Dodaj do ulubionych

Podpisywane superpilnych dokumentów

05.03.07, 14:24
Witam.

Dziewczyny, czy u Was w pracy też zdarzają się osoby, które ciągle mają coś
superpilnego do podpisania?
Dopiero co byłam u Preza omówić sprawy, a tu przylatuje jedna osoba, wciska
mi papiery i mówi, że to bardzo pilne i czy mogłabym TERAZ podejść do Preza i
mu dać do podpisu: "Prezes teraz siedzi sam, więc możesz podejść?"

NIE, nie mogę, bo:
1 dopiero byłam
2 jestem zajęta czym innym
3 on też potrzebuje czasu na posiedzenie samemu i porobienie swoich spraw

Jak to powiedzieć ludziom, którzy za 5 min muszą jechać do urzędu z tym
podpisanym upoważnieniem albo coś podobnego?
I jednocześnie nie wyjść na leniwca i na opóźniacza spraw?

U mnie w firmie jest w tej chwili 1000 osób i jakieś 15 działów.
Wystarczy, że z każdego przyjdzie jedna osoba z superpilnym pismem i już mam
z głowy pół dnia na bieganie do Preza z jednym dokumentem...

Jest mały problem.
Drzwi od Preza są ciągle otwarte i widać, co się dzieje w jego pokoju.

Co mam zrobić, żeby nie latać ciągle z każdym superpilnym pismem do niego co
5 min?

Co Wy robicie?
Obserwuj wątek
    • hispana Re: Podpisywane superpilnych dokumentów 05.03.07, 14:49
      1 pogadac z prezesem - zapytac, czy taki stan sie mu nie podoba
      2 wspolnie podjac najlepsza decyzje
      3 poinformowac o tym reszte fabryki

      jesli sie ludzi przyzwyczai ze o kazdej porze dnia w kazdej chwili prezes
      bedzie dla nich dostepny to nie zdyscyplinuja sie do tego, zeby robote robic w
      terminie a nie w ostatniej chwili
    • kabaste Re: Podpisywane superpilnych dokumentów 06.03.07, 10:08
      U mnie taki niereformowalny jest dział kadr, wszyscy umieli się dostosować, że
      jak poczta ma wyjść jeszcze tego samego dnia to należy ją przynieść do godziny
      8.00.
      A te dwie wredne kobiety przynoszą pismo np. o 9.00 albo i później i wielce
      rozczarowane i nafochane, że pismo wyjdzie dzień później. Porażka. Niektórzy
      jakby na złość nie dostosowują się do ustalonych zasad bo się im wydaje, że są
      taaacy ważni, że dla nich należy robić wyjątki....
      • monika_04 Re: Podpisywane superpilnych dokumentów 06.03.07, 10:37
        A z pocztą to ja mam luźno bo nie ja zawożę tylko inna osoba i to zależy od jej
        rozkładu dnia- raz o pierwszej raz o drugiej. Nie mam też stałych godzin
        składania poczty i zdarza się, że ktoś przynosi pismo półgodziny albo kwadrans
        przed wyjściem z pracy- wtedy oznaczkowuję, wpisuję do książki i niech sam se
        leci na pocztę. Chyba, że to szef- wtedy niestety muszę sama bo on bardzo lubi
        na ostatnią chwilę wysyłać..
        • monisienek Re: Podpisywane superpilnych dokumentów 07.03.07, 10:37
          U mnie też w HR jest taka osoba niereformowalna.
          Tu chodziło akurat o ogłoszenia wewnętrzne.
          Mamy do tego od niedawna specjalna procedurę: osoba, która chce wydać
          ogłoszenie sama je redaguje, potem przesyła mailem do mnie (żebym nie musiała
          przepisywać) i przynosi do mnie wydrukowane z podpisem swojego szefa (żeby były
          tylko ważne ogłoszenia, a nie każda pierdoła). Ogłoszenie wydaję następnego
          dnia.

          Pierwszy raz, jak przyszła ta osoba do mnie o zrobienie ogłoszenia oczywiście
          superpilnego i superważnego i nie do końca zgodnie z procedurą ("Monika, napisz
          ogłoszenie, że to i tamto... i wyślij od razu...!")...

          To zrobiłam tak:
          1 WYTŁUMACZYŁAM jej dokładnie, że jest taka procedura i że ta procedura polega
          na tym i na tamtym i dotyczy wszystkich
          2 powiedziałam jej, że TERAZ OK, puszczę jej to, ale ma uzupełnić papiery już
          po wysłaniu ogłoszenia i powiedziałam, że następnym razem ją odeślę, jak nie
          zrobi, tak jak ma być

          Oczywiście dużo czasu nie minęło, jak przyszła DOKŁADNIE w ten sam sposób
          prosząc o dokładnie to samo.
          Powiedziałam jej wtedy, że przecież mówiłam jej ostatnio, że jest procedura,
          dokładnie ją wyjaśniłam i że nie rozumiem, dlaczego znów do mnie z tym
          przychodzi.
          Trochę ją potraktowałam jak dziecko... ;OP
          A jej było głupio i od tej pory już normalnie przynosi.

          A jeśli chodzi o pocztę, to mamy umowę z Pocztą-Polską, że jak coś mamy, to
          listonosz zabiera. Kosztuje 9 zł + znaczki.
          Może zaproponujcie szefom. Przecież, jak ktoś od was idzie lub jedzie, to to
          też są koszty. :O)
          • maga95 Re: Podpisywane superpilnych dokumentów 26.04.07, 18:24
            Zbieram na swoim biurku te wszystkie super pilne dokumenty i wszystkie razem
            kładę prezesowi na stole pod koniec dnia.Jest przecież bardzo zajęty i wszyscy
            to rozumieją:). Bardzo nie lubi, kiedy mu się przeszkadza i wchodzi do gabinetu
            z każdym papierkiem co pięć minut.
    • danusiaa2 Re: Podpisywane superpilnych dokumentów 12.05.07, 16:48
      No nie, wy się tak zachowujecie jak by ten wasz prezes był jakimś bóstwem a wy
      jego kapłankami. Coś jest pilne, pół firmy zapieprza po nocach, żeby wyrobić
      się z terminem a jaśnie pan jest zbyt wielki na to by złożyć podpis. A pani
      kapłanka nie będzie odrywać się od swojej (jakże ważnej) pracy i przeszkadzać
      swemu bóstwu. Czy wy nie rozumiecie, że są różne przetargi, konkursy, okazje w
      których dzień zwłoki to już koniec? Że są terminy na złożenie deklaracji
      podatkowych? Że dla innych pracowników prezes to tylko osoba zatrudniona w tej
      samej firmie (tylko na wyższym stanowisku) i oczekują, że on też zrobi wszystko
      jak najszybciej dla dobra firmy? A sekretarka, której się nie chce tyłka
      ruszyć, żeby zanieść pismo to już tragedia dla firmy.
      • hispana Re: Podpisywane superpilnych dokumentów 15.05.07, 12:09
        Danuska, uwazam ze brak Ci umiejetnosci rozumienia tekstu
        nie piszemy w tym watku o sprawach niezwyklych, bedacych wynikiem siedzenia po
        nocach tylko o sprawach, ktore moglyby byc zalatwione w terminie i bez
        pospiechu gdyby nie opieszalosc i lenistwo tychze merytorycznych pracownikow
        ktorzy twierdza ze moga sie opierniczac zamiast pracowac
      • maga95 Re: Podpisywane superpilnych dokumentów 13.05.07, 11:05
        Droga Danusiu:)
        Czy byłaś kiedyś taką "pancią sekretarką" - jak lekceważąco się o nas
        wypowiadasz? Jeśli nie, to chyba niewiele masz w tym temacie do powiedzenia.
        A pracownicy merytoryczni, którzy muszą siedzieć po nocach i dokumenty
        przynoszą na ostatnia chwilę, też mogą doprowadzić firmę do ruiny. W większym,
        zapewne, stopniu niż sekretarka, która ma ochraniać szefa przed natrętami.
        Miłego dnia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka