?
              Diety rozdzielnej nie stosuję i uważam nie tyle na indeks glikemiczny, co na
              to, żeby w diecie było w każdym posiłku więcej tłuszczu niż węglowodanów i
              żeby nic mi się zbyt często nie powtarzało, bo wtedy przestaję tolerować.
              • elowen Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 22.09.06, 19:30
                hej hej Kawka! ogromnie dziekuje za tak szczegolowy opis. no faktycznie w
                Twojej diecie widac reke p. Hofman wink) a dlaczego ksylitolu nie uzywasz? tam
                nie ma cukrow.. ze wzgledu na to, ze to same weglowodany? w dodatku maja b.
                niski index glikemiczny. (ja troche sie nim kieruje, ale nie przesadzam. jadam
                np i marchewke i buraki, poniewaz sa b. zdrowe i cenne dla zdowia ukladu
                pokarmowego). to ja Ci powiem, ze ja sie dzis zszokowalam.. i juz doprawdy nie
                wiem co robic.. kiedy w jakim s poscie tutaj ktos napisal, ze wyleczyl sie z
                kandidy u oo. bonifratow. wyslalm wiec tam moich rodzicow z wynikami i opisem
                moich dolegliwosci i dzis dostalam od nich maila z opisem diety, ktora powinnam
                stosowac... + worek ziol i lekarst, ktore rodzice mi przesla poczta. podobno
                jest tego niezla ilosc. tej zakonnik zapewnial, ze sie z tego wylecze, ale
                musze scisle stosowac sie do jego zalecen. hmm.. no to posluchaj, co mi
                zaradzil:jesc potrawy mleczne ale na mleku z proszku a szczegolnie ryz z
                cynamonem
                maslem i miodem (miod ogromnie wazny, bo potrzebuje naturalnej glukozy!)
                - pieczone w piekarniku jablka z cynamonem / cynamon ma wlasciwosci
                oczyszczajace organizm z toksyn, dziala oczyszczajaco na grzyby/
                - miesa gotowane chude lub pieczone we foli- wzglednie pulpety gotowane w
                jarzynach z kminkiem / ale tu uwaga masz jesc warzywa nie rozgotowane tylko
                lekko chrupkie bo rozgotowane powoduja silne wiatry/
                - jesc miesa chude wolowe,wieprzowe, cielece, kroliki
                -pieczywo pszenne " gracham" duzo masla smietankowego
                - jesc duzo fasoli straczkowej z maslem ale bez bulki
                - z masarni mozesz jesc tylko biala kielbase gotowana w zupie lub w
                warzywach
                -kukurydze, ma wlasciwosci grzybobojcze
                -ziemniaki-ile chce!
                Unikac:
                - drobiu sklepowego / sa chodowane na hormonach i zlej jakosci/
                - wedlin / dym smolowy i saletra/
                - slodyczy
                - potraw macznych
                - nasion straczkowych

                ....

                jestem w totalnym szoku... i nie wiem co robic. pszenna maka? miod? ziemniaki?
                kukurydza?.. mleko?? (pisalam mu, ze nie moge, mam nietolerancje laktozy..). do
                tej pory moja dieta wygladal podobnie do Twojej, procz tych mlecznych rzeczy.
                powiedz, co Ty o tym sadzisz?

                pozdrawiam serdecznie i uciekam, bo wracam prosto z pracy, padam z nog i jestm
                szalenie glodna. napisze cos dopiero w poniedzialek, bo nie mam neta, kozystam
                z biblioteki. hej hej, elowen

                acha, ta echinacea: pije herbate, jest tez w pastylkach wyciag. wszedzie
                czytam, ze jest szalenie dobra na podnoszenie odpornosci. ja na razie ja
                odlozylam na rzecz propolisu. chyba dziala, bo skonczyly mi sie infekcje drog
                moczowych.
                • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 22.09.06, 20:06
                  witaj Elowen
                  Co do ksylitolu nie ruszę tego, bo dopiero jak go odstwilam skończyly się moje
                  biegunki. nie mam zamiaru siedzieć pól dnia na kibelku jak kiedyś. Hofmanowa
                  twierdzi poza tym ,że wszelkie ksylitole i stewie, wbrew temu jak się je
                  reklamuje, to doskonala pożywka dla mojegó głównego problemu - fusariów.
                  Ksylitol jest rozkładany przez inną flore jelitową do cukru prostego a candida
                  czy fusaria go asymilują.
                  Co do bonifratrów u mnie ich dieta by nie przeszła, po miodzie- biegunka, po
                  pszenicy puchnę nawet na krtani i sie duszę, kukurydzy tez nie toleruję.
                  Natomiast ziemniaczki czy twarożki juz jadam i mi nie szkodzą. Pytasz mnie co
                  sądzę; nie lubię doradzać, ale napisze tylko tyle ; konstatując całą
                  swoja wiedze o grzybicach systemowych i to co proponują bonifratrzy, ja bym się
                  za tą diete nie brała. Zdaje mi się,że nie do końca maja oni wiedze na temat
                  zakażeń fusarium czy penicillium. Ale decyzja nalezy do Ciebie. co do jabłek
                  to na razie nie mogę i nie toleruję, ale moja mama je właśnie takie z
                  cynamonem , w ogóle obie wtryniamy duzo cynamonu na tłuczenie grzyba i
                  regulacje glikemii( mamy hipoglikemię poposiłkową). Pozdrawiam CIę. K
                  • elowen Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 25.09.06, 11:29
                    hej Kawka

                    ho ho, smiala opinia:"Co do bonifratrów (...)Zdaje mi się,że nie do końca maja
                    oni wiedze na temat zakażeń fusarium czy penicillium"... bardzo smiala... ze
                    ja odpowiem tak: przechodze pod opieke znakomitego znachora, ojca bonifrata,
                    ktory wyleczyl juz z podobnych i innych chorob wiele osob. dokladnie
                    przeanalizowalam, to wszystko co powiedzial na temat grzybicy: najwazniejsze
                    jest by to organizm byl silny i mogol sam walczyc z pasozytem. zbyt
                    restryktywna dieta, pozbawiona waznych skladnikow tylko go oslabia i tym samym
                    pomniejsza szanse na wyleczenie. dieta jest odpowiednio dobrana do objawow
                    chorobowych. poniewaz moim najwiekszym problemem jest trawienie, musze jadac
                    tak, by nie obciazac ukladu pokarmowego. komus innemu, z innymi objawami, jak
                    np Twoje reakcje alergiczne na pokarmy, zalecilby zupelnie co innego. diete
                    dobiera sie indywidualnie (a nie jak robi wiekszosc lekarzy: podsuwaja pod nos
                    gotowa kserowke "wolno-nie wolno"). miod zas jest mi potrzebny jako zrodlo
                    naturalnej glukozy, ktora jest paliwem dla mozgu: bez niej popadlabym w coraz
                    wieksze otepienie i po prostu glupiala. jednakze dieta to tylko polowa sukcesu:
                    druga polowa to leczenie odpowiednimi specyfikami. dostalam mase
                    najrozniejszych ziol i buteleczek. leczyc sie bede kompleksowo, poniewaz musze
                    podreperowac dzialanie wszystkich organow wewnetrznych. tak wiec, ja zaufalam
                    temu lekarzowi... i czuje sie jakby mi kto wor kamieni z plecow zrzucil. i
                    polecam wszystkim ojcow bonifratow!! powodzenia w leczeniu wszystkim zycze

                    elowen
                  • elowen Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 27.09.06, 11:18
                    hej Kawka, z tym ksylitolem to jest tak, ze nie kazdy organizm od razu go
                    akceptuje, czego objawem sa wlasnie biegunki. (a dzieciom to juz w ogole lepiej
                    nie podawac wcale). niektorzy musza zaczynac od b. malych dawek, by sie do
                    niego przyzwyczaic.
                    a tak na marginesie, powiedz mi czy Tobie rowniez "nasza" pani dokor
                    powiedziala, ze sie z tego dziadostwa NIGDY nie wyleczysz? ...
                    • elowen Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 30.10.06, 13:58
                      hej Kawka,

                      jestem juz miesiac na leczeniu u o. bonifratow i oto moje wnioski: chyba mialas
                      po czesci racje z ta dieta od bonifratow.. chyba za bardzo sie
                      rozentuzjazmowalam. bylam juz tak wyczerpana stresem i samotna polroczna walka
                      z candida, ze mysl iz znalazlam w koncu wlasciwego lekarza troche przycmila
                      zdrowy rozsadek. tzn. nie poweim, ze rady zakonnika calkowicie byly nie
                      sluszne: kazal mi na moje wiatry jesc warzywa na wpol gotowane, chrupkie, bo
                      rozgotowane powoduja wlasnie silne wiatry. pomoglo. jednak co do tego chleba
                      graham i miodu to mam obecnie b. duze watpliwosci.. ba nawet zaluje, ze sie
                      skusilam. wprawdzie nie objadalm sie nim, ale 2 lyzeczki przez dwa tygodnie
                      plus graham (bo to pszenica przeciez)od czasu do czasu mogly zrobic swoje..
                      dlatego odstawilam je na dobre. co do leczenia, to biore teraz goldenseal root,
                      spiruline, liv54 (podobno b. dobry tybetanski lek na watrobe), wilkakore,
                      multiwitamine, kwas foliowy, lecytyne ( na pamiec), oraz jaks mieszanke ziol,
                      niestety nie wiem jakich, bo nie podpisane. wiem ze napewno jest tam sporo
                      nagietka. sama dorzucilam jeszcze na wlasna reke zelazo, bo czuje ze mam
                      niedobory (znam juz swoje objawy w tej kwestii). .. w sumie to nie wiem czy mi
                      to wszystko pomaga. nie zauwazylam specjalnych zmian procz tego ze ustaly te
                      meczace wzdecia i wiatry. zaczelam jesc tez ziemniaki, owies, bialy ser, maslo
                      smietankowe.. i nic mi nie jest1 chyba powieksza mi sie ilosc laktazy.. nawet
                      male ilosci jogurtu mi nie szkodza!.. alew to wszystko to raczej nie jest
                      zasluga bonifratow tylko poprzedniego etapu leczenia.

                      jedno mnie zastanawia... powaznie... kiedy zaczelam jesc ten przeklety miod,
                      zauwazylam nagla poprawe pamieci i sprawnosci umyslowej... i teraz nie wiem czy
                      to zbieg okolicznosci (poprzednie dlugotrwale leczenie) czy rzeczywicie ta
                      glukoza?

                      i nie wiem co zrobic z tym mlekiem w proszku.. bonifraci kazali pic, ale cos mi
                      sie wydaje, ze tam jest sporo cukrow w takim mleku.. wiec chyba odstawie.

                      no to tyle na razie. tak chcialam podzielic sie przezyciami z pamietnika
                      zagrzybionego czlowieka. skoro mamy podobne grzybole.

                      wiesz co mnie martwi jeszcze? ten aspergillus.. znalazlam na necie, ze to
                      bardzo niebezpieczny grzyb. myslisz, ze sredni przerost tego grzyba to juz
                      aspergilloza?
                      pozdrawiam
                      elowen
                      • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 30.10.06, 21:46
                        Cóż , zabrzmi pewnie pryncypialnie, ale przewidywałam, że tak będzie, mam w
                        tej materii doświadczenie; nie pomogli mi homeopaci, ani renomowani zielarze,
                        z całym szacunkiem oczywiście dla ich niewątpliwych osiągnięć w leczeniu i
                        wyleczeniu innych chorób, ale nie czegoś tak jeszcze niepoznanego w medycynie w
                        ogóle, jak grzybice pleśniowe. Wiedzą,że od fusariów rolnicy mają zmiany
                        naskórne, ale tu o nie ten typ tego grzyba chodzi. . Gdyby ją znali, przede
                        wszystkim zakazaliby Tobie jeść pszenicę ( tudzież orkisz), bo jest to
                        najbardziej skażone grzybami pleśniowymi ( a przede wszytkim właśnie
                        fusariami, nieszkodliwymi skądinąd dla przeciętnego zdrowego Kowalskiego) zboże.
                        Zasługą nietrafionego leczenia i niewłaściwej dla zakażeń grzybami pleśniowymi
                        diety stało się to, że było już ze mną bardzo krucho, miałam straszne wyniki, o
                        czym pisałam w innych wątkach.
                        Aspergillus rzeczywiście bywa bardzo niebezpieczny, ze względu na alfatoksynę
                        analogiczną do tej w muchomorze sromotnikowym, W ogromnych ilościach występował
                        w piramidach powodując duże zakażenie i nieraz śmierć - stąd też napisy, że
                        śmiałkowie , którzy tam wejdą, pomrą- tzw klątwa faraona. Na ile jest
                        niebezpieczny dla Ciebie, nie mam pojęcia, bo nie wiem jaką dokładnie masz
                        odporność komórkową.
                        CO do miodu -o apiterapii wiem nie za wiele, tylko tyle że kit leczy wiele
                        patogenów ( m. in. gronkowca). Miód natomiast na pewno wspomaga pracę mózgu ,
                        zawiera cenne dla niego aminokwasy, jakie nie pamiętam, chyba też wpływa na
                        produkcję endorfin- musiałabym sprawdzić, ale pewnie i tak Cię nie przekonam ,
                        że dla nas przeciwskazany. Ja stosuję miłorząb japoński , naturalną lecytynę
                        w postaci żółtka jaj zwykłych i przepiórczych, dostarczam ją też sobie przy
                        okazji pojadania produktów sojowych w 1. fazie cyklu na regulację problemów
                        hormonalnych. Poweru myślowego dodaje mi tez Q10, zielona herbata i tlen
                        stabilizowany w azocie .
                        Bardzo fajnie, że pomagają Ci ziółka- wiele z tych stosowanych do innych
                        celów, okazuje się mieć działanie grzybobójcze i to silnie, np. czarnuszka,
                        mniej nagietek, jasnota, pokrzywa czy wiele innych. Ale decyzja co do takiej
                        czy innej diety/ leczenia należy do Ciebie . Ja bym nie chciała się tu wtrącać.





                        • elowen Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 31.10.06, 11:21
                          nie trzeba mnie przekonywac. juz jestem 100%pewna, ze zrobilam glupote. i z
                          pszenica i z miodem. tak sobie teraz mysle, po tym doswiadczeniu, ze najlepiej
                          to nigdy nie opierac sie na jednym zrodle wiedzy, tylko ja czerpac z roznych.
                          wtedy latwiej podejmowac sluszne decyzje. teraz, by naprawic to co zepsulam,
                          wroce na 1 miesiac do poczatku mojej diety: mieso+ryby+warzywa+oliwa. no i
                          soja, ale niewiele, bo nadmiar mi szkodzi. miesiac rezimu powinien zrobic
                          pogrom wsrod intruzow. mam nadzieje.

                          a co do aspergillusa jeszcze, to wyczytalam, ze jego ulubione cele ataku to
                          pluca i oko. i to oko mnie najbardziej martwi, bo pogorszyla mi sie ostatnio
                          ostrosc widzenia. juz wczesniej tez tak mialam, wizyta u okulisty nic nie
                          wykazala. potem mi sie poprawilo, a teraz znow jest gorzej. dlatego zastanawiam
                          sie czy to nie wina tego aspergillusa.

                          mowisz ze soja pomaga Ci regulowac poziom hormonow? to moze tez sprobuje. bo od
                          kilku miesiecy mam coraz wieksze odstepy miedzy miesiaczkami siegajace nawet
                          czterdziestu kilku dni. i potwornie bolesne. tak bardzo, ze krzycze z bolu i po
                          godzinie, wyczerpana, siegam po ketonal, bo nic innego nie pomaga.

                          acha. zle podalam nazwe jednego leku, ktory biore: ma byc liv52 a nie 54. i w
                          sumie, jak sobie przemyslalam wszystko, to mozliwe, ze to wlasnie dzieki niemu
                          ustaly moje zielone stolce i mocz ma juz czesciej "wlasciwy" kolor.
                          no to ja uciekam.
                          pozdrawiam
                          elowen
                        • didi_max Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 31.10.06, 11:45
                          kawka37 napisała:

                          > Cóż , zabrzmi pewnie pryncypialnie, ale przewidywałam, że tak będzie, mam w
                          > tej materii doświadczenie; nie pomogli mi homeopaci, ani renomowani zielarze,
                          > z całym szacunkiem oczywiście dla ich niewątpliwych osiągnięć w leczeniu i
                          > wyleczeniu innych chorób, ale nie czegoś tak jeszcze niepoznanego w medycynie
                          w
                          >
                          > ogóle, jak grzybice pleśniowe.

                          To "MI" moze być wyznacznikiem niestety nie wiele dalej po za to "MI"
                          Grzyby nie narodziły sie wczoraj.Cos takiego jak dysbioza, patogenna flora, to
                          chyba starsze niz sam człowiek.

                          ;> nie pomogli mi homeopaci, ani renomowani zielarze

                          Ale niektórym innym na candie tak .Natomiast nie pomogła im wiele standardowa
                          dieta anty candia i takowe leczenie i co z tym fantem zrobisz?

                          P.S Na bonifratach sie nie znam, ale z ta pszenica to rzeczywiscie pojechali smile

                          pozdrawiam tongue_out
                          • didi_max Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 31.10.06, 11:56
                            Raz na tydzień musze pomarudzićtongue_out

                            Na rorum pokutuje opinia, że należy stosować niewolniczo dietę i środki
                            grzybobójcze.Dobra.Zgoda.Ale jeżeli ktoś nie odnosi sukcesów w leczeniu to
                            słyszy najczęściej
                            a)Popełniasz odstępstwa w diecie
                            b)Candia jest wszechpotężna trzeba ja tłuc 365 dni w roku, a ona i tak moze
                            wygrać.

                            zawsze istnieje równie prawdopodobna wersja
                            c)Niewłaściwa terapia

                            I żeby bylo jasne! Nie psze tego przeciwko nikomu.Ot pisze to dla siebie smile
                            Kropka.
                            • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 31.10.06, 12:53
                              Sama miałam , 3 lata temu, kiedy jeszcze myślałam, że mam dysbiozę w
                              jelitach, kontakt z dziewczyną, która na tę dysbiozę leczyła się u bonifratrów.
                              Nie stosowała nalewek alkoholowych, wszystko inne – tak i czuła się lepiej. Nie
                              wiem, jak tam u niej teraz. Natomiast dwie moje inne znajome poznane przy
                              okazji leczenia już grzybicy systemowej wielonarządowej i tzw wieloważnej ,
                              leczyły się niemal identycznie jak ja poprzednio. Obie maja oprócz candidy
                              fusaria, aspergillusa, a jedna penicilium i mucor. ( mam nadzieję , że wybacza
                              mi , że o nich pisze bez ich wiedzy, ale żadnych danych nie ujawniam) Całej
                              naszej trójce niestety nie pomogły Leki Sanum i inne homeo, + źle dobrane
                              zioła. Ale przecież tu na forum wypowiadały się osoby, którym nawet samo Sanum
                              pomagało. Z tych doświadczeń wysunęłam wniosek, może błędny, że na przerost
                              kandidy w jelicie i dysbioze tegoż te metody bywaja skuteczne, na grzybice
                              systemowe wieloważne- już nie. Ale to wyłącznie moje prywatne zdanie , oparte
                              na doświadczeniech 3 chorych. Dletego w swej wypowiedzi zaznaczylam, że nie
                              neguję niewątpliwych osiągnięć poczciwych ojców, którzy nota bene kiedys
                              pomogli mojemu tacie kardiologicznie.. Wydaje mi się , że jak w medycynie
                              akademickiej, każdy ośrodek specjalizuje się w innej dziedzinie. Za bardzo się
                              rozpisałam, przeciez ten watek ma być o grzybicach systemowych, a tu dyskusja
                              zbacza na inne tory. Poza tym ja nie lubie takiego wzajemnego chwytania się za
                              słówka. Będzie bardziej konstruktywnie, jeśli odwiesimy to na kołku i skupimy
                              się na tym , jak zwalczyć dziadostwo, a zwalczyć się chyba da.
                              Elowen, żeby Cię pocieszyć powiem, ze mi po 3 miesiacach leczenia i wcale nie
                              skrajnie rygorystycznej diety ( brazk chyba tzw 1. etapu bo jadłam i jem
                              frytki), przeciwciała spadły o połowę. Nie wychodziłam z domu, a teraz już
                              wychadzam. Ponieważ w ostatnich dniach przesadziłam z ilością środków
                              przeciwgrzybiczych, mam dużą toksemię i jestem słaba i bardzo zmeczona. Robię
                              sobie kilkudniowa przerwę , od komputera również. Tak więc, Elowen, jeśli
                              będziesz chciala pogadać, to tak gdzieś najwczesniej pod koniec tygodnia,
                              dobrze?
              • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 07.11.06, 12:08
                Witaj Elowen,
                tego o ryzu nigdzie jeszcze nie wyczytałam, ukłony dla Ciebie smile, ale faktem
                jest, że po brazowym ryzu czuje sie gorzej niż okropnie i przestalam sama go
                jeść. Moja koleżanka laborantka mówi tak; ryz jest hodowany wilgoci, przewozony
                w wilgoci, a niełuskany moze zawieraz nawet wiecej plesni niż łuskany. Moze ma
                rację?
                O ziemniaczkach natomiast piszą , ze zawierają dłuzsze łańcuchy weglowodanów-
                wiec sa gorzej przyswajalne niz wegle proste. Dodatkowo jesli sa w postaci
                frytek, czy piure ale z tłuszczem- tłuszzyk spowalnia ich wchłanianie i
                dosłownie dusi grzyba, który by sobie wyszedł na powitanie skrobii. Pozdrawiam.
                K
                • umpala Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 07.11.06, 17:53
                  cieszy mnie to co napisałas o ziemniaczkach big_grin Mam w związku z tym pytanie.
                  Jesli smażyłabym sobie te zmiemniaczki (ala frytki) na patelni w duzej ilości
                  oleju (oliwy z oliwek) to jak często (rozumiem, ze umiarkowanej ilości) moge
                  sobie na taka potrawke pozwolic żeby sobie nie zaszkodzić smile Może chociaz raz,
                  dwa razy na tydzień? smile
                      • elowen Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 08.11.06, 10:56
                        hej Kawka, kurcze, wiec to moze byc prawda z tym ryzem? szkoda, bo go lubie.
                        ale lepiej dmuchac na zimne..
                        wlasciwie, to nie znalazlam zadnego artykulu na ten temat. to raczej moje
                        domysly. po prostu przegladam sobie inne fora dot. grzybicy i na "kafeterii" w
                        starociach zprzed ponad roku znalazlam w sumie malowartosiowa dla mnie rozmowe,
                        ale jedna z tych rozmawiajacych osob miala ksykwe "aspergillus" i napisala, ze
                        w jej diecie ryz jest zabroniony. no to sobie pomyslalam, ze to moze byc cenna
                        informacja i ze trzeba ja skonsultowac...
                  • psvpl Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 08.11.06, 03:34
                    umpala napisała:

                    > Jesli smażyłabym sobie te zmiemniaczki (ala frytki) na patelni w duzej ilości
                    > oleju (oliwy z oliwek)

                    O ile pamietam, to smazenie na oliwie z oliwek nie jest najlepszym pomyslem, bo
                    oliwa ma dosyc niska temperature spalania, wiec sie najesz wegla i innych swinstw.
                    Podobnie jest z maslem. Najlepiej chyba smazyc na "zwyklym" oleju albo na smalcu.
                    Ewentualnie Mobil1 5W60 wink
                • elowen Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 13.11.06, 11:05
                  hej Kawka,
                  znowu chce poprosic Cie o informacje, za ktora z gory jak i za wszystkie
                  poprzednie bardzo dziekuje. tym razem chodzi mi o wilkakore. jak ja bierzesz:
                  non stop czy rotacyjnie z innymi ziolami przeciwgrzybicznymi? wiem, ze
                  niektorzy lekarze traktuja ja jako lek podstawowy np na "wymiane" z
                  citroseptem, a niektorzy jako wspomagajacy do np. goldenseal'u i karza brac
                  koci pazur bez przerwy rowniez jako lek poprawiajacy odpornosc. i jeszcze: jak
                  zarzywasz te wilkakore? w trakcie posilkow czy tez moze pol godziny przed
                  jedzeniem? i w jakich dawkach? pozdrawiam serdecznie!

                  • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 13.11.06, 11:21
                    Witaj Elowen, ale ze mnie ślepiec. dopiero dziś zobaczylam twoją odpowiedź o
                    ryzu i aspergillusie. bardzo danke. Co do wilkakory, to na razie jej nie biorę,
                    skończyła mi się, ale jak brałam to rotacyjnie. Miałam z A-Z medica z
                    dodatkiemj yerba luisa i pilam 2 razy dziennie. Brałam od 4 do 6 dni a potem
                    zmiana na co innego. Robiłam tak dlatego, ze jeszcze do niedawna jak cokolwiek
                    w jedzeniu czy nawet kosmetykach powtarzało mi się powyzej tej ilości dni ,
                    zaraz przestawałam tolerować. Dopiero do niedawna mam z tym zdecydoanie
                    mniejsze problemy, także chyba moje doswiaczenie niwiele TOBIE POMOŻE. Nie
                    pamiętam tez jak piłam, chyba miedzy posiłakmi, ale mojej sklerotycznej głowy
                    za to nie dam. Pozdrawiam
                    • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 13.11.06, 11:41
                      Ostatnio zamiast wilkakory stosuję mieloną czarnuszke, o której
                      przeczytałam , że niszczy kandide i inne grzyby, bakterie patogenne i powoduje
                      wzrost aktywnosci komórek odporności komórkowej czyli tej której potrzebujemy
                      do zwalczania zakazenia. Ochrania tez trzustke. Wychodzi b tanio , bo 2,50 za
                      paczuszkę
                        • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 13.11.06, 14:12
                          Podaje linka do watku o czrnuszcze z forum zioła. W którejs wypowiedzi jest
                          odnosnik do strony Rózańskiego- w nim wiele o czarnuszce. Ja zmieliłam i dodaje
                          do potraw jak pieprz, do majonezu. Próbowałam brac tak jak zalecano u
                          Różańskiego, ale na mnie to było za dużo.
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12345&w=49778122
                          • elowen Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 14.11.06, 13:17
                            przegladalam sobie wczoraj ksiazke o ziolach i przyprawach i patrze a tu naraz
                            nigella sativa! wiec sobie pomyslalam, ze napisze Kawce (chociaz moze o tym juz
                            wie) i innym zainteresowanym o jej kulinarnej uzytecznosci: otoz czarnuszke
                            mozna dodawac przy pieczeniu chleba, do ryzu, zielonych i korzennych warzyw.
                            doskonale komponuje sie z kardamomem, cynamonem, kolendra, kminkiem, koprem,
                            imbirem, pieprzem, tymiankiem i kurkuma.
                        • elowen Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 13.12.06, 11:12
                          hej Kawka,

                          tak naprwde to nie wiem... ja pijalam sobie herbatke z torebek.. zazwyczaj
                          ziola naparza sie 1-2lyzeczki na szklanke..
                          wyczytalam tez, ze dobrze jest laczyc echinacee z goldenseal'em i z cynkiem.

                          a teraz z innej beczki: aspergillus. znalazlam troche informacji na jego temat.
                          jesli znasz francuski (albo ktos inny zainteresowany) to moge przeslac linki.
                          jesli nie, to moglabym potlumaczyc, ale niezbyt szybko, bo padl mi monitor..
                          mysle, ze za jakis tydzien dwa bede miala nowy, to wtedy bede mogla sie tym
                          zajac.

                          poki co, to z "praktycznych" rzeczy: nie powinno sie jesc mielonego pieprzu
                          (chyba, ze mielony na biezaco do natychmiastowego uzycia). pozdrowka
                          • kawka37 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 13.12.06, 13:40
                            Dzieki za odpowiedź. Co do języków to ja English i Deutsch no French, więc
                            bede cierpliwie czekała na Twoje tłumaczenie. A ile razy dziennie tę
                            echinaceę?
                            POzdrawiam Acha, koleżance niżej dzięki za cenna inforamcje o czarnuszce. A ten
                            olej to kupowaliście w POlsce?
                            • elowen Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 19.12.06, 12:29
                              no wiec nigdzie nie moge znalezc ile i jak te echinacee.. moze to bedzie jakas
                              wskazowka: wczoraj wyczytalam, ze herabaty z ziol o podobnych dzialaniach jak
                              goldenseal i berberis pije sie trzy razy dziennie. ja sobie dzis kupilam wyciag
                              z echinacei. ma mocniesze dzialanie niz suche ziolo. mozna tez to dostac
                              sproszkowane w kapsulkach, ktore mozna otwierac i parzyc jak herbate.

                              przepraszam za opoznienia w odpowiedziach, ale wlasnie sie przeprowadzilam i
                              mam duzo dalej do biblioteki sad. pozdrowka
                      • sylvi25 Re: sa tez inne grzyby, nie tylko candida :( 12.12.06, 15:10
                        Do tematu czarnuszki chciałam tylko dodać, że mój mąż, który ma alerię na pyłki
                        (od kilkunastu lat)za namową kolegi n Niemiec, w tym roku w okresie nasileniea
                        objawów, zamiast allerteku zaczął zażywac olej z tej włąśnie rośliny.
                        I skutki były takie ze oboje byliśmy nieco zszokowani - działał lepiej niż lek
                        chemiczny!!!!! Nie miał żadnych objawów alergii. Zażywał przez cały czas
                        pylenia roślin na krórych pyłki jest uczulony - czerwiec lipiec i ani razu nie
                        miał objawów.
                        pozdrawiam
    • elowen aspergillus 08.01.07, 13:11
      hej Kawka,
      obiecalam niedawno, ze przetlumacze artykuly na temat aspergillusa. juz sie za
      to wzielam, ale wlasnie natrafilam na strone w j. angielskim, na ktorej mozna
      znalezc podobne informacje, to link:
      www.aspergillus.org.uk/
      to, co tam mozna wyczytac jest po prostu przerazajace...najgorsze jest to, ze
      nigdzie nikt nie pisze czy mozna pozbyc sie tego grzyba naturalnymi metodami..
      wszedzi podaja tylko nazwy jakis farmaceutykow albo operacji
      chirurgicznych... !!!
      szkoda, ze nie wiem na jakim etapie rozwoju jest "moj" aspergillus... czy
      zdazyl juz sie gdzies "zadomowic" czy moze "tylko" sobie krazy we krwi? ...
      albo moze juz "wykurzylam" pierwsze plechy?... a moze sobie dalej rosna, a ja
      nawet o tym nie wiem?... tyle mam tych grzybow, ze nie potrafie zgadnac ktory
      za ktore moje dolegliwosci jest odpowiedzialny...
      coz, juz od 9 miesiecy walcze...caly czas wzmacniam odpornosc,pije z gleboka
      wiara MO, unikam cukru i staram sie nie szalec z weglowodanami, o bialej mace
      zapomnialam.. i tp itd.. ale wciaz nie wiem czy jest ze mna lepiej.. niby tak,
      pewne rzeczy sie polepszyly, ale inne.. bo ja wiem? stoja w miejscu?.. moze za
      bardzo sie wsluchuje w swoj organizm? w dodatku teraz, zima, wszedzie taka
      wilgoc... ostatnio boje sie jesc warzywa, wszystkie wydaja mi sie podejrzane...
      pol godziny ogladam jedna marchewke czy pietruszke zanim zdecyduje sie ja
      wlozyc do koszyka... cebuli juz wcale nie kupuje: w kazdy sklepie jest
      nadgnita!... mieszkam w Anglii i moze to wina tutejsszego wilgotnego klimatu
      lub zlego przechowywania warzyw... a moze juz mam jakas obsesje?

      szkoda, ze nie mozna sobie zajrzec do srodka i na wlasne oczy ocenic
      sytuacje... podobno bioenergoterapeuci potrafia...

      no nic... tak mi sie zebralo na marudzenie dzis... to pewnie wina tutejszego
      wilgotnego klimatu i ponurej szarej bezpogody... he he wink...

      w kazdym razie pozdrawiam cieplo
      Elowen


      ps. a jak Ty sie trzymasz? czy wiesz cos wiecej na temat "Twojego" aspergillusa?

      • magnumator Re: aspergillus 08.01.07, 20:19
        To faktycznie źle przechowują tą żywność, rzadko zdaża mi się (w warzywniakach
        czy marketach) spotkać nadgnitą cebulę. A klimat faktycznie jest bardzo
        niekorzystny, zwłaszcza ludziom mieszkającym w Anglii polecam skorzystanie z
        BRT - BICOMU (producent jest właśnie tamtejszy, więc powinny być dostępne
        gabinety), to daje duży skok we wzmocnieniu odporności (głównie alergie na
        pleśnie w tamtym klimacie), sam wypróbowałem i nie żałuję.
        • kawka37 Re: aspergillus 09.01.07, 14:18
          Witaj w nowym roku koleżanko. Dziękuję za te stronkę o aspergillusie. O ile
          dobrze pamiętam to w jamie brzusznej kursuje aspergillus niger a my miałyśmy
          badane aspergillus flavus – ten jest raczej od ukł oddechowego, ale głowy nie
          dam. U mnie aspergillus głównie atakuje ucho i krtań- na wilgoć i intensywne
          zapachy chemiczne reaguję niewielkim wysiękiem z nosa, za to z uchem i krtanią-
          koszmar- puchnie mi w uchu , zaczynam mówić piszczącym głosem mam gulaję w
          gardle- obrzęk krtani, sporadycznie ucisk w klatce piersiowej. Pomaga wtedy
          otwieranie okna- tlen i zakraplanie nosa solą fizjologiczną. Nieraz jak wiem,
          że będę miała kontakt z pleśniami, albo przyjdzie do mnie ktoś wyperfumowany
          to zakraplam już wcześniej, co minimalizuje objawy. Tak sobie nawet kombinuję,
          żeby do tej soli raz dodać zamiast aloesu – tlen stabilizowany, który popijam w
          celu uśmiercenia pasożyta ogólnie.. Może to by wykurzało grzyby miejscowo ??
          Jeśli chodzi o progres w leczeniu to początkowo był on speedzielski, , teraz
          idzie wolniej, ale i tak w porównaniu z tym w jakim byłam stanie w styczniu
          2006 , to nie ma porównania. Nawet nie chcę pisać jak było źle... zresztą już
          parę razy się na tym forum o tym wygadałam choć i tak nie do kńca, żeby nie
          wystraszyć ludzkości.
          Nie wiem na ile na aspergiluusa działają środki naturalne , bo zwykle jest na
          nich ogólna informacja że przeciwgrzybicze/ pleśniowe. Ja biorę i naturę-
          codziennie i chemioterapeutyki ( najczęściej flukonazol) co parę dni.
          Kolega polecił Tobie Bicom, no nie wiem , ja w 2004 wydałam na niego fortunę,
          kilkaset złotych ( program na candidę i mikroflorę jelit, na odporność i
          wątrobę, potem odczulanie) i .... nic, potem już panie przyjmowały mnie za
          darmo, do sprawdzania co w danej chwili mnie uczula. Z biegiem czasu Bicom,
          mimo że wykonywany ciągle przez tę samą panią doktor , u której wszystko to,
          czego nie tolerowałam, potwierdzało się w badaniu biorezonansowym bez jej
          informowania o tym co podejrzewam , to ten sam Bicom zaczął pokazywać głupoty,
          np. że nie toleruję wszystkiego, co de facto działa grzybobójczo a więc
          kardamonu, chili itd. Na to ja olałam te wyniki, jadłam w/w i jem...
          Podobne rzeczy powychodziły na niby jeszcze czulszym i dokładniejszym aparacie
          MORA, którym dysponuje mój poprzedni lekarz- homeopata. A darzyłam tą metodę
          takim zaufaniem, no i tyyyyle forsy!!
          Ja jestem chyba generalnie totalnie niepodatna na homeo i biorezonans.
          Co do warzywek, co byś powiedziała na to , żeby moczyć je w wodzie z
          citroseptem dla zabicia ewentualnych pleśni???
          Pozdrawiam i życzę , nam obu, lepszego roku.... Pa, pa
          • kawka37 Re: aspergillus 15.01.07, 09:18
            Jeszcze chciałam coś dodać a propos wilcacory, o której rozmawiałayśmy już
            jakiś czas temu. Pamiętasz pisałam wtedy, że popijałam tą z AZ Medica , ale mi
            się skończyła. Nie zauważałam też jakiejś znaczącej różnicy w samopoczuciu
            kiedy ją piłam. Od kikunastu dni stosuję wilkakore w kapsułkach i ... różnica
            jest zasadnicza, uspokaja mi jelita, mam po niej wiecej sił. Z tego by
            wychodziło ze wilkakora wilkakorze nierówna, czyz nie??
            • elowen Re: aspergillus 15.01.07, 13:53
              tak, NA PEWNO to ma znaczenie z jakiej firmy preparaty zarzywasz a o kocim
              pazurze to w ogole slyszalam rozne rzeczy... ja biore tez w kapsulkach b dobrej
              renomowanej amerykanskiej firmy NOW Food. wiem, ze mozna je nabyc u bonifratow
              w legnicy. ja biore 3 razy dziennie po 3 kapsulki po 400mg
          • elowen Re: aspergillus 15.01.07, 13:50
            hej! dzieki za "opasly" list! wink
            tak, sprawdzilam, flavus atakuje glownie pluca. moze tez zaatakowac rogowke
            oka. .. i jak wlasnie wyczytalam, najczesciej spotyka sie go na kukurydzy i
            orzeszkach ziemnych oraz na zniszczonych wilgocia wykladzinach. .. a ja
            wlasnie, o zgrozo! lubie sobie podjadac popkorn! i co ciekawego: zdarzalo sie,
            ze jadlam go z tej samej miski z innymi i podczas gdy dla mnie niektore
            ziarenka mialy podejrzany smak plesni, inni nic nie wyczuwali i mowili, ze mam
            obsesje... czyzby?

            mi ten aspegilus wyszedl jako "sredni przerost" w badaniach. troche to dziwne,
            bo nie mam zadnych chorobowych objawow zwiazanych z ukladem oddechowym, procz w
            niewielkim stopniu zatkanego nosa. nie mam zadnych alergii... owszem w wieku
            lat osmiu dostalam alrgii na pylki traw i zboz, jednak alergia malala z roku na
            rok a zeszlego lata trwala tylko 2 tyg i to z niewielkimi objawami!

            w zamian za to mam "dziwne" zaklocenia wzroku: sa dni, ze obraz zamazuje mi
            sie, widze gorzej a nastepnego dnia lepiej, lub naprawde "super"(cudzyslow, he
            he, poniewaz nosze okulary na krotkowzrocznosc). o ile wiem, to wlasnie za
            krotkowzrocznosc jest odpowiedzialna zle funkcjonujaca rogowka, ale czy za to
            zamazywanie obrazu tez?... nie wiem... jesli tak, to w takim razie u mnie
            ten "tfu!"... flavus, siedzi sobie na moim "wizjerze"... ostanio jednak mam
            wrazenie, ze jest juz lepiej... zobaczymy.

            jesli zas chodzi o moj ogolny stan zdrowia, to ja nie czuje sie zle. ba, czuje
            sie nawet sto razy lepiej niz rok temu! minely mi alergie pokarmowe,
            niestrawnosci (normalnie jem frytki! a przeciez od wielu lat ich unikalam, bo
            strawienie ich zajmowalo mi dwa dni; tluste mieso!) nie mam juz suchej
            luszczacej sie skory, zaparc, poprawila mi sie cera, juz sie tak nie
            zanieczyszcza, minela mi trupa bladosc i mniej marzne a przynajmniej szybko sie
            rozgrzewam (podczas gdy wczesniej, kiedy lezac pod koldra i kocem prubowalam
            rozgrzac sobie dlonie wkladajac je pod posladki to... posladki robily mi sie
            jak lody!), jestem tez juz spokojniejsza, mniej sie denerwuje i zadziej mam
            czarne mysli czy ochote na placz. poza tym znow musze uwazac na ilosc kalorii,
            czyli, ze popawila mi sie wlasnie trawienie i wchlanianie... stolec jest juz w
            przyzwoitych ksztaltach i kolorach... wcale nie choruje, nie przeziebiam sie,
            mimo, ze czesto mam kontakt z zawirusowanymi ludzmi! czyli odpornosc wzrasta...
            mam nadzieje. wiec ogolnie sie ciesze!

            jednak wiem, ze zdrowa to ja jeszcze nie jestem: zdarzaja sie rozne bole
            roznych narzadow ukladu trawiennego (ostatnio przez dwa dni moja trzustka dala
            mi tak bardzo popalic, ze bole miesiaczkowe (a mam mocne ho ho!) przy tym to
            pryszcz... poza tym mama slabiutkie wlosy i paznokcie... nie wiem, moze
            sprobuje kelp? podobno niedobory jodu tez moga byc odpowiedzilne za kondycje
            wlosow.. bralam juz rozne mineraly i zadnych efektow..
            paznokcie tez mam wciaz slabe.. a moze w koncu sie zmobilizuje i zaczne pic
            regularnie glinke?(zazwyczaj nie mam problemow z zazywaniem roznych dziwnych
            papek i napoi, ale mysl, ze mam pic bloto.. uuch..) albo moze przerzuce sie na
            skrzyp? poza tym mam rozne inne dziwne objawy, ktoryc nie maialam wczesniej (np
            potwornie czasami poce sie w nocy, doslownie jestem zlana potem).. ale to chyba
            dzialanie MO.. wiec sie tym nie przejmuje.

            tak wiec jest lepiej, ale bardzo dobrze nie jest. mam nadzieje, ze moje
            calkowite wyzdrowienie to tylko kwestia czasu...

            jade w tym tyg do Polski i wybieram sie na wizyte do dr Hoffman, to mam
            nadzieje sie dowiedziec jak postepowac dalej. .. a propos: moze masz jakies
            pytania, ktore bys chciala jej zadac? moglabym sie spytac.

            dzieki za rade o moczeniu warzyw w citrosepcie! moze to niezly pomysl. i dzieki
            za wszystkie inne rady!

            pozdrawiam serdecznie i zycze owocnej walki z intruzami

            Elowen
          • kawka37 Re: aspergillus 15.01.07, 20:14
            Elowen , wlaśnie ta wilkakora , którą używam od kilku tygodni jest z NOW. A co
            do Hofmanowej, to własnie jutro wybieram sie do Poznania i do niej i jak się
            uda , na badania immunologiczne do kliniki. Co do oczu ja na szczęście nie mam
            z nimi w ogóle problemu, pomijając normalne reakcje na gapienie sie w komputer
            bez okularów ochornnych. Co jeszcze lepsze, nie noszę żadnych plusów/ minusów a
            skończyłam takie kierunki studiów,które polegały na
            wiecznym czytaniu.. Tak że Tobie trafiło we wzrok a mi w ucho krtań; częściowo
            oskrzela. Ale wyobraź sobie tego nie bylo jeczcze 2 lata temu kiedy zaczynałam
            leczenie, wtedy izopatyczne, lekami Sanum. Biorąc je, myslałam że to programowe
            pogorszenie, a tu nic z tego, leki te odstawiłam rok temu a kłapot mam do dziś!
            No nic dośc marudzenia, znikam z wirtualnego świata, do przyszłego tygodnia.
            aha, i dzięki za wieści o aspergillusie. teraz juz wiem , dlaczego tak źle się
            czułam po masle orzechowym...
              • elowen Re: aspergillus 17.05.07, 19:23
                hej Kawka!

                dzięki za pamięć. ja mam się różnie. Sama nie wiem juz co mi jest. Piję MO i
                sądzę, że to ono mi trochę "miesza" w objawach. Napiszę niebawem więcej, może
                nawet jutro jak się uda, ale dziś, przepraszam, mam czas tylko na te parę słów.
                Pozdrówka i do rychłego!
              • elowen Re: aspergillus 18.05.07, 15:07
                Hej Kawka.

                Ogólnie rzecz biorąc to ja już mam dosyć tego całego chorowania. Kiedy ponad
                rok temu odkryłam co mi dolega, podporządkowałam całe życie chorobie. I już mam
                dosyć takiego życia! Postanowiłam, że nie dam się zwariować. I odsunęłam
                chorowanie na drugi plan. Różne dolegliwości mam dalej, ale akceptuję je jako
                część mojej egzystencji i pewna jestem, że kiedyś pozbędę się ich wszystkich,
                tak jak tych, które już mam za sobą.

                Dietę stosuję taką: zero cukru i słodyczy: ale czasami pozwalałam sobie na
                czarną czekoladę...

                zero mąki pszennej

                warzywa, owoce (ale nie codziennie), mięso, ryby, nasiona, kasze, chleb
                żytni,jaja,jogurty, ser żółty w niewielkich ilościach, mleko owsiane lub
                ryżowe..

                gotuje sobie sama. czasami zjem wędlinę. czasami musztardę. czasami wino
                czerwone... nie panikuje jak przeczytam, ze gdzies w skladzie jest cukier . np
                w musztardzie. Po prostu ogólnie staram się odżywiać zdrowo. Jednak z tymi
                węglowodanami złozonymi to staram się uważać. no i możliwe minimum
                konserwantow...

                Nie suplementuje sie tez juz tak bardzo. w sumie same wiatminy, omega 3,
                czasami jakis propolis. nawet bakterii juz nie biore. No i oczywiscie MO. to
                podstawa.
                juz mam dosyc wykonywania roboty za moj organizm. dosyc tego. rok czasu to
                trwalo. teraz, jak go wzmocnilam, niech sam sobie radzi z tym "minimum", ktorym
                mu pomagam.
                nie powiem, czasami cos mnie zaboli, wciaz moj uklad pokarmowy szwankuje, mam
                takie bole miesiaczkowe, ze jesli nie wezme ketanolu, to autentycznie wyje z
                bolu. wciąż mam zimne ręce i stopy. no i ostatnio odkrylam, ze mam kaszaka na
                plecach... i nie chodzi o to, ze nie zwracam uwagi na to co sie dzieje z moim
                organizmem. nie. zmienilam po prostu sposob myslenia: jak mnie cos zaboli, np
                jelito, to juz nie mysle: "o rany, co to bedzie? moze rak? moze guz? moze
                grzyby szaleja?!" nie teraz mysle:"ocho, cos tam sie dzieje. MO dziala. albo
                organizm z czyms walczy." albo" I tak wam grzybole sie nie uda ze mna wygrac!..
                he he".
                I naprade tak mysle! dlatego juz nie siedze calymi dniami nad wyszukiwaniem
                specyfikow na kandydoze, ale np czytam sobie Monroe'a!

                No to teraz piłeczka do Ciebie. jak morale? bo poprawa zdrowia jest, wg tego co
                wyczytalam tu i owdzie w twoich postach.to bardzo dobrze.
                pozdrawiam serdecznie!
                • kawka37 Re: aspergillus 21.05.07, 10:19
                  Witaj,
                  A ja bardzo powoli sobie wracam z „ mojej dalekiej podróży” jaką był stan w
                  którym byłam. Był czas, że w moim leczeniu nic nie szło nic na przód, ale
                  ostatnio na szczęscie jest poprawa w 3 sprawach;
                  - drogi oddechowe: zdecydowanie mniej puchnę w reakcji na zapachy,
                  pleśnie czy benzynę,
                  - okresy od 2miesięcy nie krwotoczne, prawie niebolesne( ostatnio bolałao 2
                  godzinysmilewink choć jeszcze dwutygodniowe,
                  -powoli zapominam o konieczności rotowania pokarmów w systemie 4-dniowym, z
                  powodu nietolerancji częściej, wątroba mnie nie rozsadzasmile)
                  - reszta bez zmian, niestety ciągłe osłabienie i zasłabnięcia. W czerwcu
                  jadę do immunologa sprawdzić jak tam, na ile lepiej z odpornością komórkową i
                  sprawdzam się na koinfekcje, bo u mnie w zakaźnym wyszły mi dziwne wyniki. Ale
                  pewnie coś zchrzanili, więc sprawdzę się w Poznaniu.
                  To tyle. Dzis mam taki dzień, że choć mi troche słabo, myślę, że z tego obie
                  wyjdziemy. Pozdrawiam słonecznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka