Każdy orze jak może

03.06.10, 09:56
niesamowite :)a tak narzekacie na pacjentów
,a dr postąpiła słusznie.

katowice.gazeta.pl/katowice/1,35062,7968647,Bezprawnie_zwolnili_lekarke__9_tys__zl_odszkodowania.html
    • vlad cccykoria, o co ci chodzi? 03.06.10, 10:59
      Jak na razie nikt tu nie miał pretensji o to, że pacjenci zwalniają lekarzy......
      • cccykoria Re: cccykoria, o co ci chodzi? 03.06.10, 11:51
        vlad napisał:

        > Jak na razie nikt tu nie miał pretensji o to, że pacjenci
        zwalniają lekarzy....

        Chodziło mi o coś zupełnie innego.Dr postulują ,aby pacjent
        dopłacał itp ,bo wtedy więcej by zarabiali itd w
        skrócie ,a tu proszę pokazane jest jak inni dr kroją
        dr ,chociaż nie interesuje się zarobkami dr co mają czym
        jeżdżą ,nie zagladam innym do " garnuszka" i mogę znów gafę
        strzelić ,czy w ogóle tak wolno.? Dr jest odważną
        osobą ,ciekawe jak potoczyło się jej życie dalej .Ogólem
        pracownik ,który ma sprawę w sądzie pracy ,ukrywa to
        czasami (zależy od lat ile przepracował w danym zakładzie
        itp) ,bo pózniej ma problemy z zatrudnieniem ..
        • vlad Re: cccykoria, o co ci chodzi? 03.06.10, 18:30
          Nie rozumiem nadal. To , że dr "kroi" dra to wg ciebie świadectwo czego?
          O czym świadczy to , że prawnik (właściciel kancelarii adwokackiej) żyłuje
          stazystów (prawników , a jakże) a właściciel firmy (inżynier) wyzyskuje
          pracownika (inżyniera) .
          Dyrektorem tegoż szpitala jest p. Jorg, , który nie jest lekarzem a pracownikiem
          NIK (obecnie na urlopie bezpłatnym). To nie lekarz-właściciel nzozu
          kontraktującego dyżury- zwolnił p. dr a dyrektor.
          • gamdan Re: cccykoria, o co ci chodzi? 04.06.10, 13:24
            Rezydentury to proteza.
            Szpital daje miejsce pracy i... koniec. Lekarz szkoli się (nikt nie ocenia jakości szkolenia), a potem udziela świadczeń na rzecz szpitala, który mu nie płaci.
            Brak powiązań pomiędzy pracownikiem a pracodawcą czyli... komuna.

            Kto mi wytłumaczy, dlaczego lekarz, prowadzący działalność gospodarczą, nie może być zatrudniony na kontrakcie dyżurowym bezpośrednio przez szpital, ale potrzebny jest jakiś pośrednik?
            • oby.watel Re: cccykoria, o co ci chodzi? 04.06.10, 14:03
              Każdy kto ujawnia szwindle w placówce służby zdrowia powinien być zwolniony z
              pracy i pozbawiony prawa do wykonywania zawodu. Lekarz jak sługa boży powinien
              być z definicji poza podejrzeniami i ponad prawem.
            • pct3 Re: cccykoria, o co ci chodzi? 04.06.10, 14:40
              Kto mi wytłumaczy, dlaczego lekarz, prowadzący działalność
              gospodarczą, nie może być zatrudniony na kontrakcie dyżurowym
              bezpośrednio przez szpital, ale potrzebny jest jakiś pośrednik?


              omija się w ten sposób potrzebę konkursu (tzn. konkurs jest,
              ale "NZOZ - podmiotów dyżurowych", rzadko staje do niego ktoś inny
              niż już umówiony NZOZ, a inaczej to trzeba by organizować konkurs w
              którym stają konkretne praktyki lekarskie).

              Po drugie, lekarze nie są zmuszeni do zawierania kolejnego
              obowiązkowego OC na sumę 46500 euro, wynikającego z rozporządzeń o
              kontraktacji z ZOZami publicznymi.

              Po trzecie jest to pozbycie się znacznej części buchalterii. Szpital
              umawia się z "podmiotem dyżurowym" na kwotę 40 zł za godzinę dyżuru,
              wystawia jednen przelew miesięcznie. Z tego podmiot dyżurowy
              przelewa środki kilkudziesięciu lekarzom, zabierając sobie 2-3 zł z
              każdej "dyżurogodziny".

              Po czwarte, podobno omija to unijną dyrektywę o czasie pracy.
              Podobno, bo podważa się to ominięcie. Co prawda z jednej strony
              sprawa jest OK (lekarz na etacie pracuje 48 godzin tygodniowo, a na
              dyżury przychodzi nie lekarz, tylko indywidualna praktyka lekarska),
              z drugiej strony, podnosi się iż ewidentne utożsamienie co do osoby
              fizycznej lekarza i jego indywidualnej praktyki, powoduje to iż
              sposób ten ma jawny aspekt obchodzenia prawa, a sam fakt tego iż
              rano po dyżurze w pracy pojawia się formalnie wypoczęty
              lekarz (bo poprzednie 16 godzin to nie on dyżurował, tylko jego
              indywidualna praktyka), również jest poddawany w wątpliwość ;-))
              • gamdan Re: o co chodzi? 04.06.10, 19:17
                I Tobie pct wydaje się, że wyjaśniłeś moje wątpliwości?

                Po pierwsze: konkurs musi być, bo takie są przepisy. Co za różnica czy ofertę składają dwa podmioty czy np. dwanaście?
                Jeśli przeszkodą w normalności są głupie przepisy to należy je zmienić, nieprawdaż?

                Po drugie: to z ubezpieczeniem jest już nieaktualne.

                Po trzecie: szpital pozbywa się buchalterii, ale jednocześnie daje zarobić komuś innemu (te 2-3 zł od godziny). Warto?

                Po czwarte: sam mówisz, że jest to omijanie prawa czyli oszustwo.

                • pct3 Re: o co chodzi? 04.06.10, 20:59
                  Po drugie: to z ubezpieczeniem jest już nieaktualne.

                  dlaczego?

                  Po czwarte: sam mówisz, że jest to omijanie prawa czyli oszustwo.

                  zależy jak zwykle kto mówi i kto wydaje opinię. Wielu prawników mówi że nie oszustwo. Tak to już jest z prawem, ludzie klękają przed przepisem, a tymczasem to czy on mówi że coś jest czarne czy białe zależy od interpretacji.
                  • gamdan Re: o co chodzi? 04.06.10, 21:26
                    pct3 napisał:
                    > dlaczego?

                    Bo właśnie kończy się vacatio legis Rozporz. MF z dn. 26.4.2010 r. w sprawie obowiązkowego OC lekarzy wykonujących zawód na terenie RP. (Dz.U.nr 78 poz.515 z dn. 11.5.2010 r.).
                    Dla większości specjalizacji minimalna suma gwarancyjna to 100 000 euro.
                    • pct3 Re: o co chodzi? 04.06.10, 21:37
                      z tego co wiem to są kwestie rozłączne.
                      Tzn. owszem wchodzi OC o którym mówisz, ale ono dotyczy lekarzy praktykujących na terenie Polski. Po prostu.
                      Natomiast ubezpieczenie o którym ja pisałem dotyczy kontraktu z publicznym ZOZ. Z tego co udało mi się z kilku niezależnych źródeł dowiedzieć, nowe rozporządzenie o obowiązkowym OC lekarskim ma się nijak do obowiązkowego OC kontraktu z publicznym ZOZ. Jedno dotyczy samego faktu bycia lekarzem w POlsce, drugie - specyficznej formy udzielania świadczeń dla specyficznego podmiotu. W moim przypadku tak właśnie jest i będę musiał mieć dwa obowiązkowe OC.
                      • gamdan Re: o co chodzi? 04.06.10, 23:56
                        IMHO nowelizacja polega na obowiązku posiadania tylko jednego OC.
                        Istnieje też możliwość modyfikacji posiadanego już OC poprzez dokupienie nowego,
                        uzyskania zniżki składki lub rozwiązania dotychczasowej umowy za porozumieniem
                        stron i zawarcia nowej. Ale tylko przy tzw. bezszkodowości.
                        Co do tego pewności nie mam.
                        Po weekendzie skontaktuję się z moim brokerem.
                        Pozdro
                        • pct3 Re: o co chodzi? 05.06.10, 08:21
                          IMHO nowelizacja polega na obowiązku posiadania tylko jednego OC.


                          W takich sprawach ja zwykłem nie mieć tak naprawdę MHO ;-).
                          To nie medycyna, a prawo. Tu słowa znaczą co innego, nie mówiąc o
                          przecinkach.

                          Wiedza jaką uzyskałem jest taka: rozporządzenie o "nowym OC"
                          pochodzi z Ministerstwa Finansów. Wymóg OC kontraktowego (tego 46500
                          euro, zwanego w związku z tym w slangu agentów
                          ubezpieczeniowych "ubezpieczeniem cztery sześć pięć") wynika z
                          przepisów wykonawczych Ministerstwa Zdrowia. Nie ma żadnego aktu
                          prawnego spinającego oba wymogi, żaden akt dotyczący jednego nie
                          odwołuje się do drugiego, żaden akt nie likwiduje wymogu żadnego z
                          tych ubezpieczeń. Dotyczą innego zakresu odpowiedzialności,
                          rozporządzenia wydane są przez inne podmioty, inny jest okres
                          ochrony, inna kwota ubezpieczenia. Dla mnie: jasne że potrzebne dwa,
                          o ile ktoś ma kontrakt z SP ZOZ.
                          Inaczej: jeżeli spotkam dwóch agentów i jeden powie że potrzebne
                          jest jedno (to nowe), a drugi powie że potrzebne są oba, to uwierzę
                          temu drugiemu.
                          To trochę jak problem plukswy milenijnej. Pewnie to była histeria na
                          której programiści zarobili w skali świata kilkaset miliardów
                          dolarów. Ale nie użytkownikowi komputera było to oceniać.
                          Podobnie jest tutaj. Wykładnia przedstawiona powyżej mnie
                          przekonuje, a nie mam czasu, ochoty i kompetencji by czytać
                          kilkanaście aktów prawnych, bez najmniejszej gwarancji że to co
                          rozumiem z nich - rozumiem naprawdę.
                          • gamdan Re: masz pct rację. 09.06.10, 23:44
                            Ma być tak, jak z ubezpieczeniami komunikacyjnymi - OC i AC.
              • cccykoria Re: cccykoria, o co ci chodzi? 04.06.10, 19:32
                Oj poczytałam sobie o umowach o pracę w której jest prawo
                do wypoczynku ,o kontaktach w których nie ma prawa do
                wypoczynku(pisze o tym obs) ,a kiedy dr zachorują i są na
                samych kontraktach ,ale jednocześnie mają umowę o
                pracę .Czy mozna narzucać kontraktu za pomocą firmy (a jak
                się dr nie zgodzi leci za burtę) ,czy nie można ? ,a jakie
                korzyści materialne ma ta firma? ,przecież musi mieć do
                przodu:)
                a jak to wyglada z odpowiedzialnością w razie W ? umowa o
                pracę chyba pracodawca ,a kontrakt ? zgłębie wiedzę:)

                Nie interesowało mnie do tej pory ,ja tylko tak dla
                zgłębienia wiedzy;)
                • snajper55 Re: cccykoria, o co ci chodzi? 05.06.10, 01:16
                  cccykoria napisała:

                  > Oj poczytałam sobie o umowach o pracę w której jest prawo
                  > do wypoczynku ,o kontaktach w których nie ma prawa do
                  > wypoczynku(pisze o tym obs) ,a kiedy dr zachorują i są na
                  > samych kontraktach ,ale jednocześnie mają umowę o
                  > pracę .Czy mozna narzucać kontraktu za pomocą firmy (a jak
                  > się dr nie zgodzi leci za burtę) ,czy nie można ? ,a jakie
                  > korzyści materialne ma ta firma? ,przecież musi mieć do
                  > przodu:)
                  > a jak to wyglada z odpowiedzialnością w razie W ? umowa o
                  > pracę chyba pracodawca ,a kontrakt ? zgłębie wiedzę:)
                  >
                  > Nie interesowało mnie do tej pory ,ja tylko tak dla
                  > zgłębienia wiedzy;)

                  Ja mam do Ciebie pytanie. Czy mogłabyś pisać po polsku ? Ja z tego postu nic nie
                  zrozumiałem. Co to znaczy:

                  Czy mozna narzucać kontraktu za pomocą firmy (a jak się dr nie zgodzi leci za
                  burtę) ,czy nie można ?

                  Co to znaczy "narzucać kontraktu za pomocą firmy" ? Jakiej firmy ?

                  Co to znaczy:

                  "a jak to wyglada z odpowiedzialnością w razie W ?"

                  Co to jest W ? Godzina W to była godzina wybuchu Powstania Warszawskiego. Ale Ty
                  chyba nie o tym ?

                  Jaki sens ma zdanie:

                  "umowa o pracę chyba pracodawca ,a kontrakt ?"

                  S.
                  • r.urzowa Re: cccykoria, o co ci chodzi? 05.06.10, 01:52
                    Snajper, powiedz jej jeszcze prosze, zeby przecinki stawiala zaraz
                    po napisanym wyrazie a nie przed nastepnym.
                    • oby.watel Re: cccykoria, o co ci chodzi? 05.06.10, 11:35
                      Robienie odstępu przed znakami przestankowymi to "trynd" ogólnoświatowy. Polska
                      szkoła po reformach ma ważniejsze cele edukacyjne niż nauka takich bzdetów.
                    • cccykoria Re: cccykoria, o co ci chodzi? 05.06.10, 12:08
                      r.urzowa napisała:

                      > Snajper, powiedz jej jeszcze prosze, zeby przecinki stawiala zaraz
                      > po napisanym wyrazie a nie przed nastepnym.

                      hehe a snajper jest Twoim adwokatem?:) sama nie mogłaś tego
                      napisać:-)?

                      Fenks, poprawię się;)
                      • snajper55 Re: cccykoria, o co ci chodzi? 05.06.10, 14:06
                        cccykoria napisała:

                        > Fenks, poprawię się;)

                        Sorki, mogłem na pocztę, ale już zmęczony byłem a tu jeszcze musiałem główkować,
                        co Cykoria chciała napisać. Co gorsza niczego nie wykombinowałem. ;)

                        S.
                        • cccykoria Re: cccykoria, o co ci chodzi? 05.06.10, 16:10
                          snajper55 napisał:

                          > cccykoria napisała:
                          >
                          > > Fenks, poprawię się;)
                          >
                          > Sorki, mogłem na pocztę, ale już zmęczony byłem a tu jeszcze
                          musiałem główkować
                          > ,
                          > co Cykoria chciała napisać. Co gorsza niczego nie
                          wykombinowałem. ;)
                          >
                          > S.

                          Wiesz, rzeczywiście ta moja wypowiedz wygląda jak jakieś
                          bazgroły i nie dziwota, że nie zrozumiałeś.Sama z siebie
                          się śmieje, zdarza się i sama potrafie się pocieszać:) hihi
                          i doszedł mi dodatkowy stres "ten przecinek":-)

                          W razie W to taki mój skrót (w razie "wypadku") i
                          chodziło mi o to, na kim spoczywa odpowiedziałność (wiadomo
                          chodzi o błąd medyczny itp) kiedy to dr zatrudniony jest na
                          umowę o pracę,? a na kim, kiedy zarudniony jest na
                          kontrakcie? (wiadomo chodzi o błąd medyczny itp) itd

                          Odpowiedz znalazłam tu:

                          prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/klopotliwe;zmiany;w;samozatrudnieniu;dla;lekarzy,20,0,206356.html

                          Nie mam pretensji, jeżeli ktoś zwróci mi uwagę i nie
                          obrażam się:) ,jeżeli ma rację:)
              • anka5515 Re: cccykoria, o co ci chodzi? 06.06.10, 15:20
                "Kto mi wytłumaczy, dlaczego lekarz, prowadzący działalność
                gospodarczą, nie może być zatrudniony na kontrakcie dyżurowym
                bezpośrednio przez szpital, ale potrzebny jest jakiś pośrednik?"
                Podstawowym problemem jest to, że lekarz pracujący na etacie (inny pracownik
                też) nie może w tym samym miejscu pracy, na takie same czynności, mieć kontraktu
                czy umowy-zlecenia. Może mieć tylko godziny nadliczbowe - w określonej liczbie.
                Czyli dyżury kontraktowe mogą pełnić lekarze z zewnątrz np. z innego
                szpitala czy poradni, a nie pracownicy tego samego szpitala. Założenie spółki
                jest próbą ominięcia tego przepisu.
Pełna wersja