Zakaz przekazywania korzyści lekarzom

06.05.10, 21:43
Art. 58 Prawa farmaceutycznego stanowi:

1. Zabrania się kierowania do osób uprawnionych do wystawiania
recept oraz osób prowadzących obrót produktami leczniczymi reklamy
produktu leczniczego polegającej na wręczaniu, oferowaniu i
obiecywaniu korzyści materialnych, prezentów i różnych ułatwień,
nagród, wycieczek oraz organizowaniu i finansowaniu spotkań
promocyjnych produktów leczniczych, podczas których przejawy
gościnności wykraczają poza główny cel tego spotkania.

2. Zabrania się przyjmowania korzyści, o których mowa w ust. 1.

3. Przepisy ust. 1 i 2 nie dotyczą dawania lub przyjmowania
przedmiotów o wartości materialnej nieprzekraczającej kwoty 100
złotych, związanych z praktyką medyczną lub farmaceutyczną,
opatrzonych znakiem reklamującym daną firmę lub produkt leczniczy.
    • pct3 Re: Zakaz przekazywania korzyści lekarzom 07.05.10, 07:32
      no i?

      Zdaje się że wręczane przez firmy długopisy łączą się z wykonywaniem praktyki
      medycznej, a ich wartość z pewnością nie przekracza 100 zł.
    • gamdan Re: Zakaz przekazywania korzyści lekarzom 07.05.10, 10:43
      Prawo powinno nadążać za życiem, ale... określenia typu:

      > organizowaniu i finansowaniu spotkań
      > promocyjnych produktów leczniczych, podczas których przejawy
      > gościnności wykraczają poza główny cel tego spotkania.

      są na tyle mgliste i niejednoznaczne, że nadal pozostaje szerokie pole do nadużyć i ominięć.
    • barabara6 a co przeszkadza prawnikom? 07.05.10, 10:49
      Andow!
      Zamiast tworzyć mgliste, niejednoznacznie i niemozliwe do egzekwowania przepisy wystarczyłoby wprowadzić zasadę obowiązująca w wielu krajach tzw zachodu, że na receptach pisze sie nazwę międzynarodową leku.

      Napisz proszę, co (lub kto?), twoim zdaniem, uniemozliwia osobom tworzącym prawo w Polsce (prawnikom??) wprowadzenie takiego prawa ??
      • andnow2 Istnieje nakaz prawny używania nazw handlowych? 07.05.10, 12:50
        barabara6 napisał:

        > ...
        > wystarczyłoby wprowadzić zasadę obowiązująca w wielu krajach tzw
        > zachodu, że na receptach pisze sie nazwę międzynarodową leku.
        >
        > Napisz proszę, co (lub kto?), twoim zdaniem, uniemozliwia osobom
        > tworzącym prawo w Polsce (prawnikom??) wprowadzenie takiego
        > prawa ??


        Czy polskie prawo zabrania stosowania w Polsce wspomnianej przez
        Ciebie zasady?
        • barabara6 Re: Istnieje nakaz prawny używania nazw handlowyc 08.05.10, 09:58
          "Czy polskie prawo zabrania stosowania w Polsce wspomnianej przez
          Ciebie zasady?"

          Nie zabrania ale i nie nakazuje. Jeśli to ma być przyczyna zapaści ochrony zdrowia w Polsce a można ją zlikwidować jednym rozporządzeniem (ustawą?? - niech się prawnik wypowie) - to dlaczego tego nie zrobić?
          • andnow2 Nadmiar nakazów równie zły, jak inflacja zakazów 08.05.10, 10:57
            barabara6 napisał:

            > Nie zabrania ale i nie nakazuje. Jeśli to ma być przyczyna zapaści
            > ochrony zdrowia w Polsce a można ją zlikwidować jednym
            > rozporządzeniem (ustawą?? - niech się prawnik wypowie) - to
            > dlaczego tego nie zrobić?

            Nie wolno mnożyć nakazów choćby po to, by nie dawać brzytwy do ręki
            tym, co potem chcieliby polować na lekarzy, którzy z jakichś
            uzasadnionych konkretnym wypadkiem względów użyją nazwy handlowej.
    • st.lucas Przyznam sie, ze nie rozumiem! 07.05.10, 22:57
      Szkolenia sa podstawa wiedzy i bez nich nie tylko niemozliwa bylaby
      farmakoterapia, ale i np. obsluga nowoczesnych urzadzen medycznych.

      Ale - by nie byc posadzonym o medykocentryzm - podam przyklad spoza naszej
      dzialki: Szkolenia sprzedawcow sklepow z np. artykulami budowlanymi. Funduja je
      - to chyba logiczne i naturalne! - firmy produkujace owe artykuly. Czy
      sprzedawcy sa niemoralni?
      Nie, po prostu klient wybiera, a sprzedawca doradza.
      Jesli doradza nazbyt na korzysc jakiejs firmy (a nie dosc na korzysc klienta),
      staci klienta. Proste.

      Domyslam sie, za w podtekscie Panskiego watku jest sugestia autentycznej,
      przyznaje w tym przypadku, pokusy korupcyjnej dla lekarza, ktory z definicji ma
      dzialac dla dobra pacjenta (a nie producenta np. ultrasonografow, albo lekow).
      Sam fakt pokusy nie determinuje jednak korupcji.
      No a biorac rzecz realistycznie, wyszkolic lekarza w zakresie danego urzadzenia
      lub leku, moze tylko jego producent. Nikt inny!

      Zakaz takich szkolen to praktycznie koniec doksztalcania lekarzy.

      Tyle merytorycznie na poruszony przez Pana temat.
      A teraz Pana dobije: Ze wzgledu na powszechny w Polsce wyzysk lekarzy przez
      pacjentow - czyli zerwanie moralnej wiezi z lekarzem przez pacjenta-wyzyskiwacza
      - lekarza nie obowiazuje w sumieniu lojajne dzialanie na korzysc takiego "pacjenta".
      • andnow2 Czy napewno myślimy o osobniku wyk. zawód lekarza? 07.05.10, 23:57
        st.lucas napisał:

        > ...
        > A teraz Pana dobije: Ze wzgledu na powszechny w Polsce wyzysk
        > lekarzy przez pacjentow - czyli zerwanie moralnej wiezi z lekarzem
        > przez pacjenta-wyzyskiwacza
        > - lekarza nie obowiazuje w sumieniu lojajne dzialanie na korzysc
        > takiego "pacjenta".

        Ja mam wątpliwości, czy opis ten charakteryzuje lekarza.
        • st.lucas Podzielam Panska watpliwosc. 08.05.10, 00:09
          To juz wlasciwie nie lekarz a "lekarz medycyny" - zgodnie z oficjalna, komiczna
          terminologia.
        • pct3 Re: Czy napewno myślimy o osobniku wyk. zawód lek 08.05.10, 07:19
          rozumiem że Twoje wątpliwości dotyczą fundamentalnych postaw etycznych, które wg licznych teorii nie powinny zależeć od np. wynagrodzenia.
          Ale sądzę iż zgodzisz się z tezą St.lucasa że w Polsce panuje wyzysk lekarzy przez pacjentów (tzn. niby przez system, ale pacjenci ochoczo wykorzystują warunki kreowane przez system), oraz z moją tezą o szerokich prawach pacjenta przy praktycznie żadnych prawach lekarza?
          Powyższe oczywiście w mojej opinii nie usprawiedliwia postaw nieetycznych u lekarza, jest jedynie określeniem kontekstu w jakim przychodzi te postawy zachowywać.

          • andnow2 Jak to w życiu bywa, zgadzam się tylko częściowo 08.05.10, 09:28
            pct3 napisał:

            > rozumiem że Twoje wątpliwości dotyczą fundamentalnych postaw
            > etycznych, które wg licznych teorii nie powinny zależeć od np.
            > wynagrodzenia.

            Tak, zgadza się. Etyka, to kategoria, która występuje lub nie. Tej
            wartości się nie kupuje, ani nie sprzedaje. Nie można być mniej lub
            bardziej etycznym, w zależności od wysokości honorarium.

            Ktoś, kto czuje się zwolnionym z dochowania norm etycznych z powodu
            niskiego wynagrodzenia, postępuje po prostu nieetycznie. I to w
            każdym zawodzie, nie tylko lekarza.


            > Ale sądzę iż zgodzisz się z tezą St.lucasa że w Polsce panuje
            > wyzysk lekarzy przez pacjentów (tzn. niby przez system, ale
            > pacjenci ochoczo wykorzystują warunki kreowane przez system), oraz
            > z moją tezą o szerokich prawach pacjenta przy praktycznie żadnych
            > prawach lekarza?


            Nie, nie zgadzam się.

            W Polsce sytuacja normalnieje. Uważam, że dostrzegł to również i
            st.lucas; stąd wyczytuję w jego postach sporo autorezerwy do tego co
            napisał.

            Ja na podstawie własnych doświadczeń i doświadczeń moich bliskich
            oraz doświadczeń bliższych i dalszych znajomych, mam bardzo
            pozytywne odczucia z kontaktów z polską służbą zdrowia w ostatnim
            czasie, w tym bardzo pozytywnie jestem zaskoczony działalnością
            pogotowia ratunkowego.

            Nie odniosłem wrażenia, by osoby, o których właśnie napisałem czuły
            się wyzyskiwane przez pacjentów.

            Ale też nie chcę więcej już kadzić polskim medykom, bo nie daj Boże
            agencje przyniosą za chwilę jakąś wiadomość o kolejnym stwierdzeniu
            zgonu bez zbadania rannego lub coś w tym stylu. Nie chwalmy dnia
            przed zachodem słońca.

            Ale nawet gdyby coś takiego jeszcze raz się zdarzyło, to nie
            chowajmy głowy w piasek, analizujmy błędy i uczmy się na nich
            zapobiegać podobnym zdarzeniom w przyszłości. Postępujmy po prostu
            etycznie.
            • st.lucas Re: Jak to w życiu bywa, zgadzam się tylko części 08.05.10, 23:20
              andnow2 napisał:

              > pct3 napisał:
              > > Ale sądzę iż zgodzisz się z tezą St.lucasa że w Polsce panuje
              > > wyzysk lekarzy przez pacjentów (tzn. niby przez system, ale
              > > pacjenci ochoczo wykorzystują warunki kreowane przez system),
              > > oraz z moją tezą o szerokich prawach pacjenta przy praktycznie
              > > żadnych prawach lekarza?
              >
              > Nie, nie zgadzam się.
              >
              > W Polsce sytuacja normalnieje.

              Ha ha ha ha!
              Jezeli przejawem normalnienia jest dalsze sciganie lekarzy za rzekome lapowki,
              bzdurzenia minister Ewki i pochowek wawelski wroga lekarzy (swietokradczo obok
              Marszalka, ktory byl studentem medycyny),
              to mamy zupelnie rozne pojecia normalizacji.

              > Uważam, że dostrzegł to również i
              > st.lucas; stąd wyczytuję w jego postach sporo autorezerwy do tego > co napisał.

              Skoro jest tej rezerwy "sporo", nie sprawi Panu trudnosci przytoczyc sporo
              przykladow... Chetnie sie z nimi zapoznam.

              Nie ma zadnej mojej rezerwy do tego, co w przeszlosci napisalem!
              Jest, powiedzialbym, potwierdzenie wszystkiego i nawet radykalizacja.

              Natomiast u Pana dostrzegam ewolucje: Przedtem tepe powolywanie sie na "prawo",
              ateraz odwolywanie sie - za mna - do moralnosci,
              ktora POWINNA byc zrodlem wszelkiego prawa.
              Skoro dokonuje Pan tego zwrotu (z czego sie ciesze), to trudno, azebym ja w tej
              sytuacji stal juz na tak opozycyjnym wobec Pana stanowisku. To Pan ewoluowal! I
              dobrze.

              > Ja na podstawie własnych doświadczeń i doświadczeń moich bliskich
              > oraz doświadczeń bliższych i dalszych znajomych, mam bardzo
              > pozytywne odczucia z kontaktów z polską służbą zdrowia w ostatnim
              > czasie, w tym bardzo pozytywnie jestem zaskoczony działalnością
              > pogotowia ratunkowego.
              >
              > Nie odniosłem wrażenia, by osoby, o których właśnie napisałem czuły
              > się wyzyskiwane przez pacjentów.

              Czy slyszal Pan o terminie "radosny niewolnik"?

              > Ale też nie chcę więcej już kadzić polskim medykom, bo nie daj Boże
              > agencje przyniosą za chwilę jakąś wiadomość o kolejnym stwierdzeniu
              > zgonu bez zbadania rannego lub coś w tym stylu. Nie chwalmy dnia
              > przed zachodem słońca.

              A niech pisza! A niech telewizja codzien obsypuje zdebilowacialy narod
              "informacjami" o mordercach w bialych kitlach!
              I niech ten narod poprzez te brednie zreflektuje sie wreszcie.
              Bo jesli NAPRAWDE jest tak zle, to trzeba NAPRAWDE wreszcie
              cos z tym zrobic.

              > Ale nawet gdyby coś takiego jeszcze raz się zdarzyło, to nie
              > chowajmy głowy w piasek, analizujmy błędy i uczmy się na nich
              > zapobiegać podobnym zdarzeniom w przyszłości. Postępujmy po prostu
              > etycznie.

              Sa rozne pietra etycznego postepowania.
              Ktos widzac bezpanskiego psa, przygarnie go.
              Ktos inny wybuduje azyl dla psow.
              A ktos inny zadba o systemowe rozwiazanie.

              Ograniczanie etyki tylko do pierwszego pietra jest infantylne.
              • andnow2 Cóż, mylić się jest rzeczą ludzką, 09.05.10, 03:28
                st.lucas napisał:

                >
                > Nie ma zadnej mojej rezerwy do tego, co w przeszlosci napisalem!
                > Jest, powiedzialbym, potwierdzenie wszystkiego i nawet
                > radykalizacja.


                pewnie zbyt optymistycznie i zbyt ufnie spojrzałem na st.lucasa jako
                lekarza.
                • st.lucas Re: Cóż, mylić się jest rzeczą ludzką, 09.05.10, 08:53
                  andnow2 napisał:

                  > st.lucas napisał:
                  >
                  > >
                  > > Nie ma zadnej mojej rezerwy do tego, co w przeszlosci napisalem!
                  > > Jest, powiedzialbym, potwierdzenie wszystkiego i nawet
                  > > radykalizacja.
                  >
                  >
                  > pewnie zbyt optymistycznie i zbyt ufnie spojrzałem na st.lucasa jako
                  > lekarza.

                  Wrocmy do przykladu z bezpanskim psem:
                  Bylem tym, ktory dlugo takie psy przygarnial - ale walesalo ich sie coraz
                  wiecej. Indywidualny heroizm ma swoje ograniczenia - materialne.
                  Potem wspieralem budowe schroniska. Az odkrylem, ze ta budowa to bujda: wladze
                  mojego "miasteczka" pozorowaly ja tylko.
                  Teraz rozumiem, czego naprawde potrzeba do zmiany sytuacji:
                  zmiany systemu.

                  Aby ona jednak zaistniala, potrzeba zmiany swiadomosci ludzkiej w zakresie
                  "psiego problemu".
                  Pracuje na tym polu, nie zawiodlem.
Pełna wersja