O pogotowiu i danych osobowych

25.05.04, 12:46
Słuchajcie mam pytanie. Załóżmy, że mdleję na ulicy, przyjeżdża po mnie
karetka pogotowia.Jestem osobą niepełnoletnią, więc każą mi podać numer do
rodziców żeby mogli ich powiadomić. To jak to jest, jeśli nie powiadomią
rodziców bo np. nie będę chciała żeby wiedzieli, to co, nie zawiozą mnie do
szpitala, czy zawiozą i będą trzymać tam tak długo aż ktoś się po mnie nie
zgłosi? A może odrazu jak bez dorosłego, to uśmiercą i za drobną opłatą
wypiszą akt zgonu ;-) Pytam dlatego, że jeszcze rok temu w polskim prawie był
zapis, że osoba nieletnia, ale po ukończeniu 16-tego roku życia, ma prawo
zarzec sobie u lekarza, że nie może on informować rodziców o stanie zdrowia
tej osoby.
Pozdrawiam
--
    • Gość: luki Re: O pogotowiu i danych osobowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.04, 16:40
      A co mają cię oddać do domu dziecka?
      • martini_very_bianco Re: O pogotowiu i danych osobowych 26.05.04, 00:57
        Luki, to nie taki błahy problem, ja na szczęście tę magiczną granicę mam za
        sobą. Niedawno był taki post na innym forum, dziewczyna chyba nie chciała, żeby
        rodzice wiedzieli, że bierze piguły i ze trzy razy pytała, czy lekarz może im
        powiedzieć. Nie mam zamiaru roztrzygać, czy piguły są be czy cacy, natomiast
        uważam, że piętnastolatek ma prawo nie chcieć, żeby rodzice nie wiedzieli o
        jakiejś jego przypadłości. Tylko to nie jest kwestia zmiany jednego przepisu,
        bo trzeba będzie zmieniać kilka innych

        16%VOL
        22%VAT




        --
        takie tam... forum homeopatyczne
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
        • charlie007 Re: O pogotowiu i danych osobowych 26.05.04, 08:14
          Luki taki jesteś mądry? Jeśli chcesz wiedzieć to pytałam o to, bo moja
          koleżanka przez takiego lekarzynę który ma potrzebę pieprzenia wszystkiego na
          prawo i lewo została pobita przez ojca,wyleciała z domu i nie utrzymała ciąży.
          Dlatego zastanawiam się, czy takiego lekarza nie można pozwać do sądu, a że nie
          pamiętałam czy tamta poprawka jeszcze obowiązuje to pytam was - lekarzy, żony
          lekarzy, dzieci bo być może wiecie. Chociaż i tak pewnie nie mamy szansy
          składając taki pozew, w końcu mało kto wygrywa z tym kółkiem wzajemnej adoracji
          (czyt.sąd lekarski) prawda?
          A do domu dziecka? Niby czemu? Przed sądem za przestępstwa po ukończeniu 16 lat
          osoba odpowiada na tych samych zasadach co osoba dorosła, a nie ma prawa
          zażądać od lekarza dochowania tajemnicy lekarskiej? Chore...
    • maretina Re: O pogotowiu i danych osobowych 26.05.04, 08:42
      do lekarzy masz pretensje o tym, ze poinformowali rodzica niepelnoletniego
      dziecka o stanie jego zdrowia?
      moze powinnas miec pretensje to krewkiego tatudia, ktory oprocz argumentacji
      recznej ( damski bokser) nie mial nic innego do zaoferoania dziecka?
      moze tatusiem prokurature zainteresowac?
      • charlie007 Re: O pogotowiu i danych osobowych 26.05.04, 09:35
        > do lekarzy masz pretensje o tym, ze poinformowali rodzica niepelnoletniego
        > dziecka o stanie jego zdrowia?

        O jeju jeju jaka oburzona bo na lekarza pojechałam. Nie mam pretensji o to że
        informują rodziców o stanie zdrowia. Natomiast mam pretensje, że zrobili to ( a
        właściwie zrobił ) właśnie w tym przypadku, kiedy ona wyraźnie powiedziała, że
        nie wyraża zgody na informowanie rodziców. Była przytomna, świadoma i ukończyła
        16rż. lekarz złamał więc prawo, artykuł z ustawy o zawodzie lekarza dotyczący
        dochowania tajemnicy lekarskiej. Więc czemu go nie pociągnąć do
        odpowiedzialności, zawsze jakieś odszkodowanie chociaż się wyciągnie.

        A poza tym czy jedno wyklucza drugie, uważasz, że "krewkim tatusiem" się nikt
        nie zajął? Ale to nie oznacza że lekarzem gadułą też się zająć nie można :-)
        Zanim wsiadają do tych swoich karetek, niech trochę poczytają KC albo KEL i się
        dowiedzą co im wolno a co nie.
        Z całym szacunkiem oczywiście do załóg karetek :-)
        • maretina Re: O pogotowiu i danych osobowych 26.05.04, 10:16
          charlie007 napisała:

          > > do lekarzy masz pretensje o tym, ze poinformowali rodzica niepelnoletniego
          >
          > > dziecka o stanie jego zdrowia?
          >
          > O jeju jeju jaka oburzona bo na lekarza pojechałam.

          blad. oburzona, bo kiedy bede miala dzieci i ktos wobec mnie sie tak zachowa,
          to bee wdzieczna! najgorsza jest znieczulica.

          nie wiem jaki jest zapis, czy 16 letnie dziecko moze miec tajemnice zdrowotne
          przed rodzicami, mysle e sama nie jestes tego przepisu pewna jesli weszlas tu i
          pytasz. zatem skad od razu piana w ustach?
          upewnij sie zanim oskarzysz. jesli lekarz zrobil zle to coz... nie wiem czy 16-
          latka moze mu wytoczyc proces, a watpie by rodzice chcieli to zrobic w jej
          imieniu, bo z tego co zauwazylam rodzice wylewnosci lekarskiej sie nie czepiaja.
          • charlie007 Re: O pogotowiu i danych osobowych 26.05.04, 10:44
            Teraz już jestem pewna bo znalazłam odpowiednią poprawkę, która może być
            podstawą do oskarżenia. Rzeczywiście 16 latka nie może, naszczęście ona za
            miesiąc będzie pełnoletnia i będzie mogła z pomocą prawnika złożyć pozew.

            Masz rację, że najgorsza jest znieczulica. Szczególnie kiedy stosuje się ją
            wobec młodej dziewczyny, która zalewając się łzami prosi, żeby nie informować
            jej rodziców o całej sprawie "bo ojciec ją zabije". Gratuluję wyczucia
            lekarzowi. I nie chodzi jej i mi o to, żeby pozbawiać go prawa wykonywania
            zawodu, bo pewnie w gruncie rzeczy to dobry i wykształcony człowiek który w
            ciągu swojego życia uratował wielu ludzi, może miał zły dzieź, nie pomyślał,
            nie wiem. Ale poszanowanie prywatności nalezy się każdemu, tym bardziej że od
            niego zaczęła się cała lawina przykrych zdarzeń. Zrobił źle i niech za to
            płaci, niezależnie od tego kim jest i jaki zawód wykonuje. Złamanie prawa jest
            złamaniem prawa obojętnie czy dopuszcza się go lekarz, prawnik, czy złodziej.
            Pozdrawiam

            • maretina Re: O pogotowiu i danych osobowych 26.05.04, 10:51
              a probowala z tym lekarzem rozmawiac?
              a co z tatusiem bokserwm, bardzo mnie to ciekawi.
              • vecka Re: O pogotowiu i danych osobowych 26.05.04, 12:45
                Witam,

                wetne sie na chwile...
                Maretinie niczego nie wytlumaczysz, bo ona ma swoja wizje srodowiska
                lekarskiego, bo jej maz jest lekarzem.
                Ona nie moze napisac nic na lekarzy,choc pewnie jak sie w tym srodowisku
                obraca, to wie o jego grzeszkach duzo wiecj niz przecietny pacjent.., bo by ja
                i jej meza zjedli w ich srodowisku...
                Niech by tak kolega Marteiny, czy jej meza wszedl na forum i przeczytal o
                sobie..., ze zrobil cos nie tak, to maretina mialaby przerabane...
                Z maretina nie ma co dyskutowac na takie tematy, chyba, ze jesli chodzi o
                jakies przepisy,. w ktoych moze sie nico lepiej orientuje, choc jak widac tutaj
                tez sie nie orientuje dokladnie...
                Lekarz ten zlamal przepis i nalezy go pociagnac za do odpowiedzialnosci i
                tyle...Znam takich przypadkow duzo, kiedy dziewczyna mloda jest w ciazy i kiedy
                rodzice np. ja wyrzucaja z domu itd...Wszelkie organy takie jak lekarz, sąd,
                kurator itd...w takich wypadkach sa zobowiazane dzialac na korzysc takiej
                dziewczyny..., bo powinna ona byc objeta odpiwdenia opieka, jezli pochodzi z
                rodziny, gdzie jest zagrozona..i taki lekarz takze powinien pomyslec o tym...,
                ze ta dzieczyna moze do niego wrocic jako martwy juz pacjent za jego sprawa, bo
                takie przypadki tez znam.
                Pozdrawiam serdecznie.
                • maretina vecka... odwal sie, umiesz czytac? 26.05.04, 12:52
                  mowilam, ze nie chce z toba dyskutowac, a Ty nie wiedziec czemu uparcie walisz
                  do mnie w klawiature. nie jestem psychiatra, z wariatami naprawde nie umiem
                  rozmawiac.
                  a co do lekarzy to mam tez wsrod nich przyjaciol, nie tylko rodzine. zal ci
                  tylek sciska?:)))
                  blagam, tylko nie odpisuj:)
                  • charlie007 Re: 26.05.04, 13:20
                    Maretina pytałaś mnie co tatusiem bokserem. Został aresztowany, nie przyznał
                    się do winy, sprawa trafiła do sądu rodzinnego - o odebranie ojcu prawa do
                    opieki. Sprawą zajmie się też prokuratura która prawdopodobnie postawi mu
                    zarzut przemocy fizycznej, spowodowania trwałego uszczerbku na zdrowiu,
                    spowodowania strat moralnych itd.Szkoda że w polskim prawie płód ludzki
                    figuruje jako dziecko tylko w ustawie antyaborcyjnej, bo tatuś mógłby być
                    sądzony także za morderstwo.Niestety nie będzie.

                    vecka napisała:
                    >Lekarz ten zlamal przepis i nalezy go pociagnac za do odpowiedzialnosci i
                    >tyle...Znam takich przypadkow duzo, kiedy dziewczyna mloda jest w ciazy i
                    >kiedy
                    >rodzice np. ja wyrzucaja z domu itd...Wszelkie organy takie jak lekarz, sąd,
                    >kurator itd...w takich wypadkach sa zobowiazane dzialac na korzysc takiej
                    >dziewczyny..., bo powinna ona byc objeta odpiwdenia opieka, jezli pochodzi z
                    >rodziny, gdzie jest zagrozona..i taki lekarz takze powinien pomyslec o tym...,
                    >ze ta dzieczyna moze do niego wrocic jako martwy juz pacjent za jego sprawa,
                    >bo
                    >takie przypadki tez znam.

                    Vecka nic dodać, nic ująć.

                    A co do lekarza w rodzinie...Mój facet też jest lekarzem, ale czy to znaczy, że
                    muszę za przeproszeniem lizać dupę każdemu innemu w białym kitlu? Zawsze
                    denerwowała mnie w jego środowisku ta atmosfera wzajemnej adoracji, żaden
                    drugiemu nie powie, że zrobił źle, a niech czasem ktoś zarzuci takiemu
                    niekompetencję to ma przesrane u całego środowiska lekarskiego. Obłuda i
                    hipokryzja. Fuj!!!
                    Pozdrawiam
                    • maretina Re: 26.05.04, 13:29
                      niezly tata:(. a za co on spral te biedna dziewcyne? za ciaze?
                      a matka co na to?
                      niezla szkole zycia przeszla ta dziewczyna. nikt nie moze byc tak traktowany.
                      jesli faktycznie przepis zabrania lekarzowi informowania go o stanie zdrowia 16
                      letniego dziecka jesli ono sobie nie zyczy, to dal ciala na maksa.
                      mimo to ja bym skupila sie na tacie. on jest sprawca tej calej imprezy.mozna
                      lekarza winic za nieetyczne zachowanie, ale nie o to, ze ta dziewczyna stracila
                      ciaze czy zostala pobita. brzucha dlugo sie nie ukryje.... cala sytuacja (
                      biorac pod uwage paskudny charakter boksera) mialaby miejsce kilka tygodni
                      pozniej.
                      • vecka Mylisz się..... 26.05.04, 15:55
                        marterino co do tego, ze mialaby miejsce kilka tygodni pozniej....
                        Takim tragediom mozna skutecznie zapobiegac...
                        Wystarczy, ze by zadzwonila na pierwszy lepszy telefon zuafnia albo napisla do
                        sądu nawet anonim i by sie sprawa zajal kurator, ktory by zadbal o to aby ta
                        ciaze donisla do konca w spokoju i miala spokoj psychiczny...
                        Czesto mialam doczynienia z takimi kobietami i te kilka tygodni by jej pomoglo
                        podjac decyzje gdzie szukac pomocy...
                        Takim dziewczynam najczesciej sie latwi miejsce u siostr zakonnych, ktore
                        pomagaja takim kobietom....Sama nie raz takie miejsce zalatwialam i doskonale
                        sie orientuje co sie robi w takich sytuacjach...Mozna takim nieszczesciom
                        zapobiegac skutecznie..., a ten lekarz je tylko przyspieszyl...
                        Dziwni mnie taki lekarz, bo znam lekarzy z porodowek, ktorzy sami sąd
                        zawiadamiaja jak maja takie przypadki i jest to normalka, ze szpitale
                        współpracuja z sądem w takim wypadku.
                        Lekarz nie mial doswiadczenia w tym przypadku chyba.
                        Pozdarawiam.
                    • vecka Re: 26.05.04, 15:48
                      Witam,

                      dokladnie...
                      Z jednej strony rozumiem marterine, bo nie ma wyboru...Gdyby napisala zle
                      slowko na to srodowisko lekarskie, to by dostala bana raz na zawsze z tego
                      srodowiska i bylby problem, ale ja na jej miejscu najwyzej bym siedziala cicho
                      albo napisala "zdarza sie", bo sie zdarza...
                      Innym wyjsciem jest hipokryzja i tyle..., lizanie tylkow... jak to okreslila ta
                      pani wczesniej..., bo z tego pewnie tez sa korzysci..., tansze wizyty, moze
                      nawet i darmowe wizyty u kolegow lekarzy czy kolezankek lekarzy....i nie
                      uwazam, ze to jest zle, nie ktytykuje tego, bo gdybym i ja byla lekarzem, to i
                      ja bym od kolezanki nie wziela za wizyte prywatna...i uwazam, ze to jest
                      moralnie ok., ale w wypdaku marteriny z hipokryzji wypywaja po prostu inne
                      korzysci dodatkowo i tyle..., wiec oplaca sie byc w tej sytucaji hipokryta mimo
                      tego, ze ludzie to zauwazaja i pisza w prost...

                      Pozdrawiam wsztkich na forum lacznie z Marterina i nie czuje do Ciebie
                      Marterino zadnej urazy, mimo, ze sie kipisz ze mnie na kazdym kroku oraz innych
                      osob na tym forum...Zaczynasz wreszcie pokazywac jakies swoje oblicze, bo jak
                      do tej pory bylas jalowa w swoich wypowiedziach....
                      hejka i milego dnia....
Pełna wersja