pracują w 4 miejsach - źle. Nie pracują - też źle

23.04.10, 16:48
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,7804618,Pensja_10_tys___a_lekarzy_chetnych_do_pracy_nie_ma.html


Jak zwykle komentarze bezcenne.
w artykule jest napisane otwartym tekstem że nie ma pediatrów.
Polak rozumie z tego to, że lekarz zarabia 20 tys skoro nie ma
chętnych na pracę za 10 tys - nota bene w to po prostu nie wierzę.
Po prostu, wywieszenie ogłoszenia to nie jest skuteczne poszukiwanie
pracownika!
Znam doświadczonych i dobrych pediatrów pracujących za 4 tys brutto.
Zaraz dam im znać o tej ofercie. Ciekawe, czy okaże się prawdziwa.
Szczerze wątpię.
    • radeberger Re: pracują w 4 miejsach - źle. Nie pracują - też 23.04.10, 17:06
      Szukają, szukają - nawet przez portale medyczne. Dostalem spam od nich na skrzynkę - lista specjalności jakich szukają to praktycznie crème de la crème - same deficytowe. To i się nie dziwię, że znaleźć nie mogą. A diabeł jak zwykle w szczegółach tej 10 tysięcznej pensi - założę się, że to kontrakt.
      • loraphenus bo to kontrakt 23.04.10, 17:12
        i brutto.

        10 tysięcy wzbudza nienawiść i zawiść, brutto jednak -jak trzeba zapłacić zus
        etc.- cóż.
        • pct3 Re: bo to kontrakt 23.04.10, 20:06
          nieśmiało zauważę że ZUS od 10 tys brutto z kontraktu jest znacząco niższy od 10
          tys brutto z umowy o pracę!
          • marcinoit Re: bo to kontrakt 23.04.10, 20:55
            10 tys na kontrakcie nie robi wrazenia ale poza tym trzeba pamietac co to jest za praca. nie sadze abym sie zgodzil nawet za 20 tys.
          • pct3 Re: bo to kontrakt 23.04.10, 21:09
            Z umowy o pracę przy brutto 10000 mamy:
            fundusz emerytalny 976 zł
            rentowy 150 zł
            chorobowy 250 zł

            do tego pracodawca dopłaca jeszcze "swoje brutto" łącznie 1748 zł (!!!). To owszem daje pełne brutto pracodawcy 11 748 zł, ale z ponad 3 tysiącami obciążeń ZUSowskich (bez ubezpieczenia zdrowotnego, które jest de facto podatkiem).

            Z kontraktu składki rentowa, emerytalna, chorobowa i FP to łącznie 600 zł z groszami.
            Nie ma już dodatkowej składki ZUS pracodawcy.
            Tak więc koszty ZUSowskie z kontraktu są 5 x mniejsze niż z etatu (przy wyższych niż 10000 zarobkach, róznica będzie jeszcze większa!)
            Aż dziw że tyle czasu się u nas na to pozwala.

            Składki ZUS dla przedsiębiorcy owszem, są bolesne gdy ktoś osiąga przychód rzędu 2-3 tysięcy. Ale przy 10 tys - nie są wysokie w zestawieniu ze składkami z umowy o pracę.
            Oto jedna z zalet umowy kontraktowej (obok licznych wad): płacenie najmniejszego możliwego ZUSu. POnieważ nikt przy zdrowych zmysłach nie liczy na emeryturę (a lekarz już podwójnie nie liczy - najprawdopodobniej jej nie dożyje), to opłaca się płacić minimalną składkę, nie martwiąc się niską emeryturą. Tej emerytury się albo nie doczeka bo się umrze, albo się nie doczeka bo ZUS przestanie istnieć.

            • radeberger Re: bo to kontrakt 23.04.10, 21:47
              A potem masz wypadek samochodowy i co się dzieje z twoimi zarobkami podczas twojej niemożności do pracy?
              • pct3 Re: bo to kontrakt 23.04.10, 23:32
                argument trafny gdy rozpatruje się sytuację w cywilizowanym kraju, gdzie alternatywą jest jeden etat vs jeden kontrakt.

                U nas etat służy do zejścia z ZUS, nota bene, jeśli policzy się to okazuje się że różnice są groszowe i nie zawsze jasne na korzyść której opcji.
                Jeżeli - a tak jest u nas - etat służy komuś tylko do tego by opłacić ZUS, i jest to np. 1/4 etatu w wymiarze 1400 zł, a poza tym jest 5 kontraktów albo UZ, to w przypadku wypadku samochodowego jest taka sama nędza.
                Nie znam żadnego lekarza który ma 100% dochodów z umów o pracę- a tylko wtedy można mówić że chroniony taki lekarz jest przed utratą dochodów po wypadku samochodowym.
                • radeberger Re: bo to kontrakt 24.04.10, 13:17
                  pct3 napisał:

                  > argument trafny gdy rozpatruje się sytuację w cywilizowanym kraju, gdzie altern
                  > atywą jest jeden etat vs jeden kontrakt.
                  >
                  > U nas etat służy do zejścia z ZUS, nota bene, jeśli policzy się to okazuje się
                  > że różnice są groszowe i nie zawsze jasne na korzyść której opcji.

                  tylko proszę - nie płacz znowu, że nic się w systemie nie zmienia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja