Dodaj do ulubionych

Pacjencie! Szanuj lekarza!

23.09.10, 16:18
www.emetro.pl/emetro/1,85648,8408914,Tydzien_w_kolejce__by_dostac_sie_do_prywatnego_lekarza.html
Póki jest..
Obserwuj wątek
    • pct3 Re: Pacjencie! Szanuj lekarza! 23.09.10, 20:57
      Spóźniłam się na wizytę pięć minut. Lekarka na wstępie zaznaczyła, że mam szybko mówić, o co chodzi, bo zostało mi tylko dziesięć minut - skarży się Monika, menedżerka, której korporacja opłaca abonament medyczny w firmie Medicover.

      czy może mnie ktoś oświecić, na co skarży się Monika?
      Bo chyba nie na własne spóźnienie, a to jest jedyna rzecz na którą Monika może się skarżyć.

      Jak zwykle - plamy na słońcu.
      To lekarz jest winien spóźnieniu pacjenta. To lekarz jest winien, bo oczywiście mógł zatrzymać czas, ale gdzie tam, bez łapówki czasu nie zatrzyma.
      Potem mówią, że lekarze mają się za bogów. Ja powtarzam po raz setny - to pacjenci robią z lekarzy bogów. Bo bogowie czasami mogą zatrzymać czas. Lekarze - nie. Spóźniony pacjent ma mniej czasu na wizytę albo w ogóle wypada z kolejki. Naprawdę nie wiem co powoduje tu zdziwienie.
      • oby.watel Re: Pacjencie! Szanuj lekarza! 23.09.10, 21:48
        pct3 napisał:

        > Jak zwykle - plamy na słońcu.
        > To lekarz jest winien spóźnieniu pacjenta. To lekarz jest winien, bo oczywiście
        > mógł zatrzymać czas, ale gdzie tam, bez łapówki czasu nie zatrzyma.
        > Potem mówią, że lekarze mają się za bogów. Ja powtarzam po raz setny - to
        > pacjenci robią z lekarzy bogów. Bo bogowie czasami mogą zatrzymać czas. Lekarze -
        > nie. Spóźniony pacjent ma mniej czasu na wizytę albo w ogóle wypada z kolejki. Na
        > prawdę nie wiem co powoduje tu zdziwienie.

        To jest bardzo przemyślany głos w dyskusji. Warto rozważyć, czy nie należałoby przesłać go do wiadomości mini ster Kopacz, albo nawet WHO. Nie mogę istnieć bez narzekania.
        • pct3 Re: Pacjencie! Szanuj lekarza! 23.09.10, 23:41
          odpowiedz mi, czy naprawdę uważasz że lekarz potrafi zatrzymać czas?
          Jeśli - w co nadal wierzę - nie uważasz tak, to co ma zrobić lekarz ze spóźnionym pacjentem, skoro każdą następną minutę dnia ma zajętą?
          Postaraj się odpowiedzieć bez ironii w stylu "no co ma zrobić? Dobić oczywiście, przecież to jasne" lub czymś w tym rodzaju.
            • oby.watel Re: pct, tak się nie robi! 26.09.10, 22:17
              gamdan napisał:

              > Wytrąciłeś facetowi broń z ręki i teraz trzy dni kombinuje, co odpowiedzieć.

              Jak zwykle jestem pod wrażeniem. Tym większym, że już raz odpowiedziałem. Ale skoro raz to za mało...

              Po drugie nauczyć pacjentów, że muszą być punktualni, ponieważ jeśli nie chce im się poczekać 5 minut, to wylatują na koniec kolejki. Po trzecie nie przyjmować pięciu "nagłych" pacjentów i trzech znajomych pod rząd. Po prostu - trzeba stworzyć jasne i zrozumiałe zasady i samemu ich przestrzegać.
              • claratrueba Re: pct, tak się nie robi! 27.09.10, 09:07
                Braku lekarzy nie przeskoczymy. Ale są dwa inne kolejkotwórcze czynniki: L-4 i spóźnialstwo. Pomijam naprawdę nagłe przypadki- siła wyższa.
                troche jest absurdalne żądanie L-4 gdy jednoczesnie pełnoletni uczeń może usprawiedliwić nieobecnośc w szkole sam. Z drugiej strony, pracownikowi nalezy się kasa za nieobecnośc spow. chorobą, a przeciez pracodawca nie sprawdzi czy chory czy leń. I tak wędruje sie do lekarza zamiast połozyć sie do łóżka i pić sok malinowy z kwiatem lipy bo papierek potrzebny, że grypa. A lekarz niewiele tu pomoże.
                Dyscyplinowanie pacjentów jest mozliwe i lekarzom udaje sie. W placówce gdzie robie okresowe badania sprawa jest prosta- nie jesteś na czas, wchodzi nastepny- zwykle sporo pacjentów jest wcześniej nie chcąc narażać lekarza na czekanie. I spóżnalski czeka aż będzie wolna godzina bo a) ci o czasie lub przed obsłużeni, b) będzie nast. spóźnialski c) wszyscy punktualni nuz zbadani. Ale tu trzeba być "awanturoodpornym" lub miec zdolność celnej riposty np. "na lotnisku tez pan mówi, że tylko 10 min?"
                • oby.watel Re: pct, tak się nie robi! 27.09.10, 09:36
                  Jeśli się pracuje na brak szacunku, to się w końcu brak szacunku wypracuje. Było nie do pomyślenia, żeby na nauczyciela, lekarza, księdza podnieść rękę. Zawód nauczyciela zniszczyła selekcja negatywna - poza kilkoma pasjonatami belframi zostawali frustraci, którzy do niczego innego nie nadawali się. Lekarze strajkami, szantażem, instrumentalnym traktowaniem pacjentów także zniszczyli etos swojego zawodu podziw i szacunek zamieniając w pogardę i brak zaufania. Teraz nad wizerunkiem pracują duchowni...
                  • claratrueba Re: pct, tak się nie robi! 27.09.10, 21:13
                    Ależ piekny przykład "totalitarnego myślenia".Sama H. Arendt nie powstydziłaby tego przykładu. Co to znaczy "nauczyciele"- to jakis jeden twór, podzielony na jednostki jak domino na kostki? Miałam kilkudziesięciu, może i setkę. W końcu trochę czasu ktos mnie uczył- od Sasa i od Lasa. I matoły, które nic innego niż studium nauczycielskie by nie skończyli (a przynajmniej nie zdali egz. wstępnych) i takich, którym zawdzieczam wiele. In corpore mam szanowac czy nie szanować? Nie da się. Znam lekarzy, którzy desperacko walczyli o życie moich bliskich, znam i łapówkarza-alkoholika.Mam wyciągnąć "średnią szacunku"? Czy totalnie szanowac/nie szanować? Księża podobnie- mam "przegląd"- syn do katolickiej szkoły chodził. Kobieta jestem- zasługuję na szacunek czy nie? Czy jak w sycylijskim przysłowiu "wszystkie kobiety to dziwki z wyj.mojej matki".
                    Cudo. Nie rozwijam na Żydów, Niemców itd. Też znam wielu.
                          • claratrueba Re: pct, tak się nie robi! 28.09.10, 07:07
                            No i?
                            No i tyle, że szacunek nalezy się lub nie, nie z tytułu przynalezności do jakiejś grupy a z tytułu bycia człowiekim i tego jakim człowiekiem sie jest. Po prostu. Szanuję i lekarzy, i księzy, i sprzątaczk,i i kobiety, i mężczyzn, i dzieci bo nie rozumiem powodów by nie szanować żadnej z tych grup. Poszczególnymi ludźmi zdarza mi się nawet gardzić ale nie od grupy to zależy a od ich osobistej postawy. Jako rodzaj grupy to nie maja mojego szacunku pijani kierowcy, dilerzy narkotyków, sutenerzy.
                            Ciekawe, ale psychologicznie udowodnione, że taki brak szacunku dla grupy a nie jednostek cechuje ludzi o niskiej samoocenie, zyjący w poczuciu bezradności wobec zewnętrznego swiata lub obawy przed nim, o małym zasobie życiowego doświadczenia. Tacy muszą mieć "onych"- wrogich.
                            No i Clara nie pasuje.
                            • oby.watel Re: pct, tak się nie robi! 28.09.10, 09:38
                              Rozmowa ma to do siebie, że zawsze można dopytać, czy akurat dobrze się pojęło to, co się usłyszało, czy przeczytało. Ale jeśli jest się domorosłą alfą i omegą oraz dyżurnym moralizatorem, to się nie musi tego czynić. Po prostu się wie. Czuję się zaszczycony, że całej masy rozmówców wyróżniłaś mnie. Kłaniam się nisko po same... klepisko, ścielę się do nóżek i załączam wyrazy uszanowania.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka