Narzekania sekretarek

25.07.07, 15:02
tyle spraw na glowie, musimy pamietac co bedzie jutro, w pt, za tydz w srode,
odebrac milion tel, wyslac tysiac faxow, i ogarnac cala reszte same dobrze
wiecie, do tego ladnie wygladac, miec ładne, schludne paznokcie, wlosy i
ubrania najlepiej wcale nie byle jakie,zawsze mlodo, atrakcyjnie,miec usmiech
na twarzy, bo przeciez kontakt z klientem wazna sprawa, byc elastyczna,
dyspozycyjna, a to wszystko za te marne tysiac zeta, cos na poprawe humoru:
Szef samorządu pracowniczego proponuje dyrektorowi, aby w ramach atestacji
zwolnić sekretarkę.
-To niemożliwe! -spazmuje dyrektor. -Ja bez niej nie załatwię żadnej sprawy!
-Ale przecież ona nic nie robi.
-To prawda, ale ani dziś, ani nawet za rok nikt poza nią nie połapie się w tym
bałaganie.
    • gold-fish Re: Narzekania sekretarek 26.07.07, 10:12
      Coś o tym wiem :) i nawet jak idę na jeden dzień wolnego to dzwoni dyrektor i
      pyta gdzie co jest i jak coś zrobić :) Tylko ten tytuł- narzekanie sekretarek-
      czy to znaczy, ze w tym wątku mamy narzekać na swoja pracę ? :)Ja tylko moge
      ponarzekać, że boli mnie kręgosłup od siedzenia i że pracuję 9 h dziennie- ale
      za to mogę wyjść na godzinkę coś załatwoić na mieście lub po prostu iść na
      spacer (obok mam park :)
      • ilaa Re: Narzekania sekretarek 26.07.07, 14:05
        Ja niestety nie mam tak dobrze. Na spacerek nie wyjdę, tym bardziej na zakupy –
        bo po prostu nie ma mnie kto zastąpić. NIkt nie chce przychodzić na moje
        miejsce i jak planuję urlop, to jest wielki problem. W sumie Prezes nie ma nic
        przeciwko temu, ale ja muszę mieć zastępstwo, a wszyscy się bronią rękoma i
        nogami. Nawet jak idę do WC muszę się prosić i czekać, aż któraś z kadr lub
        administracji raczy przyjść. Normalnie przechlapane. Chyba jak przy kasie w
        marketach – zacznę pieluchę zakładać. hihi
        Żarty – żartami – w sumie nic przyjemnego. Ale narzekać nie narzekam – bo sama
        się tej pracy podjęłam, sama się na nią zgodziłam, a co najważniejsze - lubię
        to co robię i nie mam zamiaru pracy zmieniać, więc nie widzę powodu aby
        narzekać (chociaż było by na co ... oj było... w końcu praca nie jest lekka,
        ale chyba lepsze to niż siedzenie na kasie hihi )
        • monika_04 Re: Narzekania sekretarek 26.07.07, 14:19
          Bez przesady- jak wyjdziesz na 5 minut to się chyba nie zawali? Ja czasem
          wychodzę i nikt jeszcze od tego nie umarł.
          A z zastępstwami mam lepiej bo moja poprzedniczka przeszła do kadr i nie ma
          problemu kiedy chce wolne
        • versaczi Re: Narzekania sekretarek 02.08.07, 14:22
          Ja znalazłam dobry sposób - wkładam gumkę pod słuchawkę i mogę spokojnie wyjść
          do toalety czy do pokoju na innym piętrze załatwić jakąś sprawę.. Zawsze jak
          wychodziłam zaczynał się akurat telefony… Gdy będzie ktoś dzwonił wtedy jest
          automatycznie zajęte, lepsze to nic wyjący telefon…


          Gorąco polecam!!
          • 144iqania Re: Narzekania sekretarek 02.08.07, 15:10
            A u mnie tel dzwoni max 10 razy w ciągu dnia, z czego co najmniej 4 to mój szef
            :)) Pozdrawiam
Pełna wersja