Dodaj do ulubionych

Czarny Charakter?

14.01.06, 02:24
Macie jakąś postać ,którą uważacie za wyjątkowo nieprzyjemną ? dla mnie to
Babka z Janki z latarniowego wzgórza (Jany ze wzgórza latarni chyba ? , mam
stare przekłady książek i szczerze mówiąc wolę je od nowszych w kórych są
pozmieniane tytuły ), jeszcze Olivia z błękitnego zamku
Obserwuj wątek
      • icegirl Re: Czarny Charakter? 19.06.06, 17:19
        Krystyna na początku (Ania na Uniwersytecie) była ukazana całkiem normalnie -
        tzn moze lekko antypatyczna, ale na pewno nie czarny charakter.
        Dopiero w 'Ani ze Złotego Brzegu' mozna bylo zobaczyć, jak bardzo jest
        egoistyczna , próżna i jak bardzo pogardza Anią.
        Chyba wolę już ciotkę Mary Ann...
        • jadwiga1350 Re: Czarny Charakter? 13.08.13, 17:38
          icegirl napisała:

          > Krystyna na początku (Ania na Uniwersytecie) była ukazana całkiem normalnie -
          > tzn moze lekko antypatyczna, ale na pewno nie czarny charakter.
          > Dopiero w 'Ani ze Złotego Brzegu' mozna bylo zobaczyć, jak bardzo jest
          > egoistyczna , próżna i jak bardzo pogardza Anią

          To raczej Ania pogardza Krystyną, bo Krystyna:
          1. Bardzo utyła
          2. Nadal ma długi nos
          3. Nie ma dzieci
          4. Jest przeraźliwie nudna ze swoimi opowieściami o psach i pchłach.
          • the_dzidka Re: Czarny Charakter? 04.02.14, 08:25
            > To raczej Ania pogardza Krystyną, bo Krystyna:
            > 1. Bardzo utyła
            > 2. Nadal ma długi nos
            > 3. Nie ma dzieci
            > 4. Jest przeraźliwie nudna ze swoimi opowieściami o psach i pchłach.

            Otóż to. Strasznie mnie rozzłościło to poczucie wyższości pani doktorowej. OK, była zazdrosna, bała się, że Krystyna poderwie Gilberta, ale jakieś to było... niefajne.
            • malwa.25 Re: Czarny Charakter? 17.04.18, 14:44
              W ogóle poczucie wyższości dorosłej Ani bardzo mnie denerwowało. Zachowywała się jakby była nie wiadomo kim. Każdy ma prawo ułożyć sobie po swojemu i Krystyna też miała prawo.
              • marutax Re: Czarny Charakter? 02.05.18, 17:20
                malwa.25 napisał(a):

                > W ogóle poczucie wyższości dorosłej Ani bardzo mnie denerwowało. Zachowywała si
                > ę jakby była nie wiadomo kim. Każdy ma prawo ułożyć sobie po swojemu i Krystyna
                > też miała prawo.

                Ale w którym momencie??? Podczas całego epizodu z Krystyną Ania jest wściekle zazdrosna i nie ma żadnego poczucia wyższości. Wręcz przeciwnie, czuje się zaniedbaną prowincjuszką. Przyznaje, że Krystyna nadal jest piękna, choć jednocześnie dostrzega mankamenty jej urody. Ania nie ocenia też postawy życiowej Krystyny, a raczej - obie kobiety wybrały tak rozbieżne drogi, że żadna nie jest w stanie zrozumieć drugiej. Ania interpretuje uwagi Krystyny jako złośliwości i tu można dyskutować, czy ma rację, choć część tekstów Krystyny jest co najmniej nietaktowna. Jednak gdzie tam jest poczucie wyższości Ani czy jej pogarda dla Krystyny? Przecież Ania jest wręcz przekonana, że "przegrała" z dawną miłością Gilberta.
    • weirdkittie Re: Czarny Charakter? 03.02.06, 19:38
      książki lucy są szalenie życiowe i nie dostrzegłam tam żadnego klasycznego,
      powieściowego czarnego charakteru. bywają tam sylwetki ogromnie upierdliwe lub
      antypatyczne, natomiast wszystkie są do bólu realistyczne. babka janki tak
      nawiasem mówiąc to moja babka.;-)
      a poza tym to chciałabym się przywitać, bo to wymarzone forum dla mnie, jako że
      ubóstwiam lucy i jej książki od zawsze niemal.
      • ab7777 Re: Czarny Charakter? 03.02.06, 23:51
        weirdkittie napisała:

        a poza tym to chciałabym się przywitać, bo to wymarzone forum dla mnie, jako że
        >
        > ubóstwiam lucy i jej książki od zawsze niemal.
        Witaj weirdkitte,ja też bardzo lubię książki l.m.,ponieważ wychowałam się na
        nich i w gorszych momentach chetnie do nich wracam i od razu odzyskuję dobry
        humor i trochę optymistyczniej patrzę na świat.Niestety w swojej bibiliotece
        nie mam wszystkich jej książek ,brakuje mi IIcz.Historynki i zbioru
        opowiadań "Biała Magia" ,muszę chyba pochodzić po księgarniach;))
        • emdziejka Re: Czarny Charakter? 30.06.06, 10:56
          ja z trochę innej beczki - zauważyłam, że LMM nie lubi niektórych imion i
          często nadaje je właśnie takim negatywnym bohaterom. Nawet, jeśli nie pełnią
          jakiś znaczących ról, a tylko wymieniani są np. w ploteczkach. tak jest z moim
          własnym imieniem - Marta. Jak już Lucy pisała o jakiejś Marcie, to zawsze
          negatywnie (ciotka Marta z plebanii w Dolinie Tęczy i inne zdawkowo wspominane
          Marty). czy zauważyłyście coś podobnego?
                • bez_zarzutu Re: Czarny Charakter? 09.08.13, 02:22
                  Dobry wieczór wszystkim :) W tym jakże sympatycznym wątku zadebiutuję na forum.

                  Nie znosiłam Ireny (ta kobieta to trucizna!) z Janki z Latarniowego wzgórza. Ale ta kobieta musiała nie znosić matki Janki.

                  Mai Binnie- jest niegłupia i chyba się orientuje, że Sid jej tak naprawdę nie kocha, a jego rodzina jej nie znosi. Maja, która jest atrakcyjną dziewczyną z pewnością nie miałaby problemów ze znalezieniem sympatycznego męża z dobrze prosperującą farmą i przyjaźniejszą rodziną. Jej zachowanie wydawało mi się spowodowane złośliwością- a w takim razie zniszczyła sobie życie przez głupotę. Sida też nie lubię, ale on pozytywny :)

                  Z cyklu o Ani nie ma nikogo takiego- ludzie niesympatyczni są pokazani na ogół z przymrużeniem oka, ciepło (i z grzywką).
          • jadwiga1350 Re: Czarny Charakter? 13.08.13, 17:46
            Jak już Lucy pisała o jakiejś Marcie, to zawsze
            > negatywnie (ciotka Marta z plebanii w Dolinie Tęczy i inne zdawkowo wspominane
            > Marty). czy zauważyłyście coś podobnego?

            Raczej nie. Niby które Marty są takie antypatyczne? U LMM negatywny charakter wiąże się raczej z brzydkim wyglądem, nie z imieniem. Ci "źli" z reguły mają nadwagę, długi(lub garbaty) nos, wyłupiaste oczy.
            A jeśli nawet są piękni, to w tej urodzie jest coś nieprzyjemnego, przesłodzonego.
    • slotna Re: Czarny Charakter? 09.08.13, 10:45
      W "Dzbanie ciotki Becky" by sie paru takich znalazlo. Nan, ktora od dziecinstwa sprawiala Gai przykrosci (cos jak Oliwia Joannie), a w koncu rozbila jej zwiazek. Rodzina, ktora "wychowywala" malego Briana. Ludzie, u ktorych mieszkala katem Malgorzata Penhallow. Dawno nie czytalam, ale te watki pamietam.
    • vi_san Re: Czarny Charakter? 10.08.13, 12:35
      A ja zawsze nie lubiłam Ireny [nazwiska nie pomnę, a nie chce mi się skakać po półkach w poszukiwaniu książki] z "Rilli...", No, nawet w czasach, kiedy Rilla się z nią przyjaźniła i opisywana była w superlatywach - nie lubiłam jej i już. I tak mi zostało. :)
    • raszefka Re: Czarny Charakter? 22.09.13, 20:06
      Wszystkie "czarne charaktery" jakie pamiętam, miały ostatecznie mocno przydzielane nosy i w życiu prawdopodobnie wspolczulabym im, że sa takie, jakie sa. Szczerze nie znosiłam tylko Deana. I może troszkę Zuzanny Baker, ale trudno ją nazwać czarnym charakterem..
    • rosynanta Re: Czarny Charakter? 29.01.14, 15:27
      Ciotka Irena z "Jany ze Wzgórza Latarni".
      Babka Jany wydaje mi się zła w wyniku tego, że jest niekochana. Irena natomiast jest po prostu wredna i złośliwa. Zazdrość?

      Matka Pauliny ("Ania z Szumiących Topoli") - koszmarna osoba. Przebija nawet babkę Małej Elżbiety.

      Sporo negatywnych postaci jest w "Dzbanie Ciotki Becky" ("Tangled Web").
        • pi.asia Re: Czarny Charakter? 08.04.22, 12:48
          ciotka.scholastyka napisała:

          > rosynanta napisał(a):
          >
          >
          > > Babka Jany wydaje mi się zła w wyniku tego, że jest niekochana.
          >
          > A ja myślę, że odwrotnie. Jest tak strasznie podła, że nie można jej kochać.

          Myślę, że to jest znacznie bardziej skomplikowane. Ona zgorzkniała i stała się antypatyczna po śmierci swojego pierwszego męża. Mamy to przecież napisane - że była wspaniałą, roześmianą kobietą i w jej domu zawsze było wesoło.
          Potem przyszło drugie, nieudane małżeństwo z niekochanym człowiekiem i babka zmieniła się na gorsze.

          "Babcia Weatherwax wiedziała, że uczucia nigdy nie są proste. Tam, za drzwiami, było coś, co jest smutne i samotne. Coś, co - jeśli szybko nie przestanie być samotne - stanie się bardzo, bardzo złe." (T. Pratchett, "Trzy wiedźmy")
          • 1karo_ka Re: Czarny Charakter? 08.04.22, 20:34
            A nie w odwrotnej kolejności pierwsze małżeństwo z rozsądku, a drugie z miłości? Swoich dzieci z pierwszego małżeństwa nie kocha, mąż ją nie obchodził. Uwielbiała drugiego, i tak samo uwielbia dziwną miłością Robin. Jany nie znosi. Mimo wszystko ja nie mam dla niej usprawiedliwienia; wredna była i tyle.

            "That house died thirty years ago, when Robert Kennedy died," said the older woman. "Before that it was a lively place. Nobody in Toronto entertained more. Robert Kennedy liked social life. He was a very handsome, friendly man. People could never understand how he came to marry Mrs James Anderson . . . a widow with three children. She was Victoria Moore to begin with, you know, old Colonel Moore's daughter . . . a very aristocratic family. But she was pretty as a picture then and was she crazy about him! My dear, she worshipped him. People said she was never willing to let him out of her sight for a moment. And they said she hadn't cared for her first husband at all. Robert Kennedy died when they had been married about fifteen years . . . died just after his first baby was born, I've heard."


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka