pct3
16.01.10, 18:34
- Mamy doniesienia o przypadkach niewywiązywania się placówek podstawowej opieki zdrowotnej z zakontraktowanej nocnej i wyjazdowej pomocy, a wręcz przekierowywania pacjentów do pogotowia ratunkowego. Rozpoczęliśmy szczegółowe kontrole realizacji tego świadczenia - mówi Barbara Misińska, dyrektor mazowieckiego NFZ.
To wypowiedź na marginesie zamieszania o ostre dyżury w Warszawie.
www.mp.pl/kurier/?aid=49284
Od siebie dodam tylko, że jak zwykle - nie wiadomo o czym mowa.
Przecież w wielu przypadkach "wręcz przekierowanie" do pogotowia to jedyna sensowna rzecz którą można zrobić (sam odbierałem na dyżurze nocnej opieki lekarskiej telefony z próbą wezwania do wypadku czy bólu wieńcowego).
A lekarze z krajów cywilizowanego profesjonalizmu nie mogą się nadziwić, że instytucja wyjazdowego lekarza, wyposażonego w recepty i ciśnieniomierz, nadal funkcjonuje w Europie w XXI wieku.
Generalnie - bronię istnienia ambulatoryjnej opieki nocnej i świątecznej. Pomoc wyjazdowa? Bez sensu. Co prawda teoretycznie można kontraktować samą pomoc ambulatoryjną (można było do 2009 r. - jak jest teraz, nie wiem, szczerze mówiąc, NFZ co roku zwiększa wymagania, na ogół równocześnie konsolidując podgrupy kontraktowanych świadczeń) - ale w sumie ciężko to zrobić praktycznie. Jeżeli realizuje się opiekę nocną i świąteczną dla pojedynczej przychodni, raczej nie ma zainteresowanych kontraktem dla samych wyjazdów.
A wyjazdy? Akurat tutaj dyżurujący lekarze mają rację "wręcz przekierowując" wezwania do pogotowia.
Otóż wezwania wizyty albo faktycznie wymagają interwencji pogotowia, albo nie wymagają wizyty lekarza w ogóle (w sensie - w czasie dyżuru). Wyjątki typu infekcja u obłożnie chorego nie wymagająca skierowania do SORu a wymagająca interwencji w ciągu 12 godzin, czy też - stwierdzenie zgonu (podobno jedyne wskazanie do wizyty domowej istniejące dla szwedzkiego lekarza POZ), można policzyć na palcach jednej ręki w skali roku.
Walka lekarzy dyżurnych z wezwaniami do wizyt może nie powinna polegać WPROST na wyłącznym "wręcz przekierowywaniu" do pogotowia, ale jest słuszna merytorycznie.