loraphenus 18.08.10, 20:22 data mi nie pasuje. kto pracuje obecnie za takie pieniądze? Chyba ten, który czekał aż mu wszystko z nieba skapnie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
pct3 Re: propaganda biedy... 18.08.10, 20:56 Myślę że nie doceniasz powagi sytuacji. Pytasz kto pracuje za takie pieniądze? Wierz mi, dla wielu zdobycie pracy za takie pieniądze jest nieosiągalnym marzeniem. Zdaje się że pensja niecałe 2000 brutto, w krakowskim urzędzie, przyciągnęła kilkuset czy może nawet ponad tysiąc chętnych - na jeden wakat! Bodaj rok temu czy jakoś tak. Nastąpił wtedy logistyczny paraliż rozmów o pracę w tym urzędzie. A mowa o Krakowie. W recepcji centrum medycznego gdzie pracuję, zatrudnieni są młodzi ludzie. Prawie wszyscy mają tytuł magistra albo są tuż przed jego uzyskaniem. Owszem, prędzej czy później odchodzą na nieco lepiej płatne i nieco bardziej prestiżowe stanowiska, ale zaczynają od "asystenta do spraw obsługi klienta" z pensją 1200 czy 1400 zł, ciesząc się że nie jest to podobna pensja na zmywaku. Nie sądzę że ludzie ci czekali na skapnięcie czegoś z nieba. Rynek pracy w Polsce nadal jest trudny. Niejaki paradoks lekarskiego rynku pracy polega z kolei na tym, że na tym rynku młodzi lekarze uzyskujący etat rezydencki (jakieś 3000 zł brutto), od razu uzyskują zarobki typowe dla specjalistów. Słynne i nadal aktualne są te różnice w pensjach: plus 120 zł brutto za specjalizację, 80 zł za doktorat, 200 zł za stanowisko wiceordynatora. W typowym polskim szpitalu, osiągnięcie pensji 6000 zł brutto, wymaga bycia "prof. dr hab. med., kier. kliniki, ordynator oddziału, specjalista x, specjalista x, specjalista x ". Autentyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
igor14141 Re: propaganda biedy... 18.08.10, 21:07 loraphenus napisał: > data mi nie pasuje. > > kto pracuje obecnie za takie pieniądze? Chyba ten, który czekał aż mu wsz > ystko z nieba skapnie. Loraphenusie - dziwny ten artykuł-nie ma w nim żadnej wzmianki o niskich zarobkach początkujacych lekarzy. Przeskoczyli juz wszystkie branże? Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: propaganda biedy... 18.08.10, 21:08 dziwny ten artykuł-nie ma w nim żadnej wzmianki o niskich zarobkach początkujacych lekarzy. Przeskoczyli juz wszystkie branże? Nie piszą o niskich zarobkach początkujących lekarzy, bo są sprawy tak oczywiste, że się o nich nie pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
igor14141 Re: propaganda biedy... 18.08.10, 21:20 pct3 napisał: > dziwny ten artykuł-nie ma w nim żadnej wzmianki o niskich > zarobkach początkujacych lekarzy. > Przeskoczyli juz wszystkie branże? > > Nie piszą o niskich zarobkach początkujących lekarzy, bo są sprawy > tak oczywiste, że się o nich nie pisze. Sam sobie pct3 zaprzeczasz,bo napisałeś: Niejaki paradoks lekarskiego rynku pracy polega z kolei na tym, że na tym rynku młodzi lekarze uzyskujący etat rezydencki (jakieś 3000 zł brutto), od razu uzyskują zarobki typowe dla specjalistów. Róznica miedzy (jakies 3000 ) dla lekarza rezydenta a 1400 dla stażysty nauczyciela jest chyba dosyć duża. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: propaganda biedy... 18.08.10, 21:27 mój drogi. Lekarz rezydent nie jest analogicznym szczeblem do nauczyciela stażysty. Analogicznym szczeblem jest lekarz stażysta. Ten zarabia jakieś 1800 zł brutto. No dobra, też więcej. Ale ja nigdzie nie napisałem, że zarobki początkującego nauczyciela są dobre albo "godne". Zarobki doświadczonego nauczyciela czy lekarza to groteska. Na zarobki początkującego nauczyciela czy lekarza po prostu nie ma słów. Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Re: propaganda biedy... 19.08.10, 00:26 Ehhh,no i znowu... Zaczynajac od konca: 1)Lekarz stazysta zarabia na reke ok.1800pln.ALE:to jest 1400 za etat (38h tygodniowo) plus 4 dyzury miesiecznie.Biorac pod uwage 18 godzin pracy nauczyciela-nadal,nedznie.Zwlaszcza,jezeli porowna sie poziom trudnosci wydzialu lekarskiego i pedagogiki... 2)Obs,piszesz ze "maja tytul magistra"-ale magistra czego?Stosunki miedzynarodowe?Europeistyka?Turystyka?Owszem,ludzie szumnie nazywaja to studiami-ale bez jaj,prawda jest taka,ze ze studiami ma to tyle wspolnego,co stalinizm z demokracja... 3)W artykule jest napisane "absolwenci"-ale,u diabla,absolwenci czego?Podstawowki?Zawodowki? 4)Wreszcie:ja nie wierze w ten stek bzdur.Znajomy mikrobiolog,praca miesiac po ukonczeniu studiow-5k pln na reke.Biotechnolog-podobne pieniadze,identyczny staz pracy.Informatyk w urzedzie miasta /budzetowka!!!/ miesiac po ukonczeniu studiow-5k pln,po ukonczeniu okresu probnego /miesiac pozniej/ na reke 8k pln.Dziewczyna w polowie studiow,praca w call centre-3k pln na reke.Mowic dalej?Nikt z wyzej wymienionych pod czas studiow nie mial jakichs super wynikow,ani nie zajmowal sie niczym dodatkowym zwiazanym z zawodem/praca. Loraphenus ma racje.Nie wierze w propagande biedy. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: propaganda biedy... 19.08.10, 07:10 Nie do końca dobre w dyskusji o zarobkach jest dyskutowanie o pierwszych poborach dla żółtodzioba. To tak jakbysmy dyskutowali o mocy samochodu, który jeszcze nie ruszył- każdy ma predkość 0 km/h ale potencjał rózny. W wielu zawodach "na poczatek" to absolwent studiów nawet prawniczych, inzynierskich dostajeniewiele ponad minimalną krajową- w moim 130 tysięcznym mieście z dośc wysokim bezrobociem. Więc dostaje mniej niż urzędnik, lekarz, nauczyciel na wejściu. Tylko, że inaczej te zarobki "przyspieszają" by wrócic do samochodowego porównania i inną mają "prędkość maksymalną". Jesli pracownik okaże się dobry (to nie tylko kwestia solidności wykształcenia ale charakteru, stosunku do pracy itd.) to" awans zarobkowy" może być premią 100% już w pierwszym miesiącu, a podwyzka nastapić niewiele później i nawet 100%. Potem nastepne. "Najbiedniejszy" na starcie może zarabiać b. przywoicie juz po 2-3 latach. Tu jest róznica z zarobkami "budżetówki". Na pytanie lorafenusa "Kto pracuje obecnie za takie pieniądze?" Odpowiem pytaniem:"Wiesz ile ambitnych osób pracuje za darmo licząc, że zostanie zatrudnione?" znam takich sporo. Pisanie o płacach początkujących, których pierwsze miesiące pracy to często żaden zysk dla firmy a dodatkowa robota dla innych jej pracowników (wdrożenie nowego) to propaganda biedy i kompletnie zafałszoany obraz rynku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Re: propaganda biedy... 19.08.10, 11:00 > Na pytanie lorafenusa "Kto pracuje obecnie za takie pieniądze?" Odpowiem > pytaniem:"Wiesz ile ambitnych osób pracuje za darmo licząc, że zostanie > zatrudnione?"znam takich sporo. Wiesz,ile znam ambitnych osob pracujacych za darmo liczac,ze zostanie zatrudnione?ANI JEDNEJ.Conajwyzej,lekarze stazysci,albo studenci lekarskiego-wolontariat w nadziei wychodzenia jakiegos mniej lub bardziej bezsensownego etatu.Na innych kierunkach,pozwol ze zacytuje:"nie jestem frajerem". Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: propaganda biedy... 19.08.10, 11:09 practicant napisał: > Coz,w zwiazku z planami zawodowymi zasadniczo mnie to juz...nie > interesuje. practicant napisał: > Wiesz,ile znam ambitnych osob pracujacych za darmo liczac,ze zostanie > zatrudnione?ANI JEDNEJ. practicant napisał: > Conajwyzej,lekarze stazysci,albo studenci lekarskiego-wolontariat w nadziei > wychodzenia jakiegos mniej lub bardziej bezsensownego etatu. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: propaganda biedy... 19.08.10, 12:25 practicancie, nie moge wypowiadac sie o początkujących lekarzach- nie znam środowiska, poza tym kwestia progresji zarobkowej rzeczywiście tu jest zniechęcająca do 'darmochy". Ale co do frajerstwa- nie wiem czy lepsze jest popracowac za darmo i pracę za szybko rosnące zarobki otrzymać po np. pół roku(ci dawni darmowicze nie są już żółtodziobami i juz pierwsza umowa często wygląda nienajgorzej finansowo) czy chodzić "za pracą" miesiąc za miesiącem i w końcu przyjąc co dają, bo lepsze posady zajęci ci nazwani frajerami. Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Re: propaganda biedy... 19.08.10, 13:47 claratrueba napisała: > practicancie, nie moge wypowiadac sie o początkujących lekarzach- nie znam > środowiska, poza tym kwestia progresji zarobkowej rzeczywiście tu jest > zniechęcająca do 'darmochy". No,wreszcie ktos to przyznal-bo poki co wszyscy wiedza lepiej... Wszystko jest w ustawach.W opcji "ambitny,zdolny,wszystko konczy w najszybszych terminach": -26-27 rok zycia-staz podyplomowy.Na reke 1400pln etatu za 38h tygodniowo,400pln za 4 dyzury. -27-32/33/34 (zaleznie od specjalizacji) 2200-2600 na reke.Dyzurami drugie tyle.Da sie zwiazac koniec z koncem,zapomnij o zyciu prywatnym,czy rodzinie. -35 w gore-tu juz ustaw nie ma,ale z obserwacji wynika,ze albo masz 5k brutto,albo nawet i 15-tyle,ze bez urlopu czy chorobowego,w dodatku conajmniej kilka razy dziennie ryzykujesz wpieprzenie sie w gowno,ktorego splacanie zajmie Ci reszte zycia-a i cos jeszcze zostanie dla dzieci.Ale spoko-sredni wiek jakiego dozywaja lekarze to zdaje sie 57 lat,wiec nawet za dlugo sie nie pomeczysz... > Ale co do frajerstwa- nie wiem czy lepsze jest popracowac za darmo i pracę za > szybko rosnące zarobki otrzymać po np. pół roku(ci dawni darmowicze nie są już > żółtodziobami i juz pierwsza umowa często wygląda nienajgorzej finansowo) czy > chodzić "za pracą" miesiąc za miesiącem i w końcu przyjąc co dają, bo lepsze > posady zajęci ci nazwani frajerami. Ok,wszedzie na swiecie sa okresy probne,ktore sa gorzej platne,polegaja na sprawdzeniu pracownika.Ale cos ustalmy:nie wiem,o jakich kandydatach Ty mowisz.Ja mowie o ludziach,ktorzy ukonczyli politechnike /dowolny wydzial/,czy co normalniejsze kierunki uniwersytetu /czyt.z wylaczeniem stosunkow miedzynarodowych,europeistyki i innych pseudostudiow/.Oni nie zhanbia sie praca "za darmo,zeby po pol roku zarobki szybko rosly".I nie musza-kazdy z moich znajomych konczacych te studia dostal prace z wynagrodzeniem nawet w okresie probnym na tyle wysokim,ze ja moge conajwyzej pomarzyc o czyms takim z jednego etatu jak bede mial przed nazwiskiem prof dr hab spec.Tak wiec-nie zgadzam sie,nie wierze.Chyba,ze mowisz o absolwentach zawodowek,czy jakichs 1 rocznych studiow w "szkole wyzszej czegos-tam"-ale to odrobine nizsza klasa,zachowajmy proporcje,bo zaraz zaczniemy porownania "jak to ciezko ma babcia klozetowa" i znowu ktos sie obrazi na moje "...a co mnie to obchodzi,nie jestem babcia klozetowa". Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: propaganda biedy... 19.08.10, 13:53 Biedy nie ma. To propaganda Rydzyka i wodza. Rząd, który odważnie wprowadza kasy fiskalne dla lekarzy i prawników robi w portki na samą myśl o wprowadzeniu tac fiskalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: propaganda biedy... 19.08.10, 16:21 OK practicancie oto konkrety: 1. nauczycielka absolwentka matemat. na UMK w szkole niepublicznej 2. absolwenci prawa KUL, UMK, UAM (ze 4-5 osób) 3. informatyk po polit. warsz.- duża firma IT 4. ksiegowa po studiach uprawnienia głownego ksiegowego- duże biuro podatkowe Wszyscy ci ludzie mieli nieszczęście wrócic do naszego miasta po studiach. Bez problemu znaleźliby prace w W-wie, Gdańsku czy Poznaniu u nas- tak, na kasie w hipermarkecie. Takie sa realia zadupiastych miast. Inne sa dla tych, którzy "znaja kogo trzeba". Tu protekcja jest konieczna by dostac prace przedszkolanki. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus w roku 2005tym będąc jeszcze na studiach 19.08.10, 18:29 a więc podlegajac unbezpieczeniu znalazłem pracę w callcentre. na umowie zleceniu zarabiałem ponad 3500zł netto i nie były to stawki prowizyjne za wciskanie ludziom kitu tylko wielojęzyczna infolinia. pracy było w bród. dziś angielski jest tak pospolity jak polski i nie płacą na angielskich infoliniach zbyt dobrze. ale nie uwierzę w 1400 - 1800 brutto gdziekolwiek. od 2005 roku inflacja zrobiła swoje. ojciec ma firmę budowlaną. Nkie znajdzie sie nikogo do pracy jak nie zaoferuje sie 2000zl netto i mówię o pomocnikach do mieszania zaprawy klejowej do terakoty czy urabiania betonu. Część chce na czarno pracować za większe pieniądze. Dlatego nie uwierzę że ludzie po studiach mają mniejsze oczekiweania niż pijący kilka piwek dziennie ograniczony mentalnie robol. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: w roku 2005tym będąc jeszcze na studiach 19.08.10, 18:49 Czy nie lepiej zamiast składać deklaracje wiary pojechać do małego miasta i spróbować znaleźć pracę? Będziesz wiedział jak to wygląda w rzeczywistości i za ile byliby skłonni Cię zatrudnić. Bo problem z wiarą jest taki, że jest głucha na racjonalne argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: w roku 2005tym będąc jeszcze na studiach 19.08.10, 19:10 oby.watel napisał: > Czy nie lepiej zamiast składać deklaracje wiary pojechać do małego miasta i > spróbować znaleźć pracę? ja nie siedzę na socjalu żeby mieć czas i ochotę jeździć po jakichś miastach i szukać pracy. Zresztą przywykłem do tego,że to praca mnie szukała. i znalazła i jestem cholernie zadowolony. czasy, w których ja szukałem pracy, minęły i oby bezpowrotnie, bo wygodny się zrobiłem. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: w roku 2005tym będąc jeszcze na studiach 19.08.10, 19:40 Rozumiem. Argument "nie wierzę, że...", zastępuje wiedzę, jest ostateczny i niepodważalny. Wiele się można nauczyć od ludzi światłych. Odpowiedz Link Zgłoś
enterka05 Re: w roku 2005tym będąc jeszcze na studiach 19.08.10, 20:08 loraphenus napisał: > ale nie uwierzę w 1400 - 1800 brutto gdziekolwiek. > > od 2005 roku inflacja zrobiła swoje. > > ojciec ma firmę budowlaną. Nkie znajdzie sie nikogo do pracy jak nie zaoferuje > sie 2000zl netto i mówię o pomocnikach do mieszania zaprawy klejowej do terakot > y > czy urabiania betonu. (...) > Dlatego nie uwierzę że ludzie po studiach mają mniejsze oczekiweania niż pijący > kilka piwek dziennie ograniczony mentalnie robol. No cóż ;) Tak jak Claratrueba napisała - w małych miastach trzeba uwierzyć w dużo ;-) Parę przykładów z małego miasta: - inżynier (chyba bez mgr) - oferowana praca w "specjalnej strefie ekonomicznej" - 800 zł na rękę przy taśmie i nic więcej. Poszedł pracować w jakiejś rozlewni gazu czy czymś podobnym jako fizyczny - mgr inż, bodaj transportu, praktykuje tenże transport jako kierowca i rozładowywacz w firmie sprzedającej materiały budowlane. Innej możliwości albo nie ma, albo tu lepiej zarobi... I druga strona medalu - teraz już duże miasto i też ludzie z jakimiś ambicjami chyba ;) : - asystent (mgr) na uczelni (niemedycznej), kierunek ścisły - ok. 2 tys brutto - i po ambitnym awansie ;-) : adiunkt (dr, uczelnia jak wyżej) - ok. 3200 pensji zasadniczej brutto (plus wysługa lat). Jeśli się uczestniczy w projekcie badawczym i publikuje w ramach tego projektu, można dorobić - znajoma za ostatnie pół roku dostała 1800 zł brutto (im lepiej pracuje zespół, tym mniej pieniędzy przypada na osobę - kwota do podziału jest stała, a podział kwoty jest "wg zasług" ;-) ). Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: w roku 2005tym będąc jeszcze na studiach 20.08.10, 18:36 a kto w malym miescie zatrudni mgr inzyniera "od transportu" jesli nie ma tam zadnego pracodawcy potrzebujacego tak wyksztalconego pracownika w malych miastach etaty dla ludzi z wyzszym wyksztalceniem sa niemal wylacznie dla lekarzy, nauczycieli i pracownikow administracji poza tym pracodawcami sa male firmy - sklepy, hurtownie, firmy budowlane, transportowe i male wytwornie, ktore potrzebuja ludzi z wyksztalceniem zawodowym - murarz, piekarz, masarz, ktos, kto umie jezdzic wozkiem widlowym, koparka, spychaczem, umie robic przy tokarce i tacy zarobia wiecej niz mgr inz od transportu, bo sa lepiej wykwalifikowani jesli mgr inzynier od transportu osiedla sie w malym miescie i nie jest rozrywany przez pracodawcow to sam jest sobie winien firmy zajmujace sie projektowaniem rozwiazan transportowych mieszcza sie w miastach wojewodzkich, glownie w warszawie wyzsze wyksztalcenie (tak zwane) jest w polsce latwo dostepne i tanie zbyt wielu ludzi uzyskuje jakies tam wyzsze wyksztalcenie ale nie ma przy tym pomyslu na zycie jak ktos chce mieszkac w malym miescie, a ma wyzsze wyksztalcenie to powinien miec albo dobra perspektywe zatrudnienia - bo akurat tam wyjatkowo jest rynek pracy dla niego - albo dobry pomysl na wlasny biznes Odpowiedz Link Zgłoś
enterka05 Re: propaganda biedy... 19.08.10, 19:48 practicant napisał: > 1)Lekarz stazysta zarabia na reke ok.1800pln.ALE:to jest 1400 za etat > (38h tygodniowo) plus 4 dyzury miesiecznie.Biorac pod uwage 18 godzin > pracy nauczyciela-nadal,nedznie.Zwlaszcza,jezeli porowna sie poziom > trudnosci wydzialu lekarskiego i pedagogiki.. Practicant, zdaje się że o zawodzie nauczyciela to Ty nie masz wielkiego pojęcia ;) Po pierwsze, po pedagogice to można zostać pedagogiem szkolnym, a do tego żeby być nauczycielem jakiegoś przedmiotu trzeba ukończyć studia kierunkowe + mieć przygotowanie pedagogiczne. Jak porównasz stopień trudności wydziału lekarskiego i np. studiów matematycznych, fizycznych czy chemicznych, to chyba już tak różowo nie będzie ;-) A po drugie, to to wspaniałe 18 godzin pracy nauczyciela to taka sama prawda jak te wspaniałe noce przesypiane przez lekarzy na dyżurach ;-) Poznaj "od kuchni" - zobaczysz jak to naprawdę wygląda... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: propaganda biedy... 19.08.10, 22:12 Racja enterka i clara, ale practicant ma jedną melodię,ale jak pojedzie do USA, zobaczy jak tam sie dobrze:)sam miodzik;) Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Re: propaganda biedy... 20.08.10, 19:07 wiesz,akurat mialem okazje poznac troche ludzi z/po pedagogice,troche nauczycieli.Zdania nie zmienie.Tak jak zreszta oni. Poziom trudnosci studiow...taaaak,wszystkie studia sa rownie trudne...taakk...a zoladki rowne... Odpowiedz Link Zgłoś