Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wypad

19.08.10, 13:43
Tak bylo a moze i jest w Niemczech
Nie bylo/ma mozliwosci pracy w szpitalu i dorabiania gdzie indziej
Dlaczego?
Nie da sie pracowac przez dluzszy czas po 12 godzin a jak wiemy sa
lekarze ktorzy pracuja po 400 godzin!!!!
Czy to jest praca? NIE
Nawet kodeks pracy mowi ze musi byc przerwa. Nawet wg kodeksu pracy
nie jest to mozliwe.
a doktory pracuja tyle, 300godzin w tym kraju to norma
jak wyglada dzien pracy takiego doktora?
do pracy panstwowej sie spoznia i wychodzi wczesniej (dlatego tak
bardzo doktory opieraja sie elektronicznemu zliczaniu czasu)
argumentacje przeciw rejestratorom czasu pracy jest na poziomie
argumentow z kasami, z karaniem pijakow czy w temacie lapowek -
tj kompromitujaca srodowisko
a przeciez taki rejestrator czasu kupuje szpital za swoje, no ale
widocznie doktor jak przyjdzie 2 godziny bedzie wchodzil a to znaczy
ze 2 godziny nie bedzie przy pacjencie
ale do tematu
Moim zdaniem lekarz pracujacy w szpitalu powinien pracowac tylko tam
Jezeli nie podoba sie to mozna odejsc
    • practicant Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 19.08.10, 13:57
      Nie ma sprawy.Padnie polowa szpitali i 3/4 przychodni-zwyczajnie,nie
      bedzie komu dyzurowac.Ja naprawde jestem za!!Mi takie rozwiazanie w
      polsce bardzo by odpowiadalo!!Tylko-nie przejdzie.Nie dlatego,ze
      lekarze tego nie chca-to POLSKI RZAD w brukselii blagal o opt-
      out,zeby lekarze mogli pracowac dluzej.Nie w trosce o brak mozliwosci
      dorobienia przez lekarzy-tylko defekujac sie ze strachu,ze jezeli nie
      przejdzie opt-out,to system zawali sie w ciagu miesiaca czasu.

      Patrzac ze spokojem,z perspektywy,to bardzo ciekawie wyglada-cos,jak
      dziewica udajaca,ze z jednej strony nie chce seksu,ale tak naprawde
      bardzo nim zainteresowana.Polski rzad udaje,ze chce,aby lekarze
      pracowali tylko w jednym miejscu,ale tak naprawde modli sie,zeby bylo
      jak jest-bo inaczej wszystko sie rozpierdzieli.Radze pogodzic sie z
      ta swiadomoscia:)
      • oby.watel Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 19.08.10, 14:03
        Chyba jednak przeceniasz lekarzy. Prywatnie trzeba pracować, przychodzić
        punktualnie, uśmiechać się, być miłym i kulturalnym. A za błędy lekarza nie
        płaci właściciel. Chyba, że usługi "zakontraktuje" NFZ. Wtedy nie trzeba się
        starać, bo NFZ płaci bez oglądania się na jakość.
        • practicant Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 11:09
          ...co ma piernik do wiatraka...?
      • r.urzowa Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 19.08.10, 14:15
        practicant napisał:

        > Nie ma sprawy.Padnie polowa szpitali i 3/4 przychodni-zwyczajnie,nie
        > bedzie komu dyzurowac.

        Beda dyzurowac, podobnie jak w Stanach, rezydenci...i to za friko.
        • practicant Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 11:12
          To juz bylo."Dyzury szkoleniowe" i jeszcze lepiej:"cieszcie sie,ze nie
          kaze wam placic za dyzury-przeciez,uczycie sie!!".Weszla dyrektywa
          unijna-i okazalo sie,ze jednak w cywilizowanym swiecie za prace trzeba
          placic nawet lekarzom.

          Ps.Chyba,k...studenci.Co to za bzdura z tymi dyzurami za friko?
    • oby.watel Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 19.08.10, 13:58
      Poczekaj do października. Jak Kopacz przedstawi pakiet ustaw zdrowotnych w pakiecie ustaw społecznych, to wszyscy zbaraniejemy.
    • radeberger To teraz także na prawie Niemieckim się znasz? 19.08.10, 14:05
      Pozazdrościć..
      • claratrueba a dla kogo to jest rozwiązanie i czego? 19.08.10, 14:17
        Przecież dla wielu chorych ta "wieloetatowość" lekarzy to jest jedyna szansa by
        do lekarza sie dostać. Czy tego, że lekarzy jest w wielu miastach "jak na
        lekarstwo" to sz.p. szlachcic nie wie? Że zakaz pracy lekarza poza szpitalem
        oznacza, że w przychodniach, gabinetach nie będzie danego specjalisty w ogóle?
        Może to jest i sposób na likwidację kolejek- nie będzie do kogo.
        Odnosze wrażenie, że autor wpisu lobbuje na rzecz zakładów pogrzebowych.


        • oby.watel Re: a dla kogo to jest rozwiązanie i czego? 19.08.10, 14:53
          Czas pracy lekarzy oraz pielęgniarek, nie może przekraczać 7 godzin i 35 minut
          na dobę i przeciętnie 37 godzin 55 minut na tydzień w przeciętnie pięciodniowym
          tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym.
          • claratrueba Re: a dla kogo to jest rozwiązanie i czego? 19.08.10, 15:15
            Jeżeli jest to uzasadnione rodzajem pracy lub jej organizacją, w stosunku do
            pracowników zakładu opieki zdrowotnej mogą być stosowane rozkłady czasu pracy, w
            których dopuszczalne jest przedłużenie wymiaru czasu pracy do 12 godzin na dobę.

            To jest przepis.To jego źródło:Ustawa z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach
            opieki zdrowotnej (Dz. U. 1991 r., Nr 91, poz. 408 ze zmianami).
            To odnosi sie do zatrudnienia lekarza w jednej jednostce organizacyjnej-
            szpitalu. Dodatkowego zatrudnienia nie zabraniają przepisy nikomu oprócz sędziów
            i prokuratorów.
        • szlachcic Re: a dla kogo to jest rozwiązanie i czego? 19.08.10, 17:58
          > Przecież dla wielu chorych ta "wieloetatowość" lekarzy to jest
          jedyna szansa by do lekarza sie dostać.

          ale ja nic nie mowie ze po 8 godzinach do domu
          ja mowie - praca u jednego pracodawcy
          dzisiaj jest tak ze lekarz pierd... prace w szpitalu i spoznie sie
          do niej bo jest zmeczony, wychodzi szybciej bo musi leciec do
          nastepnej
          ja uwazam ze pracowac dlugo po 12 godzin i wiecej sie nie da
          wiec taki uklad za jakis czas przyniesie konsekwencje!!!
          Jak myslisz jakie? olewanie panstwowej posady i dzisiaj mas zwlasnie
          taka sytuacje, lekarze panstwowo bardzo czesto olewaja pacjenta czy
          wrecz jawnie nakazuja isc pacjentowi prywatnie.
          Beton lekarski oczywiscie zaprzeczy i znowu jak widze probuje wmowic
          ludziom ze tak musi byc bo zalamalby sie system w Plsce jak mieliby
          pracowac po 8 godzin
          Ja nie mowie o pracy do 8 godzin a w jednym miejscu.
          Zauwaz ze Twoi koledzy po fachu nie potrafia zrozumiec nawet tak
          prostego jednego postu
          • claratrueba Re: a dla kogo to jest rozwiązanie i czego? 20.08.10, 07:33
            > ja mowie - praca u jednego pracodawcy

            Tego nie rozumiem. Ale to nieistotne.

            olewanie panstwowej posady i dzisiaj mas zwlasnie
            > taka sytuacje, lekarze panstwowo bardzo czesto olewaja pacjenta czy
            > wrecz jawnie nakazuja isc pacjentowi prywatnie.
            A to rozumiem, choć nie znam tego zjawiska z autopsji (nie jestem lekarzem).
            Wierzę Ci, że tak się zdarza. Tylko Twoja" reglamentacja pracy" to kartki na
            mięso, którego nie było. Rozwiązanie okazało się do du.. wtedy a niepotrzebne
            dzisiaj. Lekarzowi niemieckiemu (francuskiemu itd) nie prawo zakazuje dodatkowej
            pracy, tylko rozsądek. Zresztą niemiecki początkujący lekarz ze szpitala też
            bierze dodatkowa robotę- powszechne w altesheimach (dom starców). Polski lekarz
            wieloetatowy to rowniez polski nauczyciel+ korepetycje (często podobna zasada-
            opieprzamy sie w szkole i zarabiamy na niedouczonych uczniach koleżanki, a ona
            na naszych). Bo godzina korepetycji to 10 razy więcej zarobku niż godzina w
            szkole. I tu jest pies pogrzebany. Człowiek, który zarabia godziwie "w godzinach
            pracy" nie dorabia tylko rodziną się zajmuje, ksiązki czyta, ryby łowi.
            Człowiek, który na posadzie zarabia dobrze o nia dba, bo nie chce stracić. O ile
            sa inni na jego miejsce- tu nastepny psi grób. Nie ma. Bo lekarzy w Polsce
            brakuje. By nie brakowało- musi to być zawód przyciagający chętnych- do tego na
            ogół służą pieniądze. Bo by ten zawód zdobyć trzeba niemało trudu, ktory zaczyna
            sie ok. 15 roku życia lub wczesniej.
            Bardzo w moim mieście kleliśmy właśnie duży skok płac lekarzy po prywatyzacji
            jednego ze szpitali. Bo lekarze zrobili własnie to, co proponujesz- pracują
            tylko na szpitalnej posadzie. Do paru specjalistów trzeba do innych miast
            jeździć. I z obsadą dyżurów wcale nie jest fajnie- wcale nie pasuje zap.. po
            nocy, kiedy na zycie starcza. Szpital szuka lekarzy, zarobki niezłe, a nie może
            znaleźć. Bo nie da się z Chin sprowadzić- plastikowych.
            • oby.watel Re: a dla kogo to jest rozwiązanie i czego? 20.08.10, 10:40
              Jak to się dzieje, że godziwie zarabiający polityk jęczy, ze przymiera głodem i
              kombinuje jak może, by dorobić do głodowej diety? Jak to się dzieje, że
              biznesmen, zarabiający krocie kombinuje jak by tu dorobić? Nigdy nikt nie będzie
              zadowolony ze swoich zarobków, bo szybko przyzwyczai się do wyższego poziomu i
              znowu zacznie brakować. Nie na chleb, ale na polędwiczkę z wieloryba, czy cygara
              á 35 zł/szt. Już tu któryś lekarz tłumaczył, że nie będzie przecież żarł golonki.
              • claratrueba Re: a dla kogo to jest rozwiązanie i czego? 20.08.10, 10:59
                Nigdy nikt nie będzie
                zadowolony ze swoich zarobków,

                Popatrz, a ja głównie takich znam. I głównie kombinuja jak tu dobrze spedzić
                czas za te zarobione, a nie gdzie tu jeszcze fuche złapać.
                • oby.watel Re: a dla kogo to jest rozwiązanie i czego? 20.08.10, 11:08
                  Bo Ty znasz ludzi, których cieszy to, co mają. Uznali, że to im wystarczy.
                  Problem w tym, że nie wszyscy tacy są. Nie zauważyłeś dyskusji ile "powinien"
                  zarabiać lekarz? Wydaje mi się, że istnieją także zadowoleni z tego co robią i
                  mają. Poza kilkoma udzielającymi się tu frustratami. Przeważnie zaś największe
                  apetyty mają nie ci, którzy wyróżniają się pozytywnie wiedzą i umiejętnościami.
                  • claratrueba Re: a dla kogo to jest rozwiązanie i czego? 20.08.10, 11:36
                    Bo Ty znasz ludzi, których cieszy to, co mają.

                    No, tak jest. Bo mają dużo. Obiektywnie. Powyżej pewnych kwot ludzie sa z zasady
                    zadowoleni. Lekarze też by byli.
                    • oby.watel Re: a dla kogo to jest rozwiązanie i czego? 20.08.10, 12:02
                      I są. Znam wielu zadowolonych. Ale oni nie udzielają się na forach.
            • szlachcic Re: a dla kogo to jest rozwiązanie i czego? 21.08.10, 09:53
              > Wierzę Ci, że tak się zdarza. Tylko Twoja" reglamentacja pracy" to
              kartki na mięso

              w czasie gdy go brakuje kartki sa dobre
              w czasie gdy SZ to jedna wielka patologia takie ograniczenia sa dobre
              Poza tym takie ograniczenia funkcjonuja juz dzisiaj.
              Pracownicy NFZ nie moga pracowac w firmach z branzy medycznej
              ja nie moge dorabiac w firmie o tym samym profilu
              pracownik gazety i jego rodzina nie moze brac udzial w konkursach
              organizowanych przez ta gazete
              itd itp, takich przypadkow sa tysiace
              wiec przestan mowic ze to jest chore bo nie jest
              nie musisz pracowac na panstwowym tak jak ja nie musze tam gdzie
              pracuje a jak sie komus w gazecie tez to nie podoba moze odejsc
              To sa bardzo normalne i rozsadne zasady stosowane przez wielu
              Lekarzom trudno jest w to uwierzyc bo to specyficzne zamkniete
              srodowisko ktore zbetonialo do reszty
              Nie znam innej grupy roszczeniowej takiej jak lekarze


              > wieloetatowy to rowniez polski nauczyciel+ korepetycje (często
              podobna zasada-> opieprzamy sie w szkole i zarabiamy na
              niedouczonych uczniach koleżanki, a ona na naszych).

              oczywiscie ze tak, nie na tka skale jak u lekarzy ale masz racje

              > Bo lekarzy w Polsce brakuje.

              dlatego trzeba dbac o efektywnosc ich pracy
              a np system dyzurowy to najbardziej nieefektywny system jaki moze byc
              I co? lekarze o niego walcza

              > tylko na szpitalnej posadzie. Do paru specjalistów trzeba do
              innych miast jeździć.

              tego nie pojmuje
              zaczeli pracowac tylko w szpitalu ot tak czy byli potrzebni?
              jak byli potrzebni a ich wczesniej nie bylo to w szpitalu zmienilo
              sie na lepsze.
              Kosztem tego ze teraz musicie jezdzic do specjalisty ale znaczy ze w
              szpitalu kiedys bylo zle a teraz jest dobrze
              no chyba ze zaczeli pracowac bezsensownie w szpitalu wiecej gdzie
              sytuacja tego nie wymagala i stad zrobila sie luka w specjalistach
              ale to juz dyrekcja szpitala odpowiada czy ten lekarz jest potrzebny
              czy nie
              Oczywiscie lekarze dla kasy gotowi sa chodzic na dyzury po 5 na
              jeden 10 lozkowy oddzial
    • aelithe Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 19.08.10, 15:14
      wybacz szlachcic ale masz głęboko nieaktualne informacje
      w Polsce z wyjątkiem stażystów i rezydentów ponad 90% wszystkich lekarzy ma
      tylko jednego pracodawcę - samego siebie.
      Większość szpitali poza stażystami i rezydentami nie zatrudnia wcale personelu
      medycznego zlecając wykonywanie ich zadań firmom outsorcingowym. Wyjątkiem
      Akademie Medyczne, które zatrudniają profesorów i adiunktów.
      • szlachcic Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 19.08.10, 18:03
        aelithe napisał:

        > wybacz szlachcic ale masz głęboko nieaktualne informacje
        > w Polsce z wyjątkiem stażystów i rezydentów ponad 90% wszystkich
        lekarzy ma tylko jednego pracodawcę - samego siebie.

        no przeciez wiesz ze chodzi o to ze jak praca w szpitalu panstwowym
        to nigdzie indziej
        doskonale wiesz ze system by nic nie stracil tylko zyskal
        nie byloby patologii, a pracowac mozna byloby po godzinach wlasnie w
        jednym miejscu
        to prosta zasada tak jak ginekolog pracujacy w panstwowym szpitalu
        musi dokonac aborcji bo na to pozwala prawo, a jak mu nie pasuje
        polskie prawo niech idzie do prywatnego
        dzisiaj jest tak ze ginekolog X udaje katolika, a potem prywatnie
        trzepie skrobanki az furczy
        za chwile bedzie dentysta ktory nie moze leczyc klow bo mu na to
        religia nie pzwala a ortopeda nie bedzie leczyl lewej nogi bo modli
        sie do takiego bozka od lewych nog
        Obecny system to wachlarz patologii
        • aelithe Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 02:02
          1. najpierw szpital musiałby zatrudnić lekarzy
          słyszałeś o takim któy to robi ??
          2. problem skrobanek się wkrótce sam rozwiążę
          trzeba będzie zamknąć większość oddziałów położniczych z powodu braku lekarzy
          • szlachcic Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 22.08.10, 11:34
            aelithe napisał:

            > 1. najpierw szpital musiałby zatrudnić lekarzy
            > słyszałeś o takim któy to robi ??

            bo system jest teraz chory a wy sie do tego dokladacie

            > 2. problem skrobanek się wkrótce sam rozwiążę

            ale dlaczego unikasz odpowiedzi na pyanie?
            czy w panstwwym szpitalu kazdy lekarz powinien miec obowiazek jej
            zrobienia z ew mozliwoscia odejscia jak mu sie to nie podoba?
            to jest jeden z tematow w ktorym tak jak ministerstwo zdrowia i Wy
            robicie z tego systemu syf i cyrk
            • aelithe Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 22.08.10, 17:54
              1. my
              kiedy byłem w Polsce to moje " dobrowolne" podpisanie kontraktu wyglądało tak; że dostałem do podpisania prośbę o rozwiązanie umowy o pracę w mojej inicjatywy; z informacją, że albo podpiszę, albo mnie wypie...

              2. jak zatrudniasz firmę zewnętrzną to w umowie określasz co ma wykonać

              nie możesz zatrudnić firmy do napisania programu komputerowego, a potem kazać jej sprzątać magazyn
    • snajper55 Co to znaczy "na państwowym" ??? 19.08.10, 17:08
      Czy "na państwowym" to znaczy w szpitalu ? Na przykład prywatnym ?

      S.
      • oby.watel Re: Co to znaczy "na państwowym" ??? 19.08.10, 17:44
        państwowy - taki, którego właścicielem jest państwo
        prywatny - taki, którego właścicielem jest osoba prywatna

        Na państwowym to znaczy na na takim, w którym właścicielem jest państwo. Np.
        Urzędy Skarbowe, policja, administracja państwowa.
        • snajper55 Re: Co to znaczy "na państwowym" ??? 19.08.10, 18:49
          oby.watel napisał:

          > państwowy - taki, którego właścicielem jest państwo
          > prywatny - taki, którego właścicielem jest osoba prywatna
          >
          > Na państwowym to znaczy na na takim, w którym właścicielem jest państwo. Np.
          > Urzędy Skarbowe, policja, administracja państwowa.

          A gdy właścicielem jest samorząd lub samorząd do spółki z prywaciarzami ?

          S.
    • 0.9_procent Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 19.08.10, 17:35
      Co za wspaniały pomysł!
      Proponuję do tego jeszcze obowiązkowe ograniczenie godzin pracy do
      37 godzin 55 minut tygodniowo. Bez wyjątku!
      Przybędzie łysych dyrektorów, bo jeśli któryś nie wyrwał sobie
      jeszcze wszystkich włosów z głowy, to na pewno to zrobi.
      • szlachcic Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 19.08.10, 18:21
        przypomniales mi jadna sprawe z ktorej rzalem ze smiechu dlugo
        temat - bezsensowne dyzurowanie, czesto przez 2 lekarzy
        ajak wiadomo dyzur to bardzo dobrze platna sprawe z bardzo
        nieefektywnym wykorzystaniem czasu
        betony lekarskie dyzurowanie argumentuja "ciagloscia leczenia"
        i tu na forum mielismy tez ten temat w ktorym lekarze sie
        skompromitowali argumentujac utrzymywanie tego bezsensu
        i dokladnie 0,9% w tym temacie takze opowiadasz bzdury, brednie i
        polprawdy aby tylko zostawic status quo
        • slav_ Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 13:23
          > przypomniales mi jadna sprawe z ktorej rzalem ze smiechu dlugo
          > temat - bezsensowne dyzurowanie, czesto przez 2 lekarzy
          > ajak wiadomo dyzur to bardzo dobrze platna sprawe z bardzo
          > nieefektywnym wykorzystaniem czasu

          Ale ja NIE CHCĘ dyżurować!!

          Chcę zrobić swoje, o 14.30 iść w cholerę do domu i wyłączyć komórkę. Za kilka
          godzin w gabinecie zarabiam więcej niż za dyżur na którym się jeszcze muszę
          denerwować "co przywiozą" albo użerać z ludźmi którym się wydaje że lekarz
          dyżurny to przedłużenie przychodni do której "nie ma się czasu przyjść a poza
          tym są długie terminy".

          Mój pracodawca ZMUSZA mnie do pewnej minimalnej ilości dyżurów odpowiednimi
          zapisami w umowie (poza tym kolegom też nie chce się siedzieć w szpitalu i jest
          coraz trudniej "dopiąć" grafik, bez rezydentów w zasadzie niewykonalne).
          • oby.watel Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 14:23
            slav_ napisał:

            > Mój pracodawca ZMUSZA mnie do pewnej minimalnej ilości dyżurów odpowiednimi
            > zapisami w umowie ...

            Do podpisywania takiej umowy też Cię pracodawca ZMUSZAŁ?
            • slav_ Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 15:19
              > Do podpisywania takiej umowy też Cię pracodawca ZMUSZAŁ?

              Oczywiście że nie. Przymusu pracy w Polsce nie ma.

              Mówię o zapisie przy powołaniu na który pracodawca może domagać się ode mnie bym objął dyżur (określona jest minimalna ilość do której się zobowiązując a pracodawca tyle może się ode mnie domagać) nawet gdybym bardzo tego nie chciał. A ten zapis był obligatoryjny - nie mogłem zawrzeć "reszty" umowy bez niego czyli w pewnym sensie był "przymusowy".
              Ja się w umowie nie domagałem "zagwarantowania" mi dyżurów.
              • oby.watel Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 17:08
                No i? Co z tego wynika? W Polsce chyba można otworzyć prywatny gabinet i nie
                podpisywać niekorzystnej umowy? Jest tyle możliwości. Chyba, że ulgę przynosi
                samo ponarzekanie na ciężki los.
                • slav_ Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 17:22
                  > No i? Co z tego wynika? W Polsce chyba można otworzyć prywatny gabinet i nie
                  > podpisywać niekorzystnej umowy?

                  Ależ moja umowa jest dla mnie korzystna!
                  Ja tylko tłumaczę szlachcicowi że nie jestem odpowiedzialny za istnienie i nie "bronię dyżurów jak niepodległości".
                  Chętnie bym z nich zrezygnował ale akceptuję ich istnienie i rozumiem stanowisko pracodawcy. To tzw. kompromis - jak przy wielu umowach - coś za coś.
          • szlachcic Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 14:33
            > Ale ja NIE CHCĘ dyżurować!!
            > Chcę zrobić swoje, o 14.30 iść w cholerę do domu i wyłączyć komórkę

            przeciez walczycie jako srodowisko o dyzury z calych sil
            a system dyzurowy to oszolomstwo, system dyzurowy to skrajnie
            nieefektywny system pracy lekarza, jedyne co robi to pozera godziny
            a to jest dowod na to ze srodowisko ma w d.... efektywnosc pracy
            lekarza
            to co mowia o tym systemie lekarze to dowod ze dla was liczy sie
            tylko wasz interes

            slav, ja nie mowie jaka sytuacja jest z Toba, ja mowie ogolnie
            Bronicie dyzurow jak niepodleglosci
            • slav_ Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 15:23
              > przeciez walczycie jako srodowisko o dyzury z calych sil
              > a system dyzurowy to oszolomstwo,

              Mylisz "walkę o dyżury" z walko o godziwą ZAPŁATĘ za dyżury.
              Nikt mi życia spędzonego fizycznie w szpitalu nie odda, nie mogę wtedy być z rodziną i dziećmi, załatwiać swoich spraw, realizować zainteresowań.
              Niech mi chociaż za to dobrze zapłacą.
              • oby.watel Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 17:10
                slav_ napisał:

                > Nikt mi życia spędzonego fizycznie w szpitalu nie odda, nie mogę wtedy być z ro
                > dziną i dziećmi, załatwiać swoich spraw, realizować zainteresowań.
                > Niech mi chociaż za to dobrze zapłacą.

                Wszyscy pracujący tak mają. Po to było kilka ładnych lat studiować, żeby przez
                resztę życia żałować?
              • szlachcic Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 21.08.10, 10:08
                > Mylisz "walkę o dyżury" z walko o godziwą ZAPŁATĘ za dyżury.

                nie!!!!!!!
                z ust wieli lekarzy slyszalem takie o to zdanie
                "musza byc dyzury bo musi byc ciaglosc leczenia"
                To zwrot wymyslony przez lekarzy jako argument dyzurowego systemu
                pracy
                Doskonale wiesz ze dyzur to bardzo duze pieniadze!!!!!!!
                Doskonale wiesz ze dyzury pozwalaja szybko pozrec wymagane godziny w
                szpitalu u UMOZLIWIAJA prace w kilku miejscach - 10 dyzurow 240
                godzin, zostaje 20 dni wolnych
                10 dyzurow to 240 godzin w ktorych jak wiesz 80 godzin sie przespi
                spanie moim zdaniem jest nieefektywna forma pracy wy to przemilczacie
                Reasumujac
                33% czasu dyzuru jest CALKOWICIE NIEEFEKTYWNA
                kolejne ok 33% to szlajanie sie i udawanie ze sie pracuje
                Efektywnie na pelnych obrotach mozna pracowac 8-10 godzin, pozniej
                to juz udawanie.
                system dyzurowy w obecnej sytuacji jak sami mowicie kiedy brakuje
                lekarzy to oszolomstwo
                Lecz Wy fundujecie sobie spanie w pracy i uwazacie ze tak musi byc
                To oszolomstwo slav, to dowod ze macie gdzies efektywnosc pracy, to
                dowod ze licza sie tylko wasze interesy
                chyba ze slav uwazasz ze lekarze na dyzurze zrobia 3 razy wiecej niz
                w osimiogodzinnym czasie ktore wychodzi z prostej proporcji 8 do 24
                godzin
                znam lekarzy ktorzy mowia ze tak musi byc - oczywiscie ci co
                korzystaja na tym
                znam tez lekarzy ktorzy mowia wprost - w wielu przypadkach mozna
                byloby to zmienic dla dobra szpitala a jest nim
                - mniejsze koszty (dyzur to ogromny wydatek)
                - wieksza dostepnosc lekarza (po prostu lekarz nie spi i nie jest
                przemeczony)
                I nie jest argumentem to slav ze pewnie powiesz ze dyzur jest
                meczacy. Tak jest w pewien sposob meczacy, ale moim zdaniem tylko w
                akspekcie psychologicznym. Brak kontaktu z rodzina, nuda i szlajanie
                sie po szpitalu. zdecydowanie uwazam ze dla mnie nie bylyby to
                komfortowe warunki w kontekscie swiezosci psychofizycznej
                No ale kasa by ratowala sens przedsiewziecia jakim sa dyzury
            • barabara6 Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 18:48
              "system dyzurowy to oszolomstwo, system dyzurowy to skrajnie
              > nieefektywny system pracy lekarza, jedyne co robi to pozera godziny"

              Słusznie, słusznie. Zlikwidowac dyżury! Jakie to oszczędności!! Wtedy ratownicy przywoziliby rannych i chorych do szpitali, a szanse na leczenie mieliby tylko ci, co przeżyją do rana. Zresztą - co jo godom, co jo godom! Jacy ratownycy!! Zliwkidować pogotowie. To by były oszczędności!! Tylko ci mieliby szanse na życie, którzy przeżyliby do rana i o własnych siłach przyczołgali sie do szpitala. Ale ale - co jo godom !!! Jak ktoś juz przeżyje i sie doczołga, to po co mu szpital?? Zlikwidowac szpitale!!! Jakie to oszczędności!!!
              A wszpitalach urzadzić sale gimnastyczne!!!!
              www.youtube.com/watch?v=6SfNJifX2qg&feature=related
              • oby.watel Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 18:52
                Najpierw należy ustawowo zdelegalizować choroby. Bez pacjentów lekarze mogliby w
                spokoju pracować bezstresowo w komfortowych warunkach za godziwe wynagrodzenie
                adekwatne do długości studiów i ilości materiału do wkucia na pamięć.

                Aha. I podnieść składkę już nie zdrowotna, bo przecież wszyscy zdrowi.
                Profilaktyczną. Żeby urzędnicy tez mieli co liczyć.
          • 0.9_procent Re: Ustawa - Albo pracujesz na państwowym albo wy 20.08.10, 20:06
            Slav - czy ty rozumiesz ten bełkot o półprawdach?
      • loraphenus do kolegów 19.08.10, 18:23
        nie głupi ten, co wymyśli idiotyzm, lecz idiotami ci, co powtarzają.

        Czy pierwszy raz odpisujecie na epizod zaostrzenia dystymicznego u naszego
        forumowego speca od składania tanich pecetów i instalowania windowsa?

        dajcie spokój.
        • gamdan Re: do kolegów 20.08.10, 17:25
          Ten spec powrócił i działa w dawnym sprawdzonym stylu.
          Co byś nie powiedział to on i tak wie lepiej i nic tego nie zmieni.
          Ja dałem spokój.
          • oby.watel Re: do kolegów 20.08.10, 17:29
            gamdan napisał:

            > Co byś nie powiedział to on i tak wie lepiej i nic tego nie zmieni.

            A prawda jest taka, że tylko Ty wiesz lepiej?

            > Ja dałem spokój.

            Komu?
            • gamdan Re: do kolegów 20.08.10, 17:49
              oby.
              na Ciebie zawsze można liczyć. Hłe, hłe!!
              Kilka osób stara się temu specowi rozjaśnić pod kopułą, a on swoje.
              Normalny beton.
              Jest Was dwóch "błędnych rycerzy" i czasami dołącza się jeszcze jedna "szalona
              dziewica".
              Taki folklor.
              • oby.watel Re: do kolegów 20.08.10, 18:14
                gamdan napisał:

                > Normalny beton.

                Lekarzu! Ulecz się sam!

                > Taki folklor.

                Lekarzu, czy Ci nie żal
                Odchodzić od stron ojczystych,
                Szpitalnych łóżek i sal
                I tych przyrządów srebrzystych
                Lekarzu, czy Ci nie żal
                że liczysz tylko na szmal
              • igor14141 Re: do kolegów 20.08.10, 19:43

                gamdan napisał:

                > oby.
                > na Ciebie zawsze można liczyć. Hłe, hłe!!
                > Kilka osób stara się temu specowi rozjaśnić pod kopułą, a on swoje.
                > Normalny beton.
                > Jest Was dwóch "błędnych rycerzy" i czasami dołącza się jeszcze jedna "szalona
                > dziewica".
                > Taki folklor.


                gamdan może jaśniej-Jest Was dwóch "błednych rycerzy",kto jest tym drugim
                .Rozumiem ze jeden to oby.A drugi???/...
                Jezeli Chodzi Ci o mnie to zaznaczam nie zadaję sie z "dziewicami"
                za duże ryzyko!Nie wiem jak oby.
                Jedno co nas łaczy to wspólna niechęć do betonu lekarskiego.
                • oby.watel Re: do kolegów 20.08.10, 21:18
                  Nie nazwałbym tego niechęcią. Nie żywię niechęci do p. dr, która mało mnie nie
                  wyleczyła z życia. Raczej współczuję jej pacjentom. Ale co mogę zrobić? Jak ona
                  zrobi z człowieka kalekę czy wyekspediuje do Abrahama na piwo, to włos jej z
                  głowy nie spadnie. Jak ja będę nieprzyjemny, to będę miał kłopoty. Na tym polega
                  przewaga.

                  Co zaś do zadawania się z dziewicami... Mnie tam żona wystarczy. Albowiem nie
                  składałem przysięgi Hipokratesa, tylko małżeńską.
                • gamdan Re: do kolegów 22.08.10, 01:28
                  igor
                  czasem balansujesz na krawędzi, ale śpij spokojnie.
    • imponeross Kontrakty 21.08.10, 20:30
      W Polsce jest w sluzbie zdrowia pelna wolna amerykanka, lekarze sa przeciez w
      wiekszosci zatrudniani na kontraktach jako jednoosobowe firmy. Ma to minusy i
      plusy. Szpital chyba nie pilnuje, czy lekarz przychodzacy do pracy jest
      wypoczety i czy wlasnie nie zszedl z dyzuru w innym miejscu, a chyba powinien.
      • loraphenus Re: Kontrakty 21.08.10, 22:09
        w cywilizowanym świecie, w umowie wprowadza się zakaz konkurencji.

        jest to do zrobienia, wielu lekarzy sie zgodzi, problem jedynie w tym że zakza
        konkurencji wiąże się z premią finansową.

        czyli -lekarz zgadza się na prace tylko u jednego pracodawcy za dodatkowym
        wynagrodzeniem.

        niektórzy tego nie bedą mogli przeżyć, zatrzymali się jeszcze na etapie nakazów,
        zakazów, rozporzadzeń i najwidoczniej nawet własną defekację pod nie stosują.

        ja mam w nosie polskie ustawy, rozporządzenia, kontrakty, umowy etc. Można żyć
        bez tego.
        • 0.9_procent Re: Kontrakty 22.08.10, 14:28
          Ale mnie by się bardzo podobało, gdyby lekarze zastosowali
          reguły ‘cywilizowanego świata’.
          Jeden pracodawca, żadnych opt-out’ów. I niech się wali.

          W ciągu tygodnia będziesz miał artykuły, że 'lekarzom się nie chce
          pracować i pacjenci są pozbawieni opieki'.

          Dlaczego wprowadzono kontrakty ?
          • loraphenus Re: Kontrakty 22.08.10, 14:50
            ale solutio, kontraktu przyjmowac przecież nie trzeba, to nie jest cyrograf
            pisany w obecności dwóch czy więcej rosłych panów z kbk-ak74.

            dyrektor pewnego szpitala w Polsce chciał mnie zatrudnić. Zaoferował mi 1/72
            etatu a resztę tj. 71/72 miałem swego czasu robić na wolontariacie.

            zapytałem gościa, czy miał poranną mikcję i tyle mnie widziano. Z tego co wiem,
            znalazł się chętny na dyrektorskie warunki. A rozchodziło się o rzadką
            specjalizację - którą można zrobić w Polsce będąc synem kogoś ważnego lub na
            wolontariacie.

            tak więc ekstrapolując - nie trzeba przyjmowac kontraktów. Pracy w Polsce dla
            lekarzy jest tyle że Cię o nią proszą i jeszcze w d. pocałują z podziękowaniem,
            jak ją wezmiesz.

            o co więc chodzi?
            • 0.9_procent Re: Kontrakty 22.08.10, 15:07
              loraphenus napisał:

              > ale solutio, kontraktu przyjmowac przecież nie trzeba, to nie jest
              cyrograf
              > pisany w obecności dwóch czy więcej rosłych panów z kbk-ak74.
              To prawda. Ale albo masz kolegów z jajami, którzy postawią podobne
              jak ty warunki, albo żegnasz się z dyrektorem i szukasz nowej pracy –
              najlepiej za granicą, bo w okolicy znajdziesz pracę na podobnych
              warunkach.

              > dyrektor pewnego szpitala w Polsce chciał mnie zatrudnić.
              Zaoferował mi 1/72
              > etatu a resztę tj. 71/72 miałem swego czasu robić na wolontariacie.
              >
              > zapytałem gościa, czy miał poranną mikcję i tyle mnie widziano. Z
              tego co wiem,
              > znalazł się chętny na dyrektorskie warunki. A rozchodziło się o
              rzadką
              > specjalizację - którą można zrobić w Polsce będąc synem kogoś
              ważnego lub na
              > wolontariacie.
              I wyjechałeś. A ponieważ jest niemożliwe by wyjechali wszyscy, ci
              którzy zostają muszą zaakceptować stawiane warunki. Nie musi być
              kontrakt, może być opt-out. Albo szukać pracy w innym regionie
              kraju – wtedy już lepiej wyjechać.

              > tak więc ekstrapolując - nie trzeba przyjmowac kontraktów. Pracy w
              Polsce dla
              > lekarzy jest tyle że Cię o nią proszą i jeszcze w d. pocałują z
              podziękowaniem,
              > jak ją wezmiesz.
              Zależy od regionu. Są białe plamy, są – w pobliżu ośrodków
              akademickich miejsca, gdzie lekarzy nie brakuje, szczególnie jeśli
              pracują w 3-4 miejscach. Gdyby pracowali w jednym byłby niedobór,
              ale tak?

              > o co więc chodzi?
              Generalnie o to że jakoś to będzie, a za jakiś czas może będzie
              lepiej. I ten ‘jakiś czas’ odwleka się w nieskończoność.
            • szlachcic Re: Kontrakty 22.08.10, 17:17
              > zapytałem gościa, czy miał poranną mikcję i tyle mnie widziano.

              ale widzicie do czego wy sprowadzacie temat
              ja mowie o pracy w jednym miejscu. To nie znaczy ze do 8 godzin
              Praca w szpitalu to jak doskonale wiecie oddanie sie calkowite
              Ja nie widze roznicy pomiedzy praca w szpitalu 8 godzin i jechaniem
              na dorabianie na 4 godziny gdzies tam a praca w szpitalu 12 godzin
              Ba, powiedzialbym ze to lepsze takze dla lekarza
              to ze lepsze dla szpitala doskonale wiecie
              Wiec argumentowanie i pretensje o jakies premie sa bezzasadne.
              Za nadgodziny byla by kasa dla lekarza, szpital bylby zadowolony bo
              mialby oddanego pracownika, bardziej wypoczetego bo jednak robota w
              1 miejscu bylaby mniej uciazliwa, a takze mialby pracownika ktory
              nie kopie pod nim dolow a tym jest lapanie kontaktow panstwowo i
              robienie z nich prywatnych pacjentow
              Jak to dziala doskonale wiecie
              co do twojego przypadku to oczywiscie rynek ustali czy potrzebny
              jest 1 etat uczciwie placony czy nie.
              Ja domniemywam ze w tym szpitalu tak zle nie bylo skoro dyrektorzyna
              z takim pomyslem wyjechal.
              Olales go i takie miales prawo
              Ja zas ze swoim pomyslem pracy w 1 miejscu zaproponowalem temat
              ktory ma ewidentnie pomoc szpitalombo jako ustawodawca to dobro
              szpitala jest dla mnie najwazniejsze a nie twoje
              Dla was dobre byloby wypijac flaszke gorzaly dziennie a dla panstwa
              a zwlaszcza pacjenta juz nie
              wiec jak widzisz interesy lekarza i pacjentra nie zawsze jada na tym
              samym koniu

              > tak więc ekstrapolując - nie trzeba przyjmowac kontraktów. Pracy w
              Polsce dla
              > lekarzy jest tyle że Cię o nią proszą i jeszcze w d. pocałują z
              podziękowaniem,
              > jak ją wezmiesz.

              no wlasnie, lekarzy jest za malo a to oznacza ze mus jest
              zefektywnic czas pracy lekarza, a wy tego nie chcecie
              Jedna z metod na poprawe efektywnosci moim zdaniem byloby
              wprowadzenie zakazu pracy w panstwowej SZ i prywatnej
              • 0.9_procent Re: Kontrakty 22.08.10, 17:48
                szlachcic napisał:
                > ale widzicie do czego wy sprowadzacie temat
                > ja mowie o pracy w jednym miejscu. To nie znaczy ze do 8 godzin
                > Praca w szpitalu to jak doskonale wiecie oddanie sie calkowite
                > Ja nie widze roznicy pomiedzy praca w szpitalu 8 godzin i
                jechaniem
                > na dorabianie na 4 godziny gdzies tam a praca w szpitalu 12 godzin
                Szlachcic, przecież ja pisałem o pracy w jednym miejscu. Ale jeśli
                dyrektywa unijna każe ograniczyć czas pracy lekarzy to nie wyskakuj
                z pracą 12 godzin w szpitalu bo to jest niemożliwe.
                Wiem, że najchętniej widziałbyś niewolników, którzy nie mają prawa
                wyjść ze szpitala.

                > Wiec argumentowanie i pretensje o jakies premie sa bezzasadne.
                Cywilizowany świat jest tak urządzony, że jeśli się stawia jakieś
                wymagania to trzeba za nie zapłacić. I tylko tyle.

                > Za nadgodziny byla by kasa dla lekarza, szpital bylby zadowolony
                bo
                > mialby oddanego pracownika, bardziej wypoczetego bo jednak robota
                w
                > 1 miejscu bylaby mniej uciazliwa, a takze mialby pracownika ktory
                > nie kopie pod nim dolow a tym jest lapanie kontaktow panstwowo i
                > robienie z nich prywatnych pacjentow
                Pewnie tak.
                Jest tylko jedno ale. Gdyby lekarz pracujący w szpitalu zarabiał
                odpowiednie pieniądze nie szukałby dodatkowej pracy. Pisano o tym
                wielokrotnie na forum, ale wygodnie jest tego nie zauważyć – prawda?

                > no wlasnie, lekarzy jest za malo a to oznacza ze mus jest
                > zefektywnic czas pracy lekarza, a wy tego nie chcecie
                Szlachcic.. Organizacja pracy dowolnego pracownika (nie tylko
                lekarza) jest zadaniem pracodawcy. Nie wiesz o tym, czy tylko
                udajesz, że nie wiesz.
                Pytanie tylko po co efektywnie wykorzystany lekarz ma przyjmować w
                poradni 40 pacjentów dziennie, po co w dobrze zorganizowanym
                szpitalu operować 15 pacjentów dziennie skoro płatnik – NFZ –
                zapłaci za 15 pacjentów w poradni i za 4 operacje. Wielu dyrektorów
                szpitali zadało sobie to pytanie i szpitale ograniczają przyjęcia –
                bo już „wyrobiły” kontrakt.

                > Jedna z metod na poprawe efektywnosci moim zdaniem byloby
                > wprowadzenie zakazu pracy w panstwowej SZ i prywatnej
                Jest już wielu takich, którzy dali sobie spokój z pracą ‘na
                państwowym’ i ich takie propozycje mogą co najwyżej ubawić. Inni
                mogą dojść do wniosku, że za te same pieniądze lepiej pracować 4 a
                nie 8 (czy też 12) godzin.
Pełna wersja