Dodaj do ulubionych

kolejki, kolejki, kolejki

04.12.09, 11:40
Mamy czas? Możemy czekać? Mamy umierać w kolejce?

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7329844,Pacjenci__Nie_chcemy_umierac_w_kolejce.html
Obserwuj wątek
    • karw123 Re: kolejki, kolejki, kolejki 04.12.09, 12:50
      Widać masz postawę roszczeniową. Przecież wiadomo, że odesłanie przez lekarza do
      innego lekarza jest elementem leczenia. Można by nawet nieśmiało stwierdzić, że
      samo czekanie w kolejce ma działanie terapeutyczne!
    • pct3 Re: kolejki, kolejki, kolejki 04.12.09, 13:03
      zostań menadżerem w ochronie zdrowia i zarządzaj placówką tak by nie
      było kolejek, w ramach istniejącego systemu finansowania.
      Najszczerzej życzę powodzenia i pierwszy będę oklaskiwał sukces.
      W czym problem, w czym problem?

      Trzeba tylko z pozycji stojącego z boku krytykanta po prostu zrobić
      to lepiej niż jest robione.
      Przecież to żadna sztuka, prawda?
      Na co czekasz?
        • gamdan Re: kolejki, kolejki, kolejki 30.12.09, 23:56
          Nie jest możliwe zaplanowanie co do minuty. Zawsze ktoś będzie musiał poczekać. Bo z leczeniem ludzi jest jak z naprawą butów. Jednemu potrzeba poświęcić 10 min., innemu 1 godz. Nie zaplanujesz.

          A istotą kolejki jest balansująca równowaga pomiędzy podażą a popytem. Raz jest większy popyt i wtedy kolejka się wydłuża. Innym razem wzrasta podaż i kolejka się skraca.
          Jeśli mamy stały niedobór podaży to kolejka urasta do nieskończoności i traci sens istnienia.
          Po co czekać w kolejce, gdy nie ma widoku na dojście do lady?
          • m.algorzatka Re: kolejki, kolejki, kolejki 31.12.09, 00:34
            gamdan napisał:

            > Nie jest możliwe zaplanowanie co do minuty. Zawsze ktoś będzie
            musiał poczekać.
            > Bo z leczeniem ludzi jest jak z naprawą butów. Jednemu potrzeba
            poświęcić 10 m
            > in., innemu 1 godz. Nie zaplanujesz.
            >
            > A istotą kolejki jest balansująca równowaga pomiędzy podażą a
            popytem. Raz jest
            > większy popyt i wtedy kolejka się wydłuża. Innym razem wzrasta
            podaż i kolejka
            > się skraca.
            > Jeśli mamy stały niedobór podaży to kolejka urasta do
            nieskończoności i traci s
            > ens istnienia.
            > Po co czekać w kolejce, gdy nie ma widoku na dojście do lady?

            Nie zgadzam sie z tym. Pomijajac to, ze nikt nie oczekuje minutowej
            dokladnosci, dobrze wiesz, ze pelne(lub puste) poczekalnie to
            kwestia organizacji pracy; rowniez bledem jest zalozenie(w przypadku
            np. GP), ze pacjent musi byc przyjety w dniu , w ktorym
            zglasza "zapotrzebowanie"- w wiekszosci przypadkow nie ma takiej
            potrzeby.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka