Nic się nie zmienia

16.12.09, 14:46
już 53 lata temu lekarze apelowali o czas pracy i godne
wynagrodzenia...

www.biblioteka.czest.pl/Czasopisma/%c5%bbycie%20Cz%c4%99stochowy/1956/Zycie%20_Czestochowy_Nr_238_1956.pdf
    • extorris Re: Nic się nie zmienia 17.12.09, 20:14
      a wczesniej juz w latach 20-tych, gdy w polsce pojawialy sie pierwsze kasy chorych
      • pct3 Re: Nic się nie zmienia 17.12.09, 20:46
        czyli niedługo 100-lecie kesonu.
        • gamdan Re: Nic się nie zmienia 20.12.09, 21:40
          Ciekawe, ile lat potrzeba narodowi, aby zmądrzał?
          Jak pomyślę, że np. Niemcy w kwestii drang nach osten zmądrzeli po circa 5 wiekach...
          A to taki mądry i praktyczny naród.
          Aż boję się myśleć o naszych.
    • szlachcic Re: Nic się nie zmienia 21.12.09, 08:27
      "Nic się nie zmienia"

      zgadzam sie, srodowisko lekarskie jest coraz bardziej betonowe
    • barabara6 a u nas jak na Węgrzech" 24.12.09, 23:03
      Str 2: Polityka partii wobec inteligencji
      "wskutek popełnianych przez biura personalne błędów gospodarka narodowa traci wielu wykształconych fachowców, których miejsce zajmuja dyletanci i laicy"
      (przypomiał mi sie Kaziu cieszący się z tego, że za chlebem wyjechało 2 mln Polaków)

      "dość powszechnym zjawiskiem jest zajmowanie się pracami ubocznymi celem podreperowania swojego budżetu, jednak ta metoda uzupełniania zbyt niskich poborów wywołuje fizyczne wyczerpanie i uniemozliwia pogłebienie swych kwalifikacji zawodowych"
      • awanturka Re: a u nas jak na Węgrzech" 25.12.09, 07:48
        To całkowicie chora sytuacja, żeby lakarz musiał pracować na kilku etatach, brać duże ilości dyżurów i jeszcze dorabiać w prywatnym gabinecie.

        W ten sposob mamy marnie wynagradzanych i kiepskich lekarzy, którzy są przemęczeni i nie mają czasu poszerzać swojej wiedzy. To zawod, który powinien być pod szczególną ochroną bo od kondycji fizicznej i psychicznej lekarza oraz jego wiedzy zależy życie i zdrowie wielu ludzi.

        Tyle tylko, że kasy chorych nie dbają o to by leczyli ludzi lekarze mający pewnien komfort potrzebny do wykonywania tej pracy bo liczą się wskaźniki, statystyka - tylu i tylu ludzi skorzystało z pomocy lekarza czy szpitala - a jakiej jakości była to pomoc - to już nie jest istotne.

        Pozostaje jeszcze kwestia finansowania tego, jakże potrzebnego, komfortu (czyli godziwej płacy) - niestety, żeby komuś dać trzeba komuś zabrać - i tu jest to kwestia szerokiej społecznej dyskusji...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja