Dodaj do ulubionych

Szukam w Warszawie... i nic

09.01.12, 00:22
Dziewczyny!
Od kilku miesięcy szukam pracy w Warszawie... i nic! Mam dobre kwalifikacje i niezłych kilka lat doświadczenia więc troszkę denerwuje mnie ten ponury fakt...
Mam dziwne wrażenie że polegam na polu zarobków, ale czy to możliwe żeby duże firmy (powyżej 200os) oferowały asystentce zarządu płacę poniżej 6000 brutto?
Obserwuj wątek
    • mela83 Re: Szukam w Warszawie... i nic 09.01.12, 12:03
      Mam podobne oczekiwania finansowe, zazwyczaj po pierwszym spotkaniu jestem odrzucana, mam prawie 4-letnie doświadczenie na ww. stanowsku w dużej firmie, studia wyższe na uniwersytecie, angielski (CAE), język niemiecki (germanistyka). Ogarniam się w prowadzeniu spraw zarządu tj.: prezentacje, przygotowanie zestawień, poza tym koordynuje dział zakupów. Chce zmienić pracę głównie z powodów finansowych, oraz tego, że na obecnym etapie mojego życia zawodowego stoje w miejscu. No nie jest lekko, nawet w stolicy :).
      • anna_wwa_84 Re: Szukam w Warszawie... i nic 10.01.12, 01:28
        Ok. powyżej 200 to rzeczywiście średnia. Ale co jest wymówką dla międzynarodowej korporacji (nie TP gdzie jak wiadomo płacą grosze) w której ostatnio pokręcili nosem na rzeczone 6k brutto? A zakres obowiązków który dostałam do przeczytania był na 3,5 strony a4, a i o parzeniu kawy raczej w nim nie wspomknięto.
        • xxxasystxxx Re: Szukam w Warszawie... i nic 10.01.12, 18:42
          coż... 6000 to sporo. firmy zazwyczaj zatrzymują się na 5000. wiem z doświadczenia.
          6000 jest oczywiście osiągalne, ale niekoniecznie od pierwszej umowy.
          4 lata doświadczenia to niewiele - przepraszam za szczerość.
          kiedy prowadziliśmy poszukiwania do naszej firmy, oczekiwaliśmy 10 lat doświadczenia... właśnie zatrudniliśmy kogoś, osoba ta ma ponad 10 lat doświadczenia, oczywiście studia, biegły ang. i dostała niewiele ponad 6000.
          a co do TP - czy rzeczywiście płacą grosze? ja mam inne zdanie ;)
            • anna_wwa_84 Re: Szukam w Warszawie... i nic 10.01.12, 22:46
              Ha! Idącym tym tropem niedługo będziemy zwiększać swoją konkurencyjność przez skrajne minimalizowanie zarabków:/ No cóż, pracodawcom zapewne w to graj. Chyba czas przenieść się do Lądka gdzie płace są jawne i nie trzeba uatrakcyjniać swojej kandydatury kosztem zamiany mieszkania na kawalerkę dzieloną z pięcioma osobami :D
              • mela83 Re: Szukam w Warszawie... i nic 11.01.12, 10:49
                Z moich obecnych doświadczeń, odnoszę wrażenie, że tak właśnie jest, że im niższe zaproponowane przez kandydatkę wynagrodzenie, tym większa szansa zatrudnienia. 5000 brutto w obecnych czasach, biorąc pod uwagę koszty życia w Warszawie, to żadne szaleństwo, a takie 3000 brutto to już nędza., jeśli ktoś musi wynająć mieszkanie czy spłacać kredyt. Kilka lat temu jak startowałam na stanowisko asystentki zarządu, proponowano mi znacznie więcej... więc mam podobne negatywne odczucia. A że kryzys?. Istnieją firmy, które mimo tego generują spore zyski, więc nie jest to do końca uzasadnione.
                  • janksy Re: Szukam w Warszawie... i nic 12.01.12, 11:21
                    Jestem w podobnej sytuacji jak Wy, też szukam pracy w Warszawie, i powiem tak swoje wymagania finansowe - jak każdy - mam swoją kwotę graniczną poniżej której nie zejdę bo będę dopłacała z oszczędności do pensji, żeby przeżyć miesiąc. Ostatnio jak byłam na rozmowie to zaproponowano mi 1700 - 1800 na rękę i Pani prowadząca rozmowę była bardzo zdziwiona że taka kwota mnie wogóle nie interesuje (a obowiązku: to wszystko co musi zrobić kierownik - bo on jest cały czas w trasie i nie ma na to czasu), na innej rozmowie (że podczas rozmowy firma i zakres obowiązków nie był jednak interesujące dla mnie) stwierdziłam, że zejdę z pensją jak najniżej i zaproponowałam 2500 netto - zostałam wyśmiana przez kierownika na tej właśnie rozmowie.

                    Morał z tego taki - pracodawca chce pracownika, który będzie dla niego pracował, najlepiej za minimalną pensję i jeszcze go całował w d. bo ktoś dał nam pracę.

                    A jeżeli chodzi o kryzys - to w zatrudnieniu o nim słyszę od jakichś 6-7 lat - cały czas jest i cały czas będzie - więc gadanie o kryzysie to pomały zaczyna się robić najlepsza wymówka do obcinania wysokości płacy.
                    • mela83 Re: Szukam w Warszawie... i nic 12.01.12, 11:50
                      Wyśmiana ?:D Dlaczego?. Jaki był zakres obowiązków i jakie stanowisko?. 2500 zł netto - tyle to ja mam samych opłat, prowadząc gospodarstwo jednoosobowe ;D, z tym, że poza pracą asystencką, mam biuro tłumaczeń.
                    • margot452 Re: Szukam w Warszawie... i nic 12.01.12, 12:09
                      janksy napisała:

                      >
                      > Morał z tego taki - pracodawca chce pracownika, który będzie dla niego pracował
                      > , najlepiej za minimalną pensję i jeszcze go całował w d. bo ktoś dał nam pracę
                      > .
                      >
                      > A jeżeli chodzi o kryzys - to w zatrudnieniu o nim słyszę od jakichś 6-7 lat -
                      > cały czas jest i cały czas będzie - więc gadanie o kryzysie to pomały zaczyna s
                      > ię robić najlepsza wymówka do obcinania wysokości płacy.

                      Mogę się pod powyższym tylko podpisać :(

                      Natomiast, jeśli zostałaś wysmiana to świadczy tylko o braku kultury prowadzącego rozmowę. Można dać do zrozumienia, ze oczekiwania kandydata są dla firmy za wysokie (i tak zawsze będa, to jest konflikt interesów), ale elegancko.
                    • zagubiona11 Re: Szukam w Warszawie... i nic 12.01.12, 13:15
                      > Pani prowadząca rozmowę była bardzo zdziwiona że taka kwota mnie wogóle nie interesuje
                      (a obowiązku: to wszystko co musi zrobić kierownik - bo on jest cały czas w trasie i nie ma na to czasu),

                      Kierownik nie ma czasu na wykonywanie swoich obowiązków? Czyli kierownik nie radzi sobie na tym stanowisku. Zwolnić kierownika, a uzyskane pieniądze przeznaczyc na wynagrodzenie asystentki, skoro ma robić to, co kierownik.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka