Dodaj do ulubionych

pierwszy odcinek nowego serialu o Ani!

22.03.17, 00:35
Zaczął się nowy serial! Główna aktorka to niemiłosiernie chude, zabiedzone, piegowate brzydactwo - dokładnie tak powinna wyglądać dziewczynka, która od maleńkości ciężko pracowała, a w końcu trafiła do przytułku. Maryla - wspaniała! Mateusz - cudowny! Pani Linde zupełnie inna niż sobie wyobrażałam, ale świetna - klasyczna wścibska plotkara, wiedząca wszystko najlepiej, ale gdzies tam w środku złote serce. No i ogólny klimat, koloryt, reżyseria - jak dla mnie strzał w dziesiątkę.
Obserwuj wątek
      • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 03.04.17, 19:29
        noowaak napisała:

        > Super! Wzruszyłam się parę razy, a przecież wiem, jak się skończy !

        W tej wersji to wcale nie wiadomo jak się skończy ;)

        > Bardzo się nie mogę doczekać wszystkich odcinków, zrobię sobie ucztę filmową oglądając naraz !

        Scenarzysta wprowadził tyle karkołomnych zmian i udziwnień, że możesz nie przeżyć takiej dawki absurdu ;)

        Ania idealna, Maryla,pani Linde też. Chcę Gilberta i Dianę :)

        Prawda że Ania jest cudownie dobrana? Dziecko z przytułku, które od najwcześniejszych lat ciężko pracowało, nie może być pulchne i dorodne! Właśnie to chude brzydactwo z ogromnymi, świetlistymi oczami przemawia do mnie o wiele bardziej niż tuzin "kultowych" Megan Fellows. Maryla jest fantastyczna, nie mogę się na nią napatrzeć. Diana świetna - bardzo ładna, ale o urodzie dość pospolitej. Między nią a Anią jest taki właśnie kontrast, jaki opisywała LMM - Ania to narcyz obok piwonii.

        I strasznie się wściekam, że reżyserka, dobrawszy obsadę tak idealną pod każdym względem, na siłę uatrakcyjnia naszą ukochaną książkę.
        Po angielsku umiem tyle, co krowa po hiszpańsku, ale i tak oglądam, ze względu na Marylę i Anię. Chociaż zgrzytam zębami na niepotrzebne zmiany.
      • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 05.04.17, 17:28
        aga.doris napisała:

        > Ania dobrana genialnie! Chuda, wysoka, rudawłosa "brzydula", która wyrośnie na
        > piękną kobietę. Dokładnie taka jak w książce.

        Pokochałam ją od pierwszego momentu. Nie wiem skąd wytrzasnęli takie cudowne brzydactwo, i niecierpliwie będę czekać, kiedy z brzydkiego kaczątka wyrośnie piękny łabędź.

        > Nie znosiłam Megan Follows w roli Ani - kurdupel z perkatym nosem i jako dzieck
        > o i potem jako dorosła kobieta.

        Pamiętam wątek, w którym samotnie walczyłam z ogólnoforumowym uwielbieniem dla Megan, aż Ty się włączyłaś i doskonale opisałaś wszystkie koszmarne wady tej aktorki. NIC mi w niej nie pasowało - nienaturalny kolor włosów, fryzura (grzywka???), pulchna figura, szparkowate oczy, zadarty nos, okrągła twarz - no jest to doskonała Karolina Czwarta, ale nie Ania!!!

        A Amybeth jest urzekająca, gra w sposób rewelacyjny, jest wiarygodna - ona JEST Anią.

        Zgrzytem obsadowym jest natomiast Karolek Sloane, który w książce ma wyłupiaste oczy i generalnie jest brzydki, a w filmie to kawał przystojniaka. No i Ruby Gillis - ponoć najśliczniejsza dziewczyna w Avonlea, otoczona wianuszkiem adoratorów, tu jest nijaką mizerną drobiną z pryszczami na czole, w dodatku nieszczęśliwie zakochaną w Gilbercie (???).
        • apersona Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 05.04.17, 21:01
          Może to ma być historia z przesłaniem: z pryszczatego kaczątka w piękność, z lekceważenia w ogromne powodzenie, Gilbert się później w czasach seminarium nauczycielskiego trochę kręcił koło Ruby, odprowadzał ją czasami czy coś w tym stylu, zaś Ruby bardzo lubiła mieć adoratorów i ciągle o nich mówiła, co bywało nużące, może więc była typem notorycznie zakochanym od maleńkości, bo rozumiem teraz jest sam początek historii Ani w Avonlea nawiązywanie przyjaźni z Dianą problemy w szkole?
          • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 06.04.17, 22:37
            apersona napisała:

            > Może to ma być historia z przesłaniem: z pryszczatego kaczątka w piękność, z le
            > kceważenia w ogromne powodzenie

            Byłoby to miłe, ale po tej ekranizacji można się spodziewać wszystkiego ;)

            > Gilbert się później w czasach seminarium nauczycielskiego trochę kręcił koło Ruby, >odprowadzał ją czasami czy coś w tym stylu, zaś Ruby bardzo lubiła mieć adoratorów i ciągle >o nich mówiła, co bywało nużące, może więc była typem notorycznie zakochanym od >maleńkości,

            Ruby bawiła się adoratorami, ale ich nie kochała. Tuż przed śmiercią wyznała Ani, że liczy się tylko ten jeden (nazwiska nie pamiętam), a reszta to były flirty.

            > bo rozumiem teraz jest sam początek historii Ani w Avonlea nawiązywanie przyjaźni z Dianą >problemy w szkole?

            UWAGA - TERAZ BĘDZIE SPOILER!!!!!!




            Sam początek jest wierną adaptacją książki, ale potem zaczynają się "fantazje na temat". Sprawa z zaginioną broszką Maryli kończy się... odesłaniem Ani do przytułku!!! Mateusz, wysłany w ślad za Anią (po odnalezieniu broszki) ulega wypadkowi na ulicy, Ania w szkole opowiada koleżankom jakieś mocno niestosowne historie - nie znam angielskiego, więc tylko z kontekstu wywnioskowałam, że było coś o molestowaniu seksualnym u pani Hammond (tej, co miała trzy razy bliźnięta), panie z Avonlea zapraszają Marylę na spotkanie koła feministek...
            • klymenystra Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 07.04.17, 08:25
              Moim zdanem serial mocno urealistycznia książkową historię - panienki na pewno się stykały z niestosownymi historiami. W sierocińcu na pewno występowało prześladowanie i znęcanie się. Owszem, szalona pogoń Mateusza była... szalona, ale rozumiem ją jako pretekst to pokazania nieugiętego charakteru dziewczynki - mam wrażenie, że książkowa Ania była łagodniejsza i dziecinniejsza niż serialowa.
            • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 07.04.17, 10:57
              >Ania w szkole opowiada koleżankom jakieś mocno niestosowne histo
              > rie - nie znam angielskiego, więc tylko z kontekstu wywnioskowałam, że było coś
              > o molestowaniu seksualnym u pani Hammond

              Gdyby naszą Anię napisał Zola lub przynajmniej Colette, to pewnie by tak było.


              > panie z Avonlea zapraszają Marylę na spotkanie koła feministek...


              A to już obrzydliwe. Powinno być koło sufrażystek, od razu inaczej brzmi.

              > Ruby bawiła się adoratorami, ale ich nie kochała. Tuż przed śmiercią wyznała An
              > i, że liczy się tylko ten jeden (nazwiska nie pamiętam), a reszta to były flirt
              > y.

              Do Gilberta jednak ją ciągnęło. Nawet pierwsza napisała do niego list do Redmondu. I Ania była zazdrosna o tę korespondencję.
              Gilbert nie był typem chłopaka, którym Ruby mogłaby się bawić. To raczej Gilbert bawił się Gillisówną. Na złość Ani, odprowadza Ruby do domu, a to już niezbyt uczciwe postępowanie.



              • klymenystra Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 07.04.17, 14:22
                jadwiga1350 napisała:

                > >Ania w szkole opowiada koleżankom jakieś mocno niestosowne histo
                > > rie - nie znam angielskiego, więc tylko z kontekstu wywnioskowałam, że by
                > ło coś
                > > o molestowaniu seksualnym u pani Hammond
                >
                > Gdyby naszą Anię napisał Zola lub przynajmniej Colette, to pewnie by tak było.
                >
                W "Emilce" pan Carpentier przestrzega ją przed zbytnim realizmem, mam wrażenie, że to był także program LMM. Co nie zmienia faktu, że rzeczywistość była inna i fajnie, że serial to pokazuje, zamiast robić kolejny "Domek na Prerii" (swoją drogą w tym przypadku serial jest słodziutki w porównaniu z książkami... dobrze by było, jakby ktoś się pokusił o wierną ekranizację "Domku"...).
                • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 07.04.17, 21:01
                  Ależ ja wcale nie mam pretensji do urealnienia historii Ani! Bardzo dobrze, że poznajemy jej ciężkie i ponure dzieciństwo, koszmarne wspomnienia z sierocińca czy domu Hammondów, że widzimy Marylę dojącą krowę i Anię wybierającą jajka z kurnika.
                  Mnie złości przeinaczanie faktów i dopisywanie nowych - odesłanie Ani z powrotem do sierocińca, owa pogoń Mateusza, wpisanie Ani do rodzinnej biblii Cuthbertów (litości!!!!!), niechęć, pogarda i wrogość, jakie spotykają Anię (a pośrednio także Marylę i Mateusza) na pikniku...

                  Co do koła feministek/sufrażystek - angielski znam bardzo, bardzo słabo, więc może to ja coś źle zrozumiałam.

                  Natomiast motyw odesłania Ani do przytułku broni się dla mnie tylko chęcią ukazania, jak Maryla przeżywa poczucie winy. I jest to taki popis gry aktorskiej, że dech zapiera.

                  • marutax Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 08.04.17, 20:29
                    Mam wrażenie, ze większość tych dopisków to bezpośrednia konsekwencja "urealistycznienia". Tzn. skoro pokazano, jak wyglądało życie sierot w przytułkach i nie tylko, to musiano też pokazać, że społeczeństwo to akceptowało i czuło się usprawiedliwione. Że dziecko z sierocińca było postrzegane jako gorsze, skłonne do występków, zepsute, nic nie warte. W realiach serialu Hammondowie mogli Anię zagłodzić albo ciężko pobić i nikogo by to nie obeszło. Dlatego oskarżenie o kradzież broszki nabiera w tym świecie całkiem innego ciężaru. Maryla początkowo reprezentuje typowe dla swojego środowiska poglądy i uprzedzenia. Jej podejrzenie staje się potwierdzeniem tych uprzedzeń - dzieci z przytułków kradną, Ania ukradła, nie ma dla niej miejsca w uczciwym domu...
                    Podobnie z pogardą i wrogością wobec Ani - to są ludzie, którzy nie zareagowaliby, widząc dziewczynkę maltretowaną przez "opiekunów". Dla nich Ania w tym momencie nie jest właściwie pełnowartościowym człowiekiem. Nie są w stanie zmienić od razu swego podejścia i zaakceptować bohaterki. Zjawienie się Ani burzy kultywowany przez nich porządek rzeczy, a oni się przed tym bronią.

                    Montgomery nie mogła o tym pisać, właśnie dlatego, że jej czytelnicy byli takimi właśnie "porządnymi obywatelami", a ona chciała zarobić. Tylko czasami przemycała gorzką nutę, najczęściej łagodząc ją lukrowanym "happy endem". Chyba najlepszym przykładem jest Brian Dark w "W pajęczynie życia" - maltretowane i wykorzystywane dziecko, którego los nie obchodzi żadnego członka wielkiego klanu. Ani tych "pozytywnych", ani tych zamożnych... Co tragiczne, nawet chęć zdobycia dzbana, która zmusiła wielu bohaterów do poprawy, nikomu nie nasunęła myśli, że należy zająć się losem Briana. Także w niektórych opowiadaniach pojawiają się podobne motywy - a to krzywdzone dziecko, a to ktoś skreślony przez społeczność za cudze winy...
                    • ewaty Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 13.04.17, 17:33
                      Obejrzałam cztery odcinki. Mam mieszane uczucia- aktorsko, operatorsko- film jest świetny. I sądzę, że boleśnie prawdziwy, jeśli mowa o ówczesnych realiach i dzieciństwie osieroconej dziewczynki. Z drugiej strony- mocno odbiega od powieści, przez pryzmat której go oglądam, więc czasem ma się ochotę zakrzyknąć:"ale to nie tak było!". Z trzeciej- dziś, dziecko po takich przejściach, jak filmowa Ania, potrzebowałoby dużej pomocy terapeuty, żeby zacząć normalnie żyć. Ta, filmowa Ania, wydaje się dziewczynką tak odbiegającą zachowaniem od rówieśników, że faktycznie, może mieć duży problem z nawiązaniem prawdziwych relacji z nimi. Ciekawa jestem, jak to się dalej potoczy.
                      • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 14.04.17, 13:26
                        ewaty napisała:

                        > dziś, dziecko po takich przejściach, jak filmowa
                        > Ania, potrzebowałoby dużej pomocy terapeuty, żeby zacząć normalnie żyć. Ta, fi
                        > lmowa Ania, wydaje się dziewczynką tak odbiegającą zachowaniem od rówieśników,
                        > że faktycznie, może mieć duży problem z nawiązaniem prawdziwych relacji z nimi.
                        > Ciekawa jestem, jak to się dalej potoczy.

                        Masz sto procent racji. Mnie w tym serialu z lekka wkurza "nienormalność" Ani. Z jednej strony totalnie oderwana od rzeczywistości, z drugiej chęć bycia pomocną, z trzeciej chyba nadmierne poczucie własnej wartości i wyjątkowości.... Ale jak się weźmie pod uwagę jej dzieciństwo, to to wszystko ma uzasadnienie, i dziwnym byłoby, gdyby Ania była zupełnie normalna.
                        • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.04.17, 14:38
                          > Z jednej strony totalnie oderwana od rzeczywistości, z drugiej chęć bycia pomoc
                          > ną, z trzeciej chyba nadmierne poczucie własnej wartości i wyjątkowości...

                          Bo Ania taka była. Z wyższością patrzyła na wszystkich, którzy nie mieli ani źdźbła wyobraźni( czuła się od nich lepsza, wyjątkowa), na otyłą Józię Pye, na Karolka Sloane o wyłupiastych oczach, na francuską służącą Barrych. W Ani tak naprawdę było sporo egoizmu i zarozumiałości(dziewczynki zawsze bawią w to, co chce Ania)
                          Oderwana od rzeczywistości, widzi siebie jako lady Kordelię o kruczoczarnych włosach. A jednocześnie chętnie dzieli się z Dianą torebką czekoladowych cukierków.
                          • amalasunta Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 08.02.20, 09:48
                            (dziewczynki zawsze bawią w to, co chce Ania)

                            Ale dlaczego? Może dlatego, że Ania ma wspaniałe pomysły na zabawę? :)

                            A serial mi się niestety, nie podoba. Przerobili moją ukochaną książkę na kiepski kryminał. Jedyne, co go broni, to świetna Ania - tak ją sobie wyobrażałam, doskonała Maryla, Mateusz też. W ogóle obsada bardzo dobra. Nie znoszę jednak uwspółcześniania na siłę starych książek. Musi być poruszana kwestia molestowania, homoseksualizmu, prześladowań na tle rasowym. I to dopisywanie swoich wersji - po co to? Obejrzałam kilka pierwszych odcinków - i więcej nie mogę, nawet dla świetnej Ani.
                      • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.04.17, 14:48
                        Ta, fi
                        > lmowa Ania, wydaje się dziewczynką tak odbiegającą zachowaniem od rówieśników,
                        > że faktycznie, może mieć duży problem z nawiązaniem prawdziwych relacji z nimi.

                        Myślę, że w realu, ktoś taki jak Ania(nawet ta książkowa) miałby spore trudności z nawiązywaniem relacji z rówieśnikami. Ania marzy, fantazjuje, buja w obłokach, co ją może łączyć z ludźmi trzeźwo i realistycznie patrzącymi na życie? Czy jej samej takie relacje byłyby potrzebne?
            • slotna Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 06.06.17, 18:55
              > Ania w szkole opowiada koleżankom jakieś mocno niestosowne histo
              > rie - nie znam angielskiego, więc tylko z kontekstu wywnioskowałam, że było coś
              > o molestowaniu seksualnym u pani Hammond (tej, co miała trzy razy bliźnięta),

              To bylo o odglosach seksu u Hammondow. Opowiadala tez, ze mezczyzni maja myszki w spodniach i jesli kobiety je poglaszcza - to maja dzieci ;) Dziewczeta sie oburzyly, co jest nieco bez sensu - Ania z sierocinca mogla faktycznie nie wiedziec, ale wiejskie dziewczyny z pewnoscia wiedzialy sporo o rozmnazaniu. Tymczasem uswiadamia ona w ten sposob niewinne kolezanki (jak rozumiem TRZYNASTOLETNIE? lol).

              Z drugiej strony Diana ewidentnie jest szlachcianka, wiec w sumie to juz nie wiem :D
      • dominka1 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 05.06.17, 15:36
        Ania jako dorosła osoba wyglądała lepiej niż jako dziecko,była zadbana i atrakcyjna.Na pewno jednak nie była piękna,ale nadrabiała sposobem bycia.Jak to powiedziała Karolina Czwarta "Wolałabym być taka jak pani,niż piękna".Nie zarzucałabym więc Megan Follows braku klasycznej urody,skoro literackiej Ani też na niej zbywało.
        • slotna Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 05.06.17, 21:39
          > Nie zarzucał
          > abym więc Megan Follows braku klasycznej urody,skoro literackiej Ani też na ni
          > ej zbywało.

          Megan Follows nie tyle nie byla ladna, co wlasnie zbyt pospolita. Ania budzila mieszane odczucia, bo jej uroda byla nietypowa, a w tamtych czasach nalezalo wygladac w bardzo konkretny sposob. Dzisiaj nieco bardziej roznorodne typy urody maja wziecie (chociaz oczywiscie rowniez istnieje kanon).
        • supervixen Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 09.06.17, 22:27
          Z tą urodą Ani lub jej brakiem to jest tak, że wiemy na pewno tylko tyle, że za nietypowe i niekoniecznie ładne uchodziły u niej:
          rude włosy
          piegi
          bladość
          chudość

          Starsza Ania była zadbana m.in. w tym sensie, że się dobrze ubierała, ale też czas sam częściowo naprawił kilka z powyższych wad:
          włosy lekko pociemniały
          chudość zamieniła się w szczupłość
          piegi pozostały w liczbie siedmiu

          Być może tylko zbyt jasna karnacja pozostała bez zmian.

          A reszta? Wiemy, że Ania miała ładny kolor oczu i zgrabny nosek. Poruszała się z gracją. O ile sobie przypominam nie wiemy nic o jakichkolwiek nieładnych rysach jej twarzy, nawet jeśli miała usta za wąskie lub za szerokie, czoło za niskie lub za wysokie, oczy wyłupiaste lub jak przecinki, nic nam o tym nie wiadomo. Więc właściwie nie wiemy, na ile z samych rysów Ania miała urodę faktycznie nieklasyczną.
          • marutax Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 14.06.17, 18:39
            Wiemy też, że w gdy w seminarium urządzano konkurs piękności : "palmę zwycięstwa za piękność otrzymała Stella Maynard, co prawda wobec niewielkiej, lecz bardziej krytycznej mniejszości wypowiadającej się na korzyść Ani Shirley.". Stąd wydaje mi się, że nawet jeśli uroda Ani nie pasowała do ówczesnych kanonów, to musiała być niezaprzeczalna. Tylko w dzieciństwie niedożywiona i zaniedbana dziewczynka uchodziła za brzydką, nie pomagały też rude włosy i piegi, czyniące z niej cel złośliwych dzieci (i nie tylko).
            • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 14.06.17, 23:37
              Wiemy również, że nawet obiektywnie prześliczna Iza Gordon uważała urodę Ani za niezwykłą, i pytała ją, jak to jest, że przez dziewięć wieczorów ona, Iza, jest najpiękniejszą dziewczyną w towarzystwie, a dziesiątego wieczoru Ania przyćmiewa ją urodą, nawet mając na sobie starą flanelową bluzkę uszytą przez panią Linde.

              Karolina Czwarta szczerze wyznaje "Wolałabym być podobna do pani niż piękna", a Rebeka Dew wprost pyta: jak to jest gdy się jest piękną? Kiedy Ania oponuje, że wcale nie jest piękna, Rebeka mówi: ależ jest pani piękna! Stosunkowo!

              Czyli Ania nie była klasyczną pięknością, rzucającą się w oczy, ale jej uroda musiała być niezwykła i oryginalna. Na pewno miała mnóstwo wdzięku, czaru i radości życia. Czuła się kochana i lubiana - a to zawsze dodaje oczom blasku a policzkom rumieńców.
      • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.04.17, 11:38
        Urzekła mnie scena, w której chłopcy rąbią drwa na opał do szkolnego pieca, a dziewczynki niosą szczapy do izby i rozpalają ogień. Jakie to mądre i wychowawcze: chcesz mieć ciepło, to sobie napal. Dbanie o szkołę to wspólny obowiązek, a nie tajemniczego Ktosia! I jeszcze ten żeliwny, pękaty piecyk na środku klasy. Czytając "Anię.." wyobrażałam sobie normalne piece kaflowe, jak w Polsce. Potem znalazłam zdjęcia szkoły LMM i tam był dokładnie taki sam piec, jaki widzimy w filmie!
    • invisse Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 19.04.17, 19:23
      Cały piąty odcinek jest o pierwszej miesiączce Ani. Wszyscy o tym rozmawiają, włącznie z Mateuszem i koleżankami w klasie.
      Mało tego, Ania w ataku PMS nawrzeszczała na Marylę.
      Piękny serial i aktorzy idealni, ale jestem zwyczajnie zażenowana, jak to oglądam. Jeśli twórcy chcieli realistycznej historii o seksie i miesiączkach, niechby sobie własny serial trzasnęli, a Anię zostawili w spokoju.
      • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 19.04.17, 21:09
        invisse napisała:

        > Cały piąty odcinek jest o pierwszej miesiączce Ani. Wszyscy o tym rozmawiają, w
        > łącznie z Mateuszem i koleżankami w klasie.

        No bez przesady. Scena, gdy Ania w nocy pierze zakrwawione prześcieradło i rozmawia z Marylą, trwa 3 minuty. Rozmowa z koleżankami trwa dwie minuty. To nie jest "cały film"! Poza tym jest też o chorobie ojca Gilberta, jest przyjęcie, na którym Diana upiła się winem (świetne są sceny, gdy obie strąbione dziewczyny dostają głupawki z byle czego), jest wątek szkolnego współzawodnictwa, jest śliczna scena przyrzekania sobie wiecznej przyjaźni przez Anię i Dianę, jest sukienka, jaką Mateusz sprawia Ani (zdecydowanie zbyt strojna) jest nawet nawiązanie do romantycznego wydarzenia w życiu Mateusza. Nie zauważyłaś tego?

        > Mało tego, Ania w ataku PMS nawrzeszczała na Marylę.

        PMS, jak sama nazwa wskazuje, występuje PRZED miesiączką. Ania nawrzeszczała na Marylę, bo jest przerażona tym, co się dzieje z jej ciałem, jest zszokowana wizją "wiele lat, co miesiąc" i wykrzykuje swoją niezgodę na taki stan rzeczy. Dzieciństwa nie miała, a nagle staje się kobietą i wcale jej się to nie podoba.

        > Piękny serial i aktorzy idealni, ale jestem zwyczajnie zażenowana, jak to ogląd
        > am. Jeśli twórcy chcieli realistycznej historii o seksie i miesiączkach, niechb
        > y sobie własny serial trzasnęli, a Anię zostawili w spokoju.

        Ha, mnóstwo było na tym forum wątków typu "Kto Anię uświadomił i w jaki sposób?" oraz dyskusji jak wyglądały sprawy higieny, zwłaszcza intymnej, zwłaszcza w "tych dniach". Chyba na wielu forach dyskusyjnych czytelniczki były zaciekawione tą kwestią. My, mające do wyboru przeróżne olłejsy i okejobe'y, pojęcia nie mamy jak sobie radziły kobiety w tamtych czasach - z tej strony ten serial ma też pewną wartość poznawczą - np. Maryla mówi Ani, że krew najpierw spiera się zimną wodą, potem dopiero ciepłą. Zresztą już od początku było wiadomo, że serial będzie realistyczny, może nawet boleśnie realistyczny.

        I na koniec rozmowa koleżanek - która z nas nigdy nie rozmawiała z koleżankami o "ciotce"?
        Nie ma internetu, nie ma książek uświadamiających, więc dziewczynki dzielą się swoimi sensacyjnymi wiadomościami.

        Akurat ten odcinek podobał mi się bardzo, może najbardziej z dotychczasowych. Amybeth zagrała rewelacyjnie, no i mieliśmy dużo wątków książkowych. Może mam skrzywiony ogląd rzeczywistości, bo bardzo słabo znam angielski, ale ja czułam współczucie dla Ani, a nie zażenowanie. W końcu naturalia non sunt turpia ;)


        • invisse Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 19.04.17, 21:30
          Może uściślę, zażenowana jestem tym, że wszyscy dotychczasowi reżyserzy decydują się na siłę ulepszać Montgomery. Ania jest bestsellerem od stu lat a jak na złość nikt, kto się bierze za Montgomery, nie jest w stanie trzymać się pierwowzoru. Pamiętam, że w serialu o Emilce było to samo, seks, romanse, i też tym ludzie nie byli zachwyceni.

          A sukienka Mateusza i wino wynikają bezpośrednio z tego wydarzenia - sukienka jest na uczczenie jej kobiecości, wieczorek z Dianą, bo miała paskudny humor. Dlatego napisałam, że cały odcinek kręci się wokół tego - bo wszystkie kolejne wydarzenia wynikają z tego pierwszego.

          Wątek Gilberta bardzo mi się podoba, tak samo to, że parobek Jerry dostaje w serialu większą rolę. Natomiast rzeczy takie jak Ania drąca się na Marylę (tak, wiem, czemu krzyczała. Nie sądzę jednak, by dziewczynka mająca taki szacunek do swojej opiekunki nakrzyczałaby na nią.) czy Ania żebrająca recytacją wierszy na bilet odbiegają WEDŁUG MNIE za bardzo od pierwowzoru.

          Nie mam zamiaru się tu kłócić, wyraziłam tylko swoje zdanie. Być może miałam zbyt wysokie oczekiwania (ekranizacja książki trzymająca się książki!) i jestem zwyczajnie rozczarowana. Co nie zmienia faktu, że aktorzy i sposób kręcenia filmu są przepiękne, być może dlatego tym bardziej chciałabym, żeby to się udało.
          • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 19.04.17, 23:56
            invisse napisała:
            Ania żebrająca recytacją wierszy na
            > bilet odbiegają WEDŁUG MNIE za bardzo od pierwowzoru.

            A tu pełna zgoda. To było totalnie bez sensu, podobnie jak z d... wzięte odesłanie Ani do sierocińca po zaginięciu broszki i kompletnie kretyński wypadek Mateusza.


            > Nie mam zamiaru się tu kłócić, wyraziłam tylko swoje zdanie. Być może miałam zb
            > yt wysokie oczekiwania (ekranizacja książki trzymająca się książki!) i jestem z
            > wyczajnie rozczarowana.

            Mnie strasznie rozczarował właśnie odcinek o odesłaniu Ani, może dlatego teraz jestem zachwycona powrotem do głównego nurtu. Zresztą mam mocno pod górkę, bo nie znam angielskiego i muszę się domyślać o czym mówią ;)

            > Co nie zmienia faktu, że aktorzy i sposób kręcenia film
            > u są przepiękne, być może dlatego tym bardziej chciałabym, żeby to się udało.

            Doborem aktorów jestem urzeczona, podobnie jak ukazaniem realiów tamtego świata.
              • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 21.04.17, 01:21
                klymenystra napisała:

                > Zgadzam się - jak na razie nie podobało mi się tylko odsyłanie Ani. Cała reszta
                > jest super i podpisuję się pod wszystkimi Twoimi postami.

                Miło mi niezmiernie (dyga, podciągając skarpetki i rumieniąc się z wdziękiem).
                To jest, można powiedzieć, ekranizacja wprost idealna. Do obsady nie można się przyczepić w najmniejszym stopniu. Życie codzienne pokazane szczegółowo i dokładnie. Gra aktorska - sam miód. Oj, będę to oglądać!

                > A przy scenie pijaństwa śmiałam się na cały głos - szczególnie, kiedy wymyśliły
                > , dlaczego warto być kobietą :D

                No i to jest najlepsza pochwała reżyserki i aktorek - ja nie rozumiałam ani słowa, a i tak płakałam ze śmiechu ;)
                • klymenystra Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 21.04.17, 10:25
                  Jestem wręcz zaskoczona, ile w tym serialu jest humoru i żartów - pani Linde wymiata :)

                  Najbardziej mnie chyba zachwyca Maryla - dokładnie taka, jak ma być: surowa, ale kochająca dziewczynkę, umiejąca się śmiać i płakać.
                  Chciałabym, żeby ta sama ekipa zekranizowała nie tylko całą Anię (do Rilli włącznie) ale i Emilkę. Ach, obie ciotki, kuzyn Jimmy, Emilka w typie młodej Natalie Portman... To by mogło być coś, bo Emilka jest dużo mniej "grzeczna" niż Ania! I jeszcze Dzban Ciotki Becky i Błękitny Zamek...
                  • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 21.04.17, 12:04
                    klymenystra napisała:

                    > Jestem wręcz zaskoczona, ile w tym serialu jest humoru i żartów - pani Linde wy
                    > miata :)

                    Jak już pisałam, jestem pokrzywdzona, bo nie znam angielskiego. Ale i tak oglądam z zapartym tchem. Jak będzie na netflixie, to sobie obejrzę wszystko jeszcze raz. A pani Linde od pierwszej chwili skojarzyła mi się z ... Wiesławem Michnikowskim, a może jeszcze bardziej z Jackiem Lemmonem. Te same figlarne brązowe oczy, podobny lekko krzywy uśmieszek, ogromny dystans do siebie samej. Obaj, jakby nie patrzeć, aktorzy komediowi pierwszej klasy!

                    > Najbardziej mnie chyba zachwyca Maryla - dokładnie taka, jak ma być: surowa, al
                    > e kochająca dziewczynkę, umiejąca się śmiać i płakać.

                    Maryla jest cudowna! Nawet jakby skopali totalnie wszystkie wątki, to i tak oglądałabym dla samej Maryli. Jej wyrzuty sumienia po odesłaniu Ani, rozpaczliwe szukanie jakiegoś zajęcia "żeby nie myśleć", jej nieśmiałe przełamywanie własnej surowości - coś nieprawdopodobnego!

                    > Chciałabym, żeby ta sama ekipa zekranizowała nie tylko całą Anię (do Rilli włąc
                    > znie)
                    TAK!!! W ogóle strasznie jestem ciekawa, jak rozkwitnie uroda Ani!

                    >ale i Emilkę. Ach, obie ciotki, kuzyn Jimmy, Emilka w typie młodej Natali
                    > e Portman... To by mogło być coś, bo Emilka jest dużo mniej "grzeczna" niż Ania

                    Emilkę czytałam w fatalnym tłumaczeniu, koszmarnym tłumaczeniu, które tak mi przeszkadzało w odbiorze treści, że w zasadzie nie wiem, o czym jest ta książka.

                    > ! I jeszcze Dzban Ciotki Becky i Błękitny Zamek...

                    Piszemy petycję?
          • silverbush Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 25.04.17, 14:58
            Zgadzam sie w 100%. I spiesze Ci doniesc, ze rzesze fanow Ani i LMM czuja dokladnie tak, jak Ty (wsrod nich i moja skromna osoba).

            Niektore sceny sa tak perfekcyjne, ze naprawde czuje sie wielki zal, ze postanowiono "ulepszac" Montgomery. Wedlug mnie serial zupelnie stracil przez to klimat ksiazki.
          • silverbush Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 25.04.17, 16:24
            invisse napisała:

            > Może uściślę, zażenowana jestem tym, że wszyscy dotychczasowi reżyserzy decyduj
            > ą się na siłę ulepszać Montgomery. Ania jest bestsellerem od stu lat a jak na z
            > łość nikt, kto się bierze za Montgomery, nie jest w stanie trzymać się pierwowz
            > oru.
            >

            > Wątek Gilberta bardzo mi się podoba, tak samo to, że parobek Jerry dostaje w se
            > rialu większą rolę. Natomiast rzeczy takie jak Ania drąca się na Marylę (tak, w
            > iem, czemu krzyczała. Nie sądzę jednak, by dziewczynka mająca taki szacunek do
            > swojej opiekunki nakrzyczałaby na nią.) czy Ania żebrająca recytacją wierszy na
            > bilet odbiegają WEDŁUG MNIE za bardzo od pierwowzoru.
            >
            Być może miałam zbyt wysokie oczekiwania (ekranizacja książki trzymająca się książki!) i jestem z
            > wyczajnie rozczarowana. Co nie zmienia faktu, że aktorzy i sposób kręcenia film
            > u są przepiękne, być może dlatego tym bardziej chciałabym, żeby to się udało.

            Zgadzam sie w 100%. I spiesze Ci doniesc, ze rzesze fanow Ani i LMM czuja dokladnie tak, jak Ty (wsrod nich i moja skromna osoba).

            Niektore sceny sa tak perfekcyjne, ze naprawde czuje sie wielki zal, ze postanowiono "ulepszac" Montgomery. Wedlug mnie serial zupelnie stracil przez to klimat ksiazki.
            • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 25.04.17, 17:51
              Cholera, cholera, cholera! W każdym odcinku to samo!!! Czyli jedna-dwie sceny dokładnie z książki, a potem "fantazje na temat". Po co??? Tym razem się wkurzyłam!

              Mamy genialnie, perfekcyjnie pokazane jak Ania ratuje chorą siostrzyczkę Diany - z książki wiemy tyle, że Minnie miała krup, i że musiała zażyć wiele łyżek ipekakuany. A w filmie widzimy, że sytuacja naprawdę była dramatyczna, co zresztą jest prawdą - krup może być śmiertelny.
              Moment, gdy Mateusz dotknięciem w policzek budzi śpiącą Anię - no poryczałam się normalnie. Ona w tej scenie była po prostu śliczna!
              I dwie radosne, rozchichotane przyjaciółki, idące znowu razem do szkoły - jakież to było ładne!
              Pięknie nawiązano też do wspomnień Maryli ("gdyby nie jej uparte milczenie wiele lat temu..."), ale uśmiercenie ojca Gilberta??? A czymże ten dobry człowiek się naraził scenarzyście? Matkę uśmiercono znacznie wcześniej - dlaczego???
              No a wyjazd Gilberta to już jakiś obłęd.

              Oglądając ten serial wciąż miotam się pomiędzy zachwytem a furią. Częściej przeważa zachwyt, tym mocniejsza jest potem furia.

              Aha - mam kolejną uwielbianą postać - Dianę. Mała dama, dobrze ułożona, mająca w sobie mnóstwo ciepła i życzliwości dla świata.


              • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 25.04.17, 19:02
                Rozumiem poniekąd to rozgoryczenie wiernych fanek, które przez Was przemawia. Ale chciałabym wspomnieć, że są też fanki takie jak ja - nieortodoksyjne. I że stanowią być może większość. Dla mnie seria o Ani stała się w pewnym momencie nieczytalna. I to pomimo ogromnego sentymentu i tęsknoty do tych wzruszeń, które towarzyszyły pierwszej lekturze. Dlaczego - bo naiwność, ulukrowanie rzeczywistości, przemilczenie wszystkiego , co w tej historii mogłoby uwierać, jak i pewien schematyzm fabularny stały się nie do zniesienia i uniemożliwiały jakąkolwiek przyjemność z lektury.
                I dla mnie i dla takich jak ja czytelniczek twórcy "Anne" wyświadczyli ogromną przysługę. Odzyskali dla nas naszą ulubioną opowieść - odświeżoną, oczyszczoną z sentymentalizmu, fabularnie spójną i dynamiczną. Oraz naszą ukochaną bohaterkę, z którą znów można się identyfikować. Żywą, odważną, miotaną sprzecznościami, tak bardzo ludzką w swojej unikalności.
                PiAsia pyta dramatycznie: dlaczego? Po co? Ano dlatego, żeby Gilbert przestał być książkowym księciem z tektury, żeby relacja między nim a Anią zyskała głębsze podłoże, żeby ich historia nabrała trzeciego wymiaru, którego niestety brak w oryginale. W ogóle mnóstwo postaci, będących w książce tylko dekoracją i tłem dla heroiny, nabiera w serialu własnego życia i zyskuje kawałek własnej historii. Epizodyczna struktura powieści byłaby morderstwem dla produkcji telewizyjnej i lokowałaby serial w pobliżu kostiumowej telenoweli. Stąd też zagęszczanie akcji dodatkowymi wątkami, z których zresztą żaden nie wydaje mi się zbyt wydumany ani nieprzystający do wykreowanego na ekranie świata. Przeciwnie - z powodzeniem mógłby się wpasować w nowelistykę LMM lub inne jej powieści.
                I wszystko razem składa się na fenomenalnie nakreślony fresk - zachowujący unikalny klimat twórczości LMM (choć bardziej mroczny, bliższy gotyckim "Emilkom" niż pogodnym, pastoralnym "Aniom") , a jednocześnie spełniający wszystkie standardy nowoczesnego serialu. Czemu zresztą specjalnie się nie dziwię - w końcu wzięli się za tę robotę fachowcy ze światowej czołówki w serialowej branży.
                • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 25.04.17, 22:25
                  potworia napisał(a):


                  > I dla mnie i dla takich jak ja czytelniczek twórcy "Anne" wyświadczyli ogromną
                  > przysługę. Odzyskali dla nas naszą ulubioną opowieść - odświeżoną, oczyszczoną
                  > z sentymentalizmu, fabularnie spójną i dynamiczną. Oraz naszą ukochaną bohaterk
                  > ę, z którą znów można się identyfikować. Żywą, odważną, miotaną sprzecznościami
                  > , tak bardzo ludzką w swojej unikalności.

                  Tu się zgadzam w stu procentach. Mamy pokazane PRAWDZIWE życie.

                  > PiAsia pyta dramatycznie: dlaczego? Po co? Ano dlatego, żeby Gilbert przestał b
                  > yć książkowym księciem z tektury, żeby relacja między nim a Anią zyskała głębsz
                  > e podłoże, żeby ich historia nabrała trzeciego wymiaru, którego niestety brak w
                  > oryginale.

                  A dla mnie to kompletnie niezrozumiałe, takie zrobienie z Gilberta samotnego sieroty. Samotną sierotą była Ania i wystarczy. Właśnie to wymyślone przez scenarzystę sieroctwo Gilberta zalatuje mi telenowelą: oto młodzi ludzie, oboje osieroceni, mają się ku sobie, bo przeżywają to samo. Mogą się spierać, czy lepiej mieć rodziców przez ileś lat i ich kochać a potem stracić, czy lepiej nigdy ich nie poznać. Moja krzywda większa czy twoja. Nie, nie i jeszcze raz nie.

                  Książkowa Ania wkurzała mnie zawziętością na Gilberta i wymuszonym milczeniem wobec niego, bo trwało to zbyt długo. Ale podobał mi się ten kontrast między nimi: chłopak ze szczęśliwego domu, z dobroduszną, choć dość prostą matką, zabiegający o uwagę upartej, dumnej, samotnej dziewczyny z przytułku.

                  >W ogóle mnóstwo postaci, będących w książce tylko dekoracją i tłem
                  > dla heroiny, nabiera w serialu własnego życia i zyskuje kawałek własnej historii.

                  To jest ogromny plus serialu.

                  >Stąd też zagęszczanie a
                  > kcji dodatkowymi wątkami, z których zresztą żaden nie wydaje mi się zbyt wyduma
                  > ny ani nieprzystający do wykreowanego na ekranie świata. Przeciwnie - z powodze
                  > niem mógłby się wpasować w nowelistykę LMM lub inne jej powieści.

                  Nie znam realiów tamtego świata, ale jedenastoletniego dziecka nie wysyłało się chyba samego w podróż, choćby się było na nie wściekłym. I chyba należałoby napisać list do przytułku, z informacją, dlaczego odsyła się wychowankę. Ten wątek zezłościł mnie chyba najbardziej. Jedynym usprawiedliwieniem dla niego jest popis aktorskiej gry Maryli, która w scenach czekania na powrót Mateusza z Anią jest po prostu genialna.

                  >W końcu wzięli się za tę robotę fachowcy ze światowej czołówki w serialowej branży.

                  I to widać, choć idę o zakład, że żarli się ze sobą o każdą dopisaną scenę ;) O ile w obsadzie nie ma ani jednego słabego punktu, i o ile można się pogodzić z dodatkowymi wątkami, a niektóre wręcz podziwiać (pożar domu Ruby, wspomnienia Maryli o Johnie, rozmowy Maryli z Rachel, pierwsza miesiączka Ani), o tyle nie potrafię zaakceptować wprowadzania zmian, które nieodwracalnie zniekształcają historię, jak właśnie sieroctwo Gilberta i jego wyjazd z Avonlea.
                  • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 26.04.17, 00:10
                    Ale na podstawie książek absolutnie nic nie da się powiedzieć o tym, z jakiego domu pochodził Gilbert i jakie w ogóle było jego zaplecze. Choroba ojca nie jest wymysłem scenarzystów, choć LMM wspomina o tym bez żadnych późniejszych konsekwencji fabularnych, o jego matce pojawia się jakaś wzmianka w którymś z późniejszych tomów. Nie wiadomo też, dlaczego chłopak tak uparcie zabiega o nabzdyczoną koleżankę, która strzela wieloletniego focha o dość niewinne przezwisko. Ani też Ania nie jest samotna w Avonlea - aklimatyzuje się szybko i bez większych zgrzytów. W serialu cała historia nabiera dla mnie zarówno głębi jak i przejrzystości. Anne dopiero w pewnym momencie dostrzega w szkolnym prymusie i mister popularności kogoś w jakiś sposób podobnego do siebie. To doskonale tłumaczy jej poruszenie i emocjonalny zwrot. A filmowy Gilbert w przeciwieństwie do swojego papierowego pierwowzoru jest złożoną, dynamiczną postacią. I doskonale rozumiem dlaczego musi zniknąć na jakiś czas - zarówno z dramaturgicznej jak i psychologicznej perspektywy. I dla mnie dopiero teraz możemy mówić o jakiejkolwiek historii, a nie płaskim jak naleśnik schemaciku: ona nie - on tak, a w ogóle wiadomo, że prędzej czy później ołtarz.

                    Co do zgodności z realiami, to również nie znam procedur adopcyjnych w dziewiętnastowiecznej Kanadzie. Pisałam o spójności ze światem przedstawionym. I jeśli placówka opiekuńcza wysyłała dziecko do ludzi, z którymi nigdy nie miała kontaktu, na podstawie ustnego wniosku przekazanego przez osoby trzecie, jeśli samowolny transfer sierotki do kolejnych opiekunów (pani Blewett) bez żadnych konsekwencji i formalności było akceptowalne, to odesłanie małej złodziejki bez słowa wyjaśnienia absolutnie mieści się w tej konwencji. A nawet wydaje się logiczne.

                    Piszesz o nieodwracalnie zniekształconej historii. Znów - inaczej to widzę - ale to pewnie zależy od tego o czym dla każdego jest ta historia. Dla mnie jest o cenie, jaką się płaci za indywidualizm, o rozdarciu pomiędzy wolą pozostania sobą a pragnieniem zyskania akceptacji, o poszukiwaniu własnej drogi i trudnej miłości pomiędzy trojgiem ludzi, którzy powoli z obcych stają się rodziną. I żadna z dotychczas zastosowanych fabularnych aberracji mi tej historii nie zniekształca. Przeciwnie, wszystkie jej służą.
                    • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 26.04.17, 15:15
                      Podejrzewam, że większość miłośników LMM ma dość tych słodkich ekranizacji. Przyda się trochę prozy życia, skrzeczącej rzeczywistości.

                      A pomysł z Gilbertem jako sierotą, ciekawy. Rodzina Blythe'ów przedstawiona jest w tak enigmatyczny i zdawkowy sposób, że właściwie chłopak z powodzeniem mógłby być sierotą. Gilbert jest taką satelitą krążącą wokół Ani, świeci światłem odbitym. To już więcej wiemy o dawno zmarłych Shirley'ach, niż o Blythe'ach, którzy żyją przez większość tomów. Są, a jakby ich nie było.
                      • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 26.04.17, 21:11
                        Ciekawe jest też skonfrontowanie dziecka będącego sierotą "od zawsze" z tym właśnie osieroconym. Ciekawe, że ta sytuacja nie rodzi automatycznie porozumienia - przeciwnie, Anne, szukając kontaktu, popełnia spory nietakt. Gilbert nie jest garnącą się do ludzi samotną sierotą, najwyraźniej szuka odosobnienia, żeby w samotności przeżyć żałobę. Nic tu nie jest oczywiste, nic tu nie jest ułatwione. A spojrzenie tego chłopca - świetna, moim zdaniem, decyzja obsadowa - naprawdę chwyta za serce.
                    • invisse Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 27.04.17, 16:47
                      silverbush napisał(a):
                      >
                      > Zgadzam sie w 100%. I spiesze Ci doniesc, ze rzesze fanow Ani i LMM czuja dokla
                      > dnie tak, jak Ty (wsrod nich i moja skromna osoba).
                      >
                      > Niektore sceny sa tak perfekcyjne, ze naprawde czuje sie wielki zal, ze postano
                      > wiono "ulepszac" Montgomery. Wedlug mnie serial zupelnie stracil przez to klima
                      > t ksiazki.


                      Dzięki! Cieszę się, że dzielimy poglądy :)

                      > Czyli jedna-dwie sceny dokładnie z książki, a potem "fantazje na temat". Po co???

                      No. I te sceny z książki są idealne, a te dodatkowe są jak kinder niespodzianka, czasem się trafi coś fajnego, czasem porażka.

                      Jeśli chodzi o ten odcinek, to irytuje mnie trochę, jakiego bzika na punkcie Gilberta ma Ania. W książce przecież nie znosiła go szczerze, tu widać, że podoba się jej, tylko nie wie, co z tym zrobić, i cały odcinek papla o byciu niezależną kobietą, która nie oddaje się romansom, a za swój wzorzec bierze ciotkę Józefinę, lesbijkę. Zdaje się, że każdy wątek musiał zostać odpowiednio ukontrowersyjniony. Eh, szkoda.

                      Przy czym chciałabym dodać, że nie jestem fanką ortodoksyjną. Rozumiem potrzebę zmian, nie podoba mi się tylko ich stopień. Tak jak na plus zaliczam historię Gilberta czy Jerry'ego, czy miłego pana na dworcu, który chciał zabrać Anię do rodziny, tak są też takie, które są zwyczajnie głupie. W tym odcinku też parę takich było.

                      Za to Ania idealna. Szkoda, że nie wzięto więcej z książki.
                      • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 28.04.17, 12:12
                        >>>a za swój wzorzec bierze ciotkę Józe
                        > finę, lesbijkę.

                        ??
                        A tu już nie rzeczywistość skrzeczy tylko zwykła poprawność polityczna. Powinni jeszcze wprowadzić postać Afroamerykanki, wielkiej przyjaciółki Ani i Diany.

                        >W książce przecież nie znosiła go szczerze, tu widać, że podoba
                        > się jej, tylko nie wie, co z tym zrobić,

                        W książce też uważała go za przystojnego, fizycznie to on się jej zawsze podobał.
                        Rywalizacja z Gilbertem podniecała ją, dopingowała do większego wysiłku.
                        Z czasem, gdy nienawiść przyblakła, Ania cierpiała z powodu obojętności, chłodu, Gilberta. Już podczas nauki w seminarium była bardzo zazdrosna o Ruby.
                        Szczerze to Ania nie znosiła Karolka Sloane. A Gilbert, nawet nienawidzony, był kimś ważnym w jej życiu.
                        • invisse Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 28.04.17, 14:39
                          Nie pamiętam dokładnie Ani, ostatni raz czytałam serię dobrych parę lat temu, ale zawsze mi się wydawało, że przyjaźń między nimi pojawiła się później, pod koniec pierwszej części chyba? Zdawało mi się, że zazdrosna o Ruby była w Ani na Uniwersytecie (było coś takiego, że Ruby pierwsza do niego napisała, a Ania się oburzyła).
                          A na pewno Ania w AzZW nie miała takiej obsesji na punkcie lubię go-nie lubię. :(
                          Swoją drogą tekst o tym, jak to "Gilbert wygląda jeszcze przystojniej ze smutkiem na twarzy po śmierci swojego ojca" - wydaje mi się, że Ruby w książkach miała trochę więcej rozumu.
                          • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 28.04.17, 17:22
                            > Zdawało mi się, że zazdrosna o Ruby była w Ani na
                            > Uniwersytecie (było coś takiego, że Ruby pierwsza do niego napisała, a Ania się
                            > oburzyła).

                            To też, ale podczas nauki w seminarium( Ania jeszcze nie rozmawia z Gilbertem), pojawia się zazdrość o Ruby. Ania nie może zrozumieć, że wybrał sobie taką dziewczynę, choć oficjalnie, Blythe ciągle jest dla niej jak powietrze.
                            Gilbert wtedy asystuje Ruby, ta ubiera się jak dorosła panna, upina włosy, itp.

                            >wydaje mi się, że Ruby w książkach miał
                            > a trochę więcej rozumu.

                            Nie mogła być głupią dziewczyną, bez problemów skończyła seminarium i nic nie wskazuje, że była gorszą nauczycielką niż Ania, Gilbert, czy Janka.
                        • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 28.04.17, 14:56
                          Jeśli menstruacja i nierówności społeczne przestały być tabu, to nie rozumiem dlaczego miałoby nim pozostać istnienie osób homoseksualnych? Nie mogę też pojąć dlaczego tak bardzo uwiera niektórych obecność czarnoskórych na ekranie. Nawet potencjalna obecność.
                          • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 28.04.17, 17:10
                            > Nie mogę też pojąć
                            > dlaczego tak bardzo uwiera niektórych obecność czarnoskórych na ekranie. Nawet
                            > potencjalna obecność.

                            Hm, no tak, jednak ta poprawność polityczna wyciągnęła swe macki po LMM.

                            >>i nierówności społeczne przestały być tabu

                            Przestały? Raczej dopiero teraz zaczęły. Kiedyś było czymś normalnym, że jeden jest panem, a drugi służącym. Wszyscy bohaterowie LMM uważają francuskich Kanadyjczyków za ludzi drugiej, a może nawet trzeciej, kategorii.

                            To w dzisiejszych czasach:"wszyscy ludzie są równi", "każdy może odnieść sukces", itp. nierówności społeczne przechodzą w sferę tabu.


                            • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 28.04.17, 21:38
                              Ach, te jakże piękne czasy, kiedy istnienie ludzi drugiej kategorii było czymś normalnym i nie podlegającym krytyce, a przeróżni dewianci nie afiszowali się ze swoimi zboczeniami. Ach, ta straszna poprawność polityczna, kalająca lepkimi mackami naszą nobliwą klasykę.
                              EOT
                              • invisse Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 03.05.17, 20:08
                                Okej, ale zobacz. Prawdopodobnie zmiana orientacji ciotki Józefiny wpłynęła na fakt, że zamiast sceny wskakiwania na łóżko (imo całkiem zabawnej) poznajemy kobietę w innych okolicznościach - czyli wpływa to na fabułę.
                                Osobiście sądzę, że to nie chęć poprawności politycznej wpłynęła na decyzje scenarzystów, a chęć bycia kontrowersyjnym. I działa, bo siedzimy tu i dyskutujemy o miesiączce dziewczynki, która nigdy nie istniała.
                                • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 03.05.17, 23:57
                                  invisse napisała:

                                  > Osobiście sądzę, że to nie chęć poprawności politycznej wpłynęła na decyzje sce
                                  > narzystów, a chęć bycia kontrowersyjnym. I działa, bo siedzimy tu i dyskutujemy
                                  > o miesiączce dziewczynki, która nigdy nie istniała.

                                  Cha cha cha!!! Dobrze powiedziane!
                                  Natomiast siódmy odcinek - łomatkoboskazktóregokolwiekkościoła - CO TO MA BYĆ????? Cały wymyślony, od początku do końca!!! Jedyne nawiązanie do książki to choroba Mateusza, ale reszta? Brrrrr. Niestety, co się zobaczyło, tego się już nie da odzobaczyć...
                                  • invisse Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 05.05.17, 12:48
                                    Kto w ogóle wysłałby dwójkę jedenastolatków, żeby sprzedali dobytek? Przecież to się kupy nie trzyma. Sprzedawcy nie traktowaliby ich poważnie i próbowali naciągnąć. Tego, że ktoś obrabuje dzieciaków też można się było spodziewać.
                                    Strasznie na siłę jest budowany konflikt między Anią i Jerrym. Dziewczynka, która jest tak otwarta i miła dla wszystkich, nagle staje się złośliwa wobec Bogu ducha winnego chłopca.
                                    Próbę samobójczą Mateusza odhaczam na liście tematów kontrowersyjnych. Swoją drogą, nawet się nie postarali o logiczną motywację. Ot, chciał się zabić, ale już nie chce. Zdarza się.
                                    Gilbert chyba nie ma już co marzyć o medycynie na uniwersytecie. Dziwne to. Swoją drogą - jak to w ogóle możliwe, że dzieciak może 13-letni nie został odesłany do sierocińca po śmierci ojca, a mógł zamknąć dom i wynająć mieszkanie w pobliskim mieście?
                                    • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 06.05.17, 00:32
                                      invisse napisała:

                                      > Kto w ogóle wysłałby dwójkę jedenastolatków, żeby sprzedali dobytek? Przecież t
                                      > o się kupy nie trzyma. Sprzedawcy nie traktowaliby ich poważnie i próbowali nac
                                      > iągnąć. Tego, że ktoś obrabuje dzieciaków też można się było spodziewać.

                                      Z lekka mnie przytkało, jak zobaczyłam Anię i Jerry'ego na wyładowanej dobytkiem furce. Powinna pojechać Maryla z Jerrym!

                                      > Próbę samobójczą Mateusza odhaczam na liście tematów kontrowersyjnych. Swoją dr
                                      > ogą, nawet się nie postarali o logiczną motywację. Ot, chciał się zabić, ale ju
                                      > ż nie chce. Zdarza się.

                                      Nie chcesz wiedzieć, jakich słów używałam, gdy zobaczyłam pistolet w rękach Mateusza.

                                      > Gilbert chyba nie ma już co marzyć o medycynie na uniwersytecie. Dziwne to. Swo
                                      > ją drogą - jak to w ogóle możliwe, że dzieciak może 13-letni nie został odesłan
                                      > y do sierocińca po śmierci ojca, a mógł zamknąć dom i wynająć mieszkanie w pobl
                                      > iskim mieście?

                                      Sieroctwo Gilberta było chyba najbardziej (jak do tej pory) kontrowersyjnym pomysłem scenarzystów. I teraz nie wiadomo, co z tym fantem zrobić, więc się wymyśla jego wyjazd do miasta.

                                      W każdym odcinku szukam jakichś plusów, w dotychczasowych było tych plusów mnóstwo. W siódmym znalazłam tylko dwa - Maryla odbiera list na poczcie, identycznej jak ta, w której pracowała LMM.
                                      Drugi plus to wygląd Ani. Dziewczynka powolutku i niezauważalnie nabiera urody.
                                      • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 07.05.17, 19:38
                                        pi.asia napisała:

                                        > Nie chcesz wiedzieć, jakich słów używałam, gdy zobaczyłam pistolet w rękach Mat
                                        > eusza.

                                        Tak się zastanawiam, czy u LMM w ogóle pojawia się broń. Gilbert jeździł na polowanie do Nowej Szkocji, ale w Złotym Brzegu żadnej strzelby(chyba) nie było.
                                      • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 08.05.17, 19:58
                                        pi.asia napisała:

                                        > Sieroctwo Gilberta było chyba najbardziej (jak do tej pory) kontrowersyjnym pom
                                        > ysłem scenarzystów.

                                        To nie jest takie głupie. Rodzice Gilberta nie odgrywają żadnej roli w życiu syna, synowej czy wnuków. Nawet nie wiemy jak starsza pani Blythe miała na imię.( a wiemy, że dawno zmarły Walter Shirley poślubił Bertę Willis)
                                        Jan Blythe(prawdopodobnie) nigdy nie był w Glenn u syna. Osią życia Gilberta jest miłość do Ani, a potem także bycie cudownym panem doktorem. A jego rodzice to jak opiekunowie Hilarego Gordona, są a jakby ich nie było.


                                        >I teraz nie wiadomo, co z tym fantem zrobić, więc się wymyś
                                        > la jego wyjazd do miasta.
                                        >

                                        A można by to lepiej rozegrać. Gilbert miał krewnych, stryja Tomasza w Glenn(mógł zaopiekować się sierotą i zaszczepić w bratanku miłość do medycyny), ciotkę Mary Marię Blythe.
                                    • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 07.05.17, 19:29
                                      invisse napisała:

                                      > Strasznie na siłę jest budowany konflikt między Anią i Jerrym. Dziewczynka, któ
                                      > ra jest tak otwarta i miła dla wszystkich, nagle staje się złośliwa wobec Bogu
                                      > ducha winnego chłopca.

                                      A może chodzi o to, że Jerry to Francuz? Wtedy niechęć Ani rozumie się sama przez się. Czy w filmie chłopak też jest francuskim Kanadyjczykiem?


                                      > Próbę samobójczą Mateusza odhaczam na liście tematów kontrowersyjnych. Swoją dr
                                      > ogą, nawet się nie postarali o logiczną motywację. Ot, chciał się zabić, ale ju
                                      > ż nie chce. Zdarza się.

                                      Ale jakoś musieli to wytłumaczyć. Co było tym motywem?
                                    • jakgdyby.nigdynic Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 08.05.17, 14:28
                                      Akurat próba samobójcza ma bardzo logiczną motywację explicite wyrażoną ustami Mateusza, który mówi, że jest dla Maryli i Ani ciężarem i że jedynym wyjściem będzie jego śmierć, bo dostaną wtedy wypłatę z jego polisy na życie.
                                      Konflikt między Anią a Jerrym budowany jest konsekwentnie od początku, kiedy Ania boi się, że Jerry "zabierze" jej miejsce na Zielonym Wzgórzu. W mojej opinii takie dziecięce nieprzyjaźnie są dość powszechne.
                                      W XIX wieku 13-letnie dzieci traktowano jednak inaczej niż teraz. Ludzie wcześniej uznawani byli za dorosłych. Trzeba brać na to poprawkę. Samotnymi i opuszczonymi dziećmi nie przejmowano się aż tak jak teraz. Nawet w polskiej literaturze pozytywistycznej mamy na to przykładów aż nadto.
                                      Przypominam, że Gilbert - już studiując na uniwersytecie - zarabia na naukę budując kolej w Stanach, więc praca wcale nie przekreśla nadziei na studiowanie. Nawet praca fizyczna. Oboje - i Ania i Gilbert - zarabiali na swoje studia albo ubiegali się o stypendia, żeby sfinansować naukę.
                                      Wydaje mi się, że kontrowersje wynikają przede wszystkim z tego, że niektórzy chcieli by, żeby Anię zekranizować zgodnie z literą - rozdział po rozdziale - i każda zmiana wydaje się im niepotrzebna i szkodliwa.
                                      • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 08.05.17, 19:31
                                        jakgdyby.nigdynic napisała:

                                        > Wydaje mi się, że kontrowersje wynikają przede wszystkim z tego, że niektórzy chcieli by, żeby >Anię zekranizować zgodnie z literą - rozdział po rozdziale - i każda zmiana wydaje się im > niepotrzebna i szkodliwa.

                                        To nie do końca tak. Akceptuję - więcej, uwielbiam! - wszelkie DODATKOWE wątki i sceny - rywalizację w szkole, palenie w piecu, rozmowy Maryli z Małgorzatą, głupawkę obu podpitych dziewczyn, pierwszą miesiączkę Ani, wspomnienia Maryli, wspomnienia Mateusza, wspomnienia Ani z przytułku i pobytu u Hammondów, rozmowy koleżanek w szkole, nawet pożar domu Ruby, chociaż niczego on nie wnosi do przebiegu akcji.

                                        Natomiast irytują mnie ZMIANY - Gilbert nie ma matki, potem umiera jego ojciec (podczas gdy wychowywał się w pełnej rodzinie); Ania lata za Gilbertem (podczas gdy szczerze go nie cierpiała i nie odzywała się do niego); Maryla w ramach kary odsyła Anię do przytułku (w rzeczywistości zabroniła jej iść na piknik); Cuthbertom grozi bankructwo, więc wyprzedają wszystko co mają cennego (owszem, bank, w którym trzymali oszczędności, upadł, ale nie oznaczało to aż takich problemów); Mateusz chce popełnić samobójstwo (???); ciotka Józefina Barry pojawia się w scenie choroby małej Minnie (trudno mi uwierzyć, że scenarzysta zrezygnował z cudnej sceny wskakiwania Ani i Diany na łóżko i późniejszych przeprosin).
                                        Co te zmiany wnoszą oprócz wytrzeszczu oczu i bezgranicznego zdumienia u oglądających?

                                        • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 08.05.17, 21:28
                                          Cóż, ja nie oczekiwałam zgodności z oryginałem, więc żadnego wytrzeszczu nie doznaję. O każdej z wymienionych inwencji scenariuszowych mogę powiedzieć coś dobrego, ale poprzestanę na ogólnym komplemencie - razem tworzą przekonywający, pogłębiony obraz dość surowego świata, w którym wszystkie problemy nie rozwiązują się cudownie z rozdziału na rozdział za sprawą wszechmocnego Imperatywu Narracyjnego i promiennego serduszka głównej bohaterki. Tworzą również rozbudowaną dramatycznie opowieść, konsekwentnie rozwijającą się w czasie, w miejsce epizodycznie powiązanych historyjek z życia codziennego. Dużo bardziej logiczne wydaje mi się wzajemne przywiązanie Józefiny i Anne w kontekście ocalonego życia małej Minnie niż infantylnej anegdotki o wskoczeniu na łóżko. Zadurzona i przestraszona tym stanem Anne budzi o wiele więcej czułości i sympatii niż sfochowana Ania książkowa, "szczerze" i "głęboko" nie cierpiąca najsympatyczniejszego, najprzystojniejszego i najzdolniejszego chłopca w szkole. Choć to "niecierpienie" od początku zalatuje późniejszym romansem, przewidywalnym do wyrzygu. Twórcy serialu rozgrywają ich relację o wiele uczciwiej i głębiej. A Gilbert, który jest sierotą, to dużo ciekawsza postać, niż Gilbert, który jest tekturą. Można odwrócić pytanie: co wnosiła do akcji papierowa rodzina książkowego Gilberta? Szelest jedynie.
                                      • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 08.05.17, 19:31
                                        >że jedynym wyjściem b
                                        > ędzie jego śmierć, bo dostaną wtedy wypłatę z jego polisy na życie


                                        A nie jest tak/nie było, że samobójstwo powodowało przepadek pieniędzy z polisy? Poza tym, jakie jedyne wyjście? Jest majątek w postaci farmy.


                                        >Konflikt między Anią a Jerrym budowany jest konsekwentnie od początku, >kiedy An
                                        > ia boi się, że Jerry "zabierze" jej miejsce na Zielonym Wzgórzu


                                        Jerry to Francuz, pastuch, jakim cudem on mógłby coś Ani "zabrać"?
                                        • marutax Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 08.05.17, 19:52
                                          jadwiga1350 napisała:


                                          > A nie jest tak/nie było, że samobójstwo powodowało przepadek pieniędzy z polisy
                                          > ? Poza tym, jakie jedyne wyjście? Jest majątek w postaci farmy.

                                          Przepadek pieniędzy w przypadku samobójstwa to dość współczesny wynalazek. Nawet dziś w Polsce: "Przepisy kodeksu cywilnego wyłączają możliwość wypłaty odszkodowania za śmierć osoby, która targnęła się na własne życie w okresie 6 miesięcy od zawarcia umowy ubezpieczenia, jednak wyłączenie nie ma zastosowania po 2 latach od daty zawarcia umowy ubezpieczenia (art. 833 kodeksu cywilnego)". Czyli jeśli samobójstwo popełnia osoba od lat ubezpieczona, to przepadku nie ma. Motyw takiego "altruistycznego" samobójstwa był dość popularny w dawnej literaturze.
                                          Owszem, jest farma, ale Mateusz ma niską samoocenę i uważa, że farma jest więcej warta niż on. Zresztą z czysto ekonomicznego punktu widzenia ma rację - jego śmierć uratowałaby farmę, Maryla i Ania mogłyby żyć na niej w spokoju. Sprzedaż farmy to utrata źródła utrzymania i niepewna przyszłość, zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę, że Mateusz jest w podeszłym wieku, ma problemy zdrowotne i raczej nie znalazłby dochodowej pracy. Z jego punktu widzenia popełniając samobójstwo nie tylko zapewnia ukochanym osobom wsparcie finansowe, ale i zdejmuje im z pleców ciężar w postaci swojej osoby.

                                          > Jerry to Francuz, pastuch, jakim cudem on mógłby coś Ani "zabrać"?

                                          A Ania to uboga, wykorzystywana sierota, sprowadzona przypadkowo do domu ludzi, którzy wcale nie mieli zamiaru adoptować dziecka, a tylko zapewnić sobie tanią (i męską) siłę roboczą. Potem się to zmienia, ale takie uczucia zostają w człowieku.
    • marla-cohle Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 09.05.17, 01:05
      Na początku, widząc zmiany w fabule, byłam sceptycznie nastawiona. Później jednak pomyślałam, że kolejna wierna ekranizacja książki nie wnosiłaby nic nowego i nie rozumiem do końca ortodoksyjnych fanów, którzy odmawiają autorom serialu praw do wykorzystania danego dzieła książkowego jako podstawy do realizacji ich własnej wizji. To takie nadanie danemu dzieła nowego życia.
      Fajnie zobaczyć Anię w trochę bardziej żywej i realistycznej wersji. Uwielbiam powieść, ale jednak każdy zdaje sobie sprawę, że jest przesłodzona i miejscami psychologicznie nieprawdopodobna.

      Niektóre elementy, które dodano (miesiączka Ani, młode panienki rozprawiające o dorosłych sprawach, negatywne nastawienie społeczności do Ani etc.) są świetne. Nadają realizmu, pogłębiają opowieść, pokazują świat Ani w sposób, w jaki Montgomery go nie mogła albo nie chciała pokazać. Jak ktoś się zna na historii i psychologii, to zawsze mu pewnych elementów w tej opowieści brakowało. Fani też prowadzili niekończące się dyskusje (choćby na tym forum) dotyczące takich np. spraw miesiączki w czasach Ani/Montgomery. I wreszcie dostali odpowiedź na to w postaci dobrze zrobionego serialu.

      ALE

      Niektóre dodane elementy (pożar w domu Ruby, romans Mateusza z przeszłości*) nic do fabuły nie wnoszą, a wątki dodane (sieroctwo Gilberta choćby, już nie mówiąc o myślach samobójczych Mateusza czy bankructwie farmy) są naprawdę bez sensu i wręcz niesmaczne.
      Jasne, że choćby postać Gilberta powinna być pogłębiona i lepiej przedstawiona, ale nie trzeba było posuwać się do mordowania mu rodziców, żeby to pokazać!
      Do wątku homoseksualnego ciotki Józefiny ma mieszane uczucia - wiadomo, że dodano go dla jakiejś głupiej nowoczesnej kontrowersji i mody, chociaż z drugiej strony fajnie było zobaczyć postać homoseksualną w tamtych czasach. Tylko, że mogła to być jakaś postać epizodyczna, jakiś sąsiad, o którym krążą dziwne plotki etc. Niepotrzebnie dodawano taki element do postaci już znanej w książce.

      Po prostu te melodramatyczne, efekciarskie dodatki robią się trochę tandetne. Pożary, samobójstwa, upadki farmy, źli lokatorzy na Zielonym Wzgórzu etc... No błagam. Serial miał potencjał na urealnienie opowieści o Ani, a takimi bzdetami zaczyna od tego odchodzić.

      *romans Mateusza niby jest jakoś uzasadniony psychologicznie, no bo niby czemu miał nie mieć jakiegoś szkolnego zauroczenia, ale pamiętam taką scenkę z książki między nim, a Anią, gdy ta zapytała, czy zalecał się do jakiejś kobiety, a "Mateusz nigdy nie wpadłby na to, żeby zająć się czymś takim" :D
      Jakoś ten serialowy Mateusz wydaje mi się nieco bardziej dynamiczny niż ten książkowy.
      • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 09.05.17, 10:19
        marla-cohle napisał(a):

        > Niektóre elementy, które dodano (miesiączka Ani, młode panienki rozprawiające o
        > dorosłych sprawach, negatywne nastawienie społeczności do Ani etc.) są świetne
        > . Nadają realizmu, pogłębiają opowieść, pokazują świat Ani w sposób, w jaki Mon
        > tgomery go nie mogła albo nie chciała pokazać.

        Zgadzam się w stu procentach.

        > Niektóre dodane elementy (pożar w domu Ruby, romans Mateusza z przeszłości*) ni
        > c do fabuły nie wnoszą

        Pożar jest po to, żeby pokazać, jaka ta Ania mądra i odważna, zupełnie jakby była zawodowym strażakiem. Oczywiście nikt z dorosłych mężczyzn, którzy na pewno przeżyli niejeden pożar, nie wie tego co ona! Strażacy też nie wiedzą, bo i skąd. Litości.

        > a wątki dodane (sieroctwo Gilberta choćby, już nie mówi
        > ąc o myślach samobójczych Mateusza czy bankructwie farmy) są naprawdę bez sensu
        > i wręcz niesmaczne.
        > Po prostu te melodramatyczne, efekciarskie dodatki robią się trochę tandetne. P
        > ożary, samobójstwa, upadki farmy, źli lokatorzy na Zielonym Wzgórzu etc... No b
        > łagam.

        Uświadomiłaś mi, co tak naprawdę mnie w tych dodatkach irytuje - ich na siłę wciskany widzowi dramatyzm. I zaczynam się zastanawiać, dla kogo jest ten serial - dla fanów LMM i Ani byłby wspaniały i bez tych dodatków, właśnie przez realizm życiowy i pogłębienie psychologiczne postaci. A dla tych, którzy nie znają książki będzie to zapewne jeszcze jeden banalny serial z kilkoma dramatami w fabule.

        > Jasne, że choćby postać Gilberta powinna być pogłębiona i lepiej przedstawiona,
        > ale nie trzeba było posuwać się do mordowania mu rodziców, żeby to pokazać!

        O właśnie! Gilbert ma przecież jakichś przyjaciół, zainteresowania, zajęcia, może już jako mały chłopak marzył o medycynie. Nie można było wysłać go na wakacje do stryja w Glen, żeby nosił za nim torbę lekarską i uczył się choćby podejścia do chorych?
        Wtedy Ania, do tej pory obrażona i sfochowana, nagle zorientowałaby się, że czegoś jej brakuje, i spojrzałaby na Gilberta łaskawszym okiem.

        > Do wątku homoseksualnego ciotki Józefiny ma mieszane uczucia - wiadomo, że doda
        > no go dla jakiejś głupiej nowoczesnej kontrowersji i mody, chociaż z drugiej st
        > rony fajnie było zobaczyć postać homoseksualną w tamtych czasach. Tylko, że mog
        > ła to być jakaś postać epizodyczna, jakiś sąsiad, o którym krążą dziwne plotki
        > etc. Niepotrzebnie dodawano taki element do postaci już znanej w książce.


        > *romans Mateusza niby jest jakoś uzasadniony psychologicznie, no bo niby czemu
        > miał nie mieć jakiegoś szkolnego zauroczenia, ale pamiętam taką scenkę z książk
        > i między nim, a Anią, gdy ta zapytała, czy zalecał się do jakiejś kobiety, a "M
        > ateusz nigdy nie wpadłby na to, żeby zająć się czymś takim" :D

        A, bo Mateusz nigdy na to nie wpadłby i nigdy by się świadomie do kobiet nie zalecał - był chorobliwie nieśmiały i jedynie z panią Małgorzatą Linde miał odwgaę rozmawiać. Ale szkolen zauroczenie, wymiana spojrzeń, jakiś drobiazg, będący cenną pamiątką - to nie jest "zalecanie się" tylko coś na pograniczu koleżeństwa a zakochania. Może właśnie stąd wzięła się późniejsza nieśmiałość Mateusza?

        > Jakoś ten serialowy Mateusz wydaje mi się nieco bardziej dynamiczny niż ten ksi
        > ążkowy.

        W książce nie mamy Mateusza zbyt wiele. W zasadzie pamiętam jedną jego "akcję", w której wykazał determinację i inicjatywę - sukienka dla Ani. Ale pamiętajmy, że niezguła, safanduła i rozlazła ciamajda nie byłaby w stanie samodzielnie prowadzić farmy. A w filmie jest pokazane życie codzienne, więc nawet Mateusz bywa dynamiczny :)
        • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 09.05.17, 22:50
          Po obejrzeniu prawie całego sezonu poniekąd przychylam się do opinii, że narracja jest przeciążona dramatycznymi akcentami. Każdy z nich z osobna wydaje mi się na miejscu (na tym polu nie zgadzam się z większością tutejszych dyskutantów ), ale razem budują rzeczywistość nazbyt już odległą od łagodnego, prowincjonalnego rytmu życia Zielonych Wzgórz czy Srebrnych Nowi. Tam dramatyczne sytuacje zdarzały się raz na jakiś czas - tutaj z odcinka na odcinek robi się coraz gęściej. I to tę gęstość (rodem z Breaking Bad) odbieram jako sprzeczną z duchem oryginalnej opowieści, nie ten czy tamten koncept scenarzystów.
        • apersona Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 14.05.17, 22:12
          pi.asia napisała:

          > O właśnie! Gilbert ma przecież jakichś przyjaciół, zainteresowania, zajęcia, mo
          > że już jako mały chłopak marzył o medycynie. Nie można było wysłać go na wakacj
          > e do stryja w Glen, żeby nosił za nim torbę lekarską i uczył się choćby podejśc
          > ia do chorych?

          Nie trzeba wiele wymyślać, o ile pamiętam Diana wyjaśniała Ani, że Gilbert jest starszy bo był opóźniony w nauce z powodu choroby ojca. Ojciec wyjechał na zachód, żeby się leczyć i zabrał syna ze sobą.
      • invisse Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 10.05.17, 13:29
        > Po prostu te melodramatyczne, efekciarskie dodatki robią się trochę tandetne.

        W punkt.
        Ostatnia scena najnowszego odcinka (źli lokatorzy na Zielonym Wzgórzu) zapowiada jeszcze większą dramę w kolejnym odcinku. Robi się trochę Moda na Sukces z tego. Nieważne, czy kobieta jedenastoletnia, czy facet sześćdziesięcioletni, każdy musi mieć romans i swoją tajemnicę.

        I nadal uważam, że chłopiec pracujący fizycznie w tamtych czasach nie uczęszczały do szkoły, tak jak Ania wtedy, gdy zajmowała się trzema parami bliźniąt. W tamtych czasach nie było to obowiązkiem. Więc jeśli Gilbert pracuje teraz w stoczni, jego kariera medyczna jest niemożliwa. A szczerze mówiąc, kompletnie nie rozumiem, jakim cudem nie odesłano go do sierocińca albo do jakichś krewnych. Przecież ktoś musi pełnić nad nim opiekę.

        Konflikt między Jerrym i Anią, która zawsze miała tyle współczucia i miłości dla innych (i która teraz ma tę miłość od Maryli i Mateusza) jest owszem, konsekwentnie budowany, ale to, co leży w jego podstawach nadal nie ma dla mnie większego sensu. Gdy jechali do miasta Ania wiedziała już, że po sprzedaży towarów odeślą Jerry'ego, nie mogła więc w żaden sposób czuć się zagrożona. A krzycząc na niego "zamknij się" była imo chamska.
          • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 10.05.17, 19:49
            marla-cohle napisał(a):

            > Właściwie nie wiem, czy wiecie, ale to był finał pierwszego sezonu.

            No wiemy niestety. To znaczy jeszcze nie widziałam ostatniego odcinka.

            Na drugi sezon czekam z lekkim drżeniem. Jeśli w tym sezonie było takie nagromadzenie dramatów, to co się będzie działo w drugim? Po uśmierceniu Blythe'ów i wpisaniu Ani do rodzinnej biblii Cuthbertów oraz prawie-samobójstwie Mateusza mogę spodziewać się wszystkiego. Aczkolwiek pewnym pocieszeniem jest fakt, iż Wyspa nie leży w strefie sejsmicznej i nie ma na niej wulkanów ;)
            • marla-cohle Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 10.05.17, 20:49
              Zmierzałam do tego, że ostatni odcinek nie spina całości sezonu w estetyczną klamrę i zapowiada kolejne dramaty... Naprawdę jestem ciekawa, jak się potoczy ta alternatywa aniowa historia, ale te melodramatyczne zwroty akcji nie zachęcają.

              Właśnie, ta nieszczęsna Anne Shirely-Cuthberth :D Dziwny pomysł.
          • klymenystra Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 11.05.17, 17:34
            Klasyczny cliffhanger, jestem bardzo ciekawa, co będzie dalej. Serial mnie wciągnął, mimo wszystko jest prawdopodobny psychologicznie i historycznie, a wiele zarzutów w dyskusji bierze się, ewidentnie, z niewystarczającego zrozumienia języka w serialu. Ja go biorę jako dzieło "na motywach" i nie mam zamiaru rozpamiętywać, że och, nie było zabawy w Lady of Shalott i skakania na Józefinę. Są inne rzeczy.

            Jeszcze co do orientacji Józefiny - mam wrażenie, że LMM opisała dwie lesbijki w swoich późniejszych książkach, nie wprost, więc co w tym złego?
              • klymenystra Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 12.05.17, 09:59
                W mojej skromnej interpretacji pannę Royal i Juliannę Brook. Oczywiście, nic nie jest powiedziane wprost, ale panna Royal żyje samotnie, lubi dziewczęta, jest bardzo niezależna. Julianna otwarcie przyznaje, że nie cierpi mężczyzn. Nie pamiętam, co tam było więcej, ale te przesłanki mogą (nie muszą) oznaczać, że obie te kobiety nie były heteroseksualne. Szczególnie w czasach, gdzie małżeństwo było praktycznie jedyną drogą dla kobiety.
                • apersona Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 12.05.17, 21:21
                  Julianna przeszła piekło w domu rodziców, jak zmarli trafiła do krewnych gdzie była popychadłem i pośmiewiskiem, zaś wuj owszem sfinansował naukę w seminarium ale domagał się potem zwrotu całych kosztów wychowania sieroty. To pamięć o ciągłych awanturach za życia rodziców spowodowała, że nie chce nigdy wyjść za mąż. Z resztą ona nie lubiła dzieci, została nauczycielką, bo to był sposób na samodzielne utrzymanie się dostępny dla kobiety.
                    • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 13.05.17, 13:38
                      potworia napisał(a):

                      > Ale jak się to wszystko ma do jej hipotetycznej orientacji seksualnej?

                      No właśnie ma się nijak, to Klymenystra podejrzewa Juliannę Brooke o skłonność do kobiet, a Apersona wyjaśnia, że Julianna po prostu nie lubiła dzieci a małżeństwo jest dla niej czymś okropnym (napatrzyła się na przemoc domową).
                      • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 13.05.17, 14:15
                        A dlaczego jedno ma wykluczać drugie? I dlaczego skłonność do mezczyzn ma byc w tym wypadku czymś apriorycznie założonym i nie podlegającym dyskusji? Pytam trochę bez sensu, z daleka widac, że różnica zdań ma tu podłoże ideologiczne i swiatopogladowe. Odczucia Klymmenystry, są w takim samym stopniu uprawnione, co Apersony.
                            • aniadm Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 15.05.17, 17:49
                              Homoseksualizm w XIX wieku i w początkach XX był przestępstwem podlegającym pod kodeks kryminalny. Dotyczyło to głównie męskiego, ale to nie znaczy, że kobiecy był w jakichś szczególnych łąskach. Po prostu mniej się rzucał w oczy. W Kanadzie do roku 1869 sodomia była karana śmiercią (teoretycznie, bo zdaje się nikt nie został faktycznie skazany). Potem kodeks złagodzono, ale kary pozostały.
                              Do tego mieszkańcy Avonlea i ogólnie Wyspy Księcia Edwarda przedstawiani są jako mocno religijni. w świetle tego wszystkiego nie wydaje mi się prawdopodobne, żeby w ówczesnych powieściach znalazły się osoby czy związki homoseksualne (z wyjątkiem pornografii). Zwłaszcza takich zamyślanych jako krzepiące i pouczające.
                              My myślimy w inny sposób i pewne rzeczy kojarzą nam się jednoznacznie, ale to nie znaczy, że czytelnik z epoki odbierałby je tak samo. Nawet np. dzielenie łóżka z odwiedzającą przyjaciółką, żeby pogadać, nie budziło skojarzeń erotycznych.

                              PS. Nie twierdzę, że homoseksualizmu wtedy nie było, ani że współczesny reżyser nie ma prawa do interpretacji epoki po swojemu. Albo że mi on przeszkadza. Chodzi mi tylko o prawdopodobieństwo znalezienia się postaci homoseksualnych w tego rodzaju książkach. Z tym, że uważam, że wprowadzając osoby homoseksualne (płci dowolnej) do filmu historycznego należy brać pod uwagę ówczesną mentalność, nie przeszczepiać wszystkim współczesną.
                              • apersona Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 16.05.17, 10:49
                                Współczesna mentalność czy moda? od potępiania i prześladowania do dopatrywania się związków homoseksualnych na każdym kroku odbicie w przeciwne ekstremum. No i ponadczasowo zajmowanie się seksem u sąsiadów jest bardziej ekscytujące niż nędza i bicie.
                                • klymenystra Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 16.05.17, 16:46
                                  Zakładam, że pijesz do mnie, chociaż nie zaprzeczałam nigdzie przemocy domowej jako problemowi.

                                  A jeśli chodzi o doszukiwanie się wątków homoseksualnych, to przejrzyj internet - moja niewinna interpretacja to pikuś przy tym, co piszą ludzie. Ot, choćby Bosom Friends Affair.

                                  Homoseksualizm to nie jest moda, gwoli uzupełnienia. Był, jest i będzie.
                                • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 16.05.17, 22:15
                                  O co chodzi z tym zajmowaniem się seksem u sąsiadów? Kto, kiedy i komu? Bo mi to raczej wygląda na typowe larum podnoszone na ogół przez różnego rodzaju wstecznictwo, kiedy w przestrzeni publicznej pojawi się jakakolwiek wzmianka o homoseksualizmie. Bo niech on sobie będzie, ale na innej planecie, bo inaczej ratunku, gwałt i terror poprawności politycznej, mody i ekshibicjonizmu.
                                  Mam na co dzień o wiele częściej do czynienia z ludźmi homoseksualnymi niż w książkach, filmach, serialach, czy innego rodzaju reprezentacjach. I nie widzę żadnego nadużycia w tym, że w oficjalnej kulturze zaczęto odnotowywac ich istnienie.
                                  • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.05.17, 00:04
                                    Ci wstecznicy, te zaplute karły reakcji...

                                    Poprawność polityczna to wielka pani, a ci co biją pokłony przed jej ołtarzem, nawet nie zastanawiają się po co i dlaczego to robią.

                                    Kręcę Lalkę, Rzecki będzie homoseksualistą. No bo jakże inaczej? W Warszawie 1878r nie byłoby żadnego homoseksualisty?

                                    Kręcę Pana Tadeusza, Telimena będzie lesbijką. Przecież w epoce napoleońskiej musiały istnieć jakieś lesbijki nad naszym poczciwym Niemnem, czy tam w Peterburku.

                                    Kręcę Przeminęło z wiatrem, Mela musi być lesbijką. W końcu tyle razy powtarzała, że kocha Scarlett, lesbijka jak nic.

                                    I niech mi tylko jakiś homofob spróbuje w tym przeszkodzić!
                                      • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 19.05.17, 19:12
                                        Więc bawmy się.
                                        Gilbert w końcu zrozumiał, że to nie Ania jest jego przeznaczeniem, ale Karolek Sloane. To przy wyłupiastookim Karolu znalazł prawdziwe szczęście i prawdziwą miłość.
                                        Chłopcy wyjeżdżają z Avonlea, oficjalnie niby to na studia do Redmondu, ale tak naprawdę chcą już być razem do końca życia.
                                        Ania szaleje z rozpaczy. Już wolałaby żeby Gilbert zmarł na tyfus! W skrajnej depresji dziewczyna rzuca się w ramiona Billy'ego Andrewsa. Jedna chwila namiętności(w Lesie Duchów) skutkuje ciążą.
                                        Ania wyjeżdża do USA, by poddać się aborcji(oficjalnie jedzie by odwiedzić Irvingów)
                                        Po zabiegu(przydały się pieniądze ze stypendium a i pomoc Karoliny Czwartej nie zaszkodziła) Ania przypadkowo poznaje Afroamerykanina, Sama Lincolna, dzielnego chłopca prześladowanego przez Ku Klux Klan.
                                        Między młodymi wybucha namiętna miłość. Wracają razem na Zielone Wzgórze i żyją długo i szczęśliwie.
                                        • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 20.05.17, 08:12
                                          jadwiga1350 napisała:

                                          > Więc bawmy się.
                                          > Gilbert w końcu zrozumiał, że to nie Ania jest jego przeznaczeniem, ale Karolek
                                          > Sloane. To przy wyłupiastookim Karolu znalazł prawdziwe szczęście i prawdziwą
                                          > miłość.
                                          > Chłopcy wyjeżdżają z Avonlea, oficjalnie niby to na studia do Redmondu, ale tak
                                          > naprawdę chcą już być razem do końca życia.
                                          > Ania szaleje z rozpaczy. Już wolałaby żeby Gilbert zmarł na tyfus! W skrajnej d
                                          > epresji dziewczyna rzuca się w ramiona Billy'ego Andrewsa. Jedna chwila namiętn
                                          > ości(w Lesie Duchów) skutkuje ciążą.
                                          > Ania wyjeżdża do USA, by poddać się aborcji(oficjalnie jedzie by odwiedzić Irv
                                          > ingów)
                                          > Po zabiegu(przydały się pieniądze ze stypendium a i pomoc Karoliny Czwartej nie
                                          > zaszkodziła) Ania przypadkowo poznaje Afroamerykanina, Sama Lincolna, dzielneg
                                          > o chłopca prześladowanego przez Ku Klux Klan.
                                          > Między młodymi wybucha namiętna miłość. Wracają razem na Zielone Wzgórze i żyją
                                          > długo i szczęśliwie.

                                          E, Ty uważaj co piszesz!!!
                                          ZAWSZE istnieje prawdopodobieństwo, że nasze forum ukradkiem czyta ktoś, kto jest/będzie ambitnym scenarzystą/reżyserem i w przyszłości postanowi nakręcić własną, autorską wersję
                                          Ani z Zielonego Wzgórza, opartą na Twoim karkołomnym pomyśle.
                                          Dla niepoznaki zatytułuje serial "Ruda Andzia z Zielonego Szczytu". I będziemy mieli gniot nad gnioty, który zaćmi nawet polską ekranizację "Wiedźmina" pod światłym kierownictwem Michała Miszcza Szczerbica.

                                          Tak na marginesie - netflix bierze się za Wiedźmina. I to jest dobra wiadomość, bo aż dziwne, że tak atrakcyjnej książki nie dopadli wcześniej porządni fachowcy, w rodzaju Petera Jacksona.
                                    • klymenystra Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.05.17, 08:53
                                      Mylisz pojęcia. Nikt nie twierdzi, że LMM specjalnie opisywała lesbijki czy gejów - takie rzeczy u autorów często działy się wbrew intencjom. Ot, ktoś jest świetnym obserwatorem, przeniesie na karty książki postać, którą spotkał, nie zawsze mając świadomość czy wręcz nie widząc, co za pewnymi zachowaniami stoi, a my możemy spekulować.
                                      To jest ostatni raz, kiedy Ci odpisałam. Twój ton na tym forum (na innych też) jest tak pełen pretensji, wiecznego mamlania i zgryźliwości, a przy okazji założenia a priori, że tylko Ty masz rację i nikt inny, że dyskusje z Tobą są bezcelowe.
                                      Powtórze po Potworii - wesołej zabawy.
                                      • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 19.05.17, 18:45
                                        Ostatni raz kiedy mi odpisałaś, czy ostatni raz kiedy mnie obrażasz? Nie potrafisz obronić swoich fantasmagorii bez stosowania argumentum ad personam?

                                        >nie zaw
                                        > sze mając świadomość czy wręcz nie widząc, co za pewnymi zachowaniami stoi,

                                        Podświadomość??
                                        LMM nie miała tej świadomości, ale Klymenystra ma, na szczęście...
                                        Podświadomy homoseksualizm u LMM. Tylko subtelny intelektualista może to pojąć.
                                  • apersona Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.05.17, 16:44
                                    potworia napisał(a):

                                    > Mam na co dzień o wiele częściej do czynienia z ludźmi homoseksualnymi niż w ks
                                    > iążkach, filmach, serialach, czy innego rodzaju reprezentacjach.

                                    Gdzie się obracasz i jak rozpoznajesz orientację ? bo ja w Polsce tylko raz spotkałam parę homo (przypuszczalnie), zaś w Berlinie w gejowskim zakątku owszem często, właściwie to o większości ludzi to nie mam podstaw też twierdzić, że są hetero - większość ludzi rzadko demonstruje zachowania seksualnych publicznie.

                                    > I nie widzę ża
                                    > dnego nadużycia w tym, że w oficjalnej kulturze zaczęto odnotowywac ich istnien
                                    > ie.
                                    Odnotowywanie to co innego niż wciskanie lesbijek na siłę do każdego odcinka jak w niedawnej ekranizacji panny Marple.
                                    • jakgdyby.nigdynic Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.05.17, 19:14
                                      Homoseksualiści według statystyk stanowią 1-3% populacji. Zakładając, że znasz ok. 1000 osób - 10 z nich będzie homoseksualna. Ja nie mam wielu znajomych, ale - mając pewne informacje od osób zainteresowanych (które UWAGA! nie wstydzą się "przyznać") - to 7 osób + partnerzy. A jeśli bym zaczęła grzebać, domyślać się sprawdzać pewnie byłoby więcej.
                                      LMM z oczywistych względów nie pisała o niektórych tematach. Tabu kulturowe działa na wielu poziomach. Można w ogóle nie wiedzieć o różnych rzeczach. Można wiedzieć, ale "nie wypada mówić". Można też mówić, ale "nie wypada pisać". W końcu można i pisać, ale czyta to tylko obyczajowa awangarda, a straszni mieszczanie otrząsają z obrzydzeniem.
                                      Trzeba by dużej wiedzy z zakresu historii społecznej i historii literatury, w tym biografii pisarza, żeby wiedzieć, o które z tych tabu mogłoby chodzić.
                                      Osobiście wydaje mi się, wytłumaczenie podane przez Klymenystrę jest bardzo dobre. Pewne typy niegdysiejszych "starych kawalerów" to obecnie murowani geje (Herkules Piorot!!!).
                                      Nie można się złościć i obrażać na świat, że dziś mamy inne spojrzenie niż 100 czy 50 lat temu.
                                    • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.05.17, 19:29
                                      Są moimi przyjaciółmi, znajomymi, współpracownikami. O ich orientacji wiem bezpośrednio od nich samych, niektórzy są aktywistami i ich orientacja jest informacja publiczną. Może ja sama jestem lesbijką, nie pomyślałas o tym? Czy trzymanie kogoś za rękę w przestrzeni publicznej to według ciebie demonstrowanie orientacji? Bo to bardzo częste zachowanie w naszym kręgu kulturowym. A może jednak istnieją podwójne standardy bo to co dozwolone heterykom w wydaniu par gejowskich jest już ostentacją, demonstracją i prowokacją?
                                      Nie chcę rozmawiać ogólnie, bo to najszybsza droga do rozpętania kolejnej wojny ideologicznej. Nie oglądalam produkcji, o której wspominasz. W przypadku serialu Anne żaden wątek lesbijski nie jest wciskany na siłę, przeciwnie tożsamość Józefiny jest zasugerowana w sposób bardzo dyskretny, zrozumiały dla widza, niekoniecznie zaś dla Ani i Diany. I wpisuje się w temat odcinka, który ja rozpoznaję jako napięcie pomiędzy potrzebą zachowania niezależnosci, a byciem w relacji. Ania wpada w popłoch, odkrywając, że Gilbert nie jest jej obojętny i nie dostrzega dramatu, który kryje się za niezależnoscią Józefiny, którą naiwnie obiera sobie za wzorzec.
                                      • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.05.17, 21:55
                                        " tożsamość Józefiny jest zasugerowana w sposób bardzo dyskretny, zrozumiały dla widza, niekoniecznie zaś dla Ani i Diany"

                                        Dyskretny? Diana mówi Ani, że zmarła towarzyszka Józefiny i że razem mieszkały. Ania nie rozumie - jak to towarzyszka, więc Diana poprawia się na "najlepsza przyjaciółka". Potem Józefina mówi, że bardzo ją kochała.
                                        I o ile określenie "kochać przyjaciółkę" jest naturalne w relacjach egzaltowanych nastolatek, o tyle starsza pani mówiąc o bliskiej koleżance, a nie partnerce, użyłaby raczej określenia "byłyśmy głęboko zaprzyjaźnione".

                                        I przyznam, że mam dysonans poznawczy. Bo sugerowanie - gdzie tam sugerowanie! -mówienie prawie otwartym tekstem o orientacji Józefiny wydaje mi się mocno niesmaczne, a w filmie "To właśnie miłość" jedną z najpiękniejszych scen (niestety wyciętą) była scena, w której surowa, sztywna dyrektorka szkoły wraca do domu i z ogromną czułością opiekuje się umierającą partnerką.
                                        Chyba dlatego zgrzyta mi Józefina, że trochę to niezrozumiałe - z jednej strony epoka niby taka mocno pruderyjna, a tu nagle bęc, i lesbijka w rodzinie jest szanowana, i nawet dzieci wiedzą, że ciotka mieszka z kobietą (ukochaną przyjaciółką).
                                        Zaś Eliza Barry nie pozwala Dianie nawet rozmawiać z Anią, bo ta przez pomyłkę podała przyjaciółce wino zamiast soku, i potępia Marylę za sam fakt posiadania wina w domu, a homoseksualną krewną bez obaw przyjmuje pod swój dach i powierza jej opiekę nad córkami? Gdzie tu logika, gdzie konsekwencja?
                                        • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.05.17, 22:44
                                          Określenie ' beloved friend' pojawia się niemal w każdym tekście z szeroko pojętej epoki i bynajmniej nie oznacza relacji miłosnej. Podobnie jak wspólne mieszkanie, za którym mogą stać przeróżne przyczyny. Dla Diany i jej rodziców orientacja Józefiny jest nieznana albo stabuizowana. To widz ma wiedzieć, nie oni.
                                          • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.05.17, 23:16
                                            Gdyby Józefina jawnie żyła w lesbijskim związku, nie spotykając się przy tym z ostracyzmem społeczeństwa i interwencjami służb porządkowych, to byłby to faktycznie rażący anachronizm. I raczej nie pozwoliliby sobie na niego fachowcy tej klasy co cbs i netflix.
                                      • apersona Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.05.17, 22:13
                                        No, ja nie znam serialu o Ani i żal mi sceny ze skakaniem do łóżka :)

                                        Co do Julianny/Katherine Brooke dalej uważam, że dopatrywanie się w jej samotności skłonności lesbijskich jest bardzo na wyrost, skoro LMM wyraźnie opisuje, że Brooke po latach szyderstw od rodziny i w szkole trzymała ludzi na dystans sarkazmem, bo wolała żeby się jej bali niż wyśmiewali.

                                        I dlaczego zakładacie, że albo homo albo hetero, skoro niektórzy lubią i to i to, a niektórzy wcale.
                              • amalasunta Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 08.02.20, 11:50
                                Owszem, homoseksualizm był, jak zawsze, ale był bardzo ukrywany, nikt się z tym nie obnosił i nie przyznawał, właśnie ze względu na to, że był przestępstwem i był karany więzieniem - na przykład Oskar Wilde został skazany na dwa lata ciężkich robót, za homoseksualizm właśnie (był biseksualistą).
            • potworia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 12.05.17, 00:45
              Jestem, szczerze mówiąc, zdumiona faktem ilu osobom sugestia homoseksualnej relacji w serialu wydaje się kontrowersyjna, skandalizujaca czy prowokacyjna. A przecież wiadomo, że tego rodzaju związki istniały od zawsze, a dwie stare panny, prowadzące wspólne gospodarstwo domowe, niekoniecznie robiły to dla oszczędności czy wygody. Czy to pruderia czy zwykla homofobia każe się do tego stopnia bulwersowac takim poprowadzenie postaci Józefiny? Przecież to logiczny, ciekawy i bardzo dyskretnie zarysowany wątek. A kontrowersyjny byłby może w latach osiemdziesiątych i to nie wszędzie bynajmniej.
              • klymenystra Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 12.05.17, 10:03
                Zgadzam się. Sama nie lubię poprawności politycznej, ale na litość, to nie jest poprawność, tylko ukazywanie rzeczywistości. Czarnoskóra osoba raczej by się nie pojawiła, nie te realia, o ile wiem (chociaż na przykład w książce Kochany Wrogu, która dzieje się chyba niewiele później, jest już czarna osoba i to nie, jako ciekawostka, ale normalny element rzeczywistości - ale to Nowy Jork), ale homoseksualizm istniał zawsze, wszędzie i często był opisywany - nie zawsze wprost, ale był!
        • klymenystra Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 11.05.17, 17:30
          >I nadal uważam, że chłopiec pracujący fizycznie w tamtych czasach nie uczęszczały do szkoły, tak jak Ania wtedy, gdy zajmowała się trzema parami bliźniąt.

          Przypomnę tylko postaci takie jak Perry Miller z Emilki i Piotrek Craig z Historynki, którzy pracowali i do szkoły chodzili.
    • mariamm87 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 28.05.17, 10:19
      Wiem, że został już tu omówiony cały sezon, a ja tak wyskakuję jak filip z konopii, ale właśnie obejrzałam pierwszy odcinek i muszę się podzielić ze światem swoim zachwytem! Wyczytałam tu, że później zaczynają się dziwne odchyły od oryginału, ale pierwszy odcinek to mistrzostwo świata. Z moimi wyobrażeniami zgadza się właściwie wszystko! Jedynie Mateusz w mojej głowie miał włosy bardziej siwo-białe, a Małgorzata była nieco bardziej łagodna i macierzyńska w wyglądzie. Maryla wygląda dokładnie tak jak sobie ją wyobrażałam, Zielone Wzgórze jest dokładnie zielonym wzgórzem, zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz, zwłaszcza pokój Ani, no i przede wszystkim sama Ania! Osoba, która zadecydowała o przydzieleniu roli Ani tej dziewczynce jest geniuszem! W jednej scenie wygląda na okropne brzydactwo - zabiedzone i zachudzone po tym co przeszła, ale już w następnej rozświetla się jakimś wewnętrznym blaskiem i wygląda przepięknie - dokładnie tak opisywana była Ania.
      Stara trzydziestoletnia baba a popłakałam się ze wzruszenia oglądając pierwszy odcinek.
      Aż się boję oglądać kolejne, że czar pryśnie :)
      • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 29.05.17, 08:43
        mariamm87 napisała:

        > Wiem, że został już tu omówiony cały sezon, a ja tak wyskakuję jak filip z kono
        > pii, ale właśnie obejrzałam pierwszy odcinek i muszę się podzielić ze światem s
        > woim zachwytem! Wyczytałam tu, że później zaczynają się dziwne odchyły od orygi
        > nału, ale pierwszy odcinek to mistrzostwo świata. Z moimi wyobrażeniami zgadza
        > się właściwie wszystko! Jedynie Mateusz w mojej głowie miał włosy bardziej siwo
        > -białe, a Małgorzata była nieco bardziej łagodna i macierzyńska w wyglądzie. Ma
        > ryla wygląda dokładnie tak jak sobie ją wyobrażałam, Zielone Wzgórze jest dokła
        > dnie zielonym wzgórzem, zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz, zwłaszcza pokój Ani,
        > no i przede wszystkim sama Ania! Osoba, która zadecydowała o przydzieleniu rol
        > i Ani tej dziewczynce jest geniuszem! W jednej scenie wygląda na okropne brzyda
        > ctwo - zabiedzone i zachudzone po tym co przeszła, ale już w następnej rozświet
        > la się jakimś wewnętrznym blaskiem i wygląda przepięknie - dokładnie tak opisyw
        > ana była Ania.

        > Aż się boję oglądać kolejne, że czar pryśnie :)

        Oglądaj, oglądaj! I dziel się zachwytami (oraz złością na niektóre zmiany).
        Zobaczysz, jak z odcinka na odcinek Ania pięknieje - słowo daję, jest to prawie niedostrzegalne, ale w chwili, gdy Mateusz budzi Anię dotknięciem w policzek, dziewczynka wygląda wręcz zjawiskowo.
        Mateusz nie do końca odpowiada moim wyobrażeniom, ale w zasadzie nie umiem powiedzieć, czy coś mi w nim nie pasuje.
        Maryla jest cudowna, chwilami to ona staje się główną bohaterką, nie mogę się na nią napatrzeć.
        Bardzo podoba mi się Diana - opiekuńcza, ciepła, dobrze ułożona młoda dama z kochającego, zamożnego domu.
        Józia Pye - oj, cudnie wredna!
        I mogłabym tak długo.
        Tylko ciotka Józefina mi zgrzyta - czy ona nie powinna być młodsza? Nie pamiętam, czy w książce była ciotką Diany, czy cioteczną babką? W każdym razie wygląda jak cioteczna prababka.
        I zastanawiam się - jak odbierają nową Anię wyznawczynie Megan Follows? Stwierdzają, że "ta też ujdzie, ale prawdziwa Ania to tylko Megan i nikt inny" czy może "O rany, jednak TA Ania jest najlepsza"?
        Nie chce się wierzyć, że Amybeth ma dopiero 15 lat.

        > Stara trzydziestoletnia baba a popłakałam się ze wzruszenia oglądając pierwszy
        > odcinek.

        Starsze od Ciebie też ryczały, nie ma się czego wstydzić ;)
        • mariamm87 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 29.05.17, 09:23
          Co do drugiego odcinka...

          Ok rozumiem, że scenarzyści zmienili trochę historię, niech będzie nawet ten powrót do Sierocińca, to co na papierze w książce jest fajnie nie zawsze wygląda równie atrakcyjnie na ekranie, więc rozumiem zmiany, tak było bardziej dramatycznie. Ale nie do końca psuje mi, że Maryla nie przeprosiła Ani od razu - w książce to zrobiła. Przez to sporo odcinka opierało się na fochach Ani wobec Maryli - niby uzasadnionych ale bardzo nie Aniowatych. Maryla długo nie okazywała uczuć Ani, ale była sprawiedliwa i Ania to czuła i szanowała opiekunkę i właściwie ona wyrabiała limit uczuć i emocji za obydwie.
          Wpisanie do Biblii i nawet przyjęcia nazwiska Cuthbert - też nie było w książce ale OK, mogę to przyjąć, ale znowu wydaje mi się to za wcześnie. Ania była chyba już dłuższy czas na Zielonym Wzgórzu zanim spadła z dachu (przepraszam, dawno czytałam Anię ostatni raz, pamiętam właściwie wszystkie przygody bo czytałam milion razy ale kolejność wydarzeń trochę mi się miesza), a wtedy zdaje się Maryla naprawdę poczuła jak bardzo jej zależy na dziewczynce, jak wiele dla niej znaczy. A tu ledwo kilka dni, w trakcie których głównie się docierają i mają wobec siebie różne podejrzenia i wiele rzeczy do zarzucenia i już jesteś naszą córką, wpisuj się do Biblii.

          Ale dalej zachwycam się obsadą i lokacjami :) Diana jest przeurocza i ma piękne dołeczki jak się uśmiecha! Absolutnie wzorcowe! :)
          • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 29.05.17, 22:45
            jadwiga1350 napisała:

            > pi.asia napisała:
            >
            > > Mateusz nie do końca odpowiada moim wyobrażeniom, ale w zasadzie nie umie
            > m powi
            > > edzieć, czy coś mi w nim nie pasuje.
            >
            > Może to, że aktor sprawia wrażenie za bardzo surowego a za mało nieśmiałego?

            Nie, nie to. Podczas koszenia trawnika sprecyzowałam swoje zastrzeżenia: otóż książkowy Mateusz był bardzo nieśmiały wobec kobiet, i raczej milczący, ale poza tym miał swoje zdanie, bywał stanowczy i zdecydowany. Natomiast filmowy Mateusz jest gamoniowaty, niezgrabny, a jego wypowiedzi to mieszanina jąkania się, monosylab i urywanych zdań, wspomagana bezładnymi gestami i bezradnymi minami. Ogólnie robi wrażenie odrobinę opóźnionego w rozwoju. Scena, w której gna konno za pociągiem, kompletnie nie pasuje do jego ogólnego image'u.
            • jadwiga1350 Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 30.05.17, 12:30
              Natomiast filmowy Mateus
              > z jest gamoniowaty, niezgrabny, a jego wypowiedzi to mieszanina jąkania się, mo
              > nosylab i urywanych zdań, wspomagana bezładnymi gestami i bezradnymi minami.

              No taki był też w książce, gdy próbował kupić w sklepie sukienkę dla Ani. Sprzedawczyni uznała go za wariata.
              Czy on był taki stanowczy i zdecydowany? Gdy Maryla jedzie z Anią do pani Spencer, to Mateusz tylko stoi na drodze i patrzy. Nie sprzeciwia się siostrze. I może gdyby pani Blewett nie była taka "jaszczurką" to Maryla oddałaby jej Anię?
              Gdy wręcza Ani torebkę cukierków, czy nową sukienkę, patrzy błagalnie i proszącą na siostrę.
              W książce to on jest taki bezbarwny i przezroczysty jak powietrze. Całymi dniami pracuje na farmie i bardzo kocha Anię, tyle o nim wiemy.
              • pi.asia Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 31.05.17, 00:05
                jadwiga1350 napisała:

                > Natomiast filmowy Mateusz jest gamoniowaty, niezgrabny, a jego wypowiedzi to mieszanina jąkania się, monosylab i urywanych zdań, wspomagana bezładnymi gestami i bezradnymi mina
                > mi.
                >
                > No taki był też w książce, gdy próbował kupić w sklepie sukienkę dla Ani. Sprzedawczyni uznała go za wariata.

                Sprzedawczynią była młoda i zalotna córka właściciela sklepu, a takich kobiet Mateusz po prostu się bał.

                > Czy on był taki stanowczy i zdecydowany? Gdy Maryla jedzie z Anią do pani Spenc
                > er, to Mateusz tylko stoi na drodze i patrzy. Nie sprzeciwia się siostrze. I mo
                > że gdyby pani Blewett nie była taka "jaszczurką" to Maryla oddałaby jej Anię?
                > Gdy wręcza Ani torebkę cukierków, czy nową sukienkę, patrzy błagalnie i prosząc
                > ą na siostrę.
                > W książce to on jest taki bezbarwny i przezroczysty jak powietrze. Całymi dniam
                > i pracuje na farmie i bardzo kocha Anię, tyle o nim wiemy.

                No to lecimy cytatami ze źródła.
                " Mateusz, który choć zdawał się drzemać, wysłuchał całej tej rozmowy, otworzył oczy i rzekł tonem stanowczym:
                - Mnie się wydaje, Marylo, żeś powinna pozwolić Ani na tę przyjemność.
                - A ja jestem przeciwnego zdania - odrzekła Maryla. - Kto się zajmuje wychowaniem
                dziecka, Mateuszu? Ty czy ja?
                - Zapewne, że ty - przyznał Mateusz.
                - Więc nie wtrącaj się do moich spraw.
                - Ja się nie wtrącam, tylko mam własne zdanie o tej sprawie. A zdaniem moim, powinnaś pozwolić Ani wziąć udział w tej rozrywce.
                - Ty byś uważał, że powinnam jej pozwolić udać się na księżyc, gdyby miała ochotę
                na taką wycieczkę. Ręczę za to - odpowiedziała kwaśno Maryla. - Pozwoliłabym jej
                ostatecznie przenocować u Diany, ale nic ponadto. Nie zgadzam się na ten koncert. (...)
                Znam naturę tego dziecka i wiem, co jest dla niej dobre, lepiej od ciebie, Mateuszu.
                - A jednak sądzę, że powinnaś była jej pozwolić - powtórzył Mateusz stanowczo.
                Nie umiał dobrze uzasadniać swego stanowiska, lecz potrafił uparcie obstawać przy nim.
                Maryla westchnęła beznadziejnie i zamilkła.
                Nazajutrz, kiedy Ania zmywała naczynia po śniadaniu, Mateusz, idąc do spichrza, odezwał się znowu do siostry:
                - Powinnaś pozwolić Ani pójść na koncert, Marylo.


                - Zapewne, ale ty już potrafisz dać sobie radę - rzekł Mateusz spoglądając na bladą
                twarzyczkę Ani i ciemne obwódki pod jej oczyma. - Powinnaś czym prędzej położyć się do
                łóżka i wyspać się jak należy. Ja załatwię domowe roboty.

                Geometria przyćmiewa całe moje istnienie. Tak mi jest trudno ją zrozumieć, Mateuszu.
                - E, nie martw się, Aniu - rzekł Mateusz tonem pocieszyciela. - Masz zdolności do wszystkiego. Pan Phillips, spotkawszy mnie w zeszłym tygodniu w sklepie Blaira, oświadczył mi, że jesteś najzdolniejszą uczennicą w szkole i że czynisz niezwykle szybkie postępy. „Szybkie postępy” to jego własne słowa. Co prawda są tacy, którzy krytykują pana Phillipsa twierdząc, że to marny nauczyciel. Jednakże ja uważam, iż jest bardzo rozumny. "

                To tak na szybko. Filmowy Mateusz nigdy nie wypowiedział tak długich zdań. Z reguły było to "eee....beeee...yyy..." poparte bezradną miną.
        • apersona Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 30.05.17, 13:51
          pi.asia napisała:


          > Tylko ciotka Józefina mi zgrzyta - czy ona nie powinna być młodsza? Nie pamięta
          > m, czy w książce była ciotką Diany, czy cioteczną babką? W każdym razie wygląda
          > jak cioteczna prababka.

          Chyba ciotką ojca Diany, na pewno była starsza od pokolenia jej rodziców
    • aleks-mik Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 17.04.18, 08:39
      Jka dla mnie fajnie, że jest dużo wątków psychologiczno-obyczajowych./ nie jest to juz serial dla malych dziewczynek wyłącznie, nie jest wyidealizowany... Ma coś z realizmu magicznego. No i wątki feministyczne - Ania bardzo chce być traktowana na równi z chłopcami. Tego w książce nie było, to troche nie przystaje do epoki, ale tu w koncu Ania jest nieco starsza niz w ksiazce :) Czekam juz na 2 sezon
    • the_dzidka Re: pierwszy odcinek nowego serialu o Ani! 10.02.20, 13:13
      Przy okazji trzeciego sezonu obejrzałam serial po raz drugi, tym razem oceniam go łagodniej: bardzo fajny, pod warunkiem, że się zapomni, że istnieją książki Montgomery. Trzeci sezon najsłabszy - wątek Indian wciśnięty na siłę i za dużo go. Fajny jest wątek "romansu" Diany.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka