Dodaj do ulubionych

Wojskowy Szpital skapitulował.....

03.08.11, 15:25

przed urwaną głową kleszcza.
"Czysty Bareja, sprawy by nie było gdyby nam lekarzom chciało się chcieć.
Usuniecie kleszcza to równie skomplikowana "operacja" jak wyjęcie kolca róży wbitego w palec.
Jaja jak berety, czy jeszcze się śmiać czy już płakać.
Potem zdziwienie i oburzenie ,ze pacjenci agresywni.
Pani Teresa wysłała skargę do NFZ na szpitale , które nie chciały jej pomóc. Czy postapiła słusznie?
Dziwne żaden szpital nie zasłaniał się limitami.
Na kilka szpitali znalazł się jeden lekarz Bohater ,który sprawę załatwił od ręki.

wyborcza.pl/1,87648,10053844,Wszyscy_byli_zakleszczeni.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f35acd1cb4c9fa8&relation=parent&transport=fragment&frame=f15890ef8544ac6
Obserwuj wątek
    • 0.9_procent Kleszcz a sprawa polska 03.08.11, 16:08
      Zawsze mnie zastanawiało jakie są wskazania dla usuwania kleszcza w gabinecie lekarskim, najlepiej chirurgicznym. W końcu kleszcze gryzą nie tylko ludzi, znaczna część psów - po spacerze, czy kotów - po nocnych wyprawach wraca z kleszczami. I jakoś nie widać tłumów zgłaszających się do weterynarzy po to by wyjął kleszcza u domowego pupilka. Kleszcza się usuwa i już.
      Jednak kleszcz u człowieka to zupełnie inna bajka. Tutaj już musi być doktor, najlepiej chirurg (dobrze że nie trzeba konsultacji profesora), choć zestaw do usuwania kleszczy można kupić w każdej aptece, bez recepty.
      Skąd taka różnica? To proste. Za usunięcie kleszcza u weterynarza trzeba zapłacić.
      • igor14141 Re: Kleszcz a sprawa polska 03.08.11, 18:08
        0.9_procent napisał:

        > Skąd taka różnica? To proste. Za usunięcie kleszcza u weterynarza trzeba zapłac
        > ić.
        Weterynarz nie ma kontraktu z NFZ, zazdroscisz prosta sprawa zmień branże zostań weterynarzem!
        O rany nie !! szkoda zwierzaków.
          • igor14141 Re: Klauzula sumienia? 03.08.11, 21:24
            Czyżby sumienie nie pozwoliło lekarzom zająć się kleszczem?
            Jakie IQ trzeba mieć ,żeby starszą kobietę "ganiać " po kilku szpitalach.?
            Zabawna jest jedna wypowiedż " my zajmujemy się leczeniem skutków a nie przyczyną.
            Czy nie lepiej zlikwidować przyczynę,żeby potem nie leczyć "skutków"?
            • 0.9_procent Re: Klauzula sumienia? 03.08.11, 23:51
              A ty w ogóle czytałeś artykuł, czy tylko nagłówek?
              Sprawę całkowicie wyjaśnia wypowiedź dyrektora medycznego szpitala dr Zbigniewa Bednarkiewicza: "Kleszcz z definicji jest traktowany jako ciało obce. Usuwaniem ciał obcych zajmują się izby przyjęć oddziałów chirurgicznych lub poradnie chirurgiczne. W szpitalu Biegańskiego nie ma oddziału zabiegowego."
              I dalej: "...dodaje, że pacjentka mogłaby się zgłosić z pretensjami, że szpital przeprowadził zabieg, choć nie miał odpowiedniego zaplecza. Sprawa mogłaby się skończyć przegranym procesem. A dyrektor musi dbać o to, żeby nie było pretekstu, by oskarżono szpital o błąd w sztuce."
              Biorąc pod uwagę absurdalność zarzutów pod adresem lekarzy formułowanych także na tym forum, oraz wyroki polskich sądów argumentacja dyrektora jest jak najbardziej uzasadniona.

              Ciekaw jestem kiedy to Prof. Anna Zalewska-Janowska, dermatolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi ostatnio osobiście usuwała kleszcza, bo obawiam się że najstarsi górale mogą tego nie pamiętać.

              Więc nie jak pisze autor artykułu "Jak u Barei", a raczej jak u Brzechwy:
              Raz poszła więc do fryzjera:
              "Poproszę o kilo sera!"
              Tuż obok był apteka:
              "Poproszę mleka pięć deka".
              itd.

              'Jakiś' lekarz miał kleszcza usuwać, wszystko jedno czy internista czy dermatolog.
              Może trzeba było się zgłosić do okulisty, bo pewnie kleszczowi źle z oczu patrzyło.
              • igor14141 Re: Klauzula sumienia? 04.08.11, 20:50
                0.9_procent napisał:

                > A ty w ogóle czytałeś artykuł, czy tylko nagłówek?
                Czytałem.
                Własnie ta wasza asekuracja przed rzekomymi oskarżeniami prowadzi do tak absurdalnych zachowań- groteska.
                WAM wojskowy szpital , gdzie personel medyczny jest przygotowany do pracy w warunkach bojowych, przestraszył się główki kleszcza.
                Ktos kiedys powiedział "medycyna to sztuka" ale nie każdy lekarz to artysta.
                • 0.9_procent Re: Klauzula sumienia? 04.08.11, 23:09
                  igor14141 napisał:

                  > Własnie ta wasza asekuracja przed rzekomymi oskarżeniami prowadzi do tak absurd
                  > alnych zachowań- groteska.

                  Groteska się kończy kiedy trzeba wypłacić odszkodowanie. A o hojności sędziów w polskich sądach już na forum było.

                  > WAM wojskowy szpital , gdzie personel medyczny jest przygotowany do pracy w war
                  > unkach bojowych

                  Chyba ci się WAM z DPMem pomylił, znaffco.

                  , przestraszył się główki kleszcza.

                  Gdy mi elektryk samochodowy nie będzie chciał 'przy okazji' wymienić oleju i wyważyć kół, to się go zapytam, czy się przestraszył.

                  > Ktos kiedys powiedział "medycyna to sztuka" ale nie każdy lekarz to artysta.

                  Ktoś kiedyś powiedział: "Głupich nie sieją..."
                  • igor14141 Re: Klauzula sumienia? 05.08.11, 21:11
                    0,9 procent napisał

                    > Chyba ci się WAM z DPMem pomylił, znaffco.

                    OJ PROCENTOWY czytaj dokładnie.
                    Pierwszy szpital to był WAM- szpital przy Wojskowej Akademii Medycznej i w tym szpitalu sprawa powinna się zakończyć.

                    > Ktoś kiedyś powiedział: "Głupich nie sieją...

                    tak oni sami wschodzą- a szczególnie w zastraszającym tempie wzrost głupoty można zaobserwować ostatnio w szpitalach, przecież o głupocie zatrudnionych tam ludzi traktuje ten artykuł.
                    • 0.9_procent Re: Klauzula sumienia? 05.08.11, 22:26
                      igor14141 napisał:

                      > 0,9 procent napisał
                      >
                      > > Chyba ci się WAM z DPMem pomylił, znaffco.
                      >
                      > OJ PROCENTOWY czytaj dokładnie.
                      > Pierwszy szpital to był WAM- szpital przy Wojskowej Akademii Medycznej i w tym
                      > szpitalu sprawa powinna się zakończyć.

                      Yhy. Pewnie zbombardowaniem kleszcza - żeby pasowało do warunków bojowych o których byłeś uprzejmy napisać.
                      Ty po prostu nie wiesz co to jest DPM. W googlach nie znalazłeś biedaczku?

                      >
                      > > Ktoś kiedyś powiedział: "Głupich nie sieją...
                      >
                      > tak oni sami wschodzą

                      No właśnie. Jeden wzszedł i pisze bzdety o warunkach bojowych jakby to miało cokolwiek wspólnego z usuwaniem kleszcza.
          • igor14141 Re: Kleszcz a sprawa polska 03.08.11, 22:28
            0.9_procent napisał:

            > Na pomorzu trudno znaleźć np. endokrynologa który by miał kontrakt z NFZ. Pacje
            > nci jakoś nie wyglądają na zadowolonych.

            Jak sie ma do tego brak endokrynologów z kontraktem z NFZ na pomorzu? jaki to miało wpływ na zajecie sie pacjentką z kleszczem w Łodzi?
            Kilka szpitali tak przestraszyło się kleszcza jakby chodziło o operację na otwartym sercu.
            Chirurg ze szpitala Jordana z "Gazetą" rozmawiać nie chciał. Powiedział tylko" zrobiłem swoje, o czym tu mówić"
            Oto chodzi ,żeby lekarzom chciało się robić to co do nich należy.
            • 0.9_procent Re: Kleszcz a sprawa polska 04.08.11, 00:05
              igor14141 napisał:

              > Jak sie ma do tego brak endokrynologów z kontraktem z NFZ na pomorzu? jaki to m
              > iało wpływ na zajecie sie pacjentką z kleszczem w Łodzi?

              Przecież sam napisałeś jaki:
              "Weterynarz nie ma kontraktu z NFZ, zazdroscisz prosta sprawa zmień branże zostań weterynarzem!"
              Endokrynolodzy na pomorzu także nie mają kontraktu z NFZ, powinno ci się podobać.

              > Kilka szpitali tak przestraszyło się kleszcza jakby chodziło o operację na otwa
              > rtym sercu.

              Kilka szpitali nie chciało mieć problemów ze starszą panią, której po kilku miesiącach 'przypomni się', że przestała widzieć na jedno oko, albo 'zaczęło jej chrupać w stawie' a to na pewno dlatego, że jej konowały źle kleszcza wyciągali. I jej kot też się z tego powodu rozchorował. I trzeba pani zasądzić milion odszkodowania, a co tam DZIESIĘĆ MILIONÓW !

              > Chirurg ze szpitala Jordana z "Gazetą" rozmawiać nie chciał. Powiedział tylko"
              > zrobiłem swoje, o czym tu mówić"
              > Oto chodzi ,żeby lekarzom chciało się robić to co do nich należy.

              No właśnie. A zgodnie z definicją jeśli już do kogoś należy, to do chirurga. Lekarzom wszystkich innych specjalizacji można zarzucić, że podjęli się zabiegu przekraczającego ich kompetencje i w tym głupim kraju wygrać proces.
              Pozostaje tylko czekać na pełen oburzenia artykuł, że pacjentowi nie miał kto d. wytrzeć i zamiast zrobić to sam jeździł od szpitala do szpitala.
              • doctor_evil Re: Kleszcz a sprawa polska 04.08.11, 23:37
                Kilka szpitali nie chciało mieć problemów ze starszą panią, której po kilku miesiącach 'przypomni się', że przestała widzieć na jedno oko, albo 'zaczęło jej chrupać w stawie' a to na pewno dlatego, że jej konowały źle kleszcza wyciągali. I jej kot też się z tego powodu rozchorował. I trzeba pani zasądzić milion odszkodowania, a co tam DZIESIĘĆ MILIONÓW !

                Jak można wypisywać takie idiotyzmy. Wypadłeś w dzieciństwie z wózka? Czytać aż strach jak się pomyśli, że to lekarz pisze.
                • 0.9_procent Re: Kleszcz a sprawa polska 05.08.11, 00:02
                  Poczytaj forum.
                  Choćby o lekarzu, który kobiecie z zawałem kazał zejść do karetki (a nie zniósł na noszach). SKANDAL !!! Co prawda zawał rozpoznano dopiero w szpitalu, ale kto by się tam szczegółami przejmował.

                  Kiedyś już pisałem: "Konowały mnie źle poskładały. A co się panu stało? Wóz po mnie przejechał."

                  Pisałem także o panu który "Przez konowałów stracił rękę !!!" To że w ręce wybuchła półkilogramowa petarda to nieistotny szczegół.

                  Pisałem także o rodzinie pacjentki, która z.jebała mnie od ostatnich za brzydkie blizny po nacięciu ropowicy powłok brzucha - kobieta "zdjęta grabarzowi z łopaty". Szukam takiego, który w rozległej ropowicy zrobi ładne blizny.

                  Od większości badanych w celach rentowych słyszę opowieści jak to źle byli leczeni.

                  Więc nie zdziwi mnie stara kobieta, która swoje dolegliwości będzie wiązała z usunięciem kleszcza. Na pewno złym bo te nasze konowały, to same nieudaczniki.

                  A teraz się zastanów, kto wypadł z wózka. Ja, czy rodzina pacjentki, która zamiast wyjąć kleszcza jeździ z nim kilka godzin po mieście.
                  • doctor_evil Re: Kleszcz a sprawa polska 05.08.11, 00:35
                    A teraz się zastanów, kto wypadł z wózka. Ja, czy rodzina pacjentki, która zami
                    ast wyjąć kleszcza jeździ z nim kilka godzin po mieście.


                    No właśnie te szczegóły, kto by się nimi przejmował. Kleszcz czy główka kleszcza, co to za różnica. Wnuczka próbowała pomóc babci, no ale tobie ten szczegół umknął.
                    Przed napisaniem trzeba było dokładnie przeczytać. Cytat:
                    "Na działce pani Teresa złapała kleszcza. - Wymacałam go pod prawą pachą - opowiada. - Akurat była u mnie wnuczka. Zawołałam: - Zobacz, może pomożesz mi wyjąć to cholerstwo! Złapała ze pęsetę i kręci. Ale coś jej nie wyszło. Urwał się odwłok, główka została."

                    Zamiast mieć pretensje do ludzi powiedz lepiej jak wyciągnąć główkę kleszcza w warunkach domowych aby ludzie nie musieli tracić czas na odwiedzanie kolejnych szpitali.
                    • 0.9_procent Re: Kleszcz a sprawa polska 05.08.11, 00:58
                      doctor_evil napisał:

                      > Zamiast mieć pretensje do ludzi powiedz lepiej jak wyciągnąć główkę kleszcza w
                      > warunkach domowych aby ludzie nie musieli tracić czas na odwiedzanie kolejnych
                      > szpitali.

                      Ależ oczywiście, nie ma problemu. Zrobię to zaraz po tym, gdy wskażesz w której książce z interny, chorób zakaźnych, czy dermatologii jest opis usuwania główki (pozostawionego fragmentu) kleszcza.
                      Do dzieła. Wydawnictwo, autor, strona.

                      Bo dla mnie idiotyzmem jest oczekiwanie od internisty, zakaźnika, czy dermatologa by usunął resztki kleszcza.
                      Jeśli już, to chirurg. A jeśli chirurg - to cięcie osełkowe, bo tylko takie postępowanie nie jest możliwe w domu.

                      I jeszcze jedno.
                      Może wiesz, kiedy ostatnio Prof. Anna Zalewska-Janowska, dermatolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi osobiście usuwała kleszcza. Pytam bo prezentujecie podobne oburzenie. A jeśli "usuniecie kleszcza to równie skomplikowana "operacja" jak wyjęcie kolca róży wbitego w palec" to taki drobiazg załatwia się w domu.
                    • radeberger Re: Kleszcz a sprawa polska 05.08.11, 01:49
                      doctor_evil napisał:

                      > Zamiast mieć pretensje do ludzi powiedz lepiej jak wyciągnąć główkę kleszcza w
                      > warunkach domowych aby ludzie nie musieli tracić czas na odwiedzanie kolejnych
                      > szpitali.

                      Płytka do wyciągania kleszczy kosztuje jakieś 5 zł. Dostępna w większości aptek jakie mam w pobliżu (Polska). Można używać wielokrotnie..
                    • extorris Re: Kleszcz a sprawa polska 05.08.11, 02:28
                      urweanej glowki kleszcza nie trzeba usuwac

                      www.cdc.gov/lyme/removal/index.html
                      nie bylo potrzeby szukania pomocy lekarskiej
                      szkoda tylko, ze zaden z lekarzy, od przychodni poczawszy, poprzez proferora dermatologii az po chirurga z ambulatorium o tym nie wiedzial
            • barabara6 Re: Kleszcz a sprawa polska 05.08.11, 18:56
              Moim zdaniem, w tym artykule brakuje bardzo ważnej informacji - nr telefonu komórkowego do Pani Profesor. Następnym razem się zadzwoni, Pani Profesor podjedzie, swoim profesorskim paznokciem główkę kleszcza wydłubie - i po kłopocie!
            • 0.9_procent Re: Kleszcz a sprawa polska 05.08.11, 22:31
              cccykoria napisała:

              > jaki wstyd:) to się w głowie nie mieści. Nie każdy potrafi wyciągnąć
              > kleszcza i proponowanie o zakupieniu "sprzętu" w aptece jest kpiną itp

              Tak, to prawda.
              Proponowanie, by pacjent sam sobie kupił zestaw do usuwania kleszczy to kpina. To lekarz powinien kupić zestaw dla pacjenta.
              Podobnie po wypisaniu recepty powinien natychmiast wykupić ją w najbliższej aptece, by nie fatygować pacjenta.
              W końcu jak pacjent "płaci te Zusy to mu się należy!!!"
              • cccykoria Re: Kleszcz a sprawa polska 06.08.11, 18:35
                0.9_procent napisał:

                > cccykoria napisała:
                >
                > > jaki wstyd:) to się w głowie nie mieści. Nie każdy potrafi wycią
                > gnąć
                > > kleszcza i proponowanie o zakupieniu "sprzętu" w aptece jest kpin
                > ą itp
                >
                > Tak, to prawda.
                > Proponowanie, by pacjent sam sobie kupił zestaw do usuwania kleszczy to kpina.
                > To lekarz powinien kupić zestaw dla pacjenta.
                > Podobnie po wypisaniu recepty powinien natychmiast wykupić ją w najbliższej apt
                > ece, by nie fatygować pacjenta.
                > W końcu jak pacjent "płaci te Zusy to mu się należy!!!"

                ahaaa, teraz rozumiem;) jak idę np na zastrzyki to muszę zakupić również strzykawki;)) jakie? w aptece doradzą;)) fenks;)

                z kleszczami chodzę do weta, 10 zł i po kłopocie:) nie muszę słuchać jakiś serynad na temat NFZ itp
                • 0.9_procent Re: Kleszcz a sprawa polska 07.08.11, 16:29
                  cccykoria napisała:

                  > ahaaa, teraz rozumiem;) jak idę np na zastrzyki to muszę zakupić równ
                  > ież strzykawki;)) jakie? w aptece doradzą;)) fenks;)

                  Nie słyszałem by jakiś lekarz proponował pacjentowi samodzielne podawanie zastrzyków innych niż insuliny i heparyny drobnocząsteczkowe.
                  A zestaw jest własnie po to by samodzielnie usunąć kleszcza, zamiast jeździć po cały mieście.
                  Więc z porównaniem trafiłaś jak dzik w sosnę.

                  > z kleszczami chodzę do weta, 10 zł i po kłopocie:) nie muszę słucha
                  > ć jakiś serynad na temat NFZ itp
                  >
                  A co ja napisałem na samym początku? Za usunięcie kleszcza u weterynarza trzeba zapłacić.
                  • alex_1955 Re: Kleszcz a sprawa polska 24.08.11, 09:07
                    A propo usuwnia kleszcza: w cywilizowanych krajach - każdy usunięty kleszcz jest wysyłany do laboratorium w celu sprawdzenia, czy nie jest nosicielem chorób w tym m.in. boreliozy... Niestety tylko w cywilizowanych krajach... w Polsce jeszcze nie :( I później za 20 lat - człowiek albo ślepnie, albo jest sparaliżowany - i nie wie dlaczego...
                    • 0.9_procent Re: Kleszcz a sprawa polska 25.08.11, 13:28
                      alex_1955 napisała:

                      > A propo usuwnia kleszcza: w cywilizowanych krajach - każdy usunięty kleszcz jes
                      > t wysyłany do laboratorium w celu sprawdzenia, czy nie jest nosicielem chorób w
                      > tym m.in. boreliozy... Niestety tylko w cywilizowanych krajach...

                      No to oświeć nas które to są cywilizowane kraje. Pewnie nie będziesz mieć problemu z wymienieniem choćby trzech.
                    • radeberger Re: Kleszcz a sprawa polska 25.08.11, 14:16
                      To teraz się wykaż i wytłumacz nam tępym jakie ma znaczenie czy kleszcz jest zarażony, czy nie, dla dalszego leczenia.

                      Pamiętaj, że boreliozy nawet zarażony kleszcz może nie sprzedać podczas ukąszenia.

                      No a teraz... zasuwaj z uzasadnieniem badania kleszcza. Wyniki badań mile widziane.
                      • igor14141 Re: Kleszcz a sprawa polska 25.08.11, 15:45
                        radeberger napisał:

                        > To teraz się wykaż i wytłumacz nam tępym jakie ma znaczenie czy kleszcz jest za
                        > rażony, czy nie, dla dalszego leczenia.
                        >
                        > Pamiętaj, że boreliozy nawet zarażony kleszcz może nie sprzedać podczas ukąszen
                        > ia.
                        >
                        > No a teraz... zasuwaj z uzasadnieniem badania kleszcza. Wyniki badań mile widzi
                        > ane.
                        Chciałes to masz! Polska to jednak cywilizowany KRAJ.



                        Nowe badanie w kierunku boreliozy

                        Specjaliści ogólnopolskiej sieci laboratoriów medycznych DIAGNOSTYKA wprowadzili metodę pozwalającą na zbadanie samego kleszcza metodą PCR, pod kątem przenoszenia przez niego krętków Borrelii. Nowatorstwo metody polega na badaniu, czy pajęczak mógł nas zarazić groźną bakterią, a nie jak do tej pory - na badaniu osoby, która już zachorowała.

                        Szeroka, ogólnopolska dostępność tego badania pozwoli każdej osobie ukąszonej przez kleszcza, znaleźć odpowiedź na kluczowe pytanie: czy ten konkretny kleszcz był nosicielem boreliozy?

                        Warto wiedzieć, że w Polsce prawie 20% kleszczy to nosiciele bakterii Borrelia, oraz, że rocznie notuje się 3,6 tys. przypadków boreliozy.


                        Jak zbadać kleszcza?

                        1. Usuń kleszcza ze skóry i zabezpiecz go w pojemniczku

                        Każdy kto został ukąszony przez kleszcza, powinien przede wszystkim jak najszybciej, lecz ostrożnie usunąć go ze skóry i zabezpieczyć w czystym pojemniku, np. dostępnym w każdej aptece pojemniczku na mocz do badań. Co ważne, do badania wystarcza tylko część pajęczaka, ponieważ często zdarza się, że podczas wyjmowania ze skóry ulega on fragmentacji.



                        2. Dostarcz kleszcza do placówki DIAGNOSTYKI

                        Przeznaczony do badania kleszcz może być przechowywany w temperaturze 4°C (maksymalnie do 48 godzin) lub najlepiej zamrożony w -20°C, i w tym stanie dostarczony do laboratorium. Punkty Pobrań sieci DIAGNOSTYKA znajdują się w większości miast Polski – tam dostarczony kleszcz trafi bezpiecznie do laboratorium i zostanie poddany badaniu.

                        Pełna lista placówek


                        Na czym polega badanie?

                        * Oferowane w DIAGNOSTYCE badanie pozwala na potwierdzenie obecności materiału genetycznego (DNA) Borrelia burgdorferi w ciele kleszcza wyjętego ze skóry pacjenta.

                        * Do detekcji Borrelii w organizmie kleszcza stosuje się metodę Real Time PCR. Jest to nowoczesna technika, oparta na specyficznej hybrydyzacji, a następnie powielaniu fragmentu materiału genetycznego badanego organizmu, w tym przypadku DNA bakterii Borrelia.

                        * Czułość metody jest bardzo wysoka - pozwala na wykrycie kilkudziesięciu (10-100) cząsteczek DNA Borrelii w analizowanej próbce!

                        * Istnieje kilka gatunków Borrelii, łącznie określanych jako Borrelia burgdorferi. W naszej szerokości geograficznej występują: Borrelia burgdorferi sensu stricto, Borrelia afzelii oraz Borrelia garinii. Wszystkie wymienione gatunki są wykrywane za pomocą techniki Real-Time PCR.



                        Cena badania to około 160 zł (koszt może się nieznacznie różnić w niektórych placówkach DIAGNOSTYKI). Koszt niepotrzebnie wdrożonej antybiotykoterapii może być wyższy.

                        Badania naukowe wskazują, że spośród odłowionych w naturze i zbadanych kleszczy tylko średnio 11-17% jest nosicielami bakterii Borrelia, dlatego nie każde ukąszenie przez tego pajęczaka musi wiązać się z zakażeniem bakteriami Borrelia. Z drugiej strony, ciężkie konsekwencje przewlekłej formy choroby nie pozwalają na zlekceważenie jakiegokolwiek przypadku ukąszenia.
                        • slav_ Re: Kleszcz a sprawa polska 25.08.11, 16:42
                          > Jak zbadać kleszcza?

                          Proszę zwrócić uwagę że żadna "instrukcja" wysłania kleszcza do badania w kierunku nosicielstwa boreliozy (oferują ją również inne laboratoria) nawet nie zawiera sugestii, nie napomyka o celowości (nie mówiąc już o konieczności) usuwania kleszcza przez lekarza czy nawet pielęgniarkę.
                          • igor14141 Re: Kleszcz a sprawa polska 28.08.11, 11:35
                            slav_ napisał:

                            > > Jak zbadać kleszcza?
                            >
                            > Proszę zwrócić uwagę że żadna "instrukcja" wysłania kleszcza do badania w kieru
                            > nku nosicielstwa boreliozy (oferują ją również inne laboratoria) nawet nie zawi
                            > era sugestii, nie napomyka o celowości (nie mówiąc już o konieczności) usuwania
                            > kleszcza przez lekarza czy nawet pielęgniarkę.


                            Szanowny panie doktorze proszę też zwrócić uwagę,że żadna "instrukcja" również nie zawiera sugestii ,ze lekarz nie powinien tego robić.
                            Wręcz NFZ twierdzi ,że sprawa poruszana w watku wyjsciowym powinna mieć zakończenie już w pierwszym szpitalu do którego zgłosiła się starsza pani.
                            • slav_ Re: Kleszcz a sprawa polska 28.08.11, 12:53
                              > Szanowny panie doktorze proszę też zwrócić uwagę,że żadna "instrukcja" również
                              > nie zawiera sugestii ,ze lekarz nie powinien tego robić.

                              Oczywiście, bowiem lekarz w Polsce powinien zrobić wszystko i żadna instrukcja tego nie zabrania - okulista może np. wyczyścić brudne okulary pacjentowi bo ten z powodu zabrudzenia szkieł źle widzi.
                        • radeberger Re: Kleszcz a sprawa polska 25.08.11, 18:25
                          Gdybym chciał przepis na zupę - zapytałbym o niego.

                          Pytam wyraźnie o badania, które zalecają wysyłanie kleszcza do badań!

                          Więc krótko, byś zrozumiał: nie wpie...j się do rozmów dorosłych.
                          • igor14141 Re: Kleszcz a sprawa polska 28.08.11, 11:37
                            radeberger napisał:

                            > Gdybym chciał przepis na zupę - zapytałbym o niego.
                            >
                            > Pytam wyraźnie o badania, które zalecają wysyłanie kleszcza do badań!
                            >
                            > Więc krótko, byś zrozumiał: nie wpie...j się do rozmów dorosłych.

                            Przepraszam , już nie będę.
                        • 0.9_procent Re: Kleszcz a sprawa polska 25.08.11, 20:30
                          Igorku.
                          Oczywiście, że kleszcza MOŻNA zbadać. Oczywiście, że nie można się zarazić od kleszcza który nie jest nosicielem, i to właściwie jedyne uzasadnienie takiego badania.
                          Tyle, że:
                          1. To że kleszcz jest nosicielem nie oznacza, że osoba przez niego ukąszona musiała zostać zarażona.
                          2. Kleszcze przenoszą więcej patogenów niż Borrelia. Pewnie i można oznaczyć inne patogeny, ale wtedy owe 160 złotych musisz pomnożyć przynajmniej przez 5.
                          3. W poście napisanym przez alex_1955 można przeczytać: "w cywilizowanych krajach - każdy usunięty kleszcz jest wysyłany do laboratorium w celu sprawdzenia, czy nie jest nosicielem chorób w tym m.in. boreliozy... Niestety tylko w cywilizowanych krajach..."
                          Słowo "Każdy" pozwoliłem sobie pogrubić, bo oznacza ono, że badanie usuniętego kleszcza jest standardem. Więc jesteśmy ciekawi w jakich to cywilizowanych krajach takie postępowanie jest standardem.
                        • loraphenus a tutaj to masz rację 27.08.11, 11:35
                          o tym że szpiczak to pierwotny niowotwór kości informował czytelników na forum ekspert od wszelakich dziedzin medycyny, na codzień patroszący łososie w norweskim fiordzie.

                          ale nie możesz go winić, w wikipedii tak napisano, a ów nie zna lepszych żródeł.
                      • igor14141 Re: Kleszcz a sprawa polska 28.08.11, 11:40
                        0.9_procent napisał:

                        > No to się nie dowiemy, które to kraje są cywilizowane.
                        > Można się było spodziewać. Opowieści dziwnej treści, a jak spytać o konkrety -
                        > cisza.
                        Od kogo oczekujesz odpowiedzi?
                        • 0.9_procent Re: Kleszcz a sprawa polska 28.08.11, 13:25
                          igor14141 napisał:

                          > Od kogo oczekujesz odpowiedzi?

                          A kto pisał: "w cywilizowanych krajach - każdy usunięty kleszcz jest wysyłany do laboratorium w celu sprawdzenia, czy nie jest nosicielem chorób w tym m.in. boreliozy... Niestety tylko w cywilizowanych krajach..." ?
                          Trzeba było sprawdzić, na czyj post odpisywałem. Nie wszystkie posty na forum są kierowane do ciebie.
    • alex_1955 Re: Wojskowy Szpital skapitulował..... 24.08.11, 09:05
      Wydaje mi się, że nie tylko w łódzkim są takie problemy. Byłam dzisiaj na neurologii u konsultanta na województwo mazowieckie prof Adama Stępnia. Poczułam się totalnie olana. Tak jak ta kobieta z kleszczem... Jak jesteś chory - umieraj!!! Tak się poczułam jak wychodziłam dzisiaj ze szpitala na Szaserów w Warszawie...
      • igor14141 Re: Wojskowy Szpital skapitulował..... 24.08.11, 19:44
        alex_1955 napisała:

        > Wydaje mi się, że nie tylko w łódzkim są takie problemy. Byłam dzisiaj na neuro
        > logii u konsultanta na województwo mazowieckie prof Adama Stępnia. Poczułam się
        > totalnie olana. Tak jak ta kobieta z kleszczem... Jak jesteś chory - umieraj!!
        > ! Tak się poczułam jak wychodziłam dzisiaj ze szpitala na Szaserów w Warszawie.

        Odesłał Cię do innego konsultanta?
        > ..
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka