Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki

08.09.11, 12:27
W 100 procentach i dwoma rękami podpisuję się pod słowami Pani minister. Również długim terminom oczekiwania nie jest winien rząd ani NFZ tylko ludzie, którzy zapisują się do 3 specjalistów jednocześnie i nie przychodzą.
TO JEST CHORE!!
    • aelithe Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 08.09.11, 13:36
      za długie terminy odpowiedzialny jest rząd, który nie umie stworzyć rozsądnych zasad korzystania z porad specjalistycznych w ramach ubezpieczenia publicznego

      zdajesz sobie sprawę , że 90% porad ( ?) specjalistycznych nie służy niczemu.
      • norwich_city Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 08.09.11, 13:44
        Czy są rozsądne zasady korzystania z porad specjalistycznych? Czy nie wystarczy zdrowy rozsądek pacjentów? Dlaczego w Polsce wszystko musi być odgórnie narzucone, limitowane, regulowane? Czy my nie potrafimy myśleć..? Przykady - obowiazek jazdy na światłach przez cały rok, w Anglii wogóle nie ma obowiązku jazdy na światłach nawet w nocy!! Wystarczy zdrowy rozsądek.
        • aelithe Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 12.09.11, 08:19
          W Anglii procedury medyczne są bardzo szczegółowe na każdym szczeblu. Jaki lek podać, w jakiej dawce. Nikt nie liczy na zdrowy rozsądek pacjentów, wiara w świętego Mikołaja nie zapewni więcej środków w NHS.
          Dlaczego jest limitowane.
          1. popyt na usługi medyczne jest nieograniczony
          2. środki na nie są ograniczone
          wniosek - wykorzystać jak najbardziej efektywnie posiadane środki.
          Np. nowe leczenie jest akceptowalne w onkologii, jeśli koszt przeżycia 1 roku więcej nie przekracza 50 000 funtów, a poprawa funkcjonowania 10 000 na life standard score.
    • kozica111 Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 08.09.11, 21:39
      Zazwyczaj tak, ale długie kolejki wynikają tez z tego że skontaktowanie się z rejestracja telefonicznie graniczy z cudem.Ja przed swoją laparoskopia zapisałam się na konsultacje w dwa miejsca w 2 różnych terminach.Zabieg załatwiłam szybko w pierwszym i chciałam odwołać druga konsultacje - termin był późniejszy - pomyślałam że ktoś skorzysta i wskoczy w to moje miejsce.Dzwoniłam i dzwoniłam i się nie dodzwoniłam, nie mogłam pójść osobiście bo byłam słabawa, termin przepadł, stworzyłam sztuczna kolejkę.
      • norwich_city Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 09.09.11, 10:37
        i właśnie przez takie rejestrowanie się w dwa miejsca powstają kolejki. Przecież w tym czasie kiedy czekałeś na pierwszy termin ludzie dostawali dłuższe terminy w miejscu do którego nie poszedłeś. Dramat.... Chociaż z jedną rzeczą masz rację, rejestracja powinna być nie tyle telefoniczna co przez internet...ale wtedy Pani w rejestracji nie miałaby pracy...podobny problem co w urzędach...
        • slav_ Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 09.09.11, 11:07
          > ację, rejestracja powinna być nie tyle telefoniczna co przez internet...ale wte
          > dy Pani w rejestracji nie miałaby pracy...

          "Pani w rejestracji" właśnie dla tego nie odbiera telefonu ("nie można się dodzwonić") bo MA pracę (rejestruje ludzi z kolejki lub załatwia inne "papierkowe" sprawy) lub... odbiera telefon. Telefon w rejestracji dzwoni praktycznie natychmiast po odłożeniu słuchawki.
          • kozica111 Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 09.09.11, 11:58
            No właśnie, miałam strasznego kaca moralnego że zblokowałam to miejsce - tym bardziej że wiem że jak człowiek cierpi to chce szybko się dostać. Nie dałam rady jednak odwołać osobiście a telefonicznie mimo wielokrotnych prób tez nie.
            Rejestracja prze net byłaby jakimś wyjściem choćby jako alternatywa komunikacji - dla tych co chcą bo nie każdy musi mieć net.
            Z drugiej strony np wiele poradni prywatnych, przodują w tym dentystyczne na dzień przed wizyta je potwierdza, to tez dobre rozwiązanie, szanują swój czas i pieniądze.
          • cccykoria Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 11.10.11, 21:38
            slav_ napisał:

            > > ację, rejestracja powinna być nie tyle telefoniczna co przez internet...a
            > le wte
            > > dy Pani w rejestracji nie miałaby pracy...
            >
            > "Pani w rejestracji" właśnie dla tego nie odbiera telefonu ("nie można się dodz
            > wonić") bo MA pracę (rejestruje ludzi z kolejki lub załatwia inne "papierkowe"
            > sprawy) lub... odbiera telefon. Telefon w rejestracji dzwoni praktycznie natych
            > miast po odłożeniu słuchawki
            .
            zlikwidować tel w rejestracji po co mają się stresować pacjenci i osoby pracujące tam.

            informacja dla pacjentów - rejestracja tylko osobiście;)
            • slav_ Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 11.10.11, 23:46
              > zlikwidować tel w rejestracji po co mają się stresować pacjenci i os
              > oby pracujące tam.
              >
              > informacja dla pacjentów - rejestracja tylko osobiście;)

              nie da się bo nfz wymaga rejestracji telefonicznej
    • w_przedpokoju Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 09.09.11, 00:58
      norwich_city napisał:

      > W 100 procentach i dwoma rękami podpisuję się pod słowami Pani minister.

      Pani minister powinna isc na calosc, wprowadzic ustawe, ze zycie po np. 50-tym roku jest niepatriotyczne, nieetyczne czy wrecz nielegalne.
    • awanturka Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 09.09.11, 11:09
      norwich_city napisał:

      > W 100 procentach i dwoma rękami podpisuję się pod słowami Pani minister. Równie
      > ż długim terminom oczekiwania nie jest winien rząd ani NFZ tylko ludzie, którzy
      > zapisują się do 3 specjalistów jednocześnie i nie przychodzą.
      > TO JEST CHORE!!

      Jest proste rozwiązanie, wprowadzić coś takiego, że przy rejestracji zostawia się u specjalisty skierowanie.

      jak ktoś chce się zarejestrować gdzie indziej skierowanie zabiera i miejsce się zwalnia.
      Jedyny problem to wykonanie telefonu do paru pacjentów z informacją o zwolnionym miejscu - zawsze znajdzie się chętny, żeby na to miejsce wskoczyć.

      Ja z kolei jak czekałam na rezonans to kazano mi co tydzień potwierdzać, że jeszcze czekam. Po dwóch brakach potwierdzenia wypadałam z kolejki. Nie wiem czy to było legalne, ale niewątpliwie jest to jakieś, choć kłopotliwe dla pacjenta rozwiązanie.

    • bardu Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 11.10.11, 11:32
      norwich_city napisał:
      > W 100 procentach i dwoma rękami podpisuję się pod słowami Pani minister.
      Nawet nie wiesz, jak szybko staniesz się taką starszą osobą. Przekonasz się, jak to fajnie siedzieć godzinami w przychodni, jaka to świetna rozrywka.
      A w kwestii formalnej - to nie była pani minister, tylko posłanka Mucha.
      • cccykoria Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 11.10.11, 21:43
        to naprawdę mają szczęście, że jeszcze chodzą, problem zaczyna się jak nie mogą chodzić są niepełnosprawni przykuci do " łóżka" i dr robi wielką łachę ze skierowaniem do specjalisty "dobrze jest tak a nie gorzej", oby kiedyś ta dr doświadczyła tego.....
    • kazymux Re: Starsi ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki 14.10.11, 21:41
      Całkowite pomieszanie z poplątaniem.
      1. Każda forma reglamentacji prowadzi do absurdów.
      Tak było w czasach PRL-owskich kartek, kiedy w kolejkach za wódką i papierosami dominowały staruszki.
      2. Mentalność. Jak starsza osoba zauważy na odcinku z ZUS-u, że potrącili jej na "zdrowie" kilkadziesiąt zł. to nie daruje. Musi to wykorzystać
      3. Przepisy. Brak jakichkolwiek zdroworozsądkowych regulacji prawnych. Potrzebujący musi czekać w kilkunastomiesięcznej - kilkuletniej kolejce ( o ile zdoła się "zapisać") i do tego czasu nie umrze, a drugi dostanie zawiadomienie, że należy mu się kolejna sztuczna szczęka do powiększenia kolekcji w szufladzie.
      4. Informacja o tym jakie usługi medyczne w ciągu roku wpisano na "konto" pacjenta i ile za to zapłacił NFZ powinna być obowiązkowa. Zdublowane usługi powinny być w 100% odpłatne, a fikcyjne surowo karane.
      5. NFZ zmusza pacjentów do leczenia się u lekarskich miernot. Kto zachoruje na koniec roku, lub na początku nowego roku ma szansę załapać się do dobrego specjalisty. U nich jednak limity NFZ-tu wyczerpują się już w pierwszych miesiącach roku. Jeśli ktoś zachoruje później, to musi iść do "ciaploka", bo ten limity jeszcze ma. (albo prywatnie)
      6.W antyaborcyjnym wyścigu pomysłów skazuje się narodzone z ciężkimi chorobami maleństwa na straszne cierpienie, a rodziców na ból, rozpacz i bezsilność. W Polsce chroniony jest tylko płód, a narodzonemu nieuleczalnie choremu dziecku nie pomoże ani lekarz, ani NFZ, ani rząd ani ksiadz. Może jakaś fundacja. Rodzice, rodzina i znajomi muszą żebrać na kosztowne leczenie czy rehabilitację.
      7. Pani Kopacz, z którą wiązałem wielkie nadzieje, która zanim została ministrem tryskała pomysłami zrobiła w ciągu 4 lat wielkie "gó...". Jedyna odczuwalna "reforma" to ok. 2000 PLN dla lekarza za 1 dyżur - czyli kwota na którą przeciętny Polak musi pracować prawie miesiąc. Prowadzi to do "przejadania" środków na ochronę zdrowia.
      8. Kolejny problem, to uprzywilejowani, którzy na NFZ nie muszą płacić, a należy im się.
      (rolnicy (nawet ci bogaci), duchowni)
      9.Małe, miejskie szpitale, w których pacjencji po prostu leżą, a pielęgniarka 2-3 razy dziennie przyniesie jakieś leki, albo zapyta czy ktoś chce zmierzyć "gorączkę". Może na 10 dni pobytu jakieś EKG czy USG. NFZ za to słono płaci! ABSURD !!!!!!!
      10. Między 8.00 a 11.00 (tzw. "obchód") - widoczny przerost zatrudnienia w szpitalach. Biało od fartuchów. Potem nie ma nikogo albo ten dyżurny. Co to za system leczenia?!
      11. Kosztowna aparatura w tych małych szpitalach wykorzystywana jest w kilku procentach!
      Parę godzin w tygodniu!
      12. Jedynie intensywny 24-godzinny czas pracy szpitali (zmianowa praca lekarzy) ma sens. Nie sięgam do przykładów z zachodu. W Czechach pacjentów przyjmują o każdej porze. Przed trafieniem na szpitalne łóżko są wykonane wszystkie niezbędne badania. W szpitalnej stołówce można nawet wypić piwo. Są miejsca dla palaczy. Polski współczesny szpital w tym kontekście jawi się jak obwarowany zakazami lagier.
      13. Jeśli przeciętny obywatel ma pecha (np. ciężki wypadek komunikacyjny) trafi do szpitala na części zamienne. Jeśli ma "szczęście" to może tylko amputacja tego czy owego. Jeśli ma nazwisko i stanowisko trafi do super kliniki, gdzie go będą składać :(
      Można tak pisać jeszcze długo. Absurd goni absurd, paranoja paranoję, ale lekarze to sitwa i nie dopuszczą do żadnej sensownej reformy. Tak musi być, bo tak im wygodnie.
      Może Balcerowicz na ministra zdrowia?
Pełna wersja