alicja1109
24.05.10, 20:43
Witam. Od grud 2009 jesteśmy pod kontrolą ortopedy(wizyty prywatne)
który podczas pierwszej wizyty zdiagnozował dysplazję - jedno
bioderko IIIa, drugie IIb. Zakup i używanie przez 24 h poduszki
frejki i co trzy tyg kontrola z usg. Stan bioderek sie poprawial z
wizyty na wizytę, w pewnym momencie doszło nawet do I i IIa. Jednak
podczas ostatniej wizyty diagnoza(z usg)brzmiała, że oba pogorszyły
sie na IIb:( Lekarz zalecił zakup szelek Pawlika i noszenie przez 2
miesiące(poduszkę nosiła od gr do końca kwietnia). Postanowiłam
skonsultowac się z innym lekarzem i ku mojemu zaskoczeniu po trzech
dniach od ostatniej wizyty ze wskazaniem na IIb inny lekarz z
usmiechem na ustach stwierdza ze bioderka małej są 100% zdrowe i nie
wymagaja żadnych aparatów ortopedycznych. Dwie tak rozbieżne
diagnozy w ciągu trzech dni sprawiły, że udałam sie do trzeciego
lekarza który dla mojego spokoju potwierdził że wszystko jest w jak
najlepszym porządku i że zmiany w bioderkach są odwracalne ale nie w
ciągu trzech dni. Dziecko od gr męczyło sie w poduszce a wizja
zdrowego malca w szelkach pavlika do konca ósmego m-ca kiedy są
zbędne jest jeszcze bardziej przerażająca! Zastanawiam się nawet ile
wczesniej mozna było zrezygnowac z frejki...
Poinformowałam lekarza osobiście o przeprowadzonych konsultacjach
ale stwierdził, że nie widzi w tym swojego błędu wiec nie miałam już
o czym z panem dr rozmawiac. Czy lekarz może poniesc jakiekolwiek
konsekwencje albo czy mogę to gdzies zgłosic zeby oszczedzic innych
małych pacjentów..?