Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc konsekw?

24.05.10, 20:43
Witam. Od grud 2009 jesteśmy pod kontrolą ortopedy(wizyty prywatne)
który podczas pierwszej wizyty zdiagnozował dysplazję - jedno
bioderko IIIa, drugie IIb. Zakup i używanie przez 24 h poduszki
frejki i co trzy tyg kontrola z usg. Stan bioderek sie poprawial z
wizyty na wizytę, w pewnym momencie doszło nawet do I i IIa. Jednak
podczas ostatniej wizyty diagnoza(z usg)brzmiała, że oba pogorszyły
sie na IIb:( Lekarz zalecił zakup szelek Pawlika i noszenie przez 2
miesiące(poduszkę nosiła od gr do końca kwietnia). Postanowiłam
skonsultowac się z innym lekarzem i ku mojemu zaskoczeniu po trzech
dniach od ostatniej wizyty ze wskazaniem na IIb inny lekarz z
usmiechem na ustach stwierdza ze bioderka małej są 100% zdrowe i nie
wymagaja żadnych aparatów ortopedycznych. Dwie tak rozbieżne
diagnozy w ciągu trzech dni sprawiły, że udałam sie do trzeciego
lekarza który dla mojego spokoju potwierdził że wszystko jest w jak
najlepszym porządku i że zmiany w bioderkach są odwracalne ale nie w
ciągu trzech dni. Dziecko od gr męczyło sie w poduszce a wizja
zdrowego malca w szelkach pavlika do konca ósmego m-ca kiedy są
zbędne jest jeszcze bardziej przerażająca! Zastanawiam się nawet ile
wczesniej mozna było zrezygnowac z frejki...
Poinformowałam lekarza osobiście o przeprowadzonych konsultacjach
ale stwierdził, że nie widzi w tym swojego błędu wiec nie miałam już
o czym z panem dr rozmawiac. Czy lekarz może poniesc jakiekolwiek
konsekwencje albo czy mogę to gdzies zgłosic zeby oszczedzic innych
małych pacjentów..?
    • oby.watel Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 24.05.10, 21:35
      Poczytaj tutaj wpisy panów doktorów i... zapomnij. Kodeks etyki nie pozwala im
      źle wyrażać się o koledze. Prywatnie i owszem - wiedzą doskonale, który jest
      partaczem, ale oficjalnie stwierdzą, że to "wybitny specjalista".
    • young_doc Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 24.05.10, 22:11
      Skąd jesteś (województwo)?
      • iza42 Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 24.05.10, 22:25
        Napisalas, ze biodra poprawialy sie a pogorszenie stwierdzono na podstawie
        opisu USG. Dlaczego wiec chcesz scigac ortopede?
        • oby.watel Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 24.05.10, 22:57
          Może dlatego, że pan doktór kasując za każdą wizytę leczył zdrowe biodra?
          • slav_ Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 24.05.10, 23:18
            > Może dlatego, że pan doktór kasując za każdą wizytę leczył zdrowe biodra?

            A może bioderka są zdrowe bo dziecko "męczyło się w poduszce" ?
            • iza42 Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 24.05.10, 23:27
              Byla poprawa kliniczna ale wyniki USG wskazywaly na pogorszenie z tego powodu
              ortopeda zlecil dalsze leczenie.Gdyby zignorowal wyniki zarzucilabys mu
              zaniedbanie. Czyli i tak zle i tak niedobrze.
              Poszlas do innego lekarza, ktory stwierdzil, ze wszystko jest OK.
              Czas pokaze kto mial racje. Leczenie nie spowodowalo zadnego ubytku zdrowia u
              Twojego dziecka. Dalej nie rozumiem o co chcesz scigac tego lekarza?
              • slav_ Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 24.05.10, 23:40
                > Twojego dziecka. Dalej nie rozumiem o co chcesz scigac tego lekarza?

                Jak to czemu? Wydanych pieniędzy żal.
              • slav_ Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 24.05.10, 23:46
                > Twojego dziecka. Dalej nie rozumiem o co chcesz scigac tego lekarza?

                Był tu kiedyś taki ciekawy wątek. Mamusia - idiotka - najpierw (nieświadomie) opisała prawidłowo prowadzone leczenie dysplazji a następnie wizytę u znachora który "nastawił bioderka i wyleczył dziecko". Na szczęście wizyta u znachora nastąpiła na tyle późno że mamusi wraz ze znachorem dziecka nie udało się okaleczyć.

                Oczywiście mamusia z wdzięcznością zabuliła znachorowi za "wyleczenie" i miała pretensje do lekarza że "męczył dziecko".
              • oby.watel Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 25.05.10, 00:05
                iza42 napisała:

                > Gdyby zignorowal wyniki zarzucilabys mu zaniedbanie. Czyli i tak
                > zle i tak niedobrze.

                Masz rację. Gdyby guzik miał piórka, to by była przepiórka. Dwóch kolegów po
                fachu stwierdziło, że dziecko jest zdrowe. Dlaczego lepszym specjalistą i
                bardziej godnym zaufania jest lekarz, który twierdzi, że wymaga leczenia i
                płatnych wizyt? Dwaj durnie i jeden geniusz? Zdumiewające jak skwapliwie
                stajecie w obronie nieuczciwego albo niedouczonego kolegi.
                • slav_ Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 25.05.10, 00:23
                  > Masz rację. Gdyby guzik miał piórka, to by była przepiórka. Dwóch kolegów po
                  > fachu stwierdziło, że dziecko jest zdrowe.

                  Stwierdzili to po (policzmy - od grudnia do maja) po sześciu miesiącach leczenia
                  dziecka. To wieczność w przypadku niemowlęcia. Dodajmy - wieczność mogąca
                  decydować o tym czy dziecko będzie zdrowe czy będzie kaleką.

                  > Dwaj durnie i jeden geniusz?

                  Nie sądzę by byli takimi durniami żeby matce powiedzieć że dziecko było zdrowe
                  sześc miesięcy wcześniej

                  > płatnych wizyt? Dwaj durnie i jeden geniusz? Zdumiewające jak skwapliwie
                  > stajecie w obronie nieuczciwego albo niedouczonego kolegi.

                  Bo wszystko wskazuje na to że dzięki temu "nieuczciwemu albo niedouczonemu
                  koledze" dziecko ma zdrowe biodra.
                • iza42 Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 25.05.10, 00:53
                  oby.watel napisał:

                  > iza42 napisała:
                  >
                  > > Gdyby zignorowal wyniki zarzucilabys mu zaniedbanie. Czyli i tak
                  > > zle i tak niedobrze.
                  >
                  > Masz rację. Gdyby guzik miał piórka, to by była przepiórka. Dwóch
                  kolegów po
                  > fachu stwierdziło, że dziecko jest zdrowe. Dlaczego lepszym
                  specjalistą i
                  > bardziej godnym zaufania jest lekarz, który twierdzi, że wymaga
                  leczenia i
                  > płatnych wizyt? Dwaj durnie i jeden geniusz? Zdumiewające jak
                  skwapliwie
                  > stajecie w obronie nieuczciwego albo niedouczonego kolegi.

                  Wybacz ale naprawde piszesz bzdury. Zabierasz glos w sprawach, o
                  ktorych nie masz pojecia. Badania dodatkowe robi sie w okreslonym
                  celu, aby pomogly w diagnozie i leczeniu. Skoro sie je robi wiec
                  nalezy rowniez je brac pod uwage. Lekarz mial prawo myslec, ze skoro
                  usg wskazuje na pogorszenie nalezy sie dalsze leczenie pomimo
                  poprawy klinicznej. Nie widze tutaj zadnego bledu ani zaniedbania.
                  Sprawa sporna jest tutaj dlugosc tego leczenia. Tylko dalsza
                  obserwacja i ewentualne pozniejsze badania rozstrzygna ktory lekarz
                  mial racje.
                  Nie jest to zadem powod do skargi na lekarza, ktory prawidlowo
                  leczyl i prawdoodobnie wyleczyl to dziecko.
                  • oby.watel Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 25.05.10, 11:36
                    iza42 napisała:
                    > Nie jest to zadem powod do skargi na lekarza, ktory prawidlowo
                    > leczyl i prawdoodobnie wyleczyl to dziecko.


                    alicja1109 napisała:
                    > Stan bioderek sie poprawial z wizyty na wizytę, w pewnym momencie
                    > doszło nawet do I i IIa. Jednak podczas ostatniej wizyty diagnoza
                    > (z usg) brzmiała, że oba pogorszyły sie na IIb: (Lekarz zalecił
                    > zakup szelek Pawlika i noszenie przez 2 miesiące)...

                    Prawdopodobnie wyleczył, co dostrzegli jego dwaj koledzy. On dostrzegł, że
                    źródełko dopływu kasy wysycha.

                    @alicja1109
                    Udało się. Dostałaś małą próbkę tego, jakie masz szanse na jakiekolwiek dojście
                    do prawdy, czy zadośćuczynienie. Prędzej z Ciebie zrobią wyrodną matkę,
                    zmieszają z błotem, niż doczekasz się sprawiedliwości. W innym miejscu bronili
                    prawa lekarza do pozostawiania w ciele operowanego pacjenta dowolnych fantów, ze
                    szczególnym uwzględnieniem chust, chusteczek i poszetek.
                    • alicja1109 Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 25.05.10, 15:46
                      Moi drodzy!
                      Lekarz nr 1 popełnił bład i to jest jasne, nie broncie go! Nie ma
                      dwóch durni i jednego geniusza! To lekarz chirurg-ortopeda przy
                      kazdej wizycie robil usg i ocenial stan bioderek. Na przedostatniej
                      wizycie bylo IIb i I czyli...prawie dobrze i zaleceniem byla
                      poduszka i potem mial byc swiety spokoj. Dziecko nosilo ja caly czas
                      do czasu ostatniej wizyty kiedy pan dr stwierdzil ze nic sie nie
                      poprawia a wrecz pogarsza i trzeba zalozyc szelki na dwa miesiace.
                      Nadmienie ze od grudnia do kwietnia miała poduszke w jednym rozmiarze
                      (najmniejsza)i pan dr nie zalecil zamiany na wieksza. Nie jestem
                      lekarzem i nie do mnie nalezy diagnoza i leczenie dlatego płace za
                      to innym i oczekuje ze to co mowia jest prawda. I chyba cos jest nie
                      tak jesli lekarz przez 5m-cy leczy biodra jedna malutka poduszka
                      twierdzac ze nie bedzie nosic innych "gorszych"aparatow a potem
                      nagle własnie robi ze mnie te wyrodna matke ze dziecko nie nosi
                      poduszki i trzeba ja skrepowac szelkami. Za trzy dni inny lekarz
                      mówi ze są zdrowe i przez trzy dni nie mogly sie naprawic z IIb i ze
                      nie wnika w diagnoze innych ale dziecko jest zdrowe. Tydzien po tym
                      kolejny lekarz to mówi to samo ale ten chetnie spojrzal na
                      dotychczasowe zdjecia usg z przebiegu leczenia od doktora nr 1 i
                      stwierdza ze wogóle nie rozumie tych zdjec i ich interpretacji i ze
                      jest szerokie pole do błędnego odczytu...i nikt nie jest nieomylny!
                      Fakt moze poduszka jej nie zaszkodzila ale moze miała nosic ja trzy
                      miesiace i biodra byly zdrowe a nie 5m-cy i jeszcze dwa nastepne
                      uprząż. Nie wiem czy w tym przypadku to niewiedza czy trzeba
                      sakiewke napelnic. Popatrzcie sobie jak wygladaja szelki(uprząż)
                      pavlika i jesli ktos chciałby zeby jego zdrowe dziecko siedziało w
                      nich dwa miesiace bez powodu zamiast fikac na wersalce to bardzo
                      wspolczuje...co innego kiedy trzeba. Czy tak ciezko przyznac sie po
                      prostu do błędu i powiedziec przepraszam?
                      • alicja1109 Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 25.05.10, 15:47
                        I bardzo dziękuję oby.watel za zrozumienie. Pozdrawiam
                        • dyzurna1 Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 25.05.10, 20:53
                          weź się lecz u obywatela na przyszłość skoro lekarze nie potrafią:)
                      • aelithe Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 27.05.10, 22:47
                        wybacz nie dostępna nam jest dokumentacja leczenia więc trudno nam się wypowiedzieć w sprawie
                        poza tym najwięcej by tu powiedział ortopeda dziecięcy

                        dysplazja stawu biodrowego jest zbyt płytka panewka stawu grożąca w przypadku zaniedbania wrodzonym zwichnięciem stawu
                        rozpoznaje się to obecnie na podstawie badania usg.
                        z wiekiem wykształca się prawidłowy staw i nie ma potrzeby dalszego używania aparatów lub pieluchy

                        jak są wątpliwości to skontaktuj się z 3 lekarzem
                        w tym przypadku pomyłka tego 2 może mieć znaczne konsekwencje dla twojego dziecka.
                      • imponeross Tak jest jak ortopedzi zabieraja sie za usg 29.05.10, 01:33
                        alicja1109 napisała:

                        > Moi drodzy!
                        > Lekarz nr 1 popełnił bład i to jest jasne, nie broncie go! Nie ma
                        > dwóch durni i jednego geniusza! To lekarz chirurg-ortopeda przy
                        > kazdej wizycie robil usg i ocenial stan bioderek. Na
                        przedostatniej
                        > wizycie bylo IIb i I czyli...prawie dobrze i zaleceniem byla
                        ...

                        Usg bioder dzieciecych jest badaniem TRUDNYM. Powinno byc
                        wykonywasne przez radiologow pediatrycznych, najlepiej w osrodku, w
                        ktorym tych badan wykonuje sie sporo. Dziwie sie, ze w Polsce w
                        ogole pozwala sie na to ortopedom, przeciez oni maja pelne rece
                        roboty klinicznej i nigdy nie beda mieli dosc czasu, zeby sie
                        opatrzyc z takim usg.
                    • bubster Naprawdę? 27.05.10, 12:47
                      > W innym miejscu bronili
                      > prawa lekarza do pozostawiania w ciele operowanego pacjenta dowolnych
                      fantów, z
                      > e
                      > szczególnym uwzględnieniem chust, chusteczek i poszetek.


                      możesz podać link?
                      • oby.watel Re: Naprawdę? 27.05.10, 13:06
                        Tutaj, tutaj. Są też i głosy sugerujące, że nie można lekarza obarczać odpowiedzialnością za błędy, bo "każdy je popełnia". Ale wybacz. Mogę poszukać dla Ciebie ja, możesz poszukać dla siebie Ty.
                        • 0.9_procent Re: Naprawdę? 27.05.10, 14:42

                          Oby.watel:

                          > W innym miejscu bronili prawa lekarza do pozostawiania w ciele
                          operowanego pacjenta dowolnych fantów, ze szczególnym uwzględnieniem
                          chust, chusteczek i poszetek.

                          Bubster:

                          Naprawdę – możesz podać link?

                          Oby.watel:
                          > Tutaj, tutaj.


                          Co jest pod linkami?

                          1.Nie kwestionuję tego, że lekarz powinien ponieść konsekwencje, bo
                          chusta w brzuchu zostać nie może.

                          2. Niewątpliwie jest dużym błędem pozostawienie w brzuchu chusty
                          chirurgicznej podczas niepowikłanego zabiegu.

                          Wychodzi na to, że albo jesteś funkcjonalnym analfabetą, albo
                          wyjątkowo bezczelnym manipulantem
                          .
                          • oby.watel Re: Naprawdę? 27.05.10, 16:30
                            Wychodzi na to, że albo jesteś funkcjonalnym analfabetą, albo wyjątkowo
                            bezczelnym manipulantem
                            .

                            1. Jednocześnie wszyscy krytykanci pisząc "jak można było nie zauważyć chusty"
                            pokazują dobitnie, że mie mają bladego pojęcia co może się w otwartym brzuchu
                            zmieścić i jak trudno jest czasami znaleźć brakującą chustę.

                            2. Chyba że została zostawiona celowo - bo tak się czasami robi, albo
                            zabieg miał dramatyczny przebieg - np. po rozległym urazie. Wtedy
                            lekarza można usprawiedliwić.
                            • 0.9_procent Re: Naprawdę? 27.05.10, 16:46
                              Jednak funkcjonalny analfabeta.
                              • oby.watel Re: Naprawdę? 27.05.10, 17:05
                                Dziękuję za diagnozę. NFZ zapłać.
                                • marcinoit Re: Naprawdę? 27.05.10, 20:23
                                  cos mnie sie widzi ze oby.watel to nowe wcielenie szlachcica. ten sam problem ze zrozumieniem czegokolwiek co nie pasuje do zalozonej tezy.ale podanie interlokutorowi dowodow ze sie opowiada glupoty to juz prawdziwy majstersztyk :)
                                  obawiam sie ze zaden ubezpieczyciel nie placi za diagnozowanie glupoty.
                                  • oby.watel Re: Naprawdę? 27.05.10, 20:50
                                    To Bóg zapłać.

                                    Dużo wniosłeś do dyskusji. Dowiodłeś, ze są jeszcze rzeczy, które lekarze robią
                                    za darmo. Na rozpisywanie się o rozmówcy, gdy temat za trudny. Poza tym
                                    łatwiejsze to niż szukanie linku do rzekomych reform, których lekarze ponoć od
                                    zawsze się domagają.
                                    • marcinoit Re: Naprawdę? 27.05.10, 22:00
                                      aby dyskutowac trzeba miec z kim i o czym. ty nie masz pojecia o temacie o ktorym chcesz dyskutowac a mnie juz od dosc dawna temat nie interesuje.
                                      nieustatnnie jednak zadziwia mnie fakt ze koledzy usiluja traktowac powaznie kogos kto sam udawadnia ze na powazne traktowanie nie zasluguje.
                                      • oby.watel Re: Naprawdę? 28.05.10, 00:50
                                        Wybacz. Nie wiedziałem, że Cię ten temat nie interesuje. Ale dzięki Bogu
                                        poinformowałeś mnie w porę i wiem. A to, że koledzy nie traktują poważnie kogoś,
                                        dzięki komu żyją, to żadna nowość. Dlatego coraz więcej pacjentów udaje się na
                                        wizytę z kijem bejsbolowym. Albo innym gadżetem do nauki dobrych manier. Tak na
                                        wszelki wypadek.
                                        • studmw Re: Naprawdę? 28.05.10, 06:51
                                          "Dlatego coraz więcej pacjentów udaje się na wizytę z kijem bejsbolowym. Albo innym gadżetem do nauki dobrych manier. Tak nawszelki wypadek."

                                          Czekam na reakcje cykorii. Powaznie.
                                          • cccykoria Re: Naprawdę? 28.05.10, 08:04
                                            studmw napisał:

                                            > "Dlatego coraz więcej pacjentów udaje się na wizytę z kijem
                                            bejsbolowym. Albo i
                                            > nnym gadżetem do nauki dobrych manier. Tak nawszelki wypadek."
                                            >
                                            > Czekam na reakcje cykorii. Powaznie.

                                            Ciekawe dlaczego ja?

                                            Wszystkie sprawy załatwiam dyplomatycznie ,a po co mi kk
                                            art159:)

                                            ...jest takie magiczne słowo przepraszam ,ale
                                            niektorym jest obce.
                                        • marcinoit Re: Naprawdę? 28.05.10, 23:04
                                          A to, że koledzy nie traktują poważnie kogoś
                                          > ,
                                          > dzięki komu żyją, to żadna nowość
                                          smiala teza . moze rozwiniesz? zapewne wszyscy z przyjemnoscia poczytamy o twoich osiagnieciach na polu ratowania lekarskiego zycia .
                            • studmw Re: Naprawdę? 28.05.10, 00:10
                              Ok, wiem ze to strata czasu, ale odpowiem, bo widze ze kolega opuscil na polskim lekcje czytania ze zrozumieniem.

                              Akapit 1.
                              Zwyczajnie stara sie dac do zrozumienia ze otwarty brzuch w trakcie operacji nie wyglada do konca tak jak na atlasach anatomii, wrecz przeciwnie, jest krwawa mieszanina jelit i narzadow, napelniajaca sie plynami w tempie zastraszajacym. Naprawde nie jest trudno nie dostrzec w nim przesiaknietej, czerwonej i zwinietej w klebek chusty. Opisywana jest tutaj ficzyna trudnosc dostrzezenia pewnego obiektu bez usprawiedliwiania lekarza, co zreszta wczesniej autor napisal - przy niepowiklanej (<--to wazne slowko) operacji lekarz nie ma prawa chusty zostawic.

                              Akapit 2.
                              Zostawiona celowo, chyba to jest zrozumiale. W drugiej czesci wypowiedzi autor przywoluje sytuacje skrajna, w ktorej nie ma czasu na liczenie chust bo wrzuca sie je niejako hurtowo w ogromnych ilosciach i tempie, celem utrzymania pacjenta przy zyciu. Zdaje sobie tez sprawe z tego ze pacjent moze byc dodatkowo poszarpany i krwawic z wielu miejsc, nie daj Boze miec porwane narzady. W tym calym organicznym rozgardiaszu krwi, tkanek, i sekund dzielacych zycie od smierci, autor dopatruje sie mozliwego wytlumaczenia dla pozostawienia jakiejs pamiatki w trzewiach pacjenta.

                              W zadnym z przytoczonych akapitow nie usprawiedliwia on tego w przypadku klasycznego zabiegu, a zlota regula dyskusji jest nie wyciaganie wnioskow na podstawie przypadko skrajnych. To znaczy ze nie mozesz mowic ze rodzina Kowalskich nie lubi mleka bo Piotrus Kowalski wczoraj po mleku dostal sraczki i odmowil przyjmowania tego napoju w przyszlosci. Tak nie wolno, to zle.
                              • cccykoria Re:Materiał dodatkowy - chusta 28.05.10, 08:22
                                Ciekawi mnie dlaczego w protokóle pielęgniarki operacyjnej
                                przed zabiegiem i po zabiegu jest tyle samo?
                                ..oczywiście mam na myśli skrajne przypadki

                                Czy do obowiązków operatora nie jest dokladne
                                sprawdzenie "jamy brzusznej? ,a do pielęgniarki policzenie..

                                a może jeszcze w materiale dodatkowym w rubryce umieścić
                                pozycję nie jestem pewien?/pewna (autorstwo zastrzeżone:);)) i
                                wtedy pacjent zgłaszający się z dolegliwościami bólowymi po
                                zabiegu ,ma szanse na dodatkowe badania ,a nie "to tak ma
                                być" apropos czy tego uczą na studiach ? ,bo ja też
                                usłyszałam "taką diagnozę"

                                Dr ,ktory ma takiego pacjenta nie mysli logicznie? ,czy
                                udaje "wariata" ?
                    • imponeross wysychajace zrodelko kasy 29.05.10, 01:37
                      oby.watel napisał:

                      > iza42 napisała:
                      > > Nie jest to zadem powod do skargi na lekarza, ktory prawidlowo
                      > > leczyl i prawdoodobnie wyleczyl to dziecko.
                      >
                      >
                      > alicja1109 napisała:
                      > > Stan bioderek sie poprawial z wizyty na wizytę, w pewnym momencie
                      > > doszło nawet do I i IIa. Jednak podczas ostatniej wizyty diagnoza
                      > > (z usg) brzmiała, że oba pogorszyły sie na IIb: (Lekarz
                      zalecił
                      > > zakup szelek Pawlika i noszenie przez 2 miesiące)...
                      >
                      > Prawdopodobnie wyleczył, co dostrzegli jego dwaj koledzy. On
                      dostrzegł, że
                      > źródełko dopływu kasy wysycha.

                      Dlatego jestem przeciwnikiem takich prywatnych gabinecikow, gdzie po
                      prostu nie oplaca sie wyleczyc dobrze pacjenta, bo wyschnie zrodelko
                      kasy. Gosc oczywiscie nie poniesie zadnych konsekwencji, bo system w
                      PL toleruje niekompetencje i nieuczciwosc lekarzy.
      • alicja1109 Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 26.05.10, 18:25
        Województwo Śląskie :)
        • young_doc Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 26.05.10, 20:40
          Po pierwsze uważam że bardzo możliwe że moi koledzy tutaj mają rację.

          Masz trzy wyjścia:
          - prokuratura: sprawa będzie wlokła się przez parę lat w oczekiwaniu na opinię
          biegłego, zaś niezależnie od niej jeśli dziecko jest zdrowe ergo nie doznało
          uszczerbku na zdrowiu sprawa nie kwalifikuje się do ścigania z mocy urzędu i
          zostanie najprawdopodobniej umorzona
          - proces cywilny: ponownie parę lat toku postępowania, w zasadzie niezbędna
          pomoc prawnika który instytucją charytatywną nie jest, wynik sprawy bardzo wątpliwy
          - rzecznik odpowiedzialności zawodowej przy okręgowej izbie lekarskiej: jeśli
          chodzi ci jedynie o wyciągnięcie konsekwencji dyscyplinarnych wobec sprawcy
          domniemanego przewinienia instancja najwłaściwsza ze względu na najwyższy poziom
          zorientowania się w temacie (w przeciwieństwie do prawników) i krótki, zwykle
          kilkumiesięczny tok postępowania.
          - dyrektor właściwego ZOZ: ale z tego co rozumiem był to gabinet prywatny

          Podkreslę raz jeszcze - nie wierzę w celowe przewinienie celem wyłudzenia gdyż
          potencjalne odszkodowanie za wyrzadzone szkody przerasta tysiące razy
          potencjalny zysk.

          NIEMOŻLIWE JEST BY PRZY BŁĘDNYM ROZPOZNANIU DZIECKO PO KILKUMIESIĘCZNEJ TERAPII
          KORYGUJĄCEJ BYŁO ZDROWE!!!!

          Miałoby skrzywione biodra a jak sama piszesz jest zdrowe! Podobnie jak jest to
          dowód na to że bez leczenia doznałoby trwałego uszczerbku na zdrowiu. I to tyle
          w tym temacie.

          Aha, żeby ktoś jeszcze mi nie zarzucił że za mało pomagam w zrobieniu kłopotów
          lekarzowi który wyleczył twoje dziecko:

          BIELSKO-BIAŁA

          Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej

          Dr n. med. Mariusz Ciopała

          Biuro Okręgowego Rzecznika
          Odpowiedzialności Zawodowej:
          Teresa Misiejko
          Barbara Krywult
          e-mail: rzecznik@bil.bielsko.pl
          poniedziałek, wtorek, środa, piątek
          godz. 8.00 - 14.00
          czwartek
          godz. 10.00 - 16.00


          Katowice
          Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej
          Śląska Izba Lekarska z siedzibą w Katowicach
          ul. Grażyńskiego 49 A
          40-126 Katowice
          tel. +48 (32) 203-65-47 do 48
          fax. wew. 309
          www.izba-lekarska.org.pl
          e-mail oil@silesia.pik-net.pl

          CZĘSTOCHOWA
          Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej
          Okręgowa Izba Lekarska w Częstochowie
          ul. Waszyngtona 42
          42-200 Częstochowa
          tel/fax. +48 (34) 324-76-19
          • alicja1109 Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 27.05.10, 11:17
            ...ech, dziękuję young_doc...doskonala zdaje sobie sprawę, że to
            walka z wiatrakami. Nie jestem mściwa i sprawa zapewne pozostanie
            taka jaką jest, nie liczyłam na pieniądzę ani skakanoie sobie do
            gardła. Zależy mi tylko na tym, żeby lekarz zrozumiał, że w tym
            przypadku sie myli i że nikt nie jest nieomylny, przecież wszyscy
            jesteśmy tylko ludźmi.. A skoro siię pofatygowałam i usłyszał, że
            dwóch kolegów po fachu postawiło odmienną diagnozę a jeden
            nawet "skrytykował" zdjęcia usg to może warto byłoby poczuc się do
            jakiejkolwiek odpowiedzialnosci, zbadac małą ponownie i wykazac
            odrobinę zrozumienia zamiast "nie widze w tym swojej żadnej winy".
            Przecież ja sobie tego nie wymyśliłam w niedzielę przy obiedzie i
            nie jade i zawracam d.. bez powodu. Mam nadzieję ze innych małych
            pacjentów z taka łatwością nie wsadza w żadne ortopedyczne aparaty,
            kiedy bioderka są 100% zdrowe i chociaż troszeczkę sie zastanowi.
            • oby.watel Re: Błąd w sztuce?Zła diagnoza?jak wyciągnąc kons 27.05.10, 12:14
              To nie jest odosobniony przypadek. Nas też p. dr zaliczyła do wyrodnych
              rodziców, bo dziecko ma wady, które trzeba natychmiast korygować. Tyle, że
              sytuacja była odwrotna - pani w przychodni widziała to, czego nie widzieli
              lekarze za pieniądze przyjmujący prywatnie...
    • imponeross A kto robil usg? 29.05.10, 01:27
      alicja1109 napisała:

      > Witam. Od grud 2009 jesteśmy pod kontrolą ortopedy(wizyty
      prywatne)
      > który podczas pierwszej wizyty zdiagnozował dysplazję - jedno
      > bioderko IIIa, drugie IIb. Zakup i używanie przez 24 h poduszki
      ...

      A na jakiej podstawie tak zdiagnozowano? Ktos robil usg? Kto?
      • alicja1109 Re: A kto robil usg? 29.05.10, 08:18
        Zdiagnozowano na podstawie usg bioderka wykonywanego przy każdej
        wizycie (około co 3 tyg) u pana dr specjalisty chirurgii
        ortopedyczno-urazowej, u którego sie leczylismy...
        • dinozaur47 Re: A kto robil usg? 01.06.10, 21:57

          Hmmm... po 3 miesiącu życia ocena biodra na podstawie badania usg jest zwykle
          utrudniona przez procesy kostnienia .
          W Neandertalu to robi się tak , że jeśli biodro w 3 miesiącu nie jest w usg
          100%-owe to robi się dalej zdjęcia rentgenowskie ( wykonuje je też , tak jak usg
          , ortopeda ). Dinozaur ( przez ponad 20 lat rzeczoznawca sądowy ) nie zauważył ,
          aby w ciągu prawie 30 lat od wprowadzenia usg ktoś czepiał się lekarza – zasadą
          jest , że leczenie retencyjne (przez odwodzenie uda ) prowadzi się tak długo ,
          aż się biodro znormalizuje no i trochę dłużej ( dla utrwalenia wyniku ).

          Pozdrowienia
          Dinozaur ( z Neandertalu )
Pełna wersja