Czy za pogotowie się płaci?

09.05.04, 07:51
Witam,

ktoś tu poruszył sprawe pogotowia, za które można zapłacić jak zostanie
wezwane bezpodstawnie.Nie wiem czy tak jest, ale też o tym słyszałam, a to
dlatego,że ludzie często wzywali pogotowie np. do grypy albo do innych
dolegliwości gdzie spokojnie mogli iść do przychodni i to za dużo służbe
zdrowia kosztowało.
Pozdrawiam.
    • maretina Re: Czy za pogotowie się płaci? 09.05.04, 08:18
      nie placi sie.
      a co do wyjazdow, to moj maz najczesciej jezdzi do bolesnych miesiaczek.
      wystrzelilabym te panny w kosmos, kazda kobieta wie, kiedy bedzie miala okres,
      zatem kupienie no-spy i apap powinna miec zaplanowane. a jak nie, to poszla do
      apteki w nocy a nie karetke wzywac. nie wiem jak to jest z dyspozytorami......
      czy oni musza takie wezwania przyjmowac? to chore!
      • zijden_sjaal Re: Czy za pogotowie się płaci? 09.05.04, 08:21
        Witam,
        no wtedy jest chore. Słyszałam, że za takie wezwania się płaci teraz karę. No
        ale bywa też tak, ze i do zawałowca nie przyjadą, bo dyspozytor uzna, ze nie
        potrzeba. Czy dyspozytor jest lekarzem?
        • Gość: Doki Re: Czy za pogotowie się płaci? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 09.05.04, 08:24
          > Czy dyspozytor jest lekarzem?

          Nie, i bardzo dobrze, ze nie jest. Eksperymenty z sadzaniem w dyspozytorni
          lekarza zawsze konczyly sie zwiekszeniem liczby wyjazdow, bo doktor zawsze mysli
          o najgorszym.
          • zijden_sjaal Re: Czy za pogotowie się płaci? 09.05.04, 08:36
            Witam,
            no niby myśli o najgorszym, ale nie jest w stanie na podstwie podanych przez
            tel. objawów do końca obiektywnie ocenić sytuacji, czy do pacjenta pojechać czy
            nie.
            A kto odpowiada wtedy za to, jeżeli karetka nie pojedzie do chorego na zawał,
            bo dyspozytor uznał, ze nie ma takiej potrzeby? Gdyby tam siedział lekarz, to
            możnaby wyciągć jakieś konsekwencje, a tak? Czy takiego dyspozytora też można
            jkoś pociągnąć do odpowiedzialności?
            • Gość: Doki Re: Czy za pogotowie się płaci? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 09.05.04, 08:54
              > Gdyby tam siedział lekarz, to
              > możnaby wyciągć jakieś konsekwencje, a tak? Czy takiego dyspozytora też można
              > jkoś pociągnąć do odpowiedzialności?

              Oczywiscie, i z dokladnie tego samego paragrafu.

              Natomiast dyspozytorzy, ktorych znam, maja jedna wielka przewage nad lekarzami-
              umieja rozmawiac ze spanikowanym dzwoniacym i wyciagnac z niego potrzebne
              informacje. Sa zreszta do tego specjalnie szkoleni. Szkolenie trwa prawie rok.
              • zijden_sjaal Re: Czy za pogotowie się płaci? 09.05.04, 08:56
                Witam,
                jeżeli tak, to pół biedy.
              • maretina Re: Czy za pogotowie się płaci? 09.05.04, 08:59
                z tym rozpoznawaniem czy wysylac pogotowie czy nie moze byc roznie. wiele
                zalezy od tego jak rzeczowo mowi osoba zglaszajaca i co uda sie z niej wycisnac
                dyspozotorowi.
                ostatnio moj maz pojechal do bolacego podbrzusza u starszej pani,a na miejscu
                okazalo sie, ze to zawal.
                podobno zawal moze objawiac sie na tyle roznymi objawami, ze czasami ciezko go
                stwierdzic od razu bez dokladnych badan.
                • zijden_sjaal Re: Czy za pogotowie się płaci? 09.05.04, 09:00
                  Witam,
                  ból brzucha zdarza sie często w zawałach, czytałam o tym.
                  Dobrze, ze to była strsza pani, bo dyspozytor by jeszcze pomyślał, że kolejna z
                  miesiączką....
                  • maretina Re: Czy za pogotowie się płaci? 09.05.04, 09:03
                    zijden_sjaal napisała:

                    > Witam,
                    > ból brzucha zdarza sie często w zawałach, czytałam o tym.
                    tak, ale opis osoby wzywajacej sugerowal klopoty ginekologiczne, w zwiazku z
                    tym do zawalu nie pojechala erka tylko karetka ogolna..... nie musze chyba
                    mowic, ze w takiej karetce nie ma np. sprzetu do reanimacji?
                    > Dobrze, ze to była strsza pani, bo dyspozytor by jeszcze pomyślał, że kolejna
                    z
                    >
                    > miesiączką....
                    dyspozytor ZAWSZE pyta czy to nie miesiaczka. wzywajacy czesto klamia. dopiero
                    na miejscu okazuje sie ze to zwykly okres.
                    • zijden_sjaal Re: Czy za pogotowie się płaci? 09.05.04, 09:13
                      Rozumiem. Takich powinno się karć właśnie, bo jak potem sie okaże, że zawał, to
                      dyspozytor jeszcze karetki nie wyśle.
        • maretina Re: Czy za pogotowie się płaci? 09.05.04, 09:00
          zijden_sjaal napisała:

          > Witam,
          > no wtedy jest chore. Słyszałam, że za takie wezwania się płaci teraz karę. No
          > ale bywa też tak, ze i do zawałowca nie przyjadą, bo dyspozytor uzna, ze nie
          > potrzeba. Czy dyspozytor jest lekarzem?
          nie placi sie. chyba ze osoba wzywajaca pogotowie osoba jest pijana.
    • Gość: Doki sprostowanie IP: *.196-201-80.adsl.skynet.be 09.05.04, 10:49
      Doszlo do nieporozumienia. Zupelnie zapomnialem, ze w Polsce nadal w karetce
      jezdzi lekarz.
      Wysylanie lekarza w kazdej karetce to zwykle marnotrawienie srodkow. Najwyzej w
      10% przypadkow lekarz jest potrzebny przy chorym od chwili wezwania. W
      pozostalych 90% spokojnie wystarczy karetka transportowa z dwoma sanitariuszami
      albo sanitariusz+pielegniarz, a lekarz to dopiero na izbie przyjec. Jest to
      rozwiazanie o wiele efektywniejsze i bez porownania tansze.

      W moich wypowiedziach powyzej moglem byc zle zrozumiany, jesli chodzi o
      dyspozytora. Dyspozytor ma niski prog, jesli chodzi o wyslanie karetki
      transportowej, chocby po to, zeby sprawdzila co sie dzieje, ale o wiele wyzszy,
      jesli chodzi o wysylanie lekarza na miejsce. I to jest kluczowa decyzja jaka
      musi podjac dyspozytor. W ostatecznosci moze zaczekac z jej podjeciem, az zespol
      karetki oceni sytuacje na miejscu. I w podejmowaniu tych decyzji dyspozytorzy sa
      lepsi od lekarzy.
      • Gość: g@mdan Re: Polska specyfika. IP: *.tvsat364.lodz.pl 09.05.04, 14:46
        W Polsce problem z wzywaniem karetek polega na tym, że wobec trudności z
        uzyskaniem porady lekarskiej "normalnie" ludzie uciekają się do wybiegu z
        wezwaniem pogotowia. Chodzi właśnie o tego lekarza w karetce.
        Trudno dziwić się ludziom, że tak czynią.
        Urzędasy próbują wprowadzać "regulacje" od "dupy strony". Obciążają olbrzymią
        odpowiedzialnością dyspozytorów.
        Moim zdaniem wystarczyłoby wprowadzenie częściowej odpłatności lub
        zróżnicowania w ubezpieczeniach zdrowotnych. Przecież cena jest formą regulacji
        popytu.
        A może wywalić lekarzy z karetek. I już.
        • maretina Re: Polska specyfika. 09.05.04, 15:43
          nie wiem jak jest w innych miastach, ale w olsztynie jedynym problemem z
          dostepem do lekarza jest kwestia poradu u specjalisty typu: kardiolog,
          neurolog. sa spore kolejki oczekiwania. natomiast podstawowa opieka medyczna(
          lekarze rodzinni) jest zorganizowana dobrze.
          moja tesciowa ma swoja praktyke w tej dzialce, zatem dosc dobrze sie w tym
          orientuje. dzwonisz i idziesz na konkretna wizyte, malo tego mozesz zamowic
          wizyte domowa jesli jestes na tyle chory, ze nie mozesz sam pojsc.
          jesli moj maz w pogotowiu jezdzi do nieuzasadnionych przypadkow, to sa to na
          ogol bolesne miesiaczki, albo przeziebienia! nie wiem czemu ludzie tak
          robia....
          • zijden_sjaal A ilu pacjentów dziennie u Ciebie lekarz ptzyjmuje 09.05.04, 16:41
            skoro twierdzisz, ze u Ciebie dzwonisz i już masz wiztyte z miejsca? U was
            chyba każdy lekarz rodzinny przyjuje po 50-ciu pacjntów dzinnie skoro macie
            takie wygody?
            Któraś z pań pisała tutaj, że zachorowała na grype i najbliższy termin u
            lekarza rodzinnego byl na za dwa tygodnie.U mnie jest mniej wiecej tak samo, a
            wy jesteście wyjątkiem?U was NFZ ma inne limity?
            • maretina Re: A ilu pacjentów dziennie u Ciebie lekarz ptzy 09.05.04, 17:39
              zijden_sjaal napisała:

              > skoro twierdzisz, ze u Ciebie dzwonisz i już masz wiztyte z miejsca? U was
              > chyba każdy lekarz rodzinny przyjuje po 50-ciu pacjntów dzinnie skoro macie
              > takie wygody?
              > Któraś z pań pisała tutaj, że zachorowała na grype i najbliższy termin u
              > lekarza rodzinnego byl na za dwa tygodnie.U mnie jest mniej wiecej tak samo,
              a
              > wy jesteście wyjątkiem?U was NFZ ma inne limity?

              na wizyty u rodzinnych nie ma limitow. po prostu lekarz rodzinny dostaje
              okreslona kwote na pacjenta na caly rok. na limity natomiast sa badania.
              w olsztynie lekarze rodzinni zakladaja spolki i przyjmuja w ramach jednej
              przychodni np w 4 osoby. przychodnia czynna od 7 do 18.
              kazdy lekarz w innej godzinie ma przerwy na domowe wizyty, tak by caly czas
              ktos byl.
              sa dni ( np. kiedy panuje grypa), ze jest wiecej jak 100 osob przyjetych:)
              • zijden_sjaal Re: A ilu pacjentów dziennie u Ciebie lekarz ptzy 09.05.04, 17:58
                Witam,

                u mnie też przyjmuje 4 lekarzy dziennie. Jak idziesz tylko po recepte, to
                możesz iść tam gdzie są miejsca, których nigdy nie ma, ale to szczegół.
                Jak jednak jesteś chory i masz konkretny problem, to leczenie się u czterech
                lekarzy jednocześnie nie jest chyba dobrym rozwiązaniem, a wtedy szanse na
                dostanie się do tego swojego lekarza maleją czterokrotnie.
                • maretina Re: A ilu pacjentów dziennie u Ciebie lekarz ptzy 09.05.04, 19:10
                  zijden_sjaal napisała:

                  > Witam,
                  >
                  > u mnie też przyjmuje 4 lekarzy dziennie. Jak idziesz tylko po recepte, to
                  > możesz iść tam gdzie są miejsca, których nigdy nie ma, ale to szczegół.
                  > Jak jednak jesteś chory i masz konkretny problem, to leczenie się u czterech
                  > lekarzy jednocześnie nie jest chyba dobrym rozwiązaniem, a wtedy szanse na
                  > dostanie się do tego swojego lekarza maleją czterokrotnie.

                  zawsze mozesz zapisac sie do SWOJEGO lekarza rodzinnego. z innego lekarza
                  korzystasz wtedy, kiedy jest np na urlopie. na prawde w olsztynie nie ma z tym
                  problemow.
                  poza tym zapominasz jest cos takiego jak "dokumentacja medyczna", w ktorej
                  wszystko prowadzacy lekarz notuje.
                  • zijden_sjaal Re: A ilu pacjentów dziennie u Ciebie lekarz ptzy 09.05.04, 19:23
                    Myslisz, ze jak lekarz ma taki kocioł pacjentów , to będzie czytał moją
                    dokumentacje kilka lat do tyłu? A ja jako pacjnet nie wiem co w moich chorobach
                    wcześniej albo lekach jakie brałam było istotne i jaki może mieć związek z
                    konkretną dolegliwością,z którą do lekarza przychodze aktualnie. Gdyby miał
                    czytać tą dokumentacje, to by wizyta trwała godzine albo dłużej. A u babci 70-
                    letniej kilka godzin.
                    Kto to jest mój lekarz rodzinny? Naleze do konkretnej przychodni i tam jest
                    czterech internistów. Do jedengo chodze od lat. A kto to jest lekarz rodzinny?
                    • maretina Re: A ilu pacjentów dziennie u Ciebie lekarz ptzy 09.05.04, 22:01
                      jak to? nie wiesz kto to jest lekarz rodzinny?:0 , nieee, no chyba mnie
                      podpuszczasz!
                      przeciez to funkcjonuje juz od kilku lat. jesta specjalizacja w medycynie.
                      lekarz rodzinny jak nazwa wskazuje to lekarz dla kazdego : dla dziecka i dla
                      doroslego, to inaczej lekarz pierwszego kontaktu.najczesciej do jednego lekarza
                      zapisuje sie cala rodzina.efekty sa niezle. moja tesciowa bardzo dobrze zna
                      swoich pacjentow i ich rodziny, wie na co i kto w danej rodzinie chorowal.
                      a co do chorob sprzed kliku lat..... wystarczy wspomniec lekarzowi, do ktorego
                      sie poszlo co sie dzialo, zapewne wtedy spojrzy w karte albo sam zapyta jakie
                      mialas badania i leki. nie robmy draki tam, gdzie jej nie ma.
                      • zijden_sjaal Re: A ilu pacjentów dziennie u Ciebie lekarz ptzy 09.05.04, 23:35
                        Witaj,

                        zapewniam Cie, ze w zyciu o takim czymś jak piszesz nie słyszałam. U nas takie
                        coś nie funkcjonuje.Nie podpuszczam Cie, u nas nie ma takiego kogoś jak lekarz
                        rodzinny.
              • Gość: Halina Re: A ilu pacjentów dziennie u Ciebie lekarz ptzy IP: *.ip-pluggen.com 09.05.04, 18:01
                DOKI, masz racje, wysylanie lekarza na kazde wezwanie to marnotrawstwo
                pieniadzy. Tych pieniedzy ktorych potem brakuje na wykonanie waznej,
                ratujacej zycie operacji.
                W Skandynawii w karetce jezdza dwie odpowiednio przeszkolone
                pielegniarki/pielegniarze, nigdy lekarz!
                Do zawalu lub innego ciezkiego przypadku lekarz jedzie samochodem.
                Chodzi o to, ze lekarz pomoze na miejscu, a pielegniarze z karetki robia
                reszte.
                Wtedy lekarz moze juz jechac do innego pacjenta i ratowac mu zycie, nie
                czekajac az pielegniarze zniosa chorego, zaladuja do karetki itd.
                Od znajomej ktora w Polsce chodzi do Szkoly Ratownikow slyszalam, ze lekarze
                niechetnie rezygnuja z jezdzenia karetka, choc to bardzo nieekonomiczne
                spolecznie...
                • Gość: Doki Re: A ilu pacjentów dziennie u Ciebie lekarz ptzy IP: *.196-201-80.adsl.skynet.be 09.05.04, 18:17
                  > Od znajomej ktora w Polsce chodzi do Szkoly Ratownikow slyszalam, ze lekarze
                  > niechetnie rezygnuja z jezdzenia karetka, choc to bardzo nieekonomiczne
                  > spolecznie...

                  Jeszcze w trakcie specjalizacji jezdzilem w zespole wyjazdowym lekarskim. System
                  jest zrobiony tak, ze jezeli na miejscu potrzebny jest lekarz, to dyspozytor
                  wysyla z najblizszego miejsca postojowego karetke i do tego lekarza z
                  pielzgniarzem i sprzetem osobnym samochodem. Zwykle dojezdzaja jednoczesnie.

                  Niechetnie zrezygnowalem z wyjazdow. To byla najfajniejsza czesc mojej pracy.
                  Ale pieniadze z tego zadne. Szpital dostaje za wyjazd ok € 35 ryczaltu, plus
                  honoraria za czynnosci na miejscu (fakt, ze np reanimacja jest bardzo dobrze
                  platna, zwlaszcza w nocy). Ale nie o pieniadze tu chodzi. To jest po prostu
                  bardzo fajna praca.
        • Gość: Doki Re: Polska specyfika. IP: *.196-201-80.adsl.skynet.be 09.05.04, 18:13
          > A może wywalić lekarzy z karetek. I już.

          Oczywiscie. Nawet jesli liczba wezwan sie nie zmniejszy, to przynajmniej nie
          trzeba bedzie jezdzic do byle kolki, tylko ci pacjenta przywioza. O wiele lepsze
          rozwiazanie.
    • Gość: dradam Re: Czy za pogotowie się płaci? IP: 69.19.31.* 10.05.04, 00:17
      Docelowo :

      -pogotowie bedzie bez lekarza ( wylacznie paramedics lub EMT )
      -wszystkie wezwania beda platne ( za przyjazd do wypadku np. placi sprawca
      wypadku lub jego ubezpieczenie). Mieszkancy moga sobie oplacac dodatkowa
      skladke ubezpieczeniowa pokrywajaca uslugi ubezpieczeniowe ( do okreslonego
      pulapu rocznie).

      Taka jest tendencja na calym swiecie, bo inaczej nie tylko pogotowie staje sie
      przychodnia na kolkach, ale po wtore : wystepuje zjawisko naduzywania pogotowia
      do przypadkow ktore zagrozeniem zycia nie sa.
      • Gość: g@mdan Re: Czy za pogotowie się płaci? IP: *.tvsat364.lodz.pl 10.05.04, 21:00
        Co to jest EMT?
        • Gość: Doki Re: Czy za pogotowie się płaci? IP: *.3-200-80.adsl.skynet.be 10.05.04, 23:45
          Emergency Medical Team
          • Gość: dradam Re: Czy za pogotowie się płaci? IP: *.direcpc.com 11.05.04, 03:50
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Emergency Medical Team


            EMT = Emergency Medical Technician

            Maja oni dwa stopnie "EMT I" oraz "EMT II" , ale nie bede wchodzil w szczegoly.

            Pozdrowka
    • Gość: Cpr Re: Czy za pogotowie się płaci? IP: *.wroclaw.czk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.04, 04:48
      Pół biedy jesli jest wezwanie do zachorowania ,choć to nie powinno być
      załatwiane przez zespoły wypadkowe (drogie wyposażenia + specjalistyczna
      obsada).
      Oto przykład wezwania bardzO częstego -dzwoni z tele.kom.agresywny ,wypity
      młody CZŁOWIEK-TEKST" K..RWA SZYBKO PRZYJEŻDŻAĆ DO MNIE -pytanie- co się stało -
      co k..rwa szybko przyjeżdżać ,szybko k...rwa -,ponieważ koniecznie chce
      wiedzieć co mu k.rwa jest łaskawie rzuca -rozj.bałem sobie głowę.
      Dobra , wezwanie przyjęte podał adres ,parę kur.w jeszcze na koniec .
      Lekarz dzwoni do drzwi -otwiera zaspana panienka -lekarz pyta o "pacjenta "-ona
      nie wie gdzie jest własnie wyszedł ,pytanie dlaczego nie odwołał karetki -ona
      nie wie ,nie zna go i trzaska drzwiami -dodam że byli kilka naście min po
      wezwaniu.
      I z kogo ściągnąć za to nieuzasadnione wezwanie .
      a ,ciąg dalszy tego samego -za kilkanaście minut ponowne wezwanie do tego typa -
      stoi w poblizu tego adresu wzywa kolega z automatu do niego -jedzie kolejny
      zespół ,są na miejscu po 10 minutach ,oczywiście we wskazanym miejscu brak
      poszkodowanego -wewanie fałszywe .
      I tak dzień w dzień a szczególnie w nocy ...
      Właśnie przyjęłą wezwanie pod klubem studenckim kobieta "traci tętno" -
      podjeżdża karetka i nikt nie podchodzi ,po kilku minutach jeżdżenia i
      poszukiwania -brak poszkodowanej.
      20 minuy później znowu wezwanie po ten sam klub do innej -też traci tętno -ta
      została znaleziona -dgn-zatrucie alkoholem + nieznane substancje -przewieziona
      do OOzatruć-
      Tak się bawi młodzież , a pogotowie jak ta "KU>>WA na każde zawołanie komu sie
      tylko zachce ,i to za darmo.
Pełna wersja