Wrześniowe kwiatki

11.09.09, 12:52
Wrześniowe kwiatki:

Zadławił się mięsem...
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7026099,Zadlawil_sie_miesem_w_szpitalu__Moze_nie_wyjsc_ze.html
Medyczny skandal...
polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/medyczny-skandal-w-krakowie,1366551
Dlaczego wciąż pozwalamy na takie numery "medyków"???
    • snajper55 Re: Wrześniowe kwiatki 11.09.09, 13:33
      suflerka.x napisała:

      > Dlaczego wciąż pozwalamy na takie numery "medyków"???

      "- Ponowna próba namówienia pacjenta do wizyty w szpitalnym oddziale ratunkowym
      również spotkała się z jego odmową. Odmówił jednak potwierdzenia tego
      własnoręcznych podpisem. Karetka wróciła więc do stacji pogotowia - powiedział
      rzecznik szpitala. Kilka minut po godz. 5 po raz drugi wezwano do tego człowieka
      karetkę, ale załoga stwierdziła jego zgon.

      W sprawie mężczyzny dwukrotnie interweniowała również Straż Miejska. - Po godz.
      18 w sobotę dostaliśmy prośbę o interwencję do mężczyzny, który leży nietrzeźwy
      w zieleńcu na chodniku. Wtedy był faktycznie nietrzeźwy, czuć było od niego
      alkohol, miał ze sobą puszkę piwa - powiedział rzecznik prasowy krakowskiej
      straży miejskiej Marek Anioł. Strażnicy najpierw chcieli wziąć 62-latka do izby
      wytrzeźwień, ale zauważając, że ma on wyraźne rany brzucha, zmienili zdanie i
      poprosili o przyjazd karetki. Ta przybyła i zebrała go do Szpitala im. Żeromskiego.

      - Po kilku godzinach, ok. godz. 1.25 pogotowie ratunkowe poprosiło o przyjazd
      patrolu Straży Miejskiej przed Szpital Żeromskiego, aby zabrać mężczyznę do izby
      wytrzeźwień. Patrol przybył po ok. 10 minutach, ale nie stwierdził, że mężczyzna
      jest nietrzeźwy. Nie czuć było od niego alkoholu, wypowiadał się klarownie i
      sensownie, mówiąc do strażników miedzy innymi o tym, że został przed szpital
      wyprowadzony. Mężczyzna miał nadal rany brzucha, lała się z nich krew - dodał
      rzecznik straży miejskiej. Z tych dwóch powodów strażnicy nie zabrali go ze
      sobą, a ze względu na postawę pacjenta nie zrobiło tego też pogotowie. "
      http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/krakow-ujawniono-wyniki-sekcji-zwlok-62-latka,1364248,3320


      To on był medykiem ?

      S.
      • andnow2 Chyba nie doczytałeś materiału z 2-ego linka 12.09.09, 17:35
        snajper55 napisał:

        > To on był medykiem ?


        Pracownika, czy pracowników SOR wywożącego/cych 62-latka na wózku ze
        szpitala na trawnik przed szpital, raczej, n.p. policjantami, czy
        prawnikami trudno nazwać.
        • snajper55 Re: Chyba nie doczytałeś materiału z 2-ego linka 12.09.09, 18:25
          Widzę, że nie jesteś w formie. Ja się pytam o tego pijanego, który rozrabiał a
          potem nie chciał do szpitala.

          andnow2 napisał:

          > snajper55 napisał:
          >
          > > To on był medykiem ?
          >
          > Pracownika, czy pracowników SOR wywożącego/cych 62-latka na wózku ze
          > szpitala na trawnik przed szpital, raczej, n.p. policjantami, czy
          > prawnikami trudno nazwać.

          Można na przykład go nawać pracownikiem ochrony.

          "- Ochrona otrzymała informację, że w obrębie szpitala znajduje się agresywny
          mężczyzna, który próbuje wyłudzać pieniądze od ludzi i zakłóca możliwość
          skorzystania z usług medycznych przez przychodzących. Mogę domniemywać, że firma
          ochroniarska wyprowadziła tego mężczyznę poza teren szpitala - dodał Gora."
          http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/krakow-ujawniono-wyniki-sekcji-zwlok-62-latka,1364248,3320


          S.
          • cccykoria Re: Chyba nie doczytałeś materiału z 2-ego linka 12.09.09, 19:01
            Rzecznik policji sie wypowiadal w telewizji ,ze oczywiscie
            zostala wezwana policja ,gdy przyjechala siedzial na lawce
            nie byl agresywny nie czuc bylo od niego alkoholu ,mial
            zestarzale rany i po rozmowie w ktorej oznajmil ze czeka na
            badania ,czy cos w tym stylu , odjechali.Nadmienil a co by
            bylo jakby go wzieli ,kto wtedy odp by za jego smierc? Sa
            rozne wersje ....
          • andnow2 w braku formy skorzystam z cytatu 12.09.09, 19:14
            snajper55 napisał:

            > Widzę, że nie jesteś w formie. ...
            > Można na przykład go nawać pracownikiem ochrony.


            oto cytat:

            "Są nowe dowody w sprawie skandalu medycznego w szpitalu im.
            Żeromskiego w Krakowie - ustalił reporter RMF FM Marek Balawajder.
            Okazuje się, że to pracownik szpitala wywiózł na wózku mężczyznę,
            który w niedzielę został znaleziony martwy w okolicach placówki.

            Widać to na zdjęciach z monitoringu. Zrobił to na polecenie lekarza
            dyżurującego w szpitalnym oddziale ratunkowym."

            źródło:
            polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/medyczny-skandal-w-krakowie,1366551
            • snajper55 Re: w braku formy skorzystam z cytatu 12.09.09, 23:37
              Widzę, że nie ogarniasz całości. W takim razie bez opisów:

              18:00 - interweniuje wezwana Straż miejska i pijanego człowieka przywozi do
              szpitala kilka minut po 20:00

              20:20 - pacjent samowolnie opuszcza SOR

              23:00 - ochrona wyprowadza rozrabiającego agresywnego pacjenta poza szpital

              01:00 - do pacjenta przyjeżdża wezwana karetka, pacjent odmawia przewiezienia do
              szpitala

              01:25 - załoga karetki wzywa Straż miejską, aby pijanego pacjenta przewiozła do
              Izby wytrzeźwień. Straż nie zabiera pacjenta, bo jest poraniony

              05:30 - kolejny przyjazd wezwanej karetki, której obsada stwierdza zgon pacjenta

              S.
              • andnow2 No nie ogarniam, pomóż proszę 13.09.09, 00:26
                snajper55 napisał:

                > Widzę, że nie ogarniasz całości. W takim razie bez opisów:
                > 18:00 - interweniuje wezwana Straż miejska i pijanego człowieka
                > przywozi do szpitala kilka minut po 20:00
                > 20:20 - pacjent samowolnie opuszcza SOR
                > 23:00 - ochrona wyprowadza rozrabiającego agresywnego pacjenta
                > poza szpital
                > 01:00 - do pacjenta przyjeżdża wezwana karetka, pacjent odmawia
                > przewiezienia do szpitala
                > 01:25 - załoga karetki wzywa Straż miejską, aby pijanego pacjenta
                > przewiozła do Izby wytrzeźwień. Straż nie zabiera pacjenta, bo
                > jest poraniony
                > 05:30 - kolejny przyjazd wezwanej karetki, której obsada stwierdza
                > zgon pacjenta


                umieścić w tej Twojej chronologii przyznany na piśmie przez
                pracownika SOR wobec dyrektora szpitala fakt wywiezienia na
                polecenie lekarza SOR pacjenta na wózku na trawnik przedszpitalny.
                • snajper55 Re: No nie ogarniam, pomóż proszę 13.09.09, 00:40
                  andnow2 napisał:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > Widzę, że nie ogarniasz całości. W takim razie bez opisów:
                  > > 18:00 - interweniuje wezwana Straż miejska i pijanego człowieka
                  > > przywozi do szpitala kilka minut po 20:00
                  > > 20:20 - pacjent samowolnie opuszcza SOR
                  > > 23:00 - ochrona wyprowadza rozrabiającego agresywnego pacjenta
                  > > poza szpital
                  > > 01:00 - do pacjenta przyjeżdża wezwana karetka, pacjent odmawia
                  > > przewiezienia do szpitala
                  > > 01:25 - załoga karetki wzywa Straż miejską, aby pijanego pacjenta
                  > > przewiozła do Izby wytrzeźwień. Straż nie zabiera pacjenta, bo
                  > > jest poraniony
                  > > 05:30 - kolejny przyjazd wezwanej karetki, której obsada stwierdza
                  > > zgon pacjenta
                  >
                  >
                  > umieścić w tej Twojej chronologii przyznany na piśmie przez
                  > pracownika SOR wobec dyrektora szpitala fakt wywiezienia na
                  > polecenie lekarza SOR pacjenta na wózku na trawnik przedszpitalny.

                  23:00 - ochrona wyprowadza rozrabiającego agresywnego pacjenta poza szpital

                  S.
                  • andnow2 Może i masz rację, a ja naiwny myślałem, 13.09.09, 01:10
                    snajper55 napisał:

                    > > umieścić w tej Twojej chronologii przyznany na piśmie przez
                    > > pracownika SOR wobec dyrektora szpitala fakt wywiezienia na
                    > > polecenie lekarza SOR pacjenta na wózku na trawnik
                    > > przedszpitalny.
                    >
                    > 23:00 - ochrona wyprowadza rozrabiającego agresywnego pacjenta
                    > poza szpital


                    że "wywieźć (na wózku)" i "wyprowadzić", to w języku polskim dwa
                    odrębne czasowniki, używane do opisywania zgoła odmiennych stanów
                    faktycznych.
                    • snajper55 Re: Może i masz rację, a ja naiwny myślałem, 13.09.09, 02:30
                      andnow2 napisał:

                      > że "wywieźć (na wózku)" i "wyprowadzić", to w języku polskim dwa
                      > odrębne czasowniki, używane do opisywania zgoła odmiennych stanów
                      > faktycznych.

                      Jakie ma znaczenie dla meritum sprawy, czy robiący burdy w szpitalu pijany
                      mężczyzna ze szpitala został wyprowadzony, został wyniesiony, został wywieziony,
                      wyszedł, wytoczył się, wybiegł, wyczołgał się czy został teleportowany ?

                      S.
                      • andnow2 Dla ustalenia prawdziwej wersji zdarzeń 13.09.09, 08:05
                        snajper55 napisał:

                        > Jakie ma znaczenie dla meritum sprawy, czy robiący burdy w
                        > szpitalu pijany mężczyzna ze szpitala został wyprowadzony, został
                        > wyniesiony, został wywieziony, wyszedł, wytoczył się, wybiegł,
                        > wyczołgał się czy został teleportowany ?


                        dość zasadnicze znaczenie ma, n.p., czy być może to jedna osoba
                        wywiozła na wózku na trawnik przedszpitalny półprzytomnego,
                        potrzebującego pomocy medycznej pacjenta.

                        Takie okoliczności zdarzenia raczej poddałyby w wątpliwość
                        prawdziwość wcześniej złożonych zeznań o awanturowaniu się pacjenta.

                        Inna okoliczność podważająca prawdziwość wcześniejszych zeznań o
                        awanturowaniu się pacjenta, to ewentualne ukrycie samego faktu
                        wywiezienia pacjenta na wózku, dopóki dziennikarz śledczy nie
                        natrafił (lub ktoś oburzony solidarnością zeznaniową "oblężonej
                        twierdzy" naprowadził go) na nagrania monitoringu szpitalnego
                        pokazujące inną wersję zdarzeń, niż prezentowana przez "oblężoną
                        twierdzę".

                        I takiej wersji nie można wykluczyć. Ciekaw jestem ostatecznych
                        wyników śledztwa.
                        • andnow2 No i jeszcze dość zasadnicze pytanie, 13.09.09, 08:13
                          o co ewentualnie awanturował się ten pijany pacjent?!

                          Czy przypadkiem nie o fakt odmowy udzielenia mu pomocy medycznej?!
                          • slav_ Re: No i jeszcze dość zasadnicze pytanie, 13.09.09, 08:54
                            >No i jeszcze dość zasadnicze pytanie, o co ewentualnie awanturował się ten
                            pijany pacjent?!

                            Skoro to pytanie jest dla Ciebie takie zasadnicze proponuję sie udać wieczorkiem
                            w okolicę jakiegoś popularnego a niezbyt wykwintnego lokalu serwującego alkohol
                            i zaczekanie na pierwszego awanturującego sie pijaka.
                            Będziesz mu mógł osobiście zadać takie pytanie, otrzymasz (oprócz ewentualnego
                            ciosu pięścią i paru kopniaków) z całą pewnością merytoryczną, wyczerpująca
                            odpowiedź o co można się awanturować po pijaku.
                          • snajper55 Re: No i jeszcze dość zasadnicze pytanie, 13.09.09, 09:49
                            andnow2 napisał:

                            > o co ewentualnie awanturował się ten pijany pacjent?!
                            >
                            > Czy przypadkiem nie o fakt odmowy udzielenia mu pomocy medycznej?!

                            Widzę, że nie dość, iż nie czytałeś podlinkowanych artykułów, to także nie
                            czytałeś postów, na które odpowiadasz. Ja już cytowałem czego się domagał.
                            Pieniędzy od innych pacjentów:

                            "- Ochrona otrzymała informację, że w obrębie szpitala znajduje się agresywny
                            mężczyzna, który próbuje wyłudzać pieniądze od ludzi i zakłóca możliwość
                            skorzystania z usług medycznych przez przychodzących. Mogę domniemywać, że firma
                            ochroniarska wyprowadziła tego mężczyznę poza teren szpitala - dodał Gora."

                            S.
                            • andnow2 Cytat za cytat 13.09.09, 10:14
                              snajper55 napisał:

                              > Widzę, że nie dość, iż nie czytałeś podlinkowanych artykułów, to
                              > także nie czytałeś postów, na które odpowiadasz. Ja już cytowałem
                              > czego się domagał. Pieniędzy od innych pacjentów:
                              > "- Ochrona otrzymała informację, że w obrębie szpitala znajduje
                              > się agresywny mężczyzna, który próbuje wyłudzać pieniądze od ludzi
                              > i zakłóca możliwość skorzystania z usług medycznych przez
                              > przychodzących. Mogę domniemywać, że firma ochroniarska
                              > wyprowadziła tego mężczyznę poza teren szpitala - dodał Gora."


                              Z wypowiedzi dyrektora szpitala rysuje się inny obraz zdarzenia:

                              "Chory pacjent czekał przez kilka godzin na pomoc i nikt mu jej nie
                              udzielił. Bulwersujące jest też zachowanie lekarza dyżurującego na
                              SOR-ze. - Jego postawa etyczna wzbudza moje zastrzeżenia -
                              powiedział reporterowi RMF dyrektor szpitala im. Żeromskiego Andrzej
                              Ślęzak. Jak dodał, lekarz w placówce nie będzie już pracował. O
                              całej sprawie powiadomił też Okręgowa Izbę Lekarską."

                              Źródło:
                              polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/medyczny-skandal-w-krakowie,1366551


                              Swoją drogą, to bardzo ciekaw jestem reakcji Okręgowej Izby
                              Lekarskiej.
                              • slav_ Re: Cytat za cytat 13.09.09, 10:21
                                To typowa reakcja "dyrektorów" w takich przypadkach.
                                Trzeba chronić własna d... i odsunąc zainteresowanie mediów rzucając im kogoś na
                                pożarcie i "wyrzucać z pracy" zanim sprawa sie wyjaśni - publika to lubi.
                                • andnow2 Może wynik rozeznania strategii oblężonej twierdzy 13.09.09, 10:33
                                  slav_ napisał:

                                  > To typowa reakcja "dyrektorów" w takich przypadkach.
                                  > Trzeba chronić własna d... i odsunąc zainteresowanie mediów
                                  > rzucając im kogoś na pożarcie i "wyrzucać z pracy" zanim sprawa
                                  > sie wyjaśni - publika to lubi.


                                  Może dyrektorzy mają doświadczenie i wiedzą, co warte są "solidarne
                                  zeznania oblężonej twierdzy" w konfrontacji ze zdrową logiką
                                  dowodzenia przez niezależnych i rzetelnych dziennikarzy śledczych
                                  lub profesjonalnych prokuratorów?
                                  • loraphenus Re: Może wynik rozeznania strategii oblężonej twi 13.09.09, 10:40
                                    andnow2 napisał:
                                    > zeznania oblężonej twierdzy" w konfrontacji ze zdrową logiką
                                    > dowodzenia przez niezależnych i rzetelnych dziennikarzy śledczych
                                    > lub profesjonalnych prokuratorów?

                                    kpisz waść czy o drogę pytasz? Profesjonalizm dziennikarzy... hmmm.
                                    • practicant Andnow,jestes typowym polskim hipokryta... 13.09.09, 15:31
                                      Ktos mi wyrzucil stad wczorajszego posta,wiec powtorze:

                                      Jestes typowym polskim hipokryta,andnow.Z jednej strony chcesz praw
                                      pacjenta,swiadomej zgody,z drugiej strony-jak sie jakis pijak przejedzie na tej
                                      swiadomej zgodzie-to mowisz,ze pacjent wymaga opieki,nawet wbrew wlasnej woli i
                                      trzeba bylo go skuc kajdankami i leczyc wbrew jego woli.

                                      Widzisz,poki co w polsce,o ile pacjent nie zagraza bezposrednio wlasnemu
                                      zyciu,lub otoczeniu /czyt.o ile nie chce skoczyc z mostu,podcaic sobie zyl,czy
                                      nie rzuca w kogos nozem/-to NIE MOZNA GO LECZYC-masz DOKLADNIE to,na czego brak
                                      tutaj wielokrotnie narzekales.

                                      Ps.Podejrzewam,ze to wyszlo "standardowo"-czyli,przywoza pijaka,pijak obraza
                                      caly personel SORu,na koniec mowi,ze nie chce sie leczyc-tylko pic dalej,wiec
                                      jest na wlasne zyczenie wypisywany z SORu-z dokladnie takim wpisem do
                                      ksiazki,oraz z jego podpisem w odpowiednim miejscu.Po czym,zamiast sie
                                      oddalic-jak sam chcial,zaczyna zebrac w poczekalni od ludzi na piwo,albo sie
                                      awanturowac-ochrona goscia wyprowadza/wywozi/wynosi do parku przed szpital,zeby
                                      nei stanowil zagrozenia dla pacjentow/oczekujacych pod SORem /chyba logiczne
                                      postepowanie,prawda...?/.Mozliwe,ze na polecenie lekarza z SORu-wiesz,jak na
                                      ochrone szpitala sklada sie dwoch 70cioletnich dziadkow,jak to zwykle bywa,to
                                      nie moga byc rownoczesnie w 10ciu miejscach na raz,poza tym ktos musi ich
                                      zawiadomic,ze jest cos do zrobienia...Dalej-przyjechala policja,zobaczyli ze
                                      gosc jest obdrapany-zadzwonili po pogotowie.Ludziom z pogotowia facet
                                      nawrzucal,nie chcial z nimi jechac-to co,mieli go zwiazac i wrzucic do karetki
                                      sila...?
                                      Czy jest tu jeszcze cos do tlumaczenia...?
                                      • andnow2 Nie, znam wartość ludzkiego życia 14.09.09, 15:05
                                        practicant napisał:

                                        > Jestes typowym polskim hipokryta,andnow. ...
                                        > ...
                                        > Czy jest tu jeszcze cos do tlumaczenia...?

                                        Do tłumaczenia jest sporo, każdy dzień przynosi nowe dowody
                                        możliwego innego przebiegu zdarzeń, niż kreślony zeznaniami
                                        oblężonej twierdzy.
                                        • practicant A nie chce mi sie z Toba gadac... 14.09.09, 17:06
                                          Serio.Nie chce mi sie tlumaczyc,ze kon i krowa to rozne zwierzeta.Szkoda czasu.

                                          Milego dnia.
                                          • andnow2 A może Ty kończyłeś weterynarię, nie ujmując 14.09.09, 17:28
                                            practicant napisał:

                                            > Serio.Nie chce mi sie tlumaczyc,ze kon i krowa to rozne
                                            > zwierzeta.Szkoda czasu.


                                            niczego weterynarzom i ich pacjentom?
                                  • slav_ Re: Może wynik rozeznania strategii oblężonej twi 13.09.09, 11:43
                                    > Może dyrektorzy mają doświadczenie

                                    Oczywiście ze mają doświadczenie. Bycie dyrektorem to ciężki kawałek chleba, jest wiele raf o które można się rozbić i zawsze warto wiedzeć co (lub kogo) w danej chwili trzeba szybko wyrzucic za burtę.

                                    Jestem też przekonany że "doświadczenie i wiedza" dyrektora więce jest warte niż jakieś tam postępowanie wyjaśniające.
                        • snajper55 Re: Dla ustalenia prawdziwej wersji zdarzeń 13.09.09, 09:46
                          andnow2 napisał:

                          > Takie okoliczności zdarzenia raczej poddałyby w wątpliwość
                          > prawdziwość wcześniej złożonych zeznań o awanturowaniu się pacjenta.

                          Także zeznania dwóch karetek oraz dwóg ekip Straży miejskiej. To chyba już jakiś
                          spisek.

                          S.
    • radeberger Re: Wrześniowe kwiatki 11.09.09, 14:52
      mamy jeszcze żuć za pacjentów ich mięso?

      www.youtube.com/watch?v=_XQA86wbXr0 ma to wyglądać potem jak tutaj w 02:50??
    • practicant Wzruszyla mnie Twoja historia... 12.09.09, 14:58
      Nie mam do powiedzenia nic ponadto,co zawarlem w temacie.
      • cccykoria Re: Wzruszyla mnie Twoja historia... 12.09.09, 15:52
        practicant napisał:

        > Nie mam do powiedzenia nic ponadto,co zawarlem w temacie.

        Tak sie nieraz zastanawiam ,czy colowiek moze Cie wzruszyc?
        Ty masz chyba serce z kamienia ,albo jestes narcyzem.?
        Jak mozna w tym wieku ciagnac kase od rodzicow(poza
        nawiasem) i jeszcze oficjalnie o to pytac? itd Milego dnia:)



        • studmw Re: Wzruszyla mnie Twoja historia... 12.09.09, 20:31
          temat jest tak niejasny i pelen sprecznych doniesien ze uwazam za bezsensowne wypowiadanie sie w nim.

          Natomiast cykoria co do uwagi do practicanta o rodzicach i pieniadzach, to jest to cos czego nie zrozumiesz.. albo sie na tych studiach uczysz i nie masz czasu na wiele wiecej poza niezbyt rozbudowanym zyciem towarzyskim albo pracujesz na pol etatu, tak samo sie uczysz a zycia juz nie masz. Wiec ten docinek jest dosc zalosny ze strony osoby ktora nigdy tego nie doswiadczyla.
          • m.algorzatka Re: Wzruszyla mnie Twoja historia... 12.09.09, 20:59
            studmw napisał:


            > to cos czego nie zrozumiesz.. albo sie na tych studiach uczysz i
            nie masz czas
            > u na wiele wiecej poza niezbyt rozbudowanym zyciem towarzyskim
            albo pracujesz n
            > a pol etatu, tak samo sie uczysz a zycia juz nie masz. Wiec ten
            docinek jest do
            > sc zalosny ze strony osoby ktora nigdy tego nie doswiadczyla.

            Jest jeszcze jedna opcja, bierzesz na studia pozyczke.
            W US studenci medycyny nie pracuja zarobkowo(przynajmniej ja takich
            nie znan); czesto pracuja naukowo, ale to jest wolontariat.
            Na prace zarobkowa, nie zwiazana z zawodem nikt tu nie traci czasu.
            • practicant Re: Wzruszyla mnie Twoja historia... 12.09.09, 22:41
              > Jest jeszcze jedna opcja, bierzesz na studia pozyczke.
              > W US studenci medycyny nie pracuja zarobkowo(przynajmniej ja takich
              > nie znan); czesto pracuja naukowo, ale to jest wolontariat.
              > Na prace zarobkowa, nie zwiazana z zawodem nikt tu nie traci czasu.

              Kredyt studencki w polsce to 600pln miesiecznie.Sorry-sam wynajem mieszkania to
              minimum 1400-1500,pokoj w mieszkaniu-kolo 900pln.Se ne da.
              • practicant Re: Wzruszyla mnie Twoja historia... 12.09.09, 22:59
                Ach,jeszcze jedno:rocznie to daje 7200pln.Przez 6 lat studiow wychodzi 43
                200pln.Plus-odsetki.Powiedz M.algorzatko,jak sobie wyobrazasz splate takiego
                kredytu z pensji 1800 /staz/,czy 2200 /rezydentura/...?Ja sobie tego nie wyobrazam.
                • m.algorzatka Re: Wzruszyla mnie Twoja historia... 13.09.09, 15:25
                  Practicant, w Stanach kredyt edukacyjny tez nie pokrywa kosztow
                  zwiazanych ze studiami; zwlaszcza ze student musi zaplacic nie tylko
                  za mieszkanie, placi on rowniez tuition. Zazwyczaj jest to caly
                  pakiet kredytow(roznej wysokosci, roznym oprocentowaniu i roznym
                  terminie reozpoczecia splaty).
                  Splaca sie to najczesciej po skonczeniu rezydencji(z braku
                  wczesniejszych mozliwosci), przy dluzszych rezydencjach dlugowy
                  dolek rosnie(podwaja sie), tak wiec nie mysl, ze tylko absolwenci w
                  Polsce maja pod gorke(finansowa).
                  • practicant Re: Wzruszyla mnie Twoja historia... 13.09.09, 18:05
                    Ok,tylko ja mowie o mozliwosciach.W polsce-nie masz mozliwosci splacenia 60k pln
                    bedac lekarzem stazysta,czy rezydentem.W stanach jako lekarz specjalista
                    poradzisz sobie z kredytem 100-150k $.
              • andnow2 No to dlaczego nie studiowałeś w USA? 13.09.09, 00:31
                practicant napisał:

                > Kredyt studencki w polsce to 600pln miesiecznie.Sorry-sam wynajem
                > mieszkania to minimum 1400-1500,pokoj w mieszkaniu-kolo 900pln.Se
                > ne da.
                • practicant Zaluje. 13.09.09, 00:43
                  andnow2 napisał:
                  > No to dlaczego nie studiowałeś w USA?

                  Szczerze zaluje.Gdybym jeszcze raz mogl podjac ta decyzje-wyjechalbym juz
                  wtedy.Nie znalem polskich realiow,nie wiedzialem,jak to wszystko wyglada,a
                  przede wszystkim-jak 95% 18tolatkow wybieralem takie studia,ktore mnie
                  interesowaly,a nie takie,po ktorych na tym zadupiu europy sa
                  pieniadze.Usatysfakcjonowany odpowiedzia...?
                  • m.algorzatka Re: Zaluje. 13.09.09, 15:32
                    Jezeli serio myslisz o wyjezdzie do US zrob to tak szybko, jak jest
                    to mozliwe. Rob tu specjalizacje, Twoje szane na dobra prace beda
                    duzo wieksze.
                    • practicant Re: Zaluje. 13.09.09, 18:06
                      m.algorzatka napisała:

                      > Jezeli serio myslisz o wyjezdzie do US zrob to tak szybko, jak jest
                      > to mozliwe. Rob tu specjalizacje, Twoje szane na dobra prace beda
                      > duzo wieksze.

                      Nie myslalem o US szczerze mowiac,raczej o zachodniej europie.Ale kto wie,moze
                      masz racje z wyjazdem do US i lepiej od razu isc na calosc...?Nie wiem.Musze to
                      przemyslec-czasu na szczescie jeszcze odrobine mam...
          • cccykoria Re: Wzruszyla mnie Twoja historia... 12.09.09, 22:31
            studmw napisał:

            > temat jest tak niejasny i pelen sprecznych doniesien ze uwazam za
            bezsensowne w
            > ypowiadanie sie w nim.
            >
            > Natomiast cykoria co do uwagi do practicanta o rodzicach i
            pieniadzach, to jest
            > to cos czego nie zrozumiesz.. albo sie na tych studiach uczysz i
            nie masz czas
            > u na wiele wiecej poza niezbyt rozbudowanym zyciem towarzyskim
            albo pracujesz n
            > a pol etatu, tak samo sie uczysz a zycia juz nie masz. Wiec ten
            docinek jest do
            > sc zalosny ze strony osoby ktora nigdy tego nie doswiadczyla.

            Practicant to napisal bedac juz lekarzem jest roznica? chyba
            juz zarobkuje?

            Skad mozesz wiedziec co doswiadczylam? znasz mnie?
            • practicant Re: Wzruszyla mnie Twoja historia... 12.09.09, 22:49
              Wiesz,wiele razy mnie wkurzylas swoja glupota,ale tym razem przegielas.

              Przez 6 lat studiow poswiecalem wiekszosc mojego wolnego czasu /ok-za duzo to
              tego nie bylo.../ na wolontariat-aby byc mozliwie dobrym w przyszlym
              zawodzie.Prace "zarobkowa" jako lekarz stazysta zaczynam od 1go pazdziernika-bo
              panstwo mi zafundowalo po studiach mimo samych pierwszych terminow urzedowo 3
              miesiace wakacji jako "bezrobotny".O ile zarobkiem mozna oczywiscie nazwac
              1800pln za bodajze 240h miesiecznie /5 dyzurow obowiazkowych,8pln za godzine
              etatu,11 za dyzur-łał,toz to majatek/-sorry,koles w knajpie na bramce zarabia
              wiecej.


              > Skad mozesz wiedziec co doswiadczylam? znasz mnie?

              ...a mnie to juz masz czelnosc oceniac,durna (...) /sam wykropkowalem-admin by
              wywalil,a mi i tak nasuwa sie na mysl wiecej niz jedno obrazliwe okreslenie.../
              • dr01 Re: Wzruszyla mnie Twoja historia... 13.09.09, 19:08
                >-sorry,koles w knajpie na bramce zarabia
                > wiecej.

                zaraz ci jakiś przedstawiciel naszego światłego społeczeństwa powie, że żeby być
                na bramce w knajpie trzeba miec specjalne predyspozycje i poczucie
                odpowiedzialności a doktorem to każdy głupi może zostać jak ma rodziców lekarzy...
                swoją drogą ze wszystkich moich kolegów licealnych mających rodziców lekarzy na
                medycynę nie poszedł NIKT...
    • suflerka.x Kolejny kwaitek :( 13.09.09, 14:56
      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7030065,Automatyczne_drzwi_szpitala_za_szybkie_dla_pacjentow.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4806908
      A może jakiś "medyk" odpisze, że niby lekarz nie jest od pilnowania drzwi w szpitalu? Więc kto ma dbać o zdrowie ludzi, też w szpitalu?
      • loraphenus Re: Kolejny kwaitek :( 13.09.09, 15:18
        suflerka.x napisała:

        > A może jakiś "medyk" odpisze, że niby lekarz nie jest od pilnowania drzwi w szp
        > italu?

        Lekarz jest od pilnowania drzwi w szpitalu, podobnie jak czyszczenia sedesow jak
        i wywozu smieci



        Oczywiscie
      • snajper55 Re: Kolejny kwaitek :( 13.09.09, 18:55
        suflerka.x napisała:

        > miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7030065,Automatyczne_drzwi_szpitala_za_szybkie_dla_pacjentow.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4806908
        > A może jakiś "medyk" odpisze, że niby lekarz nie jest od pilnowania drzwi w szp

        Odpisze Ci nie medyk, że lekarze nie są od pilnowania drzwi w szpitalu. Ani nie
        są od pilnowania pacjentów, aby nie spadali ze schodów czy nie zderzali się ze
        słupami, filarami ani drzwiami.

        S.
      • 0.9_procent Re: Kolejny kwaitek :( 13.09.09, 19:37
        „Taki wypadek zdarzył się pierwszy raz - zapewnia Elżbieta
        Madeja, wicedyrektor Pomorskiego Centrum Traumatologicznego. -
        Przez lata
        nie mieliśmy oficjalnej skargi w podobnej sprawie”


        I dalej

        „Automatyczne drzwi dla pieszych to główne wejście do szpitala,
        którym codziennie przechodzi co najmniej kilkudziesięciu pacjentów
        , odwiedzających, interesantów.”


        Dobrze przeczytałem?
        Bo jeśli tak, to przed panią Dorotą przeszło przez owe drzwi kilka,
        jak nie kilkanaście tysięcy osób. Więc dobrze bym się zastanowił,
        czy to z drzwiami jest coś nie tak, czy może pani Dorota jest
        wyjątkową ofermą.
        • snajper55 Re: Kolejny kwaitek :( 13.09.09, 20:18
          0.9_procent napisał:

          > Dobrze przeczytałem?
          > Bo jeśli tak, to przed panią Dorotą przeszło przez owe drzwi kilka,
          > jak nie kilkanaście tysięcy osób. Więc dobrze bym się zastanowił,
          > czy to z drzwiami jest coś nie tak, czy może pani Dorota jest
          > wyjątkową ofermą.

          Może się akurat zepsuły ? A to zdjęcie zepsutej kotary.

          fotoforum.gazeta.pl/photo/9/xf/le/ycbf/6X5pLqzGuPrAUYnWQX.jpg

          S.
          • 0.9_procent Re: Kolejny kwaitek :( 13.09.09, 20:31
            10/10
    • rodzicpoludzku Czas na ogrodnika 13.09.09, 21:14
      Wszystkie te wrzesniowe kwiatki skladajom sie na listopadowy
      nagrobny wieniec!
      Jak dlugo sterani w pocie czola rolnicy i kolejarze, stoczniowcy i
      gornicy a nawet i takze zarowno inteligencja pracujaca miast i wsi,
      beda dlej urtzymywac te konowalskom szajke?!
    • andnow2 Dzięki Bogu oblężona twierdza się kruszy 14.09.09, 14:07
      Nie wszyscy lubią firmować zmowę oblężonej twierdzy, jak wynika z
      nowej relacji na gazeta.pl:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7036108,Smierc_przed_krakowskim_szpitalem___Ten_pacjent_mnie.html

      Cytat notatki pielęgniarki:

      "W dniu 5.09.09 r pełniłam dyżur w Szpitalnym Oddz. Ratunkowym.
      Będąc w pokoju Socjalnym byłam świadkiem rozmowy lekarza który
      oświadczył że pacjęt ma się oddalić, i że ten pacjent go nie
      interesuje, i nic mu nie jest, że jest stałym bywalcem.

      Doktor doskonale był zoriętowany i poinformowany że pacjęt siedzi za
      drzwiami wejściowymi, powtórzył, że ten człowiek go już nie
      interesuje, ma się oddalić.

      Podeszłam do pacjenta ponieważ potrzebowałam wózek, zaproponowałam
      mu przejście na ławkę w SOR-rze pacjęt kategorycznie nie wyraził
      zgody, wobec tego przy pomocy patrolu który podjechał i pielęgniarza
      którego poprosili o pomoc został przeprowadzony na ławkę przed
      szpital."
      • practicant ...tralalalalalala... 14.09.09, 14:46
        O ile to wszystko wogole prawda /jak dziennikarze do tego dotarli,moze ktos mi
        powie?/,a nie dziennikarska bzdura jakich pelno dookola-to...co z tego...?W
        ostatnim miesiacu pewnego pana przyjmowalem 8 razy.Zawsze-ten sam sposob-spal na
        trawniku totalnie pijany.Owszem-staly bywalec.Owszem-nie obchodzi mnie los tego
        menela.Jak nie wyrazal zgody na leczenie szpitalne /co jest jego KONSTYTUCYJNYM
        PRAWEM/-to go sie wypisywalo,prosilo o podpis to potwierdzajacy oraz o
        opuszczenie terenu szpitala.Za pierwszym razem musiala interweniowac ochrona,bo
        facet byl agresywny i sie rzucal.
        I co,prawniku,moze doniesiesz na mnie do prokuratora...?To sie juz powoli robi
        zenujace...
        • cccykoria Re: ...tralalalalalala... 14.09.09, 16:42
          practicant napisał:

          > O ile to wszystko wogole prawda /jak dziennikarze do tego
          dotarli,moze ktos mi
          > powie?/,a nie dziennikarska bzdura jakich pelno dookola-to...co z
          tego...?W
          > ostatnim miesiacu pewnego pana przyjmowalem 8 razy.Zawsze-ten sam
          sposob-spal n
          > a
          > trawniku totalnie pijany.Owszem-staly bywalec.Owszem-nie obchodzi
          mnie los tego
          > menela.Jak nie wyrazal zgody na leczenie szpitalne /co jest jego
          KONSTYTUCYJNYM
          > PRAWEM/-to go sie wypisywalo,prosilo o podpis to potwierdzajacy
          oraz o
          > opuszczenie terenu szpitala.Za pierwszym razem musiala
          interweniowac ochrona,bo
          > facet byl agresywny i sie rzucal.
          > I co,prawniku,moze doniesiesz na mnie do prokuratora...?To sie juz
          powoli robi
          > zenujace...

          Ciekawi mnie czy czytal to co podpisywal ow pacjent? Czy
          pijany pacjent moze byc nieswiadomy? ,bo trzezwy to juz
          wiemy..

          Szanuj ludzi bo ludie nie beda szanowac Ciebie chlopczyku
          spiewajacy;)
    • arletka.c Mocarne chłopy 16.09.09, 12:33
      Mocarne chłopy, ci nasi sanitariusze są :(

      wiadomosci.wp.pl/kat,1019403,title,Sanitariusze-polamali-rece-87-latce-ze-zlamana-noga,wid,11499644,wiadomosc_prasa.html
      • cccykoria Re: Mocarne chłopy 16.09.09, 13:43
        to przykre co sie czyta:(
        ile Ci ludzie starsi beda jeszcze cierpien znosic?:(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja