Dodaj do ulubionych

bycie asystentką po licencjacie samym?

06.04.09, 21:33
Witam Panie,
Obecnie jestem na II roku filologii bułgarskiej,którą w następnym roku już
skończę.
Po zakończeniu nauki na tym kierunku chciałabym iść na romanistykę(ale już
zaocznie).
Na dzień dzisiejszy posługuję się:
angielskim(poziom C1,docelowo C2 czyli CPE)
francuski(poziom B1,docelowo :płynność językowa osiągnięta poprzez studia)
bułgarski(poziom B2,docelowo C1)
serbski(poziom A2,docelowo być może B1)
rosyjski(poziom A2,docelowo:chcę zrobić kurs rosyjskiego biznesowego.)

Co do doświadczenia:brak
Jednak we wrześniu chcę zrobić wolontariat w Stowarzyszeniu na rzecz
psychicznie chorych(praca biurowa).

W związku z tym..
czy według Was mam szanse na znalezienie pracy jako asystentka po samym
licencjacie??
Oczywiście tytuł magistra chcę uzyskać(myślę też o studiach doktoranckich),ale
już zaocznie bo odczuwam bardzo silną potrzebę uniezależnienia się od rodziców.
Obserwuj wątek
    • mysz.orek Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 07.04.09, 07:25
      Szansa jest zawsze.
      Mim zdaniem tytuł mgr czy inny nie jest wyznacznikiem dobrej
      asystentki. Ja jeszcze studiuję, a pracuje w zawodzie juz 3 lata.
      Ważne są predyspozycje do pracy, to jak wypadniesz a rozmowie
      kwalifikacyjnej i to za jaką kasę chcesz pracować- osobom bez
      doświadczenia proponują mniej
      • szpilkaaa Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 07.04.09, 20:43
        Kontakt z prawdziwym życiem?
        Co masz na myśli:)?

        Rozczarowałam się moimi studiami i chciałabym zacząć już żyć na własny rachunek
        co na pewno łatwe nie będzie,aczkolwiek odczuwam silną potrzebę uniezależniania
        się od rodziców już.

        I to nie jest kwestia moich wymagań finansowych(bo wiem ,że na początku
        prawdopodobnie bym zarabiala na swoje studia plus ''kieszonkowe'').
        Mam pewne doświadczenie w pracy,ale raczej bycia kelnerką czy sprzątaczką
        ewentualnie opiekowania się dzieckiem sobie w cv raczej nie wpiszę.
        • romashka Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 09.04.09, 13:57
          Szpilko :)
          Po pierwsze to bardzo Ci gratuluję zdolności językowych :) Z tym
          wymienianiem… wiesz, chodziło mi o to, że brzmi to jakbyś była
          zdobywcą tytułów (lub tez kolekcjonerką literek oznaczających
          poziom), dlatego pytam, czy to na poważnie takie wyliczanki. Bo nie
          wygląda. Dla mnie? Język to twór użytkowy. Żywy. Ja tam zamiast
          certyfikatów i literek wolę praktykę – ale nie mi oceniać, bo nie
          jestem pracodawcą, tylko pracownicą :) I wiedza tez dla mnie
          najważniejsza jest, jeśli potrafię z niej korzystać, a nie tylko
          zbierać tytuły , żeby się kurzyły.
          Aha, ale pamiętaj też, że praca – zwłaszcza asystentki/sekretarki –
          to także „miękkie” umiejętności. Dlatego napisałam „witaj w realnym
          świecie”.

          Wiesz, najważniejsze, że chcesz pracować :)

          Ps. A co do poziomów znajomości języka… ech… „płynność językowa
          osiągnięta poprzez studia” – to nie jest precyzyjne określenie.
          Kotek, nie ma co biadolić, trza się brać do roboty :)
      • szpilkaaa Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 07.04.09, 20:40
        Obecnie na zajęciach z jedną z lektorek robimy książkę,która jest na poziomie B2.
        Filologia bułgarska rządzi się nieco innymi prawami niż filologie popularne..
        Na mojej filologii nauka języka obcego odbywa się poprzez lektorat(w chwili
        obecnej mam 6 godzin zegarowych bułgarskiego) w którym zawiera się ''wszystko''
        czyli pisanie,czytanie oraz mówienie.

        Na filologiach popularnych języków(takich jak angielski czy francuski)każdy
        element szlifowania języka stanowi oddzielny przedmiot.*przynajmniej z opowiadań
        znajomych tak wynika)


        Co do wyliczeń:
        nie,to nie był żart.
        Może i moim atutem są języki,ale za to doświadczenie zerowe..
    • lady.godiva Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 08.04.09, 09:14
      To oczywiście bardzo pozytywne, że szukasz swojej pierwszej pracy na studiach.
      Zastanowiłabym się jednak nad pracą zgodną z kwalifikacjami, co z tego, że nie
      masz doświadczenia? Znajomość języków jest bardzo cenna, jeśli już praca
      asystentki to takiej, która tłumaczy, może szukaj w firmach, które handlują z
      Bułgarią?
    • joalicja Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 09.04.09, 10:56
      Masz duże szanse na stanowisko asystentki.Licencjat to mało, więc
      dobrze,że chcesz robić mgr.Pracodawcy będą Cię zatrudniać i zapraszać
      na rozmowy przede wszystkim dlatego, że znasz tyle języków. Ze
      względu na ich ilość i rzadkość będą chcieli w pierwszej kolejności
      przekonać się co to za osóbka co zna tyle języków.Licz się z tym, że
      Twoje predyspozycje organizacyjne czy interpersonalne będą miłym
      dodatkiem do języków a dyplom będzie kropką nad "i".
      Ale masz też szanse na zupełnie przyjemne zarobki z takimi językami.
      Powodzenia!

      PS: jeśli masz możliwość wyboru: mgr dziennie czy zaocznie to polecam
      jednak dziennie. Warto się przemęczyć i mieć dyplom wyższej jakości.
      Mam porównanie. I jak tak porównuję to mi włosy dęba stają...
      • mysz.orek Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 09.04.09, 12:04
        moim zdaniem do zawodu asystentki nie jest potrzebny licencjat a tym
        bardziej magister.Studia dzienne?chyba jesli chcesz mieszkać z
        rodzicami do 26 roku zycia, bo nie sposób się utrzymac przy pracy
        dorywczej. a i tak teraz najbardziej ścisła wiedzę zdobywa sie na
        podyplomowych.
      • ninkawu Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 12.04.09, 22:09
        joalicja napisała:

        > Pytanie brzmi: JAKĄ asystentką można być bez wykształcenia wyższego
        > (choćby niepełnego)... :>

        Myślę że w tym zawodzie potrzebne są pewne predyspozycje i raczej ogólne przyzwoite wykształcenie. Jeśli się chce wszystkiego można się nauczyć i studia nie są konieczne. Studia na pewno pomagają w zdobyciu pracy, pracodawcy lubią się chwalić wykształconą kadrą. Myślę, że ma to jeszcze jeden wymiar, w przeciągu ostatnich lat nastąpiła ogromna dewaluacja wykształcenia, masowo produkuje się magistrów. Na pęczki dosłownie. Mój partner wykłada na jednej z krakowskich uczelni i uważa, że połowa jego studentów nie powinna nawet mieć matury.
        Gdy szukałam pierwszej pracy nie przyznawałam się że skończyłam studia (nie musiałam na szczęście składać CV). Skończyłam wcześniej dobre liceum o uznawanym za trudny profilu, znałam dwa języki, miałam skończoną roczną szkołę dla sekretarek i to wystarczyło.


    • tezej Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 13.04.09, 13:25
      Witam,
      znasz 5 języków obcych – gratuluję ci. Planujesz we wrześniu zrobić wolontariat w Stowarzyszeniu na rzecz psychicznie chorych (praca biurowa), jak długo to może trwać? Jak jesteś gotowa zrobić wolontariat - to powodzenia, ale co to ma wspólnego z twoimi 5 językami? Dlaczego chcesz pracować jako asystentka? Co zadecydowało, że chcesz być asystentką? Doktorat - myślę , że jest to zbędne w pracy asystentki. Każdy lubi marzyć, ale rzeczywistość bardzo odbiega od marzeń. Może pójdź na kursy sekretarki/asystentki, bo trudno ci będzie zaczynać pracę nie mając żadnego doświadczenia. Życzę spełnienia marzeń.
    • obnisia88 Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 20.05.09, 23:25
      Droga szpilko, w pracy sekretarki liczą się przede wszystkim
      predyspozycje. Bardzo dobrze, że jesteś utalentowana i władasz tyloma
      językami, tylko zauważ, że nie w każdej pracy będziesz mogła je w
      przyszłości wykorzystać:( niestety, taka rzeczywistość. Powiem Ci
      tak, ja nie posiadam wykształcenia wyższego, ale w zamian posiadam
      b.dobre kwalifikacje i doświadczenie, bo to teraz to się głównie
      liczy!!!Papiery są ważne,ale umiejętności ważniejsze!!! Posiadam
      wykształcenie technika prac biurowych ze specjalnością
      sekretarka/asystentka. Mój angielski jest na poziomie B1 i francuski
      na poziomie B2. Posiadam również umiejętność bezwzrokowego
      maszynopisania tzn.180 znaków na minutę, szczególnie tak wysoko
      cenionej w kancelariach międzynarodowych . Odbyłam przy okazji
      praktyki w instytucji publicznej (Ministerstwo) jak i prywatnej
      organizacji, a to wszystko uzyskałam dzięki dwuletniemu Państwowemu
      Studium Stenotypii i Języków Obcych w Warszawie (a propos szkoła jest
      bezpłatna). Na brak pracy nie narzekam, wręcz dzwonią do mnie propozycjami pracy. Jeśli chcesz się czegoś więcej dowiedzieć to masz
      wszystko na stronie www.ogrodowa.edu.pl

      Pozdrawiam i życzę powodzenia w poszukiwaniu własnej drogi życiowej:)
    • joalicja Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 26.05.09, 11:17
      Mmmmm....więc nie trzeba mieć wykształcenia tylko predyspozycje, żeby być profesjonalną asystentką...A-cha.
      Teraz dwa pytania:
      1)A co będzie za 20-25 lat? Będziecie 50-letnimi asystentkami z tytułem technika? Kto pracuje w zawodzie asystentki do pięćdziesiątki i się rozwija?!
      2) Rozumiem, że jesteście takie świetne, że nie musicie podnosić kwalifikacji?Podobnież nie czujecie potrzeby dokształcania się, poszerzania wiedzy? Hmmm...teraz w tzw. "kryzysie" pracodawcy mają doskonałą okazję do pozwalniania trzydziestek, czterdziestek,pięćdziesiątek pławiących się w samozadowoleniu. stawiają proste pytania: dokształcasz się czy rozstajemy się?
      Co byście odpowiedziały?
      Czy pracodawca musi postawić takie pytanie, żeby skłonić do autorefleksji?
    • joalicja Re: bycie asystentką po licencjacie samym? 26.05.09, 11:20
      ujmując problem prawami ekonomii, żeby było lepiej zrozumiałe: podaż asystentek na rynku pracy jest tak duża, że podnoszenie kwalifikacji jest nie tylko kwestią rozwoju osobistego. Jest koniecznością i obowiązkiem, żeby nie tyle biec na czele wyścigu szczurów, ile żeby zwyczajnie mieć argument mówiący: tak, właśnie ja jestem najbardziej odpowiednią osoba na to stanowisko. Studia nie bolą. To nie tylko papierek. To ogólny rozwój. Ale niektórym chyba niepotrzebny....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka