oby.watel
16.12.10, 16:08
Wprost pisze:
Co trzeci przewlekle chory Polak nie stosuje się do zaleceń lekarza. Sam określa moment zakończenia farmakoterapii, reguluje dawki leków, bywa nawet, że sam decyduje o ich zmianie – wynika z analizy, którą zleciła założona przez Polpharmę i należąca do jej grupy Fundacja na rzecz Wspierania Rozwoju Polskiej Farmacji i Medycyny. Skutek? Coraz częstsze niepowodzenia w terapii i ogromne marnotrawstwo leków. Na takie „nietrafione” leczenie NFZ wydaje 6 mld zł rocznie.
W Polsce jedna na pięć przewlekle chorych osób samowolnie zarzuca kurację, o ile uzna, że minęły niepokojące dolegliwości. Decyzja taka łatwiej przychodzi tym, którzy nie ufają umiejętnościom leczących ich specjalistów. Sceptycznych pacjentów jest całkiem sporo (aż 38% wszystkich chorych nie ufa lekarzowi). Spośród nich co trzeci sam wybiera moment odstawienia leków. Chorzy równie często rezygnują z farmaceutyków, w sytuacji gdy terapia nie przynosi oczekiwanych rezultatów (29% przypadków). Z reguły następuje to zastanawiająco szybko. W trzech przypadkach na dziesięć przewlekle chory nie przyjmuje nawet jednego opakowania leku.
Nie zawsze pacjenci zarzucają leczenie z własnej woli. Robią to także dlatego, że nie mogą dostać się do lekarza, żeby otrzymać kolejną receptę. Dotyczy to co dziesiątego leczonego. A przecież wypisana recepta nie oznacza jeszcze wykupienia leków. Pieniądze, a właściwie ich brak, decydują o tym, że ponad połowa chorych od czasu do czasu rezygnuje z wizyty w aptece. Jedna czwarta z niesubordynowanych pacjentów przyznaje, że robi to często.
Chorzy nierzadko przerywają też leczenie, gdy pojawiają się powodowane lekami dolegliwości, szczególnie z przewodu pokarmowego (47,8% rezygnacji). Inni odstawiają leki, kiedy tylko nastąpi chwilowa poprawa stanu zdrowia (26,1%), dlatego że mają dosyć reżimu codziennego przyjmowania leków (13,1%), obawiają się skutków ubocznych z powodu długotrwałego leczenia (8,7%), a także wtedy, kiedy koszty terapii są zbyt wysokie (4,3%).