nakazy pracy dla lekarzy?

07.10.10, 07:28
biznes.onet.pl/lekarz-czyli-przedsiebiorca,18570,3725692,1,prasa-detal
zawsze mi się wydawało, że z niewolnika nie ma pracownika a o pracownika konkuruje się warunkami pracy.

a tutaj dalej myślenie w epoce nakazów, zakazów, prikazów i ukazów.
    • aelithe Re: nakazy pracy dla lekarzy? 07.10.10, 11:26
      nakazów pracy wydać nie można
      więc skończy się zapaścią publicznej ochrony zdrowia w zakresie usług możliwych do wykonania w gabinetach prywatnych
    • oby.watel Re: nakazy pracy dla lekarzy? 07.10.10, 12:25
      Ano dominuje. Choć nikt tego nawet nie zaproponował, a tylko sarkastycznie ostrzegł Andrzej Sadowski z Centrum im. Smitha jak skończy się brak reform. Czas na uwagę o obywatelach. To nie wymaga żadnych umiejętności.
    • slav_ Re: nakazy pracy dla lekarzy? 07.10.10, 14:05
      > zawsze mi się wydawało, że z niewolnika nie ma pracownika

      Chyba faktycznie Ci się wydawało.
      Poczytaj komentarze pod podobnymi artykułami:

      zmusić - nakazać - zakazać - zabronić - płatne studia - kazać oddać pieniądze za studia - kazać oddać za specjalizację - nakazać odpracowania studiów 10 - 15 lat (za miskę ryżu?) - kasy fiskalne (koś zaspał) - itp

      Takie mnie więcej sposoby "naprawy" sytuacji opieki zdrowotnej preferują polscy obecni i potencjalni pacjenci.

      Takiego więc polscy pacjenci chcą mieć lekarza - zastraszonego administracyjnie niewolnika leczącego ich pod przymusem.

      Propozycji by stworzyć dobre warunki do leczenia i dobrze płacić lekarzom (i innemu personelowi) jakoś nikt nie składa. Widać takich lekarzy - leczących ich w komforcie zarówno pracy jak i finansowym polscy pacjenci nie potrzebują i takie "otoczenie" pracy lekarza uznają za zbędne.
      • oby.watel Re: nakazy pracy dla lekarzy? 07.10.10, 14:14
        Czytając to forum można pomyśleć, że lekarze to same $©Ş a także @#$@# oraz @#$$@. Problem w tym, że w Polsce żyje dużo więcej pacjentów niż wypowiedziało się na forum i dużo więcej lekarzy. Już nie wspominając o drobiazgu - dla dobra sprawy pominąłeś wszystkie niewygodne wpisy. Których wcale nie jest mniej niż pasujących do tezy.

        Tak się zastanawiam. Jeśli dostaniesz w prezencie długopis od firmy produkującej lek na katar, to podobnie traktujesz objawy, które pacjent wymienia? Koncentrujesz się wyłącznie na katarze?
        • off-sik Re: nakazy pracy dla lekarzy? 08.10.10, 19:40
          oby.watel napisał:

          > Tak się zastanawiam. Jeśli dostaniesz w prezencie długopis od firmy produkujące
          > j lek na katar, to podobnie traktujesz objawy, które pacjent wymienia? Koncentr
          > ujesz się wyłącznie na katarze?
          >
          jak swego czasu nieglupio napisal st.lucas, wszelkie ograniczenia prezentow od firm dla lekarzy sa glupie i szkodliwe
          jest to typowa sztuczna, socjalistyczna regulacja
          powinien decydowac rynek

          czyli lekarzowi powinno sie bardziej oplacac dobro pacjenta niz dlugopis, albo i wczasy na Malediwach, od firmy
          tak samo jak sprzedawcom w skladach budowlanych oplaca sie dbac o klientow,
          pomimo, ze firmy produkujace artykuly budowlane funduja tym sprzedawcom szkolenia,
          bonusy, gratisy i inne "korupcje"

          sprzedawcow w skladach budowlanych nic prawnie nie ogranicza - moga byc nielojalni wobec klientow - ale im sie to nie oplaca!

          tak ku przemysleniu dla obywatela-socjalisty...
          • oby.watel Re: nakazy pracy dla lekarzy? 08.10.10, 22:49
            Historia nie odnotowała wypadku, żeby budowlaniec partacz wstawiając klientowi okno zrobił z klientki warzywo. A lekarzom i owszem. Ponadto lekarstwa to nie pietruszka.
            • qwas12 Re: nakazy pracy dla lekarzy? 09.10.10, 07:10
              owszem, i to nawet hurtowo.
              przypominam- np zapadajace sie hale.
            • off-sik Re: nakazy pracy dla lekarzy? 09.10.10, 09:46
              oby.watel napisał:

              > Historia nie odnotowała wypadku, żeby budowlaniec partacz wstawiając klientowi
              > okno zrobił z klientki warzywo.

              odnotowala i to wielokrotnie
              Alzheimer czy ogolna demencja obywatela?

              >A lekarzom i owszem.

              tu sie zgodze... lekarze nie powinni wstawiac okien, ani musiec majsterkowac w domu
              lekarze powinni dobrze wypoczywac, powinno ich byc na to stac

              >Ponadto lekarstwa to nie pietruszka.

              spostrzewawczosc obywatela mnie niemal oszolamia
              a zatem za pietruszke nalezy uczciwie placic, a zaleczenie - nie?...
      • igor14141 Re: nakazy pracy dla lekarzy? 07.10.10, 20:54
        slav-napisał

        Propozycji by stworzyć dobre warunki do leczenia i dobrze płacić lekarzom (i in
        > nemu personelowi) jakoś nikt nie składa. Widać takich lekarzy - leczących ich
        > w komforcie zarówno pracy jak i finansowym polscy pacjenci nie potrzebują i tak
        > ie "otoczenie" pracy lekarza uznają za zbędne.

        slav to może Ty pierwszy podaj propozycje jak stworzyć dobre warunki do leczenia.
        Jakie kontrakty ,pensje wpłynęły by pozytywnie na jakość leczenia a co za tym idzie zadowolenia ze strony pacjenta.
        Kiedy przestaniemy się lekarza bać ,a zaczniemy Go szanować i darzyć zaufaniem.
        Czy sądzisz że wraz ze wzrostem wynagrodzeń znikną kolejki,bedzie łatwiejszy dostęp do specjalisty,czy do szpitala?
        • slav_ Re: nakazy pracy dla lekarzy? 07.10.10, 21:25
          > Czy sądzisz że wraz ze wzrostem wynagrodzeń znikną kolejki,bedzie łatwiejszy do
          > stęp do specjalisty,czy do szpitala?

          W kilkunastoletniej perspektywie ? NIE
          Ale może dałoby się odwróci lub przynajmniej powstrzymać trend spadkowy.
          MOŻE dałoby się poprawić w tym czasie jakość (nie dostępność) usług.
          • igor14141 Re: nakazy pracy dla lekarzy? 08.10.10, 17:11
            slav napisał:
            >Ale może dałoby sie odwróćić lub przynajmniej powstrzymać trend spadkowy.
            >Moze dałoby sie poprawic w tym czasie jakość(nie dostepność) usług.

            W taki sposób? Przychodniom nie są juz potrzebni lekarze tylko ich dokumenty,na podstawie których mogą się starać o pieniądze.Skąd pacjent ma wiedzieć ,,,,,ze nie leczy go lekarz tylko szaman!

            https://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,8481029,Lekarke_zatrudnili_bez_jej_wiedzy__Zarabial_szpital.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f149442e3674d74&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&width=120
            • igor14141 Re: nakazy pracy dla lekarzy? 08.10.10, 17:36
              lepszy link!

              www.dziennik.pl/wideo/304322,wydarzenia-polsatu-lekarze-widma.html
            • slav_ Re: nakazy pracy dla lekarzy? 08.10.10, 19:33
              W tym materiale podane są te informacje o których piszę, choć skąpsze. Nareszcie, choć tylko w drugiej części materiału pojawia się sformułowanie "figurowali na grafiku" - zgodne z prawdą i nie prowokujące steku obelg po adresem lekarzy - oszustach i złodziejach którzy biorą forsę za 7 etatów a pracują w jednym miejscu a biedni pacjenci w innych czekają na nich w kolejce a oni nie przychodzą do gabinetu.
              Podoba mi się tez głupawy uśmieszek pani z nfz i dziarski urzędnik "z centrali" który "oczekuje" - dokładnie cudownego rozmnożenia chleba i wina, pardon, kardiologów którzy ochoczo za stawki nfz będą pracowali w tych wszystkich przychodniach przez 12 godzin dziennie. Życzę powodzenia.

              > W taki sposób? Przychodniom nie są juz potrzebni lekarze tylko ich dokumenty,na
              > podstawie których mogą się starać o pieniądze.Skąd pacjent ma wiedzieć ,,,,,ze
              > nie leczy go lekarz tylko szaman!

              Tak czy inaczej nie leczy go szaman. Najczęściej leczy go doświadczony internista nie mający specjalizacji kardiologa. Za to ma wystarczające kompetencje i doświadczenie zawodowe by być lepszą alternatywą od całkowitego braku lekarza w tej poradni.
              Można to akceptować i stworzyć warunki by ci lekarze pracowali i podnosili swoje kwalifikacje albo można "przykręcić śrubę", zerwać kontrakt i "oczekiwać".
              Dodam tylko że w tym drugim przypadku nfz oszczędza duże pieniądze.
    • evitka03 Re: nakazy pracy dla lekarzy? 07.10.10, 20:41
      Nie wiem skąd autor wziął te 160 tys. lekarzy. Polecam artykuł;

      www.gazetalekarska.pl/xml/oil/oil67/gazeta/numery/n2007/n200701/n20070105
      który notabene też zawiera sprzeczne dane, np.:

      "Już w roku 1999 liczba lekarzy zmalała o 2,5 tysiąca w porównaniu z rokiem poprzednim i wyniosła 87 524 osób (1 lekarz przypadający na 437 pacjentów), w 2000 roku liczba ta zmniejszyła się o kolejne 2,5 tysiąca i wyniosła 85 031 osób. Tendencja spadkowa odwróciła się w roku kolejnym - w 2001 roku liczba lekarzy w Polsce wyniosła 86 608 osób."

      I nagle mamy jakiś "wyrój" lekarzy, w 2006 jest ich aż 118 tys.:

      "Pewien obraz skali wyjazdów polskich lekarzy za granicę przynoszą dane z regionalnych Izb Lekarskich dotyczące ilości pobranych przez lekarzy zaświadczeń potwierdzających prawo do wykonywania zawodu w krajach UE. Według danych z lipca 2006 roku, takie zaświadczenia od chwili wstąpienia Polski do Unii Europejskiej wzięło 5723 na 118 tysięcy lekarzy, czyli około 4,8%.

      Moim zdaniem dane z Izb Lekarskich z 2006 r obejmują wszystkich lekarzy, także emerytów nieczynnych zawodowo, wypisujących leki jedynie "pro autore" i "pro familia". Tak czy owak nawet łącznie z emerytami daleko jeszcze do 160 tysięcy...
      • claratrueba już jakoś by było... 08.10.10, 06:20
        ...gdyby potraktowano powaznie róznych ekspertów, którzy przyjeżdżali do Polski doradzać tu po transformacji, czyli 20 lat temu.
        > Czy sądzisz że wraz ze wzrostem wynagrodzeń znikną kolejki,bedzie łatwiejszy do
        > stęp do specjalisty,czy do szpitala?
        Dokładnie to twierdzili+ postulat inwestycji w uczelnie medyczne + zmianę systemu specjalizacji (poziom studiów oceniono b. wysoko, bardzo nisko- liczbę miejsc, system specjalizacji jako niewydolny). Czas, po którym zmiany będą odczuwalne- 20 lat. Czyli teraz. Przestrzegali przed odkładaniem sprawy ad calendas graecas wieszcząc emigrację i dalszy spadek jakości "obsługi" (za komuny już był dramat) a także ucieczkę do placówek komercyjnych- medycyna estetyczna. Ekspertów olano bo "czynnik ludzki" zbyt długo był w pogardzie by nagle uznac, że jest najistotniejszy. Podobny los spotkał ekspertów od oświaty. Nie olano jedynie ekspertów od "socjalu" implantujących własne systemy opieki społecznej będace hodowlą pasożytów i niszczące ich własne społeczeństwa. Ale na tym zdobywa się miejsca w parlamencie.
        • aelithe Re: już jakoś by było... 08.10.10, 10:33
          głównym grzechem komunizmu było zaniedbanie czynnika ludzkiego
          z jednej strony masowa propaganda, z drugie brak wykorzystania potencjału indywidualnych ludzi.
          Pewnie działania socjalne testowaliśmy za komuny - chlebowe dzieci, samotne mamusie,

          O niewypłacalności systemu emerytalnego opartego na umowie pokoleń pisano już w latach 70-tych mając poparcie w silnych danych demograficznych. W Polsce mimo reformy AWS w dalszym ciągu rządzącym Polską nie przychodzi do głowy możliwość oparcia świadczeń emerytalnych na zgromadzonym kapitale.
          Ten problem na świecie nazwano tarczą socjalną. Przed wyborami daje się określonym grupom pewne przywileje. W Polsce to - wcześniejsza emerytura z prawem do pracy. Renta dla niezdolnego do pracy, który pracuje. Coroczna indeksacja świadczeń - mimo, że system emerytalny pochłania 60% pieniędzy publicznych i jego udział dalej rośnie. Do 2040 może osiągnąć 300% PKB.
          W zakresie ochrony zdrowia brak efektywnego kształcenie specjalizacyjnego i pospecjalizacyjnego.
          Co do kształcenia na studiach - w czasie studiów miałem 2 tygodnie zajęć w niemieckiej klinice. W tym czasie miałem więcej asyst przy operacjach niż w ciągu całych studiów w Polsce. Kolega, który był na internie wykonał samodzielnie 3 rektosigmoidoskopie ( pod nadzorem lekarza oczywiście) . Moi niemieccy koledzy wykonywali samodzielnie znieczulenia i intubacje przed rutynowymi zabiegami. Czy widziałaś to kiedyś w Polsce?

          Ja ze swojej pamiętam zajęcia z chirurgii na których staliśmy przez 2 godziny na korytarzu, po których przyszedł Pan Adiunkt i powiedział. Państwo schowają się do biblioteki, Pan Profesor denerwuje się, jak studenci się szwędają po klinice.
          • oby.watel Re: już jakoś by było... 08.10.10, 10:45
            Zdaje się, że coś przeoczyłeś. Dzięki temu, ze służba zdrowia wygląda jak wygląda problem ludzi starszych w Polsce nie będzie tak tragiczny jak w krajach cywilizowanych. Ilu ludzi mających problemy z sercem doczeka terminu u kardiologa? I o to chodzi! Na tym właśnie polega plan.
            • claratrueba Re: już jakoś by było... 08.10.10, 12:20
              Dzięki temu, ze służba zdrowia wygląda jak wyglą
              > da problem ludzi starszych w Polsce nie będzie tak tragiczny jak w krajach cywi
              > lizowanych.
              Niestety, mylisz się.
              "Emeryci nie popieraja partii czynem umierając przed terminem."
              Średnia długosci zycia wcale tak od reszty Europy nie odbiega. Odbiega za to bardzo wiek zaprzestania działalności zawodowej (płacenia składek) - mamy najmłodszych w cywiliz. świecie rencistów i emerytów. To jest w duzym stopniu wynik cywilizacyjnego zapóźnienia SZ (mało kto umrze w kolejce ale niejeden straci zdolnośc do pracy), choc w jeszcze wiekszym polskiej pogardy dla pracy i kombinatorstwa "jak tu zrobic, żeby sie nie narobić". Lekarze maja tu mój szacunek jako ludzie pracujący znacznie więcej niż wiekszość populacji. Ale zdaje się, że to dość rzadka opinia.
              • igor14141 Re: już jakoś by było... 08.10.10, 14:41
                claratrueba napisała :

                Lekarze maja tu mój szacunek jako ludzie pracujący znacznie więcej niż wiekszość populacji. Ale zdaje się, że to dość rzadka opinia.

                > Według Ciebie lekarze to ludzie którzy pracują więcej niz wiekszość populacji!
                Ale czy to znaczy ,że przez zatrudnianie się w kilku miejscach,ich praca jest bardziej wydajna?
                Mało który pacjent życzy sobie żeby lekarz pracował zmęczony-pacjent nie ma na to wpływu, lekarz ma!
                Pacjenci oczekują od lekarzy ,żeby leczyli a nie przyjmowali.
                Wiesz ja też mam wielki szacunek dla lekarzy ,ale nie dlatego ,że duzo pracują, ale ,że wsród nich są wspaniali lekarze ,którzy potrafią leczyć zachowując jednocześnie szacunek dla pacjenta.
                • off-sik Re: już jakoś by było... 08.10.10, 19:49
                  igor14141 napisał:

                  > claratrueba napisała :
                  >
                  > Lekarze maja tu mój szacunek jako ludzie pracujący znacznie więcej niż wiekszoś
                  > ć populacji. Ale zdaje się, że to dość rzadka opinia.
                  >
                  > > Według Ciebie lekarze to ludzie którzy pracują więcej niz wiekszość popu
                  > lacji!
                  > Ale czy to znaczy ,że przez zatrudnianie się w kilku miejscach,ich praca jest
                  > bardziej wydajna?
                  > Mało który pacjent życzy sobie żeby lekarz pracował zmęczony-pacjent nie ma na
                  > to wpływu, lekarz ma!
                  > Pacjenci oczekują od lekarzy ,żeby leczyli a nie przyjmowali.
                  > Wiesz ja też mam wielki szacunek dla lekarzy ,ale nie dlatego ,że duzo pracują
                  > , ale ,że wsród nich są wspaniali lekarze ,którzy potrafią leczyć zachowując j
                  > ednocześnie szacunek dla pacjenta.

                  tak sie sklada, ze lekarze rzeczywiscie ZNACZNIE wiecej pracuja niz reszta pisopolaczkow

                  mozna jak ktos to bardzo lubi zaprzeczac faktom, albo zmyslac PISBAJKI,
                  ale Dorn juz nie jest mile widziany przez WODZA - ku przestrodze!
          • pct3 Re: już jakoś by było... 09.10.10, 10:01
            Ja ze swojej pamiętam zajęcia z chirurgii na których staliśmy przez 2 godziny na korytarzu, po których przyszedł Pan Adiunkt i powiedział. Państwo schowają się do biblioteki, Pan Profesor denerwuje się, jak studenci się szwędają po klinice.

            To i tak miałeś dobrze. Ja miałem identyczną sytuację na przedziwnych zajęciach, gdzie pod koniec 1 roku studiów ktoś wymyślił bodaj 8 godzin zajęć na oddziałach klinicznych jako "przedpropedeutyka części klinicznej". Było to wymyślone niemal ad hoc, więc na oddziałach asystenci nic nie wiedzieli, nie wiedzieli co zrobić ze na oddziale ze studentami którzy nie znają nawet fizjologii, o patofizjologii nie mówiąc, więc też było czekanie i chowanie się.
            Ale to dopiero początek. Potem dziekanat wybitnie wnikliwie weryfikował zaliczenie tych zajęć. A odbywało się ono na podstawie pieczątek wbijanych w nietypowym miejscu w indeksie. Nikt tych pieczątek najpierw - na zajęciach - nie dał, a potem nie chciał słyszeć o podbiciu ("co wy mi tu opowiadacie, jakie znowu zajęcia kliniczne na 1 roku, czy wyście zwariowali"). Pół roku przybijało te pieczątki przez znajome pielęgniarki, przez starszych kolegów, przez nie wiem kogo. To codzienność edukacji lekarskiej w Polsce. To że potem wyrastają lekarze odróżniający paracetamol od aspiryny, wydaje się dużym sukcesem i plusem dla polskich adeptów medycyny.
      • qwas12 Re: nakazy pracy dla lekarzy? 10.10.10, 22:48
        www.nil.org.pl/xml/nil/rejlek/infstat
        zestawienie nr 1
        aktualnie jest 120T zarejestrowanych lekarzy w polsce; z czego- trzeba odjac co najmniej 10-20 tysiecy lekarzy pracujacych poza medycyna kliniczna oraz martwe dusze (np. ja nadal figuruje w statystyka nil).
        przy 38 mln obywateli daje to ok 350-380 pacjentow na lekarza (a moze wiecej).

        dla porownania- w niemczech - ktore skarza sie na niedobor lekarzy- pracuje obecnie klinicznie 298 T lekarzy, przy 82 mln obywateli- daje to 275 pacjentow/lekazr

        czyli na polskiego lekarza - wypada ok 100 pacjentow wiecej- ok. 25%;

        hmmm,
        a np niejaki szlachcic potrafi przy tych statystykach zadac inteligentne pytanie:

        forum.gazeta.pl/forum/w,305,115655242,115655242,Dlaczego_Akademie_Medyczne_sa_pelne_studentow_.html
        no comments.


        ps.
        w jaki sposob Pani Minister moze zabronic wyjezdzania polskim lekarzom? przeciez o zatrudnieniu decyduje pracodawca?
        • practicant Re: nakazy pracy dla lekarzy? 10.10.10, 23:50
          Wszystko zgoda,ale:

          > ps.
          > w jaki sposob Pani Minister moze zabronic wyjezdzania polskim lekarzom? przecie
          > z o zatrudnieniu decyduje pracodawca?

          1)Likwidacja LEPu i stazu mimo jasnego zapisu w traktacie akcesyjnym,iz polskie PWZ liczy sie w europie jedynie po wykonaniu dwoch powyzszych.
          2)wprowadzenie certyfikatow zamiast specjalizacji-slyszales w DE o czyms takim jak "certyfikat"?:)

          Generalnie,milosciwie rzadzacy zdaja sobie sprawe z problemu i staraja sie go rozwiazac.Jak zwykle-na swoj sposob...
        • androsak Re: nakazy pracy dla lekarzy? 16.10.10, 16:30
          oglądam czasami amerykańskie seriale o lekarzach i stąd wiem, że studja w USA są płatne. ubodzy studenci dostają kredyty które spłacają przez wiele lat pracy w amerykańskie slużbie zdrowia. proste, racjonalne.
    • imponeross Nie ma obawy 08.10.10, 17:52
      loraphenus napisał:

      > biznes.onet.pl/lekarz-czyli-przedsiebiorca,18570,3725692,1,prasa-detal
      > zawsze mi się wydawało, że z niewolnika nie ma pracownika a o pracownika konkur
      > uje się warunkami pracy.
      >
      > a tutaj dalej myślenie w epoce nakazów, zakazów, prikazów i ukazów.

      Nie ma obawy, PL jest w Unii, zaden nakaz pracy dla jakiejs grupy zawodowej teraz nie przejdzie. To bylo powiedziane w artykule w formie polzartu / polironii, a ty sie od razu przejmujesz nie wiadomo czym.
      • slav_ Re: Nie ma obawy 08.10.10, 20:01
        post loraphenusa nie dotyczy realności groźby nakazów pracy tylko treści i kondycji intelektualnej komentujących takie artykuły (pojawiły się również na innych portalach, te na gazecie są dość stonowane)

        Oczekiwanie przymusu administracyjnego wobec lekarzy jest nie tylko szeroko akceptowane ale wręcz oczekiwane i to zdecydowanie poza granice wolności osobistej.
        Nie mam powodu nie wierzyć w szczerość tych oczekiwań a ilość (idące w setki komentarzy) dość niepokojąca diagnozę - jakim prymitywnym społeczeństwem jesteśmy.
        • claratrueba Re: Nie ma obawy 09.10.10, 06:44
          Nie mam powodu nie wierzyć w szczerość tych oczekiwań a ilość (idące w setki ko
          > mentarzy) dość niepokojąca diagnozę - jakim prymitywnym społeczeństwem jesteśmy
          No, niestety, jesteśmy. Choć mi tu bardziej pasuje "zdemoralizowanym". Na okoliczność wyborów samorządowych tuż, tuż mam kompletnie rozkopane i zakorkowane miasto. Może poszłoby to szybciej i sprawniej gdyby, jak na całym świecie, boboty szły na trzy zmiany i 7 dni w tyg. Nie idą. Na pracę w nocy i niedziele mają monopol nieliczne zawody- robotnik musi się wyspać.
          Co do nądznej roboty lekarzy bo w 10 miejscach- tak, czasami z tak pracującego lekarza niewiele jest pożytku. Czasami jest to fikcyjne zatrudnienie. Znacznie częściej jest to jedyny sposób, by do jakiegoś specjalisty w ogóle się dostać. A dla naszych jasnie panujących jest to pretekst by "wszystko zostawić tak jak jest" bo i lekarz sobie dorobi i pacjent gdzieś lekarza znajdzie- jakoś będzie, naród zaradny.
          • oby.watel Re: Nie ma obawy 09.10.10, 10:41
            Jeśli pada zarzut, że lekarze udają pracę na kilku etatach jako figuranci odpowiedzią jest oburzenie. Ale jak się pisze pogardliwe bzdury o "robolach", to to jest "wyważona opinia" względnie rozsądny głos w dyskusji.

            claratrueba napisała:

            > Na pracę w nocy i niedziele mają monopol nieliczne zawody- robotnik musi się wyspać.

            Czyli twierdzisz, że to robotnik tak se wstaje rano i se myśli (ja wiem, że ten proces zachodzi wyłącznie u lekarzy, ale dla uproszczenia przyjmijmy, że se myśli) co by tu zrobić. No i nagle wpada na pomysł - a wezmę i kompletnie se rozkopię miasto. A co!

            Natomiast lekarz samodzielnie tylko przyjmuje. Za nic innego nie ponosi odpowiedzialności, bo winni są nasi jaśnie panujący. A już na pewno za pracę w dziesięciu miejscach na raz. Bo w przeciwieństwie do robola lekarza ktoś zatrudnia.
        • imponeross Re: Nie ma obawy 09.10.10, 17:46
          slav_ napisał:

          > post loraphenusa nie dotyczy realności groźby nakazów pracy tylko treści i kond
          > ycji intelektualnej komentujących takie artykuły (pojawiły się również na innyc
          > h portalach, te na gazecie są dość stonowane)
          >
          > Oczekiwanie przymusu administracyjnego wobec lekarzy jest nie tylko szeroko akc
          > eptowane ale wręcz oczekiwane i to zdecydowanie poza granice wolności osobistej
          > .
          > Nie mam powodu nie wierzyć w szczerość tych oczekiwań a ilość (idące w setki ko
          > mentarzy) dość niepokojąca diagnozę - jakim prymitywnym społeczeństwem jesteśmy
          > .

          Moze ty sie naucz czytac po polsku?...
Pełna wersja