Pochwały i skargi, zalety i wady

08.07.10, 14:57

Czasem pacjenci piszą pochwały i podziękowania dla lekarzy i
pielęgniarek i umieszczają takie anonsy w gazecie,pochwała stanowi
zachętę do dalszego wysilania się w pracy i nagrodę za trud.
Pochwały mają taką wadę,że mogą mało pokorną osobę wbić w większą
pychę i tym samym jej i innym zaszkodzić
A skargi czy mają zalety?
Merytoryczna skarga wyłapuje to co do tej pory kuleje w pracy
konkretnej osoby czy placówki co wymaga poprawy i tym samym
przyczynia się do poprawy jakości usług medycznych, co jest korzystne
dla wszystkich zarówno dla lekarzy jak pacjentów.
Nie można więc ludzi którzy piszą uzasadnione skargi uważać za czarne
owce,bo bez krytyki nie ma postępu.
    • protozoa Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 08.07.10, 15:06
      Tak, tak - lepiej nie chwalić. Przecież konował musi , przecież pacjentowi
      "sienalezy".
      A skarga - super! Niech dadzą konowałowi naganę za to, że wyszedł z pracy
      zamiast o 14.00 o 18.00 i nie chciał dokładnie i szczegółowo opowiedzieć o
      operacji szwagra. Op***ć go jak burą sukę, bo był czymś zajety i nie chciał
      rozmawiać w tym czasie, w którym miał na to ochote pacjent. Zmieszać z błotem,
      bo nie przyjął 30 pacjenta - i śmiał powiedzieć, że jest zmęczony- przecież ma
      przyjmowac każdego. Pracuje 10 godzin na dobę - to niech pracuje 15-18 za te
      same pieniądze, przecież społeczeństwo "sienależy", płacą składki!!!!
      Vaciu po takich postach jak Twój mam wielką ochotę na włoski strajk. Nikt mi nic
      nie zarzuci, ba nawet jeśli podasz mnie do sądu nie znajdzie się punkt
      zaczepienia - jestem za starą wygą, żeby nie umieć wszystkiego ładnie opisać w
      papierach i wziąć podpisów.A, że zamiast 10 przyjmę 3 pacjentów to już inna
      sprawa. Niech się matrwią nieprzyjęci i pisza skargi gdzie chcą. Powodzenia.
      Mnie mogą nakukać.
      • vacia Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 08.07.10, 17:17
        Protozoa, jednak popierasz skargi..
        Można określić twój post jako skargę złożoną na pacjentów tu na
        forum, a więc tym samym opowiedziałaś się za skargami, tylko że
        preferujesz zarzuty kierować pod adresem chorych i to w formie
        nieprzyjemnej ironii .
        Ja nie wiem dlaczego w swojej wypowiedzi używasz słowa "konował"
        wobec tego pięknego zawodu ?
        Pacjenci mają swoje prawa w tym prawo do narzekania i to nie jest
        postawa roszczeniowa.

        Tak jak partia rządząca w kraju ma do pomocy w rządzeniu krajem
        opozycję tak samo ze skarg i wniosków pacjentów można czerpać
        korzyści w postaci poprawy jakości usług medycznych.
        • r.urzowa Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 08.07.10, 19:27
          Inaczej mowiac Vaciu chcesz wiedziec, czy metoda kar i nagrod (skarg i pochwal)
          mozna "wytrenowac do dobrego" dorosla osobe...otoz, mnie nie mozna.
          Jezeli popelniam blad, nie mam tego swiadomosci i zadna nagroda czy kara tego
          nie zmieni; jezeli natomiast chce byc niegrzeczna dziewczynka robie to swiadomie
          i z prwmedytacja...na szczescie w zyciu zawodowym nie mam takich ciagot.
      • cccykoria Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 09:26
        protozoa napisała:

        > Tak, tak - lepiej nie chwalić. Przecież konował musi , przecież
        pacjentowi
        > "sienalezy".
        > A skarga - super! Niech dadzą konowałowi naganę za to, że wyszedł
        z pracy
        > zamiast o 14.00 o 18.00 i nie chciał dokładnie i szczegółowo
        opowiedzieć o
        > operacji szwagra. Op***ć go jak burą sukę, bo był czymś zajety i
        nie chciał
        > rozmawiać w tym czasie, w którym miał na to ochote pacjent.
        Zmieszać z błotem,
        > bo nie przyjął 30 pacjenta - i śmiał powiedzieć, że jest zmęczony-
        przecież ma
        > przyjmowac każdego. Pracuje 10 godzin na dobę - to niech pracuje
        15-18 za te
        > same pieniądze, przecież społeczeństwo "sienależy", płacą
        składki!!!!
        > Vaciu po takich postach jak Twój mam wielką ochotę na włoski
        strajk. Nikt mi ni
        > c
        > nie zarzuci, ba nawet jeśli podasz mnie do sądu nie znajdzie się
        punkt
        > zaczepienia - jestem za starą wygą, żeby nie umieć wszystkiego
        ładnie opisać w
        > papierach i wziąć podpisów.A, że zamiast 10 przyjmę 3 pacjentów to
        już inna
        > sprawa. Niech się matrwią nieprzyjęci i pisza skargi gdzie chcą.
        Powodzenia.
        > Mnie mogą nakukać.

        To teraz wiem, dlaczego tak długo pracujesz, bo opisanie w
        papierach wszystkiego, aby chronić swoje 4 litery wymaga
        czasu.Ciekawi mnie, czy to wszystko tłumaczysz pacjentowi?, bo
        to też wymaga czasu.
        • 0.9_procent Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 09:50
          Są pacjenci, którzy nie rozumieją znaczenia prostych słów i
          tłumaczenie im istoty choroby oraz sposobu leczenia jest skazane na
          niepowodzenie, bez względu na ilość poświęconego czasu.
        • protozoa Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 13:50
          Wiesz, wolę mieć wszystko dokładnie opisane niż kłopoty związane z pacjentami,
          którym się wydaje, że lekarz uzdrowi ich spojrzeniem. A tak jak jakiemus
          pacjentowi przyjdzie do głowy, że może by tak wyłudzić odszkodowanie, to
          wyciągam dokumentację i jestem kryta. Na szczęście nie miałam jeszcze takiej
          sytuacji, ale pacjenci są coraz bardziej roszczeniowi w złym tego słowa znaczeniu.
          Tłumaczę bardzo dokładnie, rysuję, objaśniam. Ale 8 na 10 nie rozumie. Są
          operacje okaleczające ( np. amputacje, ) ale czasem jest to jedyna metoda
          ratowania życia.
    • aelithe Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 08.07.10, 21:02
      żałuj, że nie czytałaś skarg pacjentów

      sformułowania w stylu " ten pie...ny konował " to perfumeria
      • protozoa Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 08.07.10, 22:11
        Przez kilka lat w imieniu szefa odpowiadałam na skargi pacjentów. Może 2-3 były
        zasadne, pozostałe stek bzdur, inwektyw, niepoparte niczym oskarżenia.Na dobrą
        sprawę żałuję, że koledzy nie kierowali spraw na drogę sądową i nie domagali się
        odszkodowań za pomówienia. Może gdyby jeden czy drugi zapłacił pomyślałby kilka
        razy nim zacząłby wypisywać oszczerstwa.
        • frezyjka7 Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 08.07.10, 22:55
          Protoza!
          Twoje posty pokazują jak nienawidzisz pacjentów.
          Po co zostałaś chirurgiem?
          Nie lepiej spałniłabyś się jako patomorfolog?
          • protozoa Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 08.07.10, 23:09
            Nienawidzę GŁUPOTY, a to nie jest równoznaczne z pacjentem. A to, że nie
            pozwalam sobie ani kolegom jeździć po głowie nie jest niczym nagannym. Szanuję
            się i ludzie szanują mnie. Patomorfologiem nigdy nie chciałam być. Lubie leczyć,
            irytuje mnie postawa roszczeniowa.
        • cccykoria Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 09:37
          protozoa napisała:

          > Przez kilka lat w imieniu szefa odpowiadałam na skargi pacjentów.
          Może 2-3 były
          > zasadne, pozostałe stek bzdur, inwektyw, niepoparte niczym
          oskarżenia.Na dobrą
          > sprawę żałuję, że koledzy nie kierowali spraw na drogę sądową i
          nie domagali si
          > ę
          > odszkodowań za pomówienia. Może gdyby jeden czy drugi zapłacił
          pomyślałby kilka
          > razy nim zacząłby wypisywać oszczerstwa.

          To też działa w drugą stronę, bo wpisywanie w historię
          choroby nieprawdy przez dr, to też oszczerstwa itp, ale to
          w sądzie pacjent musi udowodnić, że dr sfałszował dokumentację
          i to pacjent musi być badany przez biegłego i jeszcze
          zapłacić za to!,a opinie biegłych mogą być na niekorzyść
          pacjenta.
          • andrzejekk Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 10:01
            cccykoria napisała:


            > (...) i to pacjent musi być badany przez biegłego i jeszcze
            > zapłacić za to!,a opinie biegłych mogą być na niekorzyść
            > pacjenta.

            Skandal! Pacjent nie dość, że płaci biegłemu to biegły może orzec na niekorzyść
            pacjenta! A pacjent przecież zapłacił! Więc jak on śmie orzekać na niekorzyść
            pacjenta?! Pacjent zapłacił, więć MU SIĘ NALEŻY opinia zgodna z życzeniem!
            Cykorio - mi się wydawało, że biegły powinien pisać jak jest, czyli pacjent
            roszcząc pretensje i udając się do biegłego musi liczyć się z tym, że jednak to
            nie lekarz a on - pacjent - nie ma racji i opinia biegłego może być nie po jego
            myśli. A to kto płaci nie powinno mieć w tym miejscu żadnego znaczenia.
            • 0.9_procent Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 10:23
              andrzejekk napisał:
              > Cykorio - mi się wydawało, że biegły powinien pisać jak jest,
              czyli pacjent
              > roszcząc pretensje i udając się do biegłego musi liczyć się z tym,
              że jednak to
              > nie lekarz a on - pacjent - nie ma racji i opinia biegłego może
              być nie po jego
              > myśli. A to kto płaci nie powinno mieć w tym miejscu żadnego
              znaczenia.

              Oj to ci się tylko wydawało. Nie po to pacjent wydaje własne, ciężko
              zarobione pieniądze, żeby jakiś biegły negował jego zarzuty, nawet
              jeśli są stekiem bzdur. Jak biegły bierze kasę, to niech kombinuje,
              żeby wyszło, że to pacjent ma rację. Bo pacjent ma zawsze rację !
              • andrzejekk Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 10:29
                0.9_procent napisał:

                >Bo pacjent ma zawsze rację !

                I mu się należy! ;)
            • cccykoria Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 22:58
              andrzejekk napisał:

              > cccykoria napisała:
              >
              >
              > > (...) i to pacjent musi być badany przez biegłego i jeszcze
              > > zapłacić za to!,a opinie biegłych mogą być na niekorzyść
              > > pacjenta.
              >
              > Skandal! Pacjent nie dość, że płaci biegłemu to biegły może orzec
              na niekorzyść
              > pacjenta! A pacjent przecież zapłacił! Więc jak on śmie orzekać na
              niekorzyść
              > pacjenta?! Pacjent zapłacił, więć MU SIĘ NALEŻY opinia zgodna z
              życzeniem!
              > Cykorio - mi się wydawało, że biegły powinien pisać jak jest,
              czyli pacjent
              > roszcząc pretensje i udając się do biegłego musi liczyć się z tym,
              że jednak to
              > nie lekarz a on - pacjent - nie ma racji i opinia biegłego może
              być nie po jego
              > myśli. A to kto płaci nie powinno mieć w tym miejscu żadnego
              znaczenia.

              Andrej nie przesadzaj, jaki skandal?, chodzi o
              sprawiedliwość.Wiadomo, biegly sądowy jest dr, sprawa dotyczy
              kolegi, stąd ta nieufność i dobrze o tym wiesz.Oczywiście
              założyłam, najgorszą opcję, że opinia może być
              niekorzystna...a czy tak będzie? to się okaże..

              • 0.9_procent Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 23:04
                Jak to było?
                Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

                Idealnie pasuje.
                • cccykoria Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 23:16
                  0.9_procent napisał:

                  > Jak to było?
                  > Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.
                  >
                  > Idealnie pasuje.

                  Nic nie bylo, nie byłm w sądzie hehe procenciku, Ty
                  też "robisz " za psychiatrę ? zapytać mogę:)
                  • 0.9_procent Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 23:21
                    cccykoria napisała:

                    > Ty
                    > też "robisz " za psychiatrę ? zapytać mogę:)

                    Czyżby wszyscy psychiatrzy do których dotarłaś już załamali ręce, że
                    teraz szukasz na forum ?
                    • cccykoria Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 23:42
                      0.9_procent napisał:

                      > cccykoria napisała:
                      >
                      > > Ty
                      > > też "robisz " za psychiatrę ? zapytać mogę:)
                      >
                      > Czyżby wszyscy psychiatrzy do których dotarłaś już załamali ręce,
                      że
                      > teraz szukasz na forum ?

                      Tak dotarłam do wszystkich psychiatrów z zapytaniem, co w
                      tej sprawie zrobic? chciałam zaświadczenia,że nidgy nie
                      leczyłam się itp byłam ich pacjentką, a nawet czy byłam
                      pacjentką psychiatryka?.Wszyscy byli zgodni, tylko biegły
                      sądowy:)żaswiadczenia nic nie dadzą.Nie szukam porady, tylko
                      podaję przykład do czego jest zdolny chirurug, aby bronić
                      swoje 4 litery...Robi za psychiatrę ...Wolno?, widocznie tak,
                      nie trzeba specjalizacji.
                      Kolorowych snów:)
                      • 0.9_procent Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 10.07.10, 09:53
                        Cóż, trzeba być rzeczywiście niespełna rozumu, żeby żądać
                        zaświadczenia od lekarza, którego widzi się po raz pierwszy w życiu.
                        • cccykoria Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 10.07.10, 15:42
                          0.9_procent napisał:

                          > Cóż, trzeba być rzeczywiście niespełna rozumu, żeby żądać
                          > zaświadczenia od lekarza, którego widzi się po raz pierwszy w
                          życiu.

                          Wiesz, może dla Ciebie to jest nienormalne, ale neurolog
                          podsunęła mi ten pomysł, sama dała zaświadczenie, że nigdy
                          nie brałam psychotropów itp, potem rodzinna, nie powiem, że
                          były tak zdenerwowane i zażenowane postępowaniem
                          kolegi.Dlaczego nie miałam pójść i zapytać się? to nic nie
                          kosztuje...Jakoś psychiatrzy problemu nie robili, mogli dać
                          zaswiadczenie, że nigdy nie leczyłam się, ale to nie
                          zmienia faktu, że ostatnie i decydujące "słowo", ma biegły
                          sądowy.

                          Ciekawe co zrobiłbyś Ty? na moim miejscu? No? odważysz się
                          odp?
                          • 0.9_procent Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 10.07.10, 15:50
                            cccykoria napisała:

                            > 0.9_procent napisał:
                            >
                            > > Cóż, trzeba być rzeczywiście niespełna rozumu, żeby żądać
                            > > zaświadczenia od lekarza, którego widzi się po raz pierwszy w
                            > życiu.

                            >
                            > Wiesz, może dla Ciebie to jest nienormalne, ale neurolog
                            > podsunęła mi ten pomysł, sama dała zaświadczenie, że nigdy
                            > nie brałam psychotropów itp, potem rodzinna, nie powiem,
                            że
                            > były tak zdenerwowane i zażenowane postępowaniem
                            > kolegi.

                            > Ciekawe co zrobiłbyś Ty? na moim miejscu? No? odważysz się
                            > odp?
                            >

                            Istotnie miałbym problem co zrobić z pacjentem, twierdzącym, że
                            swojego lekarza rodzinnego widzi pierwszy raz w życiu.
                            • cccykoria Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 10.07.10, 16:34
                              0.9_procent napisał:

                              > cccykoria napisała:
                              >
                              > > 0.9_procent napisał:
                              > >
                              > > > Cóż, trzeba być rzeczywiście niespełna rozumu, żeby żądać
                              > > > zaświadczenia od lekarza, którego widzi się po raz pierwszy
                              w
                              > > życiu.

                              > >
                              > > Wiesz, może dla Ciebie to jest nienormalne, ale neurolog
                              > > podsunęła mi ten pomysł, sama dała zaświadczenie, że
                              nigdy
                              > > nie brałam psychotropów itp, potem rodzinna, nie powiem,
                              > że
                              > > były tak zdenerwowane i zażenowane postępowaniem
                              > > kolegi.
                              >
                              > > Ciekawe co zrobiłbyś Ty? na moim miejscu? No? odważysz
                              się
                              > > odp?
                              > >
                              >
                              > Istotnie miałbym problem co zrobić z pacjentem, twierdzącym, że
                              > swojego lekarza rodzinnego widzi pierwszy raz w życiu.

                              Fenks ,rzeczowo odp i na temat;)Miłego popołudnia, może weż
                              prysznic,co?
              • andrzejekk Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 23:43
                cccykoria napisała:

                >
                > Andrej nie przesadzaj, jaki skandal?, chodzi o
                > sprawiedliwość.Wiadomo, biegly sądowy jest dr, sprawa dotyczy
                > kolegi, stąd ta nieufność i dobrze o tym wiesz.Oczywiście
                > założyłam, najgorszą opcję, że opinia może być
                > niekorzystna...a czy tak będzie? to się okaże..

                Rzeczywiście założyłaś najgorszą opcję, tj., że niekorzystna (dla Ciebie) opinia
                z automatu oznacza, że biegły kryje kolegę, czyli, że kłamie, oświadcza
                nieprawdę. Nie założyłaś )(nie bierzesz tego nawet pod uwagę), że niekorzystna
                (dla Ciebie) opinia oznacza, że to Ty nie masz racji. I to jest rzeczywiście
                najgorsza opcja jaką mogłaś założyć.
          • protozoa Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 13:43
            A dlaczego uważasz, że wpisywanie nieprawdy? A może to pacjent najzwyczajniej
            kłamie? Tego juz nie brałaś pod uwagę?
            Póki co w polskim prawodawstwie istnieje domniemanie niewinności. I to nie
            lekarz ma udowadniać, że nie fałszował dokumentacji, a pacjent, że została ona
            sfałszowana. I czasem , niestety, musi być to związane z badaniem przez
            biegłych. I bardzo dobrze, że na koszt pacjenta a nie podatnika. Może jeśli raz
            czy drugi bulnie to zastanowi się czy niesłusznie oskarżać.
            • cccykoria Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 23:11
              protozoa napisała:

              > A dlaczego uważasz, że wpisywanie nieprawdy? A może to pacjent
              najzwyczajniej
              > kłamie? Tego juz nie brałaś pod uwagę?
              > Póki co w polskim prawodawstwie istnieje domniemanie niewinności.
              I to nie
              > lekarz ma udowadniać, że nie fałszował dokumentacji, a pacjent, że
              została ona
              > sfałszowana. I czasem , niestety, musi być to związane z badaniem
              przez
              > biegłych. I bardzo dobrze, że na koszt pacjenta a nie podatnika.
              Może jeśli raz
              > czy drugi bulnie to zastanowi się czy niesłusznie oskarżać.

              Jedno pytanie, jesteś chirurgiem, czy również "robisz" za
              psychiatrę? Czy odważyłabyś się wpisać w historię
              choroby ,chorobę psychiczną na którą pacjentka nigdy nie
              chorowała.? czy wypuściłabyś pacjentkę z IP z wysokimi alatami
              aspatami itp tydzień temu operowaną przez Ciebie? ( z
              wielkimi bólami "brzucha" i wymiotami ?)i w tym czasie nie
              ma wzmianki o chorobie psychicznej.Nie ma nic w następnych
              pobytach na tym samym oddziale, przez innych chirurgów.
              Czy wpisałabyś w księdze przyjęć "polekowe uszkodzenie
              watroby" miałabyś odwagę zrobić to? Jeżeli nie chcesz nie odp
              • protozoa Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 10.07.10, 13:02
                NIE jestem psychiatrą. Psychiatrie miałam na VI roku studiów i mam zdany z niej
                egzamin. Wystarczy, aby miec elementarną wiedzę taką samą jak np. z laryngologii
                czy okulistyki.
                Jeśli mam wątpliwości co do stanu psychiocznego pacjenta to kieruje go na
                konsultację do psychiatry. Jesli jest to pacjent leżący na oddziale proszę o
                konsultacje w trybie normalnym lub gdy sytuacja tego wymaga pilnym, a jeśli jest
                w Izbie Przyjęć dzwonię do kolegi-psychiatry w szpitalu o tym profilu, ładuję
                chorego do karetki i wiozę na konsultację w obstawie kierowcy i sanitariusza lub
                ratownika.
                Jeśli pacjent się na to nie zgadza biorę wpis do Historii Choroby lub książki
                przyjęć ( zalezy od tego na jakim etapie przyjęcia/odmowy jest pacjent) i niech
                robi to co uważa za stosowne. Nie ma leczenia na siłe, chyba, że jest
                niepoczytalny i groźny dla otoczenia lub siebie. Wtedy o pomoc proszę policję.
                Jako lekarz mający prawo wykonywania zawodu, a więc jak wspomniałam zdany
                egzamin z psychitrii mam prawo podejrzewać chorobę psychiczną i wpisac o swoim
                podejrzeniu do dokumentacji. Potwierdza to specjalista.
                Czy napisałam wystarczająco jasno????
                • oby.watel Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 10.07.10, 13:17
                  Domniemywać należy, że ochrona tyłka lekarza nie pociąga za sobą żadnych
                  dodatkowych kosztów i leży w interesie.
                • cccykoria Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 10.07.10, 15:32
                  protozoa napisała:

                  > NIE jestem psychiatrą. Psychiatrie miałam na VI roku studiów i mam
                  zdany z niej
                  > egzamin. Wystarczy, aby miec elementarną wiedzę taką samą jak np.
                  z laryngologi
                  > i
                  > czy okulistyki.
                  > Jeśli mam wątpliwości co do stanu psychiocznego pacjenta to
                  kieruje go na
                  > konsultację do psychiatry. Jesli jest to pacjent leżący na
                  oddziale proszę o
                  > konsultacje w trybie normalnym lub gdy sytuacja tego wymaga
                  pilnym, a jeśli jes
                  > t
                  > w Izbie Przyjęć dzwonię do kolegi-psychiatry w szpitalu o tym
                  profilu, ładuję
                  > chorego do karetki i wiozę na konsultację w obstawie kierowcy i
                  sanitariusza lu
                  > b
                  > ratownika.
                  > Jeśli pacjent się na to nie zgadza biorę wpis do Historii Choroby
                  lub książki
                  > przyjęć ( zalezy od tego na jakim etapie przyjęcia/odmowy jest
                  pacjent) i niech
                  > robi to co uważa za stosowne. Nie ma leczenia na siłe, chyba, że
                  jest
                  > niepoczytalny i groźny dla otoczenia lub siebie. Wtedy o pomoc
                  proszę policję.
                  > Jako lekarz mający prawo wykonywania zawodu, a więc jak
                  wspomniałam zdany
                  > egzamin z psychitrii mam prawo podejrzewać chorobę psychiczną i
                  wpisac o swoim
                  > podejrzeniu do dokumentacji. Potwierdza to specjalista.
                  > Czy napisałam wystarczająco jasno????

                  Dziękuję, Twoje postępowanie jest prawidłowe i tak powinien
                  robić każdy dr i nie neguję tego, że nie robią .Opisałam
                  pojedyńczy przypadek zachowania negatywnego,który to mógł
                  doprowadzić do mojego zgonu i tym samym wprowadził kolegów
                  w maliny. .Wielokrotnie na oddziałach spotkałam się, że
                  internista prosił o konsultację np neurologiczną,
                  ginekologiczną, ortopedyczną, a ostatnio nawet psychiatryczną
                  bliskiej mi osoby itd i to uważam za oki.

                  W moim przypadku o mojej" przypisanej chorobie", dowiedziałam
                  się dopiero z dokumentacji wewnętrznej o którą musiałam
                  żebrać, po wyjściu ze szpitala z " prezencikiem" na 3-
                  mce ...i to jest nie oki.

                  Fenks jeszcze raz.
        • aelithe Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 18:02
          w znanym mi przypadku lekarz skierował sprawę cywilną przeciwko pacjentowi, który zadzwonił na policję pomawiając, że doktor jest pijany.
          Telefon kosztował pacjenta 10 000 - szczerze mówiąc powinien zapłacić więcej.
      • vacia Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 09:30
        aelithe napisał:

        > żałuj, że nie czytałaś skarg pacjentów
        >
        > sformułowania w stylu " ten pie...ny konował " to perfumeria

        Aelithe
        Są pewnie różne skargi, i takie jak zacytowałeś i kulturalne też.
        Jedno jest pewne każda skarga jest w odbiorze przykra jeśli nas dotyczy ale
        jeśli jest uzasadniona trzeba coś poprawić.
        • 0.9_procent Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 09:45
          Każda reprymenda ze strony szefa jeśli reczywiście coś było nie tak
          działała na mnie motywująco. Każda, która służyła tylko wyładowaniu
          jego frustracji działała dokładnie odwrotnie - po co się starać,
          skoro i tak dostaniesz opr.
          Ze skargami jest dokładnie tak samo.
        • aelithe Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 18:00
          Vaciu
          wiele ze skarg zasługuje na sprawę cywilną
          zarówno ze względu na formę, jak i treść

          wybacz tyle ile się nasłuchałem od pacjentów pracując w zus'ie wystarczyłoby na dwie dobre powieści
          w większości inwektywy
          • oby.watel Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 18:34
            Pacjent od lat chorujący na serce w ZUSie zostaje cudownie uzdrowiony, z
            zaleceniem podjęcia pracy. Wypłata renty zostaje wstrzymana. Zostaje z dnia na
            dzień bez środków do życia, a żaden lekarz nie chce mu wydać zgody na podjęcie
            pracy.

            Oczywiście wyrażał się o lekarzu-orzeczniku z ZUS-u w samych superlatywach i
            pobiegł do niego z kwiatami, żeby mu wyrazić wdzięczność. W końcu nie każdy
            potrafi uzdrowić w jeden dzień człowieka, którego koledzy leczą bezskutecznie
            przez lata. A oni nawet w to cudowne uzdrowienie nie uwierzyli...
            • aelithe Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 12.07.10, 15:00
              wybacz ale mówisz głęboką nieprawdę

              po pierwsze zus nie ocenia, czy człowiek jest zdrowy czy chory, tylko czy klient może wykonywać pracę

              zwykle nie zabiera się rent w przypadku chorób przewlekłych , nawet naciągniętych, jeśli nie ma istotnych dowodów wskazujących na zdolność do pracy.

              Poza tym osoba, która traci długoterminową renta jest uprawniona do zasiłku dla bezrobotnych.

              Polski ZUS w porównaniu np. z Niemcami jest bardzo liberalny.
              • oby.watel Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 12.07.10, 15:48
                aelithe napisał:

                > wybacz ale mówisz głęboką nieprawdę

                To moje ulubione zajęcie. Zwłaszcza gdy opisuję sytuację kolegi, którego przez
                pół roku miałem na utrzymaniu, bo procedury odwoławcze i wyjaśniające nie trwają
                tyle, ile cudownie uzdrawiające. Mogę Was skontaktować, posłuchasz "głębokiej
                nieprawdy" z "pierwszej ręki".
                • aelithe Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 13.07.10, 11:39
                  procedura odwoławcza w zusie trwa mniej niż miesiąc
                  powyżej pacjent dostaje odsetki

                  zus nie zajmuje się uzdrawianiem ale oceną przedstawionego materiału dowodowego
                  na starającym się o świadczenie ciąży obowiązek przedstawienia dokumentacji
                  potwierdzającej naruszenie funkcji.
                  • oby.watel Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 13.07.10, 14:31
                    Tak możemy dyskutować w nieskończoność. Ja Ci jak było, Ty mi jak powinno być.
                    Ale żeby się nie kłócić przyjmijmy, ze koledze to wszystko się przyśniło. Nie
                    tylko jemu:

                    Obecnie orzecznik ZUS zabiera renty inwalidzkie prawie każdej osobie, która
                    pracuje nawet tym, którzy pracują w warunkach
                    specjalnie dla inwalidów stworzonych, zostawiając nas bez środków do życia z
                    dnia na dzień. Następnie trafiamy do drugiego orzecznika jakim jest Sąd Pracy,
                    który wysyła nas na badania do odległych miast
                    lub na prewencję na drugi koniec Polski. W innych przypadkach orzecznik podważa
                    opinie biegłego sądowego i powołuje się nowego, aż do wydania opinii wygodnej
                    dla ZUS. Prosimy też o zaapelowanie do lekarzy, którzy w obawie o utratę dobrych
                    posad w ZUS zapominają o przysiędze, którą składają, gdy rozpoczynają pracę.

                    Choroba kosztuje, potrzebujemy pieniędzy na rehabilitację, na coraz droższe
                    leki, a nasze renty są w wysokości 350-400 zł. Jako ciekawostkę powiemy Panu, że
                    w ZUS w naszym mieście na stanowisko Dyrektora została powołana Pani o
                    wykształceniu ogrodniczym – kopie i przesadza, traktuje nas – osoby
                    niepełnosprawne, jak niepotrzebne drzewa, które aby przetrwać potrzebują tylko
                    deszczu.
                    • oby.watel Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 13.07.10, 14:35
                      [i]Każdy z opisanych przypadków posiada bogatą dokumentację, którą wnikliwie
                      przeanalizowaliśmy. W każdym z nich orzecznik ZUS zakwestionował opinie
                      zaprzysiężonych biegłych sądowych, często z tytułami naukowymi z zakresu
                      medycyny. Jest rzeczą niezwykłą i niespotykaną, by wybitni specjaliści,
                      zaprzysiężeni biegli sądowi mogli, wydając całkowicie sprzeczne opinie,
                      decydować o być albo nie być schorowanych i najczęściej bezradnych
                      niepełnosprawnych. Lekarz orzecznik podważa i odrzuca w całości opinię
                      specjalisty medycyny – biegłego sądowego, wnioskując jednocześnie o powołanie
                      innego biegłego sądowego. I wnioskuje dopóty, dopóki nie znajdzie się taki,
                      który podzieli jego pogląd.

                      I wówczas ta opinia jest jedyną możliwą do przyjęcia przez ZUS i niepodważalna.[i]
          • vacia Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 19:00
            aelithe napisał

            > wybacz tyle ile się nasłuchałem od pacjentów pracując w zus'ie
            wystarczyłoby na> dwie dobre powieści w większości inwektywy

            Rola orzecznika jest nie do pozazdroszczenia bo abstrahując od
            prawidłowości orzeczeń zawsze ktoś będzie nie zadowolony albo ZUS
            albo pacjent.
            Teraz ZUS zmniejszył liczbę rencistów o połowę,czy można pozazdrościć
            komuś kto stracił rentę a nie znalazł pracy i nie ma z czego żyć?
            Byłbyś w stanie postawić się na miejscu takiej osoby?
            Ale zgadzam się z tobą że nic nie usprawiedliwia inwektyw, one
            zresztą nie są w stanie wyrazić tej bezsilności i bezradności jaką
            musi odczuwać osoba która wypadła z rynku pracy wskutek choroby.
            • aelithe Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 12.07.10, 14:57
              dokładniej z 9 milionów ( na 24 w wieku produkcyjnym) do 1 400 000

              i tak 1/2 nie spełnia obecnych kryteriów orzeczniczych
    • oby.watel Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 15:06
      vacia napisała:

      > Merytoryczna skarga wyłapuje to co do tej pory kuleje w pracy
      > konkretnej osoby czy placówki co wymaga poprawy i tym samym
      > przyczynia się do poprawy jakości usług medycznych, co jest korzystne
      > dla wszystkich zarówno dla lekarzy jak pacjentów.

      Krytyka krytyce nierówna. Jedni przyjmują krytykę i starają się z uwag
      skorzystać. Inni uważają, że można ich krytykować, ale tylko pod warunkiem, że
      jest to krytyka konstruktywna.

      Istnieje wiele teorii na temat tego, co to jest krytyka konstruktywna. Jedni
      przyjmują, że różnica między krytyka, a krytyka konstruktywna jest taka, jak
      między demokracją, a demokracja socjalistyczną. Jeszcze inni twierdzą, że
      różnica jest mniej więcej tak, jak między węglem kamiennym, a kamieniem
      węgielnym względnie jak między organizmem organisty a orgazmem onanisty.

      Jest jeszcze jedna grupa, dość licznie występująca szczególnie w środowisku
      polityków, która słowo krytyka wywodzi od słów być krytym.
      • r.urzowa Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 17:31
        Chyba trudno jest, zeby skarga pisana, nazwijmy to w afekcie, byla
        konstruktywna, to jest raczej potrzeba dowalenia. U mnie osrodki medyczne
        rozsylaja do grup pacjentow anonimowe ankiety, pacjenci oceniaja w nich osrodek
        i pracujacy w nim prsonel. Czasem daje to jakis pomysl na zmiany.
        • oby.watel Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 17:42
          r.urzowa napisała:

          > Chyba trudno jest, zeby skarga pisana, nazwijmy to w afekcie, byla
          > konstruktywna, to jest raczej potrzeba dowalenia.

          Mówimy o krytyce. Ale ta "potrzeba dowalenia"... Sugerujesz, że zadowolony
          pacjent, którego lekarz postawił na nogi odczuwa potrzebę dowalenia mu? Czy
          raczej normalne jest, że pisze skargę człowiek, który ma poczucie krzywdy, czy
          choćby niewłaściwego traktowania?

          A tak na marginesie, nie uważasz, że lekarze sami pracują na opinię o sobie? Nie
          uważasz, że traktowanie z góry, protekcjonalne, pogarda dla płacących - przecież
          nie ze swojej winy - małe składki nie rodzi agresji?
          • pct3 Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 23:35
            Sugerujesz, że zadowolony
            pacjent, którego lekarz postawił na nogi odczuwa potrzebę dowalenia mu?


            Jakiś czas temu, bodaj w wielkopolsce, operowano pacjenta. Operacja znakomicie się udała. Pacjent przyszedł do lekarzy i mówi "dziękuję państwu. Wyleczyliście mnie. Jeszcze raz dziękuję. A tu jest pismo w sprawie procesu sądowego. Popełniliście błąd formalny w mojej zgodzie na zabieg. Sporo zapłacicie".
            To autentyczne. Zgoda była (!). Były jakieś niedoróbki w jej zakresie formalnym. Operacja się udała. Wdzięczny pacjent pozwał szpital o błędy formalne w wyrażonej przez niego zgodzie na udany zabieg.

            Miał prawo. Ale jeśli to nie jest dowalenie lekarzom którzy go postawili na nogi, to co jest dowaleniem?


            A tak na marginesie, nie uważasz, że lekarze sami pracują na opinię o sobie?

            Niejeden raz przyznawałem że pojedynczy lekarze nie spełniają wszystkich norm kulturalnego, partnerskiego i profesjonalnego traktowania pacjentów.
            Ale powyższe - o pracowaniu na opinię - dotyczy właśnie także pacjentów.
            Pytanie co było pierwsze: chamstwo lekarzy, czy chamstwo pacjentów, jest otwarte i raczej bez możliwości odpowiedzi.
            • oby.watel Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 09.07.10, 23:53
              pct3 napisał:

              > Miał prawo. Ale jeśli to nie jest dowalenie lekarzom którzy go
              > postawili na nogi, to co jest dowaleniem?

              Żartujesz? Pojedynczy przypadek czegokolwiek dowodzi?

              > Niejeden raz przyznawałem że pojedynczy lekarze nie spełniają
              > wszystkich norm kulturalnego, partnerskiego i profesjonalnego
              > traktowania pacjentów.
              > Ale powyższe - o pracowaniu na opinię - dotyczy właśnie także
              > pacjentów. Pytanie co było pierwsze: chamstwo lekarzy, czy
              > chamstwo pacjentów, jest otwarte i raczej bez możliwości
              > odpowiedzi.

              Stawiasz sprawę na głowie. Dawniej szewc, chłop, robotnik marzył, by jego dzieci
              były kimś. A przejście do "wyższej sfery" z manierami parobka było niemożliwe.
              Komuniści niszczyli inteligencję, arystokrację. Im kto się niżej urodził, tym
              był wyżej ceniony. Odwdzięczał się za to władzy ludowej wiernością. Udało się
              władzy ludowej zniszczyć kulturę. Udało się różnej maści Kaczyńskim wmówić
              ludziom, że być hrabią to hańba. Udało się upowszechnić chamstwo przez
              usprawiedliwianie go - "jak on jest chamem, to i mnie wolno". Problem w tym, że
              człowiek kulturalny jest kulturalny zawsze. Nawet w towarzystwie chama.
              • 0.9_procent Re: Pochwały i skargi, zalety i wady 10.07.10, 12:09
                oby.watel napisał:

                > Żartujesz? Pojedynczy przypadek czegokolwiek dowodzi?

                Zaiste genialna odpowiedź. Dodam do swoich ulubionych.
Pełna wersja