Lapowki - wierzcholek gory lodowej

28.04.10, 15:54
Kolejna afera korupcyjna, a to przeciez tylko sam wierzcholek gory
lodowej:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7824656,Slynna_okulistka_przyjela_360_tys__zl_lapowki__Uslyszala.html
'Obejmujący trzynaście zarzutów korupcyjnych akt oskarżenia
przeciwko znanej okulistce prof. Ariadnie G.-Ł. przesłała do sądu
Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Udokumentowana w nim kwota
przyjętych przez lekarkę łapówek to ponad 360 tys. zł. '

Ciekawe, ze Urzad Skarbowy sie nie zainteresowal wczesniej?
    • pct3 Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 28.04.10, 16:30
      sam wierzchołek, to prawda.
      Ale góry lodowej?

      Nie wierzę z prostej przyczyny. Widzę ile lekarze pracują i jak korespondują z tym ich majątki. Jeżeli ktoś pracuje na 2-3 etaty i kupuje zwykłe kilkuletnie auto - to chyba dowód że łapówki to raczej opowieści.
      Gdyby lekarze mogli uniknąć ciężkich dyżurów nocnych, gonienia po oddziale w wigilijną noc za 35 zł brutto za godzinę, to chyba by uniknęli. Nie unikają. Ulubiony tutaj bohater House powiedział kiedyś coś w tym stylu że jeśli ktoś pracuje za 6 (czy 5, nie pamiętam) dolarów za godzinę (chodziło o pracę na poziomie pomocy kuchennej itp) to znaczy że tych pieniędzy naprawdę potrzebuje.
      Lekarze zarabiają tylko trochę lepiej. I potrzebują tych pieniędzy. To, że pracują na 2-3 etatach, na ciężkich oddziałach, to dowód na to, że po prostu ciułają legalny grosz do legalnego grosza.
      Gdyby były łapówki, po co by to robili?
      • st.lucas Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 28.04.10, 21:54
        Postawiles logiczne pytanie.
        Ja jednak powroce do jeszcze bardziej pryncypialnego:
        czy lekarz otrzymujacy wynagrodzenie za prace "bierze lapowke"?

        Nie bierze! NIGDY nie jest to zadna lapowka.

        Co innego oczywiscie, gdy lekarz nie otrzymuje wynagrodzenia jako
        lekarz, ale jako np. dyrektor. To moze byc lapowka.
        Ale wtedy nie nalezy mowic o korupcji lekarza, ale urzednika.

        Slowo korupcja bowiem - jak to juz wielokrotnie pisalem -
        EX DEFINITIONE nie ima sie zawodu lekarza.

        P.S. Ad imponeros: Bralem Pan poczatkowo za trolla,
        ale po "spotkaniu" na forum poswieconym katastrofie smolenskiej,
        jestem gotow na powazna z Panem polemike.
        Powtarzam: Oskarzanie lekarzy o korupcje to logistyczna i logiczna
        pomylka. Pozdrawiam.
        • pct3 Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 28.04.10, 22:26
          Ja jednak powroce do jeszcze bardziej pryncypialnego:
          czy lekarz otrzymujacy wynagrodzenie za prace "bierze lapowke"?

          Nie bierze! NIGDY nie jest to zadna lapowka.


          Oczywiście że nie łapówka, ale to jeszcze nie wyklucza kategorii
          nielegalnego przychodu.

          Slowo korupcja bowiem - jak to juz wielokrotnie pisalem -
          EX DEFINITIONE nie ima sie zawodu lekarza.


          Wielokrotnie pisałeś, ale nie wiem czy da się obronić tak
          kategoryczną tezę.
          W końcu czymże jak nie "zepsuciem" jest sytuacja w której jeden
          lekarz za te same czynności jest opłacany raz (mówimy o lekarzach
          systemu publicznego), a drugi jest opłacany dwukrotnie, ten drugi
          raz wg bez żadnych reguł, wśród poznawczego chaosu?
          Moim zdaniem, istnieje wtedy "psucie" i relacji lekarz-pacjent, i
          relacji między lekarzami (zwłaszcza). To stąd biorą się później
          takie posty jak wyjściowy post tego wątku. Że gdy znajdzie się
          prawdziwy łapownik wśród lekarzy, to oznacza to jedynie "wierzchołek
          góry lodowej". Owszem, bywało że jeden lekarz, dajmy na to w POZ,
          przyjmując 30 pacjentów dziennie przez 10 lat, kupował 5 letnie
          zwykłe auto, a drugi stawiał przyzwoity dom (ani jeden, ani drugi
          lekarz nie mieli piekarni jako źródła utrzymania, spadku po wujku
          lordzie szkockim ani istotnych dochodów z innych prac). Ten drugi
          lekarz zapewne nie brał "łapówek" (choć w przypadku zwolnień pewnie
          różnie bywało, zwłaszcza dawniej), on jedynie akceptował dowody
          wdzięczności. Tak, ale pierwszy nie akceptował. Już samo to, że
          pierwszy pracując nawet dzień i noc nie mógł dojść do poziomu jaki
          zapewniał sobie drugi pracując parę godzin dziennie, nazwać
          można "zepsuciem" - bowiem byli to lekarze tych samych kompetencji,
          stanowiska, wiedzy i podobnym przez pacjentów darzeni szacunkiem.
          Kilkukrotna czy większa nawet różnica w dochodach z tej samej pracy,
          wobec braku sformalizowania części tych dochodów czymże jest, jak
          nie "zepsuciem"?
          A to tylko opis "zepsucia" wewnątrz gniazda. A zepsucie się przenosi
          dalej, na struktury społeczne. Mamy zresztą to, co mamy.

          Oczywiście, dalej bronię tezy że przyjmowanie dowodów wdzięczności
          jest u lekarzy zjawiskiem rzadkim, a łapówkarstwo - zupełnie
          wyjątkowym.
          Przesłanki jakie do tego prowadzą, są jak dla mnie proste-
          obserwacja poziomu życia lekarzy. Jest dla mnie zupełnie
          niewiarygodne, by lekarze posiadali znaczące zapasy gotówki czy też
          środków ulokowanych w bankach, a równocześnie jeździli 10 letnimi
          oplami i mieszkali w zwykłych mieszkaniach bądź małych domkach pod
          miastem, standardowo wyposażonych, kupionych na 40 letni kredyt z
          dużym wkładem taty, teścia i dziadziusia. A jest to przecież
          lekarski standard.

          Podsumowując: nie sądzę, by "zepsucie" nie mogło się a priori et ex
          definitione imać zawodu lekarza.


          Oskarzanie lekarzy o korupcje to logistyczna i logiczna pomylka.



          a także semantyczna ? Chyba jednak nie.
          To pomyłka głównie "proporcjonalna". Tzn. pod wierzchołkiem nie ma
          żadnej góry lodowej!
          • st.lucas Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 28.04.10, 23:01
            pct3 napisał:

            > Wielokrotnie pisałeś, ale nie wiem czy da się obronić tak
            > kategoryczną tezę.
            > W końcu czymże jak nie "zepsuciem" jest sytuacja w której jeden
            > lekarz za te same czynności jest opłacany raz (mówimy o lekarzach
            > systemu publicznego), a drugi jest opłacany dwukrotnie, ten drugi
            > raz wg bez żadnych reguł, wśród poznawczego chaosu?
            > Moim zdaniem, istnieje wtedy "psucie" i relacji lekarz-pacjent, i
            > relacji między lekarzami (zwłaszcza). To stąd biorą się później
            > takie posty jak wyjściowy post tego wątku. Że gdy znajdzie się
            > prawdziwy łapownik wśród lekarzy, to oznacza to
            jedynie "wierzchołek
            > góry lodowej".

            Nie nazywajmy jalmuzny dawanej lekarzom przez NFZ "wynagrodzeniem".

            Po usunieciu tej zaslony dymnej, tego KLAMSTWA, jestesmy od razu
            w poblizu prawdy: NFZ "placi" co najwyzej za gotowosc lekarza do
            pracy - reszte czyli honorarium POWINIEN placic pacjent!

            Pacjent nie placacy honorarium to czlowiek bez honoru.
            To wyzyskiwacz nie zaslugujacy na lekarska pomoc.
            To ktos wybierajacy miec zamiast byc.
            To ktos sam skazujacy sie na smierc.
            I na nia ZASLUGUJACY.

            Nie ma znaczenia, czy pieniadze (te prawdziwe, a nie jalmuzna)
            wyplacane sa z gory czy z dolu - znaczenie ma tylko fakt,
            ze prawdziwe wynagrodzenie zwiazane jest z prawdziwa praca.

            Natomiast MORALNIE USPRAWIEDLIWIONE jest symulowanie pracy -
            za symulowane "wynagrodzenie"!
            Jest to w gruncie rzeczy samoobrona (i jedna z form strajku).

            Pseudoplace usprawiedliwiaja pseudoprace nie tylko w ochronie
            zdrowia, ale i w oswiacie, i wszelkiej innej dzialalnosci.
            Nic nie usprawiedliwia bowiem wyzysku.
            ------------------
            • igor14141 Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 29.04.10, 17:01
              st lucas ,pct3.To jest podle co piszecie.Podłe to co pisze St lucas.NFZ nie
              placi za gotowośc do pracy ,ale za konkretna usługę.
              Proszę sobie poczytac swoje umowy ,kontrakty ,które panowie podpisali i znależć
              w nich gdzie każ nic nie robić i za jaką stawkę.
              Jeżeli jeden z drugim zgodziliście się na odganiaczy płatnika, wiec teraz nie
              narzekać,ze NFZ mało płaci.!!Prosze nie podpisywać umów ,kontraktów.Zakladać
              prtwatne szpitale ,kliniki i tam oczekiwać przyzwoitych honorariów.Życzę powodzenia.

              • pct3 Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 29.04.10, 17:08
                st lucas ,pct3.To jest podle co piszecie

                może i podłe, ale mam wrażenie że nie doczytałeś.

                Ja napisałem że korupcja jest możliwa u lekarzy. Podłe?

                Napisałem, że nieuzasadniony i nielegalny przychód jest naganny,
                choć na ogół nie jest korupcją. Podłe?

                Napisałem, że nielegalne przychody psują też środowisko od wewnątrz.
                Podłe?

                Masz niezwykle podłą definicję podłości.
              • st.lucas Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 29.04.10, 19:11
                igor14141 napisał:

                > st lucas ,pct3.To jest podle co piszecie.Podłe to co pisze St
                lucas.NFZ nie
                > placi za gotowośc do pracy ,ale za konkretna usługę.

                Acha... Czyli "wynagradzanie" lekarza gorsze od hydraulika, to placa
                za lekarska prace... Hmm...

                > Proszę sobie poczytac swoje umowy ,kontrakty ,które panowie
                podpisali i znależć
                > w nich gdzie każ nic nie robić i za jaką stawkę.

                Niejaki krol Stanislaw August Poniatowski tez podpisal -
                nawet 3 razy - traktaty rozbiorowe. Podobnie czeski (wlasciwie
                czecho-slowacki) prezydent Haha (albo Chacha!) -
                podpisal poddanie Czechoslowacji III Rzeszy...
                Wszystkie te "akty prawne" okazaly sie niewazne - jako WYMUSZONE.

                > Jeżeli jeden z drugim zgodziliście się na odganiaczy płatnika,
                wiec teraz nie
                > narzekać,ze NFZ mało płaci.!!Prosze nie podpisywać
                umów ,kontraktów.Zakladać
                > prtwatne szpitale ,kliniki i tam oczekiwać przyzwoitych honorariów.

                Juz dluuuugo nic mnie z Narodowym Funduszem Zaglady NIC nie laczy...

                > Życzę powodzenia.

                Wzajemnie, wzajemnie!
          • practicant Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 29.04.10, 01:38
            > Wielokrotnie pisałeś, ale nie wiem czy da się obronić tak
            > kategoryczną tezę.

            Nie da sie.Dla polakow zdecydowanie zbyt "kategoryczna teza" jest
            fakt,iz lekarze wogole dostaja pieniadze za leczenie-bo przeciez
            praca to nie jest...

            Posty lucasa nt.lapowek sa,hm,rewolucyjne-a takich nie lubie.Z
            drugiej strony-trzeba byc slepym kretynem,zeby nie przyznac mu racji-
            mimo formy cheguevary...
            • pct3 Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 29.04.10, 09:32
              Z drugiej strony-trzeba byc slepym kretynem,zeby nie przyznac mu
              racji


              Ale racji tylko na ogólnym, ideowym poziomie.
              W szczegółach to już wygląda rozmaicie.
              A już zwłaszcza stwierdzenie, że logika wyklucza przypisywanie
              korupcji lekarzom, nie przekonuje ani ideowo, ani treściowo, ani
              semantycznie, nawet przy uwzględnieniu cheguevarowskiej
              bezkompromisowości.
              • st.lucas Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 29.04.10, 19:31
                pct3 napisał:

                > Z drugiej strony-trzeba byc slepym kretynem,zeby nie przyznac
                mu
                > racji

                >
                > Ale racji tylko na ogólnym, ideowym poziomie.
                > W szczegółach to już wygląda rozmaicie.
                > A już zwłaszcza stwierdzenie, że logika wyklucza przypisywanie
                > korupcji lekarzom, nie przekonuje ani ideowo, ani treściowo, ani
                > semantycznie, nawet przy uwzględnieniu cheguevarowskiej
                > bezkompromisowości.

                Konkretnie prosze: gdzie bladze w rozumowaniu?

                Rozumiem, ze nie chodzi o blad, ale o nieuwzglednienie "wrazliwosci
                i nawykow spolecznych"... Trudno! Spoleczenstwo bedzie musialo
                dostosowac sie do prawdy (a nie ona do spoleczenstwa).

                Na klamstwie jeszcze niczego trwalego nie zbudowano.

                Z reszta, nawet z punktu widzenia czystej taktyki, uwazam, ze lepsze
                jest szokowanie prawda, niz skazane na niepowodzenie proby zgnilego
                kompromisu. Szok zmusza do myslenia, przewartosciowania.
                Nie zdazylo mi sie jeszcze NIGDY nie przekonac nie-lekarza do mojego
                wywodu dotyczacego "korupcji"! Warunkiem byla tylko otwartosc
                myslowa interlokutora.

                Powiem wiecej: Dostrzegam, ze wielu ludzi wykazuje wieksza otwartosc
                i zrozumienie na prawde o honorariach lekarskich niz lekarze...
                • r.urzowa Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 30.04.10, 02:02
                  >st.lucas napisał:
                  >... ...

                  No, no jestem pod wrazeniem, tej...hmmm, specyficznej filozofii.
                  St.lukas, przyznaj sie, byles jednym z tych, ktorzy blagali..."pani
                  Jolu niech pani kandyduje", "jesli nie pani, to kto?".
                  "Gratuluje". Ten "swiat polskiej polityki" zaczyna mnie )
                  umiarkowanie)podniecac.
            • st.lucas Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 29.04.10, 19:13
              practicant napisał:

              > Posty lucasa nt.lapowek sa,hm,rewolucyjne-a takich nie lubie.Z
              > drugiej strony-trzeba byc slepym kretynem,zeby nie przyznac mu
              racji-
              > mimo formy cheguevary...

              Moje posty nie sa rewolucyjne, ale ANTYrewolucyjne -
              one przywracaja normalnosc.

              Klamstwo, chocby nie wiem jak wypietrzone, potezne, ogromne jak
              Alpy, ba - jak Himalaje - w koncu przegra z prawda.
      • aron2004 Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 29.04.10, 06:31
        a jak ktoś pracuje na 1 etacie ( lekarza rodzinnego ) i kupuje
        dzieciom mieszkania w Lublinie?
        • pct3 Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 29.04.10, 09:29
          to pogratulować dochodów.
          Albo to jest ten wierzchołek.
    • practicant Re: Lapowki - wierzcholek gory lodowej 29.04.10, 01:44
      imponeross napisał:

      > Kolejna afera korupcyjna, a to przeciez tylko sam wierzcholek gory
      > lodowej:

      Wierzcholek gory lodowej?Dawales-to tez jestes kryminalista.Masz
      informacje,ze ktos dawal-rowniez jestes winny,skoro nie zglosiles
      tego do odpowiednich organow.Niepowiadmienie o przestepstwie to
      rowniez przestepstwo.Tak wiec-to jak z tym wierzcholkiem...?

      Sam tytul artykulu:
      Pismaki to pismaki-nie potrafia odroznic okreslen "oskarzona"
      od "skazana".Pierwsza jest OSKARZONA o przyjecie,druga jest
      WINNA /ergo,przyjela/.Coz-dziennikarze to analfabeci


      > Udokumentowana w nim kwota
      > przyjętych przez lekarkę łapówek to ponad 360 tys. zł. '

      No,przynajmniej prokuratura przestala sie tak jawnie,jak wczesniej
      kompromitowac,choc pytanie,jaka jest wartosc tego "udokumentowania"-
      ostatecznie,kardiochirurga G. oskarzyli o lacznie 5k pln lapowek od
      40 osob w ciagu 3ch lat,czyli na osobe po mniej wiecej 100pln.Swoja
      droga,nie rozumiem,czemu nikt tego nie opowiadal jako dowcipu;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja