to jak to jest w Polsce ?

26.01.10, 04:49
lodz.gazeta.pl/lodz/1,103961,7489405,Koniec_z_wypisywaniem_recept_bez_ogladania_pacjenta.html
W Kanadzie wolno ( z wyjatkiem narkotykow) wypisac recepte na rok na przod.
Zlecenie na badania laboratoryjne ( na przyklad na HgbA1C) rowniez na rok na
przod.
A jak to wyglada w Polsce ?
    • st.lucas Re: to jak to jest w Polsce ? 28.01.10, 18:14
      Bardzo dobrze, stosujmy prawo z zelazna konsekwencja.

      Tak jak stosuje sie prawo wobec nas.
      • m.algorzatka Re: to jak to jest w Polsce ? 29.01.10, 01:00
        st.lucas napisał:

        > Bardzo dobrze, stosujmy prawo z zelazna konsekwencja.
        >
        > Tak jak stosuje sie prawo wobec nas.

        To wszystko co masz do powiedzenia na ten temat? Szkoda, bo to jest
        jedena z tych rzeczy, ktore sprawiaja, ze "herbata jest slodsza
        przez mieszanie"...wylacznie przez mieszanie!!!
        • radeberger Re: to jak to jest w Polsce ? 29.01.10, 10:48
          a powiedział coś niezgodnego z prawdą?

          prawo jest tak napisane, że pacjenta masz zbadać przed wypisaniem leku - jeśli tego nie robisz to na własną odpowiedzialność
          • m.algorzatka Re: to jak to jest w Polsce ? 29.01.10, 14:51
            Raczysz sobie jaja robic?
            • slav_ Re: to jak to jest w Polsce ? 29.01.10, 15:36
              W razie "zaocznego" wystawienie recepty w przypadku wystąpienia działania niepożądanego leku pacjent z łatwością może dowodzić przed sądem że jego decyzja przyjmowania leku nie była decyzja świadomą bowiem nie otrzymał informacji (o sposobie działania leku i działaniach niepożądanych) niezbędnych by taka decyzje świadomie podjąć - bowiem gdyby te informacje posiadł nie zdecydował by się na przyjmowanie tego leku.
              W tej sytuacji fakt prawidłowej (uzasadnionej medycznie) ordynacji leku nie ma żadnego znaczenia.
            • st.lucas Re: to jak to jest w Polsce ? 29.01.10, 15:38
              Robienie sobie jaj polega na wyciaganiu na lekarzy paragrafow, nawet
              za nieprawdziwe lapowki (bo honoraria nimi nie sa). A rownoczesnie
              domaganiu sie przymykania przez lekarzy oczu na inne przepisy prawa,
              przepisy zreszta duzo madrzejsze.
              • m.algorzatka Re: to jak to jest w Polsce ? 29.01.10, 15:50
                Alez my nie mowimy tu o wypisaniu recepty w przypadku naglej niedyspozycji, my
                mowimy o pacjentach z chorobami przewleklymi - pacjentach zdiagnozowanych, z
                ustawiona medykacja.
                • st.lucas Re: to jak to jest w Polsce ? 29.01.10, 17:34
                  Dawniej bylo tak: lekarzy szanowano i przymykano oczy na rozne,
                  niegrozne fanaberie, bo "pan doktor jest kochany".
                  Byl kochany rzeczywiscie, bo rozumiano, ze ratowal z poswieceniem
                  zycie innych.

                  Teraz jest tak: lekarzy sie nie szanuje i nie tylko nie darowuje sie
                  im tego co innym, ale szuka nawet dziury w calym, bo "konowaly sa
                  podle".
                  A podle sa, bo "sie nalezy". Sie nalezy oczywiscie od lekarza
                  opieka i juz!

                  Skoro tak, no to badzmy konsekwentni - nie badzmy dziecmi!

                  Skoro prawo zwyczajowe juz nie obowiazuje (o zwyklej przyzwoitosci
                  nie wspomniawszy), to trzeba sie konsekwentnie oprzec na prawie
                  pisanym.
                  Tertium non datur.
            • radeberger Re: to jak to jest w Polsce ? 29.01.10, 16:00
              niestety nie - więcej informacji z pewnością ci adnow2 udzieli..
    • extorris Re: to jak to jest w Polsce ? 29.01.10, 19:06
      tak w istocie to jest pewien balagan prawny dotyczacy obowiazkow lekarskich przy
      wypisywaniu recept

      z cala pewnoscia jest jednoznaczny zakaz (i brak praktycznej mozliwosci o ile
      nie wpisze sie na recepcie zawyzonego dawkowania) przepisywania leku na czas
      dluzszy niz 3 miesiace

      z drugiej strony istnieje przepis w KEL (i tylko w KEL, ustawa o zawodzie
      lekarza mowi tylko o orzekaniu o stanie zdrowia), ze leczenie moze byc podjete
      po osobistym zbadaniu pacjenta

      sam przepis KEL w swoim duchu jest sensowny - chodzi w nim o to, aby okreslic
      jako niewlasciwe praktyki "leczenia na odleglosc" np na forach internetowych i
      wszedzie tam, gdzie istnieja okolicznosci nie pozwalajace na zebranie pelnych
      danych potrzebnych do bezpiecznego zaordynowania leczenia
      z drugiej strony nadinterpretacja przepisu moze prowadzic do absurdow i do
      uniemozliwienia wykonywania zupelnie sensownych czynnosci lekarskich jakimi sa
      np telefoniczny nadzor nad mlodszym lekarzem, pielegniarka, kontrola samopoczuia
      i skutkow leczenia (z ewentualna drobna modyfikacja) u pacjenta niedlugo po
      wizycie lekarskiej itd.

      w dodatku nigdzie nie ma sprecyzowanego pojecia "badania" i jego zakresu
      przeciez telefoniczny wywiad - jako badanie podmiotowe jest tez badaniem
      lekarskim - potoczne rozumienie badania - jako przykladania sluchawki do roznych
      okolic ciala nie powinno sie tu stosowac
      nie ma slowa o obowiazkowym badaniu fizykalnym
      zakres badania ustalany jest kazdorazowo przez lekarza na podstawie potrzeb
      potoczna interp retacja tego przepisu moze byc uznana za bledna i zbyt restrykcyjna

      ponadto przepisyKEL nie stosuja sie "na zewnatrz", poza odpowiedzialnoscia
      zawodowa, nie moga byc wykorzystywane przez prokurature, NFZ, sady itd.

      uwazam, ze obowiazujace przepisy wymagaja sensownego komentarza i jasnych
      wytycznych postepowania, w razie koniecznosci doprecyzowania
      ale formalny zakaz wypisywania recepty "na telefon" nie istnieje w praktyce -
      wymagane jest tylko, aby wywiad telefoniczny pozwalal na bezpieczne i zgodne z
      zasadami sztuki zaordynowanie leku (co jak wiadomo w bardzo wielu sytuacjach
      jest mozliwe)

      uwazam, ze recepty "roczne" moga sie w polsce nie sprawdzic, przynajmniej w
      obecnej chwili
      niewatpliwie byloby to wygodne dla i lekarzy i pacjentow
      mogloby to skrocic kolejki do specjalistow
      ale skrocenie kolejek przez wyeliminowanie specjalistycznych wizyt "po recepte"
      moze sie odbyc nie poprzez recepty roczne (np. NFZ moze nie finansowac wizyt
      "receptowych" poza POZ)

      kryterium wygody nie jest jedyna rzecza, ktora nalezy rozwazyc myslac o rocznych
      receptach
      polskie postkomunistyczne spoleczenstwo, szczegolnie w warunkach centralnie
      koordynowanego stalego dyskredytowania i podwazania zaufania do lekarzy moze nie
      byc przygotowane na taka zmiane

      wizyta co 3 miesiace w POZ jest niejednokrotnie jedyna szansa na wychwycenie
      istotnych problemow z ktorymi pacjenci nie poszliby do lekarza, zamiast tego
      stosowaliby ziola, oczyszczanie jelit i pocieranie jajkiem

      jesli ludzie w polsce beda mieli podobny stosunek do leczenia i podobna
      motywacje do prewencji (niech wskaznikiem bedzie popularnosc cytologii wsrod
      kobiet) jak w krajach, gdzie recepty roczne obowiazuja to mozna je wprowadzac
      bez tego skutki zdrowotne moga byc powazne, a przy tym trudne do zmierzenia
    • aelithe Re: to jak to jest w Polsce ? 29.01.10, 21:04
      dradam w Polsce można wypisać pacjentowi jedynie po osobistym badaniu, na okres d następnej wizyty; nie dłużej niż 2 miesiące.
Pełna wersja