super

03.02.11, 15:07
lekarzka bedzie odpowiadala za blad czy pomoc w ukryciu przestepstwa?

https://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9047126,Zona_zabila_meza__lekarka_stwierdzila_zawal_serca.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f1207f6669539f&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&width=120
    • slav_ Re: super 03.02.11, 15:46
      Przecież facet zmarł na serce, wcale się tak bardzo nie pomyliła.
    • pct3 Re: super 03.02.11, 21:19
      będzie odpowiadała za błąd. I to nie za błąd w rozpoznaniu przyczyny zgonu (choć to też) ale za błąd w postępowaniu formalnym. Otóż są takie sytuacje które lekarz powinien traktować jak śmierdzące jajko. Każdy zgon stwierdzony w domu, u osoby młodszej niż taka która "może" umrzeć - czyli zgon mężczyzny poniżej 70 roku życia i u kobiety poniżej 75-77 roku życia, o ile nie ma ewidentnie terminalnej choroby, należy kierować do ZMS. A już żeby w domu stwierdzać przyczyny zgonu 50 - latka który nie miał rozsianej silnie objawowej choroby nowotworowej, to już trzeba być kamikadze. Za bycie kamikadze się odpowiada.

      Co do rozpoznania przyczyn, to dodatkowo pogrąża lekarkę stwierdzenie zawału serca. Jak, jakim cudem, skąd? Trochę, ale tylko trochę ratuje ją odnotowanie faktu istnienia ranki na klatce piersiowej - jest to wyraźny dowód że oglądała zwłoki. Nie można jej de facto postawić zarzutu karygodnego zaniedbania, już raczej "niepojętego zaniedbania". Nie jest jej rolą dociekanie co było przyczyną zgonu. Zawał, udar, ranka na klatce piersiowej - nieważne.
      Pogrąża ją prosta sprawa: rozpoznawanie przyczyny zgonu w domu u 50 letniego pacjenta.
    • claratrueba nie bardzo super 06.02.11, 19:44
      Kobieta wezwała pogotowie ratunkowe. Przyznała się lekarce z karetki, że doszło do sprzeczki i że silnie wzburzona użyła noża. Lekarka jednak stwierdziła śmierć mężczyzny z powodu zawału serca. Ranę na klatce piersiowej, która nie krwawiła, uznała za powierzchowną. W karcie zgonu wpisała, że na ciele nie ma oznak śmierci zadanej, dlatego niepotrzebna jest sekcja mająca ustalić bezpośrednią przyczynę śmierci.
      To z tego wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9047126,Zona_zabila_meza__lekarka_stwierdzila_zawal_serca.html
      A więc no nie żaden błąd tylko poplecznictwo (od 3 mies do 5 lat więzienia). Obrona lekarki pójdzie w kierunku współczucia dla ofiary przemocy domowej, która zamordowała ze strachu (gratuluję p. dziennikarzowi świadomości prawnej- skąd on wziął to dożywocie?) Przy dobrym adwokacie- max rok-dwa w zawiasach.
      • slav_ Re: nie bardzo super 06.02.11, 21:14
        Wątpię.
        Trzeba by przyjąć że lekarka chociaż podejrzewała możliwość zabójstwa

        idę o zakład że lekarka w ogóle nie wzięła pod uwagę możliwości zabójstwa, zwłaszcza jeśli słowa "młoda niedoświadczona" są zgodne z prawdą, pewno była bardziej przerażona sytuacją niż owa żona i nie za bardzo widziała co zrobić, akurat zrobiła źle ale miała zwłoki no to wypisała kartę zgonu
        NIKT NIGDY przed podjęciem pracy nie przeszkolił jej jak się zachować w takich sytuacjach, oczywiście powinna przeczytać parę ustaw i rozporządzeń to "by wiedziała"

        zwykle na takie "poważne pytania" o motywy odpowiedz jest dość przyziemna
        • daj.mi.buzi Re: nie bardzo super 06.02.11, 21:22
          A jak to feministka byla?
        • igor14141 Re: nie bardzo super 06.02.11, 21:48
          slav-napisał
          Wątpię.
          Trzeba by przyjać ,ze lekarka chociaż podejrzewała możliwość zabójstwa.

          "Przyznała się lekarce z karetki, że doszło do sprzeczki i że silnie wzburzona użyła noża. Lekarka jednak stwierdziła śmierć mężczyzny z powodu zawału serca. Ranę na klatce piersiowej, która nie krwawiła, uznała za powierzchowną. W karcie zgonu wpisała, że na ciele nie ma oznak śmierci zadanej, dlatego niepotrzebna jest sekcja mająca ustalić bezpośrednią przyczynę śmierci"
          Lekarka była tak pewna swojej diagnozy ,ze nawet nie wzięła na poważnie słów żony.

          " w pewnej chwili żona chwyciła nóż, zamachneła się w kierunku meża. a ten upadł na podłogę"- a moze lekarka przeczytała najpierw artykuł. No ze strachu wziął sie i upadł, a 12 centymetrowa rana zrobiła sie sama.

          NIKT NIGDY przed podjęciem pracy nie przeszkolił jej jak się zachować w takich
          > sytuacjach, oczywiście powinna przeczytać parę ustaw i rozporządzeń to "by wied
          > ziała"
          Do każdego przypadku potrzebne są odrębne szkolenia? Nie pisz bredni slav!
          .



          • practicant Aż przykro... 06.02.11, 23:07
            ...aż przykro czyta się Twoje bzdury...wracamy do budowy mózgu...?

            > a moze lekarka przeczytała najpierw artykuł. No ze strachu wziął
            > sie i upadł, a 12 centymetrowa rana zrobiła sie sama.

            Widziałeś Ty kiedyś ranę po nożu...?Centymetrowa "dziurka" może mieć i 20 cm "głębokości".


            > Do każdego przypadku potrzebne są odrębne szkolenia? Nie pisz bredni slav!

            To TY znowu bredzisz.Nie wymądrzaj się na tematy,o których nie masz pojęcia-bo chociażby toku studiów na wydziale lekarskim już w wikipedii nie sprawdzisz.Slav ma rację,zamiast porządnych zajęć,na których nauczyliby nas chociażby reagowania w takich sytuacjach,były jakieś durne etyki,czy "psychologie lekarskie" prowadzone przez niedowartościowanych wymoczków po jakimś śmiesznym kierunku na uniwerku.No,ale jest medialnie:"dobrze,że lekarzy uczą etyki"-a figa...
            • igor14141 Re: Aż przykro... 06.02.11, 23:35
              practocant napisał:



              Widziałeś Ty kiedyś ranę po nożu...?Centymetrowa "dziurka" może mieć i 20 cm "głębokości. Nie nie widziałem,ale ja nie kończyłem bardzo ciezkich studióww przeciwieństwie do lekarzy i to od nich oczekuję pisana z sensem- ja nie muszę

              > To TY znowu bredzisz.Nie wymądrzaj się na tematy,o których nie masz pojęcia-bo
              > chociażby toku studiów na wydziale lekarskim już w wikipedii nie sprawdzisz.Sla
              > v ma rację,zamiast porządnych zajęć,na których nauczyliby nas chociażby reagowa
              > nia w takich sytuacjach,były jakieś durne etyki,czy "psychologie lekarskie" pro
              > wadzone przez niedowartościowanych wymoczków po jakimś śmiesznym kierunku na un
              > iwerku.No,ale jest medialnie:"dobrze,że lekarzy uczą etyki"-a fig

              Nie szukam wiadomosci w wikipedii.Jezli ,żona informuje lekarkę że użyła noża, to lekarce juz powinno zapalić się czerwone światełko.
              Twój stosunek do wykładowców jest karygodny, wieekszosci studentów też, potem skargi bo nikt nas nie uczył i nie było szkoleń.
              Trzeba było pilnie słuchac i notować co Ci niedowartościowani wymoczkowie mieli do powiedzenia, może miałbyś. więcej do powiedzenia w temacie i to na poziomie prawdziwego lekarza.
          • slav_ Re: nie bardzo super 07.02.11, 00:08
            > Do każdego przypadku potrzebne są odrębne szkolenia? Nie pisz bredni slav!

            Ja się domyślam reprezentujesz stanowisko że lekarz wysysa z mlekiem matki wiedzę jak oceniać taką sytuację i na co zwracać uwagę by mieć podejrzenia że śmierć mogła być spowodowana przez inne osoby.
            A rana nie miała "12 cm" tylko 12 cm GŁĘBOKOŚCI, na ciele był 1 - 2 cm nie krwawiąca i wyglądając banalnie ranka.
            Zapewne ty geniuszu tego nie potrzebujesz i od razu w takiej sytuacji nad stygnącym ciałem nie tylko wykryłbyś przestępstwo ale nawet złapał sprawcę ale lekarze są tępi i potrafią tylko wkuwać książki więc szkolenie by się przydało.
            • claratrueba Re: nie bardzo super 07.02.11, 07:35
              Wszystko zależy od tego, co panie zeznały i co zeznają jeszcze.
              1. Jeśli lekarka zezna(ła), że zabójczyni powiedziała, ale ona nie uwierzyła to sąd może to kupić. Bo to jest prawdopodobne. Jeśli nóż był wąski, cienki i ostry rana mogła być bardzo mała. Jeśli krwi nie było a kobieta powiedziała tylko "zabiłam męża" może to być zrozumiane"tak go wku.., że zawału dostał". Rozważania nt. głebokości rany nie mają żadnego znaczenia dla syt. lekarki- nie mogła widzieć. Widziała natomiast oznaki nagłej smierci z powodu zatrzymania pracy serca- zawał od śmiertelnego postrzału, pchnięcia nożem będzie sie różnił zapewne tylko brakiem dziury, szczególnie krótko po zgonie.
              2. Jeśli o poinformowaniu lekarki zeznała tylko zabójczyni. Jesli lekarka nie przyzna sie, że tak było, sad może dać wiarę jej a nie roztrzęsionej kobiecie. O ile nie będzie zeznań świadków. Zabójczyni może też odwołać swoje zeznania.
              Pisanie "o szkoleniach" nie ma wiekszego sensu. Lekarz doskonale wie, że ma obowiązek zawiadomienia prokuratury w przypadku jakichkolwiek podejrzeń mozliwości śmierci zadanej. Ale musi te podejrzenia mieć. Czy jest podstawą do nich stwierdzenie "zabiłam męża" gdy na ciele widnieje coś, czego lekarz nie będący spec. medycyny sądowej nie zakwalifikuje jako śmiertelnej rany? Szczególnie jesli dysproporcja rozmiarów i siły ofiary i sprawcy jest rażąca?
              • cccykoria Re: nie bardzo super 07.02.11, 11:00
                a byłaby to zbrodnia doskonała, żeby nie czujność prokuratura. Tłumaczenie, że dr młoda itp jest b. śmieszne, odnotowanie ranki, a co było przyczyną ,już się nie chciało? Bronicie jak lwy młodą, tym samym się ośmieszacie, zresztą to nie jest pierwszy raz...To się w głowie nie mieści.
                • claratrueba Re: nie bardzo super 07.02.11, 11:37
                  cccykoria napisała:
                  > a byłaby to zbrodnia doskonała, żeby nie czujność prokuratura. Tłumacze
                  > nie, że dr młoda itp jest b. śmieszne, odnotowanie ranki, a co było
                  > przyczyną ,już się nie chciało? Bronicie jak lwy młodą, tym samym si
                  > ę ośmieszacie> a byłaby to zbrodnia doskonała, żeby nie czujność prokuratura.
                  1. szkoda, że czujnośc prokuratora nie objawiła sie kiedy św. pamięci małżonek katował swoją rodzinę i dręczył sąsiadów.
                  2. mówienie o "zbrodni doskonałej" to chyba nawiązanie do Mickiewicza ("Lilie") bo nie do zabójstwa, które nie zostanie zakwalifikowane jako zbrodnia z pkt. widzenia prawa. Ale jakże pieknie wygląda w artykule i masowej wyobraźni.
                  3. rozważania nt. okoliczności, które oceniasz jako "bronienie jak lwy" sa bardzo dobrym sposobem gimnastykowaniem intelektu. W przeciwieństwie do wyrobienia sobie zdania na podst. sugestii dziennikarza, które nie wymaga myślenia w ogóle. A i tak sąd tu zadecyduje, nie opinia nasza czy Twoja. I będzie wiedział znacznie więcej.
                  4. A ja mam nadzieję, że lekarka będzie miała adwokata, który ją będzie bronił jak lew. A zabójczyni takiego, który ja bronił jak stado lwów.
                  • cccykoria Re: nie bardzo super 07.02.11, 12:28
                    Ciekawe, czy kobieta zalożyła niebieską kartę, czy toczyła się sprawa o znęcanie? Tego nie wiemy, więc może prokurator też nie wiedział. Nie bronię kata męża i nie opieram się na sugestii dziennikarzy. Fakty, dlaczego dr tak postąpiła i tyle, przecież nie jest niemowlakiem. Wystarczyło wezwać policję i prokuratora na miejsce " zbrodni"...
                    • claratrueba Re: nie bardzo super 07.02.11, 13:30
                      Widzę, że linka, którego wkleiłam nie czytałaś. Oto fragment:
                      Jeszcze do niedawna była to zgodna rodzina. W życiu dwójki częstochowian zaczęło się psuć, gdy mąż został bez pracy. Zaczął nadużywać alkoholu, a jego pasją stało się głośnie słuchanie muzyki heavy metalowej. Od żony wymagał, by go utrzymywała i obsługiwała. Z powodu awantur, w domu tym wielokrotnie interweniowała policja. Mężczyźnie założono niebieską kartę.
                      Typowe "morderstwo kuchenne" jak to się brzydko mówi. Kobieta zdesperowana, żadnej realnej pomocy ot, założyć kartę i odfajkowane.

            • igor14141 Re: nie bardzo super 07.02.11, 11:36
              slav napisał:

              > Zapewne ty geniuszu tego nie potrzebujesz i od razu w takiej sytuacji nad stygn
              > ącym ciałem nie tylko wykryłbyś przestępstwo ale nawet złapał sprawcę ale leka
              > rze są tępi i potrafią tylko wkuwać książki więc szkolenie by się przydało
              Sprawcy nie trzeba było łapać , był na miejscu-kobieta sama sie przyznała że użyła noża.

              Odwracasz kota ogonem, przeciez w/g lekarzy to pacjenci sa tępi.

              Wkuwać ksiażki a zrozumieć co się wkuwa to dwie różne sprawy.A jak już się wkuwa to trzeba umieć zastosować to w praktyce.
              Nie ma w przyrodzie nic gorszego niż wystraszony lekarz! Nic nie tłumaczy młody czy starszy-
              jesteś lekarzem wiec masz być przygotowany na rózne przypadki.
Pełna wersja