Dodaj do ulubionych

co powiecie na taką Joannę...

21.11.10, 15:21
farm1.static.flickr.com/103/267197258_9fc68157c6_o.jpg
i na taką Anię? (wg jednej z filmwebowych forumowiczek tak właśnie wyobrażała ją sobie LMM)

upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d9/Evelyn_Nesbit_crop.jpeg
3.bp.blogspot.com/_nswHPYi_dEw/RyXpyi8l8MI/AAAAAAAABTo/_Mv4otwhjXA/s400/Nesbit.JPG
cache.thephoenix.com/secure/uploadedImages/The_Phoenix/Arts/Books/EVELYN_NESBIT.jpg
Obserwuj wątek
    • mela54 Re: co powiecie na taką Joannę... 21.11.10, 20:28
      No rzeczywiście, Joanna jak malowana! A jeżeli chodzi o Anię to też gdzieś w necie już znalazłam to pierwsze zdjęcie z adnotacją, że ta dziewczyna to pierwowzór Ani. Ale chyba tylko z wyglądu, bo ponoć ta młoda osoba była kochanką jakiegoś wysoko postawionego gościa, co w przypadku Ani chyba nie wchodziłoby w grę.
          • sowca Re: co powiecie na taką Joannę... 05.12.10, 22:50
            Joanna śliczna, ale rzeczywiście przydałoby się jej trochę wyrazistości rysów.
            Ania piękna. Jakie te dziewczyny miały fantastyczne włosy, gęste, bujne... co się wtedy robiło, żeby takie mieć? Teraz się takich nie miewa, nawet jak się ma długie i zdrowe (jak moje), to nie wydają się takie bujne.
            • jadwiga1350 Re: co powiecie na taką Joannę... 06.12.10, 11:43
              Różnie sobie radziły, podobnie jak teraz.
              Kitty Szczerbacka wplatała sztuczne włosy w swoją fryzurę. Scarlett O'Hara kupiła sobie sztuczny warkocz, ale Rett go spalił.
              Sztucznym warkoczem(ale już starym i zrudziałym) cieszyła się Teresa Plińska. Chyba mało zarabiała u pani Emilii i nie mogła sobie pozwolić na kupno nowego.
              Pani Elsing miała sztuczną grzywkę.
            • yo-a-ko Re: co powiecie na taką Joannę... 06.12.10, 22:19
              A czy fryzura też nie potęgowała wrażenia bujności?
              Jakby pannie Nesbitt (dobrze nazwisko piszę?) zupełnie włosy rozpuścić, niewykluczone, że też by się o połowę mniej bujne wydawały (napisała yoa, z zawistną satysfakcją ;-))) bo sama od zawsze chciała mieć bujne włosy, jak płaszcz przykrywające plecy, a ma... cóż, włosy tak gęste, jak wiadoma Joanna ;-)))
      • yo-a-ko Re: co powiecie na taką Joannę... 27.03.11, 20:53
        > Joanna piękna :) To moment, kiedy zobaczył ją ów słynny malarz?

        Obstawiam, że tak :-)

        > Niedawno odświeżyłam sobie "Błękitny zamek" i pierwszy raz dotarło do mnie, że
        > to już było po epoce gorsetów i zamiatania ziemi spódnicą.

        Ciekawa jestem niemniej, jak mogły wyglądać "staropanieńskie" suknie Joanny i jej fryzura "a la Madame Pompadour"... Bo - później już sobie ją wyobrażam jako laskę w sukience z paskiem na biodrach (chodzi mi o taki fason "bez talii", bardzo wysmuklający sylwetkę i spłaszczający wszelkie krągłości, dla sylwetki J bardzo korzystny :-), w chłopczycowatym, modnym ówcześnie paziu na głowie, i kapeluszu - "hełmie" ("chełmie"? nieeee chyba ;-)
        • pi.asia Re: co powiecie na taką Joannę... 13.07.11, 19:31
          "gdy spoglądasz w tył przez ramię, człowieka diabli biorą z zachwytu. A twoje oczy wzięły go z kretesem"

          Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie Joannę, ta jest śliczna, ale nie pasują mi te krótkie włosy, i w ogóle jest troszkę zbyt delikatna. Bardziej mi wygląda na Izę Gordon (pod warunkiem wydłużenia włosów).
          Chociaż... Edward nazywał Joannę Rusałką, a ta dziewczyna to istna rusałka... muszę przedefiniować moje wyobrażenie ;)

          A Ania? To nie Ania! Zgadzam się z opinią że to jest Krystyna Stuart. Ewentualnie Diana Barry.
          Ania miała subtelniejszą urodę, wdzięk, czar i tajemniczość. A ta kobieta jest bardzo ładna - i tyle.
          Jak powiedziała chyba pani Linde - Ania jest jak narcyz pośród wielkich, czerwonych piwonii.
          I ta tutaj to jest właśnie piwonia.
            • pi.asia Re: co powiecie na taką Joannę... 13.07.11, 21:26
              wpatrzyłam się w Joannę, wyobraziłam sobie, że te jej włosy są splecione w warkocz, który ma przerzucony przez ramię w taki sposób, że my go nie widzimy - i zobaczyłam PRAWDZIWĄ JOANNĘ, taką boginkę leśnej krainy Muskoka :) Śliczna jest!
                • ananke666 Re: co powiecie na taką Joannę... 14.07.11, 19:35
                  mela54 napisała:

                  > Ale chyba w książce było o tym, że Joanna obcięła włosy po ślubie? Jeżeli się m
                  > ylę, to proszę o sprostowanie.

                  Jest, ale nie we wszystkich wydaniach. Był to jeszcze jeden mały skandal :) W ogóle polecam rozejrzeć się właśnie za tym, gdzie jest mowa o ścinaniu włosów, można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy, np. jak wyglądał w środku dom na Mistawis. W okrojonej wersji tego nie ma. Okrojona to np. ta z żółtawą okładką, portrecikiem w zielonym kapeluszu i sukience, naszyjnikiem z koniczyny oraz z zamkiem w tle.
                  W pełniejszej wersji występowało takie imię, jakie nadała bohaterce LMM - Valancy. Imo znacznie lepiej pasujące.
                    • ananke666 Re: co powiecie na taką Joannę... 14.07.11, 19:57
                      > A nie było tak, że to jest drugie imię Joanny? Joanna-Walencja?

                      W polskim przekładzie, tak. Ale w oryginale było Valancy, a drugie imię brzmiało Jane. Valancy występuje jako Valancy i myśli o sobie "Valancy", a rodzina nazywa ją Doss. Muszę przyznać, że Buba tłumaczce się udała.
                  • ananke666 Re: co powiecie na taką Joannę... 14.07.11, 19:52
                    O, proszę:

                    Valancy thought she was almost pretty in that mirror. But that may have been because she had shingled her hair.

                    This was before the day of bobs and was regarded as a wild, unheard-of proceeding--unless you had typhoid. When Mrs. Frederick heard of it she almost decided to erase Valancy's name from the family Bible. Barney cut the hair, square off at the back of Valancy's neck, bringing it down in a short black fringe over her forehead. It gave a meaning and a purpose to her little, three-cornered face that it never had possessed before.
        • jadwiga1350 Re: co powiecie na taką Joannę... 14.07.11, 14:12
          > Ciekawa jestem niemniej, jak mogły wyglądać "staropanieńskie" suknie Joanny i j
          > ej fryzura "a la Madame Pompadour"

          Myślę, że to był taki "wałek" nad czołem, jaki widać na zdjęciach kobiet robionych przed I wojną. Z sukniami chyba bardziej nadążała za modą, tylko były to rzeczy marnej jakości. Joanna pochodziła z biednej gałęzi Stirlingów.
          Ale na pewno nosiła krótkie spódnice, bo Abel chwalił jej zgrabne nogi.

          w chłopczycowatym, modnym ówcześnie paziu na głowie, i kape
          > luszu - "hełmie" ("chełmie"? nieeee chyba ;-)

          Te kapelusze-hełmy-kaski były okropne. Na starych zdjęciach ani jednej kobiecie nie jest w nich dobrze.
            • jadwiga1350 Re: co powiecie na taką Joannę... 20.07.11, 20:54

              > Czyli od początku miała krótkie włosy! A byłam pewna, że miała długie!

              Z krótkich włosów raczej trudno ułożyć fryzurę a la Pompadour. Joanna czesze się w ten sam sposób kilkanaście lat, a trudno przypuszczać by miała krótkie włosy jeszcze przed I wojną.
                • raszefka Re: co powiecie na taką Joannę... 20.07.11, 21:41
                  A może są krótkie i krótkie? Tak, jak "długowłosi" byli The Beatles :)


                  Jaki opis jest w oryginale? Przyszło mi do głowy, że może w wersji angielskiej, jest jakieś jednowyrazowe określenie, nieprzetłumaczalne na polski? "Krótkie i radkie" czyli jakieś takie w kiepskiej kondycji?
                  Nawiasem mówiąc, Joanna najprawdopodobniej przeglądała się w lustrze mojej babci. W każdym razie zawsze przy tym fragmencie widziałam jej (tzn. babci) toaletkę, w koszmarne ciapki.
                  • pi.asia Re: co powiecie na taką Joannę... 20.07.11, 22:19
                    raszefka napisała:

                    > A może są krótkie i krótkie? Tak, jak "długowłosi" byli The Beatles :)

                    o tak! To do mnie przemawia :)

                    może były tzw. półdługie, czyli trochę bardziej niż do ramion. Na owe czasy i wymagania były to włosy krótkie, ale fryzurę pompadurowską jakoś się dało ułożyć ;)

                    > W każdym razie zawsze przy tym fragmencie widziałam jej (tzn. babci) toaletk
                    > ę, w koszmarne ciapki.
                    moim zdaniem określenie "upstrzone plamkami, trędowate lustro" jest świetnym opisem. Brawo tłumaczka!
                    Swoją drogą, tłumaczenie z roku 26-go, a jakże piękny, współczesny język, bez koszmarków jak w Emilce. Brawo redaktorki!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka