Dodaj do ulubionych

Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki" były

22.08.21, 10:10
prawdopodobne pod względem psychologicznym? Bo wg mnie nie bardzo.
Di, wychowana w bogatym domu, ekscytuje się opowieściami Janki o wspaniałej posesji niczym uboga sierotka lub dziecko z rybackiej rodziny.
Takie historie powinny robić wrażenie na Kasi Thomas, nie na córce doktora Blythe. Dziewczynka, której matka posiadała złoty naparstek, opowieści o brylantowych naszyjnikach powinna puszczać mimo uszu.

Nan, wychowana w kochającej rodzinie, świadoma swojej wartości, przez niektórych uważana za dumną, pozwala się wodzić za nos Dorotce.
Pokornie spełnia rozkazy, daje się naciągać na prezenty złośliwej koleżance, która nawet nie udaje miłej i sympatycznej.
Tym dziwniejsze, że rodzina Dorotki nie stoi wyżej od Blythe'ów i Nan nie musi patrzeć z dołu na pseudo-przyjaciółkę.

Blythe'ównom nie brakuje towarzystwa innych dziewczynek, mają rodzeństwo, żadna nie jest skazana na przyjaźń z Janką czy z Dorotą.
Obserwuj wątek
    • cegehana Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki" były 22.08.21, 19:10
      Ja uważam, że dość prawdopodobne - dzieci Blythow są postaciami raczej mdlymi, dobrymi, idealnymi. Pewnie, ze wolałabym takie życie od życia Kasi Thomas, ale - mając życie właśnie spokojne woli się sluchać o skandalach, romansach, dramatach. Dorota nie była miła, ale historia o zamianie niemowląt na pewno była podniecająca, tak jak historie Janki Penny. A jeśli dzieiom w Złotym Brzegu czegoś brakowało to nie miłości, spokoju i poważania społecznego - tylko adrenaliny.
      • jadwiga1350 Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki&# 22.08.21, 21:06
        cegehana napisał(a):

        > - mając życie właśnie spokojne woli się sluchać o skandalach, romansach, dramat
        > ach.


        a nie o marmurowych kominkach i tapetach w kanarki. Co innego dramatyczne historie Delili. Ta macocha ścigającą sierotę z rozgrzanym pogrzebaczem rozpala wyobraźnię.

        >Dorota nie była miła, ale historia o zamianie niemowląt na pewno była podn
        > iecająca, .

        Skąd? Dla Nan to tragedia i koniec jej przyjaźni z Dorotą.
        Bardziej chodziło mi o wcześniejsze zachowanie Dorotki, jej złośliwość, robienie kawałów Walterowi.


        A jeśli dzieiom w Złotym Brzegu czegoś
        > brakowało to nie miłości, spokoju i poważania społecznego - tylko adrenaliny.

        Rozumiem, że adrenalinę dawała Delila i jej macocha. Ale Janka albo Dorota?
        • cegehana Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki&# 22.08.21, 22:01
          No właśnie - tragedia, drama, telenowela. Janka może nie była dramatyczna, ale umiała skupić na sobie uwagę. Dzieci ze Złotego Brzegu nie miały doświadczenia z patologią i lapaly się łatwo. Ja za bardzo nie lubię tej części, właśnie dlatego ze bohaterowie mają nudne, mdlace charaktery, ale jeśli coś się tam udało to właśnie te "złe" dzieci, które konfabuluja i intrygują dla przyjemności manipulowania niekumata Nań czy Di. Bardziej niewiarygodne są tu dla mnie więzi między rodzeństwem .
    • kooreczka Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki" były 25.08.21, 21:13
      Złoty naparstek mógł ekscytować biedną plotkarę, ale złote i srebrne zestawy narzędzia do szycia były dość powszechne jako prezent w klasie średniej, do tego stopnia, że Balzac nazywał je tandetą- użytkowa jubilerka bez podtekstów, bez trafiania w gust, nawet jak ma jeden to się nie zmarnuje.

      Bez przesady też z tym bogactwem doktorstwa. To jest dom zamożny jak na standardy kanadyjskiej prowincji, ale nie bogaty. Podobnie styl życia- jedna gosposia, matka dużo robi i udziela się tam gdzie inne kobiety. Jest na potrzebne rzeczy, ale bez szaleństw- wyszukanych zabawek, importowanych frykasów, wystawnych przyjęć czy corocznych wyjazdów. Po prostu zamożna, małomiasteczkowa elita protestanckiego kraju. Janka tymczasem mówi językiem ówczesnych powieści i magazynów opisując splenor nieistniejącego domu.

      Wszystkie historie wydają się prawdopodobne- wiejska szkoła to środowisko dość egalitarne, jeśli dzieci nie odstają za bardzo wyglądem są w stanie podporządkować sobie inne o ile są charyzmatyczne czy wyszekane. Di po prostu lgnie do koleżanek mających na podorędziu ciekawe historie


      • jadwiga1350 Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki&# 01.09.21, 09:39
        kooreczka napisał:

        > Złoty naparstek mógł ekscytować biedną plotkarę, ale złote i srebrne zestawy na
        > rzędzia do szycia były dość powszechne jako prezent w klasie średniej, do tego
        > stopnia, że Balzac nazywał je tandetą- użytkowa jubilerka bez podtekstów, bez t
        > rafiania w gust, nawet jak ma jeden to się nie zmarnuje.


        I taką tandetę Gilbert ofiarował swej uwielbianej Ani? Dziwne..
        • marutax Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki&# 22.10.21, 21:03
          jadwiga1350 napisała:

          > kooreczka napisał:
          >
          > > Złoty naparstek mógł ekscytować biedną plotkarę, ale złote i srebrne zest
          > awy na
          > > rzędzia do szycia były dość powszechne jako prezent w klasie średniej, do
          > tego
          > > stopnia, że Balzac nazywał je tandetą- użytkowa jubilerka bez podtekstów,
          > bez t
          > > rafiania w gust, nawet jak ma jeden to się nie zmarnuje.
          >
          >
          > I taką tandetę Gilbert ofiarował swej uwielbianej Ani? Dziwne..

          Dlaczego? Po pierwsze Gilbert raczej nie kierował się słowami Balzaca. Po drugie akurat w tym przypadku opinia pisarza jest dość absurdalna i brzmi jak zdanie kogoś, komu się nie podoba, że następuje upowszechnienie pewnych elementów życia kojarzonych dotąd z wyższymi sferami.
          • jadwiga1350 Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki&# 25.10.21, 21:51
            marutax napisała:


            >
            > Dlaczego? Po pierwsze Gilbert raczej nie kierował się słowami Balzaca

            A tak w ogóle czy u LMM pojawia się coś z literatury francuskiej? Wg mnie to tam czytają tylko angielskich i amerykańskich twórców. Może nasz Gilbert nigdy nie słyszał o Balzaku?



            Po drugi
            > e akurat w tym przypadku opinia pisarza jest dość absurdalna i brzmi jak zdanie
            > kogoś, komu się nie podoba, że następuje upowszechnienie pewnych elementów życ
            > ia kojarzonych dotąd z wyższymi sferami.

            Ano. Ciekawe czy samego Balzaca byłoby stać na złoty naparstek dla pani Hańskiej
    • marutax Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki" były 22.10.21, 21:20
      Takie przypadki nadal się zdarzają. Dzieci i młodzież fascynują się różnymi sprawami, czasem niepojętymi dla dorosłych. Ulegają też wpływom rówieśników, także biednych, z rodzin patologicznych. Zwłaszcza jeśli taka osoba czymś się wyróżnia albo potrafi wydawać się interesująca.
    • jadwiga1350 Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki" były 08.11.22, 10:45
      Sposób w jaki kończą się te przyjaźnie, też jest od czapy

      Janka i Delila są sprytne, cwane , potrafią manipulować otoczeniem, a wpadają w tak głupi sposób.

      Janka zaprasza Di domu, chyba tylko po to, żeby prawda o "wspaniałej posesji" wyszła na jaw. Delila kradnie pierścionek koleżance, z którą siedzi w jednej ławce, i która zaraz zauważy skradziony przedmiot. I dlaczego kradnie? Przecież zmanipulowana Diana oddałaby ten pierścionek z pieśnią na ustach.

      Co innego gdyby prawda o Jance i Delili wyszła przypadkowo, wbrew woli manipulantek.
      • simply_z Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki" były 08.11.22, 17:08
        Janka tak mocno weszla w iluzje, ktora stworzyla, ze moze nawet nie zdawala sobie sprawy z tego faktu. W jej oczach domach, byl taki jaki w opowiesciach.
      • sayoasiel Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki" były 29.11.22, 23:44
        jadwiga1350 napisała:

        > Sposób w jaki kończą się te przyjaźnie, też jest od czapy
        >
        > Janka i Delila są sprytne, cwane , potrafią manipulować otoczeniem, a wpadają w
        > tak głupi sposób.
        >
        > Janka zaprasza Di domu, chyba tylko po to, żeby prawda o "wspaniałej posesji" w
        > yszła na jaw. Delila kradnie pierścionek koleżance, z którą siedzi w jednej ław
        > ce, i która zaraz zauważy skradziony przedmiot. I dlaczego kradnie? Przecież zm
        > anipulowana Diana oddałaby ten pierścionek z pieśnią na ustach.
        >
        > Co innego gdyby prawda o Jance i Delili wyszła przypadkowo, wbrew woli manipula
        > ntek.

        Akurat z Delią i pierścionkiem było inaczej. Delia zgubiła naszyjnik u Diany i nie mogły go znaleźć. Potem Delia sugeruje,że Zuzanna go ukradła choć "nie powątpiewa w jej uczciwość,ale to jednak dziwne". A podczas wizyty mówiła,że nic takiego (tak samo "Nic takiego" było poplamienie sukienki atramentem przez Shirleya, a potem się na to skarży sugerując również,że to specjalnie). A pierścionek podarowała jej właśnie Diana ! Podarowała ! Delia uporczywie wpatrywała się w niego, więc Diana oddała jej go bez żalu. Z tym, że kiedy Delia przyszła do szkoły, to rozpowiadała ,że ten pierścionek podarował jej chłopiec z Lowbridge.
        • jadwiga1350 Re: Di, Nan, Janka, Dorotka-czy te "związki" były 18.12.22, 21:13
          sayoasiel napisał(a):


          > A pierścionek
          > podarowała jej właśnie Diana ! Podarowała ! Delia uporczywie wpatrywała się w
          > niego, więc Diana oddała jej go bez żalu. Z tym, że kiedy Delia przyszła do szk
          > oły, to rozpowiadała ,że ten pierścionek podarował jej chłopiec z Lowbridge.

          W mojej wersji to Diana podarowała Delili lalkę. Natomiast pierścionek był ewidentnie kradziony, co nie ma żadnego sensu, bo Di zaraz odkryje kradzież.

          Tłumacz coś pomieszał?
          Może dlatego te związki a już szczególnie ich zakończenia rażą(przynajmniej mnie) wielką sztucznością.
          Dużo lepiej mamy podobną sprawę rozwiązaną w Czarodziejskim świecie Marigold. Bohaterka traci wiarę w świętość Pauli, gdy przypadkiem widzi jak koleżanka kradnie ciasto.
          Obie dziewczynki kłócą się, a potem godzą i dalej przyjaźnią.




Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka