Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu!

30.09.10, 19:36
Przychodnia ,(lekarki)z Buska -Zdroju zignorowały pacjentkę z objawami zawału serca.
Najpierw jedna lekarka kategorycznie odmówiła pomocy,a pózniej inna kazała zażyc walerianę!
Pare godzin póżniej karetka na sygnale zabrała kobiete do szpitala.Tam

Tam profesjonalisci uratowali kobiecie życie.

Najlepszy w tym wszystkim jest komentarz kierownika przychodni MK -jest bardzo zdziwiony zachowaniem pacjentki, która złozyła skargę do NFZ-tu.
Pacjencie pamietaj w takich wypadkach trzeba zachować instancyjność.!!!!!!!

Czy lekarki z przychodni zachowały się profesjonalnie?

wyborcza.pl/1,75248,8443391,Na_zawal____waleriana__Ignorancja_lekarzy.html
    • oby.watel Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 30.09.10, 20:15
      Igor nie podniecaj się. Masz wyraźnie napisane, że "Jeśli zarzuty się potwierdzą, na przychodnię może zostać nałożona kara finansowa." Rozumiesz? "Jeśli". Bo mogą się nie potwierdzić. Nie słyszałeś o rewolucyjnej metodzie leczenia zawałów walerianą? Pierwsze testy przeprowadzone w Busku-Zdroju wskazują, że pacjent z zawałem może przeżyć prawie dobę dłużej niż przeżyłby bez zażycia waleriany. Przekonał się o tym boleśnie sam minister. Na zawał kobieta zmarła w szpitalu! A gdyby podano odpowiednio wcześnie walerianę...
      • claratrueba Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 09:26
        Objawy nie były typowe dla zawału. Szczególnie mylący był ból pleców- przy kregosłupowych dolegliwościach jest dokładnie tak samo- uczucie słabości, kłopoty z poruszaniem, oddychaniem. Nie ma ani słowa jakie inne dolegliowości ta pani opisywala i w jaki sposób. O ile w ogóle. Wysokie cisnienie (znów ani słowa jak wysokie) przy intensywnym bólu, zdenerwowaniu, strachu też nie dziwi. Szczególnie po odmowie przyjęcia przez jedna lekarkę (moim zdaniem powinna była przyjąć- chora cierpiała wyraźnie) i paru godzinach decydowania sie na kolejną próbę wizyty. Obawiam sie, że lekarz, który podejrzewałby tu zawał to osoba albo niesłychanie doświadczona (raczej nie w przychodni a kardiolog z długim stażem) albo obdarzona "szóstym zmysłem".
        Problem nierozpoznawania nietypowego zawału u osób wczesniej nie leczonych kardiologicznie jest, niestety, ogólnoświatowy. I nie zawsze kończy sie tak szczęsliwie jak w przypadku tej pani.
        • oby.watel Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 10:47
          Wśród wszystkich skarg pacjentów liczba tych dotyczących zawałów serca to aż dziewięć procent. Wyżej w statystykach są tylko sprawy dotyczące matki i noworodka oraz zakażenia wewnątrzszpitalne. Jeśli chodzi o sprawę z Buska, to winna tutaj jest chyba rutyna. Lekarze nie traktują pacjenta poważnie, bo myślą, że nic mu się nie stanie. Przychodzi tylko i nudzi. Szkoda tylko, że tyle się mówi o złotej godzinie, tak ważnej w leczeniu zawałów serca.
          • evitka03 Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 13:08
            "Udało się ocalić mięsień serca, dzięki czemu szkody są niewielkie. Jeśli trwałoby to dłużej, blizny byłyby nieodwracalne - podkreśla prof. Wożakowska-Kapłon.
            Skoro tak ładnie poszło, to znaczy, że zawał nie trwał zbyt długo, prawdopodobnie udało się zdążyć w czasie "złotej godziny", co koreluje z relacją pacjentki: " Około czwartej rano obudził ją potworny ból pleców. Wezwała pogotowie." Może to właśnie był początek zawału, a nie dolegliwości z którymi przyszła wiele godzin wcześniej do przychodni? Zobaczymy jaki będzie epilog tej sprawy, chociaż gazety jakoś nie lubią opisywać takich epilogów, pewnie dlatego, że większość kończy się oddaleniem zarzutów..?

            • oby.watel Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 14:15
              Pewnie lekarz potwierdzą co się robi w początkowej fazie zawału, a co po kilku godzinach od wystąpienia. Ale generalnie wszystko dobrze się skończyło, więc w czym problem? Jak opisane w artykule panie nawet kogoś wyślą na tamten świat, to wysłany sam sobie winien, bo do nich poszedł, choć po lekturze gazety wiadomo, że nie powinien.
              • evitka03 Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 18:08
                Do tych pań przyszło w tym dniu prawdopodobnie kilkadziesiąt osób, jak sądzę większość z nich była zadowolona z udzielonych porad, jak na razie nikogo na tamten świat nie wysłały, takie są fakty.
                • igor14141 Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 18:40
                  evitka03 napisała:
                  >jak na razie nikogo na tamten świat nie wysłały,takie są fakty.

                  Nie wysłały czy media nie podały?
                  Były bardzo blisko ,żeby to uczynić!
                  Zdecydowanie waleriana pomogła.
                  • evitka03 Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 23:43
                    To co proponujesz? Zamknąć tę przychodnię, zwolnić lekarki, a wszystkich zapisanych tam ludzi odesłać do znachorów? Masz jakieś konkretne propozycje?
    • imponeross Od czego jest przychodnia? 01.10.10, 18:58
      igor14141 napisał:

      > Przychodnia ,(lekarki)z Buska -Zdroju zignorowały pacjentkę z objawami zawału
      > serca.
      > Najpierw jedna lekarka kategorycznie odmówiła pomocy,a pózniej inna kazała zaży
      > c walerianę!
      > Pare godzin póżniej karetka na sygnale zabrała kobiete do szpitala.Tam
      >
      > Tam profesjonalisci uratowali kobiecie życie.
      >
      > Najlepszy w tym wszystkim jest komentarz kierownika przychodni MK -jest bardzo
      > zdziwiony zachowaniem pacjentki, która złozyła skargę do NFZ-tu.
      > Pacjencie pamietaj w takich wypadkach trzeba zachować instancyjność.!!!!!!!
      >
      > Czy lekarki z przychodni zachowały się profesjonalnie?
      >
      > wyborcza.pl/1,75248,8443391,Na_zawal____waleriana__Ignorancja_lekarzy.html

      A moze przychodnia nie jest od przyjmowania przypadkow ostrych i lepiej by bylo jak by kobiecina od razu zadzwonila na pogotowie albo udala sie na izbe przyjec? Pacjent powinien sam najpierw wykonac sobie ekg, odczytac je, rozpoznac sobie zawal i wtedy zadzwonic na pogotowie - wezwanie wtedy bedzie uzasadnione. W przeciwnym przypadku moze zostac obciazony za nieuzasadnione wezwanie pogotowia.
      A sprawa z artykulu? Lekarki po prostu popelnily najprostsz bledy - pierwsza blad zignorowania powaznych objawow, druga - blad polegajacy na postawieniu falszywej diagnozy. Nie one pierwsze i nie ostatnie, lekarze przeciez to nie bogowie z Olimpu, ani tym bardziej zaden Jezus Chrystus. Pacjentka powinna dostac odszkodowanie wyplacone z ubezpieczalni, w ktorej ubezpieczone sa lekarki, mimo ze nie bylo uszczerku na zdrowu (bylo narazenie na niebezpieczenstwo).
    • aelithe Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 19:10
      igor , gdyby kobieta miała zawał serca w przychodni , po kilku godzinach byłaby dziura w mięśniu sercowym
      wybacz lekarz nie maszyna po przyjęciu 60 pacjentów popełnia błędy
      szczególnie łatwo jest o nie w przypadku tgw. upierdliwych pacjentów

      NFZ powinien być pozwany do Trybunału Praw Człowieka za zmuszanie do niewolniczej pracy
      człowiek ma określoną wydolność - jeśli pracuje z chciwości lub "z powołania" to jego wybór; ale zmuszanie do niewolniczej pracy przyjęcia N- pacjenta jest niemoralne i nietyczne.

      Wybacz od 20 lat w tym kraju nie stworzono systemu pomocy ludziom z nagłymi zachorowaniami . Terroryzują oni lekarzy rodzinnych, którzy popełniają błędy z powodu nadmiaru pracy.
      • w_przedpokoju Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 19:19
        aelithe napisał:

        > NFZ powinien być pozwany do Trybunału Praw Człowieka za zmuszanie do niewolnicz
        > ej pracy
        > człowiek ma określoną wydolność - jeśli pracuje z chciwości lub "z powołania" t
        > o jego wybór; ale zmuszanie do niewolniczej pracy przyjęcia N- pacjenta jest ni
        > emoralne i nietyczne.
        >
        > Wybacz od 20 lat w tym kraju nie stworzono systemu pomocy ludziom z nagłymi zac
        > horowaniami . Terroryzują oni lekarzy rodzinnych, którzy popełniają błędy z pow
        > odu nadmiaru pracy.

        Kto moze (czy powinien) pozwac NFZ do Trybunalu Praw Czlowieka?
        • aelithe Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 19:23
          raczej izby lekarskie - ale niestety w Polsce nie działają

          • igor14141 Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 19:44
            aelithe napisał:

            > raczej izby lekarskie - ale niestety w Polsce nie działają
            >

            <Izby Lekarskie -w Polsce działają ,ale nie tak jak powinny!
            • aelithe Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 20:19
              towarzyszu komunisto a czy chciałbyś je zastąpić trójką sowiecką

              jedyny kraj w europie w którym nie ma Izb Lekarskich to Szwecja
              ich funkcje przejmuje komisja socjalna odpowiedzialna za ochronę zdrowia
              z drugiej strony musisz uzyskać na jakiekolwiek zmiany zgodę związków zawodowych, które się nie patyczkują z etyką by ogłosić strajk

              Izby Lekarskie nie wypełniają wielu funkcji jakie powinny wypełniać. Np. ochrona zawodu, np. przed NFZ czy ZUS, generalnie przed politykami.
              • oby.watel Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 20:27
                aelithe napisał:

                > towarzyszu komunisto a czy chciałbyś je zastąpić trójką sowiecką

                Przecież Igor nie jest lekarzem?!
              • igor14141 Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 21:36
                aelithe napisał :

                > Izby Lekarskie nie wypełniają wielu funkcji jakie powinny wypełniać. Np. ochron
                > a zawodu, np. przed NFZ czy ZUS, generalnie przed politykami.

                <Skutecznie I L bronią lekarzy przed pacjentami! Każdą sprawę potrafią rozmyć.
                Pilnują ,żeby pacjenci nie mieli nierealnych oczekiwań od lekarzy,żeby swoich napięć nie wyładowywali na lekarzach. Przecież wszystkiemu winny jest NFZ..

                Pacjent sam sobie jest winien ,że zachorował i nachodzi lekarzy a to w przychodniach,, a To na IP,a te albo nie chcą albo nie potrafią udzielić pomocy.
                • aelithe Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 14:45
                  Izby Lekarskie nie są stroną między pacjentem a lekarzem, nie mają prawa uczestniczyć w procesach między pacjentem a lekarzem.
                  Np. w Niemczech Artzkammer mają obowiązek następstwa prawnego ( z wyjątkiem 2 landów, gdzie mają prawo, z którego nigdy nie rezygnują) za lekarza, który zrezygnował z procesu cywilnego przeciwko pacjentowi pomawiającego go przed sądem.
                  W większości krajów działają bardzo silne organizacje obrony zawodowej, jakich nie ma w Polsce.
                  • igor14141 Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 16:49
                    aelithe-IL w Polsce bardzo dbają o lekarzy pierwszy przykład;

                    Współpraca z Alan - Auto Wrocław

                    Kilkumiesięczne negocjacje między Radą DIL oraz dilerem samochodów marki Toyota Alan Auto Wrocław (poprzedzone między innymi wyrażeniem w maju br. zgody przez Radę na podpisanie listu intencyjnego
                    o współpracy) zostały uwieńczone sukcesem. 29 lipca 2010 r. podpisano umowę o współpracy między Dolnośląską Izbą Lekarską a Alan Auto Wrocław - dilerem Toyoty.



                    Umowę podpisali w imieniu DIL Prezes Igor Chęciński, w imieniu Alan Auto Prezes Zarządu Jacek Nowak.

                    Beneficjentami umowy są lekarze naszej Izby, którym umowa umożliwia między innymi:

                    1. nabywanie Toyot na preferencyjnych warunkach, także w leasingu (zniżki),
                    2. uprzywilejowane serwisowanie samochodów marki Toyota - np. ulgi na części i robociznę,
                    3. wprowadzenie usługi " door to door",
                    4. korzystne ubezpieczenia.
                    Związek Zawodowy Lekarzy dba o to ,żeby takie udogodnienia mogli lekarze realizować!
                    • aelithe Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 03.10.10, 13:34
                      normalna praktyka na świecie
                      organizacja uzyskuje korzystne rabaty dla swoich członków, sprzedawca uzyskuje pewną ilość nabywców
                      co w tym widzisz złego??
      • oby.watel Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 20:01
        To wszystko racja. Tylko jak człowiek z nagłym zachorowaniem dzwoni na pogotowie, to też jest źle, jak wynika z dyskusji toczącej się w innym wątku. Więc w końcu co pacjent ma robić? Nie powinien zawracać głowy lekarzom w przychodni, nie powinien zawracać głowy pogotowiu, tylko powinien płacić składki, a w razie czego wezwać grabarza?
        • claratrueba Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 21:52
          Obydwa przypadki to nietypowe objawy. Właśnie takie "psują statystyki" medyczne nawet państw do ktorych wiele nam jeszcze brakuje.
          Nie wiem co w kwestii bólu ucha=udar, ale pod "undetected heart attacks" sa niezłe horrory. W tym nie tylko "nieme zawały" nierozpoznane przez chorego, ale i nierozpoznane przez lekarza.
          • 1951b Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 01.10.10, 22:57
            Claratrueba napisała:

            „Objawy nie były typowe dla zawału. Szczególnie mylący był ból pleców- przy kregosłupowych dolegliwościach jest dokładnie tak samo- uczucie słabości, kłopoty z poruszaniem, oddychaniem”.


            Jak pacjentka zgłaszała, że ma kłopoty z oddychaniem to lekarka w przychodni powinna sprawdzić co jest przyczyną tych problemów.
            Jestem ciekawa dlaczego piszesz, że szczególnie mylący był ból pleców?
            No chyba lekarze powinni wiedzieć, że niedokrwienny ból serca może pacjent odczuwać jako ból pleców, kręgosłupa lub ucisk ma klatkę piersiową itd.
            Jakoś dla mojego lekarza rodzinnego mój „ból pleców” nie był mylący i zlecił wykonanie EKG.

            Claratrueba napisała:

            „Obawiam sie, że lekarz, który podejrzewałby tu zawał to osoba albo niesłychanie doświadczona (raczej nie w przychodni a kardiolog z długim stażem) albo obdarzona "szóstym zmysłem".

            Mój lekarz rodzinny nie jest kardiologiem z długim stażem ani też osobą obdarzoną "szóstym zmysłem" ale potrafi słuchać pacjentów i nie ma problemów z postawieniem właściwej diagnozy nawet przy nietypowych objawach zawału.

            Claratrueba napisała:

            „Problem nierozpoznawania nietypowego zawału u osób wczesniej nie leczonych kardiologicznie jest, niestety, ogólnoświatowy.”

            Prawda jest taka, że jak lekarza nie interesuje co pacjent ma do powiedzenia na temat swoich dolegliwości, to nawet u osoby po trzech przebytych zawałach, nie jest w stanie rozpoznać czwartego .


            Evitka03 napisała:

            "Udało się ocalić mięsień serca, dzięki czemu szkody są niewielkie. Jeśli trwałoby to dłużej, blizny byłyby nieodwracalne - podkreśla prof. Wożakowska-Kapłon.
            Skoro tak ładnie poszło, to znaczy, że zawał nie trwał zbyt długo, prawdopodobnie udało się zdążyć w czasie "złotej godziny", co koreluje z relacją pacjentki: " Około czwartej rano obudził ją potworny ból pleców. Wezwała pogotowie." Może to właśnie był początek zawału, a nie dolegliwości z którymi przyszła wiele godzin wcześniej do przychodni? Zobaczymy jaki będzie epilog tej sprawy, chociaż gazety jakoś nie lubią opisywać takich epilogów, pewnie dlatego, że większość kończy się oddaleniem zarzutów..?”

            Tak Evitko z pewnością jak pacjentka była w przychodni o godzinie 12 to miała tylko „dolegliwości bólowe” o zawale nie może być mowy.
            Zawał z największym prawdopodobieństwem rozpoczął się o 4 w nocy.
            A kłopoty z oddychaniem( duszność subiektywna) to miała pewnie przez „przykręgosłupowe dolegliwości” albo „zapalenie oskrzeli”.
            • iza42 Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 03:40
              Jezeli pacjentka miala trudnosci z oddychaniem to rzeczywiscie nalezalo ja odeslac do szpitala.
              Natomiast inne objawy , bole w plecach i bole zwiazane z poruszaniem sie sugeruja dolegliwosci kregoslupa i sa mylace. Podejrzana sprawa bylo rowniez podniesione cisnienie, nie wiemy jak wysokie ono bylo ale jezeli rzeczywicie wysokie i jezeli pacjentka miala podwyzszone inne czynniki ryzyka nalezalo sie tej sprawie blizej przyjrzec i skierowac do szpitala na dalsza diagnostyke. Ogolnie rzecz biorac rozpoznanie czy podejrzenie zawalu moze byc w wielu przypadkach bardzo trudne i takie pomylki zdarzaja sie wszedzie na swiecie, nie tylko w Busku.
              Przepracowanie lekarzy, pospiech i brak czasu stanowi niestety istotny czynnik uspasabiajacy do takich pomylek.
              • dr_pitcher Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 04:00
                Przestancie pisac bzdury - EKG a proste badanie krwi sa w stanie atak serca wykryc.
                Liczy sie tez historia chorobowa. W "cywilizacji" nie jest problemem, ze lekarz ataku nie wykryje, a faklt, ze pacjenci czesto bagatelizuja symptomy.
                • loraphenus Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 05:54
                  dr_pitcher napisał:

                  > Przestancie pisac bzdury - EKG a proste badanie krwi sa w stanie atak serca wyk
                  > ryc.

                  lol. zwłaszcza EKG jest najbardziej miarodajnym badaniem.

                  nie wspominajac już o tym że nawet najnowsze testy na markery maja ograniczoną czułość.

                  lol. Chylę czoła przed zakresem wiedzy jak i stylem wypowiedzi.
                  • dr_pitcher Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 17:32
                    Chyl czola i wroc do szkoly
                    • radeberger Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 03.10.10, 01:40
                      No patrz - a w szkołach uczą, że zawału pewien możesz być tylko na stole sekcyjnym...
                  • cccykoria Re: Klsyczny przykład 03.10.10, 10:47
                    jak dr lekceważą pacjentów. Ciekawe ,czy dr osłuchała?, a ekg dr nie musi ruszać 4 liter, przecież to robi pielęgniarka..Na miejsu tej pacjentki nie prosiłabym się o przyjęcie (skoro dr odmówiła) jadę na IP i naprawdę guzik mnie to obchodzi to dr będzie się tłumaczyć.

                    W mojej przychodni niejednokrotnie pacjenci z wysokim ciśnieniem iyp ,którzy przyszli niezarejestrowani byli przyjmowani bez kolejki i nikt nie miał pretensji, ale takie przychodnie to rzadkość ... Pacjenci przychodzący po stałe leki, zajmują miesca tym co potrzebują naprawdę pomocy.W wielu przychodniach ten problem został rozwiązany i bardzo dobrze..
                    • pct3 Re: Klsyczny przykład 03.10.10, 11:46
                      Pacjenci przychodzący po stałe leki, zajmują miesca tym co potrzebują naprawdę pomocy.W wielu przychodniach ten problem został rozwiązany i bardzo dobrze

                      Zdradzisz jak został ten problem rozwiązany?
                      • cccykoria Re: Klsyczny przykład 03.10.10, 11:57
                        pct3 napisał:

                        > [i]Pacjenci przychodzący po stałe leki, zajmują miesca tym co potrzebują napraw
                        > dę pomocy.W wielu przychodniach ten problem został rozwiązany i bardzo dobrze[/
                        > i]
                        >
                        > Zdradzisz jak został ten problem rozwiązany?

                        Oczywiście, zostawiamy książeczki i listę leków, po odbiór na następny dzień.Przychodnia wyznaczyła dni dla porządku:) to są wtorki i czwartki.Tak robią wszystkie przychodnie w mieście, oprócz jednej(może coś się zmieniło bo to było kilka lat temu, tam nie ma takiej możliwości, bo mają malo pacjentów).W poradniach specjalistycznych neurolog gastrolog po kontynuację leków idę do pielęgniarki sprawdza z karty wypisuje, wchodzi do dr pieczątka i problem załatwiony.Jest to dobre rozwiązanie z zastrzeżeniem, że dr informują, że co jakiś czas trzeba się "pokazać"...
                        • cccykoria Re: Klsyczny przykład 03.10.10, 12:08
                          Jeszcze jedno, specjalista piszę "informację " do dr rodzinnej, jakie leki biorę, ewentualnie zalecenia o zmianie i w ten sposób, dr rodzinna(wpisuje do karty) może również wypisywać takie leki.Dobre rozwiązanie
                        • pct3 Re: Klsyczny przykład 03.10.10, 12:10
                          tak myślałem.
                          Zmartwię Cię. To nie jest żadne "rozwiązanie". To jest nielegalne w świetle przepisów NFZ.
                          Nie mówię, że to jest złe rozwiązanie. Są argumenty za tym by je popierać (są też liczne przeciw). Ale to rozmowa trochę teoretyczna. Póki co jest to niezgodne z przepisami i grozi konsekwencjami. Przychodnie będą wydawać recepty wypisane na "karteczki" z życzeniami. Do czasu kontroli - która dobrze jeśli skończy się skromnym, 5 lub 10 tys zł mandatem.
                          • oby.watel Re: Klsyczny przykład 03.10.10, 12:24
                            Jeśli mam zalecenie stałego brania leku, i kontrole co pół roku, to nie wykupie zapasu na pół roku naprzód. Z prozaicznego powodu - nie stać mnie. Więc po co mam zabierać czas innym idąc tylko po receptę? Z drugiej strony w tym zbrodniczym systemie wszystko jest możliwe, z karaniem rozwiązań propacjenckich na czele.
                            • pct3 Re: Klsyczny przykład 03.10.10, 12:51
                              Więc po co mam zabierać czas innym idąc tylko po receptę?

                              Mnie nie musisz pytać "po co" w sensie logiczno-merytorycznym. Ja wiem, że to bez sensu.
                              Ale równocześnie muszę po bolszewicku odpowiedzieć - bo tak trzeba. Dla sprawy. Dla partii.
                              Znaczy - chciałem napisać - "w myśl regulacji NFZ nie można wydać jakiegokolwiek dokumentu dotyczącego pacjenta - zaświadczenia, zwolnienia, recepty- bez osobistego zbadania pacjenta".
              • qwas12 Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 10:11
                > Natomiast inne objawy , bole w plecach i bole zwiazane z poruszaniem sie sugeru
                > ja dolegliwosci kregoslupa i sa mylace.

                warto pamietac jednak, ze w kregoslupie piersiowym nie wypadaja nam dyski- jak w kregslupie ledzwiowych, czyli w typowych "bolach krzaza". Bole w kregoslupie piersiowym najczesciej maja inne zrodlo- np nowotwory - typowo to rak trzustki. lub zawal serca. z drugiej strony- bole w kr. ledzwiowym- sa bardziej zwodne- bo typowe. a moze byc to np- obdyskutowywany tutaj rak jajnika (znajoma z niemiec leczyla sie u ortopedy na "bole krzyza"- niestety juz nie zyje). na prawde- kochani pacjenci, nie zawsze latwo jest w tej medycynie. obojetnie czy w polsce czy na dzikim zachodzie.
                no i jeszcze dla poprawy samopoczucia polskich pacjentow- kolejna histora z zycia niemieckiego pacjenta: zona wezwala pogotowie, bo maz gorzej kontatkuje, pol godziny temu bylo wszystko ok, przylatuje helikopter, pacjent laduja w ciagu dwoch godzin od zdarzenia w szpitalu- a tu szef sie upiera ze to zatrucie (bo nie pacjent nie mial porazen,tylko byl senny), wysyla zone do domu zeby przeszukala lozko i pokoj czy ie ma tam jakis lekow. w koncu po kilku gdzinach rezonans- jednak udar pnia. ale cenny czas minal, sznse na trmbolize przepadla. pacjent mial o tyle szczescie- ze chodzi- choc z duzym trudem (ma jeszcze iinne problem, ale juz bez szczegolow), ale moglo sie skonczyc duzo gorzej. ciekawe jak by taka historia sie skonczyla w polsce? odszkodowaniem rujnujcym szpital i szefa? zabraniem prawa zawodu? ale kochani pacjenci, pomylki zdarzaja sie wszystkim. nawet szefom. nawet niemieckim. nawet amerykanskim- choc Ci pewnie sie do tego nie przyznaja.

                • practicant Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 11:24
                  Wszystko prawda oczywiscie,ale z jednym nie mogę się zgodzic:
                  widzialem juz wypadniety dysk piersiowy,w dodatku-pelnoobjawowy:)No,ale generalnie masz racje,ksiazkowo to raptem kolo 1%.
                  • iza42 Re: Lekarz pierwszego czy ostatniego kontaktu! 02.10.10, 13:24
                    Przypadek z Nowej Zelandii . Pacjentka, starsza pani zle sie poczula i z bolami kregoslupa ledzwiowego zostala przyjeta do szpitala. Zdjecie wykazalo zlamania patologiczne kregow ledzwiowych, ktore przypisano osteoporozie. Niestety, przyczyna tych zlaman nie byla osteoporoza lecz rak jajnika z przerzutami to kregoslupa, ale o tym dowiedziano sie juz pozniej, po wypisaniu ze szpitala, bo w szpitalu nikt nie zbadal brzucha...
Pełna wersja