Dodaj do ulubionych

Asystentka może zostać prezesem!

16.05.10, 00:57
www.profeo.pl/janeczek-adrianna
Szkoda, że w Polsce pokutuje pogląd, że asystentki to pół-debilki od parzenia
kawy i w d...im się przewraca jeśli chcą być kimś więcej i zarabiać więcej niż
2 tys.
Pani Ada jest wyjątkowym menadżerem.
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny asystentki po dziennych studiach na
renomowanych uczelniach i nie tylko. Po roku koordynowania dużego projektu i
byciu asystentką zostaję kierownikiem zespołu. Aha, brakuje mi jeszcze 2 lat
do ukończenia aplikacji radcy prawnego. Ale i tak wiele osób pewnie będzie
uważać mnie za debilkę-sekretarkę.
Obserwuj wątek
      • kretynofil Na przyklad chyba nie warto czytac dalej... 16.07.10, 15:37
        Generalnie - o tym jak plastikowe cipy z pretensjami sobie cos uroily
        i boli je ze "w towarzystwie" nie spotykaja sie z uwielbieniem
        jakiego doswiadczaja gapiac sie tepo w lustro.

        Ja doczytalem do lamentow ze przeciez ona lata samolotem z warszawy
        do krakowa wiec jest osoba na poziomie - a ludzie mysla ze zwykla z
        niej biurwa. Bo, jak wiadomo, taka asystentka to od zwyklej biurwy
        jest o jakies 123% lepsza.

        A no i obie maja "nietypowa sytuacje". W sensie: ichnie gowno pachnie
        fijolkami z delikatna nuta wody rozanej ;)

        --
        A Ty masz juz kota?! To na co czekasz?!
        Mozesz rowniez adoptowac go wirtualnie.
    • goshas3 Re: Asystentka może zostać prezesem! 27.05.10, 12:01
      Gratulacje, ogromnie się cieszę, tym bardziej, że dobrze Cię już
      kojarzę z bardzo rzeczowych, wartościowych postów.

      Ja też mam zaplanowaną ścieżkę kariery i myślę, że w zawodzie
      asystentki prawnej popracuję jeszcze max.2 lata, a jeśli nawet
      dłużej to nic nie szkodzi, bo praca na tym stanowisku daje mi dużo
      satysfakcji.
      --
      Milczenie jest głupie, jeśli jesteśmy mądrzy, ale mądre, jeśli
      jesteśmy głupi.
    • zagubiona11 Re: Asystentka może zostać prezesem! 27.05.10, 16:35
      > Po roku koordynowania dużego projektu i byciu asystentką zostaję
      kierownikiem zespołu. Ale i tak wiele osób pewnie będzie uważać mnie
      za debilkę-sekretarkę.

      Hm. Kompletnie czuję się zagubiona czytając tego Twojego posta. Czy
      dobrze rozumiem, że jesteś sekretarką, masz obiecane stanowisko
      kierownika zespołu? Uważasz, że mimo zmiany stanowiska zostaniesz
      zaszufladkowana jako sekretarka? Nie podoba Ci się to. [Dlaczego? To
      taki wstyd byc sekretarką?] Ale sama wskazujesz w życiorysie jakiejś
      pani prezes, że była sekretarką. Twoim zdaniem, jest to jasny czy
      ciemny punkt w życiorysie tej pani?

      To w końcu dobrze, że ktoś był/jest sekretarką czy jednak to wstyd,
      bo zupełnie już nie wiem?

      A tak na marginesie - co tak narozrabiałas, że mają Cię uważać za
      debilkę?
      • prawie_prawniczka Re: Asystentka może zostać prezesem! 27.05.10, 20:03
        Ok. Postaram się wyjaśnić, bo rzeczywiście mój przypadek jest nietypowy. Od
        kilku lat pracuję zawodowo (wliczając praktyki). W renomowanych, największych
        firmach. U poprzednich 2 pracodawców miałam merytoryczne, prawnicze obowiązki
        charakterystyczne dlamłodych adeptów sztuki prawniczej(draftowanie umów, analiza
        i streszczenie akt sprawy w- stanu faktycznego ze wskazaniem własnej koncepcji
        rozwiązania w świetle przepisów obowiązującego prawa). Zmieniałam pracę ponad
        rok temu. Nie otrzymałam stanowiska merytorycznego, o które się ubiegałam -
        dostał je...ktoś tańszy. Dostałam jednak alternatywną propozycję w innym dziale
        - umowa o pracę z merytorycznym zakresem obowiązków (projekt - trochę
        merytoryki-10% powiedzmy, koordynacja od strony administracyjnej i logistycznej
        - 80% i obowiązki sekretarskie względem dyrektora + od czas do czasu zastąpienie
        innej sekretarki). Dlaczego tak?
        Z mojej strony - chciałam mieć trochę spokoju, czas na naukę teoretyczną,
        "zaczepić się". Praca prawnika to codziennie minimum 12h pracy, nierzadko weekendy.
        Ze strony mojego pracodawcy - ktoś, kto uwielbia otaczać się służbą chciał mieć
        pracownika merytorycznego i asystentkę. Co prawda trafiła mu się zawodowa
        sekretarka jako chętna kandydatka do pracy, ale wymagania miała takie jak to
        profesjonalna asystentka. Ja mogłam sobie pozwolić chwilowo na mniejsze, bo mam
        za co żyć.
        Obecnie będę znowu takim administracyjno-organizacyjnym koordynatorem. Nie do
        końca jestem zadowolona. Dlaczego? Bo wg mnie rozwój to nowe, unikatowe
        umiejętności. A koordynacja to tylko takie załatwianie. Nawet jeśli ktoś jest
        dyrektorem administracyjnym, to jest nadal tylko załatwiaczem, a zarabianie
        pieniędzy, przygotowanie transakcji, analiza, proces decyzyjny, to wszystko jest
        poza tymi osobami.
        Dla mnie być asystentką to żaden wstyd, ale ludzie uważają, że osoby na tych
        stanowiskach pracujące to LENIWE IDIOTKI. A ich praca nie ma żadnego znaczenia.
        • mela83 Re: Asystentka może zostać prezesem! 28.05.10, 08:47
          Niestety, po części zgadzam się z prawie_prawniczką, praca asystentki często
          kojarzona jest z jakąś biurwą, która tylko zajmuje się parzeniem kawy szefowi i
          odbieraniem telefonów, jakby nie było ten stereotyp nadal pokutuje, z mojego
          doświadczenia, ukończyłam 2 kierunki studiów (dziennie) na Uniwersytecie, mam za
          sobą roczne stypendium na Uniwersytecie Humboldta w zakresie tłumaczeń, 2,5
          letnie doświadczenie na stanowisku asystentki zarządu w dużej międzynarodowej
          firmie, do której "zaczepienie się " też sporo mnie kosztowało, mieszkam w
          eleganckiej dzielnicy w Warszawie, do mojego rodzinnego Krakowa latam samolotem,
          a co do pracy jestem tak naprawdę służącą szefa, który mając kiepski dzień po
          prostu się na mnie wyżywa, pewnie i wiek robi swoje, ale jakby nie było jest to
          przykre, no cóż... niestety nawet świetnie wykształcone asystentki z dobrych
          domów, nie mają łatwo.
          • prawie_prawniczka Re: Asystentka może zostać prezesem! 28.05.10, 23:05
            Żeby było śmieszniej, dziś rozmawiałam z moim niegdysiejszym promotorem. Będę
            wydawać....książkę z zakresu prawa finansowego, włas. A departament prawny w
            mojej instytucji zwodzi mnie, że niby nie ma etatów... Mój szef podobnie - w
            podległych sobie jednostkach ma etaty i potrzeby kadrowe...tylko niby nie ma na
            to pieniędzy. Próbowałam jeszcze w innym departamencie jako prawnik, ale tam
            chcą mi zabrać duuuży kawał wynagrodzenia. Powiedziałam nie - ze względów
            honorowych. Chcę od początku być traktowana jak poważny pracownik. Skoro
            proponują małe wynagrodzenie, to znaczy, że widzieliby mnie jako popychadło. A
            na to się na pewno nie zgodzę. Negocjacje trwają. Czekam już drugi miesiąc.
            Pocieszające jest to, że doceniają mnie jako pracownika administracyjnego -
            awans, premie. Ale nie o to mi chodzi.
            • antekcwaniak Re: Asystentka może zostać prezesem! 31.05.10, 11:48
              Cyt "Próbowałam jeszcze w innym departamencie jako prawnik" Jak na razie
              prawnikiem nie jesteś. Z tego co czytam to masz jeszcze dwa lata aplikacji. To
              oznacza, że jesteś tylko po studiach prawniczych. Czeka Cię jeszcze egzamin. A z
              egzaminem jest tak, że trzeba go zdać aby używać tytułu. I żeby być precyzyjnym
              należy dodać, że będziesz radcą prawnym. Ubarwianie życiorysów to nasza chluba
              narodowa ;)
              --
              Czy panowie muszą tak napierdalać od bladego świtu...
              • zuzaa3 Re: Asystentka może zostać prezesem! 31.05.10, 23:24
                Jakie ubarwianie zyciorysow?
                Tak sie sklada ze prawnik = mgr prawa :-)

                Prawnik to pojecie potoczne, ogolne tj. mgr prawa, mecenas, radca
                prawny aplikant radcowski, asesor itd.

                Reasumujac: radca prawny to mgr prawa (prawnik) + aplikacja.
                P.S. na radce mowi sie czesto mecenas, a powinno sie tak mowic tylko
                do adwokata.


                • jurek7 Re: Asystentka może zostać prezesem! 16.07.10, 16:27
                  zuzaa3 napisała:

                  > P.S. na radce mowi sie czesto mecenas, a powinno sie tak mowic tylko
                  > do adwokata.

                  Od dosyć dawna przyjęte jest, że mecenasem tytułuje się również radców prawnych.
                  Po prostu zawody te (uprawnienia, ale też prestiż) bardzo się zbliżyły.

                  --
                  HOWGH!
              • prawie_prawniczka Re: Asystentka może zostać prezesem! 01.06.10, 23:04
                Nie potrzebuję niczego ubarwiać. Mam świadectwo pracy, referencje, wcześniej
                umowy zlecenia, certyfikaty, opublikowany artykuł z zakresu jednej z dziedzin
                prawa w jednej z gazet codziennych, PIT-y 11 (za pracę bez wartości nikt by mi
                tyle nie płacił) a przede wszystkim realne umiejętności. Pracowałam od 2005 roku
                na stanowiskach, gdzie wymagano ode mnie dostarczania projektów opinii, analiz
                itp - pracy prawnika. Jako asystentka (moje stanowisko nazywa się specjalista, a
                umowa nie opiewa na zadania sekretarskie tak jak u koleżanek w tej
                instytucji)wykonywałam obowiązki prawnika. Chyba, że wg Ciebie samodzielne
                napisanie projektu uchwały czy regulaminu wg enigmatycznych wskazówek szefa to
                nie jest praca dla prawnika (ciekawe dla kogo).
                To niesamowite, że jak raz popracujesz na stanowisku gdzie odbierasz telefony to
                już na całe życie dla niektórych jesteś sekretarką. Cokolwiek byś tam nie
                robiła... Jak myję po sobie toaletę po tym jak z niej korzystam (mamy szczotki)
                to jestem wg Ciebie panią sprzątającą toalety, a nie tym kim jestem z
                wykształcenia i wg wykonywanych obowiązków merytorycznych?
                Dostałam taką wrzutkę, bo nie trafiłam do formy z ogłoszenia, aplikując na
                stanowisko o nazwie prawnik - nie dostałam się z powodu nadmiernych, czyimś
                zdaniem, wymagań płacowych. O tym już pisałam. Dostałam propozycję - praca
                prawnika + asystowanie dyrektorowi. Szanuję każdą pracę, ale wciąż nie rozumiem
                dlaczego dla wielu ludzi jestem bezzawodowcem i kretynką, skoro odbieram parę
                telefonów dziennie, połączę parę rozmów...
                Pracowałam z asystentkami, które zarabiały kwoty 5-cyfrowe (przynajmniej brutto,
                miały uprawnienia np. tłumacza przysięgłego, jedna była...inżynierem budowlanym
                i koordynowała spory projekt developerski-600 lokali mieszkalnych, inna była
                prawnikiem i pracowała jako paralegal, w mojej obecnej pracy osoba wykonująca
                czynności sekretarskie ma stanowisko kierownik kancelarii - również jest
                prawnikiem).
                  • prawie_prawniczka Re: Asystentka może zostać prezesem! 03.06.10, 20:06
                    Na pewno frustrujące w jakimś sensie jest dla mnie to, że ludzie uważają - nie
                    dowierzają, że mogę coś sobą prezentować w sensie zawodowym. Z innej strony
                    jednak to w jakiś sposób mi dobrze. W poprzednich miejscach pracy sporo ode mnie
                    wymagano, stres był nieporównywalnie większy, nacisk na wysoką jakość pracy,
                    ciągłe poprawki do projektów opinii, umów itp, do tego praca nierzadko w
                    weekendy, do 21 w dni powszednie, ale przynajmniej byłam 100% merytorycznym
                    pracownikiem (mimo, że na wczesnym etapie kariery i starsi prawnicy czy
                    menadżerowie bez przerwy się czepiali). A tutaj jestem zła na siebie, że robię
                    za idiotkę po trosze, ale z drugiej strony.... często myślę jak mi tu dobrze.
                    Presja, stres i wymogi na moim obecnym stanowisku, mimo, że wykonuję trochę
                    zadań merytorycznych to może 10% tego co miałam w tych renomowanych,
                    prestiżowych firmach. Czasem myślę, że życie takiej asystentko-specjalistki, od
                    lipca kierownika zespołu to życie jak w Madrycie. Wliczając premie i nagrodę
                    roczną 5 tys leci na konto praktycznie za nic... Żyć nie umierać.
                    Ale równie często myślę sobie, że marnuję sobie życie, że powinnam natychmiast
                    przerwać robienie z siebie idiotki i wziąć się do porządnej, ciężkiej pracy. Mam
                    doświadczenie i rożne niezbędne atuty i możliwości aby iść do przodu jako
                    prawnik sensu stricto. W obecnym miejscu pracy, przy wykonywaniu tych obowiązków
                    za 2-3 lata moje zarobki wzrosną może do 5,5 - 6 tys. Dla osoby skromnej czy o
                    mniejszych aspiracjach to zapewne dużo. Ale jak patrzę po tym ile wydaję
                    (oczywiście nie zawsze na najpotrzebniejsze rzeczy :)lub raczej ile kosztuje
                    sensowne mieszkanie w Warszawie czy średniej klasy auto to zarabiam grosze i
                    nigdy sobie na to nie pozwolę. Moi znajomi z poprzednich firm za kilka lat dojdą
                    do 5-cyfrowych zarobków. No i dochodzi do tego postrzeganie przez otoczenie ich
                    pracy, a mojej. Już teraz myślę, że za chwilę będę bardzo żałować tego wyboru
                    (swojego lenistwa, pójścia po najmniejszej linii oporu). Jak widzicie to taki
                    bardzo względny komfort...
                    • protoplex Re: Asystentka może zostać prezesem! 16.07.10, 15:47
                      Z tego co czytam, to pani Adrianna Janeczek zaczynała od parzenia kawy, a potem szła na coraz merytoryczniejsze stanowiska. I to była zmiana pozytywna. Natomiast to że Ty poszłaś z merytoryczniejszego stanowiska na mniej merytoryczne, może budzić w przyszłym pracodawcy wrażenie, że na tym merytorycznym się nie sprawdziłaś - a przecież tak nie było. Jeśli chodzi o parzenie kawy, no cóż... asystentki się tym nie zajmują. Jeśli bardzo zależy Ci na rozwoju kariery, to ja bym wybrał nawet mniej płatne, ale bardziej merytoryczne stanowisko. Bo przyszły szef nie będzie pytał ile zarabiałaś w poprzedniej pracy, tylko czym się zajmowałaś. A jeśli chodzi o parzenie kawy - nie jest to zajęcie dla kretynów, ale nie jest to też zajęcie dla ludzi mądrych.
                      --
                      "Ratujcie mnie!!! Biją mnie Niemcy!!!" Jan Maria Rokita, Monachium 2009
    • iamhier Re: Asystentka może zostać prezesem! 16.07.10, 12:25
      Profesjonalistki działają wyłącznie na własną rękę.
      Reszta to już kwestia sypiania bądź małżeństwa z odpowiednim facetem
      lub nazwiska.Nic ponadto.

      Chociaż ja zawsze będę zwolennikiem rodzinnych firm dziedziczonych z
      pokolenia na pokolenie...Z jednym nazwiskiem.....

      No,cóż PRAWO KRWI!Pozdrawiam!Talenty są dziedziczne!
    • eas_y Re: Asystentka może zostać prezesem! 16.07.10, 12:30
      czuje tu jakies sekretarkowe użalanie się nad sobą... chciażby
      sekretarka Harward ukonczyla to nadal pozostanie
      sekretarką/aystentką i tego nic nie zmieni. Kazde inne stanowisko
      polega na tym, że NIKOMU NIE PARZY SIĘ KAWY :)(tylko sobie) więc
      różnica jest zasadnicza.
      ...przypomina mi sie jak w jednej z poprzednich firm w której
      pracowałam szef przed wyjazdem z firmy nawet teczkę musiał miec
      przez "asystentkę" zaniesioną do auta...
      • kiwi1980 Re: Asystentka może zostać prezesem! 16.07.10, 12:44
        kompletnie nie rozumiem po co ten post, juz nie wspomnę, że podajesz tak
        dokladne dane na temat firmy, osob z ktorymi pracujesz, kazdy z nas decyduje jak
        wyglada jego zycie, gdy przeczytalam twojego posta pierwsze co mi sie nasunelo
        to: przerost formy nad trescia - przepraszam nie chce cie urazic, ale kompletnie
        nie wiem o co ci chodzi, chcesz sie na forum dowartosciowac?
      • ona_kontrowersyjna Re: Asystentka może zostać prezesem! 16.07.10, 13:44
        Może i "asystentki" są od parzenia kawy... bo asystentki raczej nie,
        te zazwyczaj się pracownikami merytorycznymi niejednokrotnie
        dokładniej wykształconymi i więcej wnoszącymi do firmy niż
        ich "szefowie". Dlatego szczęściem dla firmy jest, jeśli asystentka
        a nie "asystetka" pracuje z szefem a nie "szefem".
    • three-gun-max Re: Asystentka może zostać prezesem! 16.07.10, 13:32
      prawie_prawniczka napisała:

      > Szkoda, że w Polsce pokutuje pogląd, że asystentki to pół-debilki od parzenia
      > kawy i w d...im się przewraca jeśli chcą być kimś więcej i

      Coś w tym jest. Ja też zatrudniłem asystentkę vel sekretarkę tylko dlatego, że ładnie wygląda :)
    • cojotec Re: Asystentka może zostać prezesem! 16.07.10, 22:08
      I o czym ma swiadczyc zalaczony przez Ciebie link do profilu pani Adrianny.

      od 2008-03 do 2008-06 - Menedzer ds. HR - 3 miesiace lacznie.
      od 2008-08 do 2009-01 - Menedzer ds. rekrutacji i szkolen - 5 miesiecy.
      od 2009-02 do 2009-03 - Dyrekto ds. Rozwoju i Marketingu - 1 miesiac
      od 2009-04 do 2009-11 - Prezes zarzadu - 7 miesiecy.

      Czyli tak naprawde na zadnym stanowisku nie zagrzala miejscea - wiec i wykazac
      sie nie mogla chyba za bardzo.

      Znajomosc jezykow tez nie powalajaca.

      No i o czym to swiadczy?
    • klassi Re: Asystentka może zostać prezesem! 16.11.10, 13:50
      Faktycznie w powszechnej opinii publicznej panuje jakieś dziwne przeświadczenie, że asystentka jest wyłącznie od parzenia kawy, ładnego wyglądu i odbierania telefonów, a przecież jest to poważna praca. Na głowie takiej osoby jest organizacja większości spraw, którymi zajmuje się szef. Ostatnio szukając jakiegoś kursu, który podniósłby moje kwalifikacje znalazłam dość ciekawy dla sekretarek: www.mayagency.com.pl/mindmapping.html Z samego opisu wynika, że zadania jakim musi podołać osoba na takim stanowisku musi być odpowiednio wykwalifikowana.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka