Dodaj do ulubionych

Sprzątaczaka ma zmywać naczynia?

10.11.08, 11:40
Mamy problem z sekretarką, która uważa, że zmywanie naczyń nie nalezy do jej
obowiązków. A przecież to ona zaprarza herbatę, kawę dla gości, szefa i to do
niej należy zmycie filiżanek a nie do sprzątaczki.
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • elektra212 Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 11.11.08, 16:20
      Tak naprawdę to zależy od wielkości firmy, zakresu obowiązków, ustaleń między
      Wami. Ja nie wyobrażam sobie zmywania w obecnej firmie (mamy 3 kuchnie i 70
      pracowników w biurze + gości), ale w poprzednim miejscu pracy byłam ja, dwóch
      szefów i pani sprzątaczka, która przychodziła w piątki- nie mogłam nie zmywać,
      bo we wtorek nie byłoby już ani jednej czystej filiżanki :)
    • marybelle Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 12.11.08, 14:05
      No i ja sie z Twoją sekretarka zgodzę, sekretarka na pewno nie jest od zmywania
      naczyń. No ale skoro tego oczekujecie, to faktyznie trzeba było jej to
      przedstawić na początku. Ja pracowałam w wielu firmach, kiedys jako
      recepcjonistka i nawet tam nie miałam takiego obowiązku, choć moim obowiązkiem
      było włączanie zmywarki. Ale każdy wiedział, ze sam ma tam swoje naczynia umieścić.
      • daminikawa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 12.11.08, 15:17
        Bardziej chodzi o zmywanie naczyń po sobie.
        Każdy w ciągu dnia chce się czegoś napić, no a szef kiedy przyjmuje gości albo
        jak jest sam, to prosi sekretarkę o zrobienie herbaty albo kawy. Nie sa to duże
        ilości naczyń. Zwykle dwa dziennie, które sa użytkowane przez szefa i sekretarkę.
        • vickydt Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 12.11.08, 22:24
          Jak juz pisalam, smiechu warta organizacja, bo:
          -brak skonkretyzowania zadan
          -szef niegramotny kawy sobie nie umie zrobic, ciekawe, czy cokolwiek umie, a
          moze w teczce przyniesiony?
          -ktos kolejny z niewielkiej zalogi (skoro chodzi o 2 kubki dziennie, to chyba
          nie jest moloch???) tez ma w tym problem, i bazgrze o tym na forum. Prawdziwy
          serial brazylijski - co bedzie w kolejnym odcinku? Ze sekretarka kladzie 2
          kostki cukru a nie miesza szefowi herbatki? No wstydzilaby sie dziewczyna.

          Szczerze wspolczuje a sama ciesze sie, ze z czyms podobnym mialam do czynienia
          tylko po studiach (splacanie stypendium mnie tam trzymalo a szef, zakompleksiony
          kurdupel z andropauza, musial podrasowywac swe ego proszac pracownikow o
          zrobienie herbaty - i to nie sekretarke, bo takiej nie bylo, tylko zawracal
          glowe pracowniczkom pokazujac w zalosny sposob, kto tu rzadzi).
          Swej pierwszej pracy nie wspominam milo. Wasza sekretarka kiedys tez odetchnie z
          ulga widzac w innej firmie, ze mozna pracowac inaczej, czego jej z serducha życze.
          • daminikawa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 13.11.08, 11:06
            Szef czasem sobie robi kawę, a czasem prosi zwłaszcza wtedy gdy nie ma na to
            czasu. Nie wiem dlaczego to ma być aż tak wielką ujmą dla sekretarki. Od razu
            wszyscy szefowie, którzy proszą o napój mają trudny wiek przekwitania. Nie wiem
            jak jest we wszystkich firmach, ale obserwuję, że to sekretarki podają gościom
            coś do picia.
            Trudno żeby do zadań wpisać mycie kubków po sobie i zaparzenie paru herbat gdy
            przychodzą klienci. Kto miał by to robić?
                  • daminikawa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 14.11.08, 12:21
                    Nie rozumiem dlaczego uważasz, że każdy szef jest nie gramotną osobom tylko
                    dlatego, ze prosi o zrobienie herbaty. Nie to nie oznacza, że wszyscy dyrektorzy
                    chcą w ten sposób pokazać kto tu rządzi (zdarza się to fakt, taki człowiek jest
                    uciążliwy dla większości pracowników).
                    Sekretarka jest prawą ręką szefa, który nie ma czasu na kupno filiżanek do
                    sekretariatu, nie ma czasu przejmować się czy sa serwetki czy ich nie ma, nie ma
                    czasu na to żeby zrobić nowy zapas herbaty lub ciastek, albo uzupełnić papier do
                    ksera, i czasem nie ma czasu na to żeby zrobić sobie herbatę. Nawet gdyby miał
                    chwilę wolną na zrobieni sobie czegoś do picia, to i tak może o to uprzejmie
                    porosić, bo ma kogoś kto go w taki drobnych i większych sprawach wyręcza.
                    Wszystko zależy od wielkości firmy i tego jakie są oczekiwania na tym
                    stanowisku, ale generalnie chyba chodzi o to, żeby odciążyć szefa od również od
                    małych, przyziemnych zadań którymi można zająć się samemu, ale się tego nie
                    robi, bo pochłaniają cały dzień pracy i dlatego jest etat.
                    Kupno biletu na pociąg jest czynnością prostą, nie wymagającą wielkiego wysiłku
                    intelektu.
                    Zarezerwowanie miejsca w hotelu na podróż służbową, również nie jest sprawa
                    skomplikowaną. Możliwe, ze szef, dyrektor, prezes nie jest osobom niegramotną
                    tylko nie chce zajmować się takimi pożeraczami czasu.

                    do czego jest w takim razie potrzebna każdemu dyrektorowi sekretarka?
                    • cleopa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 14.11.08, 14:05
                      zatrudnijcie taka po zawodowce to "poczujesz róznice" :D

                      Nie twierdzę , ze szef jest osobĄ nie gramotną tylko że sekretarka
                      też sroce z pod ogona nie wypadła..

                      Zakup malej zmywarki to znow nie taki wielki wydatek a rozwiąże
                      Wasz problem i bedzie bardziej "cywilizacyjnie" :)
                      Ja mam swoja zmywarke dla szefa ,jego gości i mnie a
                      wspólpracownicy swoją dla siebie i swoich ..


                      • daminikawa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 14.11.08, 17:36
                        Pytasz dlaczego na niektóre stanowiska od sekretarek wymaga się studiów
                        wyższych i znajmości języków. Umiejętność komunikacji w języku obcym może być
                        potrzebna do komunikowania się z obcokrajowcami, którzy są związani z firmą i
                        nie porozumieją się z polską sekretarką w jej ojczystym języku. Dyrektor może
                        woleć kogoś z wykształceniem wyższym np. ekonomicznym bo takiej sekretarce
                        łatwiej napisać pismo według wytycznych dotyczących zagadnień ekonomicznych...
                        Nie twierdzę, że osoba po zawodówce nadaje sie na stanowisko sekretarki, które
                        wymaga odpowiednich kwalifikacji, umiejętności, wiedzy.
                        Natomiast sekretarka jest nadal prawa ręka szefa, która pomaga prowadzić biuro i
                        odciąża od tak nie godnych osoby z tytułem magistra zadań jak odbieranie
                        telefonów, kupno limonek, czy papieru, a czasem zrobienie herbaty.
                    • vickydt cyt.: "że każdy szef jest nie gramotną osobom" 14.11.08, 16:34
                      kim/czym? - osobą !!!!!!

                      No i wyszlo szydlo z worka. Lala, jaki profil ma ta wasza firemka, ze analfabeta
                      utyskuje na "problem" niemycia 2 kubkow dziennie???? Kim Ty jestes w tej firmie,
                      skoro "masz problem z sekretarka" ??? Bo mi sie wydaje, ze tam sprzatasz
                      (chwalebna czynnosc, ale chyba nie o t chodzi).
                      • daminikawa Re: cyt.: "że każdy szef jest nie gramotną osobom 14.11.08, 17:33
                        Problem jest jak widać wśród części sekretarek, które twierdzą, że nie będą
                        zmywać, ani podawać herbaty albo kupować biletu, bo nie po to skończyły studia,
                        zeby wykonywać tak prozaiczne czynności, które są związane z tą funkcją.
                        Dlaczego wybrałaś ten zawód, jeżeli z góry wiedziałaś, że twój tytuł magistra
                        nie zostanie tu w pełni wykorzystany.
                        Sekretarka jest od sekretariatu i częścią tego zawodu jest wykonywanie również
                        zadań, które są proste i mało rozwojowe, odbieranie telefonów, poczty, czy kupno
                        pączków.
                        Błąd popełniłam biję się w piersi.
                        Może odpowiesz mi na pytanie do jakich zdań jest potrzebna szefowi sekretarka. I
                        dlaczego według ciebie nie gramotni szefowie proszą o wykonanie sekretarkę o
                        wykonanie zadań nie wymagających dużej gramotności?
                            • vickydt masz konflikt z sekretarką analfabetko 14.11.08, 22:20
                              poki co, to ty nie odpowiedzilas na zadne pytanie. Literowki nie przyrownuj do
                              swojej nienajomosci gramatyki (nie z przymiotnikami, odmiana przez przypadki).

                              I motasz dziewczynko: najpierw piszesz o jednym kubku, potem o zastawie na
                              spotkania. Pani sprzatajaca ma nie wykonywac czynnosci, ktore nie sa zawarte w
                              jej zakresie obowiazkow, a ktore na logike do niej naleza (sprzatanie to
                              sprzatanie, pani, ktora sprzata raczej sprawozdan nie pisze???) a juz sekretarka
                              tak. Prezes biega jak oszalaly, tyle ma zajec, pani sprzatajaca z mopem tez nie
                              nadaza, a jedyna sekretarka cierpi na brak zajec, wiec ma wykonywac te, na ktore
                              nikt inny nie ma czasu.

                              Przyznaj sie nieuku: sekretarka to fajna dziewczyna, a ty jej chcesz dokopac.

                              > Szybie pisanie, to sie czasem zdarza, nawet najbardziej
                              > gramotnym osobą.

                              No i trzeci byk gramatyczny do kolekcji...
                              A kuku!!
                              kim/ czym? 3 os. l.poj.: osobĄ
                              komu/czemu? 3 os l.mn.: osobOM!!!!!!
                              • daminikawa Re: masz konflikt z sekretarką analfabetko 15.11.08, 12:41
                                Pisze zarówno o zmywaniu po sobie, jak i po swojej działalności sekretarskiej.
                                Celowo zadałam pytanie czy w takim razie zmycie po sobie kubka jest również
                                ujmujące i niegodne?

                                Sprzątaczka nie ma obowiązku wykonywać nie swoich obowiązków, które na logikę
                                ktoś jej przypisuje. Na logikę to każdego pracownika można by obciążyć
                                zadaniami, tylko dlatego, że nam się wydaje, że to umie i powinien to wykonać.
                                Sekretarka na logikę powinna wszystkim pisać pisma, wprowadzać korekty. Jeżeli
                                pani sprzątająca ma czyścić tylko powierzchnię biura, czyli podłogi, toaletę,
                                szafki, to nie ma obowiązku zabierać się do czyszczenia czegoś co sekretarka
                                chce na nią zepchnąć i co należy do obowiązków sekretarki czyli dbałości o stan
                                gospodarczy sekretariatu.
                                I tu również wychodzi twoja nieznajomość pracy sprzątaczki, dla której to nie
                                problem zmycie małej ilości naczyń, ale nie każdy akceptuje kiedy się mu to
                                wypycha.
                                Tak samo sekretarce nie odpowiada notoryczne, przepisywanie kilku stron,
                                koleżance z za ściany, a przecież umie to robić doskonale.

                                Jesteś bystra a nie zauważyłaś, ze od paru postów nawiązuję do nie tylko
                                twojego oburzenia związanego z podaniem herbaty szefowi, ale także pytam ogólnie
                                czym według ciebie powinna się zajmować sekretarka?
                                Jeżeli nie wiesz po co dyrektorom sekretarka, to nic dziwnego, że oburza cię
                                robienie herbaty albo kupno papieru do drukarki przez nią. Nadal nie odpowiadasz
                                na pytanie, a twoje dalsze wypowiedzi tylko utwierdzają w przekonaniu, że nie
                                wiesz nic o specyfice pracy sprzątaczki, ani o specyfice pracy dyrektora, ani
                                do czego zazwyczaj są powoływane etaty sekretarki.
                                A co do zawodu sprzątaczki to on również podobnie jak praca sekretarki trochę
                                się zmienił. Ale dopóki nie odpowiesz na pytania nie mam zamiaru pewnych kwestii
                                obszernie ci wyjaśniać. W tym momencie sama wykazujesz się swoim własnym nieuctwem.

                                Możesz się tłumaczyć literówkami, brak staranności, poprawisz?

                                • vickydt autorki stanowisko w firmie: paskuda firmowa 18.11.08, 22:33
                                  daminikawa napisała:

                                  > Pisze zarówno o zmywaniu po sobie, jak i po swojej działalności sekretarskiej.

                                  jak szef chlipie kawe to jest dzialalnosc sekretarki? Twoja logika powala bejbe.


                                  > Celowo zadałam pytanie czy w takim razie zmycie po sobie kubka jest również
                                  > ujmujące i niegodne?

                                  przestan pitolic o godnosci. Zakresy obowiazkow macie? Nie macie? To napiszcie


                                  > Sekretarka na logikę powinna wszystkim pisać pisma, wprowadzać korekty.

                                  To jest jakas twoj logika. A logiki osby, ktora nie zna odmiany podstaowych slow
                                  nie biore na powaznie.


                                  > Jesteś bystra a nie zauważyłaś, ze od paru postów nawiązuję do nie tylko
                                  > twojego oburzenia związanego z podaniem herbaty szefowi, ale także pytam ogólni
                                  > e
                                  > czym według ciebie powinna się zajmować sekretarka?


                                  Sorry, ale nie chce mi sie szukac swoich starych zakresw obwiazkow. Skoro w
                                  waszej firmie nie wiecie, co ma robic, to sie powiescie. Po prostu.

                                  > Jeżeli nie wiesz po co dyrektorom sekretarka, to nic dziwnego, że oburza cię
                                  > robienie herbaty albo kupno papieru do drukarki przez nią.


                                  Nosz i dalej debilo-logika. To ty nie wiesz, jak sama przyznajesz wyzej (i nizej
                                  tez, wielokrotnie pocisz sie by pokazac, ze nie wiesz, kto sie czym ma
                                  zajmowac). My wiemy, serio.

                                  > twoje dalsze wypowiedzi tylko utwierdzają w przekonaniu, że nie
                                  > wiesz nic o specyfice pracy sprzątaczki, ani o specyfice pracy dyrektora, an
                                  > i
                                  > do czego zazwyczaj są powoływane etaty sekretarki.

                                  Logiki to ty nie mialas dziecinko pokretna. Co widac, slychc i czuc na powyzszym
                                  obrazku.


                                  > A co do zawodu sprzątaczki to on również podobnie jak praca sekretarki trochę
                                  > się zmienił. Ale dopóki nie odpowiesz na pytania nie mam zamiaru pewnych kwesti
                                  > i
                                  > obszernie ci wyjaśniać.


                                  Motajaca paskudo firmowa (bo pewnie takie jest twoje stanowisko w tej firmie):
                                  juz z jednego pytaia zrobilo sie kilka? Kiedy? Do doktora. Dwoi c sie i troi w
                                  pokretnej glowce
                                  • daminikawa Re: autorki stanowisko w firmie: paskuda firmowa 19.11.08, 12:05
                                    vickydt napisała:

                                    > > Celowo zadałam pytanie czy w takim razie zmycie po sobie kubka jest równi
                                    > eż
                                    > > ujmujące i niegodne?
                                    >
                                    > przestan pitolic o godnosci. Zakresy obowiazkow macie? Nie macie? To napiszcie

                                    A ty ciągle o zakresie obowiązków jakiejś firmy, kiedy pytam się ciebie ogólnie
                                    na czym polega według ciebie praca sekretarki. Wystarczyło przeczytać uważnie
                                    tekst.

                                    > Sekretarka na logikę powinna wszystkim pisać pisma, wprowadzać korekty.
                                    >
                                    > To jest jakas twoj logika. A logiki osby, ktora nie zna odmiany podstaowych
                                    slonie biore na powaznie.

                                    Zdanie wyjęte z kontekstu, znowu brak merytorycznego odniesienia. Nic dziwnego,
                                    ze może ci się wydawać nielogiczne, po takim „przetworzeniu” końcówki wypowiedzi.

                                    „Sprzątaczka nie ma obowiązku wykonywać nie swoich obowiązków, które na logikę
                                    ktoś jej przypisuje. Na logikę to każdego pracownika można by obciążyć
                                    zadaniami, tylko dlatego, że nam się wydaje, że to umie i powinien to wykonać.
                                    Sekretarka na logikę powinna wszystkim pisać pisma, wprowadzać korekty. Jeżeli
                                    pani sprzątająca ma czyścić tylko powierzchnię biura, czyli podłogi, toaletę,
                                    szafki, to nie ma obowiązku zabierać się do czyszczenia czegoś co sekretarka
                                    chce na nią zepchnąć i co należy do obowiązków sekretarki czyli dbałości o stan
                                    gospodarczy sekretariatu.
                                    I tu również wychodzi twoja nieznajomość pracy sprzątaczki, dla której to nie
                                    problem zmycie małej ilości naczyń, ale nie każdy akceptuje kiedy się mu to
                                    wypycha.Tak samo sekretarce nie odpowiada notoryczne, przepisywanie kilku stron,
                                    koleżance z za ściany, a przecież umie to robić doskonale”.

                                    Całość ma zupełnie inny sens, dobrze cytować kawałki kiedy się całość rozumie.
                                    Tak na marginesie wiele osób, którym zdarza się robić błędy gramatycznie nie
                                    bierzesz na poważnie. Taki Enstain nie miał problemów z myśleniem, a jednak miał
                                    spory problem z gramatyką.

                                    > > Jesteś bystra a nie zauważyłaś, ze od paru postów nawiązuję do nie tylko
                                    > > twojego oburzenia związanego z podaniem herbaty szefowi, ale także pytam
                                    > ogólni
                                    > > e
                                    > > czym według ciebie powinna się zajmować sekretarka?
                                    >
                                    >
                                    > Sorry, ale nie chce mi sie szukac swoich starych zakresw obwiazkow. Skoro w
                                    waszej firmie nie wiecie, co ma robic, to sie powiescie. Po prostu.

                                    Nie pytam sie o twój zakres obowiązków, ani o tą jedną firmę.
                                    Pytanie było dość proste, ale może inaczej je sformułuję.
                                    Na czym polega zawód sekretarki według ciebie, jakie są definicje tego zawodu?


                                    Jeżeli nie wiesz po co dyrektorom sekretarka, to nic dziwnego, że oburza
                                    > cię
                                    > > robienie herbaty albo kupno papieru do drukarki przez nią.
                                    >
                                    >
                                    > Nosz i dalej debilo-logika. To ty nie wiesz, jak sama przyznajesz wyzej (i nize
                                    > j
                                    > tez, wielokrotnie pocisz sie by pokazac, ze nie wiesz, kto sie czym ma
                                    > zajmowac). My wiemy, serio.

                                    I znowu odwołanie do konkretnej firmy a nie do ogólnej definicji choćby zawodu
                                    sekretarki, o którym mowa. Ty wiesz, że ja nie wiem, więc wystarczy krótko,
                                    rzeczowo na temat odpisać. Nie rozmawiamy o przypadku konkretnej firmy ale
                                    ogólnie o TYM ZAWODZIE.

                                    twoje dalsze wypowiedzi tylko utwierdzają w przekonaniu, że nie
                                    > > wiesz nic o specyfice pracy sprzątaczki, ani o specyfice pracy dyrekto
                                    > ra, an
                                    > > i
                                    > > do czego zazwyczaj są powoływane etaty sekretarki.
                                    >
                                    > Logiki to ty nie mialas dziecinko pokretna. Co widac, slychc i czuc na powyzszy
                                    > m
                                    > obrazku.

                                    Jak widzisz z powyższego zdania nie wytykam ci brak logiki (na razie) a brak
                                    znajomości tematu..


                                    A co do zawodu sprzątaczki to on również podobnie jak praca sekretarki t
                                    > rochę
                                    > > się zmienił. Ale dopóki nie odpowiesz na pytania nie mam zamiaru pewnych
                                    > kwesti
                                    > > i
                                    > > obszernie ci wyjaśniać.
                                    >
                                    >
                                    > Motajaca paskudo firmowa (bo pewnie takie jest twoje stanowisko w tej firmie):
                                    > juz z jednego pytaia zrobilo sie kilka? Kiedy? Do doktora. Dwoi c sie i troi w
                                    > pokretnej główce

                                    Nic merytorycznie a wszystko „logicznie”.


                                    • zagubiona11 Re: autorki stanowisko w firmie: paskuda firmowa 19.11.08, 14:02
                                      > A ty ciągle o zakresie obowiązków jakiejś firmy, kiedy pytam się
                                      ciebie ogólnie na czym polega według ciebie praca sekretarki.

                                      Przepraszam, że się wtrącam w Waszą (prywatną) na forum dyskusję,
                                      ale odpowiedzieć „na czym ogólnie polega praca sekretarki?” jest
                                      bardzo trudno. W jednej firmie praca sekretarki „ogólnie” polega na
                                      prowadzeniu prawie całej malutkiej firemki, w drugiej zadania
                                      sekretarki to „ogólnie” parzenie kawy i wymiana papieru w faksie. O
                                      pracy sekretarki nie da się rozmawiać bez konkretnego zakresu
                                      obowiązków, i tu ma rację Vicky. O tym, czy sekretarka zatrudniona u
                                      Dominiki słusznie buntuje się przeciwko zmywaniu naczyń, możemy
                                      ocenić tylko widząc jej zakres obowiązków (czy jest tam wpisane
                                      np.: „całkowita obsługa spotkań biznesowych”).

                                      Swoją droga intryguje mnie sytuacja opisana przez Dominikę: kończy
                                      się spotkanie, naczynia stoją w zlewie. Sekretarka odwoływana jest z
                                      sekretariatu, żeby pozmywała naczynia. Ktoś musi ją zastąpić w
                                      sekretariacie – kto to jest? Księgowa? Kadrowa? W tym samym czasie w
                                      biurze przebywa sprzątaczka - co ona robi w godzinach urzędowania –
                                      warczy odkurzaczem, myje okna?

                                      A nie prościej zamiast przesuwać ludzi od biurka do biurka na
                                      zasadzie domina, poprosić sprzątaczkę, żeby przerwała podlewanie
                                      kwiatów i umyła filiżanki. W ten sposób nikt nie jest odrywany od
                                      obowiązków – sekretarka siedzi w sekretariacie, kadrowa w kadrach a
                                      sprzątaczce należy wpisać zmywać zmywanie naczyń w zakres obowiązków
                                      i ewentualnie dodatkowo ją za to wynagrodzić.
                              • daminikawa Re: masz konflikt z sekretarką analfabetko 15.11.08, 13:08
                                vickydt napisała:

                                > poki co, to ty nie odpowiedzilas na zadne pytanie. Literowki nie przyrownuj do
                                > swojej nienajomosci gramatyki (nie z przymiotnikami, odmiana przez przypadki).

                                Uprasza się o merytoryczne wypowiedzi, uniżenie przepraszam, ale w twoich trudno
                                odszukać pytania, może dlatego, że są zasłonięta sadzone kupki przez ó zamknięte.
                                • vickydt Re: masz konflikt z sekretarką analfabetko 20.11.08, 00:07
                                  > Uprasza się o merytoryczne wypowiedzi, uniżenie przepraszam, ale w twoich trudn
                                  > o
                                  > odszukać pytania, może dlatego, że są zasłonięta sadzone kupki przez ó zamknięt
                                  > e.

                                  widzisz firmowa kreaturo:
                                  gdzies uslyszalas egzotyczny wyraz "merytoryczny", ktory jet pewnie wedlug
                                  ciebie egzotyczna zupa z Azji tak, jak masz blade pojecie o logice, gramatyce i
                                  wspolzyciu miedzyludzkim.

                                  Twoje przekonywanie wyglada tak, ze na kilkudziesieciopostowy watek nie
                                  uzyskalas ani jednej aprobaty. Co wiecej, nie tyle sam "problem", bo dziewczyny
                                  przyznaly, ze w malych firmach bywa i tak, ze sekretarka zmywa naczynia, ale
                                  twoja argumentacja i generalnie postawa sprawily, ze nie ma tu ani jednej osoby,
                                  ktora ma cie za:
                                  -osobe, ktora chce rozwiazac problem
                                  -osobe, ktora nie ma konfliktu z sekretarka
                                  -osobe, ktra potrafi zaskarbic sobie przychylnosc inaczej, niz przez podkladanie
                                  swin.

                                  Te cytowane powyzej kilka linijek pokazują, żeś burek podworkowy, na dodatek
                                  analfabetyczny niemilosiernie. Mi stara klawiatura robi psikusy, ale nie
                                  przeszkadza czytac w domu ksiazek na necie. Róznica jest taka, ze piszac ręcznie
                                  ZADNA z nas nie popelniłaby tak debilnych błędow, jakimi ty sypiesz. Nie uwierze
                                  tez, ze jestes sprzataczka - pani, ktora sprzata w mojej firmie bez bledow
                                  pisze, jakie srodki czystosci ma jej kupic sekretarka czy zaopatrzeniowiec (czy
                                  ktokolwiek, co bedzie mial po drodze hurtownie, bo tak to sie u nas zalatwia -
                                  kupuje ten, kto ma chwile).

                                  Tak baj de łej tego przyglupiego watku sprzatania w nowobogackiej firemce,ktora
                                  reprezentujesz:
                                  u mnie szef sam zmywa swoj kubek i wręcz protestuje, gdy ktos chce to zrobic lub
                                  choc wlozyc za niego kubek do zmywarki. Ale facet ma jaja. Waszemu szefunciowi
                                  je urwalo - raz, ze temat powstal a dwa, ze zatrudnil taka paskude jak ty.
                                  • daminikawa Re: masz konflikt z sekretarką analfabetko 20.11.08, 12:24
                                    vickydt zdesperowana napisała:

                                    > > Uprasza się o merytoryczne wypowiedzi, uniżenie przepraszam, ale w twoich
                                    > trudn
                                    > > o
                                    > > odszukać pytania, może dlatego, że są zasłonięta sadzone kupki przez ó za
                                    > mknięt
                                    > > e.
                                    >
                                    > widzisz firmowa kreaturo:
                                    > gdzies uslyszalas egzotyczny wyraz "merytoryczny", ktory jet pewnie wedlug
                                    > ciebie egzotyczna zupa z Azji tak, jak masz blade pojecie o logice, gramatyce i
                                    > wspolzyciu miedzyludzkim.

                                    Merytoryczny znaczy na temat i rzeczowo. Wykaż że coś jest nielogiczne i
                                    niemerytoryczne.
                                    Pisanie o zupkach azjatyckich, analfabetyzmie, kreaturach świadczy jedynie, że
                                    nie umiesz uargumentować, wykazać nielogiczności także.

                                    Twoje przekonywanie wyglada tak, ze na kilkudziesieciopostowy watek nie
                                    > uzyskalas ani jednej aprobaty. Co wiecej, nie tyle sam "problem", bo dziewczyny
                                    > przyznaly, ze w malych firmach bywa i tak, ze sekretarka zmywa naczynia, ale
                                    > twoja argumentacja i generalnie postawa sprawily, ze nie ma tu ani jednej osoby
                                    > ,
                                    > ktora ma cie za:
                                    > -osobe, ktora chce rozwiazac problem
                                    > -osobe, ktora nie ma konfliktu z sekretarka
                                    > -osobe, ktra potrafi zaskarbic sobie przychylnosc inaczej, niz przez podkladani
                                    > e> swin.

                                    Nie uzyskałam twojej odpowiedzi na moje pytania, a nie aprobaty.
                                    Dziewczyny odpowiedziały, że w zależności od firmy może być tak lub tak, dlatego
                                    do ich wypowiedzi się nie odnoszę, te mi wystarczyły.
                                    Natomiast ty od razu stwierdziłaś, że każdy szef jest przyniesiony w teczce z
                                    syndromem andropauzy, bo zdarza mu się prosić o wykonanie pewnych zadań
                                    sekretarce (takich jak zamówienie biletu, albo jak odbiór poczty czy zrobienie
                                    herbaty). Zrobiłaś spłycone założenie, że trudno nie zapytać na czym według
                                    ciebie polega ten zawód.


                                    Te cytowane powyzej kilka linijek pokazują, żeś burek podworkowy, na dodatek
                                    > analfabetyczny niemilosiernie. Mi stara klawiatura robi psikusy, ale nie
                                    > przeszkadza czytac w domu ksiazek na necie. Róznica jest taka, ze piszac ręczni
                                    > e
                                    > ZADNA z nas nie popelniłaby tak debilnych błędow, jakimi ty sypiesz. Nie uwierz
                                    > e
                                    > tez, ze jestes sprzataczka - pani, ktora sprzata w mojej firmie bez bledow
                                    > pisze, jakie srodki czystosci ma jej kupic sekretarka czy zaopatrzeniowiec (czy
                                    > ktokolwiek, co bedzie mial po drodze hurtownie, bo tak to sie u nas zalatwia -
                                    > kupuje ten, kto ma chwile).

                                    Znajdź zamiennik do analfabetyzmu, bo używasz tego słowa nie w tym znaczeniu co
                                    trzeba.
                                    Znowu nic na temat i kilka linijek tłumaczenia o robieniu przez klawiaturę i
                                    krasnoludki psikusów. Czytanie przez ciebie książek w necie nie ma związku z
                                    wątkiem, pochwal się tym na forum książki.
                                    Jeżeli tak wszystko przekręcasz , to nic nadzwyczajnego, że po przeczytaniu
                                    ksiązki o ogrodnictwie, masz wrażenie że była to biografia.
                                    Znowu o błędach tym razem nie mają dla ciebie nic wspólnego z brakiem logiki?
                                    Słusznie bo nie mają, patrz wyżej jest wytłumaczenie.


                                    Tak baj de łej tego przyglupiego watku sprzatania w nowobogackiej firemce,ktora
                                    > reprezentujesz:
                                    > u mnie szef sam zmywa swoj kubek i wręcz protestuje, gdy ktos chce to zrobic lu
                                    > b
                                    > choc wlozyc za niego kubek do zmywarki. Ale facet ma jaja. Waszemu szefunciowi
                                    > je urwalo - raz, ze temat powstal a dwa, ze zatrudnil taka paskude jak ty.

                                    Wątek już dawno odbił od pytania w głównym wątku i tylko taki dyletant jak ty
                                    mógł tego nie zauważyć. Nadal sądzisz, że chodzi o jakąś firmę z szefem
                                    przyniesionym w teczce, nie wiem kiedy się zorientujesz, że zupełnie o czymś
                                    innym piszę.
                                    Coś jeszcze chcesz dodać od siebie? Może coś o twoim hobby? 
    • indiana_jonesowa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 14.11.08, 10:05
      Z tego co wspominałaś to wielka firma nie jest gdybym ja miała
      zmywać po gościach prezesów to cały dzień stałabym przy
      garach...sorry ale co to znaczy że to jest jej obowiązek może i robi
      kawkę herbatkę ale przepraszam bardzo...sprzataczce płacicie tak..no
      to ma prawo dziewczyna zrzucić to na jej ręcę...a tak swoją drogą ja
      musiałam nauczyć pozostałych pracowników zmywania kiedy nasz
      sprzataczka miała wolne...każdy zostawiał brudne kubki w zlewie a
      potem były zdziwienia że ich nie myje...tak jakbym była służącą
      całej firmy, tydzien postały, nie mieli w czym pić to zaraz
      umyli...a teraz to się nawet pytają czy te pozostawione w zlewie
      umyć :)))
    • elektra212 Ja to widzę tak... 14.11.08, 11:15
      Przede wszystkim porozmawiać z sekretarką, a nie radzić się nas, my tam nie
      pracujemy i to nie nasze naczynia :)
      Jeśli faktycznie jest to tak niewielka ilość, a sekretarka ma dużo wolnego czasu
      w pracy, to może powinna zmywać. Jeśli natomiast jest przykuta do biurka (bo
      telefony, bo goście, bo kurierzy, itp.) i to przeszkadzałoby jej w wykonywaniu
      swoich podstawowych obowiązków i musiałaby biegać z mokrymi rękami do telefonu,
      to nie. Tym bardziej jeśli sprzątaczka przychodzi każdego dnia, od tego jest,
      żeby sprzątać, za to jej płacicie :)

      Moja opinia, nie musisz się z nią zgadzać...
      • daminikawa Re: Ja to widzę tak... 14.11.08, 12:21
        Oczywiście, że sekretarka nie powinna zmywać naczyń po wszystkich pracownikach,
        trudno również żeby również zmywała dziennie cała ich stertę po 70 gościach.
        Sprzątaczka jest u nas o czyszczenia powierzchni biura, a nie od zmywania naczyń
        pracowników. Myślę że nikt nie był by zadowolony z tego, że ktoś podrzuca mu
        zadania, za które dodatkowo mu się nie płaci.
        • burza4 Re: Ja to widzę tak... 01.02.09, 12:17
          daminikawa napisała:

          > Myślę że nikt nie był by zadowolony z tego, że ktoś podrzuca mu
          > zadania, za które dodatkowo mu się nie płaci.

          no naturalnie SPRZĄTACZKA będzie niezadowolona, ale SEKRETARKA ma
          być?

          litości, w każdej firmie w której pracowałam od sprzątania była
          sprzątaczka, do jej obowiązków należało również sprzątanie w kuchni
          przy sekretariacie, która też należy do powierzchni biura.
          Sprzątaczka ma umyć kafelki, zlew, i to co w zlewie.

          nie rozumiem po co zadajesz pytania, skoro widząc odpowiedzi (w
          większości) że nie masz racji - z uporem maniaka tkwisz przy swoim?
          trzeba było od razu napisać, że prosisz o wpisywanie jedynie
          potwierdzenia swojej tezy.
    • podla_renata Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 14.11.08, 22:53
      Jesli Twoja firma oczekuje od sekretarki, aby zmywala kubki, nalezy
      ja lojalnie wczesniej uprzedzic. Nie trzeba zamieszczac tego w
      zakresie obowiazkow, ale zwyczajnie ja poinformowac o tym, iz to
      bedzie nalezalo do jej zadan. Firmy sa bardzo rozne. W korporacjach
      najczesciej sekretarka nie tylko nie zmywa kubkow, ale tez nie robi
      kawy - od tego jest serwis, po paczki wysyla sie kierowce, a bilet
      rezerwuje agent w biurze podrozy.
      Dlatego unikam malych firm, gdzie wszechobecna jest spychologia,
      ktorej ofiara najczesciej jest asystentka lub sekretarka. A jesli
      chodzi o Twoje watpliwosci, to uwazam, ze zmywac naczynia powinna
      sprztaczka - ona dba o wyglad biura i porzadek. I jestem pewna, ze
      sekretarka w Twojej firmie zmywa kubek PO SOBIE. Moim zdaniem nie
      zmywa po Tobie i to jest Twoj najwiekszy problem.
      Swoja droga - nad ortografia moglabys popracowac.
      • cleopa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 15.11.08, 11:20
        to tak juz jak jest u mnie:
        jedna zmywarka jest u mnie drugą maja współpracownicy,szef sam
        wsadza swój kubek do zmywarki i sam robi sobie kawę.Jak widzę że
        tyra to sama mu zrobie -korona z glowy nie spada:)
        Jak jest większa impreza kubki sprząta ...sprzątaczka i wkłada do
        zmywarki!! TAK!
        Podobnie jak pisała porzedniczka ,zaopatrzenie przywozi mi co
        potrzeba i wnosi do biura itp itd..
        Ja tez mialam ostatnio konflikt z taka mlodą "pania kierowni"
        podlegającą pod Dyrektora co to uważała ,że jestem jej prywatna
        służąca i mimo,ze jestem duzo starsza próbowała na mnie krzyczeć !!!
        Zaznaczam,że nigdy nie miała racji co jej udowadnialam.
      • daminikawa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 15.11.08, 11:56
        podla_renata napisała:
        Firmy sa bardzo rozne. W korporacjach
        > najczesciej sekretarka nie tylko nie zmywa kubkow, ale tez nie robi
        > kawy - od tego jest serwis, po paczki wysyla sie kierowce, a bilet
        > rezerwuje agent w biurze podrozy.

        To tez piszę, że wszystko zależy od wielkości firmy. Wielkie korporacje mogą
        sobie nie tylko pozwolić, ale także muszą mieć serwis , dodatkowego kierowcę i
        agenta, który rezerwuje bilet. W dużej firmie już samo obrobienie
        korespondencji, wymaga zaangażowania trzech sekretarek, dodatkowo każda od
        trochę innych zdań.
        W mniejszych firmach jest to nie możliwe, bo finansowo by nie podołała gdyby do
        drobnych, prostych zadań zdań miała kilka etatów.
        Co nazywasz spychologią? Spychologią może być wykorzystywanie sekretarki przez
        innych pracowników do przepisania i skserowania materiałów, którymi oni sami
        powinni się zająć we własnym zakresie.
        Nie jest spychologią wykonywanie zadań, które związane są z obsługa
        sekretariatu, typu zaopatrzenie w napoje, kupno biletu dla szefa...
        Czym według ciebie w małych i średnich firmach powinna zajmować się sekretarka?

        Sprzątaczka jeżeli ma w swoim zakresie obowiązków zmycie kuchni,to się tym
        zajmuje. Sprzątaczki dbają o wygląd biura, ale po tym pojęciem się kryje
        odkurzanie powierzchni, zmywanie toalety, zadbanie o meble. Nie zmywa talerzy,
        kubków po sekretariacie, jeżeli to sekretarka dba o stan gospodarczy
        sekretariatu. To tak a pro po spychologii.

        Tak ten problem jest rozdmuchiwany przez część osób, które uważają, ze
        "niegodne" zdania powinny być wykonywanie przez kogoś innego.
    • jasnie_panienka Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 15.11.08, 14:05
      Proszę, proszę, najbardziej popularny wątek na forum - o czym? o myciu garów.

      Sekretarka i asystentka to lokajskie fuchy.

      A jaki dwór, taki lokaj.

      W nowobogackim domu służba jest przeładowana obowiązkami: ten sam człowiek
      otwiera drzwi, przyjmuje gości, zmywa gary i podaje herbatę. W pałacu są lokaje,
      kredensowi, kucharki, kuchcik itd. Co nie zmienia faktu, że ich praca jest w
      tle, ich obecność podnosi prestiż gospodarzy i stanowią oprawę i ładny element
      dekoracji.

      Jak się najmujesz do nowobogackich - zasuwasz jak u Dulskich. W pałacu jesteś
      trybikiem od dbania o np. przejrzystość szkła stołowego. U nowobogackich
      nauczysz się więcej, nazasuwasz wiecej i mniej ci zapłacą. W pałacu warunki
      lepsze, wąski zakres obowiązków i większy salon i bawialnia.

      Feudalizm kwitnie:)
      • daminikawa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 15.11.08, 14:25
        Nigdzie nie napisałam, że sekretarka, asystentka to lokajskie fuchy.
        Nie pisze także o zmywaniu garów z całej firmy, zastanawiam tylko dlaczego
        padają stwierdzenia, że nie po to się tyle uczyło, żeby teraz komuś biuro
        prowadzić i za niego pewne rzeczy załatwić, jak to jest taki zawód?

        Jeżeli dyrektor sam umie i ma czas napisać pismo, odebrać pocztę, zamówić
        znaczki, umówić się na setkę spotkań, zaparzyć gościom herbatę to do czego jest
        mu potrzeba sekretarka? W mniejszych i średnich firmach?
          • daminikawa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 15.11.08, 15:15
            Wiem że to ty napisałaś, dlatego się do twojej wypowiedzi odniosłam i wiem też
            dlaczego tak to ujęłam :) Nie trzeba wyjaśniać tylko po to żeby popisać się
            swoją przenikliwością.

            Przeczytałam uważnie i nie znalazłam odpowiedzi na konkretnie postawione
            pytania. Pewne rzeczy zależą od firmy, umówienia się. Nie uważam, żeby
            sekretarce nie należał się szacunek i żeby każdy robił sobie z niej służącą, bo
            ona jest od takich a takich zadań.
            Gdybyś przeczytała uważnie wiedziałabyś, że nie pytam o to czy sekretarkę
            powinna dać się wykorzystać, ale że chodzi mi o coś zupełnie innego:)
            • cleopa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 15.11.08, 16:32
              co do nazego zakresu obowiążków to jest taki wątek i nikt sie nie
              bedzie powtarzał...
              J.panienko masz racje tylko ja zawsze powtarzam ,że liczy sie
              FORMA ..
              Poza tym co do mycia mebli czy kibla to juz widać ze "firma"
              oszczędza i nie zdziwie sie gdy ta ich sekretarka znajdzie prace
              gdzie bardziej ją szanują.

              Do naszych "obowiązków" nalezy niestety też odpieranie ataków
              własnie takich mlodych przemądrzałych co to mysla ,że świat zmienią
              a sekretarka "może wymyć gary" ktorych umycie jest problemem dla
              sprzątaczki..
              • daminikawa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 15.11.08, 16:47
                cleopa napisała:
                Poza tym co do mycia mebli czy kibla to juz widać ze "firma"
                > oszczędza i nie zdziwie sie gdy ta ich sekretarka znajdzie prace
                > gdzie bardziej ją szanują.

                Tak napisałam, że mycie mebli i kibla należy do sekretarki?

                Do naszych "obowiązków" nalezy niestety też odpieranie ataków
                > własnie takich mlodych przemądrzałych co to mysla ,że świat zmienią
                > a sekretarka "może wymyć gary" ktorych umycie jest problemem dla
                > sprzątaczki..

                Nie atakuję a jedynie pytam. Tak jak dla sekretarki moze być problemem zmycie
                paru filiżanek, ponieważ nie ma tego w swoim zakresie obowiązków, tak samo
                sprzątaczka nie ma obowiązku robienia czegoś za kogoś i też może uważać, ze nie
                będzie sie dać wykorzystywać.




                • marybelle Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 17.11.08, 09:55
                  A ja tak to czytam i czytam i mam wrażenie, ze wcale nie pytasz.... Bo wiele z
                  nas Ci już odpowiedziało, co myśli na ten temat. A ty ciągle starasz się
                  udowodnić, ze jednak ta sekretarka powinna te naczynia zmywać. Więc skoro wiesz,
                  ze tak powinno być według ciebie, to po co pytasz???
    • twitti Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 17.11.08, 10:32
      U nas jest tak ze rzeczywiscie sprzataczka zmywa naczynia!Tak bylo ustalone jak
      przyszlam do tej pracy!w pewnej chwili bylo mi troche glupio prosic o zmywanie,
      wiec zdarzalo mi sie zmywac, ale jak zobaczylam ze nie wyrabiam sie z moja praca
      i po paru prosbach dyrektora zeby zostawic zmywanie sprzataczce i ja sie
      dostosowalam.

      Chyba wszystko zalezy od tego jak zostalo to wczesniej ustalone.
    • indiana_jonesowa Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 17.11.08, 11:39
      Daminikawa...tak cię czytam i odnosze wrażenie, że odpowiedzi przez
      nas udzielane nijak ci nie pasują...a więc dobrze...Uważam, że ta
      wasza sekretarka powinna zmywać naczynia i dziwię się, że ma
      czelność wogóle mieć na ten temat inne zdanie. Głownym obowiązkiem
      sekretarej i asystentek jest parzenie kaw, rozbienie herbat a potem
      grzeczne ich zmywanie...no taka karma nie? A teraz możesz wydrukować
      powyższe i przedstawić waszej buntowniczej sekretarce i powiedzieć,
      że to TY miałaś racje nie ONA. Amen
      • mysz.orek Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 18.11.08, 08:49
        Ja uważam iż w zależności od wielkości firmy:
        - mala firma np kilka osóba a sektretarka to np asystentka(bo ktos
        nie zna różnicy) to powinna zmywac po gościach i sobie, ale w takiej
        firmie to od czasu do czasu sie jakaś filiżanka znajdzie
        - firma duża np jak u mnie są sekretarki, asystentki, panie od
        serwisu i panie sprzątaczki- szkalnki myja tylko i wyłacznie panie
        od serwisu bo nie wyobrażam sobie aby mojego kubka dotykala osoba w
        przerywniku między myciem toalety a myciem podłogi
    • zagubiona11 Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 18.11.08, 13:22
      Są naczynia i naczynia...

      Jeśli do zadań asystentki należy organizacja spotkań (przygotowanie
      materiałów, rezerwacje hoteli dla gości itd), to parzenie kawy i
      eleganckie jej podanie także (o ile nie ma specjalnego sewisu, ale
      to w dużych firmach). Czy po gościach zmywa asystentka, czy
      sprzątaczka, to rzecz do decyzji przełożonego.

      Inna kwestia to naczynia nie związane ze spotkaniami biznesowymi,
      czyli szefowi/księgowej/kierowcy chce się pić. Czy sekretarka
      powinna taka herbatę zaparzyc i potem po pracownikach pozmywać
      filiżanki? Jeśli tak, to dlaczego nie powinna zrobić pysznych
      kanapek, gdy zachce im się jeść, a jeszcze przedtem skoczyć do
      sklepu, żeby kupić produkty na te kanapki?

      Z własnego doświadczenia wiem, że ludzie jakoś nie potrafią
      dostrzec różnicy miedzy pracą sekretarki/asystentki na rzecz firmy a
      pracą na rzecz prywaty szefa. Sekretarka zrobi np. szefowi
      rezerwację, gdy ten jedzie w delegację, ale już niekoniecznie gdy
      jedzie na wakacje. To samo z parzeniem herbat (i zmywaniem naczyń).
      Jeśli spotkanie - to parzy i zmywa, jeśli szef sam siedzi w
      gabinecie i pić mu się chce - to niech sobie zrobi herbatę sam.

      Proste, nie?
      • robaszek_0 Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 26.11.08, 21:03
        Uważam że my powinnismy robić kawe herbatke szefom , i tak jest u
        mnie wiem o której mniej wiecej piją i co, ale zawsze pytam czy sie
        napiją, zmywam po szefach i spotkaniach ja -zmywareczka którą
        dostałam na święta w zeszłym roku- reszta pracowników zmywa sama
        niektórzy z pracowników sami sie przykleili do zmywareczki ale moje
        nieszczęscie jest to że ja zawsze opróżniam zmywarkę !!!
          • robaszek_0 troszkę wiecej życzliwości !!! 27.11.08, 14:47
            kochana nie znasz moich obowiązków wiec sie niewypowiadaj na temat
            tego co robię w pracy -

            zresztą nie rozumiem bo myślę że to forum powstało po to żebyśmy
            pomagały sobie wzajemnie a tutaj cały czas są jakieś wytyki,
            wyśmiewania, zaczyna się robić mało przyjemnie. Nie o to chodzi
            kochane więc si troszkę powstrzymajmy
            • vickydt Re: troszkę wiecej życzliwości !!! 27.11.08, 18:48
              rzeczywiście Cie nie znam. W istocie rzeczy nie oglądam seriali brazylijskich
              ani polskich i mierzi mnie postawa "kochajmy się". Sekretarka czy asystentka,
              która bziubzia do każdego per "kochana" i pieje peany na temat swej zmywareczki
              i kaweczki jawi ni się jako firmowa Pipi Langsztrum, z której na przerwie
              śniadaniowej wszyscy się naśmiewają. Twoja sprawa, co robisz z własnym
              wizerunkiem, ale własnie tak możesz być odbierana. Ale już to, jak pracujesz na
              wizerunek grupy zawodowej, którą lat parę reprezentowałam, mocno mi się nie
              podoba. Nie chcę być kojarzona z taką durnowatą cukier-panienką. Ot co.
    • tynia Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 02.12.08, 14:50
      daminikawa napisała:

      > Mamy problem z sekretarką, która uważa, że zmywanie naczyń nie
      nalezy do jej
      > obowiązków. A przecież to ona zaprarza herbatę, kawę dla gości,
      szefa i to do
      > niej należy zmycie filiżanek a nie do sprzątaczki.
      > Co o tym sądzicie?

      Ja bym z nią pogadała po przyjacielsku i wyłożyła swój punkt
      widzenia. Gdyby nie pomogło zaaranżowałabym, żeby jej to zlecił
      przełożony. Gdyby i to nie podziałało machnęłabym ręką i znalazła
      kogoś innego do tego zmywania - skoro dziewczyna wywiązuje się z
      innych obowiązków to nie ma jej co tak piłować, widać ma alergię na
      te filiżanki.

      Mnie osobiście zmywanie paru filiżanek po gościach szefa w ogóle nie
      boli. Skoro zmywam po swoich gościach w domu, i to za darmo, to
      czemu mam tego nie robić za pieniądze w pracy? Nie ubywa mi od tego
      fakultetów i dyplomów, prawdę mówiąc gdyby szef mi kazał latać do
      szewca ze swoimi butami to też bym latała. Bardziej mi się chce
      śmiać z takich niedorzecznych zleceń niż mnie one wkurzają. Taka
      praca, albo się to akceptuje albo się szuka innej.
    • martx44 Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 18.12.08, 10:41
      Zależy od ustaleń i zakresu obowiązków. Ja zmywałam tylko w momencie
      w którym było to potrzebne (spotkanie po spotkaniu - brak czystych
      filiżanek). Do zakresu obowiązków pani sprzątającej należy zmywanie -
      sekretarka to sekretarka - ma przyjmować gości i odbierać tel. jak
      by wyglądała gdyby się na nią coś niechcący wylało?
    • alcarin Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 19.12.08, 16:13
      Widzę, że wątek już się rozwinął, ale nie moge się powstrzymac i tez
      musze coś od siebie: sekretarka, czy asystentka to nie pomywaczka.

      Jakby chciała stac na zmywaku, to najęłaby się do knajpy, nie do
      biura. Jestem asystentką biura, w tym pełnię m.in. funkcje typowe
      dla sekretarki (choć w wielu przypadkach pomaga mi już stażystka) i
      nie wyobrażam sobie, że miałabym zmywać po wszystkich gościach (choc
      nie ma ich zwykle dużo, ale są szkolenia, czy spotkania rozwojowe -
      pracuje w firmie konsultingowej - i wtedy jest tego sporo) i jeszcze
      robić to, co nalezy do moich obwiązków. Na dodatek mam wyglądać dość
      reprezentacyjnie - co ma zrobic sekretarka, gdy się zaleje wodą lub
      co gorsza kawą?? Cały dzień witac gości z syfem na żakiecie i
      zaciekami na rekawach?? A może ma zostawac po godzinach i zmywać?
      Wtedy zabrałaby zasyfiony żakiet prosto do domu.. No bo jesli zmywa
      w czasie pracy, to kto ją wtedy zastępuje w jej obowiązkach?? Szef,
      czy Szanowna Koleżanka, która ma taki wielki problem z tą
      niesubordynowaną sekretarka?
      Wg mnie zmywanie naczyń przez sekretarki to relikt komunizmu. Teraz,
      w nowoczesnej firmie, sekretarka ma zwykle tyle do roboty, ze czasem
      sama herbaty przez cały dzień nie wypije.. Poza tym zatrudnia sie na
      to stanowisko osoby które często mają większą wiedzę (poparta
      dokumentami), umiejętności i doświadczenie niż szef, czy koleżanki
      na innych stanowiskach (bo przecież musi umiec zrobić wszystko i
      wszystkim we wszystkim pomóc ;) ). Dlaczego sekretarka miałaby
      wykonywac de facto fizyczną i wcale nie biurową pracę? Od czego są
      serwisy sprzątające? Jesli nie ma serwisu sprzątającego/sprzątaczki,
      to trzeba to zmienić i tyle.
      BTW: jesli tych naczyń tak mało i ma zająć tylko chwilę, to sama
      pozmywaj (w końcu jesteś na formum sekretarsko-asystenckim, więc
      chyba pracujesz w tym zawodzie...). Czujesz się lepsza od tej
      sekretarki, czy jak? Jej korona ma nie spaść, ale tobie już tak?
      • alcarin Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 19.12.08, 16:19
        A, jeszcze jedno: własnie dlatego, że JUŻ zaparzyła i podała gościom
        kawę, nie powinna zmywać po nich naczyń. Napisałaś to tak, jakby sta
        herbatę robiła dla siebie, wypiła ją i teraz nie chciała po sobie
        zmyć, tylko czekała, aż zrobi to ktoś inny. Naprawdę, aż przykro
        czytać. Twój mail uświadomił mi, że naprawde są osoby, które
        traktują sekretarki i asystentki jak garkotłuki i tanią siłę roboczą
        do wszystkiego :(
    • vandikia Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 12.01.09, 09:57
      Wszystko zalezy od sytuacji. Gdy pracowalam jako sekretarka zmywalam
      po prezesie i w chwilach dobrej woli po wszystkich na zebraniu, tyle
      ze weszlo im to w nawyk i po jednej beszczelnej akcji wiecej ich
      naczyn nie tknelam.

      W obecnej firmie sekretarki nie zmywają, robi to sprzataczka.

      Do sekretarki mycie szklanek IMHO nie nalezy.
      • gabryella Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 12.01.09, 14:53
        Mało szklanek to pozmywam, dużo - zostawiam dla sprzątaczki, w piątek myję
        zawsze żeby nie zostało na wekend. Nie jestem zwyczajną asystentką-sekretarką,
        mam na głowie czas pracy oraz urlopy, delegacje, redaguję stronę internetową,
        jestem po wielu szkoleniach itp.
        Nie ma dla mnie problemu mycia - problemem są ludzie, którzy z góry mówią, że
        ktoś jest od czegoś i już, a usłyszałam to niestety od współtowarzyszki biura,
        która powiedziała to przy dyrektorze żeby swoje ego chyba podnieść, tfu :/
        • jasnie_panienka Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 13.01.09, 11:41
          gabryella napisała:
          > problemem są ludzie, którzy z góry mówią, że
          > ktoś jest od czegoś i już

          i to jest idealna pracownica! pensja sekretarki, obowiązki? co tam trzeba to
          zrobi. czytaj: zachrzania za pół biura ograniczając liczbę etatów i dzięki temu
          kadra zarządzająca na bali leci zamiast do turcji, czy egiptu. a jaka dumna z
          siebie! nie ma dla niej problemu bycie panienką od wszystkiego! brawo!

          taka postawa gabryello sprawdza się we własnym biznesie, a nie na umowie o pracę
          ze ściśle określonym zakresem obowiązków. za mycie garów nikt ci podwyżki nie
          da, najwyżej będą się z ciebie śmiać.

          psujesz rynek. tfu!!!!!!
    • lejla81 Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 14.01.09, 15:32
      Uważam, że mycie naczyń nie należy do obowiązków sekretarki. Podanie
      gościom kawy czy herbaty to co innego - jakby to wyglądało gdyby na
      biznesowym spotkaniu kawę podawała sprzątaczka w fartuchu? To
      kwestia reprezentacyjna. Ja pracuję w małym oddziale dużej firmy (są
      tu raptem 4 osoby). Do moich obowiązków należą między innymi
      wszystkie zadania sekretarskie i asystenckie. Czasem pozmywam
      naczynia, bo sprzątaczka zjawia się u nas dwa razy w tygodniu, ale
      robię to tylko przez grzecznośc. Generalnie każdy u nas zmywa po
      sobie lub zmywa sprzątaczka. Mój szef sam powiedział, że to nie
      należy do moich obowiązków. Chyba bym się nie zdecydowała na pracę,
      gdzie by ode mnie tego wymagano. Dośc mam zmywania w domu, w biurze
      chciałabym się zajmowac czymś innym.
    • whiskas-on-line Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 22.01.09, 11:33
      U nas po szefie, wiceszefie i ich gościach zmywa sekretarka.
      Pozostali pracownicy - każdy zmywa po sobie, nie wyobrażam sobie,
      żebyśmy podrzucali brudne kubki do mycia sekretarce. Dodam jeszcze,
      że w firmie nie mamy zmywarki, więc zmywanie odbywa się w sposób
      tradycyjny a więc rączkami...
      Do zadań sprzątaczki należy mycie podłogi, wycieranie kurzu,
      wynoszenie śmieci. Sprzątaczka nie zmywa naczyń. Kiedyś zdarzyło mi
      się, że zapracowany w dniu poprzedzającym urlop zapomniałem umyć
      kubka po kawie. Kiedy wróciłem po 2 tygodniach stał nadal na
      stoliku... ale pretensję mogłem mieć tylko do siebie - w końcu
      sekretarka nie ma też obowiązku chodzić po pokojach i sprawdzać, czy
      ktoś nie zostawił czegoś nie umytego...
    • real_mr_pope Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 06.02.09, 17:46
      > Mamy problem z sekretarką,

      Świetna firma, jeżeli nieumyte szklanki to problem. Dwie szklanki,
      dodajmy.

      > która uważa, że zmywanie naczyń nie nalezy do jej obowiązków.

      A należy?

      > A przecież to ona zaprarza herbatę, kawę dla gości, szefa

      A naczynia po obiedzie powinien zmywać ten co podawał obiad, a nie
      osoba która jadła.

      > i to do niej należy zmycie filiżanek a nie do sprzątaczki.

      Sekretarka twierdzi, że nie. I co dalej?
    • cupofcoffee Re: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia? 06.02.14, 10:15
      Pracuję w kancelarii prawnej w Warszawie, ukończyłam prawo, przygotowuję się do aplikacji. Przez miesiąc pracowałam za darmo w ramach "praktyk". Następnie zatrudniono mnie na stanowisku sekretarki. Umowa o dzieło, 1700zł netto. Do moich obowiązków oprócz czysto sekretarskich (kserowanie, skanowanie, przyjmowanie gości, kawa, herbata, telefony, rejestracja poczty itp.) należy także:
      obsługa zmywarki - wkładanie do niej brudnych naczyń i wyjmowanie czystych, włączanie urządzenia, w razie potrzeby zmywanie ręczne,
      mycie podłóg,
      wynoszenie śmieci codziennie z kuchni i toalety,
      przynoszenie z recepcji prenumerowanej gazety,
      składanie urządzeń,
      chodzenie po zakupy do sklepu (czasem ciężkich - np. 6-10 butelek mleka lub nieporęcznych - kilka opakowań papieru toaletowego),
      odkurzanie,
      gaszenie światła w łazience po wyjściu mecenasów lub gości, początkowo nawet spuszczanie po nich wody,
      wysyłanie poczty - po godzinach pracy.
      Dodam, że obsługuję 3 różne kancelarie. Nie mam wyznaczonych godzin pracy, oficjalnie mam przychodzić o 9 i siedzę jak długo jestem potrzebna, najczęściej około 18. Za nadgodziny nie mam wynagrodzenia ani dodatkowego wolnego. W ten sposób zdobywam cenne doświadczenie zawodowe jako prawnik, przynajmniej tak argumentują moi szefowie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka