Nie przyznaję sie do winy. Odmawiam wyjaśnień

05.11.09, 14:32
Tak oto rozpoczal sie proces doktorow oskarzonych o testownie lekow
na bezdomnych.
Pytanie do andnowa.
Jakie skutki moze przyniesc oskarzonemu odmowa wyjasnien?
    • andnow2 Odmowa wyjaśnień wynika z prawa do obrony 05.11.09, 18:35
      szlachcic napisał:

      > Jakie skutki moze przyniesc oskarzonemu odmowa wyjasnien?

      i nie powinna wywierać wpływu na sytuację procesową oskarżonego.
      • szlachcic Re: Odmowa wyjaśnień wynika z prawa do obrony 05.11.09, 21:32
        >Odmowa wyjaśnień wynika z prawa do obrony
        > i nie powinna wywierać wpływu na sytuację procesową oskarżonego.

        Czy w kontekscie tego ze oskarzony uwaza sie za niewinnego odmowa
        wyjasnien nie powinna byc traktowana jako utrudnianie sledztwa?
        Jak doktory uwazaja sie za uczciwych i nie przyznaja sie do winy
        powinno skutkowac tym ze wspolpracuja z sadem
        • loraphenus prawo do odmowy składania wyjasnień przed sądem 05.11.09, 21:56
          ma każdy obywatel.

          bez względu na to czy jest fizolem z Torunia składającym szmelc zwany
          komputerami, lekarzem czy prawnikiem.

          Ale niestety hołota tego nie ogarnia, nic nowego.
          • claratrueba Re: prawo do odmowy składania wyjasnień przed sąd 06.11.09, 07:24
            Art.74 par.1 Kodeksu Postępowania Karnego:" Oskarżony nie ma obowiązku
            dowodzenia swojej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją
            niekorzyść".
            Na podst. art. 182 i 185 prawo odmowy zeznać przysługuje osobom bliskim oskarżonemu.
            183 par.1- "Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie
            odpowiedzi mogłoby narazić jego osobę lub osobę dla niego najbliższą na
            odpowiedzialność za przestępstwo lub wykroczenie."
            Żadna a pow. sytuacji nie może być traktowana jako obciążająca oskarżonego. Z
            prostego powodu- dowodami ze świadków jest tylko to, co zeznali, a nie to, czego
            nikt nie zeznał.
Pełna wersja