Dodaj do ulubionych

Billy Andrews i jego oświadczyny

29.03.20, 10:57
czy to rzeczywiście taka zabawna i niecodzienna sytuacja? To znaczy dla nas pewnie tak, ale w XIX w? W czasach istnienia swatek, w czasach gdy o rękę dziewczyny zwykle proszono jej opiekunów?
Tak samo "nasz" Teofil Różyc oświadczył się Justynie. I nikt w Korczynie nie uważał tego za coś śmiesznego, nienaturalnego.
Obserwuj wątek
    • cegehana Re: Billy Andrews i jego oświadczyny 29.03.20, 21:48
      Chyba jednak nie - swaty to był zwyczaj związany (chyba) z tym, że nie wypadało niewinnej dziewicy wprost składać tak niemoralnej propozycji na osobności. Jeszcze ktoś by sobie pomyślał że coś tam robią. Ale jeśli już - to się jechało do rodziny z całymi ceregielami, posyłało wódkę np. (jak Boryna) a nie prosiło kogoś o przekazanie wiadomości - mi to raczej kojarzy się z końskimi zalotami w podstawówce :D Gdyby brat Janki był poważnym konkurentem z poważnymi zamiarami, to by zorganizował wydarzenie inaczej. Mężczyzna oświadczający się przez swata (oficjalnie) brał na klatę potencjalną odmowę i "wstyd" przed świadkami. A billy tak to zorganizował żeby tego właśnie uniknąć - nie po męsku.
      • sayoasiel Re: Billy Andrews i jego oświadczyny 31.03.20, 13:29
        cegehana napisał(a):

        > Chyba jednak nie - swaty to był zwyczaj związany (chyba) z tym, że nie wypadało
        > niewinnej dziewicy wprost składać tak niemoralnej propozycji na osobności. Jes
        > zcze ktoś by sobie pomyślał że coś tam robią. Ale jeśli już - to się jechało do
        > rodziny z całymi ceregielami, posyłało wódkę np. (jak Boryna) a nie prosiło ko
        > goś o przekazanie wiadomości - mi to raczej kojarzy się z końskimi zalotami w p
        > odstawówce :D Gdyby brat Janki był poważnym konkurentem z poważnymi zamiarami,
        > to by zorganizował wydarzenie inaczej. Mężczyzna oświadczający się przez swata
        > (oficjalnie) brał na klatę potencjalną odmowę i "wstyd" przed świadkami. A bill
        > y tak to zorganizował żeby tego właśnie uniknąć - nie po męsku.

        Dokładnie. Pragnę jeszcze dodać, że to było zestawione z wyobrażeniem naszej romatnycznej Ani o świecie, dla której małżeństwo ze względów praktycznych to, choć normalny wtedy, smutny aspekt rzeczywistości.
    • kooreczka Re: Billy Andrews i jego oświadczyny 01.04.20, 18:11
      Tak, to sytuacja dziwna i niecodzienna. Zwyczaje różniły się w zależności od społeczeństwa, ale jedno było pewne- żaden poważny konkurent nie prosiłby o rękę przez siostrę podczas nocowanki- chyba, że np zostali rozdzieleni planowali razem ucieczkę.
      W czasach LMM mężczyzna najpierw stawał się "konkurentem"- przychodził oficjalnie do domu, spotykał się pod okiem opiekunów, a upewniwszy o poważnych zamiarach mógł oficjalnie jej towarzyszyć na publicznych zgromadzeniach. Nawet nieromantyczne zaręczyny siostry Ruby były na tyle spodziewane, że jej mała siostra mogła podsłuchać.
    • jontrew Re: Billy Andrews i jego oświadczyny 13.05.20, 15:52
      Ależ Billy zachował się idiotycznie. On Ani w ogóle nie znał, wiedział tylko to, że mu się podoba z wyglądu. Nigdy w żaden sposób nie próbował się do niej zbliżyć, poznać, pogadać. Na podstawie tego, że Ania jest ładna i jako sierota nie powinna być zbyt wybredna, postanowił zaryzykować i się oświadczyć. Ale pewnie czuł, że to zły pomysł, posłużył się więc siostrą, żeby ta zbadała dla niego sprawę. I wyszło jak wyszło.
      • jadwiga1350 Re: Billy Andrews i jego oświadczyny 04.07.21, 10:06
        jontrew napisała:

        > Ależ Billy zachował się idiotycznie. On Ani w ogóle nie znał, wiedział tylko to
        > , że mu się podoba z wyglądu. Nigdy w żaden sposób nie próbował się do niej zbl
        > iżyć, poznać, pogadać. Na podstawie tego, że Ania jest ładna i jako sierota nie
        > powinna być zbyt wybredna, postanowił zaryzykować i się oświadczyć. Ale pewnie
        > czuł, że to zły pomysł, posłużył się więc siostrą, żeby ta zbadała dla niego s
        > prawę. I wyszło jak wyszło.



        Bo był bardzo nieśmiały. Anię jednak musiał znać, bo Ania i Janka były koleżankami. No i chyba chodzili razem do szkoły. Billy nie był jakoś dużo starszy od Ani.

        Czy Andrewsowie byli gorsi od Cuthbertów/Shirleych?
        • sayoasiel Re: Billy Andrews i jego oświadczyny 04.07.21, 14:03
          jadwiga1350 napisała:

          No i chyba chodzili razem do szkoły. Billy nie był jakoś dużo starszy od A
          > ni.
          >
          > Czy Andrewsowie byli gorsi od Cuthbertów/Shirleych?
          Billy nigdy nie jest wspomniany w kontekście szkoły. Bardzo możliwe, że wcale do niej nie chodził. Nie wszystkie dzieci posyłało się do szkoły, nie było takiego obowiązku. Billy miał odziedziczyć farmę, miał zapewnioną przyszłość. Córki były zależne od tego,czy ktoś je zechce poślubić, więc musiano w nie zainwestować.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka