Przestrzeganie czasu pracy

01.03.10, 22:35
Mam pytanie do kolegów z Polski i z innych krajów UE: jak wygląda u was
przestrzeganie unijnych norm czasu pracy? Wychodzicie do domu po 24h dyżurze,
czy zostajecie, choćby po to żeby zdać raport? I jak jest z przysługującym 35h
odpoczynkiem raz w tygodniu? Czy po dyżurze w sobotę, macie wolny poniedziałek?
Z tego co obserwuję, wychodzenie po dyżurach jest jeszcze jako tako
przestrzegane, chociaż rzadko kiedy jest to faktycznie 24h, częściej 26-28.
Natomiast drugi przywilej- 35h/tydzień, jest generalnie całkowicie olewany
    • pct3 Re: Przestrzeganie czasu pracy 01.03.10, 22:48
      mówienie o przestrzeganiu czasu pracy w Polsce jawi mi się jako
      rozprawianie o żelaznym wilku, jako że nie znam lekarza pracującego
      w 1 miejscu, a poza tym coraz więcej lekarzy to kontraktowcy.
      Zatem, nawer ci co mają etat, jeśli nawet schodzą po dyżurze, to i
      tak nawet jak nie idą od razu do drugiej czy piątej pracy, to w
      życiu nie przestrzegają normy tygodniowej (tzn. przestrzegają, z
      etatu, a to że obok etatu mają 2 UZ i kontrakt, to do głowy
      eurobiurokratom nie przyszło i o kant du.py w Polsce można rozbić
      wszelkie regulacje czasu pracy i psu one są na budę), no a
      kontraktowcy... Ja jestem ciekaw ilu lekarzy w Polsce pracuje 600
      godzin w miesiącu? Nie pojedynczy, jestem pewien.
      • young_doc Re: Przestrzeganie czasu pracy 01.03.10, 23:02
        Polska - na etacie (równoważny czas pracy) ok. 45-50 godzin tygodniowo; nigdy
        więcej niż teoretycznie 24 godziny (w praktyce do 26 godzin); dodatkowo kontrakt
        w zasadzie bez ograniczeń czasowych (obecnie kilkadziesiąt godzin miesięcznie).
        Wolne 36 godzin jest w zasadzie w każdym tygodniu, ale nikt tego nie pilnuje
        specjalnie, po prostu tak wychodzi z grafiku.

        Wielka Brytania - w NHS 48 godzin tygodniowo (dodatek 50% do pensji
        podstawowej); nigdy więcej niż 12 godzin pod rząd; wolne 36 godzin obecne; z tym
        że jako RMO można tam pracować do dwóch tygodni pod rząd cały czas na dyżurze!

        Szwecja - a tutaj nigdy i żadnych okolicznościach powyżej 48 godzin tygodniowo,
        tutaj to mają na ten temat prawdziwą obsesję; dyżur 8h30 min; wolne naturalnie
        obecne.
    • kzet69 Re: Przestrzeganie czasu pracy 01.03.10, 23:00
      jaja sobie robisz? pracuje na etacie, dyżuruję na kontrakcie więc
      nie ma mowy o zejściach (chyba że na lewo), ale poprawiło się
      miesiecznie nie przekraczam już 450 godzin...

      ps. do PCT3 mój rekord życiowy do 576, 600 nie zdarzyło się, ale to
      i tak było dawno, byłem młody i piękny :))
      • young_doc Re: Przestrzeganie czasu pracy 01.03.10, 23:11
        O kurczę, a jak byłem tak dumny ze swoich marnych 464 :-(((
        • gamdan Re: Przestrzeganie czasu pracy 02.03.10, 19:22
          464... 576.... Kurczaki, co to, jakiś skecz? Kto da więcej?
          Powód do chwały?
          Ja pitolę! Przez takich stachanowców mamy to co mamy.
          • marcinoit Re: Przestrzeganie czasu pracy 02.03.10, 21:41
            trudno sie nie zgodzic z gamdan
            Hiszpania: 37 godzin tygodniowo. dyzur 24 godz, zejscie po dyzurze obowiazkowe. po sobotnim dyzurze poniedzialek wolny.
            • st.lucas Re: Przestrzeganie czasu pracy 02.03.10, 21:54
              W Niemczech mam wylacznie Rufdienst-y, dyzury pod telefonem, wiec
              regulacje mnie nie dotycza. Ale - dolaczajac do klubu stachanowcow -
              "pochwale sie" 16-oma dyzurami (po 8 na Pogotowiu Ratunkowym
              i na Ginekologii) pewnego sierpnia przed wielu laty w Polsce.
              • young_doc Re: Przestrzeganie czasu pracy 02.03.10, 22:32
                Nie zrozumieliśmy się.

                Nie chwalę się niczym, a jedynie z nutką rozrzewnienia wspominam jaki to
                człowiek kiedyś był głupi - trudno, nie wszyscy mogli urodzić się mądrzy. I nie
                wszyscy mogli być na tyle zamożni by zaraz po studiach otrzymywać pomoc z domu.
                Jakoś trzeba było przeżyć w czasach gdy stawka za dyżur wynosiła 11 - 14 zł za
                godzinę. Owszem, żałuje tego jak spędziłem część młodości i myślę że nie
                zrobiłbym tego powtórnie, zaś jak pracuję obecnie opisałem powyżej. Nigdy nie
                biorę więcej niż 48 godzin pod rząd (owszem, sporo - ale jeszcze nie tak dawno
                był to naturalny wymóg egzekwowany z strony amerykańskich rezydentów).

                I jeśli kiedykolwiek zdecyduję się na permanentną emigrację najważniejszym
                argumentem będzie właśnie możliwość zrobienia kariery pracując zgodnie z EWTD.
Pełna wersja