st.lucas 01.02.10, 14:19 Wreszcie to z siebie wydusilem, wykrystalizowalo sie w moim umysle na forum "leczyc po ludzku": Uprzedmiotowienie lekarza przez pacjenta poprzedza uprzedmiotowienie pacjenta przez lekarza. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
pct3 Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 01.02.10, 14:26 genialne. W zasadzie mam podobne odczucia: Eureka! To są lata przemyśleń i obserwacji zamknięte w jednym zdaniu. Co nie zmienia faktu, że w opinii teoretyków metakesonu Twoja maksyma i moja z nią zgoda przekreśla i Ciebie i mnie jako lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 01.02.10, 14:33 To ciekawe, ze oba podmioty lekarz i pacjent "umieraja" razem. Zostaje odpodmiotowiona bryja... uprzedmiotowiony sluzacy i uprzedmiotowiony przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 01.02.10, 15:15 uprzedmiotowiony sluzacy i uprzedmiotowiony przypadek. Kurcze, muszę zacząć Cię cytowć. Bardzo mi się podoba Twoje syntetyczne i bardzo trafne spojrzenie. W sumie od dawna szukam dobrego określenia na to, co się odbywa i na określenie mojej kondycji. Obecnie, na zarzuty dotyczące mojej kondycji etyczno-zawodowo- socjalno-kompetencyjno-wizerunowej odpowiem, żeby zapytali "jakiegoś lekarza". Ja jestem uprzedmiotowionym służącym w funkcji starszego felczera, z mocy dyplomu formalnie lekarzem podszywającym się jedynie pod lekarza nie tylko de iure, ale i de facto. Smutne, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 01.02.10, 15:36 pct3 napisał: > Kurcze, muszę zacząć Cię cytowć. > Bardzo mi się podoba Twoje syntetyczne i bardzo trafne spojrzenie. Bardzo dziekuje. Cytowaniem mnie bede zaszczycony. Niczego co pisze na forum, nie obejmuje prawami autorskimi. (Poza forum, owszem sa prawdziwe dziela ktorych strzege.) Co do trafnosci i spostrzegawczosci szczerze odwzajemniam sie analogicznym komplementem! Wydaje mi sie, ze prawo(a) naturalne do ktorych mamy przeciez bezposredni dostep, bo bezposrednio je w sobie odczuwamy, sa najlepszymi drogowskazami do poszukiwan prawdy. Kiedy czujemy, ze cos jest nie tak, tzn. ze jest niesprawiedliwie, niegodnie, zle, mozemy rozpoczynac poszukiwania. Jezeli otaczajaca rzeczywistosc nie przystaje do owej idealnej (ale koniecznie wystandaryzowanej z innymi ludzmi) matrycy, zmienic trzeba rzeczywistosc, a nie nasze jej spostrzeganie. Pierwszym krokiem do zmiany musi byc wyartykuowanie "co jest nie tak". W dalszym ciagu jestem oszolomiony tym zwiazkiem "obojga smierci". Prawdopodobnie jest tak, ze kazde uprzedmiotowienie podmiotu przez podmiot wiedzie do uprzedmiotowienia tego, ktory uprzedmiatawia... Alez to zakrecenie zabrzmialo! Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 01.02.10, 15:43 st.lucas napisał: > Prawdopodobnie jest tak, ze kazde uprzedmiotowienie podmiotu przez > podmiot wiedzie do uprzedmiotowienia tego, ktory uprzedmiatawia... No tak, juz mam! To jest prawdopodobnie w ogole regula, ze kazde uprzedmiatawianie podmiotu przez podmiot, prowadzi do jego wlasnego uprzedmiotowienia. Jakby te zasade nazwac? Odpowiedz Link Zgłoś
m.algorzatka Mistrzu... 01.02.10, 16:49 ...jest to "epidemia" swiatowa czy wylacznie polska specyfika? Cala drze z przerazenia, nie chce byc przedmiotem. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: Mistrzu... 01.02.10, 20:12 m.algorzatka napisała: > ...jest to "epidemia" swiatowa czy wylacznie polska specyfika? Cala drze z > przerazenia, nie chce byc przedmiotem. Mozna temu latwo zaradzic: nie traktowac innych ludzi instrumentalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 01.02.10, 18:08 Jakby te zasade nazwac? Uniwersalne prawo wzajemnego upodmiatawiania? Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 01.02.10, 20:10 pct3 napisał: > Jakby te zasade nazwac? > > Uniwersalne prawo wzajemnego upodmiatawiania? Nie, nie! Nie chodzi o wzajemne uprzedmiatawianie (a tym bardziej o upodmiatawianie). Ta wzajemnosc - w prawie sw. Lukasza - naprowadzila mnie tylko na to, ze sam podmiot uprzedmiatawiajacy moze ulegac uprzedmiatawianiu. Skoro jednak piszesz o upodmiotowieniu... To ciekawe! Podmiot upodmiatawiajacy inny, sam sie przy tym upodmiatawia. To moze byc prawda. To chyba jest prawda. Osoba staje sie bardziej osoba, jezeli pomaga stac sie bardziej osoba innym! Odwrotnosc prawa "bezimiennego". Odwrotny skutek przy odwrotnej dzialalnosci. Jestem przekonany, ze wywazam dawno otwarte juz w filozofii drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 01.02.10, 20:13 Jestem przekonany, ze wywazam dawno otwarte juz w filozofii drzwi. Nie wiem czy w filozofii- chyba bardziej w psychologii społecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 01.02.10, 20:28 pct3 napisał: > Jestem przekonany, ze wywazam dawno otwarte juz w filozofii drzwi. > > > Nie wiem czy w filozofii- chyba bardziej w psychologii społecznej. Pewnie i tak. Niemniej jednak owa zaleznosc jest ontyczna. Na ile oczywiscie ontologii podlega w ogole osoba... Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 02.02.10, 09:07 Jestem przekonany, ze wywazam dawno otwarte juz w filozofii drzwi. Nie wiem czy w filozofii- chyba bardziej w psychologii społecznej. Tak, psychologia społ. dawno określiła zależność między ilością ludzi a dehumanizacją- uprzedmiotowieniem. Blokowisko v/s uliczka na osiedlu domków, stosunkowo łatwiejsza do dokonania masowa egzekucja niż zastrzelenie jednego człowieka itd. itd. Co w niczym nie zmienia trafności Twoich spostrzeżeń. Ale przywołując konkrety, to uprzedmiotowienie nie jest nieuniknione. Nie czuję się przedmiotem w kontakcie z moimi nielicznymi lekarzami, oni są dla mnie bardzo konkretnymi osobami. Bo to są "moi" lekarze- od wielu lat, rekordzista zajmuje się mną lat 25. Pediatra mojego nastoletniego syna prowadzi go od pieluch. Kiedyś było to typowe, teraz "idę do lekarza" oznacza "do przychodni, wszystko jedno kto przyjmuje". Rozumiem w syt. nagłego zachorowania wyjątkowo niepokojącego. Ale wtedy można oczekiwać takiego samego podmiotowego traktowania jak przy kasie w supermarkecie (bo w osiedlowym sklepiku jest inaczej dla stałych klientów). Medycyna jest czymś wyjątkowym ale relacje międzyludzkie podlegają tym samym prawom. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 02.02.10, 11:03 Trafiasz jak zwykle "w 10-ke". Analogia ze sklepikiem osiedlowym i hypermarketem oddaje wiele z istoty rzeczy. Kluczem do humanizacji polskiej medycyny, oprocz jej uwolnorynkowienia, jest powrot do wlasciwych relacji osobistych, rodzinnych niemalze, pomiedzy lekarzem a pacjentem. Uwolnorynkowienie zreszta pociagneloby za soba w sposob naturalny przyjecie owego modelu typowego dla anglosaskiej medycyny. Najprostszym i najszybszym ratunkiem jest zalegalizowanie honorariow. Wtedy rzeczywiscie pieniadze beda szly za pacjentem i wszystko zacznie sie naprawiac. Nalezy takze zlikwidowac kompletnie niepotrzebne stolki konsultantow wojewodzkich i krajowych. Specjalista nie ma nikogo merytorycznie nad soba! - albo nie jest specjalista. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 02.02.10, 14:07 A najgorsze jest to, że to proste jak konstrukcja cepa- idę do lekarza, płacę za wizytę, przedstawiam rachunek ubezpieczycielowi i dostaję kasę z powrotem. Wtedy pieniądze trafiają dokładnie do tej osoby, którą wybrałam, nie ma problemu "nieudokumentowanych" wizyt. Jakoś dziwnie to świetnie działa przy polisach "na podróż". Ale zaraz podniosą się głosy populistów, że "pacjent nie może zapłacić bo nie ma". Zupełnie jakby w sklepie dawali za darmo bo ktoś bardzo głodny i kasy nie ma. A jedzenie niby ważniejsze niz lekarz na ogół. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 02.02.10, 14:19 claratrueba napisała: > A najgorsze jest to, że to proste jak konstrukcja cepa- idę do lekarza, płacę z > a > wizytę, przedstawiam rachunek ubezpieczycielowi i dostaję kasę z powrotem. Wted > y > pieniądze trafiają dokładnie do tej osoby, którą wybrałam, nie ma problemu > "nieudokumentowanych" wizyt. to jest bardzo dobry pomysł tylko co wtedy z pobytami w szpitalu? też rachunek do ubezpieczyciela? > Ale zaraz podniosą się głosy populistów, że "pacjent nie może zapłacić bo nie > ma". za takich pacjentów placiłoby państwo (tak jak zasiłek dla bezrobotnych) tylko czy wtedy nie trzeba by zlikwidować całej góry administracji w NFZ? pewnie tak, i pewnie to główny powód, dlaczego nikt takiego systemu nie wprowadził Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 02.02.10, 14:23 Idealnie tak! Czy ktokolwiek moze zyc bez jedzenia? - nie moze. Pomimo to musi za nie placic. Idzie wiec do piekarni i kupuje chleb. Poniewaz placi, wiec narzekania na chleb sie skonczyly. I poniewaz placi, wiec chleba nie brakuje. (Genialnie wskazuje na te zaleznosc sygnaturka yang_doca.) Tymczasem, jezeli chodzi o ochrone zdrowia, podobnie byc nie moze... A niby dlaczego?! Bo, tak jest wygodniej populistom. Innego uzasadnienia nie ma. Brak rynku uslug zdrowotnych tworzy napiecia i "ich" klientele. Dlugoletnia propaganda tak utrwalila w Polakach przekonanie, ze prywatyzacje ubezpieczen zdrowotnych i szpitali doprowadzi narod do smierci, ze nawet chcacy rozwiazac ten problem politycy, boja sie ryzykowac. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 03.02.10, 06:52 System "płacę przy REJESTRACJI do lekarza" (czyli nie przyjdę lub nie przełożę wizyty oznacza kasa przepadła) ubezpieczyciel zwraca, świetnie sprawdza się we Francji- kolejek brak, bo "nasze" kolejki generują pacjenci zapisujący się wszędzie, idący tam, gdzie prędzej i nie odwołujący wizyt. Ten system zrównywałby przychodnię z gabinetem prywatnym w dużym stopniu, a niby czemu nie? Lekarz to lekarz, porada to porada, miejsce nie ma znaczenia. Zresztą najlepszą poradę dostałam w saunie, darmową- niby gdzie miałam mieć w saunie pieniądze (bez świństw, proszę)? "Wybieliłby" szarą strefę usług medycznych- rachunki. Skończyłby z sugerowaniem przychodniowym pacjentom prywatnego leczenia. Dlugoletnia propaganda tak utrwalila w Polakach przekonanie, ze > prywatyzacje ubezpieczen zdrowotnych i szpitali doprowadzi narod do > smierci, ze nawet chcacy rozwiazac ten problem politycy, boja sie > ryzykowac. Celne spostrzeżenie. Ale ja mam swoje lata i doskonale pamiętam takie same "strachy na Lachy" dot. prywatyzacji handlu (miała być drożyzna i masowa śmierć głodowa), przemysłu (wyzysk jak "za Sanacji"- cytat dosłowny), ubezpieczeń komunikacyjnych (drogo + kiepska jakość), szkoły niepubliczne miały być tylko dla bogatych snobów (szkoła mojego syna temu przeczy na całej linii). Tylko, że zmiany w SZ trzeba było zacząć wtedy gdy rządził Balcerowicz i inni ludzie z rozumem i charakterem. Teraz takich brak, nie Polska sie liczy a sympatia narodu= słupki poparcia, które najszybciej rosną, kiedy nie robi się nic. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: Eureka!: " Prawo sw. Lukasza" 03.02.10, 19:38 claratrueba napisała: > System "płacę przy REJESTRACJI do lekarza" (czyli nie przyjdę lub nie przełożę > wizyty oznacza kasa przepadła) ubezpieczyciel zwraca, świetnie sprawdza się we > Francji- kolejek brak, bo "nasze" kolejki generują pacjenci zapisujący się > wszędzie, idący tam, gdzie prędzej i nie odwołujący wizyt. > Ten system zrównywałby przychodnię z gabinetem prywatnym w dużym stopniu, a nib > y > czemu nie? Lekarz to lekarz, porada to porada, miejsce nie ma znaczenia. Zreszt > ą > najlepszą poradę dostałam w saunie, darmową- niby gdzie miałam mieć w saunie > pieniądze (bez świństw, proszę)? > "Wybieliłby" szarą strefę usług medycznych- rachunki. > Skończyłby z sugerowaniem przychodniowym pacjentom prywatnego leczenia. Przyjemnie czytac rozsadne propozycje idace ze spoza srodowiska lekarskiego. Zawsze bylem zwolennikiem systemu francuskiego. > ...doskonale pamiętam takie same > "strachy na Lachy" dot. prywatyzacji handlu (miała być drożyzna i masowa śmierć > głodowa), przemysłu (wyzysk jak "za Sanacji"- cytat dosłowny), ubezpieczeń > komunikacyjnych (drogo + kiepska jakość), szkoły niepubliczne miały być tylko > dla bogatych snobów (szkoła mojego syna temu przeczy na całej linii). Tak, tak pamietam! "Prywatni wlasciciele jezior ogrodza je i nikogo nie wpuszcza." itd. A tymczasem prywatni wlasciciele dbaja o jeziorka i wpuszczaja za oplata na pieknie przygotowane i zadbane tereny. Bez nich nie byloby wielu zagospodarowanych kapielisk. >Tylko, że > zmiany w SZ trzeba było zacząć wtedy gdy rządził Balcerowicz i inni ludzie z > rozumem i charakterem. Teraz takich brak, nie Polska sie liczy a sympatia > narodu= słupki poparcia, które najszybciej rosną, kiedy nie robi się nic. Do wladzy doszli politykierzy na miejsce politykow. Balcerowicz - populistyczny symbol wszelkiego zla - przedluzyl Polakom zycie (zmiana diety) i dbal o najubozszych najlepiej jak mozna czyli szybko reformujac gospodarke. Prosze zauwazyc, ze np. "problem" kas rejejestrujacych (a nie zadnych fiskalnych!!!) w gabinetach lekarskich to typowo populistyczna zagrywka - bo straca na nich wlasnie najubozszi! To ich nie bedzie stac na wydatkowanie tych 10-20 zlotych wiecej podczas wizyty w prywatnym gabinecie. To ich jakosc opieki medycznej sie pogorszy... Balcerowicz kas nie ruszal i w ogole medycyny nie ruszal. Co mam mu wlasnie do zarzucenia; "sprzedanie nas za budzet" za premierowstwa prof. Buzka. Odpowiedz Link Zgłoś