brakuje tylko komisarzy wojskowych...

09.08.10, 09:07
kontrolujcych zaklady pracy...tak jak w stanie wojennym...wszak wrg
ludu czai sie wszedzie...

kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,8228174,Z_biegunka_na_kardiologie__NFZ_skontrolowal_szpitale.html

jak zwykle farsa...

a zasadnosci wskazan sprawdzic nie potrafia.

tylko papiery musza sie zgadzac.
    • oby.watel Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 09.08.10, 09:44
      Tak. To skandal. Kontrolowanie placówek służby zdrowia to zbrodnia niesłychana.
      Możnaby ją tylko porównać do propozycji opodatkowania Kościoła. No i ta
      bezczelność kontrolerów. Nie jestem lekarzem, a mimo to wiem, że jak ktoś ma 70
      lat to ma kłopoty z krążeniem. Zwłaszcza przy biegunce. Młodego krążenie od
      placówki do placówki w poszukiwaniu porady i pomocy lekarskiej potrafi
      wykończyć, a co dopiero starszego...
      • cccykoria Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 09.08.10, 12:03
        I bardzo dobrze, niech kontrolują, bo to co piszą w
        dokumentacji wewnętrznej to z cyklu nie do wiary.Dla mnie
        kara to za mało, przecież to jest fałszowanie
        dokumentacji,wyłudzenia itp a na to jest kk..

        Odnośnie chirurgii, tak bywają przypadki hospitalizacji na
        badanie kolonoskopii, gdzie osoby przebywające w szpitalu są
        pracownikami SZ, vipy , narkozka pełna obsługa ful wypas.Co
        do osób starszych niepełnosprawnych to są przypadki
        uzasadnione.
      • barabara6 Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 09.08.10, 12:58
        "Kontrolowanie placówek służby zdrowia to zbrodnia niesłychana."
        Tak, obywatelu. Dla wielu z nas jest to zbrodnia niesłychana. Bo niby dlaczego urzednik NFZ ma mieć dostęp do danych osobowych i informacji objętych tajemnicą lekarską?
        A może obywatel postulowałby pełna jawność?
        To ogłaszajmy co miesiąc w Fakcie albo innej gadzinówce kto, z czym, na jakim oddziale i jak długo przebywał? I niechże sobie obywatele oceniają i kontrolują, czy słusznie się Kowalska 4 dni pasła na szpitalnym wikcie?
        Do boju, obywatelu! Hej, kto Polak - na bagnety!!
        • oby.watel Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 09.08.10, 13:29
          barabara6 napisał:

          > A może obywatel postulowałby pełna jawność?

          Tajność to podstawa funkcjonowania zawodu lekarza. A ściśle tajna powinna być zwłaszcza
          historia choroby. To niedopuszczalne, żeby po sekcji zwłok okazywało się, że
          pacjent, któremu lekarz z całym poświeceniem i oddaniem leczył raka piersi umarł
          na raka prostaty.

          A może barabara6 postulowałby całkowicie znieść kontrole? Po co sanepidy,
          inspekcje, służby? Kontrolerzy, inspektorzy, funkcjonariusze? Przecież wiadomo,
          że wszyscy są równie uczciwi jak lekarze, jeśli - choć to chyba niemożliwe - nie
          bardziej.
          • barabara6 Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 10.08.10, 19:12
            A wiecie, obywatelu, że w his. choroby są w wywiadzie dane, których być może byście nie chcieli rozpowszechniać? Rak to nie jest wstydliwa choroba, ale dla niektórych rzeżączka - i owszem. Chyba, że dla was - niekoniecznie i nie macie nic przeciwko temu, aby pani Stasia sobie w czasie kontroli poczytała waszą hystroyę
            Tak, his choroby powinna byc ścisle tajna. I z tej tajności zwolnić mnie może jedynie niezawisły sąd. NIE PROKURATOR !!! Tylko sędzia, jeśli mu prokurator udowodni, że ta wiedza jest mu do udowodnienia czegoś konkretnego potrzebna.
            Tak powinnno być - ale czy jest??
            Obywatel tęskni do śledztwa trałowego, aresztu wydobywczego, gwoździ i innych wynalazków całkiem niedawnwj przeszłości
            • oby.watel Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 10.08.10, 19:31
              A na jakiej podstawie twierdzicie, że to kontroler będzie rozpowszechniał dane
              pacjentów z kontrolowanej placówki, a nie lekarz? Macie na ten temat jakieś
              informacje? I co jeszcze powinno być ściśle tajne, poza zawartością koperty jako
              "dowodu wdzięczności" za pozostawienie przy życiu?
              • barabara6 Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 11.08.10, 14:04
                to może zróbmy tak: ja się zgodzę tylko na to, żeby wgląd w moją historię mieli tylko lekarze, a wgląd do waszych danych będzie tez miał pan Kazio z NFZ
                I obaj bedziemy zadowoleni
                • oby.watel Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 11.08.10, 17:07
                  Nie ma sprawy. Ale może zróbmy tak: zwolnijmy z obowiązku płacenia składek tych,
                  którzy leczą się prywatnie. Przy okazji sprawdzimy od kogo tak naprawdę zależą
                  zarobki lekarzy zatrudnionych na ciepłych posadkach. I wprowadźmy zasadę, że
                  lekarz wystawia rachunek, na którym wyszczególnia co robił, a pacjent osobiście
                  (lub za pośrednictwem ubezpieczyciela) za nią płaci. Jak lekarz spróbuje
                  oszukiwać i dopisze do rachunku nr butów od razu będzie wiadomo. A pan Kazio z
                  NFZ będzie sobie musiał poszukać innej roboty. Ciekawe czy tow. lekarze na to
                  pójdą i dlaczego nie...
                  • loraphenus obywatelu robotniku 11.08.10, 17:46
                    czy jesteście tak naiwni i myślicie, że na wasze kilka euro miesięcznie znajdą
                    się chętni ubezpieczyciele?

                    z czego chcecie płacić lekarzom? z tych kilku euro miesięcznie tej dziadowskiej
                    jałmużny? Dobrze się czujecie?

                    czy ubezpieczyciel zapewni robotniczej zbieraninie ubezpieczenie,skoro dziś
                    robotnicza zbieranina by mieć zwykły abonament, obejmujący zwykłe ambulatoryjne,
                    a więc nisko kosztowe wizyty - musi zapłacić kilkanaście euro. I oczywiście
                    ilość usług jest limitowana...

                    obywatelu robotniku, przestańcie w końcu pić to świństwo.
                    • oby.watel Re: obywatelu robotniku 11.08.10, 18:02
                      loraphenus napisał:

                      > czy jesteście tak naiwni i myślicie, że na wasze kilka euro miesięcznie znajdą
                      > się chętni ubezpieczyciele?

                      Twoi towarzysze zaryzykują więzienie dla mniejszych kwot. Więc spokojna głowa.
                      Zlecieli się jak sępy do tych marnych kilku euro, mało się nie pozagryzali.

                      > czy ubezpieczyciel zapewni robotniczej zbieraninie ubezpieczenie,skoro
                      > dziś robotnicza zbieranina by mieć zwykły abonament, obejmujący zwykłe
                      ambulatoryjne
                      > ,

                      Nie martw się co zapewni robotniczej zbieraninie ubezpieczyciel. Nie Twój
                      interes. Martw się raczej, żeby nie było żadnych rynkowych reform, bo mogłoby
                      się okazać, że pozostaje jedynie wydzielanie papieru toaletowego w placówce
                      zbiorowego wypróżniania. na szczęście przynajmniej o referencje nie musisz się
                      martwić. W zupełności wystarczą Twoje posty.

                      Z robotniczym pozdrowieniem Panie doktereczuniu.
                      • loraphenus Re: obywatelu robotniku 11.08.10, 18:10
                        niestety roboluniu fizoluniu, że tak pieszczotliwie się wyrażę - poczekam aż
                        robotniczek fizolek ze swoich kilku euro będzie musiał opłacić koszt przeszczepu
                        wątroby zniszczonej pitymi jabolami - i wtedy fizolek robolek będzie miał problem.

                        o moją przayszłośc się nie martw, ja sobie poradzę, co innego fizolek robolek
                        który za kilka euro oczekuje kawioru i trufli. Swoją droga, może gdzieś już
                        takiego jabola robią.

                        z pozdrowieniem fizolku robolku.
                        • oby.watel Re: obywatelu robotniku 11.08.10, 18:18
                          loraphenus napisał:

                          > niestety roboluniu fizoluniu, że tak pieszczotliwie się wyrażę - poczekam aż
                          > robotniczek fizolek ze swoich kilku euro będzie musiał opłacić koszt przeszczepu
                          > wątroby zniszczonej pitymi jabolami - i wtedy fizolek robolek będzie miał problem.

                          Uzbrój się więc w cierpliwość i czekaj. Ale nie zaniedbuj konfekcjonowania
                          papieru. Strzeżonego pan Bóg strzeże. Powodzenia
                          • loraphenus nietrafione zupełnie robotniku 11.08.10, 18:28

                            Powodzenia w zbieractwie, trzymaj kciuki, żeby cena złomu aluminiowego nie
                            spadła, bo będziesz miał problem. No i jak nalewkę cytrynową gorzką VAT
                            niedostepną uczyni..to będziesz miał problem.

                            PS. miło by było jakbyś - w chwili odstawienia jaboli poczytał w sieci ile
                            kosztuje doba na OIOMIE. Zamiast wiec leżeć na kacu, mógłbyś pozbierać puszki
                            aluminiowe w wolnym czasie i przekazać uzyskane środki na przykład na schronisko
                            dla zwierząt. Zrekompensowałbyś moralnie sprawę okradania przez obywatelską
                            robotniczą zbieraninę fakt pasożytowania na składkach zdrowotnych ludzi uczciwie
                            płacących podatki i składki zdrowotne na leczenie robotniczej hołoty.Bo to
                            ludzie zaradni i pracowici płacą składki na mleczenie robotniczej hołoty, która
                            pracuje na czarno a kilka euro miesięcznie składki odprowadza od zasiłku dla
                            bezrobotnych, de facto okradając podatnika ponownie.

                            Zastanów się. Wiele schronisk ma problemy, przydało by sie wsparcie.
                            • oby.watel Re: nietrafione zupełnie robotniku 11.08.10, 18:41
                              loraphenus napisał:

                              > PS. miło by było jakbyś - w chwili odstawienia jaboli poczytał w sieci ile
                              > kosztuje doba na OIOMIE.

                              Kogo? Ciebie? Ja nocuję przeważnie w hotelach...
                            • igor14141 Re: nietrafione zupełnie robotniku 11.08.10, 19:17
                              loraphenus -następny onanista intelektualny z tym podkreślaniem wielkości i
                              wykształcenia? czy ten sam tylko pod innym nickiem?

                              loraphenus pracujesz w Niemczech to jaki za przeproszeniem (nie wiem jak sie
                              pisze ch-h)...obchodzą Cię składki zdrowotne płacone przez robotniczą hołotę.

                              Ty ich nie leczysz,nie płacisz podatków to spadaj i spróbuj mędrkowac swojemu
                              szefowi w Niemczech-od razu pokaze Ci gdzie Twoje miejsce.
                              Tylko nie wracaj do tej robotniczej hołoty.
                              • loraphenus jak to jest 11.08.10, 19:27
                                że infantylni osobnicy, którzy w życiu pracą się nie zhańbili, pasożytujący na
                                podatnikach martwią się o innych w Niemczech?

                                ja na miejscu infantylnych gimnazjalistów vczy pasożytów po niepełnej
                                podstawówce martwiłbym się czy opiece społecznej starczy pieniędzy na
                                utrzymywanie takiego plebsu i czy dalej będą mogli pasożytować na uczciwie
                                pracujących polakach.

                                igorku skończ gimnazjum i pilniej się ucz bo inaczej będziesz jak inni
                                pasożytował na podatkach tych uczciwych i zaradnych, nie zostaniesz nawet
                                przedstawicielem robotniczej, pracującej na czarno i okradającej uczciwych
                                obywateli hołoty.
                                • igor14141 Re: jak to jest 11.08.10, 19:59
                                  igorku skończ gimnazjum i pilniej się ucz bo inaczej będziesz jak inni
                                  pasożytował na podatkach tych uczciwych i zaradnych, nie zostaniesz nawet
                                  przedstawicielem robotniczej, pracującej na czarno i okradającej uczciwych
                                  obywateli hołoty. ;


                                  lorapenus to juz mam za sobą. w przeciwieństwie do Ciebie nie oburzają mnie
                                  kontrole w firmie ,nie wpadam z tego powodu w panike.
                                  Nie musiałem emigrować z kraju,żeby poprawić swój byt. Mnie płaca dosyć dobrze.
                                  Mam tutaj swój mały Eden jest mi dobrze ,Ty swojego musiałes szukac na emigracji
                                  i bardzo watpliwe jest że go tam znajdziesz.
                                  Czego Ci życzę.
                                • oby.watel Re: jak to jest 11.08.10, 20:15
                                  Dzięki władzy ludowej parobcy nareszcie mogli wyprostować karki. A to w radio
                                  rolniczy kwadrans lansował ich sztukę, zwaną ludową, a to w telewizji
                                  prezentowano wiązanki ich powiedzonek i przyśpiewek. Ludowych ma się rozumieć.
                                  Dzięki partii i rozbudowanemu systemowi punktów i preferencji ta nowa elita
                                  mogła kończyć szkoły i studia. I nie potrzebowała nawet zmieniać gumofilców na
                                  buty ani sukman na garnitury, boć przecie cała Polska była ich, ludowa. Dziś
                                  partii nie ma, ale parobek odczuwa atawistyczny przymus służenia. Chłopami i
                                  robotnikami, którzy mu punkty przyznali i wykształcenie dali gardzi, więc służy
                                  obcym. I wydaje mu się, że obcy nie zauważy, że to z niego żaden pan, ale
                                  zwykły... parobek z Polski.

                                  Ot i cała historia..
                                  • loraphenus Re: jak to jest 11.08.10, 20:18
                                    oj napisał się robolek, a teraz umyj musztardówkę i pracuj na swoją wątrobę,
                                    czekam z utęsknieniem jak panicza obywatelskiego zycie zmusi do zapłacenia za
                                    byle zabieg, jak mu colon transversum zachorzeje od picia aboli to i zobaczy,
                                    ile co kosztuje.

                                    ps. ja punktów za pochodzenie nie dostałem ,ale dzięki za twą biografię. Szkoda
                                    tylko że mimo ułatwień przez władze ludową skończyłś na byciu fizolem, że mimo
                                    punktów za pochodzenie i pomocy partii nie osiągnąłeś niczego. Widocznie
                                    zabrakło intelektu obywatelu.

                                    czyli cytując -miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur.
                                    • oby.watel Re: jak to jest 11.08.10, 20:29
                                      Nie dostałeś punktów? Dziwne, przecież należały Ci się. Nie upominałeś się o
                                      swoje? Wolałeś nawiać? No tak, ze statku też pierwsza nie ucieka załoga. A tak z
                                      ciekawości - czemu nie brylujesz na forach swoich nowych panów? Nie chcą gadać
                                      z... lekarzem z Polski?
                                      • loraphenus znow piszesz o sobie 11.08.10, 20:37
                                        to ty masz panów, nie ja. Jako pies możesz służyć Panu, co mnie specjalnie nie
                                        dziwi, bo celem jednostki jest przetrwanie a Ty ze swoim wykształceniem i
                                        intelektem innych mozliwosci nie masz....

                                        Ty masz panów brygadzistów wiec nie przenoś swych uprzedzeń do mnie, lepiej
                                        wypij szklankę wiśniówki lub komandosa,ok?

                                        Mi punkty nie przysługiwały, natomiast Ty mimo pochodzenia chłopsko-robotniczego
                                        zmarnowałeś je. No i dziś frustracja , kilka euro,, bzdury o robotnikach i jabol
                                        pozostały.

                                        lubie bawić się oczekującymi cudów za kilka euro miesięcznie,. choć wyznam,że z
                                        niecierpliwością oczekuję platy systemu i ujadania maluczkich obywateli na
                                        niegodziwości prywatnych firm...

                                        a będzie w końcu konkutrencja i wolności klienci na tym skorzystają. Powtarzam
                                        -zapamiętaj to sobie - klienci. Nie pariasi dysponujący kilkoma Euro miesięcznie
                                        i oczekujący cudów.

                                        Ale za kilka Euro miesiecznie kupisz sobie prognozy zdrowotne smsowo wysyłane na
                                        komórkę. Tarot zdrowotny czy inny serwis, orientuj się.

                                        bawisz mnie swoją infantylnoscią i ograniczeniem umysłowym, ale w końcu mi się
                                        miśku infantyklny robotniczy znudzisz.
                                        • oby.watel Re: znow piszesz o sobie 11.08.10, 20:46
                                          loraphenus napisał:

                                          > bawisz mnie swoją infantylnoscią i ograniczeniem umysłowym, ale w końcu mi się
                                          > miśku infantyklny robotniczy znudzisz.

                                          Doprawdy? I co wtedy? Z nudów wyleczysz jakiegoś Niemca? A może pokażesz mu
                                          polską słomę najwyższego sortu? Bo chyba nie chodzisz boso...
                                  • loraphenus Re: jak to jest 11.08.10, 20:25
                                    oby.watel napisał:


                                    > robotnikami, którzy mu punkty przyznali i wykształcenie dali gardzi,

                                    obywatelowi robotnikowi przypominam, iż wykładanie na uczelniach to nie
                                    wykładanie terakoty w uczelnianych latrynach. Obywatel musi zrozumieć, że
                                    wykładanie palet z terakotą a wykładanie na uczelni to zupełnie inne czynności.
                                    Jednak bez odstawienia wina komandos zrozumienie różnicy tych pojęć przekracza
                                    zdolności poznawcze obywatela robola.

                                    więc służy
                                    > obcym.

                                    nie służy żandnym obcym. W przeciwieństwie do robotniczej obywatelskiej hołoty
                                    zna języki obce i pracuje tam, gdzie go doceniają, nie lecząc roszczeniowej
                                    obywatelskiej robotniczej hołoty. Obywatelską robotniczą roszczeniową hołotę
                                    stać na winko za 3,20 zł z GSu a nie na usługi lekarskie, choć w pijackim widzie
                                    pijąc jabola "Lord" myślą, iż lordami są.

                                    Stety niestety - nie dla robotników Jaguary i Bugatti, raczej Tico a w bagażniku
                                    wiadro, łopata i jabole na zgryzoty i bolączki świata.
                                    • oby.watel Re: jak to jest 11.08.10, 20:41
                                      Czyżby groß Herr Doktor wszystkie dni wolne poświęcał na przyjazd do Polski w
                                      celu uzupełnienia zapasów? Bo jak inaczej wytłumaczyć tak znakomite rozeznanie w
                                      cenach tanich trunków? No to tylko pogratulować awansu społecznego. Volkslista,
                                      a po paru latach pan Niemiec. I będzie mógł domagać się wywalenia na zbity ryj
                                      polnische Schweine. Niemcy dla prawdziwych Niemców. Z Polski...
                                      • cccykoria Re: Wyżył się D.pek 11.08.10, 22:04
                                        z Niemcowni i poszedł Polnisch Deutsch:)
                                  • qwas12 intelektualna dyskusja, o ho ho 11.08.10, 21:25
                                    prosze, prosze. jak to sie Panowie za dyskurs wzieli. dowcip a humor az skrzy.


                                    szanowny obywatelu. wielka szkoda, ze dzis zamiast uroczych powiedzonek i
                                    przyspiewek (ludowych ma sie rozumiec) po telewizjach kroluja wojewodzcy i
                                    dodopodobne stwory.
                                    w sam raz - skrojeni dla Panow Intelektualstow.


                                    ps. medycyna - to wyksztalcenie ZAWODOWE.
                                    takie samo- jak np mechanik samochodowy (wezmy takiego ortopede np). tyle tylko
                                    ze obszerniejsze. nie gwarantuje kultury i obycia (co zreszta doskonale na tym
                                    forum widac).
                                    kultury osobistej nie gwarantuje zadne wyksztalcenie.
                                    "dobre pochodzenie" zreszta tez nie, czego najlepszym dowodem tutejsi dyskutanci.


                                    ps. - aha - punkty za pochodzenie- bardzo sluszne byly. zwlaszcza w trudnych
                                    powojennych czasach. wyksztalcone spoleczenstwo- jest w interesie wzsystkich.
                                    panow "z pochodzeniem" rowniez.
                                    • oby.watel Re: intelektualna dyskusja, o ho ho 11.08.10, 22:43
                                      qwas12 napisał:

                                      > ps. - aha - punkty za pochodzenie- bardzo sluszne byly. zwlaszcza w trudnych
                                      > powojennych czasach. wyksztalcone spoleczenstwo- jest w interesie wzsystkich.
                                      > panow "z pochodzeniem" rowniez.

                                      Masz całkowitą rację. Tyle, że poprawianie natury prędzej czy później kończy się
                                      klapą. Ludzie zdolni o niesłusznym pochodzeniu często odpadali w konfrontacji z
                                      działaczami, czy słusznymi klasowo. Skutki tego odczuwamy dziś coraz dotkliwiej.

                                      Według badań międzynarodowych organizacji PISA (Międzynarodowego Programu
                                      Oceny Umiejętności Uczniów) i OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i
                                      Rozwoju) blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rozumie,
                                      ale w niewielkim stopniu. Powodów postępującego otępienia społeczeństwa jest
                                      kilka – najważniejszy to zanik nawyku czytania, bezrefleksyjne oglądanie
                                      telewizji oraz wzrastające ubóstwo (dzieci wychowywane w biedzie mogą mieć nawet
                                      o 9 punktów niższy iloraz inteligencji).

                                      Wtórny analfabeta bez większego wysiłku może przejść przez życie i jego ułomność
                                      intelektualna specjalnie mu nie przeszkadza. Nie musi czytać gazet, by wiedzieć,
                                      co się dzieje na świecie (informacji dostarczają mu telewizja i radio). Po
                                      skończeniu szkoły nie musi nawet pisać (listy zastąpiła rozmowa telefoniczna, a
                                      życiorys czy podanie pisze rzadko i według schematu). Nawet w instrukcjach
                                      obsługi umieszcza się rysunki ułatwiające zrozumienie, co trzeba zrobić.

                                      • qwas12 Re: intelektualna dyskusja, o ho ho 11.08.10, 22:57
                                        dokladnie o to chodzi. punkty to obrana przed degradacja kolejnych pokolen.

                                        > dzieci wychowywane w biedzie mogą mieć nawe
                                        > t
                                        > o 9 punktów niższy iloraz inteligencji).

                                        o te dzieci trzeba walczyc. i za te kilka dodatkowych punktow IQ warto poswiecic
                                        kilka punktow na studia. w koncu to tylko punkty za dostanie sie. dalej- musi
                                        walczyc sam. a z reguly - jego walka jest trudniejsza i kogos kto nie musi sam
                                        finansowac sobie studiow. z dziecmi z rodzin zacnych- rodzice spedzaja wieczory
                                        na wspolnym rozwiazywaniu zadan. te inne dzieci musza walczyc same. i trzeba dac
                                        im jak najwiecej szans i mozliwosci.

                                        te dzieci- beda kiedys pracowac na nas i organizowac nasze zycie. i trzeba o nie
                                        walczyc- zeby byly jak najzdolniejsze.


                                        tak, tak, Panowie Yntelektualyscie
                                        • oby.watel Re: intelektualna dyskusja, o ho ho 11.08.10, 23:04
                                          Trzeba walczyć o ludzi zdolnych. I robić wszystko, by ich zdolności nie
                                          marnowały się. System punktowy odcinał dostęp do studiów zdolnym, a miernoty,
                                          które się dostawały i tak odpadały po pierwszym roku. Chyba, że "działały" we
                                          właściwych organizacjach.

                                          qwas12 napisał:

                                          > tak, tak, Panowie Yntelektualyscie

                                          Mógłbyś rozwinąć tę myśl? Czyżby chodziło Ci o tych Yntelektualystów za punkty,
                                          którzy teraz brylują w sejmach, senatach, na państwowych posadkach w państwowych
                                          firmach?
                                          • qwas12 Re: intelektualna dyskusja, o ho ho 11.08.10, 23:28
                                            oby.watel napisał:

                                            > Trzeba walczyć o ludzi zdolnych. I robić wszystko, by ich zdolności nie
                                            > marnowały się. System punktowy odcinał dostęp do studiów zdolnym, a miernoty,
                                            > które się dostawały i tak odpadały po pierwszym roku. Chyba, że "działały" we

                                            nie wiem o ile punktow chodzilo w tych slawnych "punktach za pochodzenie". jesli
                                            bylo to 80% potrzebnych punktow- to rzeczywiscie, system malo udany. jesli bylo
                                            to 5-10%- to bylo ta miminalna pomoc dzieciom, ktore swoj wolny czas zamias na
                                            nauke musialy poswiecac na prace. nie mowiac o dostepnosci podrecznikow,
                                            literatury itp.
                                            "dzialacze" wywodzili sie z roznych srodowisk i narodowsci. niekoniecznie z
                                            ultrakatolickiej wsi polskiej.


                                            > tak, tak, Panowie Yntelektualyscie

                                            > Mógłbyś rozwinąć tę myśl? Czyżby chodziło Ci o tych Yntelektualystów za punkty,
                                            > którzy teraz brylują w sejmach, senatach, na państwowych posadkach w państwowyc

                                            ah nie, chodzilo i o Panow Yntelektualystow brylujacych na tym forum, a
                                            zwlaszcza w tej dyskusji.


                                            oh, a w sejmach senatach bryluja tez rasowi, o ile sie nie myle. nie orientuje
                                            sie huishu, ale byla jakas historai z zakonami. a nasz prezydent to jak?
                                            obiecywali rodowod. hrapia mial byc. to jak to w koncu, jest? wie ktos?

                                            no zaraz, a ten naczelny izby lekarskiej? toc ma rodowodowy z pieczatka. nawet
                                            lysy jest. no i prosze bardzo.
                                            mamy rodowodowych. az oslepiajacych blyskotliwoscia a inteligencja..
                                            • oby.watel Re: intelektualna dyskusja, o ho ho 11.08.10, 23:42
                                              Pragnę Ci zwrócić uwagę najdelikatniej jak potrafię, że łatwiej jest dzieciom,
                                              które wolny czas zamiast na naukę musiały poświęcać na pracę dać punkty, niż
                                              poprawić warunki, by nie musiały pracować. Łatwiej jest dzieciom dać punkty,
                                              zamiast udostępnić podręczniki i literaturę. Łatwiej jest wprowadzić kartki na mięso, niż
                                              zapewnić jego ciągłe dostawy w wystarczającej ilości...

                                              Ten system nie sprawdził się. W żadnym aspekcie. Nie sprawdza się też obecnie w
                                              służbie zdrowia. Choćby nie wiadomo jak wuc zaklinał rzeczywistość i wmawiał, że
                                              państwowe lepsze.
                                        • loraphenus Re: intelektualna dyskusja, o ho ho 11.08.10, 23:16
                                          on ma racje.
                                          pieniądz należy wydawać tam, gdzie ma to sens.

                                          jak zapytasz w ostojach bezrobocia małe dzieci, jaki jest ich wymarzony zawód -
                                          odpowiedzą - bezrobotny/a.

                                          doskonale wiesz dlaczego.

        • swan_ganz Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 10.08.10, 16:40
          > To ogłaszajmy co miesiąc w Fakcie albo innej gadzinówce kto, z
          czym, na jakim o ddziale i jak długo przebywał?


          rozwiazanie problemu jest bardzo proste; wystarczy, że NFZ raz na
          rok każdemu ubezpieczonemu wysle do domu informację dot; udzielonych
          mu świadczeń bo każdy z nas wie najlepiej czy i w jakim zakresie z
          tych świadczeń korzystał... Nie potrzebna byłaby wtedy armia
          biurokratów no i wałki na systemie tez nie byłby mozliwe. I dlatego
          własnie w Polsce taki prosty system kontroli nigdy nie będzie
          wdrozony... :-)
          • radeberger Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 10.08.10, 16:56
            Proponuję iść krok dalej..

            Czytałem ostatnio o pomyśle w Niemczech, by każdy pacjent wychodząc ze szpitala dostawał rachunek co ile kosztowało..

            Możnaby to przełożyć na Polski grunt, uzupełniając o rubrykę "ile za to dostajemy z NFZ"
            • r.urzowa Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 10.08.10, 17:44
              Nie rozumiem dlaczego Was to tak bulwersuje, placacy czy wlasciciel osrodka ma
              prawo wiedziec czy zadeklarowana usluga jest zgodna ze stanem faktycznym, za tym
              stoja czyjes pieniadze. W Stanach pacjenci dostaja "statement" i w nim
              wyszczegolnione sa wszystkie wykonane procedury i ich koszt. Tak, to jest
              kontrola, mnie to nie dziwi i nie oburza - widocznie przeszlam juz pranie mozgu.
              Nie sadze, ze gdybyscie byli wlascicielami osrodka medycznego puscilibyscie
              funkcjonowanie go "na zywiol".
              • loraphenus r.uzowa 10.08.10, 17:53
                pisałem już.

                jak jesteś w USA czy kraju jakimkolwiek, cywilizowanym - to wiesz co to kontrola.

                wiesz co to overtreatment, wiesz co ubezpieczyciel sprawdzać powinien.

                NFZ nie potrafi kontrolować nbo nie ma na to pieniędzy, zasobów i chęci.

                W Niemczech nikogo nie dziwią etaty lekarzy specjalistów w kasach chorych,
                którzy zajmują się przeswietlaniem dokumentacji i szukaniem overtreatmentu.
                wiele razy mój szpital nie dostął pieniędzy za jakiś zabieg od razu, sprawy
                toczyły się latami, bo od decyzji sie odwoływał.

                W Polsc esprawdza się pieczatki, rozmiary druków i pesele we własciwym miejscu.
                • r.urzowa Re: r.uzowa 10.08.10, 18:11
                  oraphenus napisał:

                  > pisałem już.
                  >
                  > jak jesteś w USA czy kraju jakimkolwiek, cywilizowanym ...

                  Pewnie masz racje, zaczynam kumac skad ten moj wieczny tu konflikt; ja innego
                  poza "w miare normalnym" funkcjonowaniem systemu praktycznie nie znam.
                  • loraphenus i jeszcze jedno. 10.08.10, 18:32
                    NFZ kupując usługi zdrowotne kieruje się ceną.

                    znam jeden szpital, w którym genialny manager kupił na torakochirurgie tanie
                    staplery z chin.

                    czy myślisz, że ubezpieczyciela, zwanego NFZ obchodzi jakość kupowanych
                    świadczeń? Czy kontroluje jakie użyte zostają materiały szewne, czym znieczulają
                    anestezjolodzy do zabiegów?

                    ilość - to główne kryterium NFZ, jeśli nie jedyne. Niech wypowiedzą się inni
                    lekarz pracujący w Polsce. Ja już od lat tam nie pracuje kilku.
                    • oby.watel Re: i jeszcze jedno. 10.08.10, 18:55
                      Cieszę się, że wreszcie loraphenus zgodził się z oby.watelem.
                      • loraphenus nie, choć może to tak wyglądać 10.08.10, 19:01
                        nfz płaci także po uważaniu.

                        Nie istnieje w Polsc eżaden obiektywny klucz co do wyceny świadczeń. Ten sam
                        oddział NFZ płaci jednemu szpitalowi dobrze a drugiemu poniżej kosztów - choć
                        szpital A może mieć lepsze warunki do świadczenia usług medycznych.

                        dużą rolę odgrywają relacje intrapersonalne. Kazik zna Zdziska dyrektora
                        szpitala z PIS to znaczy się musi być tak, że szpital B nie może miec długów i
                        dostanie większy kontrakt, bo w szpitalu A nie mamy kumpla od wódki i polowań,
                        więc niech Zdzisiek będzie tym dobrym managerem.

                        jest wiele rzeczy których obywatel nie ogarnie, z róznych względów.
                        • oby.watel Re: nie, choć może to tak wyglądać 10.08.10, 19:06
                          loraphenus napisał:

                          > jest wiele rzeczy których obywatel nie ogarnie, z róznych względów.

                          Nie wątpię. Trochę ponad miesiąc zajęło ogarnięcie tego, o czym pisałem w
                          czerwcu. Dlatego cieszę się, że są wśród nas tacy, którzy ogarniają i
                          uświadamiają tych, którzy nie nadążają.
              • barabara6 Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 10.08.10, 19:13
                Nie wiem jak w USA, ale w Polsce coraz czesciej na wypisach sa wyszczególnione nr procedur
          • jag_2002 Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 10.08.10, 21:29
            Ja juz przezylam cos w rodzaju takiej kontroli - i co? pacjenci byli bardzo
            zdziwieni, ze cos z nimi robiono, ze mieli jakies zabiegi, no bo skad. Cudowne
            przypomnienie przychodzilo po okazaniu podpisanej przez nich wlasnorecznie zgody
            na proponowany zabieg.
          • qwas12 Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 11.08.10, 21:29
            swan_ganz napisał:

            >
            > rozwiazanie problemu jest bardzo proste; wystarczy, że NFZ raz na
            > rok każdemu ubezpieczonemu wysle do domu informację dot; udzielonych
            > mu świadczeń bo każdy z nas wie najlepiej czy i w jakim zakresie z
            > tych świadczeń korzystał...


            to zadne rozwiazanie. nikt tych kopert otwieral nie bedzie- bo po co.
            rozwiazaniem jest wspolplacenie przez pacjenta. jesli ta koperta bedzie
            zawierala rachunki- o to zostanie przeanalizowana bardzo szczegolowo.
        • qwas12 Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 11.08.10, 21:35
          barabara6 napisał:

          > "Kontrolowanie placówek służby zdrowia to zbrodnia niesłychana."
          > Tak, obywatelu. Dla wielu z nas jest to zbrodnia niesłychana. Bo niby dlaczego
          > urzednik NFZ ma mieć dostęp do danych osobowych i informacji objętych tajemnicą
          > lekarską?

          jak swiat swiatem, wszedzie placodawca kontroluje historie chorob. i obowiazuje
          go tajemnica- ta sama co lekarzy, pielegniarki, laborantki, sekretarki itp.
          ergo- problem- z kategorii demagogicznych.
    • qwas12 Re: brakuje tylko komisarzy wojskowych... 09.08.10, 12:21
      lorafen, o co Ci chodzi?
      kto jak kto, ale Ty musisz wiedziec, jak wygladaja kontrole KCh w niemczech, jak
      na biezaco trzeba uzasadniac kazdy dzien pobytu pacjenta. i ze nawet zdarza sie,
      ze kasy nie pokrywaja kosztow sprzed np dwoch lat.
      • loraphenus chodzi mi o ten 09.08.10, 13:37
        zachwyt obywatelskiej zbieraniny nad kontrolami i ich przewidywalne
        wypowiedzi.

        NFZ nie jest w stanie kontrolowac, te kontrole to pic na wode by sie
        obywatelska spolecznosc cieszyla.

        swego czasu nfz nie mial nawet narzedzi do sprawdzania sum
        kontrolnych pesel. Dla sprawdzenia znajomi pracujacy na ginekologii
        wpisali prostatectomie i przeszlo. Tak, NFZ kilka lat temu (nie bylo
        wtedy grupera ) zaplacil za prostatectomie. Potem byl ubaw jak
        napisali faks ze sprostowaniem a nfz udawal ze nie wie o co chodzi.

        Kontroli overtreatmentu NFZ nie prowadzi, bo nie ma ani na to
        ochoty, ani pieniedzy, ani wytycznych.

        Niemcy to inna bajka, Medizinischer Dinst nie odpusci, ponadto
        plajtujace kasy chorych oszczedzaja strasznie na wszystkim i taki
        Barmer np. jest smieciowym ubezpieczycielem wedlug wielu moich
        znajomych chefarztow etc.

        W Polsce kontrola NFZ to czesto - a tu pieczatka powinna byc czarna
        zamiast bordowej a formularz musi miec dokladnie pomiedzy 230mm
        dlugosci a 215mm.

        wystarczy przypomniec sprawy recept.

        P.S. Podniesli u nas stawke za Notarztdienst i za Einsatz, moi
        znajomi Ltd. Oberarztowie przekrocza wielokrotnosc swoich AVR
        Tabelowych brutto...

        Zapytaj znajomych po co siedza na samym golym AVR czy innych?

        • qwas12 Re: chodzi mi o ten 11.08.10, 21:38
          ta... jakos nie widze, zeby pan (dr?)barabara buntowal sie przeciwko kontroli
          koloru pieczatek.
          to nfz jest tworem chorym-nie ma watpliwosci. ale- zaczynam miec watpliwosci,
          czy- jednak- choroba nie ma troche szerszego zakresu.
          • loraphenus uważam że zdolnośc kombinowania w PL 11.08.10, 22:05
            przerosła prawo i obyczaje.

            O NFZ można pisac wiele złego, ale o standardach pracy i jakości pracy
            lekarskiej w Polsce jeszcze więcej.

            Ja w niemczech nie mam tak dobrego sprzętu, jaki był w Polsce, kasy kombinują
            jak mogą, ale szpital ciągle mysli jak robić planowe i ostre zabiegi,
            najchętniej planówka szła by 24h/24h...

            mało kto myśli w Polsce o kosztach stałych, mało kto ma jaja jak dyrektor Nowak
            z grudziądzkiego szpitala, dzierżawiący swoje datex-ohmeda'y zewnętrznym
            lekarzom celem wykonywania zabiegów...

            po co się ma komuś chciec, po co się narobić, jeśli można zarobić i się nie
            narobić ?
            • oby.watel Re: uważam że zdolnośc kombinowania w PL 11.08.10, 22:34
              loraphenus napisał:

              > po co się ma komuś chciec, po co się narobić, jeśli można zarobić i się nie
              > narobić ?

              Powiedz to tym, którzy twierdzą, że pracują za jałmużnę.
              • loraphenus Re: uważam że zdolnośc kombinowania w PL 11.08.10, 22:39
                oby.watel napisał:

                >
                > Powiedz to tym, którzy twierdzą, że pracują za jałmużnę.
                >
                wielu dobrych lekarzy w Polsc epracuje za jałmużnę i wiele robotniczej
                obywatelskiej zbieraniny leczy się na europejskim poziomie za jeszcze większą
                jałmużnę oczekując na dodatek trufli i kawioru. Niedługo, mam nadzieję jednak,
                przyjdzie coś, co ów status quo zburzy.
                • oby.watel Witojcie w domu 11.08.10, 22:45
                  Czyżbyś szykował się do powrotu?
                  • loraphenus Re: Witojcie w domu 11.08.10, 22:52
                    ja do powrotu?! by spotykać roszczeniwoą obywatelską zbieraninę żyjącą na koszt
                    uczciwie płacących podatników i oczekującą kawioru, trufli i służby?!

                    nigdy.

                    Gdybyś był inteligentny to wiedziałbyś, że przyjdzie upadek systemu, którego
                    uszczelka ewka nie zdoła utrzymać. I zacznie się rynek.A rynek - tak jak rynek
                    usług bankowych -pokaże wszystkim miejsca w szeregu.

                    dla zamożnych klientów, którzy dziś mają private banking będą odpowiednie
                    ubezpieczenia zdrowotne

                    dla klientów obywatelskich będą usługi na ich kieszeń odpowiednią. coś a la
                    mbank czy inteligo, celujące w segment klientów masowych.

                    Chciałbym doczekać tego dnia, bo nic lepszego niż rynek nie pokaże niektórym
                    roszczeniowym obywatelom ich miejsca w szeregu.

                    a moje czekanie na owe zdarzenie nie będzie trwało długo. Choć wcale mnie to nie
                    cieszy.
            • igor14141 Re: uważam że zdolnośc kombinowania w PL 11.08.10, 22:43




              l
              oraphenus napisał


              O NFZ można pisac wiele złego, ale o standardach pracy i jakości pracy
              lekarskiej w Polsce jeszcze więcej.

              Dobrego czy złego?
              • loraphenus Re: uważam że zdolnośc kombinowania w PL 11.08.10, 22:47
                igor14141 napisał:

                > Dobrego czy złego?

                gdybyś skończył podstawówkę, wiedziałbyś, co miałem na myśli, wiedziałbyś, co to
                pytania retoryczne jak i wiele innych rzeczy.
                Niestety. Musisz skończyć, cierpliwie i długo pracując, to i zdolności poznawcze
                się rozwiną.

                nie wierzę że skończyłeś cokolwiek niż przedszkole, a jeśli się mylę to wyrazy
                ubolewania nad Twym losem, człowieku.
                • oby.watel Re: uważam że zdolnośc kombinowania w PL 11.08.10, 22:56
                  loraphenus napisał:

                  > gdybyś skończył podstawówkę, wiedziałbyś, co miałem na myśli ...

                  Na czym?
                • igor14141 Re: uważam że zdolnośc kombinowania w PL 11.08.10, 23:12
                  loraphenus napisał:

                  > igor14141 napisał:
                  >
                  > > Dobrego czy złego?
                  >
                  > gdybyś skończył podstawówkę, wiedziałbyś, co miałem na myśli, wiedziałbyś, co t
                  > o
                  > pytania retoryczne jak i wiele innych rzeczy.
                  > Niestety. Musisz skończyć, cierpliwie i długo pracując, to i zdolności poznawcz
                  > e
                  > się rozwiną.
                  >
                  > nie wierzę że skończyłeś cokolwiek niż przedszkole, a jeśli się mylę to wyrazy
                  > ubolewania nad Twym losem, człowieku.
                  Tu się mylisz lorafenku nie chodziłem do przedszkola miałem nianie.

                  Tak jak widzisz zero edukacji.
                • qwas12 Re: uważam że zdolnośc kombinowania w PL 11.08.10, 23:12
                  oh, rozumiem, zaskoczenie igora.
                  nie umogl uwierzyc a takie szczere osobiste wyznanie p. doktora lorafena :)))
                  zatkalop go zagubil sie w nieznanych mu dotad obszarach szczerosci. chcial sie
                  upewnic, czy to jawa czy sen.


                  no ale, przeanalizujmy tekt. jescze raz. co autor mial na mysli

                  loraphenus napisał


                  O NFZ można pisac wiele złego (zwracam uwage: ZLEGO), ale o standardach pracy i
                  jakości pracy lekarskiej w Polsce jeszcze więcej.
                  czego?

                  logika konstrukcji zdania - jednoznacza. ZLEGO:

                  summma summarum, lorafen pod wplywem lorafenu wyznal szczerz:

                  MOZNA POWIEDZIEC JESCZE WIECEJ ZLEGO O STANDARDACH PRACY LEKARZA niz o NFZ.

                  stwierdzenie odwazne, warte uscisku reki.


            • qwas12 Re: uważam że zdolnośc kombinowania w PL 11.08.10, 22:47
              loraphenus napisał:

              > mało kto myśli w Polsce o kosztach stałych, mało kto ma jaja jak dyrektor Nowak
              > z grudziądzkiego szpitala, dzierżawiący swoje datex-ohmeda'y zewnętrznym
              > lekarzom celem wykonywania zabiegów...
              >
              > po co się ma komuś chciec, po co się narobić, jeśli można zarobić i się nie
              > narobić ?


              pewnie raczej nie chcac niz chcac przyznajesz racje swemu kumplowi z knajpianych
              popijanek.

              czyli jednak? chory nie tylko nfz? chorzy tez polscy lekarze? a placenie im
              prywatnie - nie wiele zmienia.

              a moze po prostu- warto byc przyzwoitym- i ustalic ten ogrodek- przyzwoicie- w
              miare- dla wszystich?
              i przyjac troche dalsza perspektywe niz porsche pana doktora?
              • loraphenus dobrze wiesz kto rządzi polską medycyną 11.08.10, 23:09
                i że neiktórym oligarchom z polskiego lobby profesorsko-ordynatorskiego - gdybyś
                zaproponował jako pensje miesięczną - roczne dochody profesora z charite czy
                freiburga - odpowiedziałby - śniadanie już jadłem.

                dobrze wiesz,że tego środowiska w Polsce nie ruszyło nic i nic nie ruszy. Kiedy
                na forach młode lakarki pytają się z kim iść się przespac, by otworzono im
                specjalizacje na wolontariacie a inni kombinują by siedo królestwa klinicznego
                wedrzeć - to o czym mówimy?

                Satrapi będą pilnować piekiełka i będa pilnowac status quo, by było jak jest.
                Będą trwać na straży rad społecznych ,kolegiów, ciał doradczych etc. itd.

                chocholi cyrk trwa, bo stawką są pieniądze. Czy wyobrażasz sobie standardowy typ
                rozliczeń z Niemiec w ramach privatversicherung?

                Forumowiczom przybliże. Otóż w Niemczech lekarz pracujący w szpitalu może
                przyjać odpłatnie pacjenta, ubezpieczonego w prywatnej kasie chorych.
                Wystawia temu pacjentowi rachunek. Leczenia pacjenta prywatnego może dokonać
                tylko szef oddziału lub jego reprezentująca osoba. Jesli wykona ktos inny, nikt
                pieniedzy nie otrzyma.

                Pacjent, zeby ubezpieczyc sie prywatnie, musi w kazdym z trzech kolejnych lat
                miec bardzo wysoki dochod roczny,

                raz zadeklarowanego sposobu ubezpieczenia nie mozna zmienic.

                Kasy prywatne maja nizsze koszty miesiecznej skladki niz panstwowa, ale oferuja
                "wyzszy" poziom uslug.

                "Wyzszy" bo czesto pacjentom, ktorzy placa po kilka tysiecy Euro miessiecznie
                skladki odmawiaja leczenia onkologicznego. Dlatego czesc przezornych Niemcow
                wybiera czasem plajtujace kasy panstwowego systemu (znam takich kilku).

                Czy ktos z Was wyobraza sobie oburzenbie i gromy, gdyby w Polsce mial szef
                kliniki osobiscie leczyc prywatnych p[acjentow? Szef w Polsce jest od rzadzenia
                i od pogonienia wswym folwarku dworsko-panszczyznianym swych adiunktow i cala
                feudalna zbieranine.

                To w Polsce nie przejdzie, bo szarzy funkcjonariusze tegio systemu w Polsce
                nigdy sie nie zbuntuja. Sa uzaleznieni od dworu i feudalizmu, najwidoczniej im
                wygodnie.
                • igor14141 Re: dobrze wiesz kto rządzi polską medycyną 11.08.10, 23:28

                  l.>>>.orafenek napisałTo w Polsce nie przejdzie, bo szarzy funkcjonariusze tegio
                  systemu w Polsce
                  nigdy sie nie zbuntuja. Sa uzaleznieni od dworu i feudalizmu, najwidoczniej im
                  wygodnie.

                  >tegio pewnie też nie rozumiem ,w innym poście piszesz zupełnie cos innego.

                  Za dużo lorafenu czy innego środka?
    • practicant Ot,jeden z seansow milosci... 12.08.10, 00:13
      ...zeby pokazac,kto jest wrogiem.Nie wyszly wczesniejsze
      kontrole,okazalo sie,ze wszystko jest ok-to trzeba teraz tak
      przygotowac grunt,zeby pokazac,kto jest przeciez tym zlym...
      • oby.watel Re: Ot,jeden z seansow milosci... 12.08.10, 03:44
        Dokładnie, żeby nie rzec exactly. Wuc to juz dawno zauważył, dlatego wszystkie
        klęski i niepowodzenia PiSiu to wina PO. Na pewno się ucieszy, że też
        dostrzegasz to, co on.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja