zawod zaufania publicznego

08.03.10, 14:46
Zawod zaufania publicznego to zawod, ktorego przedstawiciele
mussza spelniac nie tylko kryteria merytoryczne obowiazujace dla
danego zawodu, ale i cechowac sie szczegolnym zaufaniem spolecznym
- moralna nieskazitelnoscia.

W zwiazku z deprecjacja zawodu lekarza i spadkiem zaufania do nas z
1-ego na 6-te miejsce w rankingu spolecznego zaufania, rodzi sie
pytanie, czy dalej lekarz jest zawodem publicznego zaufania?
Jezeli nie - nalezaloby rozwiazac izby lekarskie, poniewaz samorzad
zawodowy dotyczy tylko zawodow zaufania publicznego.
Jezeli natomiast spadek zaufania do lekarzy w Polsce nie przekresla
jeszcze generalnego zaufania (6-te miejsce to w dalszym ciagu nie
tak najgorzej), nalezaloby posluchac przedstawicieli lekarskiego
samorzadu i wprowadzic postulowane przez nich zmiany.
    • andnow2 Masz na myśli zmiany służące odbudowaniu zaufania? 08.03.10, 18:35
      st.lucas napisał:

      > ...
      > Jezeli natomiast spadek zaufania do lekarzy w Polsce nie
      > przekresla jeszcze generalnego zaufania (6-te miejsce to w dalszym
      > ciagu nie tak najgorzej), nalezaloby posluchac przedstawicieli
      > lekarskiego samorzadu i wprowadzic postulowane przez nich zmiany.


      Czy nie należałoby się raczej wsłuchać w głosy spoza środowiska?
      • st.lucas Re: Masz na myśli zmiany służące odbudowaniu zauf 08.03.10, 21:04
        andnow2 napisał:

        > st.lucas napisał:
        > > ...
        > > Jezeli natomiast spadek zaufania do lekarzy w Polsce nie
        > > przekresla jeszcze generalnego zaufania (6-te miejsce to w
        dalszym
        > > ciagu nie tak najgorzej), nalezaloby posluchac przedstawicieli
        > > lekarskiego samorzadu i wprowadzic postulowane przez nich
        zmiany.
        >
        > Czy nie należałoby się raczej wsłuchać w głosy spoza środowiska?

        Glosy spoza srodowiska bywaja rozne, czesto sprzeczne.
        Natomiast oficjalne postulaty Naczelnej Rady Lekarskiej
        sa znane i pozostaja niespelnione od lat.
        To wlasnie brak ich realizacji skutkuje upadkiem zawodu.

        Tak jest np. w sprawie wynagrodzen lekarskich
        i odpowiedzialnosci za ksztalcenie lekarzy.
        Wynagrodzenia w dalszym ciagu sa tragi-komiczne, a za ksztalcenie
        odpowiadaja urzednicy ministerstwa, a nie samorzad lekarski.

        Skutki znamy.

        Per analogiam: Polska palestra nie spotyka sie z takim zmasowanym
        atakiem i krytyka, ani oskarzeniami o branie rzekomych lapowek.
        Bo polska palestra ma wplyw na ilosc i ksztalcenie adwokatow.
        Samorzad adwokacki skutecznie broni prestige`u zawodu.
        Bo ma ku temu narzedzia.

        Logiczne jest wiec moje pytanie: rozwiazujemy izby lekarskie,
        czy wreszcie - skoro istnieja po cos - realizujemy ich postulaty?
        • claratrueba geneza spadku 09.03.10, 13:23
          Spadek zaufania jest, moim zdaniem, wynikiem jedynie takiego a nie innego
          stosunku mediów do Was (bardzo mi tu pasuje pewne określenie z lat 50-tych
          -"szczujność"). Oczywiście, doświadczenia pacjentów mają tu również znaczenie
          ale tu działa mechanizm samospełniającego się proroctwa- jeśli pacjent
          przychodzi z urobionym już przez medialną papkę nastawieniem, wszystko co
          powiesz będzie użyte przeciwko tobie. Kilkanaście lat temu podobnej nagonki
          doświadczyła policja i choć w samej niej niewiele się zmieniło, w rankingu
          poszła w górę kiedy to huzia na Józia sie skończyło (znudziło?) a może właśnie
          wtedy Wy staliście się "dyżurną spluwaczką". Jak mediom się w końcu znudzicie,
          znajdą innych (masoni, cykliści i Żydzi już byli, feministki też) to sobie nagle
          ludziska przypomną, kto im życie nie raz uratował. Bo teraz to raczej ten prosty
          fakt im umyka. Od jazgotu człowiek głupieje, czasem bardzo.
          • st.lucas Re: geneza spadku 09.03.10, 13:56
            claratrueba napisała:

            > Spadek zaufania jest, moim zdaniem, wynikiem jedynie takiego a nie
            innego
            > stosunku mediów do Was (bardzo mi tu pasuje pewne określenie z lat
            50-tych
            > -"szczujność").

            Na pewno media zrobily swoje (okreslenie "szczujnosc" bardzo
            pasuje), ale nie moglyby wiele zrobic, gdyby byl porzadek.
            Glowna wina mediow nie jest naglasnianie "skandali", ale brak
            nalezytego poszukiwania prawdy i glebszej analizy przyczyn zla.

            > Oczywiście, doświadczenia pacjentów mają tu również znaczenie
            > ale tu działa mechanizm samospełniającego się proroctwa- jeśli
            pacjent
            > przychodzi z urobionym już przez medialną papkę nastawieniem,
            wszystko co
            > powiesz będzie użyte przeciwko tobie.

            Na pewno prawda i stad stare, lekarskie powiedzenie: nie krytykuj
            postepowania poprzednika, bo to pacjentowi nie pomoze...
            Media swoja nagonka pacjentom zwyczajnie szkodza.
            Niemniej nie moglyby tego robic, rozdymajac problemy, gdyby za
            bezsasadne podwazanie autorytetu lekarza przyszlo im w sadach slono
            zaplacic. Tymczasem sady (prokuratura) ignoruja zawiadomienia o
            przestepstwach medialnych zglaszane przez izby lekarskie. Taki kraj.

            > Kilkanaście lat temu podobnej nagonki
            > doświadczyła policja i choć w samej niej niewiele się zmieniło, w
            rankingu
            > poszła w górę kiedy to huzia na Józia sie skończyło (znudziło?) a
            może właśnie
            > wtedy Wy staliście się "dyżurną spluwaczką".

            Tak sie stalo. Ale co do policji, rozpoczela sie nagonka na rzekomo
            nienalezne przywileje emerytalne sluzb mundurowych.
            Policjantom ryzykujacym zycie nic sie nie nalezy, chlopom wszystko...

            > Jak mediom się w końcu znudzicie,
            > znajdą innych (masoni, cykliści i Żydzi już byli, feministki też)
            to sobie nagle
            > ludziska przypomną, kto im życie nie raz uratował. Bo teraz to
            raczej ten prosty
            > fakt im umyka. Od jazgotu człowiek głupieje, czasem bardzo.

            Od jazgotu glupieje, ZWLASZCZA gdy mu tak wygodnie.
            Wygodnie mu zglupiec i udawac, ze nie wiadomo o co chodzi.
            A jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo o co chodzi...

            Zly, a wlasciwie nie istniejacy system ochrony zdrowia
            plus brak funkcjonowania panstwa prawa to 2 filary
            "zapomnienia" narodu, komu zawdziecza sie zdrowie,
            a bywa i zycie. Ale Bog osadza te "niepamiec".

            Nie wierze w trwale przeminiecie "mody" na poniewieranie
            pracownikami ochrony zdrowia, bez usuniecia socjalizmu z Polski.
            Bedziemy raczej obserwowac do tego czasu "polke z nawrotami".

            Wracajac do pytaniaw moim watku: Jest chyba logiczne, ze uprawnienia
            samorzadu lekarskiego powinne byc takie same jak i w innych
            cywilizowanych krajach. Dlaczego niby urzednicy ministerialni
            maja wiedziec lepiej jakie warunki nalezy stworzyc, aby dobrze
            leczyc od samych lekarzy?
            • aron2004 Re: geneza spadku 10.03.10, 12:31
              jak wam tu źle, to nikt was nie zmusza do pracy w Katolickiej Polsce.
              Możecie zmienić zawód albo wyjechać. Do widzenia.
              • st.lucas Re: geneza spadku 10.03.10, 12:52
                aron2004 napisał:

                > jak wam tu źle, to nikt was nie zmusza do pracy w Katolickiej
                Polsce.
                > Możecie zmienić zawód albo wyjechać. Do widzenia.

                Jak sie Panu leczenie w wydaniu polskich lekarzy nie podoba,
                to niech Pan leci na kuracje do Londynu albo Nowego Yorku.
                Zegnam.
          • andnow2 Zapachniało tęsknotą za jedynie słuszną linią 10.03.10, 20:01
            claratrueba napisała:

            > Spadek zaufania jest, moim zdaniem, wynikiem jedynie takiego a nie
            > innego stosunku mediów do Was ...


            jedynej prawdy głoszonej przez media podległe jedynej i jedynie
            słusznej sile przewodniej.
Pełna wersja