priorytety..i o co chodzi?

02.12.09, 01:49
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7320806,Tusk__Wyslemy_do_Afganistanu_kilkuset_zolnierzy.html
oraz


krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7320929,Lekarze_z_Prokocimia__brakuje_na_ratowanie_dzieci_.html
--------

wiadomo, że chodzi o pieniądze.

Ale.. co daje nam zaangażowanie w zamorskie wojaże najemników ?

i czy kogokolwiek ten dysonans jeszcze obchodzi.
    • m.algorzatka Re: priorytety..i o co chodzi? 02.12.09, 03:14
      Nie bardzo rozumiem, jaki jest zwiazek miedzy uzupelnieniem
      kontyngentu w Afganistanie a "doposazeniem" szpitala w Prokocimiu;
      w koncu, Polska z wlasnej woli do NATO przystapila.
      Poza tym, mysle, ze sa to dwie rozne "kieszonki" do finansowania...z
      mojego punktu "siedzenia" US placi za wszystko(koszty dotyczace
      wojny).

      • loraphenus Re: priorytety..i o co chodzi? 02.12.09, 03:16
        własnie chodzi oto że US nie płaci.

        Wchodzacym w USmańskie zady polskim klakierkom politycznym rzucają ochłap w
        postaci opłacenia transportu polskich najemników tam i z powrotem.

        KLoszty wyekwipowania, utrzymania jak i leczenia rannych a takŻe zasiłków dla
        wdów po polskich najemnikach w amerykańskiej awanturz eponosi polski podatnik.

        i własnie o to mi chodzi. Znajdują sie pieniadze na zamorskie awantury, na
        wyposażenie szpitakli tych pieniędzy nie ma.
        • m.algorzatka Re: priorytety..i o co chodzi? 02.12.09, 03:23

          I komu ja, biedna blondynka, mam teraz wierzyc?
        • loraphenus rentę po 02.12.09, 03:29


          urwaniu nogi jak i pozostałym urazie w wyniku eksplozji improwizowanego ładunku
          wybuchowego w okolicach Camp Echo mój znajomy dostaje z polskiego ZUSu.

          Nie wiem, mozesz sprawdzić czy Poland to 52 stan USA i może wypłacana jest ze
          środków federalnych ?

          Prawda jest taka - jako społeczeństwo Polacy mają taką władzę na jaką zasługują
          i jaką sobie wybrali.

          Skoro chcemy (pośrednio w wyborach) bawić się w bycie najemnikami w
          amerykańskich zamorskich awanturach, to musimy do tego dopłacać.

          P.S. W Polsce nikt nie ukrywa że amerykański departament obrony opłaca koszt
          transportu polskich najemników w dwie strony. Czy opłaca także powrót tychże w
          aluminiowych skrzyneczkach i polietylenowych workach - tego niestety nie jestem
          w stanie blondynce odpowiedzieć, zakładam jednak że może być tak wielkoduszny i
          opłacać także ten transport.
          • m.algorzatka Re: rentę po 02.12.09, 03:41

            > amerykańskich zamorskich awanturach

            Hmmm...awanturach...bylam w NY 9/11...nigdy nie nazwalabym
            to "awantura"..."tego" sie nie da nazwac.
            Oczywiscie, Polska nie ma nic do "tego".
            • loraphenus Re: rentę po 02.12.09, 03:57
              widzisz, problem w tym że

              US ma olbrzymi dług wewnętrzny i zewnętrzny a poza tym o zwalczaniu terroryzmu
              mówią od lat autorytety i ... nie robi się tego za pomocą bomb Paveway czy JDAM.

              Bo likwiduje się przyczyny a nie dorażnie skutki. Przy czym to co zrobiono to
              zastrzyk setek miliardów dolarów dla Northop Grumman, Rayethon i innych
              ,produkujących zabawki.

              Podatnik amerykański ochoczo doleje $ na zachcianki zarządów koncernów
              zbrojeniowych jak i ponieise koszty ofiar tych awantur. Taki już tego świata
              porzadek.

              Ja mam pretensję do polskich władz, że kosztem zdrowia i życia obywateli
              finansują cudze wojny.

              P.S. Co ma do rzeczy prywatne uczucie tragedii w tym wypadku?

              Byłaś, przeżyłaś..i robisz to co na podstawie światopoglądu czujesz- głosujesz i
              finansujesz tych, co popieraja odwet i awantury. Twoje prawo, więc płać za to w
              podatkach.

              Moje zdanie jest inne i wolałbym aby moje podatki szły na leczenie wad serca niż
              na amerykańskie naloty z użyciem bomb termobarycznych na pasztuńskie wioski w
              odległych częściach globu.

              Nie mam jednak wyboru. Dzieci będą dalej leczone w spartańskich warunkach a
              lokalny kacyk z Polandu, obojętnie jakiej opcji politycznej będzie pudelkiem
              włażącym w odbyt byle amerykańskiego urzędnika - i będzie wysyłał polaków na
              wojnę jako najemników.

              Na to pieniądze polskiego podatnika sie znajdą zawsze. Na leczenie polskich
              obywateli niekoniecznie.
              • aron2004 Re: rentę po 02.12.09, 07:08
                40 mln zł pójdzie na pociągi w Małopolsce w tym roku
      • loraphenus Re: priorytety..i o co chodzi? 02.12.09, 19:28
        m.algorzatka napisała:

        > mojego punktu "siedzenia" US placi za wszystko(koszty dotyczace
        > wojny).
        >

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7323345,Klich__Polska_gotowa_wyslac_600_dodatkowych_zolnierzy.html
        z naciskiem :

        Polska wyśle do Afganistanu dodatkowych żołnierzy - potwierdził Radosław
        Sikorski. Bogdan Klich dodał, że rozważane jest wysłanie 600 naszych wojskowych
        i pozostawienie w odwodzie 200 żołnierzy w kraju. MON będzie musiał sam
        znaleźć na to pieniądze - zapowiada z kolei minister finansów.
    • loraphenus for margaret from NY again... 02.12.09, 20:56
      i
      fwww.dziennik.pl/wydarzenia/article496522/1_3_miliarda_zlotych_na_afganska_wojne.html
      • m.algorzatka Re: for margaret from NY again... 03.12.09, 01:49
        1.3 miliarda zl. to sa przewidywania na rok 2010; na razie, np. w
        okresie 2002-2008 Polska wydala na wojne w Afganistanie 789 milionow
        zlotych.

        www.money.pl/archiwum/wiadomosci/artykul/780;mln;zl;na;misje;w;afganistanie,146,0,521618.html

        Nie zapominaj, ze Polska dostala od Ameryki pieniadze na
        modernizacje armii, uczestniczyla(nie wiem jak to sie skonczylo) w
        korzystnych dla siebie przetargach; byc moze bilans strat i zyskow,
        tej wspolpracy, jest bliski zero.
        Mysle, ze dla przecietnego Amerykanina wydatki jakie ponosi Polska w
        porownaniu z tym ile ta wojna kosztuje US, wydaja sie symboliczne
        (takie wrazenie odnosilam); dla polskiego budzetu moze to byc barzdo
        duzo.

        PS. "for margaret from NY"...nie szlabym tak daleko w wyciaganiu
        wnioskow.
        • loraphenus Re: for margaret from NY again... 03.12.09, 20:12
          tu nie chodzi o to czy to dużo czy mało dla amerykanina.

          Tu nie chodzi o wartość budżetu.

          Tu chodzi o priorytetowanie wydatków.

          Zeby Polska miała swoje Marines & other Forces trzeba morza pieniedzy,
          pieniędzy, których nie ma...

          Czy nie uważasz że z punktu widzenia szarego Kowalskiego istotniejszym dla niego
          jest to, czY w szpitalu na oddziale pediatrycznym mają sprawny aparat tlenowy,
          odpowiednią ilość aparatów ambu...

          niż nowe transporty najemników na wojnę, w którą pcha nas władza?

          P.S. Jesteś poza krajem.

          Czy wiesz że dantrolenu - leku stosowanego w hipertermii złośliwej - w Polsce
          nie ma większość ośrodków.

          Spotkałem raz dra od byłej konsultant krajowej z anestezjologii i intensywnej
          terapii...

          i mówił że jedną dawkę dantrolenu miał swego czasu tylko szpital MSWiA na
          Wołoskiej i Szpital WiM na Szaserów w Warszawie...

          A dantrolen to nie taka drożyzna jak wszystkie imatiniby, xirgisy, mabthery,
          ambisome etc. itd.

          Co Ty na to ?
          • m.algorzatka Re: for margaret from NY again... 05.12.09, 03:17
            > Czy nie uważasz że z punktu widzenia szarego Kowalskiego
            istotniejszym dla nieg
            > o
            > jest to, czY w szpitalu na oddziale pediatrycznym mają sprawny
            aparat tlenowy,
            > odpowiednią ilość aparatów ambu...
            >
            > niż nowe transporty najemników na wojnę, w którą pcha nas władza?

            Uwazam, ze gdyby dla "szarego Kowalskiego" istotne bylo doposazenie
            oddzialow szpitalnych, czy latwiejszy dostep do lekow mogacych
            uratowac mu zycie, to hasla typu >reformy owszem, ale bez
            podwyzszania skladki zdrowotnej< nie mialyby prawa bytu w kampaniach
            wyborczych. Uwazam rowniez, ze gdyby kondycja SZ byla czyms naprawde
            waznym dla owego Kowalskiego, to decydenci nie mieliby szansy
            wymigania sie od reformy, nawet gdyby czesc pracownikow medycznych
            wolala zachowac status quo.
            Mysle, ze dla roznych grup spolecznych, rozne sprawy moga byc na
            topie listy tych najwazniejszych; dla jednych moga to byc aparaty
            tlenowe, dla innych zapewnienie bezpieczenstwa, glodne dzieci,
            bezdomni czy ratowanie ginacych gatunkow zwierzat...potrzeby mozna
            wymieniac w nieskonczonosc.

            Mysle takze, ze jezeli panstwo chce byc czlonkiem ugrupowania
            militarnego, ubiega sie o przyjecie do niego, uwaza za sukces
            osiagniecie celu, musi liczyc sie z tym, ze moze byc uwiklane w
            roznego typu dzialania militarne.

            Byc moze zycie zweryfikuje moje opinie, co juz nie raz mialo miejsce.
            Bardzo niedawno bylam przekonana, ze swiat bylby lepszy, gdyby nie
            bylo na nim broni, teraz nie jestem tego taka pewna. Rozni ludzie,
            czy grupy spoleczne maja rozne interesy, czasem zupelnie rozbiezne i
            czuje sie znacznie lepiej majac swiadomosc, ze ktos mnie chroni.

            Ufff...milego weekendu.
    • aelithe Veto ! Veto stawiam waści 05.12.09, 10:11
      Drogi Lorafenusie !
      co do bezsensu wyjazdu polskiej armii do Afganistanu to się zgadzam. CNN ostatnio nawet uznał, że nas w ogólne nie ma tam.
      Tymczasem co do wyposażenia szpitali to zupełnie mam odmienne zdanie. Można przeznaczyć określone pieniądze budżetowe na zakup wyposażenia w określonym szpitalu, ale nie zmieni to faktu, że mamy negatywne finansowanie usług szpitalnych wykonywanych w ramach NFZ i szereg absurdów prawnych regulujących funkcjonowania publicznych ZOZ'ów. Nie ma możliwości poprawy sektora ochrony zdrowia bez gruntownych zmian zasad finansowania usług medycznych. Obecne działania rządzących konsekwentnie realizowane przez kolejne ekipy prowadzą do dewaluacji bazy szpitalnej; a przede wszystkim do utraty bazy ludzkiej ( utrata wykwalifikowanych lekarzy i pielęgniarek jest dużo trudniejsza do naprawienia).
Pełna wersja