Dodaj do ulubionych

Gdzie jestesmy? Siedzimy kroczem na murze Stoczni.

15.10.09, 18:14
Bedzie (jak na mnie) dlugo. Prosze wiec o odrobine cierpliwosci.
Ponizszy tekst stanowi analize aktualnej sytuacji spolecznej,
zwlaszcza w kontekscie opieki medycznej, w Polsce.
Analiza ta dojrzewala we mnie od paru miesiecy.

Polskie reformy utknely. Zamiast mur przeskoczyc, utknelismy
na nim. I utknelismy wrazliwa z natury czescia ciala.
A to boli.

Nie tylko na forum "Sluzba zdrowia", w mediach, ale i w zyciu
codziennym Polakow daje sie zauwazyc odczucie niezadowolenia,
frustracje. Skad sie ona bierze?
Przeciez obiektywnie w ciagu minionych 20 lat Polska dokonala
prawdziwego skoku cywilizacyjnego. Nie sposob temu zaprzeczyc.
Mysle jednak, ze nie mozna zlego nastroju Polakow przypisywac
tylko naszym tradycjom mentalnym. (Temu, ze wypada narzekac.)

Polacy maja rzeczywiscie powazne powody do narzekania.

Pomijajac fakt, ze niezadowolenie z funkcjonowania opieki
zdrowotnej w Polsce bywa najczesciej zle adresowane. (Czyli ze
winni sa zawsze lekarze.) Trzeba jednak powiedziec, ze fukcjonowaniu
ochrony zdrowia daleko do idealu. Daleko do idealu takze innym
dziedzinom spolecznym. Najbardziej uwidacznia sie ow problem
w dziedzinie nazywanej polityka.

O tym, ze Panstwo Polskie nie funkcjonuje prawidlowo,
po ujawnieniu sie konfliktu premier - szef CBA,
nikogo juz przekonywac nie trzeba.

Gdzie szukac przyczyny owej "choroby"?
Czy jest to tylko 1 "choroba" o wieloobjawowym przebiegu,
czy mamy do czynienia z kilkoma patologiami, wymagajacymi
kilku odrebnych kuracji?

Moim zdaniem przyczyna naszych klopotow jest zahamowanie
reform ustrojowych Panstwa. Panstwa socjalistycznego.
Reszta jest tego pochodna.
"Polskie reformy nie zostaly dokonczone."(prof. L. Balcerowicz)

Przyjrzyjmy sie wiec najwazniejszym dziedzinom spolecznym po kolei.

"Twarde" panstwo czyli wladza ustawodawcza, wykonawcza i sadownicza.
W interesie tegoz Panstwa jak i jego obywateli byloby, gdyby
owo "twarde" panstwo stanowilo c a l e panstwo.
(Niestety szkodliwa i po 1000-kroc skompromitowana aktywnosc
panstwa na obszarach, ktore do niego nie powinne nalezec trwa nadal.
Wymienic wystarczy tylko publiczna telewizje, oswiate i w dalszym
ciagu panstwowe przedsiebiorstwa z PKP na czele.
Wymienic nalezy takze instytucje typu NFZ i ZUS, i KRUS...)

Owo twarde panstwo cierpi na chorobe, ktora nalezaloby nazwac
brakiem podciagniecia pod cywilizacyjny standard swiata.
Tym standardem jest zwlaszcza wiekszosciowy system wyborczy.
Panuje on w 7 z 8 najbardziej rozwinietych panstw swiata.
I nie jest to przypadek.

Ostatnie wydarzenia udowaniaja, ze Polsce blizej do republiki
bananowej niz do Europy i Ameryki.

W systemie wiekszosciowym wyborcy wybieraja o s o b e.
Ta osoba musi byc wiarygodna. Te wiarygodnosc buduja jej zyciowe
osiagniecia. W systemie wiekszosciowym szanse pana Kaminskiego
na mandat poselski bylyby o wiele mniejsze. A lekarzy - wielkie.

System wiekszosciowy opiera sie na ludzkiej naturze.
Po pierwsze istniejemy jako osoby, po drugie dopiero
tworzymy grupy, partie, narody. Polityk wybrany w systemie
wiekszosciowym posiada o wiele mocniejszy mandat niz
polityk wybrany wedle systemu proporcjonalnego.
Ten mocniejszy mandat to gwarancja niezawislosci
posla wobec machinacji partyjnej wierchuszki.
Instytucja jest przede wszystkim ON. A nie partia.

System wiekszosciowy to jadro planow ustrojowych PO.
Ale czy ktos dalej to ustrojowe sine qua non przypomina?

A gospodarka?, w tym ochrona zdrowia (wlasnie tak!!!) i oswiata
(tak, tak!!!).
Wlasciwie juz poprzednie zdanie wskazuje jak daleko pozostalo
nam jeszcze do celu.
Przypomniec nalezy, ze gospodarka to dziedzina dzialalnosci czlowieka
wiazaca sie z generowaniem przychodu. Podzial na rolnictwo
(lesnictwo), przemysl i uslugi jest o tyle mylacy, ze kazda
dzialalnosc gospodarcza czlowieka to w gruncie rzeczy usluga.
Usluga rolnika polega na wyprodukowaniu np. ziemniakow, ktore skupi
posrednik. A usluga robotnika na wylakierowaniu samochodu, ktory po
opuszczeniu fabryki sprzeda inny posrednik w salonie.
Jednym slowem kazda praca to w sensie ogolnym usluga.
(Nie zamierzam jednak rewolucjonizowac ekonomii i pozostaje przy
tradycyjnym podziale.)

Moja powyzsza dygresja wynikala z checi przeciwstawienia sie
pokutujacej postkomunistycznej swiadomosci. Zaklada ona,
ze pracuje naprawde tylko ten czlowiek, ktory cos materialnego
wytwarza (rolnik ziemniaki, robotnik samochody).
Tymczasem pracuje, i to o wiele ciezej, ten kto mysli.

Gospodarka pozostaje w dalszym ciagu sfera partyjnych i zwlaszcza
zwiazkowych lupow. I bedzie tak tak dlugo, az nie zostanie wreszcie
calkowicie sprywatyzowana. Wlacznie z ochrona zdrowia i oswiata.

Nie wolno zapominac takze o niedokonanej w Polsce reprywatyzacji.

Kultura stanowi szczegolna czesc gospodarki. Proba panstwowego
patronatu nad nia prowadzi do tychze samych oplakanych skutkow,
co i gdzie indziej.
Mozart patrona nie mial. Nie wyciagal takze reki
po nie swoje pieniadze Jerzy Hoffman. Czekal dlugo,
ale znalazl sponsorow i nakrecil "Ogniem i mieczem".
Nie ma zadnego rozsadnego powodu, aby dotowac z naszych podatkow
przedwsieziecia, ktorych dotowac nie chca osobiscie obywatele.

Takie rozdawnictwo to socjalizm czyli kradziez.
Nie jest zadaniem Panstwa Polskiego dalsze redystrybuowanie dobr.
Panstwo Polskie musi zaprzestac przekupywania jednych grup
spolecznych (rolnicy, gornicy, stoczniowcy) pieniedzmi
ukradzionymi innym (biedne nauczycielki, pielegniarki, lekarze
i wszyscy inni uczciwi podatnicy). Panstwo Polskie - poprzez
niedokonczenie reform - pozostaje postkomunistycznym zlodziejem.

Polacy to wszystko doskonale czuja. I dlatego nie lubia swojego
panstwa. I dlatego nie czuja sie w dalszym ciagu we wlasnym panstwie
komfortowo. Pozostaja sfrustrowani.
Winni jednak zawsze pamietac: Bez wlasnego panstwa ich los w
przeszlosci byl o wiele gorszy. Wlasne panstwo to wielkie dobro.
Nawet panstwo socjalistyczne czyli zlodziejskie.

Mysle, ze ogol spoleczenstwa posiada taka swiadomosc.
Bo natura Polaka nie jest anarchia.
Natura Polaka jest umilowanie wolnosci.

Wszystkie regulacje prawne te wolnosc przywracajace, przywracac
beda tez Polakom dobre samopoczucie. Niestety proces usuwania
nonsensu z naszego zycia zostal zatrzymany.
Miejscami nawet (od czasu rzadow Leszka Millera) daje sie
zaobserwowac postepujaca w Polsce "euroskleroze".
Odblokowanie polskiej wolnosci, to odblokowanie ogromnych
pokladow naszej dynamiki i dobra.

Mur stoczni stanowi nasz narodowy symbol,
symbol odzyskiwania przez narod polski wolnosci.
Oslawionego skoku przez niego dokonal Najslawniejszy Elektryk.
Skoku przez plot dokonal zatem robotnik.
Niestety zywie przekonanie, ze zawarzylo to negatywnie na naszym
pozniejszym reformatorskim skoku.

Nadszedl czas na inteligencje, ktora Tego Robotnika wspierala.
Bez niej sensowne znalezienie sie "po drugiej stronie plotu"
nigdy nie bedzie mozliwe.

Polacy nie sa zadowoleni. Podobnie nie byli zadowoleni pod koniec
rzadow Edwarda Gierka i rozumieli juz, ze nie jest tak, iz "ustroj
jest dobry, ale ludzie zli", tylko wina lezy po stronie ustroju.
Prawda ta nie jest usprawiedliwianiem indywidualnego, ludzkiego zla.
Nie biore w obrone zlych lekarzy!
Ani zadnego innego zlego Polaka.
Prawda jest jednak taka, ze w zlym systemie dobro nie ma szans
na wlasciwy rozwoj. Za to zlo ma szanse na wielki rozkwit.

"Gdzie jestes, Adamie?" - Takie pytanie wystosowal do pierszego
czlowieka, po jego upadku, Bog.
Gdyby zadal je teraz Polakom, musielibysmy odpowiedziec, ze siedzimy
kroczem na murze Stoczni.
Obserwuj wątek
    • dr01 Re: Gdzie jestesmy? Siedzimy kroczem na murze Sto 15.10.09, 20:06
      wszystko prawda, tylko co z tego?
      myślisz że Polacy to zrozumieją? A jeśli nawet, to co z tego.
      Jeżeli decyduje większość, z której ponad 70% to wtórni analfabeci, którym w
      rzeczywistości ten system pasuje bo się do niego przystosowali i w nim
      egzystują, kosztem inteligencji, to dlaczego ma się to zmienić, skoro decydują
      rolnicy (20% wyborców), górnicy (kilkanaście tysięcy chłopów z łomami i oponami) itd
      jak już pisałem:
      "jeżeli zrobimy wolne, rowne i
      demokratyczne wybory w chlewie, to nie wygra orzel, tylko swinia"
      • st.lucas Re: Gdzie jestesmy? Siedzimy kroczem na murze Sto 15.10.09, 20:18
        dr01 napisał:

        > wszystko prawda, tylko co z tego?

        Nie od razu cos z tego musi byc.
        Ale zawsze lepiej znac prawde... moze sie jednak przydac!

        > myślisz że Polacy to zrozumieją? A jeśli nawet, to co z tego.
        > Jeżeli decyduje większość, z której ponad 70% to wtórni
        analfabeci, którym w
        > rzeczywistości ten system pasuje bo się do niego przystosowali i w
        nim
        > egzystują, kosztem inteligencji, to dlaczego ma się to zmienić,
        skoro decydują
        > rolnicy (20% wyborców), górnicy (kilkanaście tysięcy chłopów z
        łomami i oponami
        > ) itd

        Chyba az tak zle nie jest... w koncu PiS stracil wladze!

        > jak już pisałem:
        > "jeżeli zrobimy wolne, rowne i
        > demokratyczne wybory w chlewie, to nie wygra orzel, tylko swinia"

        Ta sygnaturka nalezala do moich ulubionych.

        A teraz do rzeczy: Podobnego zdania, co pan Kolega, byli przed
        wieloma laty ludzie, ktorzy slyszeli o KORze.
        "Sa bez szans." "Potrzeba atomowek, a nie bezbronnych ludzi,
        aby obalic komune!" "Z samego gadania nic nie wyjdzie."
        Czas pokazal, ze jednak cos wyszlo...

        To co wyszlo nie w pelni nas jeszcze zadowala, niemniej jednak
        trzeba docenic rowniez (obok wielkiej potegi klamstwa) potege
        polegajaca na gloszeniu prawdy.
        I te prawde odkrywac, artykuowac i jej bronic.
        Kropla drazy skale.
      • maksiu1313 Re: Gdzie jestesmy? Siedzimy kroczem na murze Sto 15.10.09, 20:49
        70% To wtórni analfabeci którzy egzystują kosztem inteligencji to znaczy30% to
        ta inteligencja.Jakim cudem oni to robią skoro są tak marnie opłacani.Coś się
        tak przyssał do tych rolników.Mam literki przed nazwiskiem niby inteligent,ale
        te literki o kant rozbić.Wolę 300 ha, dopłaty mi płacą las rośnie sam,zatrudniam
        30 osób.Nie narzekam.Zamiast biadolić załóż jeden zdrugim prywatną klinikę taką
        z własnym sprzętem kasą fiskalną.Nie czekaj na prywatyzację zrób to sam.
        • st.lucas Re: Gdzie jestesmy? Siedzimy kroczem na murze Sto 16.10.09, 00:26
          To ze kazdy lekarz to firma, nie oznacza jeszcze,
          ze kazdy ma byc przedsiebiorca.

          Tak na zdrowy rozum: Czy nie szkoda umiejetnosci doktora G.
          trwonic do papierkow (o areszcie nie wspomniawszy), zamiast
          wykorzystywac na sali operacyjnej do operacji na otwartym sercu?

          Zanim Pan odpowie na to pytanie, prosze sobie wyobrazic,
          ze chodzi o zoperowanie kogos bardzo dla Pana bliskiego.
          • maksiu1313 Re: Gdzie jestesmy? Siedzimy kroczem na murze Sto 16.10.09, 19:30
            Nie znam pana dr G,w związku z tym nie mogę się o jego umiejętnościach
            wypowiadać.Zlogicznego punktu widzenia można być świetnym specjalista,być
            włascicielem kliniki,do papierkowej pracy zatrudnia się odpowiednią
            kadre.Rozwiązań może być wiele.Własnie postawy jakie prezentują lekarze blokują
            reformy w SZ.
        • marcinoit Re: Gdzie jestesmy? Siedzimy kroczem na murze Sto 16.10.09, 02:01
          .Wolę 300 ha, dopłaty mi płacą las rośnie sam,zatrudnia
          > m
          > 30 osób.Nie narzekam
          placisz ZUS czy KRUS i okradaszspoleczenstwo?

          Zamiast biadolić załóż jeden zdrugim prywatną klinikę taką
          > z własnym sprzętem kasą fiskalną.Nie czekaj na prywatyzację zrób to sam.
          a kto tu biadoli??? i skad przekonanie ze zalozenie wlasnej kliniki jest droga do medycznego raju ?
          moze trudno w to uwierzyc ale sa miejsca na tym lez padole gdzie lekarz moze zyc spokojnie nie biegajac z jednego szpitala do 2 i bez koniecznosci posiadania kliniki.



    • dinozaur47 Re: Gdzie jestesmy? Siedzimy kroczem na murze Sto 15.10.09, 21:49
      Proszę Państwa , system ochrony zdrowia w Polsce ( Ciemnogrodzie ) może coprawda
      wydawać się rodem ze szpitala psychiatrycznego , przy bliższym spojrzeniu
      okazuje się jednak , że w tym szaleństwie jest metoda .
      Stan ten odpowiada założeniom naukowo wypracowanej doktryny tzw. komunitaryzmu ,
      czego najlepszym dowodem jest , że wszystkie kraje europejskiego Jasnogrodu, a w
      oatatnich czasach i USA pełną parą dążą do zaprowadzenia u siebie takiego
      samego systemu jak ten panujący w Polsce . Komunitaryzm z kolei ( głównym
      ideologiem jest US.-prof. Amitai Etzioni , w latach 80-tych i 90-tych doradca
      prawie wszystkich rządów większych państw europejskich w dziedzinie
      uspołeczniania ochrony zdrowia ) wywodzi się z doktryny społecznej Zabotyńskiego
      ( wynalazcy m. in, kibuców i kołchozów ) . Jej głównym filarem jest podział
      zawodów na produkcyjne ( np. weterynarz ) i nieprodukcyjne
      ( np. lekarz ). Dlatego też Dinozaur jako stażysta w 1970 roku miał pensję 1050
      zł a jego koledzy po weterynarii 4 - 5 000 zł Obecnie rozwija się doktrynę
      komunitaryzmu dalej – po prostu służba zdrowia ma robić za darmo .
      Pozdrowienia Dinozaur ( z Neandertalu )
    • aelithe Re: Gdzie jestesmy? Siedzimy kroczem na murze Sto 16.10.09, 14:48
      lucas jesteś marzycielem
      w krajach gdzie są systemy większościowe, poseł jest także zależny od partyjnej wierchuszki
      to ona wybiera ci okrag w którym kandydujesz
      preferencje wyborców w ok. 80% okręgów są ogólnie znane ; jedynie 20% balansujących decyduje o formawaniu rządu.
      ludzi tez przywodzi się w teczkach i ludzie na nich głosują

      zarówno ordynacja proporcjonalna z progiem jak i skrajnie większościowa elinuje możliwość szybkich zmian w systemie politycznym

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka