Dodaj do ulubionych

JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ????

17.05.10, 15:56
Już chya na wszystkie sposoby było tłumaczone we wcześniejszych
wątkach kto robi szefowi kawusie a kto nie robi...

Ja mam pytanie inne - jak mozna odmówić, czy woole nie parzyć skoro
szef/przelożony prosi - a może żąda ?????? Oto jest pytanie (hehehe)
Obserwuj wątek
    • dodek-on-line Namietnie pocalowac szefa... 18.05.10, 09:57
      annakatarzynaewa napisała:

      > Już chya na wszystkie sposoby było tłumaczone we wcześniejszych
      > wątkach kto robi szefowi kawusie a kto nie robi...
      >
      > Ja mam pytanie inne - jak mozna odmówić, czy woole nie parzyć skoro
      > szef/przelożony prosi - a może żąda ?????? Oto jest pytanie (hehehe)

      Namietnie pocalowac szefa... po-dac po francusku i powiedziec, ze nie chcesz
      parzyc kawy. Wtedy to szef i tobie kawke zrobi jak bedzie zadowolony! W doopach
      sie przewraca! Przeciez sekretarka od tego jest by parzyc kawe!!!!!
    • jasnie_panienka Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 19.05.10, 17:22
      Jeśli parzyłaś kawę na zawołanie od 5 lat - ciężko będzie nagle powiadomić szefa
      wprost, że to co wcześniej było OK, dziś urąga twojej godności. Narazisz się na
      śmieszność.
      Chcesz, próbuj, ale nie wprost - po poleceniu kawusiowym "zapominaj"/miej milion
      ważnych spraw/chowaj kawę ("zabrakło") - jednym słowem, miękkimi metodami rób
      wszystko, żeby tej kawy nie zrobić, a jeśli już, to żeby czuł, że idzie ci to
      tak fatalnie, że lepiej zrobić samemu. W sprawach merytorycznych bądź, że
      wspomnę byłego premiera, "jak, k...., brzytwa", a w kawusiowych zmieniaj się w
      totalną dyletantkę. Przyszalałabym nawet z wylaniem kawy na świeżo czyszczoną
      tapicerkę/wykładzinę w gabinecie szefa. Jeśli jesteś świetna w swojej robocie (o
      ile nie polega ona TYLKO na parzeniu kawy) żaden szef cię nie wywali za
      kawusiową impotencję. Zdaj się na intuicję i spryt a kawusia w twoim wykonaniu
      będzie koszmarem szefa. Nie omieszkaj plotkować o szefie tak, aby "przypadkiem"
      usłyszał - chociaż nie powinien (np. w toalecie przy uchylonych drzwiach), że
      narzekasz na małomiasteczkowe maniery szefa i obyczaje jak u peerelowskiego
      Dyrektora Zjednoczenia Przemysłu Dziewiarskiego i Pończoszniczego.

      W następnej robocie od razu wyjaśniaj kawusiową kwestię - na rozmowie przed
      zatrudnieniem i pierwszej zaraz po.

      KAWUSIOWE KONTESTATORKI - ŁĄCZCIE SIĘ!!!
      • lynnl Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 23.05.10, 11:17
        Wyjaśniać tę kwestię przy rozmowie kwalifikacyjnej. I od strony prawnej zadbać o:
        - odpowiednie sformułowania dot. zakresu obowiązków w umowie o pracę tj.
        wyplenić stamtąd wszelkie postanowienia typu obsługa gości, obsługa recepcyjna
        - nazwę stanowiska - optymalnie specjalista, asystentka raczej nie i na pewno
        nie sekretarka!
      • tilia-cordata Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 24.05.10, 19:00
        Oblać kawą najlepszy sposób;D
        Mnie raz wylała się herbata i mam spokój. Poza tym od samego początku zastrzegłam sobie, że nie parzę kawy, choć czasem zdarza mi się z czystej sympatii coś zaproponować do picia, ale to raz na sto lat. Poza tym moja pani wicedyrektor czyta w myślach szefa i parzy mu herbatkę czy chce tego czy nie:D
    • zagubiona11 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 25.05.10, 16:19
      O ile dobrze rozumiem pytanie, chodzi o to, żeby tak kawę zaparzyć,
      żeby potem już nigdy nikt nie poprosił Cię o kawę?

      Oto mój przepis:

      Weź dwie filiżanki ze śladami szminki na krawędzi. Wsyp do nich po
      łyżeczce kawy mielonej (najtańszej) i zalej zimną wodą z kranu.
      Zamieszaj gwałtownie, tak, by część roztworu wylała się na spodki.
      Do filiżanek włóż łyżeczki. Zaserwuj na spotkaniu szefowi i Ważnemu
      Gościowi.
    • sahij Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 11:46
      Co za bzdura. Taki to dla Ciebie problem?
      Moim zdaniem jezeli stosunki w firmie sa OK to taki problem nie
      istnieje.
      Czesto prosze asystentke prezesa (ktory jest moim szefem) o kawe i
      nie ma problemu. Rownie czesto spotykam sie z szefem przed
      spotkaniem przy ekspresie i to on przyrzadza i mnie czestuje.
      Tam gdzie nie ma nadasanych panienek w sekretariacie i nie szwankuja
      relacje Twoje problemy nie istnieja.
      Polecam pomajstrowac przy wlasnym ego, ewentualnie zmienic prace.
        • gulcia77 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 12:00
          Też uważam, że problem wzięty z kosmosu (czyli z doopy).
          Sytuacja z dzisiejszego poranka: przychodzę do pracy wcześnie, a
          szef już jest. Przyniosłam kawę i od razu zabrałam się dla zrobienie
          dla siebie. Musiałabym być kompletną kretynką, żeby nie zapytać
          szefa, czy też się napije. Zwłaszcza, że - podobnie jak ja - szef
          jest kawosz.
          Acha, nie jestem asystentką/sekretarką :)
          • jasnie_panienka Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 12:28
            gulcia77 napisała:

            > Też uważam, że problem wzięty z kosmosu (czyli z doopy).
            > Sytuacja z dzisiejszego poranka: przychodzę do pracy wcześnie, a
            > szef już jest. Przyniosłam kawę i od razu zabrałam się dla zrobienie
            > dla siebie. Musiałabym być kompletną kretynką, żeby nie zapytać
            > szefa, czy też się napije. Zwłaszcza, że - podobnie jak ja - szef
            > jest kawosz.

            Następnym razem kiedy szef zrobi sobie kawę, a tobie nie (zwłaszcza, że podobnie
            jak on - jesteś kawosz) powiedz mu jakim kompletnym kretynem jest. Z pewnością
            przychyli się do twojego zdania.
      • kl10 Zmień prace 31.05.10, 11:57
        Skoro taka prosta czynność jest dla ciebie tak wielkim problemem
        to: 1/ naucz się parzyć kawę (pewno nie umiesz) 2/ zmień pracę!
        • akle2 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 02.06.10, 17:42
          Doładnie. Ponadto - jeśli kogoś szanuję lub ewentualnie lubię, to
          jedna filiżanka więcej nie robi mi różnicy (dla odmiany - dla siebie
          lubię robić tylko sama). A jeśli tego kogoś uważam za chama i
          prostaka, kto na tą kawę nie zasługuje, to czym prędzej szukam innej
          pracy, bo sam problem jest dużo głębszy. Ta kawa podana z miną
          księżniczki i z takim hukiem, że połowa się rozlewa, to tylko
          wierzchołek góry lodowej sygnalizujący spięcia na linii szef-
          pracownik. Kolegów, współpracowników od biedy mogę olać (choć
          przyjdzie czas, że oni oleją mnie w najmniej spodziewanym momencie),
          ale szefa już nie.

          --------
      • jasnie_panienka Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 12:24
        sahij napisał:
        > Co za bzdura. Taki to dla Ciebie problem?
        > Moim zdaniem jezeli stosunki w firmie sa OK to taki problem nie
        > istnieje.
        > Czesto prosze asystentke prezesa (ktory jest moim szefem) o kawe i
        > nie ma problemu.

        A ta asystentka prezesa, który jest twoim szefem też często prosi cię o kawę i
        nie ma problemu? Czy wtedy twoje ego nie wymaga majstrowania, a stosunki w
        firmie poprawienia?
        • sahij Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 12:41
          Stosunki w firmie OK = godzimy sie ze swoim stanowiskiem w
          hierarchii, nie lizemy sie niepotrzebnie po tylkach, ale tez nie
          ponizamy tych nizej od nas.
          Przyjelo sie, ze asystentka parzy kawe, tak sie sklada ze znam ja
          dobrze rowniez prywatnie i wiem, ze sie z tym godzi i jej to nie
          przeszkadza.
          Moim zdaniem, jezeli jakas czynnosc, ktora wykonujesz na swoim
          stanowisku Ci sie nie podoba to: przenies ja na kogos innego (ktos
          to musi robic), zmien prace.
          Wez pod uwage, ze stwarzam sobie obraz rzeczywistosci, w ktorej
          musialabys zrobic 4 kawy dziennie (no moze raz na miesiac 8). Taki
          to dla Ciebie problem?
          W ogole zauwazylem, ze w Polsce ludzie maja spory problem z
          czynnosciami, ktore zaszufladkowali jako "uslugiwanie". Nie zamiote,
          nie posprzatam, nie zrobie kawy, bo to przeciez takie ponizajace. G.
          prawda. Nie tak sie tworzy wlasna wartosc.
          • jasnie_panienka Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 14:10
            sahij napisał:
            > Przyjelo sie, ze asystentka parzy kawe

            Ciekawe, czy przyjęłoby się, że Sahij co rano skacze dla prezesa po Przegląd
            Sportowy i pączka do kawusi?

            > Moim zdaniem, jezeli jakas czynnosc, ktora wykonujesz na swoim
            > stanowisku Ci sie nie podoba to: przenies ja na kogos innego (ktos
            > to musi robic), zmien prace.

            A może: wyegzekwuj stosowanie zapisów umowy o pracę i nie daj wrobić się w
            usługiwanie zdrowym ludziom, bo tak sobie "przyjęli"?
            • sahij Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 07:52
              > Ciekawe, czy przyjęłoby się, że Sahij co rano skacze dla prezesa
              po Przegląd
              > Sportowy i pączka do kawusi?

              Gdyby od Sahija prezes tego wymagal, to by sie Sahij zastanowil czy
              mu to pasuje. Jezeli by nie pasowalo, to by tego nie robil.

              > > Moim zdaniem, jezeli jakas czynnosc, ktora wykonujesz na swoim
              > > stanowisku Ci sie nie podoba to: przenies ja na kogos innego
              (ktos
              > > to musi robic), zmien prace.
              >
              > A może: wyegzekwuj stosowanie zapisów umowy o pracę i nie daj
              wrobić się w
              > usługiwanie zdrowym ludziom, bo tak sobie "przyjęli"?

              No wlasnie do tego daze. Nie oczekuj tylko Ty decyduj. To jest Twoja
              decyzja. Jezeli system, sytuacja w firmie nie przystaje do Ciebie to
              nie zmieniaj go. Albo sie adaptujesz, albo szukasz innych rozwiazan
              dla siebie (zmiana pracy? stanowiska?).
      • fomica Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 16:11
        Myślę że sporo racji jest w tezie, że to zależy od relacji w pracy i
        sympatii wobec szefa. Zrobiłam rachunek sumienia i wyszło mi, że
        zdarza mi sie zrobic kawe dla męża, mamy, koleżanki i nie ma w tym
        nic obraźliwego. Ale robienie kawy dla tego faceta (poprzedniego
        szefa) takie było! On mial mentalność prezesa spółdzielni rolnej -
        kobiety w firmie jako zasób, który powinien mu usługiwać. Ten sam
        facet prosił mnie także żebym (a byłam tam specjalistą ds. kadr i
        płac!) rezerwowała mu wizyty u lekarza, dzwoniła do notariusza w
        jego prywatnej sprawie, myła te cholerne naczynia po kawie w
        obskurnym zlewie. I oczywiście NIGDY nie zapytał (co tam zapytał!
        jemu to w najdzikszych snach nie przyszło do głowy!) żeby
        zaproponowac zrobienie kawy dla mnie. To by było poniżej jego
        godności. I taka postawa sie udziela - tez czułam się tak, jakbym
        robiła cos poniżej godności. Mąż czy mama nigdy mi tego nie dają
        odczuć. Może faktycznie problem nie istnieje w firmie, gdzie są
        partnerskie relacje i czuje sie szacunek szefa.
        • asistentka do asystentek i towarzysza sijha 31.05.10, 17:59
          Pisałam już o tym w innym wątku - też zaliczyłam tę niewdzięczną fuchę. Nieraz
          prowadząc własne projekty musiałam obleśnemu szefowi myć kubek i czyścić
          popielniczkę. Po prostu mimo wyższego wykształcenia i znajomości języków nie
          mogłam w tamtym okresie znaleźć lepszej posady, a z czegoś żyć musiałam. Miałam
          też szefową, która żądała, żebym ścierała kilka razy dziennie podłogę, bo tego
          wymagało jej poczucie estetyki i potrzeba poniżania. Już nie pracuję dla żadnej
          z tych osób. A zdarzało mi się podawanie kaw dla całego spotkania po dosłownie
          10 na godzinę przez wiele godzin. Praca kelnerki.
          Odmówić się im nie dało- to oznaczało wywalenie, a ja się z tym godziłam, żeby
          mieć za co żyć.
          Kawa nie była dla mnie problemem aż tak wielkim, choć przyznam, że najcieplej
          wspominam szefa, który zawsze wszystko robił wokół siebie sam. I to dzięki jego
          postawie zrozumiałam, że może być inaczej. Że nie każdy szef musi być wredną
          nowobogacką babą podczas menopauzy albo starym burakiem.
          Nie robię już kawy. Nie jestem asystentką. Mam pracę, w której nikt ode mnie nie
          wymaga bycia kelnerką. I tego życzę wszystkim dziewczynom, które chwilowo tę
          pracę wykonują dla buraków.

          I życzę wam, żeby żaden burak- kolega z pracy, nie wykorzystywał waszej pozycji
          do tego, żeby żądać tej kawy jeszcze dla siebie. To nie kolega, to zwykły,
          prosty, zapryszczony burak.
          • marrrtucha Re: do asystentek i towarzysza sijha 01.06.10, 09:25
            Parzenie kawy - ok. Czasem nawet gdy to trochę boli i wkurza - w końcu czasem
            pracuje się tylko dla kasy. Ale dla mnie mycie popielniczki to już mega
            przegięcie....Zwróciłabym uwagę, że nie jestem w stanie myć popielniczki bo mam
            odruch wymiotny, a jak bym została z tego powodu wywalona to doniosłabym do PIP
            - przecież jest zakaz palenia w miejscu pracy!!!
      • jasnie_panienka Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 12:26
        sonia.2009 napisała:
        > jak nie chcesz byc panna od kawy skoncz studia i znajdz sobie mniej fizyczna pr
        > ace

        Tutaj jest pies pogrzebany. Sekretarkami i asystentkami są dziewczyny po
        studiach, które w zakresie obowiązków nie mają podcierania nosa jaśnie szefowi,
        robienia za kelnerkę i mycia jego zaplutych filiżanek, a mimo to są do tego
        wykorzystywane.
        • sahij Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 12:45
          To powiedz szefowi, ze tego nie bedziesz robila.
          Ale moze on ma wizje stanowiska wlasnie taka, ze sekretarka rowniez
          parzy kawe. Wiec wybacz, ale wydaje mi sie bardziej prawdopodobna
          sytuacja zmiany pracownika (lub jego odejscia) niz zmiany
          kompetencji i przeniesienia ich np. na ksiegowa.
            • sahij Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 07:49
              Jasne. Zawsze i w kazdej sytuacji literalnie trzymasz sie umowy.
              Nawet jezeli szef pozwolilby Ci wyjsc wczesniej do domu, a Ty masz w
              umowie 40h/tydz - powiedzialabys wtedy: "Przykro mi, umowa
              zobowiazuje mnie do pozostania do konca dnia".
              Marze o tak elastycznym pracowniku. Korporacyjna myszka od Ciebie
              traci.
        • sonia.2009 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 15:16
          hahahaha
          jak panna po studiach zatrudnia sie jako sekretarka i opowiada, ze w zasadzie
          jest asystentka i nie bedzie kawki robic bo nie jej rola to robi mi sie slabo ze
          smiechy

          serkretarka to sekretarka


          jak masz wieksze ambicje to znajdz sobie inna prace

          na przyklad jako krolewna
          • akle2 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 20:40
            sonia.2009, masz maleńkie pojęcie o sekretarkach i asystentkach, na takie stanowisko w 99% przypadkach TRZEBA mieć wyższe studia. Przepisać głupie pisemko każdy umie sobie sam (to już nie te czasy że komputer był w firmie jeden i się podrzucało do przepisania); tu trzeba zaplanować i skoordynować działanie zespołu (nie tylko szefa) przy wykorzystaniu aktualnie dostępnych przepisów prawnych i wiedzy z danej dziedziny, poprowadzić samodzielnie przeróżne sprawy w urzędach, przygotować treści różnych umów, wyceny kosztorysowe prac, etc. Przynajmniej ja tak mam i mi to odpowiada. A jak firma nie jest duża, nie ma "departamentów" prawnych, logistycznych to tym więcej spraw spada na jedną osobę i tą osobą jest asystentka właśnie, która musi UMIEĆ nadać sprawom własny bieg.
            Co do kawy - ja lubię swojego szefa, bo to dobry człowiek, więc robienie kawy nie jest dla mnie ujmą. Biegamy z dziewczynami z tą kawą dla niego na wyścigi, czasem po trzy filiżanki stoją na jego biurku i jest zawsze kupa śmiechu. I jak widzi mnie biegnącą z kawą (nie zamówioną) to się śmieje, nie bez racji, że z pewnością będę coś od niego chciała. No, ale wszystko kwestia nastawienia i asertywności. Przecież nic mi się nie stanie, jak zrobię kawę sobie i komuś.


            --------------
            Zwycięzca bierze wszystko.
        • mmena Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 09:26
          jasnie_panienka napisała:
          > Tutaj jest pies pogrzebany. Sekretarkami i asystentkami są
          dziewczyny po
          > studiach, które w zakresie obowiązków nie mają podcierania nosa
          jaśnie szefowi,
          > robienia za kelnerkę i mycia jego zaplutych filiżanek, a mimo to
          są do tego
          > wykorzystywane.

          Nie wiemy co maja w zakresie obowiazkow. Jesli zgodzily sie na
          prace, ktorej jednym z elementow jest parzenie kawy to niech to
          robia i nie marudza. Sekretarka to nie profesor uniwersytetu. Nie
          oczekuje sie od niej wiedzy ponad przecietnej tylko zrobienia kawy.
          I bez przesady, to tylko kawa, nie ma co do tego dorabiac ideologii
          o utracie wlasnej wartosci.

          > Wizje to można mieć po zażyciu substancji psychoaktywnych.
          Obowiązki na danym
          > stanowisku reguluje umowa.
          W umowie jest punkt "oraz inne obowiazki zlecone przez szefa". Czyli
          rob kawe i nie grymas.

          emily_de napisała:
          > Polecam troche wiecej odwagi, szef to nie Bog
          A ja polecam troche rozumu. Jesli wiesz, ze na twoje miejsce czeka
          10 innych osob, a ty masz na utrzymaniu 2 dzieci i dodatkowo kredyt
          do splacenia to nie czytaj pseudoporad, bo moze sie okazac, ze przez
          najblizszy czas czeka cie parzenie kawy w domu.

          taka_jedna3 napisała:
          > Bo niby z jakiej racji mam parzyć kawę osobie,
          > która ma dwie ręce, jest zdrowa i równie dobrze może to zrobić
          > sama ?
          Kasa. Z powodu kasy. Ta osoba ci placi. M.in. za robienie kawy.

          Zanim zaczniecie rzucac haslami o warunkach umowy przeczytajcie je
          dokladnie, panie sekretarki/asystentki. Zwlaszcza punkt o "innych
          dodatkowych obowiazkach".
          Zgodnie z nim macie robic kawe na kazde zawolanie szefa.
          Wyzsze wyksztalcenie, 5 jezykow a czytac nie umieja.
          • jasnie_panienka Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 10:38
            > Zanim zaczniecie rzucac haslami o warunkach umowy przeczytajcie je
            > dokladnie, panie sekretarki/asystentki. Zwlaszcza punkt o "innych
            > dodatkowych obowiazkach".
            > Zgodnie z nim macie robic kawe na kazde zawolanie szefa.

            Interesujące. Co jeszcze na każde zawołanie szefa mają robić sekretarki w ramach
            "innych dodatkowych obowiązków"? Twoja interpretacja tego zapisu daje duże pole
            do popisu. Dalej, zaszalej!
    • fomica Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 12:00
      Brrr... Przypomina mi się jak kiedys zatrudniłam się w biurze
      rachunkowym jako pracownik ds. kadr i płac, a że biuro okazało się
      mniejsze niz miało być, okazało się że mam byc człowiekiem od
      wszystkiego - oprócz merytorycznej roboty także odbieranie
      telefonów, wprowadzanie gości do szefa no i to przeklęte parzenie
      kawy... Już w pierwszych dniach pracy zauważyłam, że starsza stażem
      koleżanka gdy tylko szef wchodzi do biura oznajmiała - to ja skocze
      szybciutko do sklepu (ewent. idę do toalety, na sekunde do kiosku,
      musze pilnie zadzwonić itp.) Cwaniara wiedziała że zaraz szefunio
      zawoła o kawę!
      Najlepsze jest to że w tym maciupeńkim biurze nie było kuchni -
      tylko taka plastikowa butla z wodą gorąca i zimną. Pamiętam jak
      przyszli klienci - a szef do mnie: prosze podac kawę gościom - i
      podaje mi 2 porcje kawy "3 w 1", wymiętolone, wyciągnięte chyba z
      kieszeni! "Parzenie" polegało na zalaniu tych torebkowców wodą z
      butli... Nie ma co, zacnym napojem honorowano gości w tym biurze.
    • hania.mala Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 13:08
      To ja podam na przykładzie. Mamy w biurze asystentkę, która swoją rolę sama
      sprowadziła do ciastkarki i parzarki. Rozmowy z nią sprowadziły się tylko do
      jednego - jaki to problem miała z kupnem ciastek i jak ktoś z recepcji podbiera
      jej herbatę. I ta sama kobieta zaczęła mieć problem pt.: "każdy do mnie
      przychodzi po kawę i herbatę a przecież nie od tego jestem".
      Obecnie, bez względu na to, jak bardzo inteligentna i interesująca dziewczyna
      może być, nie wyobrażam sobie jej przy żadnym poważniejszym zadaniu niż przy
      przesadzeniu kwiatka, nastawieniu zmywarki i ułożeniu ciastek na talerzyku.
      Zresztą, to z tych czynności snuje niesamowite opowieści porównywalnie do
      wyrobienia 200% limitu przez handlowca.
      Autorko wątku - zastanów się jak postrzega Cię szef oraz inni a potem sobie
      odpowiedz na pytanie jak możesz odmówić.
      h.m.
    • emily_de Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 13:27
      moj szef tez nagminnie pytal/kazal parzyc kawe/herbate szczegolnie jak mial w
      firmie jakichs gosci. Wszyscy zawsze potulnie wykonywali polecenia w obawie o
      prace, ze to szef to sie nie odmawia itd. Ktoregos dnia wyskoczyl do mnie
      zebym poszla zaparzyla kawe bo ma gosci a ja ze nie ma mowy i ze nie jestem
      zatrudniona do parzenia kawy. Kolesia wmurowalo na miejscu bo chyba pierwszy
      raz ktos mu odmowil, spienil sie caly i wrocil za kilka minut z pytaniem
      dlaczego kawa nie zaparzona. To ja do niego znowu ze nie jestem tu zatrudniona
      do parzenia kawy. Skonczylo sie na dywaniku, walnal jakas gadke umoralniajaca
      na co ja tylko ze chetnie wykonam wszystkie polecenia ktore zawarte sa w
      zakresie moich obowiazkow. Od tamtej pory minelo kilka miesiecy i nigdy wiecej
      sie mnie o to nie zapytal.
      Polecam troche wiecej odwagi, szef to nie Bog, szczegolnie jesli tez ma kogos
      ponad soba, a co wyrzuci z pracy kogos za to ze nie zaparzyl mu kawy?
        • emily_de Re: emily_de 31.05.10, 17:25
          czemu ma byc nieprawdziwa?
          Wlasnie o to chodzi, jak ktos raz sie zgodzi to potem takie bledne kolo.
          Zreszta chodzi o jeszcze jedna rzecz, jesli szef jest w porzadku i traktuje
          pracownikow z szacunkiem to nie widze problemu aby raz na jakis czas mu ta
          kawe zrobic, bo akurat chlopaczyna ma duzo pracy i gosci na glowie i ladnie
          poprosi. Sytuacja jest inna jak sie pracuje z szefami chamami ktorzy wysluguja
          sie wszystkimi dookola (jak to mialo miejsce w mojej firmie).
      • akle2 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 00:24
        Oj, emily_de. Korona by Ci z głowy spadła? Co innego po 15 kaw dziennie bo to faktycznie dezorganizuje pracę własną, a co innego jedna od czasu do czasu. Taką kawą można sporo ugrać, ale też ...sporo stracić. Więcej dyplomacji życzę.


        --------------
        Zwycięzca bierze wszystko.
          • akle2 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 12:57
            Hmmm, może sądził, że nie przydasz mu się "na stanowisku, na którym jesteś zatrudniona" i stąd ta prośba/polecenie robienia kawy...
            Po ponownej lekturze wcześnijeszego postu, nadal życzę więcej dypomacji. Albo nie pracowania dla "chamów", niech sobie kawę przynoszą w termosie...

            ----------------
            Zwycięzca bierze wszystko.
              • akle2 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 02.06.10, 17:21
                emily_de napisała:

                > wiesz co odpowiedzialabym ci ale jakos mi sie nie chce nawet czasu
                > tracic na osoby z niska samoocena, bo to zwykle takie obrazaja
                > innych w internecie wykorzystujac anonimowosc.
                >


                Uuuuuuuuuuu, z takim ego wyśrubowanym to prosto na członka zarządu,
                a jeszcze lepiej - rady nadzorczej, a nie na sekretarkę.
                Powiem Ci, że teraz już nie dziwię się Twojemu szefowi, że on ciebie
                do kawy....
                Do robienia problemów z niczego i szumu wokół siebie też trzeba mieć
                talent.

                --------
                Zwycięzca bierze wszystko.
    • taka_jedna3 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 14:00
      doskonale Cię rozumiem, mniej więcej jestem w stanie sobie wyobrazić
      jak się czujesz. Bo niby z jakiej racji mam parzyć kawę osobie,
      która ma dwie ręce, jest zdrowa i równie dobrze może to zrobić
      sama ? Po co ? Nie widzę powodu. Szefowie ( i szefowe również )
      sądzą że to takie naturalne że sekretarki i inni pracownicy parzą im
      kawę. A niby dlaczego ? Bo są szefami ? To jest nic innego jak
      manifestowanie wyższości. Czy przypominacie sobie sytuację żeby Wasz
      szef lub szefowa kiedykolwiem Wam zrobili kawę ? Ja nie. Dla mnie
      szef, to taki sam pracownik jak asystentka, księgowa, produkcyjny,
      stażysta czy sprzątaczka. Każdy ma swoją robotę i kwestia
      posłuszeństwa spowodowanego hierarchią nie podlega tu dyskusji ale
      kawę..... szanowne szefostwo wybaczy ale każdy robi sobie sam.
        • jasnie_panienka Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 14:25
          sahij napisał:

          > Alez od was bije kompleksami...
          > Wyzej napisalem, ze czesto szef czestuje mnie kawa.

          Częstować kawą, a lecieć do kuchni na zawołanie, bo komuś kofeiny się ot, tak,
          zachciało - to istotna różnica. Kompleksami bije od osób, które wykorzystują
          podwładnych do rzeczy nie objętych umową.
            • gulcia77 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 15:13
              W życiu zaliczyłam już kilka różnych firm, sahij, i słowo honoru, że
              kawa niegdy nie była problemem.
              Ja rozumiem, że można odejść z pracy, bo się ma szefa - idiotę, ale
              jakoś problem parzenia kawy nigdy mnie nie dotknął. Choć przyznaję,
              że często ją przygotowuję. Ale uważam, że czasem możliwość odejścia
              od biurka i wyprostowania kości jest fajna.
              Inna sprawa, że równie często sama parzę szefowi kawę, jak i piję
              przez niego zaparzoną :)
            • jasnie_panienka Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 15:53
              sahij napisał:
              > Komentarz o zmianie wlasnego polozenia widze puszczasz mimo uszu.
              > Martyrologiczne podejscie nieco...

              Nie chodzi o zrzucenie z siebie niesprawiedliwości aby udupić kogoś innego.
              Chodzi o odfeudalizowanie stosunków w firmach. Hierarchia nie może oznaczać
              poniżenia. Od asystentek wymaga się wyższego wykształcenia i znajomości języków
              obcych traktując je jednocześnie jak dziewki kuchenne. Trzeba to obśmiać,
              odczarować! Przez demaskowanie buraczanych manier jaśnie szefów, jak i
              edukowanie czasem naiwnych dziewcząt, którym wydaje się, że "tak już jest". To
              te dziewczyny psują rynek i konserwują wizerunek sekretarki jako głupiutkiej
              dziewczynki do parzenia kawusi i słodkich uśmieszków.

              Asystowanie jest tylko asystowaniem, fakt, trzeba tu dużej dozy pokory - ale tej
              zawodowej! Asystować można, owszem, ale merytorycznie. Widzisz różnicę? Szefowie
              rozciągają swoja władzę na żałosne obszary - poczytaj, spotkasz się z bieganiem
              po tampony i środki przeciw grzybicy dla szefowej. Trzeba namawiać sekretarki i
              asystentki, żeby walczyły, codziennie o zawodową godność.

              Co do mnie - rzuciłam ten zawód dawno temu i gdybyś bywał tu częściej niż z
              okazji wrzucenia wątku na główną, wiedziałbyś, że udzielam się tutaj niejako zza
              zawodowego grobu.
              • sahij Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 08:04
                jasnie_panienko dyskusja z Toba na pewno stymuluje umysl i otwiera
                oczy na wiele spraw.

                Ze stosunkami feudalnymi w firmach masz racje. W poprzedniej firmie
                w ktorej pracowalem byl wlasnie szef prostak o mentalnosci
                wspomnianego farmera. To przekladalo sie nie tylko na pomiatanie
                sekretarka, ale rowniez na calosc stosunkow. Dlugo nie wytrzymalem.
                Teraz jestem w miejscu, ktore uwazam za OK pod kazdym wzgledem.

                Masz rowniez racje, ze trzeba edukowac kolezanki, tak zeby nie
                dawaly sobie w kasze dmuchac.

                Ja jestem jedynie fanatycznym wyznawca tezy, ze to Ty jestes panem
                swojego losu. Od tego juz tylko krok do ksztaltowania rzeczywistosci
                i umiejetnego adaptowania sie do sytuacji.
                Na koncu to zawsze jest Twoja decyzja: czy robisz kawe, czy
                zmieniasz prace, czy chcesz robic to co robisz.

                Ty jestes doskonalym przykladem takiego podejscia jak mniemam: "
                rzuciłam ten zawód dawno temu". Nie pasowalo Ci to zmienilas prace.
                Proste jak drut.

                Burakow i tak nie wyedukujesz. Co do asystentek i sekretarek: jezeli
                ktos sie godzi na robienie kawy to sie po prostu godzi. No chyba ze
                jest terroryzowany, ale jakos sobie tego nie wyobrazam.

                A co do zagladania na forum - cholera, jakos nigdy nie pomyslalem
                zeby buszowac na forum Kobieta, po prostu jestem facetem. No ale
                moze teraz zajrze od czasu do czasu.
                • jasnie_panienka Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 10:17
                  sahij napisał:
                  > Ja jestem jedynie fanatycznym wyznawca tezy, ze to Ty jestes panem
                  > swojego losu.


                  Widzisz, ta grupa zawodowa dzieli się na dwie podgrupy: sekretarek/asystentek z
                  przypadku, często zaczynających pracę oraz tych, którym dobrze na zapleczu
                  zdarzeń i wiążą z zawodem bliżej nieokreśloną przyszłość. Druga grupa rekrutuje
                  się z osób, które pierwszą przeszły bez złych doświadczeń. Ja się nie odnalazłam
                  na stanowisku gdzie asystuję innym w ich zadaniach, ułatwiając im pracę, dbając
                  o sprawne funkcjonowanie zaplecza i nie zasiliłam drugiej grupy.

                  Wiele z tych, które zostają sekretarkami "na stałe", niestety, nie ma po prostu
                  odwagi mierzyć wyżej. Są wykształcone i mają odpowiednie kwalifikacje, brak im
                  jednak przebojowości. Te właśnie predyspozycje wykorzystują często właśnie
                  przebojowi szefowie (ale także szefowe). Wygląda to tak, że często spotyka się
                  dziewczyna o wysokich kwalifikacjach merytorycznych, ale niepewna siebie, może
                  zakompleksiona i przebojowy szef, czasem, niestety o niskiej kulturze osobistej.
                  Konfrontacja wygląda tak, że szef/szefowa dominuje i jeśli brak mu ogłady, robi
                  sobie z sekretarki służącą. Obserwuję świat i widzę, że w momencie kiedy
                  człowiek góruje pozycją nad innymi wyłażą z niego różne brzydkie cechy. Wśród
                  wielu ludzi z biznesowego topu jakich spotkałam tylko... trzech (w tym żadna
                  kobieta, co interesujące) hierarchii stanowisk nie przekładało na hierarchię
                  stadnego okazywania dominacji. Inni lubowali się w górowaniu nad podwładnymi,
                  wyglądali momentami, w szale władczym, jak zły zarządca majątku konno
                  objeżdżający folwark z batem w dłoni. Sekretarka cierpi najbardziej, bo jest
                  najbliżej epicentrum, co przy charakterologicznych predyspozycjach, które często
                  ją wyróżniają daje efekt złego pana i pomiatanej dziewki od krów.

                  Inna sprawa, że nawet w najwspanialszych relacjach szef-asystentka/sekretarka
                  samo stanowisko sekretarki wiąże się z pewną oprawą, z teatrem biurowego
                  konwenansu. Portier, recepcja, sekretariat to kolejne bramy otwierające się
                  przed gościem, który często słono płaci za dostęp do ostatniej komnaty, do
                  samego cesarza. Musi więc poczuć jaka to warowna twierdza i jakiego zaszczytu
                  dostąpił. Ja walczyłam w pracy sekretarsko-asystenckiej o szacunek, ale i tak
                  nie odpowiadała mi praca halabardzisty. Po prostu nie. Ale szanuję osoby, które
                  godnie to znoszą i chcę uświadomić im, że trzeba codziennie rozwalać te bastylie
                  chamstwa.
                  • zagubiona11 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 04.06.10, 14:50
                    Panienko, a gdzie pracowałaś jako asystentka, że nadajesz naszemu
                    rzemiosłu taką harlequinową oprawę (ci halabardziści, cesarze,
                    folwark objeżdżany konno i piękna, uczciwa dziewczyna padająca
                    ofiarą namiętności pana)? Ludzie spoza branży asystenckiej czytają
                    ten wątek i myślą, że tak naprawdę się dzieje, a to tylko Twoje
                    fantazje…

                    Asystentka jest to normalny zawód (jak księgowa, kadrowa,
                    informatyk, zaopatrzeniowiec albo prawnik) z zakresem obowiązków,
                    które najlepiej ustalić na początku, to nie będzie nieporozumień.

                    Co do parzenia kawy, to albo w zakresie obowiązków asystentki jest
                    wpisana organizacja spotkań, i wtedy pracownica musi zajmować się
                    również kateringiem dla uczestników (ja, na przykład, mam taki zapis
                    w swojej umowie o pracę i bardzo lubię organizować spotkania
                    biznesowe), albo nie, i wtedy wymaganie obsługi kelnerskiej od
                    asystentki jest bezzasadne.

                    Co do poleceń typu „Pani Kasiu, napiłbym się kawy!” ze
                    strony „zapracowanego” szefa, to już pierwszego dnia należy
                    odpowiedzieć: „Szefie, ja też!” i czekać na reakcję. Sytuacja może
                    rozwinąć się w ten sposób, że ogólnie atmosfera jest dobra i tylko
                    kawa jest problemem, a to można jakoś sobie wyjaśnić w szczerej
                    rozmowie, albo ogólnie praca jest do de, kawa jest elemntem wiekszej
                    całości i wtedy należy się z takiej pracy jak najszybciej ewakuować.

                    Oczywiście, na negocjacje w sprawie biegania do kuchni po kawę dla
                    pana kierownika (albo innych pracowników biura) pozwolić sobie może
                    sekretarka, która wnosi do firmy jakąś wartość dodaną, więc szef-
                    burak myśli sobie: „Ta nie będzie mi robiła kawy, jak poprzednie
                    asystentki, ale za to biegle zna rosyjski, a ja nie znam, więc w
                    sumie kawę mogę robić sobie sam, a ona niech robi tłumaczenia”. Te z
                    nas, które nie mogą pochwalić się jakimiś rzadkimi i cennymi dla
                    firmy umiejętnościami, muszą, niestety, podawać szefowi kawę z
                    uśmiechem i dorabiać do tego ideologię.
    • tarantinka Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 14:43
      sztuczny problem - pracowałam najpierw jako asystentka dyrecji,
      potem zarządu, czasami byłam tak zawalona robotą, że szef robił mi
      kawę, przynosił lunch czy odwoził do domu. Bardzo szanowałam tego
      człowieka, wiele sie od niego nauczyłam, pomógł mi w wielu
      prywatnych sprawach - z czystej ludzkiej życzliwości. Nie liczyłam
      ile kaw zaparzyłam, ale przenigdy nie czułam się że to element
      wykorzystywania pozycji, walki o władzę czy coś. Potem jako
      asystentka zarządu "dorobiłam" się asystenta :) - i czasami parzyłam
      mu kawę, czasami on mi parzył, sprzątaczka była też - ale to nie
      przeszkadzało mi umyć kilku filiżanek, no bo w końcu korona od tego
      nie spada, a szacunek się zdobywa takimi gestami, że nie zwalamy na
      innych takich dupereli.
    • nieadekwatna jak to? wprost powiedzieć żeby spadał! 31.05.10, 16:15
      rozumiem, że wszystkie te panie tak wyszczekane na forum mają na tyle odwagi cywilnej, żeby z otwartą przyłbicą bronić swoich praw/godności/integralności/podmiotowości i róznych takich. A może w "realu" już nie są tak elokwentne, jesli muszą szukać cokolwiek żałosnych sztuczek?
    • jagger2009 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 16:50
      JEZELI PROSI NIE ZA CZESTO OCZYWISCIE TO MOZNA SIE ZGODZIC Z
      DODANIEM: NASTEPNYM RAZEM SZFA KOLEJ NA PARZENIE KAWY". JEZELI ZADA,
      NAJPIERW SIE UPEWNIC ZE PARZENIE KAWY NIE NALEZY DO ZAKRESOW
      OBOWIAZOW NA DANA POZYCJE I POWIEDZIEC WPROST: MAM KOPIE ZAKRESU
      OBOWIAZKOW I PARZENIE KAWY NIE JEST W NIEJ WYSZCZEGULNIONE.
    • kruk51 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 17:41
      Zastanawia mnie ! Dla czego Szefowie instytucji z prawdziwego zdarzenia
      dbających o swą reputację nie zatrudniają kelnerki. Tak kelnerki takiej
      jak w lokalu. Stać ich na to ! Życie tak się układa, że etat kelnerki
      z większym środowisku pracy jest niezbędny. Oszczędności są niczym nie
      uzasadnione. Ja nie życzył bym sobie by kawę podawała mi pracownica za
      leżna ode mnie układem służbowym. Sytuacja jest krępująca dla bu stron.
      A gównie chodzi o to by ktoś fachowo przyrządził tę kawę i elegancko
      podał. To już Europa ta nasza Polska. Przychodzą goście, goście z bra
      nży i handlowcy. Należy elegancko podać tę kawę i to nie byle jaką,
      jak i ten kieliszek koniaku. Co ważne ! Naczynia maja być idealnie cz
      yste, wypolerowane ! Tak, że tylko niechlujny facet każe sobie robić
      kawę podwładnej pracownicy !
        • kruk51 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 09:29
          sahij napisał:

          > No wiec wyobraz sobie, ze kiedys mialem przyjemnosc w pewnej
          > rozpoznawalnej w calej Polsce firmie natknac sie na Pania, ktora
          > byla zatrudniona jako kawiarka. Mozna?
          I oto chodzi ! Aby było elegancko i bez łaski !
          • varroa.jacobsoni Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 09:48
            Głupie pindy, wam się już wszystkim w du...pach poprzewracało? Nie
            chcecie parzyć, robić kawy, to po co chcecie pracować jako
            sekretarki, asystentki, czy specjalistki -obojętnie jak to
            nazwiecie, to i tak będziecie parzyć, a jak nie, to zawsze znajdzie
            się taka, co zaparzy i poda ją z uśmiechem. Nie ma ludzi
            niezastąpionych. A jeśli nie pasuje Wam taki zawód, czy funkcja -
            droga woln, CZASY KOMUNY I NAKAZY PRACY SIĘ JUŻ DAWNO SKOŃCZYŁY MOJE
            PANIE SPECJALISTKI WYSOKIEJ KLASY
    • fo.xy Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 19:39
      w pierwszym odruchu nie zrozumialam Twojego posta. Myslalam, ze
      pytasz
      jak nie parzyc szefowi kawy = jak powinno sie parzyc jak najlepsza
      kawe dla szefa :)

      Prawde mowiac, nie wiem, skad sie bierze problem z parzeniem
      kawy/herbaty szefowi... albo to nalezy do obowiazkow sekretarki albo
      nie. Sytuacje mozna wyjasnic juz na rozmowie kwalifikacyjnej.
      Jesli byloby ustalone, ze sekretarka kawy nie parzy, to przy
      pierwszym zapomnieniu o tym przez szefa, przypomnialabym mu i koniec
      sprawy.

      Co innego, kiedy jest jakies wazne spotkanie - glupio by bylo, jesli
      szef ma podpisac z kontrahentem wazny kontrakt opiewajacy na spora
      sume, a nie moze poswiecic klientowi czasu w trakcie spotkania, bo
      musi zaparzyc kawe, znazlezc cukier i mleko i zaserwowac to
      ladnie :/ Takie "przygotowanie spotkania" nalezy wg mnie
      zdecydowanie do sekretarek, kogos z backoffice'u czy jak to jeszcze
      inaczej okreslicie
      • kruk51 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 20:21
        Otóż chciałbym wyjaśnić, co rozumiem pod terminem sekretarka ! Sekretarka,
        sekretarz to stanowiska bardzo ważne i prestiżowe w insty
        tucji. Do nich należy organizacja pracy szefa. Oni jedyni zresztą ma
        ją znać charakter działania firmy. Są odpowiedzialni za organizacyjne
        pociągnięcia. Kelnerka ma być fachowcem od czegoś innego. To też bar
        dzo ważna osoba. I co ? Rozwiązuje problem, który powoduje wiele niepo
        trzebnych napięć w instytucji. Pojęcie asystentki dyrektora, jak to już
        stało się modne jest uwłaczające dla kobiety. Wiadomo o co chodzi.
          • kruk51 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 09:23
            lia.13 napisała:

            > dobra, to powiedz nam, kto Twoim zdaniem powinien przygotować salę przed
            > spotkaniem szefa z kontrahentami.
            Jeżeli chodzi o spotkanie z kontrahetami, to mamy na myśli duże dość
            przedsiębiorstwo. Jeżeli spotkania takie są częste to winien być do
            tego specjalny personel. Bądź zlecenie odpowiedniej instytucji usługo
            wej. W każdym bądź razie nie sekretarka. Mamy w Bielsku-Białej taką
            instytucję. Obiekt architektonicznie piękny, parking, część hotelowa,
            restauracja, sanitaria itd. I tak od parzenia kawy przeszliśmy do Eu
            ropy. Tak trzymać !
        • fo.xy Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 11:21
          zgadzam sie z Toba.

          Wez jednak pod uwage, ze nie kazde spotkanie z klientem organizuje
          sie poza firma w salach konferencyjnych. Duza czesc spotkan odbywa
          sie w biurze szefa, w salkach konferencyjnych firmy (takich
          mniejszych, np na piec osob).

          Czy sadzisz, ze zlecanie calej organizacji 3 godzinnego spotkania
          szesciu osob wymaga angazowania specjalnego personelu, sal
          hotelowych, itp., itd.?
          Wg mnie wystarczyloby, jesli sekretartka zaparzylaby kawe w dzbanku-
          termosie, na stole przygotowala kilka filizanek (+np. woda i sok w
          dzbanku). Czy to naprawde wykracza poza zakres obowiazkow i uwlacza
          osobie pelniacej funkcje sekretarki?
    • anablina Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 31.05.10, 22:03
      jak czytam te posty to zastanawiam się czemu przygotowania szefowi kawy jest takim problemem, czy to brak poczucia własnej wartości? czy przerośniete ego? czy brak zwykłego ludzkiego podejścia do życia?
      Od kilku lat jestem asystentką prezesa, do tego łaczę tą funkcje z byciem dyrektorem biura zarzadu, mam własna asystentkę bywa że dwie, ale moja pierwszą czynnościa po wejściu do biura nadal jest nastawienie ekspresu tak aby była gorąca kawa kiedy pojawi się szef, no chyba że przychodze i on juz jest to wtedy ekspres zazwyczaj już działa bo sam go nastawił (mamy osobny ekspres w gabinecie). Nigdy nie przyło mi do głowy że zrobienie i podanie szefowi kawy jest dla mnie obraźliwe, to zadanie jak każde inne, skoro prosi o kawe otrzymuje kawę, jak prosi o przygotowanie listu otrzymuje list, asystentka z przerostem ambicji nie zrobi ani dobrej kawy ani dobrego listu i nie ma co liczyć na awans.
      Kobiety obudzcie się, bycie asystentką to doskonała szkoła, dla wielu to stanowisko marzeń, a zrobienie komuś kawy naprawdę nie spowoduje że staniecie się gorsze, słabsze, odpowiedzcie sobie na pytanie czy jak robicie kawę swojemu chłopakowi/mężowi to też czujecie się gorsze i wykożystane?
    • marripossa Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 01:28
      Ale macie problemy :)
      Ja jestem dyrektorką kampusu szkoły (nie w Polsce, choć nie wiem czy ma
      to jakieś znaczenie) i u mnie parzy kawę ten kto ma czas:
      instruktorzy, ja, czasem nawet studenci. Jescze nikomu korona z głowy
      nie spadła. O zgrozo! Sprzątamy łazienki, odkurzamy i wynosimy śmieci
      też na zmianę, kto akurat ma czas. Choć o ile kawę zaparzyć studentom
      pozwalam, to sprzątać już wolę sama.
    • volta2 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 07:17
      u mojego męża w pracy jest pani do podawania herbaty i pani do kawy,
      inny pan znosi filiżanki ze stolików. strasznie mnie to śmieszyło,
      że mąż zamiast wołać sekretarkę wołał herbaciarkę:)

      wygląda to tak, jak sceny w slumdogu - gdy bohater chodzi z tacą po
      sali,

      ale jak czyam te bolączki sekretarek - to zaczynam rozumieć
      i faktycznie sekretarka tam u nich obłożona jest poważniejszą robotą
    • lewiatan0 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 01.06.10, 10:21
      Uwielbiam dobrą kawę, dobrą herbatę, yerba mate. Mam swoją asystentkę, ale nie
      wyobrażam sobie, by dopuścić ją do dopuszczenia do tak odpowiedzialnego zadania,
      jakim jest przygotowanie dla mnie ciepłego napoju. Sam wiem, że zrobię to najlepiej.

      Za to ja chętnie częstuję zarówno ją, jak i kolegów z pracy, swoimi wynalazkami.
        • hexe80 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 07.06.10, 20:34
          Witam
          jeśli ktoś ma dylematy pracując na tym stanowisku, znaczy że jest
          normalną wrażliwą osobą, ale niestety nienadającą się do tej pracy.
          zazwyczaj traktuje się to stanowisko jako zło konieczne na drodze do
          awansu na stanowisko, na którym rzeczywiście chce się pracować, coś
          w rodzaju chrztu bojowego, o ile firma stwarza możliwośco rozwoju.
          kwestią jest, jak długo się tam pozostanie, zanim popadnie we
          frustrację:)
          • martitaxx Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 10.06.10, 00:04
            Kiedy robot się zużywa trzeba włożyć sporo pieniędzy w jego serwisowanie a jak
            nastąpi awaria kilku naraz to jeszcze większy kłopot bo inne roboty zrobią tylko
            tyle ile muszą, nic więcej. Przeczytajcie artykuł w niewoli u szefa.
            www.facebook.com/magazynsens
      • dodek-on-line Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 10.06.10, 12:17
        martitaxx napisała:

        > Jeżeli zależy ci na tej pracy to po prostu zaparz, bo jak tego nie zrobisz może
        > Ci wyraźnie pokazać, że on jest szefem i i tak doprowadzi do tego, że następnym
        > razem zrobisz tą kawę, to zależy od człowieka.

        Czyli inaczej mowiac: zob ta kawe, bo inaczej szef cie wyleje z roboty i
        znajdzie sobie sekretke, ktora bedzie mu robila wszystko, co sobie zamarzy. Jest
        duzo mlodych dzielnych absolwentek 20-25, ktore czekaja tylko az szef je
        zatrudni. Ja to w ogole dziwie sie, ze on sie uzera ze stara, upierdliwa
        sekretarka kiedy moze sobie wziac mloda mila usmiechnieta co nie odmawia...
            • mela83 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 11.06.10, 14:04
              Wiecie co tak czytam Wasze wypowiedzi i tak sobie myślę, że tu nie chodzi tylko
              o sam fakt parzenia kawy, niestety stosunek do sekretarek/ asystentek w Polsce
              jest jaki jest, jeżeli asystentka jest "szanowana" to chyba nie będzie jej to
              przeszkadzało. Z tego co udało mi się zauważyć, sporo asystentek jak
              niedocenianych i myślę, że z jednej strony - czynnik finansowy, a kolejny to
              stosunek do pracownika na takim stanowisku. Kiedyś zerknęłam na profile
              asystentek na goldenline i co mnie zaszokowało, spora część asystentek co tak
              "głośną krzyczą na forach ", ukończyły jakiejś prywatne nikomu nieznane wyższe
              szkoły, a znajomość języków na poziomie średnim. I teraz pytanie jak to się ma
              do asystentek prezesów, partnerów w międzynarodowych korporacjach, które często
              są po dobrych państwowych szkołach, uniwersytetach i im podobnym, znają
              perfekcyjnie 2 języki, zarabiają 2, 3 średnie krajowe, załatwiają nieraz sprawy
              w imieniu prezesa ?. Czy ich też tak wkurza jak przygotują szefowi kawę ? :) .
              • akle2 Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 11.06.10, 22:01
                mela83, to są takie aspiracje nie wiadomo do czego, żeby się
                dowartościować w sposób śmieszny i żenujący. Jeżeli ja, dajmy na to,
                otrzymuję bardzo odpowiedzialne zadania, negocjacje kontraktów, pod
                którymi szef się TYLKO podpisuje, bo ufa mi w ciemno, że każdy
                paragraf będzie dopracowany na ostatni guzik, to zrobienie takiej
                kawy - na luzie i z uśmiechem, dla niego i dla siebie - będzie
                przyjemnością.
    • tilia-cordata Re: JAK NIE PARZYĆ SZEFOWI KAWY ???? 19.06.10, 16:39
      Możecie wierzyć lub nie, ale ja muszę "rywalizować" o to, która zaparzy kawę szefowi,ja czy pani wicedyrektor:)Korzystam z tego, kiedy chcę jej dokuczyć. Podanie kawy nie sprawia mi żadnego problemu. A ona jak mnie widzi, gdy niosę mu kawę mało co siebie nie wyjdzie:) :) :)(Od lat podkochuje się w szefie i jej zazdrosna o każdą kobietę w jego otoczeniu, nawet o żonę).

      Osobiście nie lubię podawać kawy, z tego powodu, że trzęsą mi się ręce i wszystko się rozlewa. Podanie kawy szefowi nie sprawia mi trudności. Ale gdy przyjdzie podać kawę kilku osobom zaczynają się schody, bo wstyd gdy kawa się rozlewa. Ale w zanadrzu mam panią wicedyrektor, która zrobi kawę zanim ja zdążę się zapytać co goście chcą się napić:) :) :) I problem mam z głowy. Szef oczywiście tam potem się pluje, że to ja powinnam podawać kawę, a nie pani wicedyrektor, ale ja się do jej poziomu nie będę zniżać i mówię, że ja jej tej przyjemności nie odbiorę i bić się o czajnik nie będę :) :) :)

      I takie rzeczy mają miejsce w mojej firmie :) :) :) Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ona robi to po to aby pokazać jaka ja nieudolna jestem, że nawet nie chcę kawy podać. Ale za to, jestem bardzo dobra w papierach i szef robi wszystko, żebym mu tylko nie uciekła do konkurencji. Czyli najpierw trzeba sobie wyrobić pozycję, potem rozlewać kawę i ma się święty spokój. Jeżeli ktoś jest dobry, to nikt go z powodu rozlanej kawy nie zwolni :) :) :) Albo mieć taką panią wicedyrektor jak ja:) :) :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka