Dodaj do ulubionych

Sprawa do załatwienia - zaświadczenia o ubezpiecz

10.12.11, 23:29
Sprawa do załatwienia natychmiast. Lepiej jest w Bangladeszu !!!
Co za kretyn wymyślił, że ludzie schorowani mają co miesiąc załatwiać nowe zaświadczenia o ubezpieczeniu zdrowotnym. Przewlekle chory pacjent zamiast spokojnie się leczyć musi biegać ( dosłownie ) co 30 dni po pracodawcach, ZUS-ach, KRUS-ach i NFZ-etach po potwierdzenie że jest ubezpieczony. To nie nowina, tak jest w myśl odpowiedniego rozporządzenia od 2009 roku.
Kto wtedy był ministrem zdrowia. Zaświadczenie o ubezpieczeniu jest teraz ważne tylko 30 dni.
Banda idiotów tworzy przepisy prawne utrudniające życie chorym ludziom i zmusza ich co miesiąc od stania w kilometrowych kolejkach. To jest dopiero pier***ona biurokracja. Każdy obywatel z polskim dowodem osobistym powinien mieć uprawnienia do korzystania z publicznej służby zdrowia bez jakichś durnowatych zaświadczeń, panie Tusk.
Obserwuj wątek
    • neoretronick Jeszcze jedna sprawa z tym związana 10.12.11, 23:47
      Iluż to obywateli nie jest nie ma uprawnień do ubezpieczenia zdrowotnego w Polsce ?
      1. Budżetówka i ich rodziny ( administracja, szkolnictwo, służby mundurowe wraz z klerem) - ma ubezpieczenie zdrowotne,
      2. pracujący wraz z rodzinami mają ubezpieczenie zdrowotne,
      3. dzieci, młodzież szkolna, studenci mają ubezpieczenie zdrowotne,
      4. renciści i emeryci wraz z rodzinami mają ubezpieczenie zdrowotne,
      5. rolnicy, emeryci i renciści KRUS-owi mają ubezpieczenie zdrowotne,
      6. zarejestrowani bezrobotni też mają ubezpieczenie zdrowotne.

      To kto w takim razie nie ma tego ubezpieczenia ?
      Garstka bezdomnych i bezrobotnych kloszardów ?
      To nie stać państwa aby w XIX wieku objąć tę grupkę ubezpieczeniem ?

      W takim razie uważam, że wymaganie zaświadczeń ważnych 30 dni jest przerostem formy nad treścią i pochłania więcej czasu, energii i pieniędzy aniżeli ubezpieczenie wszystkich bez wyjątku obywateli RP z dowodami osobistymi. Po grzyba taka biurokracja ? Proponuję aby tym razem osoby zdrowe na ciele i umyśle poważnie zabrały się za ten debilizm.
      • albwu jest RMUA 11.12.11, 00:16
        nigdzie nie trzeba biegać - wszyscy zatrudnieni co miesiąc dostają RMUA, a wszyscy emeryci i rencisci mają legitymację ZUS ważną bezterminowo.
        • neoretronick Nie jest to do końca tak. 11.12.11, 00:29
          Nie jest to do końca tak. Renciści i emeryci mają zgłoszone do ubezpieczenia żony, mężów i legitymacja niestety wystarcza musi być aktualne zaświadczenie ważne tylko 30 dni.
          Niestety 80 letni dziadek musi biegać i załatwiać co miesiąc potwierdzenie ubezpieczenia, bo ma obłożnie chorą żonę na jego utrzymaniu.
          • snajper55 Re: Nie jest to do końca tak. 11.12.11, 02:43
            neoretronick napisał:

            > Nie jest to do końca tak. Renciści i emeryci mają zgłoszone do ubezpieczenia żo
            > ny, mężów i legitymacja niestety wystarcza musi być aktualne zaświadczenie ważn
            > e tylko 30 dni.
            > Niestety 80 letni dziadek musi biegać i załatwiać co miesiąc potwierdzenie ubez
            > pieczenia, bo ma obłożnie chorą żonę na jego utrzymaniu.

            Nie,nie musi biegać. Wystarcza mu ksero zgłoszenia żony i dowód, że jest ubezpieczony (np legitymacja rencisty lub emeryta).

            S.
            • neoretronick Re: Nie jest to do końca tak. 11.12.11, 14:09
              snajper55 napisał:
              > Nie,nie musi biegać. Wystarcza mu ksero zgłoszenia żony i dowód, że jest ubezpi
              > eczony (np legitymacja rencisty lub emeryta).

              Niestety nie jest to prawdą co tutaj piszesz. Ksero zgłoszenia członka rodziny i dowód osobisty w myśl aktualnie obowiązującego rozporządzenia nie są dokumentem wystarczającym. Dla członka rodziny dokumentem, że objęto go ubezpieczeniem jest zaświadczenia z zakładu pracy ubezpieczonego, zaświadczenie z ZUS, KRUS , Zakładu Emerytalnego Służb Mundurowych,
              które ważne jest niestety tylko 30 dni od daty wydania. Służba zdrowia przypomniała sobie teraz w sytuacji ustawowej zwiększonej odpowiedzialności lekarzy za podejmowanie decyzji dot. refundacji w tym wypisywanie recept. I w tym jest cały ambaras.
              • snajper55 Re: Nie jest to do końca tak. 13.12.11, 03:34
                neoretronick napisał:

                > snajper55 napisał:
                > > Nie,nie musi biegać. Wystarcza mu ksero zgłoszenia żony i dowód, że jest ubezpi
                > > eczony (np legitymacja rencisty lub emeryta).
                >

                > Niestety nie jest to prawdą co tutaj piszesz. Ksero zgłoszenia członka rodziny
                > i dowód osobisty w myśl aktualnie obowiązującego rozporządzenia nie są dokument
                > em wystarczającym.

                Nic nie pisałem o dowodzie osobistym. Czytaj uważniej.

                > Dla członka rodziny dokumentem, że objęto go ubezpieczeniem
                > jest zaświadczenia z zakładu pracy ubezpieczonego, zaświadczenie z ZUS, KRUS
                > , Zakładu Emerytalnego Służb Mundurowych,
                > które ważne jest niestety tylko 30 dni od daty wydania. Służba zdrowia przypomn
                > iała sobie teraz w sytuacji ustawowej zwiększonej odpowiedzialności lekarzy za
                > podejmowanie decyzji dot. refundacji w tym wypisywanie recept. I w tym jest cał
                > y ambaras.

                Nie, nie jest potrzebne zaświadczenie, tylko na przykład RMUA z zakładu pracy, którą każdy co miesiąc dostaje lub legitymacja emeryta czy rencisty. Tak więc nikt nie musi co miesiąc biegać po jakieś zaświadczenie.

                S.
      • dr01 a to jeszcze nie wszystko 11.12.11, 16:22
        Nie wiem czy wiecie, ale lekarz rodzinny (ani inny) nie może Wam wypisać leku refundowanego, jeżeli nie posiada w dokumentacji zaświadczenia od odpowiedniego specjalisty. Dla przykładu cukrzyca - choroba którą potrafi rozpoznać student 3 roku medycyny: Wypisanie przez rodzinnego insuliny lub leków doustnych skutkuje karą z NFZ. Podobne kary nakłada się na lekarzy w przypadku braku dowodów ubezpieczenia. Nie ważne, że ten pacjent naprawdę jest ubezpieczony, nie ważne też że pacjent naprawdę choruje na cukrzycę. Lekarz płacić musi. A ponieważ od jakiś dwóch lat bardzo zaostrzono kontrole, obecnie nie znam nikogo, kto wśród swoich znajomych nie ma lekarza, który nie został obciążony przez NFZ karą - są to kwoty od kilku tysięcy do kilkuset tysięcy złotych. Wystarczy sobie policzyć ilu pacjentów z np. cukrzycą miał taki doktor w ciągu kilku lat, albo przełużał im leki psychiatryczne (bardzo dużo leków za które pacjent płacił 3,50 pln a które kosztują po kilkaset pln), łatwo policzyć ile pieniędzy teraz lekarze muszą zapłacić ZA CUDZE LEKI.
        Wszystko ma swoje granice, dlatego od nowego roku refundacja będzie do decyzji NFZ a pacjent i tak będzie musiał zapłacić 100% ceny, bo żadna apteka zgodnie z nakazem NRA nie podpisze umowy z NFZ. I bardzo dobrze - wreszcie nikt nie powie że chcemy coś komuś ukraść czy wyłudzić.
        Zdrowia życzę
    • snajper55 Brednie 11.12.11, 02:45
      neoretronick napisał:

      > Sprawa do załatwienia natychmiast. Lepiej jest w Bangladeszu !!!
      > Co za kretyn wymyślił, że ludzie schorowani mają co miesiąc załatwiać nowe zaśw
      > iadczenia o ubezpieczeniu zdrowotnym.

      Nikt nie musi biegać co 30 dni. Nie zmyślaj. Pracujący ma RMUA, emeryt czy rencista - legitymację, osoba zgłoszona - ksero zgłoszenia i dowód, że osoba zgłaszająca jest ubezpieczona, itd, itp.

      S.
      • osmanthus Re: Brednie 11.12.11, 03:32
        snajper55 napisał:

        > neoretronick napisał:
        >
        > > Sprawa do załatwienia natychmiast. Lepiej jest w Bangladeszu !!!
        > > Co za kretyn wymyślił, że ludzie schorowani mają co miesiąc załatwiać now
        > e zaśw
        > > iadczenia o ubezpieczeniu zdrowotnym.
        >
        > Nikt nie musi biegać co 30 dni. Nie zmyślaj. Pracujący ma RMUA, emeryt czy renc
        > ista - legitymację, osoba zgłoszona - ksero zgłoszenia i dowód, że osoba zgłasz
        > ająca jest ubezpieczona, itd, itp.
        >
        > S.

        Wlasnie poczytalam sobie o tym slawetnym RMUA.

        Toz to barok, co ja mowie, chyba jednak nawet rokoko!

        U mnie:
        Jak juz chyba gdzies wczesniej pisalam, wszyscy obywatele oraz permanent residents maja podstawowe ubezpieczenie zdrowotne Medicare.
        Skladka na Medicare stanowi czesc podatku. Pracodawca co 2 tygodnie (taki jest u nas rytm wyplat), odprowadza podatek do Australian Taxation Office. Nikt nie musi sprawdzac czy skladka zostala zaplacona. A ci co skladki nie musza placic z roznych przyczyn i tak prawo de podstawowej opieki medycznej maja.
        Cudzoziemcy pracujacy w Oz na Business Visa 457 nie maja prawa do Medicare wiec na koniec roku finansowego skladke im fiskus oddaje. Moga tez zawczasu wystapic de Medicare o zwolnienie z placenia skladki.
        Polska urzednicza (Francja u. rowniez, wiem cos na ten temat :( ) kocha przekladanie papierow, przelewanie z pustego w prozne, ma fetysz pieczatki i generalnie lubi pokazywac, ze ma WLADZE!
        • snajper55 Re: Brednie 11.12.11, 13:37
          osmanthus napisała:

          > snajper55 napisał:
          >
          > > neoretronick napisał:
          > >
          > > > Sprawa do załatwienia natychmiast. Lepiej jest w Bangladeszu !!!
          > > > Co za kretyn wymyślił, że ludzie schorowani mają co miesiąc załatwi
          > ać now
          > > e zaśw
          > > > iadczenia o ubezpieczeniu zdrowotnym.
          > >
          > > Nikt nie musi biegać co 30 dni. Nie zmyślaj. Pracujący ma RMUA, emeryt cz
          > y renc
          > > ista - legitymację, osoba zgłoszona - ksero zgłoszenia i dowód, że osoba
          > zgłasz
          > > ająca jest ubezpieczona, itd, itp.
          > >
          > > S.
          >
          > Wlasnie poczytalam sobie o tym slawetnym RMUA.
          >
          > Toz to barok, co ja mowie, chyba jednak nawet rokoko!
          >
          > U mnie:
          > Jak juz chyba gdzies wczesniej pisalam, wszyscy obywatele oraz permanent reside
          > nts maja podstawowe ubezpieczenie zdrowotne Medicare.

          Już parę razy pisałem, że takie rozwiązanie byłoby u nas najlepsze. Proste i nośne propagandowo na dodatek (każdy ma prawo...). Można dyskutować, co takie ubezpieczenie obejmuje i tyle. Reszta - prywatne ubezpieczenia dodatkowe.

          > Skladka na Medicare stanowi czesc podatku. Pracodawca co 2 tygodnie (taki jes
          > t u nas rytm wyplat), odprowadza podatek do Australian Taxation Office. Nikt
          > nie musi sprawdzac czy skladka zostala zaplacona.

          A jeśli pracodawca nie płaci? W Polsce to nic dziwnego.

          > A ci co skladki nie musza pla
          > cic z roznych przyczyn i tak prawo de podstawowej opieki medycznej maja.
          > Cudzoziemcy pracujacy w Oz na Business Visa 457 nie maja prawa do Medicare wi
          > ec na koniec roku finansowego skladke im fiskus oddaje. Moga tez zawczasu w
          > ystapic de Medicare o zwolnienie z placenia skladki.
          > Polska urzednicza (Francja u. rowniez, wiem cos na ten temat :( ) kocha przek
          > ladanie papierow, przelewanie z pustego w prozne, ma fetysz pieczatki i genera
          > lnie lubi pokazywac, ze ma WLADZE!

          No i można c pewien czas System (duża litera nie jest literówką) analizować i reformować (za duże pieniądze). Nie chodzi o to, by złapać króliczka...

          S.
          • osmanthus Re: Brednie 11.12.11, 14:06
            > Nikt
            > > nie musi sprawdzac czy skladka zostala zaplacona.
            >
            > A jeśli pracodawca nie płaci? W Polsce to nic dziwnego.

            Nie placi czego ? skladki?
            Tutaj taki przypadek nie zachodzi bo odprowadzana skladka jest czescia podatku.
            Tu masz nasze aktualne tabele podatkowe uwzgledniajace skladke Medicare (forthnightly czyli dot. zarobkow wyplacanych co 2 tygodnie, zawsze w czwartek):
            www.ato.gov.au/content/downloads/BUS00241560N10060510.pdf
      • neoretronick snajper55 - nie masz racji, ..... 11.12.11, 14:21
        Doświadczyła ostatnio tych niedogodności niejedna osoba więc jeśli nie jesteś na bieżąco w temacie najlepiej się nie wypowiadaj. Niestety faktycznie w myśl aktualnie obowiązujących aktów normatywnych zaświadczenie o objęciu członka rodziny ubezpieczonego jest ważne tylko 30 dni od daty wydania. Do wczoraj myślałem, że samo zgłoszenie do ubezpieczenia jest bezterminowe, a zaświadczenia o ubezpieczeniu ma ważność co najmniej 6 m-cy. Niestety się myliłem.
        PS.
        Kłopoty w tej kwestii zaczęły się już we wrześniu br., a przepisy prawne w tej materii funkcjonują od 2009 roku. Poczytaj sobie w necie i zwróć uwagę z jakim ładunkiem emocjonalnym tę sprawę komentują obłożnie chorzy pacjenci.
        • snajper55 Re: snajper55 - nie masz racji, ..... 13.12.11, 03:42
          neoretronick napisał:

          > Doświadczyła ostatnio tych niedogodności niejedna osoba więc jeśli nie jesteś n
          > a bieżąco w temacie najlepiej się nie wypowiadaj. Niestety faktycznie w myśl ak
          > tualnie obowiązujących aktów normatywnych zaświadczenie o objęciu członka rodzi
          > ny ubezpieczonego jest ważne tylko 30 dni od daty wydania. Do wczoraj myślałem,
          > że samo zgłoszenie do ubezpieczenia jest bezterminowe, a zaświadczenia o ubez
          > pieczeniu ma ważność co najmniej 6 m-cy. Niestety się myliłem.
          > PS.
          > Kłopoty w tej kwestii zaczęły się już we wrześniu br., a przepisy prawne w tej
          > materii funkcjonują od 2009 roku. Poczytaj sobie w necie i zwróć uwagę z jakim
          > ładunkiem emocjonalnym tę sprawę komentują obłożnie chorzy pacjenci.

          Nie masz racji. Zgłoszenie do ubezpieczenia jest ważne bezterminowo. Jest tak, jak wcześniej pisałem: osoba zgłoszona musi mieć dowód zgłoszenia i dowód, że osoba zgłaszająca jest aktualnie ubezpieczona (RMUA, legitymacja emerycka, rencisty itp).

          Poczytaj sobie: www.nfz-szczecin.pl/dowody_ubezpieczenia.htm

          Miałem ostatnio studiujące dziecko parę dni w szpitalu i właśnie takich dokumentów ode mnie wymagano.

          S.
          • extorris Re: snajper55 - nie masz racji, ..... 14.12.11, 18:26
            snajper
            nowy druk RUMA trzeba miec co miesiac
            po ten druk trzeba sie pofatygowac czesto do 'kadr', czy innego biura, ktore moze byc dalego od faktycznego miejsca pracy - tak ja na przyklad biura szpitala moga byc nawet kilka ulic dalej niz oddzial na ktorym sie pracuje (jak bylo kiedys w moim przypadku) - ale wywczas trzeba bylo miec legitymacje ubezpieczeniowa, podbijana przez jakis czas - a takiej przez bodaj 2 lata pracy nie mialem, gdyz paniom w kadrach nie chcialo sie takowej wystawic od razu, a potem nie mialem czasu sie upomniec
            jak ja dostalem, to mialem zawsze niewazna, bo nigdy nie poszedlem po aktualna pieczatke

            a teraz jak sobie wyobrazasz dostarczenie druku RUMA dla operatora dzwigu pracujacego przy autostradzie pod rzeszowem, zatrudnionego przez jakis budostal z siedziba i biurami w warszawie? albo pracujacego dla podwykonawcy - firmy rodzinnej z drugiego konca polski?

            w polsce wymyslono system, wg ktorego kazdy musi wciaz udowadniac, ze ma prawo do swiadczen
            zakladano, ze 'karanie' brakiem ubezpieczenia, czy emerytury zniecheci ludzi do pracy na czarno
            tymczasem to tak nie dziala, bo podejmowanie pracy na czarno zwiazane jest z wysokim bezrobociem
            to nie pracownik kombinuje jak nie odprowadzac skladek, tylko pracodawca mu to narzuca, bo tak mu wygodniej i taniej - vide wypychanie lekarzy i pielegniarek na 'smieciowe' kontrakty
    • oficjalny_ateista Niestety, to co tu podaje neoretronick jest prawdą 11.12.11, 14:40
      Ostatnio podwoziłem staruszkę, sąsiadkę do przychodni i niestety miała kłopoty z zarejestrowaniem się do specjalisty, ponieważ zaświadczenie o ubezpieczeniu było sprzed 2,5 m-cy. Pani w rejestracji powiedziała, że wyjątkowo ze względu na wiek i stan zdrowia zmruży oko i zarejestruje, ale od 1 stycznia 2012 roku nie będzie już tego mogła zrobić. Jak się ukazuje wg wchodzącego nowego prawa NFZ nie tylko za recepty wystawione dla nieubezpieczonych będzie obciążał lekarzy kosztami. Po prostu grają w ciuciubabkę kosztem pacjentów. Ile nerwów, ile dodatkowych dla staruszków kłopotów.
      A ilu w Polsce obywateli nie jest ubezpieczonych ?
      Czy ktoś to dokładnie policzył ?
      Faktycznie trzeba zastanowić się czy ta cała biurokracja ma jakikolwiek sens.
      • slav_ Re: Niestety, to co tu podaje neoretronick jest p 11.12.11, 15:10
        > Faktycznie trzeba zastanowić się czy ta cała biurokracja ma jakikolwiek sens.

        Przy obecnym kształcie działania i finansowania opieki zdrowotnej w Polsce oczywiście nie ma to żadnego sensu poza istnieniem sporej ilości stołków do obsadzenia dla urzędników.

        Jest to także dobry sposób by zdjąć z rządu odpowiedzialność za realizację obowiązku zapewnienie opieki zdrowotnej "my nic nie możemy, to nfz" i ustawianiu się z pełna hipokryzją jako "troszczącego się o prawa pacjenta".

        No i bicie piany o posiadaniu "systemu ubezpieczeniowego" którego finansowanie jest niczym innym jak PODATKIEM zwanym - niesłusznie - składką ubezpieczeniową. NFZ jest wyłącznie urzędem rozdzielającym PODATEK zdrowotny.
      • snajper55 Nie, nie jest prawdą 13.12.11, 03:45
        oficjalny_ateista napisał:

        > Ostatnio podwoziłem staruszkę, sąsiadkę do przychodni i niestety miała kłopoty
        > z zarejestrowaniem się do specjalisty, ponieważ zaświadczenie o ubezpieczeniu b
        > yło sprzed 2,5 m-cy. Pani w rejestracji powiedziała, że wyjątkowo ze względu na
        > wiek i stan zdrowia zmruży oko i zarejestruje, ale od 1 stycznia 2012 roku nie
        > będzie już tego mogła zrobić.

        Nic dziwnego, że miała kłopoty, skoro nie mogła wykazać, że jest ubezpieczona. Dlaczego nie miała legitymacji rencistki lub emerytki?

        S.
    • reszka2 ubezpieczenie to pikuś 11.12.11, 22:24
      Słuchajcie, tu naprawdę mało chodzi o to, czy ktoś ma dokument że jest ubezpieczony czy nie ma takiegoż papieru.
      Na skutek bezustannego burdelu na linii ZUS-NFZ ten ostatni bardzo często wykazuje jako nieubezpieczonych tych pacjentów, którzy na pewno ubezpieczenie posiadają, np emerytów. Człowiek, który nie posiada wg NFZ ubezpieczenia, nie ma prawa do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, do wizyt i leków refundowanych na receptę. W razie kontroli recept u lekarza, który przyjął takiego "nieubezpieczonego", wypisane wówczas recepty zostaną zakwalifikowane jako wystawione osobie nieuprawnionej -> lekarz zostaje obciążony kosztem zwrotu ceny leku oraz karą za ten straszny czyn.
      Czyli jednym zdaniem: NFZ ma burdelowate przepisy i panuje tam nieopisany bajzel + pacjent będąc beneficjentem takiego systemu wykupuje leki, zażywa je i zdrowieje -> lekarz zostaje ukarany za bajzel wyżej.

      Ale to jest jeszcze pikuś.
      Od 1. stycznia wchodzi dziewiętnaście kodów uprawnień osób ubezpieczonych do leków refundowanych. Możliwa jest taka sytuacja, że ten sam lek różni pacjenci będą dostawali z różnie nazywających się zniżek. Dodam, że listy refundacyjne będą się zmieniały co dwa miesiące, w związku z tym, możliwa jest taka sytuacja, że w styczniu pacjentowi lek będzie przysługiwał na zniżkę o nazwie, powiedzmy DUPA, zaś w marcu - na zniżkę o nazwie, powiedzmy - CIPA. Jeżeli lekarz nie będzie śledził list zmieniających się co dwa miesiące tabelek, to w marcu zamiast CIPA zaznaczy nadal DUPA, i będzie to błąd, za który ścignie go NFZ, nałoży karę i obciąży kosztem zwrotu refundacji.
      W związku z powyższym przewiduję, że od stycznia poproszę mojego pracodawcę o wydłużenie slotów wizyt do 20 minut (oraz o zlikwidowanie wizyt receptowych), z czego podejrzewam, że 2 minuty poświęcę choremu, zas pozostałe 18 minut będę przewracać papiery i oglądać 140 stron tabelek z lekami. Mysle, że pacjenci będą zachwyceni.
      • slav_ Re: ubezpieczenie to pikuś 11.12.11, 22:59
        > ie będzie śledził list zmieniających się co dwa miesiące tabelek, to w marcu za
        > miast CIPA zaznaczy nadal DUPA,

        Jeśli lekarz wystawi receptę zaznaczając kod "C", nastąpi zmiana listy refundacyjnej i pacjentowi będzie przysługiwał kod "D" ale pacjent dopiero wtedy zrealizuje receptę z - nieaktualnym - kodem "C".
        Co będzie ?
        • reszka2 Re: ubezpieczenie to pikuś 12.12.11, 08:03
          Znając ten por.uchany system - bedzie to wina lekarza, ze nie przewidział zmiany pozyji leku w tabelce refundacyjnej.
          Kontrola-> zwrot+kar.
          Dodam - brak mozliwości odwołania się i wyjasnienia sytuacji.
    • chcesztomasz he he sredniowiecze 14.12.11, 14:18
      "kłomputery" nie istnieją dla urzędników a w " łaptece" wystarczyłoby kilka kliknięć ( jak nie jedno) i po problemie - czarno na białym by mieli kto ubezpieczony a kto nie, komu się co należy - i pacjent by miał spokój i lekarz mniej na głowie bzdetów i aptekarz czy jak kto woli farmaceuta by sie specjalnie nie napracował...ale to by było za proste...w "Polandii" ma być trudno! Hłe hłe.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka