sprzeczności kesonu

19.12.09, 15:44
W portalu mp wzmiana o dobrym samopoczuciu lekarzy POZ:

Polska ochrona zdrowia to system trójkąta obejmujący w 80% POZ, w
12% ambulatoryjną opiekę specjalistyczną oraz w 8% szpitale

Z danych statystycznych, udostępnionych przez NFZ, wynika, że
podstawą systemu jest lekarz rodzinny, a jego powszechna dostępność
bezpieczeństwem pacjentów


a potem:

Jednym z poważnych problemów ochrony zdrowia jest niedobór
wykształconej i przygotowanej kadry medycznej. Polska jest
przedostatnim krajem w Europie w przeliczeniu liczby lekarzy na
liczbę mieszkańców.


i z związku z tym

Oznacza to, że lekarz rodzinny przyjmuje codziennie 42-50
pacjentów, a w czasie wzmożonej zachorowalności nawet 70-100 i
więcej.


Tak, przyjmuje. Powie - być może - "dzień dobry", spojrzy i
powie "następny proszę".
Zgadzam się tu z rzeszą krytyków, począwszy od Szlachcia,
skończywszy na Gaztonie. Jednak jest tak, że niektórzy chcą mierzyć
wartość swej pracy ilością przyjęć. Gwarantuję, że zobaczyć można i
200 pacjentów dziennie. Czy jednak o to chodzi?
    • pct3 Re: sprzeczności kesonu 19.12.09, 15:44
      zapomniałem o linku
      www.mp.pl/kurier/?aid=48855
    • m.algorzatka Re: sprzeczności kesonu 19.12.09, 22:06
      "oznacza to, że lekarz rodzinny przyjmuje codziennie 42-50
      pacjentów, a w czasie wzmożonej zachorowalności nawet 70-100 i
      więcej.
      "

      "Czy jednak o to chodzi?"

      Mysle, ze czujesz dobrze, ze nie o to tu chodzi; chociaz rzad z cala
      pewnoscia docenia to ofiarne poparcie dla swego oszczedzajacego
      pieniadze programu. System w jakim pracuja GP, jest tym czego polski
      rzad potrzebuje.
      • gazton51 sorry to było do małgorzatki, karw;pozdr n/t 20.12.09, 13:38
        • gazton51 to było... :) 20.12.09, 13:39
          forum.gazeta.pl/forum/w,305,104585224,104617165,Czy_o_co_jednak_chodzi_.html
    • karw123 Re: sprzeczności kesonu 20.12.09, 13:13
      A mógłbyś przytoczyć dane na temat % budżetu przeznaczane na wymienione przez
      Ciebie elementy (POZ, ambulatoryjna opieka specjalistyczna i szpitale)?
      • gazton51 Czy o co jednak chodzi? 20.12.09, 13:37
        Na pytanie, czy o to chodzi, aby 'przyjmować' niespotykane w cywilizacji ilości pacjentów na dobę/godzinę należy odpowiedzieć twierdząco.

        Tak, o to chodzi wszystkim, którzy z własnej nieprzymuszonej woli podejmują pracę w tych warunkach i biorą za to pieniądze, jednocześnie biadając, że to przecież uniemożliwia rzetelne badanie i leczenie.

        Istota systemu, po prostu.
        • m.algorzatka Gazton... 20.12.09, 15:09
          ...kiedys, przy okazji zazegnania zapowiadanego przez lekarzy
          rodzinnych strajku(mial to byc protest przeciw wprowadzeniu programu
          komputerowego w ich pracy(???)], ktorys z decydentow powiedzial, ze
          >pacjenci sa bezpieczni tak dlugo, jak dlugo pracuja lekarze
          rodzinni<.
          Otoz, ja tak nie uwazam. Lekarz rodziny w Polsce nie robi tego do
          czego jest "powolany", jako lekarz pierwszego kontaktu. Jaka moze
          byc chocby wstepna diagnostyka, czy profilaktyka jezeli lekarz
          ogranicza testy bo "nie bedzie placil z wlasnej kieszeni"(o czasie
          przeznaczonym pacjentowi nie wspominam)?
          Nigdy nie slyszalam tu glosow, zeby system ze stawka kapitacyjna
          zlikwidowac; slyszalam wylacznie, zeby ta stawke podwyzszac. Wedlug
          mnie to niczego nie zmieni i ciagle bedzie "placeniem z wlasnej
          kieszeni".
          Lekarze rodzinni bardzo skutecznie konserwuja ten system i
          zaryzykowalabym powiedzenie, ze >system jest bezpieczny tak dlugo,
          jak dlugo lekarze rodzinni beda pracowali tak jak teraz<.
          • gazton51 Re: Gazton... 20.12.09, 19:37
            Zgadzam się z tym.
            Dodam jednak, że kapitacja jako taka, nie jest patologią.
            Staje się nią w systemie, którego konstrukcja ma na celu coś przeciwnego, niż wykorzystywane rozwiązania.
            Kapitacja ma sens, jeśli stawia się jednocześnie w jej ramach cele zdrowotne i standardy ich osiągnięcia oraz je rozlicza.
            Obecnie formalnym celem kapitacji jest "objęcie opieką" czyli zapisanie pacjenta na listę, bo tylko to jest w stanie system rozliczyć ze względu na swój cel, którym jest jedynie przerzucenie całkowitej odpowiedzialności za satysfakcję płacącego podatki - na wykonawcę, który takie warunki ochoczo zresztą przyjmuje.
            O rozliczaniu jakiś celów i wyników zdrowotnych oczywiście nie ma mowy.
            To nie jest system ochrony zdrowia lecz dojenia podatnika rękami podstawionych "słupów".
            Do ochrony zdrowia czy leczenia dochodzi tu w sposób uboczny i przypadkowo chaotyczny, z punktu oceny wpływu systemu - i wbrew temu systemowi.
            Tak samo w komunie, ludzie żyli i dorabiali się czegoś pomimo i wbrew systemowi a nie z powodu niego.
            Tyle, że ten system stworzyliśmy i żywimy my sami - a tamten w większości - nie my.
            • m.algorzatka Re: Gazton... 20.12.09, 21:54
              "kapitacja jako taka, nie jest patologią"

              Ja nie twierdze, ze kapitacja jest patologia; uwazam tylko, ze
              (sadzac wylacznie po sobie) to my- ludzie nie jestesmy idealni.
              W Stanach tez kiedys stosowano ten system. Szybko jednak
              zorientowali sie, ze tego typu oszczedzanie jest pozorne.
              To prowadzilo do upadku profilaktyki, pacjenci podejmowali leczenie
              w znacznie bardziej zaawansowanym stadium choroby, zwiekszyla sie
              tez liczba procesow o odszkodowania wobec lekarzy rodzinnych.
              W rezultacie "straty" przekraczaly korzysci.
    • aelithe Re: sprzeczności kesonu 20.12.09, 15:16
      PCT istotą dobrego systemu nie jest kwestia podziału środków, ale efektywność ich wykorzystania. Większość przyjętych i reanimowanych od 1999 roku założeń nie sprawdziła się nigdzie; ale polacy potrafią udowodnić, że coś co się nie sprawdziło w UK czy Niemczech można zrealizować w Polsce.
Pełna wersja