Dodaj do ulubionych

ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na rynku?

02.04.08, 18:49
Dziewczyny postanowilam rozpocząć ten wątek, bo chcialabym się
dowiedzieć, czy macie jakieś info. na temat tego czy przy obecnej
sytuacji na rynku pracy coś drgnęło w zarobkach asystentek i
sekretarek.
Może ktoras z was ostatnio negocjowała swoja pesję przy okazji
zmiany pracy? Ile udało wam sie ugrać?
Ja obecnie zarabiam 5500 brutto, tj. 3600 netto w kancelarii prawnej
w Warszawie, ale z tego co wiem jestem na najniższej stawce w mojej
firmie.
Ale chcialabym się dowiedzieć o inne firmy, nie kancelarie? czy
możliwe jest wynegocjowanie np. ok 4tys na reke?
Obserwuj wątek
      • tulcymea Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 21.04.08, 20:45
        o ja, gratuluję!!! Szczerze. A jaki zakres obowiązków? Księgowa-
        tłumacz-sekretarka-manager-sprzątaczka-logistyk-negocjator-
        kadrowa??? Dyspozycyjność piątki-świątki? Pytam z ciekawości, czy są
        firmy, które cenią dobrą asystentkę, czy też w zamian
        oczekują "niewolniczej pracy"?
        • marybelle Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 22.04.08, 19:51
          O obowiązkach napisze wiecej za jakis czas, jak zacznę pracę, czyli
          za ok 2 miesiące. Wstepnie praca 8-16 lub 9-17 moge wybrać. Szef
          amerykanin, zdaje się być bardzo w porządku. Powiedziałam na
          rozmowie że cenie sobie swoje zycie prywatne i że chce zachować
          równowagę między pracą a swoim życiem osobistym i że niechętnie
          zostaje na nadgodziny tylko po to, żeby to dobrze wyglądało. Że
          jestem dobrze zorganizowana i jeśli mam pracę to staram sie ją
          wykonać w czasie do tego przeznaczonym (nie robiąc na przykład co
          godzinę przerw na papierosa). Wstepnie mój przyszły szef powiedział,
          ze nie widzi potrzeby zostawania po godzinach i że jego obecna
          asystentka została w ciau całego roku moze 2 razy. Oczywiscie
          powiedziałam ze jesli jest jakaś super URGENT MATTER to zostanę.
          Szef nie mówi po polsku,sam prowadzi swój kalendarz i odbiera
          telefony. potrzebny mu ktos, kto ogarnie wsyzstko co do niego
          przychodzi, kto odpowie na pytania i załatwi sprawy ktore nie
          wymagają jego bezpośredniej uwagi. To wstepnie. za jakiś czas
          napisze co sie sprawdziło.
          • magdusia88885 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 19.01.09, 10:13
            Witaj serdecznie,

            Mam zacząć pracę od marca z szefem, który nie mówi po polsku. Czy mogłabyś mi
            napisać kilka najczęściej używanych u Ciebie zwrotów? Ogólnie znam angielski i
            się go stale uczę ale środowisko biurowe to co innego. Boję się, że będę
            prowadzić kalendarz i przekierowywać rozmowy. Co mówisz jak pukasz i wchodzisz
            do pokoju np. May I? Albo proponujesz kawę itd. Będę bardzo wdzięczna.

            Pozdrawiam,

            Magda
          • margot452 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 19.06.08, 10:36
            Witajcie, znalazłam Wasze forum i tak sobie zajrzałam. Zgłasza się
            sekretarka z Warszawy - 1700 netto (i szlag mnie powoli trafia).
            Moze doradzicie, jakich argumentów użyć, zeby się wreszcie doprosić
            o podwyżkę?! Kierownictwo wyraża zadowolenie z poziomu wykonywanych
            przeze mnie obowiazków, ale za "dziękuję" jeszcze nikt nie przeżył.
            Od 4 lat płaca ta sama, zakres obowiazków się zwiększa - jak to
            któraś z Pań wymieniła - sekretarka-tłumacz-księgowa-kadrowa
            itp.itd. Ze względów osobistych miejsca pracy chwilowo nie zmienię
            (tak przez dłuższą chwilę), koszty utrzymania jak wiadomo rosną i
            powoli tracę cierpliwosć...
            • tynia Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 19.06.08, 16:48
              Gdybym była Tobą wracałabym do rozmowy o podwyżce regularnie raz w
              tygoniu metodą zdartej płyty - szef swoje, Ty swoje. Argumenty?
              Prawdę mów - pracujesz dobrze (może nie?), są z ciebie zadowoleni
              (może nie?), obowiązków coraz więcej, koszty utrzymania rosną, Twoja
              obecna pensja Cię nei satysfakcjonuje i w razie braku podwyżki
              będziesz zmuszona odejść choć bardzo tego nie chcesz (może nie?).
              • margot452 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 20.06.08, 15:05
                tynia napisała:

                > Gdybym była Tobą wracałabym do rozmowy o podwyżce regularnie raz w
                > tygoniu metodą zdartej płyty - szef swoje, Ty swoje. Argumenty?
                > Prawdę mów - pracujesz dobrze (może nie?), są z ciebie zadowoleni
                > (może nie?), obowiązków coraz więcej, koszty utrzymania rosną,
                Twoja
                > obecna pensja Cię nei satysfakcjonuje i w razie braku podwyżki
                > będziesz zmuszona odejść choć bardzo tego nie chcesz (może nie?).

                Jest dokładnie tak, jak napisałas i tę strategię stosuję od dobrych
                paru miesięcy - na razie bezskutecznie. W tej chwili zmienił się w
                firmie Dyrektor Zarządzajacy (a co za tym idzie i mnie przybyło
                obowiązków - polecenia z jego strony, poprzedni sobie siedzial za
                granicą io z rzadka tylko coś chciał)i to samo powiedzialam na
                pierwszej z nim rozmowie - że praca mnie satysfakcjonuje pod każdym
                względem, oprócz finansowego. Usłyszałam, ze do tego aspektu
                wrócimy - oby jeszcze w tym roku, bo jeśli do końca 2008 nic się w
                tej kwestii nie zmieni, jednak poszukam innej pracy. Dzięki za
                odpowiedź, zdaje się, że będę tu relacjonować swoje postępy (lub
                brak tychże).
                • jasnie_panienka Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 20.06.08, 18:12
                  > Jest dokładnie tak, jak napisałas i tę strategię stosuję od dobrych
                  > paru miesięcy - na razie bezskutecznie.

                  chcą cię przetrzymać, szukaj roboty, tutaj najwyżej 150 zeta brutto odżałują w
                  ostatnim kwartale.
                  jeśli już się upierasz i robota naprawdę ci odpowiada, to znajdź inną z lepszą
                  kasą i postaw sprawę na ostrzu noża.
                  • t_o_ja Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 26.06.08, 18:22
                    Margot, dziewczyny mają rację. Napisałaś, ze pracujesz w Wawie -
                    przecież tutaj aż roi się od ofert pracy na takie stanowiska, i to
                    na pewno nie za 1700zł. Ceń się, kochana! Skoro tak sobie Ciebie
                    cenią, to niech to docenią materialnie, a nie tylko gadaniem. Bo w
                    innym wypadku Ty w końcu nie wytrzymasz, i zrezygnujesz, a oni wtedy
                    będą MUSIELI zatrudnić nową osobę i dać jej na pewno więcej
                    pieniędzy - takie są realia Wawy - nie obawiaj się. A najlepiej zrób
                    tak, jak moja przedmówczyni Ci radzi - pracuj sobie, szukaj pracy i
                    sama się przekonasz, jakie są Twoje szanse na rynku oraz jakich
                    pieniędzy możesz wymagać i jak już znajdziesz tę lepiej płatną to
                    idź do szefostwa i powiedz, że albo dają Ci podwyżkę, albo
                    rezygnujesz na rzecz tej lepiej płatnej. No sorry - takie zycie -
                    dobrego pracownika trzeba doceniać - także płacąc mu godziwe
                    wynagrodzenie. Wszak każdy z nas pracuje bądź co bądź dla pieniędzy.
                    Trzymam za Ciebie kciuki i daj znać, co tam u Ciebie.
                    • margot452 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 30.06.08, 15:40
                      Dziewczyny, byłam dziś cały dzień sama w pracy, wygrzebałam pięć
                      ofert i wieczorem z domu zamierzam wysłac. Odejdę, nie odejdę,
                      przynajmniej pochodzę na rozmowy i zorientuję się, jakie mam
                      możliwości - a podejrzewam, że mam większe niz ośmielam się myśleć.
                      Dzięki za wsszystkie wypowiedzi i dobre rady, dam znać na forum, co
                      mi z tego wyszło :)
    • da_ria Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 26.06.08, 21:55
      Szef był głuchy na prośby o podwyżkę, więc poszukałam innej pracy,
      kiedy w końcu z własnej inicjatywy mi zaproponował więcej kasy
      (widocznie coś przeczuwał), powiedziałam, że teraz to dziękuję, bo i
      tak odchodzę :-)Przy takim ruchu na rynku nie ma sensu siedzieć tam
      gdzie Cię nie doceniają.
    • marybelle Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 11.07.08, 21:31
      Hej Dziewczyny obiecałam się odezwać, żeby Wam powiedzieć jakie obowiązki mnie
      czekają za te 6500brutto. No wiec pracuje od początku lipca i jak na razie
      bardzo mi sie podoba. Mój szef w warszawie jest dwa lub max 3 razy w tygodniu. W
      drugim mieście, gdzie jest główna siedziba firmy ma drugą asystentkę, więc cześć
      pracy robi ona, typu, faktury, rozliczenia itp. Ja jak na razie miałam spore
      tłumaczenie, bo szef jest Amerykaninem i musi czytać wszystkie wazne dok. po
      angielsku. Poza tym mogę pracować 8-16, nie ma żadnej presji na nagdodziny.
      Facet ma bardzo luźne podejście, nie jest typem "Pana Dyrekora" ktoremu trzeba
      usługiwać, sam obsługuje swój kalenarz, odbiera swoje telefony. Jest bardzo
      samodzielny i nawet nie potrafił mi powiedzieć, - masz robic to czy tamto. PO
      prostu mam ogólnie pomagać mu koordynowac wiele spraw, któe pojawiają się na
      bieżąco.
      Jak na razie oprócz tych tłumaczeń, musiałam zajmowac się zorganizowaniem
      cateringu na spotkanie, zamówieniem mu jakiegoś sprzetu do biura. Miałam obawy,
      czy aby na pewno trafił mi się taki fajny szef, że moze to tylko pozory, ale
      kiedy widzę i słyszę jak ludzie w biurze go lubią i szanują to jest mi naprawdę
      miło, ze mam przyjemność współpracować z taką osobą. Określają go jako
      wymagającego, ale niezwykle sprawidliwego i miłego człowieka.
      Poniewaz pracuje z bardzo fajnymi ludźmi, którzy są chętni dzielić się wiedzą,
      widzę, ze mam szansę liznąć sporo merytorycznej wiedzy z branży w ktorej
      pracuje. Mam nadzieje, ze dzięki temu za jakiś czas pożegnam stanowisko asystentki:)
      Życze Wam podobnych szefów.
    • anna_84wwa Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 21.09.08, 11:44
      Szczerze mówiąc jestem załamana... Jestem właśnie w trakcie zmiany pracy i
      propozycje wynagrodzeń są żenujące - ok. 3500 brutto, i to w dodatku na
      stanowiskach asystenckich w biurach zarządu w dużych korporacjach!
      Na wstępnych rozmowach w agencjach typu Randstad i HRK Panie robią wielkie oczy
      kiedy informuję iż dla mnie minium to 4500 brutto.
      Dodam że mam całkiem fajne, kilkuletnie doświadczenie na stanowiskach PA w
      naprawdę dobrych firmach, wykształcenie, biegły angielski i w miarę niezły rosyjski.
      Mieszkam w Warszawie gdzie nie ma szans na osiągnięcie w miarę przyzwoitego
      poziomu życia przy zarobkach 3500 brutto.


        • anna_84wwa Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 22.09.08, 14:05
          W Warszawie jest o tyle tragicznie, że pracodawcy również chcieliby wypłacać
          takie ochłapy ( akurat starczy mi to na rachunki i jakiś tydzień utrzymania) a
          ceny za WSZYSTKO są naprawdę astronomiczne; np. zwykłe codzienne zakupy, bez
          luksusów w stylu deseru, to wydatek ok 40zł/dziennie, co daje miesięcznie ok
          1200... No oczywiście jeśli ktoś jada chleb z masłem i niszczy się kosmetykami z
          bazaru, to pewnie wychodzi to jakieś 20-30% mniej:////
          Poruszyłam temat kosztów życia w Warszawie i oczywiście usłyszałam że " firmy
          nie obchodzą moje sprawy prywatne ( sadzę że powinny - jeśli umrę z głodu nie
          będą mieli pracownika) , mają określony budżet i płaca nie bedzie wyższa".
          Oczywiście chcieliby równiez aby w pracy wyglądać elegancko i profesjonalnie, u
          nich w biurze wszystkie kobiety chodza w kostiumach... Przy takiej pensji jaką
          mi proponowano (2000 netto) nie byłoby mnie staC nawet na kostium ze stadionu...

          Ehh, straszne to...
          • elektra212 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 26.09.08, 12:30
            Ja jako recepcjonistka w średniej firmie w Warszawie zarabiam 2000 netto i
            szykuje mi się podwyżka ok. 350 zł. Mam do pomocy dziewczynę na pół etatu, sporo
            obowiązków, ale to mnie akurat cieszy :)
            Asystentka działu sprzedaży zarabia podobno 2800 netto, asystentka prezesa
            zarządu minimum 4000 netto. Walczcie o swoje!!
              • margot452 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 26.09.08, 15:23
                Taaak, a ja się właśnie dowiedziałam, ze od połowy nowego roku firma
                planuje zatrudnić asystentkę zarządu z pensją 3000 netto na dzień
                dobry - rzekomo, żeby mnie nie przeciążać. A pocałujcie mnie tam,
                gdzie słońce nie dociera z taką pomocą, to mnie tylko jeszcze
                bardziej motywuje do szukania pracy!
                  • margot452 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 29.09.08, 13:02
                    tulcymea napisała:

                    > hej to kpiny jakieś, a Tobie rozumiem nic dorzucić nie mogą? Z
                    tego
                    > co pamiętam to robisz i za sekretarkę i księgową i tłumacza? Nie
                    ma
                    > to jak docenić pracownika po latach.

                    Rozumiem, że to do mnie? No, więc mnie dorzucili - 200zł netto po 4
                    latach pracy :P rozmawiałam z szefem o całej sytuacji (pominąwszy
                    aspekt finansowy - i teraz uważam to za błąd, ale głupio mi było bo
                    w końcu dopiero co dostałam podwyzkę...) i usłyszałam, ze plany są
                    takie a nie inne bo firma się rozwija i musi nastąpić podział
                    obowiazków. Tylko czemu w taki sposób, ze panienka przyjdzie na
                    gotowe, będzie robiła połowę tego co ja do tej pory a kasy dostanie
                    więcej niż ja mam brutto? Mam w każdym razie nadzieję, ze w końcu
                    coś znajdę...
                        • margot452 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 30.09.08, 14:41
                          tulcymea napisała:

                          > znam taką sytuację. Łatwiej zatrudnić nową na lepsze stanowisko
                          niż
                          > awansować obecną. W niektórych firmach jak się utrze obraz danej
                          > osoby, że to ta od kawy, faxów co w pokoju 709 siedzi to ciężko
                          > potem coś zmienić w sytuacji zawodowej.

                          Toteż właśnie. Moim zdaniem im się wydaje, ze skoro ja się tak
                          szybko nauczyłam nowych obowiazków (księgowość) i sobie radzę z tym
                          i cała wyzej wspomnianą resztą, to niech już tak zostanie. Powalczę
                          jeszcze trochę, bo mnie osobiście też by bardziej odpowiadała
                          sytuacja, w której firma zatrudniłaby kogoś "do przyuczenia" tylko w
                          tym zakresie, a mnie, skoro juz się sprawdziłam (bo wyraźnie
                          podkreślają,ze są ze mnie zadowoleni)awansowała, ale jeśli się nie
                          uda to cóż, nie jest to jedyna firma na rynku :) Ja intensywnie
                          szukam.
                          • zagubiona11 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 30.09.08, 16:57
                            A może po prostu idź do przełożonych i powiedż tak:

                            Tworzy się stanowisko asystentki prezesa i wiesz, że prowadzona jest
                            rekrutacja zewnętrzna. TY sama jesteś zainteresowana tym
                            stanowiskiem. Zapytaj, czy masz szansę, jeśli nie to dlaczego? (może
                            są jakieś wymogi, których nie spełniasz, np. znajomość języka, ale
                            możesz powiedzieć, że już się zapisałaś na kurs). Dodaj na końcu, że
                            uważasz, że obowiązki na obecnym stanowisku nie spełniają Twoich
                            ambicji zawodowych.
      • lektorka Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 06.10.08, 12:27
        Ja pracuję w kancelarii prawnej - bardzo kulturalnej. Zarabiam
        nieźle, 7k brutto, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ostatnio moja
        wypłata wyniosła 4k netto i mnie to załamało, okazało się, że coraz
        wyższą zaliczkę pobierają z mojego wynagrodzenia.
        Z jednej strony bardzo dobrze się czuję ze swoją pensją, ale gorzej
        przyznać się znajomym, że jestem sekretarką. Myślę, że wielu szefów
        w mniej międzynarodowych korporacjach zarabia to co ja.
        Rozwijam się na własną rękę. Po pracy biegam na masę kursów
        językowych, bo to lubię i co najważniejsze stać mnie na nie.
        • tynia Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 07.10.08, 10:16
          lektorka napisała:

          > Ja pracuję w kancelarii prawnej - bardzo kulturalnej. Zarabiam
          > nieźle, 7k brutto, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ostatnio
          moja
          > wypłata wyniosła 4k netto i mnie to załamało, okazało się, że
          coraz
          > wyższą zaliczkę pobierają z mojego wynagrodzenia.
          > Z jednej strony bardzo dobrze się czuję ze swoją pensją, ale
          gorzej
          > przyznać się znajomym, że jestem sekretarką. Myślę, że wielu
          szefów
          > w mniej międzynarodowych korporacjach zarabia to co ja.
          > Rozwijam się na własną rękę. Po pracy biegam na masę kursów
          > językowych, bo to lubię i co najważniejsze stać mnie na nie.

          Właśnie - a propos apetytu, to ciekawa rzecz. Jestem w podobnej
          sytuacji co Twoja i zauważyłam, że od pewnego poziomu zarobków nie
          ma już znaczenia kilkaset złotych w górę czy w dół. Tzn w pewnym
          sensie ma znaczenie, bo to namacalny żywy pieniądz wymienny na
          towary i usługi, ale nie wpływa na ZADOWOLENIE z pracy/życia ani NIE
          MOTYWUJE BARDZIEJ. Czytałam niedawno wywiad z profesorem Czapińskim,
          który twierdzi, że człowiekowi - także z dużego miasta - potrzeba
          ok. 15.000 USD rocznie (co daje ok 2.500 netto miesięcznie) do
          zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb typu jedzenie, dach nad
          głową, coś na grzbiet. Dla człowieka - uważa profesor - który ma te
          potrzeby zaspokojone odczuwanie szczęścia nie jest już kwestią
          pieniędzy tylko własnego nastawienia do życia, sposobu odbierania
          wydarzeń, reagowania na nie. A w końcu za szczęściem się wszyscy
          uganiamy, tak czy nie?

          Mam nadzieję, że czytające to dziewczyny nie wezmą naszej wymiany
          zdań za grymaszenie księżniczek tylko raczej za zdrową motywację,
          żeby, owszem, zmieniać swoją pracę na lepiej płatną ale bez
          zabijania się, bo zadowolenie z życia NAPRAWDĘ nie leży w portfelu
          ani obok niego, tylko całkiem gdzie indziej.

          A co Wy o tym myślicie?
          • polka111 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 25.10.09, 15:25
            tynia - świetnie powidziane!(a raczej zacytowane;-)
            lektorko - doskonale Cię rozumiem, też głupio mi przyznawać się że
            jestem sekretarką a w mojej pracy trzymają mnie właściwie tylko
            stosunkowo wysokie zarobki (choć przyznam użo mniejsze od Twoich).
            Ale a pewno przyjdzie taki dzień(może po urodzeniu dziecka już
            niedługo, a może kiedy idziej), że to nie wystarczy albo że już tak
            będę miała dość pracy w sekretariacie, że odejdę do innej pracy, być
            może mniej płatnej ale bardziej
            odpowiedzialnej/atrakcyjnej/satysfakcjonującej/budującej/... i - mam
            nadzieję - nie będę nigdy żałować.
        • anais_ do lektorki 19.10.08, 17:02
          napisałaś, że biegasz na masę kursów
          jak Ty to robisz? jak znajdujesz czas?
          pytam, bo bardzo lubię naukę języków, chodzę na jeden kurs dwa razy w tygodniu,
          ale na więcej nie starczyłoby mi sił...
    • missundaztood Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 16.10.08, 14:51
      Jestem asystentką działu w firmie farmaceutycnej (korporacji) i
      zarabiam 4000 brutto (Warszawa). Chciałabym zarabiać 4000, ale
      netto, dlatego się rozglądam za czymś nowym. Dzisiaj byłam na
      rozmowie w 4* hotelu na stanowisko Asystentki Dyrektora Generalnego,
      Podczas rozmowy padały oczywiście sugestie, że zdarza się praca po
      godzinach, w weekendy, duży zakres obowiązków. Podałam kwotę 5500
      brutto, na co pani mi odpowiedziała, że to jest bardzo duża kwota
      jak na stanowisko asystenckie, a ona ma rozeznanie w rynku...Ręce mi
      opadły i opadają ogólnie. Już jej chciałam powiedzieć, że u mnie
      Asystentka Prezesa zarabia 6500 brutto (na ale oczywiście to tajne).
      Gdzie są jakieś poważne firmy na rynku? Jestem świetnym
      pracownikiem, cenię się i zamierzam szukać do skutku!
      Powodzenia Wam i sobie w szukaniu życzę, dziewczyny.
        • pacwoman Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 14.01.09, 15:08
          Witam wszystkich. Pracuję w "nowopowstałej" kancelarii prawnej we
          Wrocławiu jako asystentka radcy prawnego-sekretarka,a moje
          wynagrodzenie to 1400 zł netto. Niestety minał juz rok czasu jak tam
          pracuję, i nie widzę żadnych perspektyw by podwyżono mi moją pensję.
          Moje obowiązki to kontakty z klientami,sądami,telefony,opracowywanie
          materiałow dla szefa, pisanie pism procesowych,wypełnianie
          wszelakich duków, pomoc w analizie dokumentów i umów, wystawianie
          faktur,poczta, a nawet wizyty u księgowego itp.a dodatkowo objęłam
          funkcje sprzątaczki bo nikt tu nie sprzata...I co wy na to?
          • jasnie_panienka Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 15.01.09, 21:27
            pacwoman napisała:
            I co wy na to?

            Zrób pac! w czoło, woman!

            Rozmawiałaś z szefem? Po roku na pewno uzależnił się od tak oddanej niewolnicy -
            czas pokazać pazurki. Masz już jakieś tam doświadczenie, możesz uciec do dużej
            firmy - albo wynegocjować przyzwoite pieniądze.
            Aha - jak jest brudno to BŁAGAM! nie sprzątaj tylko uważaj, żeby się nie
            pobrudzić - radzę od serca.
          • morfeuszowa pacwoman 16.01.09, 14:53
            totalny wyzysk! zarabiałam więcej w Warszawie na stanowisku
            recepcjonistki/sekretarki; na Tw miejscu zagroziłabym odejściem (powinno
            poskutkować) albo odeszła jak najprędzej - jest wiele ofert na stan. asystentek
          • marzenka202 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 10.10.09, 22:22
            Witam, mam wykształcenie wyższe i poszukuję pracy w swoim zawodzie (inżynieria
            produkcji), ale pomyślałam że w między czasie popracuję jako asystentka
            dyrektora, zarządu itp......i bardzo się zdziwiłam.
            W moim zawodzie na początku pracy po 3 mieś okresie próbnym oczekuje się
            wynagrodzenia minimum 2500 netto. W pracach biurowych mam dwuletnie
            doświadczenie, pracowałam dorywczo w czasie studiów, zarabiałam około 1800zł
            netto za 3/4 etatu + abonament medyczny. Po zakończeniu studiów porzuciłam
            znudzoną pracę i postanowiłam poszukać czegoś nowego.
            Byłam na 3 rozmowach na stanowisko asystentki i się przeraziłam!
            Duży zakres obowiązków a wynagrodzenie jak w Biedronce!!!!!
            Proponowano mi za cały etat około 1500-1800zł netto, masakra.
            W jednej firmie zaproponowano 2200 zł ale kierowniczka była jak by połknęła kij
            od szczotki, całą rozmowę się wymądrzała i sprawiała okropne wrażenie więc i tak
            zrezygnowałam....
      • lektorka Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 16.01.09, 11:37
        W dużych korporacjach zarabia się co najmniej 3000 zl netto. Nawet
        na stanowisku juniora. Tylko, że nie wszystkim atmosfera pracy w
        takim gignacie może odpowiadać.
        Asystentki w małych firmach mają często więcej obowiązków,
        doświadczenie o wiele szersze, więc i kwalifikacje mają lepsze, ale
        w kwestii finansowej jest fatalnie.

        Ja chciałabym poruszyć jeszcze kwestię podwyżek. U mnie na przełomie
        kwietnia/maja przyznawane są właśnie podwyżki. Zastanawiam się, czy
        w związku z kryzysem spodziewać się w ogóle podwyżki...
            • lektorka Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 16.01.09, 16:27
              Myślę, że trzeba rzucić w kąt Twoje myślenie. To nie ma sensu.
              Zajmujesz się odpowiedzilanymi sprawami, nie pracujesz dla rozrywki,
              ale po to by móc się utrzymać, dokształcać, wypoczywać, jeść itp.
              Możesz powiedzieć szefowi, że trudno Ci wyżyć z aktualnego
              wynagrodzenia lub też możesz po prostu zacząć rozglądać się na
              rynku, próbować chodzić na rozmowy kwalifikacyjne i wybadać sytuację
              jaką pensję możesz otrzymać, by potem móc szefowi powiedzieć, że
              masz propozycję pracy za np. 3 tys na rękę i jeśli Twoje
              wynagrodzenie nie wzrośnie, to będziesz musiała zmienić miejsce
              pracy.
        • margot452 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 19.01.09, 12:33
          lektorka napisała:

          > Asystentki w małych firmach mają często więcej obowiązków,
          > doświadczenie o wiele szersze, więc i kwalifikacje mają lepsze, ale w kwestii
          finansowej jest fatalnie.

          Jest dokładnie tak, jak piszesz. Ja w tej chwili mam "na głowie" sekretariat,
          prowadzenie księgowości i jeszcze mi od początku roku doszło prowadzenie kadr. A
          praktycznie nie ma wieczoru, czy weekendu, żebym nie dostała jakiejś dodatkowej
          robótki typu tłumaczenia. OK, wiem, ze to akurat moja własna wina, bo
          pokazałam,ze sobie radzę i potrafię no to dawaj, dołożymy jej jeszcze, zobaczymy
          ile zniesie. Podwyżki na początku roku owszem, były - tylko nie dla mnie. A w
          momencie, kiedy poruszyłam ten temat, usłyszałam "przecież cały rok jeszcze
          przed nami i dużo się może zmienić". Owszem, może - ja na przykład mogę zmienić
          pracodawcę :)

          Chociaż szczerze przyznaję, ze wszędzie słyszę o zwolnieniach, nawet w dużych
          firmach, o zdawałoby się, stabilnej kondycji, a skoro moja obecna firma stawia
          na rozwój to chwilowo przystopowałam z tym wysyłaniem aplikacji....


    • lady.godiva Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 18.01.09, 14:33
      A ja dostałam podwyżkę od stycznia- po 4,5 miesiącach pracy w firmie, bz
      specjalnego proszenia, ot dostałam niespodziewanie aneks do podpisu. Nie powiem
      ucieszyło mnie to. Z tym, że kwota, która zarabiam była górną granicą tego co
      podałam na rozmowie o pracę. Nie są to jednak zarobki moich marzeń, oczekiwania
      nieco zaniżyłam. Tak sobie myślę, że sprawdzili mnie przez ten czas czy się
      nadaję i wtedy mi ją dali.
      Od jakiegoś czasu mam inną pracę- pracuję dodatkowo w agencji prasowej, piszę
      teksty. Na razie dorywczo, ale wiem, że to się rozwinie i docelowo będę tam
      zarabiać więcej niż w firmie. Minus? Umowa o dzieło. Mam jednak możliwość
      otrzymania stałej pracy w redakcji- z tym, że musiałabym się przenieść do
      stolicy. kto wie czy tego w przyszłości nie zrobię- ze względów osobistych, a
      zerwanie z pracą asystentki chyba mnie czeka prędzej czy później i wtedy żadna
      podwyżka nie zatrzyma mnie w zawodzie...
    • he.ra Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 22.01.09, 16:27
      Czesc

      Ja pracuje w Wawie w międzynarodowej firmie.Zarabiam 6500 brutto.
      Wczesniej pracowalam w Panstwowej firmie i zarobki równiez byly
      panstwowe.
      Ostatnio dostalam chyba ze 4 oferty pracy. Pytanie o zarobki rzecz
      jasna pada. Ale jak do tej pory wszystkie 4 firmy specjalnie nie
      przejely sie kwota 8-9 brutto. Chyba trzeba poprostu dobrze trafic...
      • lektorka Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 29.01.09, 16:56
        Czasami odpowiedzialność jest większa. Czasami obowiązki,
        doświadczenie, wykształcenie mamy takie samo, a zarobki różnią się
        strasznie. Czasami przecież taka asystentka jest niemal office
        manager czy asystentką w dziale księgowości.
        Myślę, że to kwestia firmy, na ile ceni takiego pracownika. Kiedyś
        na forum ktoś napisał: ze najlepsza asystentka jest u nich i zarabia
        najwięcej. Może nie powiedziałabym, że mamy zarabiać najwięcej, ale
        raczej wypadałoby liczyć się z tym, że bez naszej pomocy praca nie
        byłaby tak sprawna i należy nas po prostu doceniać.
      • jasnie_panienka Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 31.01.09, 11:12
        belliso napisała:
        > Ostatnio zastanwiałam się jaka jest różnica między tą asystenką
        > która zarabia 7 tyś.zł a 1 tyś. u jednego pracodawcy to jest
        > repraezantacyjne stanowisko a u drugiego " przynieś, podaj,
        > pozamiataj".

        Takie jak między żoną kasjera, a żoną prezesa. Jedna jeździ tramwajem, druga BMW
        - a obie tak samo kochają męża. Druga trafiła lepiej.
      • katiuszka25 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 08.05.09, 14:16
        k. Łodzi. 1400 na ręke + niby premie uzależnione od wyników firmy.
        Od listopada (czyli od kiedy mam taka umowę) nie dostałam premii ani
        razu. Jestem na najnizszej stawce w firmie - jak sprzątaczka, z
        całaym szacunkiem dla jej pracy oczywiście. Wracam do zawodu
        dziewczyny - jako nauczycielka zarobie tyle samo a inne
        samopoczucie, nie to co tutaj - wynieś,przynieś, pozamiataj...
        • anna205 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 11.05.09, 08:43
          ja proponuję firmę zmienić, naprawdę są firmy w których praca
          asystentki jest doceniana i dobrze opłacana. Podkarpacie 2800 na
          rękę + 20% premii... Ale kiedyś też zaczynałam od 1400, ale trzeba
          się upominać o swoje. Jak jesteś dobrą asystentką, to zmień pracę na
          taką, gdzie Cię będą doceniać i dobrze opłacać.
          Pozdrawiam i trzymam kciuki!!
          • prawie_prawniczka Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 14.09.09, 23:55
            Ja dostaję tylko 2 850 (4 000 brutto) w banku, który bez skrupułów zatrudnia
            nowych ekspertów za kilkanaście tys, puszcza każdego w delegację samolotem i
            generalnie kryzsem się nie martwi.
            Zgodziłam się na dumpingową stawkę, bo pasuje mi to do moich aktualnych planów
            życiowych, naukowych (aplikacja, doktorat, rodzina). Pracuję również
            merytorycznie na tym stanowisku, a moja praca pozwala oszczędzić w ciągu roku
            setki tysięcy biorąc pod uwagę stawki usługodawcy zewnętrznego. Dostałam grad
            pochwał za moją pracę po pierwszych 3 miesiącach. Mimo to, nie dostałam nawet 1
            zł podwyżki w naszej firmie kiedy rozdawano podwyżki miesiąc temu. Szef zapytany
            powiedział, że....zapomniał o mnie (co nie jest prawdą, bo kadry wysyłały
            imienne tabelki do uzupełnienia wg uznania).
            Nie jest ot kwestia kryzysu, a niechęci przełożonego do płacenia więcej -
            chciwości. Lubię tego człowieka, przyjemnie się z nim pracuje, jest prawdziwym
            profesjonalistą w swej dziedzinie, daje mi szansę na rozwój poprzez
            zaangażowanie w sensowne zadania, ale dla mnie sposobem wyrażenia uznania i
            pokazania, że ktoś się ze mną jest liczy jest wynagradzanie mnie adekwatnie do
            stawek rynkowych. W poprzedniej korporacji dostawałam 2 razy tyle!
            Czuję się niepoważnie traktowana, nikt nigdy się do mnie w pracy tak nie
            odnosił, dostawałam podwyżki większe lub mniejsze z inicjatywy pracodawcy.
            • ewelinam.kuczynska Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 05.07.10, 10:54
              witajcie, najbardziej przykrą sprawą jest to, że w małej czy średniej firmie
              skrzydeł nie rozwiniesz. podwyżka też raz na bardzo długi okres czasu. osoby na
              tych stanowiskach nie są doceniane tylko traktowane no z małą powagą. nawet
              jeżeli jest szumna nazwa stanowiska typu: office manager czy asystentka zarządu
              to pieniądze nie adekwatne do obowiązków i wymagań. niestety jedyne co można
              zrobić to zmienić branże chyba. pozdrawiam wszystkie dziewczyny z administracji.
            • legionowianka30 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 30.07.10, 14:11
              witajcie, ja nie bardzo rozumiem działań w firmach typu: proszę o podwyżkę ale
              nie dają, szukam innej pracy i odchodzę, albo rozstaję się dobrowolnie z firmą.
              znajdą nową osobę i dadzą jej na początek tyle co ja chciałam z podwyżką, albo
              moją obecną pensję a potem po 3 miesiącach podwyżkę, małą ale jednak. a poza tym
              nowa osobę trzeba wdrożyć na nowo. nie lepiej dać staremu pracownikowi podwyżkę
              jakąkolwiek ale dać i zatrzymać go? nie kapuję. wiem jedno, ja będę szukać
              czegoś nie zejdę poniżej 2000 netto na okres próbny. niech sami sobie pracodawcy
              za tyle przeżyją w warszawie np. myślą, że pracownik to jest jakaś ameba co nic
              nie potrzebuje do życia. nie warto się poddawać i śmiało mówić nawet więcej.
              zawsze można zejść troszkę.
    • jogaa Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 27.05.09, 09:16
      Moje kochane, może mi cos doradzicie, nie wiem jak mam zacząć
      rozmawiać z moim szefem, czy wogóle podejmować jakąkolwiek próbę.
      Zacznę od początku, w miesiącu lutym miałam dostać podwykę, ale je
      nie otrzymałam kierownik działy X miał uwagi do pracy przeze mnie
      wykonywanej, ale mój szef zawsze był zadowolony i nigdy nie miał do
      mnie żadnych zastrzeżeń, w mies. grudniu dowiedziałam się że
      podwyżkę dostanę w kwietniu, jak poszłam do szefa, okazało sie ze
      nie ma takiej możliowści, jest ciężka sytuacja firmy (wszechobecny
      kryzys), były zwolnienia pracowników, a mi tym samym dołożono
      obowiązków i już nikt nie miał żadnych uwag. Szef o podwyżce
      niestety nic nie wspomina. Co robić, iśc do niego porozmawiać? czy
      może zacząć już szukać innej pracy?
      • logopeda9 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 27.05.09, 15:50
        może przeczekać kilka miesięcy, nie wiem czy celowe jest zaczynać tę
        samą rozmowę jeśli otrzymałaś jasny komunikat"nie ma takiej
        możliowści, jest ciężka sytuacja firmy", chyba że wiesz że sytuacja
        uległa zmianie.Czy szukać innej pracy zależy na ile obciążające są
        nowe obowiązki.Ja będąc w podobnej sytuacji dostałam ich tyle że
        szukałam nowej parcy,o czym nie omieszkałam nie wprost ale jednak
        wspomnieć szefowi, skończyło się na podwyżce i zmianie zakresu
        obowiązków, ale to były czasy wolne od "kryzysu"..
        • snowlove Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 27.05.09, 18:29
          Na podwyższke bym teraz nie liczyła. Kryzys pewnie czesto jest
          wymówką, ale jednak. U nas np. wynagrodzenia sa w zasadzie
          zablokowane od roku i nie sadze zeby do konca roku cos sie zmienilo.
          Zalezy gdzie pracujesz. To jakas duza firma? Jakas korporacja? W
          małej raczej nic nie wywalczysz w duzej byc moze, ale nieznacznie ;)
          Szukanie pracy teraz??? Powodzenia, ja mimo ze nie szukam pracy
          staram sie byc na bieżąco. Mieszkam na śląsku i od paru miesiecy nie
          widziałam fajnej oferty -owszem sa oferty jakieś dla sekretarek,
          recepcjonistek, ale nic dla osob z doświadczeniem w dobrej firmie.
      • tezej Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 29.05.09, 14:57
        Witaj jogaa,
        będzie dobrze dla ciebie jak zaczniesz przeglądać oferty pracy, nie mów w
        firmie, że szukasz pracy. Jak będziesz miała propozycję w innej firmie, powiedz
        swojemu szefowi, że znalazłaś pracę, gdzie ci proponują więcej, ale w
        rzeczywistości może tyle samo co masz w obecnej pracy. Jak dostaniesz podwyżkę w
        obecnej pracy to zastaniesz, a jak nie to możesz spokojnie odejść, może w innej
        firmie docenią twoją pracę i będziesz zarabiać więcej.
        Powodzenia
    • pracy_szukam84 Asystent zarządu ds.administracyjno-biurowych 19.07.09, 22:23
      Proszę o pomoc w określeniu wynagrodzenia na stanowisku "Asystenta Zarządu ds.
      administracyjno-biurowych". Praca w banku spółdzielczym w małym mieście.
      W obowiązkach wyszczególniono prowadzenie obsługi sekretariatu i archiwum
      zakładowego oraz spraw administracyjnych. Wymagania to wykształcenie średnie lub
      wyższe (mam mgr), zdolność komunikacji i organizacji, umiejętność pracy pod
      presją czasu, wysoko kultura osobista. W ogłoszeniu nie było mowy o
      doświadczeniu na takim stanowisku.
      Jakie zarobki są na takim stanowisku (z uwzględnieniem tego, że to bank
      spółdzielczy i małe miasto)? Czy podany zakres obowiązków jest w porządku?
      Czego mogę się spodziewać na rozmowie?
      Przepraszam że dubluję ale może tutaj ktoś mi odpowie. Będę wdzięczna za pomoc i
      odpowiedź.
    • rarely Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 25.07.09, 07:51
      Dziewczyny postanowilam rozpocząć ten wątek, bo chcialabym się
      > dowiedzieć, czy macie jakieś info. na temat tego czy przy obecnej
      > sytuacji na rynku pracy coś drgnęło w zarobkach asystentek i
      > sekretarek.
      > Może ktoras z was ostatnio negocjowała swoja pesję przy okazji
      > zmiany pracy? Ile udało wam sie ugrać?
      > Ja obecnie zarabiam 5500 brutto, tj. 3600 netto w kancelarii
      prawnej
      > w Warszawie, ale z tego co wiem jestem na najniższej stawce w mojej
      > firmie.
      > Ale chcialabym się dowiedzieć o inne firmy, nie kancelarie? czy
      > możliwe jest wynegocjowanie np. ok 4tys na reke

      to chyba nie jest miedzynarodowa kancelaria bo Twoje zarobki są
      niskie

      w miedzynarodowej kancelari sekretarka 2 wspólników lub jednego
      wspólnia i jednego prawnika zarabia ok 5500 ale netto z nadgodzinami
      sa to odpowiednioo wieksze kwoty
        • lektorka Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 25.07.09, 11:44
          Spotkałam się w jednej kancelarii z mężczyzna na stanowisku. W mojej kancelarii
          pracują same dziewczyny. Widełki są spore. Ja zarabiam 5000 netto, do tego 350
          zl mam na jakieś usługi w stylu fitness/basen/LIM/Medicover. Ja mam dopiero
          2-letni staż, ale te które pracują tam już 6 lat mają podstawową pensję 6500
          netto. Oczywiście nadgodziny są płatne, ale stres czasami jest. Nie płacą nam
          niestety jedynie za odbieranie telefonów.
        • anna205 Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 25.07.09, 23:04
          "odbieranie telefonów"? haha, dobre:) zapraszamy do naszej profesji,
          dodaj 2 jęzki obce BIEGLE, umiejętność załatwiania spraw
          niemożliwych, zapomnij o istnieniu słów: nie wiem, nie da się,
          zapomniałam, nie zdążyłam. Zapamiętaj dobrze słowa: teraz,
          natychmiast, na wczoraj. O robieniu 5 rzeczy na raz nie wspomnę:)
          Pozdrawiam wszystkie "odbierające telefony" :-)
          • s.e.w.a odbieranie telefonów to ... 26.07.09, 03:26
            ironia , ale z tego co piszesz to żadnej "twardej" wiedzy/umiejętności nie
            trzeba posiadać, no może poza językami (ale kto dziś nie posługuje się
            conajmniej jednym obcym,drugi kwestia motywacji a i tak penwie nie zawsze jest
            obowiązkowy). Wystarczy trochę sprytu , obeznania , realistycznego podejścia
            etc. Czy te wyższe zarobki (powiedzmy min. 1,5 średniej krajowej) to tylko w
            kancelariach i dużych międzynarodowych koncernach ? Czy w powyższych przypadkach
            jest wymagana znajomość wszelkiego rodzaju prawa (z pamięci kodeks, przepisy i
            ich zastosowanie ;D) a co za tym idzie takowe wykształcenie ? Bo zastanawia
            mnie jaki jest powód rozbieżności od 1 do 7 tyś zł , skoro czynnośc ta sama
            tylko inna skala i częstotliwość, no chyba że czynności "na wczoraj" mogą różnić
            się począwszy od zamówienia partii 100 długopisów a kończyć na zorganizowaniu
            umiarkowanej temperatury i opadów śniegi między 10 a 12 godz. ;D
            • rarely jestes ironiczny i sarkastyczny 26.07.09, 08:06
              > ironia , ale z tego co piszesz to żadnej "twardej"
              wiedzy/umiejętności nie
              > trzeba posiadać, no może poza językami (ale kto dziś nie posługuje
              się
              > conajmniej jednym obcym,drugi kwestia motywacji a i tak penwie nie
              zawsze jest
              > obowiązkowy). Wystarczy trochę sprytu , obeznania , realistycznego
              podejścia
              > etc. Czy te wyższe zarobki (powiedzmy min. 1,5 średniej krajowej)
              to tylko w
              > kancelariach i dużych międzynarodowych koncernach ? Czy w
              powyższych przypadkac
              > h
              > jest wymagana znajomość wszelkiego rodzaju prawa (z pamięci kodeks,
              przepisy i
              > ich zastosowanie ;D) a co za tym idzie takowe wykształcenie ? Bo
              zastanawia
              > mnie jaki jest powód rozbieżności od 1 do 7 tyś zł , skoro czynnośc
              ta sama
              > tylko inna skala i częstotliwość, no chyba że czynności "na
              wczoraj" mogą różni
              > ć
              > się począwszy od zamówienia partii 100 długopisów a kończyć na
              zorganizowaniu
              > umiarkowanej temperatury i opadów śniegi między 10 a 12 godz. ;D

              wystarczy zebys zlozyl aplikacje na pewno sie dostaniesz i na pewno
              pojdzi Ci dobrze masz wszakze twarde umiejetnosc

              tu masz linki do jakich skladac i gdzie najlepiej płacą

              pl.wikipedia.org/wiki/Baker_&_McKenzie
              www.nortonrose.com/locations/europe/warsaw/office7838.aspx?lang=en-gb

              powodzenia na pewno dasz rade jestes taki sprytny
            • anna205 Re: odbieranie telefonów to ... 26.07.09, 23:34
              Twardej wiedzy/umiejętności można się wyuczyć, sprytu i obeznania
              raczej nie, musisz mieć 7 zmysł i intuicję, po prostu predyspozycje
              do tego zawodu. Jeśli chodzi o języki to wcale nie jest tak jak
              piszesz, że dziś każdy się posługuje, nie mówimy tu o podstawowej
              znajomości, tylko o biegłej, często gęsto specjalistyczne słownictwo
              (prawnicze/medycze/techniczne). Co do tego, że nie zawsze jest
              obowiązkowy- przy tych wyższych zarobkach jest podstawą naszej
              pracy, często szef jest obcokrajowcem, w najlepszym wypadku główne
              szefostwo jest zagraniczne. Czynności na wczoraj- ja nie zamawiam
              długopisów, od tego są recepcjonistki i sekretarki (z całym
              szacunkiem dla tych stanowisk), częściej chodzi o zorganizowanie
              umiarkowanej temperatury i opadów:D
              • s.e.w.a cieszę się 27.07.09, 16:29
                że jednak nie wszystkie asystentki/sekretarki to ponuraki i mają dystans do
                siebie i otoczenia ;-) Zarobki o których mówicie są atrakcyjne, ale może i racja
                że nie odrózniam asystentki od recepcjonistki, sekretarki i stąd moje
                zaskoczenie ;-)
                Tak czy inaczej rozwiązywanie "niesamowitych" zadań szefostwa ma również swoje
                plusy, przynajmniej nie jest monotonnie ;D
      • marybell Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 01.10.09, 21:32
        Tak się składa, ze była to miedzynarodowa kancelaria prawna, największa na
        świecie Clifford Chance. Napisałam chyba wyraźnie,ze byłam tam na najniższej
        stawce, i dodaje ze nie bylam asystentką wspólnika tylko zwykłych
        prawników.Jakaś złośliwość wyczuwam, ale moze to zazdrość?
    • ewelinam.kuczynska Re: ZAROBKi raz jeszcze czy coś sie zmienilo na r 15.09.09, 10:16
      Witajcie, czytam Wasze wypowiedzi i jestem zaskoczona. Jak zaczynałam pracę w
      administracji jakieś 2-3 lata temu to tuż po studiach dostawało się 1500-1600
      netto. Niedawno pracowałam w średniej prywatnej firmie w Warszawie i dostałam
      2100 na rękę. Jak chodzę na rozmowy i mówię, że chcę zarabiać 2000 netto (a mam
      staż 3 letni) to kręcą nosem i mówią, że zobaczą. A mimo to, że znam dobrze
      angielski, mam doświadczenie i dobre cv jakoś nie mogę wskoczyć na wyższą pensję.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka