Dodaj do ulubionych

zaswiadczenie o ubezpieczeniu ?

11.12.11, 21:23
Zupelnie nie rozumiem calego tego walkowania z przedstawianiem "waznego" poswiadczenia,ze dany pacjent jest "ubezpieczony".

W mojej prowincji Kanady rozwiazano ten problem bardzo prosto. Kazdy mieszkaniec dostal "numer" (Alberta Health Care Card). I jak przychodzi do lekarza i pokazuje ta karte sekretarce. I ta od reki sprawdza czy ubezpieczenie jest wazne. Wybiera ona numer telefoniczny, a jak odezwie sie komputer to wpisuje te dziewiec cyfr i po circa 3 sekundach komputer mowi ze "osoba o numerze .... ma ubezpieczenie wazne w dniu dzisiejszym" . Albo mowi,ze osoba nie ma ubezpieczenia. I po klopocie, bo lekarze w Kanadzie sa placeni za usluge,czyli za , powiedzmy, wizyte lekarska w okreslonym dniu. Wiec wystawienie rachunku za wizyte,zabieg itp. na osobe,ktora ubezpieczenia w danym dniu nie ma, powoduje ze nie jest sie placonym. Wiec lekarzom zalezy, aby system dzialal bezblednie. I jak pacjent nie ma ubezpieczenia - to placi gotowka przed zobaczeniem lekarza.

Komputer pozwala rowniez na sprawdzenie posiadania ubezpieczenia w okreslonym dniu (wstecz). Inne prowincje maja podobne systemy i mozna zadzwonic ... A jak dana prowincja nie ma tekiego systemu, to placi nam nasza prowincja i sciaga od tej innej prowincji, jak nie ma pokrycia.

Obserwuj wątek
    • w_przedpokoju Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 11.12.11, 21:45
      dradam121 napisał:

      > W mojej prowincji Kanady rozwiazano ten problem bardzo prosto. Kazdy mieszkanie
      > c dostal "numer" (Alberta Health Care Card). I jak przychodzi do lekarza i poka
      > zuje ta karte sekretarce. I ta od reki sprawdza czy ubezpieczenie jest wazne.

      Czyli ubezpieczenie jest sprawdzone i weryfikowane; w Stanach tez, tu oprocz karty ubezpieczenia (czesto) trzeba przedstawic photo ID, to wzsystko jest kopiowane; nie rozumiem, dlaczego to jest takim problemem w Polsce.
      • st.lucas o swieta naiwnosci... 11.12.11, 21:52
        w_przedpokoju napisała:

        > dradam121 napisał:
        >
        > > W mojej prowincji Kanady rozwiazano ten problem bardzo prosto. Kazdy mies
        > zkanie
        > > c dostal "numer" (Alberta Health Care Card). I jak przychodzi do lekarza
        > i poka
        > > zuje ta karte sekretarce. I ta od reki sprawdza czy ubezpieczenie jest wa
        > zne.
        >
        > Czyli ubezpieczenie jest sprawdzone i weryfikowane; w Stanach tez, tu oprocz ka
        > rty ubezpieczenia (czesto) trzeba przedstawic photo ID, to wzsystko jest kopiow
        > ane; nie rozumiem, dlaczego to jest takim problemem w Polsce.

        Przeciez tu nie chodzi o to, ze problem jest nierozwiazywalny technicznie.
        Tu chodzi o pieniadze, ktore NFZ chce zaoszczedzic na pacjentach,
        albo na lekarzach!

        Obarczenie tych drugich osobista odpowiedzialnoscia finansowa
        za stan faktyczny ubezpieczenia, jest wygodna metoda na wymuszenie
        na lekarzach ograniczenia wypisywania recept erfundowanych.
        I o to tylko chodzi od samego poczatku.

        Bo jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniadze.
        • w_przedpokoju Re: o swieta naiwnosci... 11.12.11, 22:00
          st.lucas napisał:
          >
          > Przeciez tu nie chodzi o to, ze problem jest nierozwiazywalny technicznie.
          > Tu chodzi o pieniadze, ktore NFZ chce zaoszczedzic na pacjentach,
          > albo na lekarzach!

          Czyli nie mylilam sie myslac, ze lekarze odmawiajac pacjentom recept refundowanych pomagaja decydentom i "betonuja" system?
          • slav_ Re: o swieta naiwnosci... 11.12.11, 22:07
            > Czyli nie mylilam sie myslac, ze lekarze odmawiajac pacjentom recept refundowan
            > ych pomagaja decydentom i "betonuja" system?

            Bez względu na zachowanie lekarzy system zaoszczędzi na refundacji - dokładnie o to chodzi.
            A lekarze po prostu nie mają innego wyjścia - tak jest to skonstruowane.
            Jedynym czynnikiem wymuszającym zmiany będą tak masowe problemy pacjentów że politycy się przestraszą skutków. Inaczej nikt palcem nie kiwnie. Argumenty racjonalne nie mają w Polsce w dialogu społecznym żadnego znaczenia.
          • st.lucas Re: o swieta naiwnosci... 12.12.11, 20:01
            w_przedpokoju napisała:

            > st.lucas napisał:
            > >
            > > Przeciez tu nie chodzi o to, ze problem jest nierozwiazywalny technicznie
            > .
            > > Tu chodzi o pieniadze, ktore NFZ chce zaoszczedzic na pacjentach,
            > > albo na lekarzach!
            >
            > Czyli nie mylilam sie myslac, ze lekarze odmawiajac pacjentom recept refundowan
            > ych pomagaja decydentom i "betonuja" system?

            Taaaaaaa....

            W Birkenau uwiezieni Zydzi tez betonowali budowane komory gazowe - dranie! ;-)
            • dr01 samo ubezpieczenie to nie problem... 12.12.11, 20:24
              Zwracam uwagę że nie chodzi tu tylko o to, czy pacjent jest ubezpieczony czy nie. Ważne są również tzw. "wskazania medyczne" oceniane przez urzędników NFZ - czyli panie które np. są magistrami bibliotekoznawstwa albo historii. Otóż jak pacjent miał latami przepisywaną insulinę bo ma cukrzycę (nawiasem mówiąc chorobę którą rozpoznać może student 3 roku), ALE NIE MA ZAŚWIADCZENIA OD DIABETOLOGA, to nie ma wg. NFZ wskazań medycznych do przepisywania tej insuliny. Podobnie jest w przypadku innych schorzeń. Jeżeli na każdą chorobę musi być zaświadczenie/badanie itp. to w tym momencie po co ten lekarz jest? W chwili obecnej praktycznie każdą receptę można zakwestionować - brak zaświadczenia, brak przecinka, brak ponumerowanych stron w dokumentacji, "nieczytelne" pismo (aptekarz jakoś zrozumiał o co chodzi), brak kodu na recepcie i wiele innych - a WON !!!
              Dlatego celem lekarzy jest CAŁKOWITE WYPIĘCIE SIĘ NA SYSTEM REFUNDACJI - lekarz wg swojego uznania wypisuje recepty takie jakie uważa za stosowne - czy to na papierze, czy na tekturce, czy na bibułce, przystawia pieczątkę z napisem "Refundacja do decyzji NFZ" a NFZ sam sobie będzie określał, czy pacjent na tą refundację zasługuje czy też nie. Jeżeli nie - pacjent płaci 100% (argument że pacjent nie ma pieniędzy nas nie powinien obchodzić, podobnie jak przeciętnego obywatela nie obchodzi to, że nie stać mnie na nowego mercedesa i mogę złamać nogę chodząc piechotą).
              Lekarz powinien leczyć I TYLKO LECZYĆ
      • slav_ Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 11.12.11, 22:01
        > rty ubezpieczenia (czesto) trzeba przedstawic photo ID, to wzsystko jest kopiow
        > ane; nie rozumiem, dlaczego to jest takim problemem w Polsce.

        Ponieważ nfz (czyli narodowy pseudoubezpieczyciel) NIE JEST W STANIE w czasie rzeczywistym zidentyfikować ubezpieczonego i potwierdzić jego ubezpieczenia (a nawet w MIESIĘCZNYCH rozliczeniach usług kwestionuje ubezpieczenie pacjentów ubezpieczonych).
        Dla tego wymyślili sobie że zrobią to (czyli wezmą odpowiedzialność za potwierdzenie aktualnego ubezpieczenia) lekarze i problem załatwiony.
        • w_przedpokoju Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 11.12.11, 22:06
          slav_ napisał:

          > Ponieważ nfz (czyli narodowy pseudoubezpieczyciel) NIE JEST W STANIE w czasie r
          > zeczywistym zidentyfikować ubezpieczonego i potwierdzić jego ubezpieczenia (a n
          > awet w MIESIĘCZNYCH rozliczeniach usług kwestionuje ubezpieczenie pacjentów ube
          > zpieczonych).

          To nie ma znaczenia, kiedy zweryfikuje. Rachunek moze i zazwyczaj jest placony po miesiacu czy nawet pozniej. Odpowiedzialnosc lekarza jest tu bez sensu.
          • st.lucas Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 12.12.11, 19:59
            w_przedpokoju napisała:

            > slav_ napisał:
            >
            > > Ponieważ nfz (czyli narodowy pseudoubezpieczyciel) NIE JEST W STANIE w cz
            > asie r
            > > zeczywistym zidentyfikować ubezpieczonego i potwierdzić jego ubezpieczeni
            > a (a n
            > > awet w MIESIĘCZNYCH rozliczeniach usług kwestionuje ubezpieczenie pacjent
            > ów ube
            > > zpieczonych).
            >
            > To nie ma znaczenia, kiedy zweryfikuje. Rachunek moze i zazwyczaj jest placony
            > po miesiacu czy nawet pozniej. Odpowiedzialnosc lekarza jest tu bez sensu.

            Odkrycie!
            Niestety Kolumb zrobil to juz dawno temu. :-)
            • dradam121 Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 12.12.11, 20:18
              st.lucas napisał:


              >
              > Odkrycie!
              > Niestety Kolumb zrobil to juz dawno temu. :-)
              >

              Wydaje mi sie, ze rozwiazania kanadyjskie sa akurat w sam raz.
              Stosowane od 10-15 lat,dzialaja doskonale . W pelni sprawdzone... !

              A jak cos nie zadziala (na przyklad komputer sie zawiesi na pol godziny) - to stare rozwiazanie z gotowka placona i zwracana przez NFZ - jest w sam raz !
              • st.lucas Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 12.12.11, 21:09
                dradam121 napisał:

                > st.lucas napisał:
                >
                >
                > >
                > > Odkrycie!
                > > Niestety Kolumb zrobil to juz dawno temu. :-)
                > >
                >
                > Wydaje mi sie, ze rozwiazania kanadyjskie sa akurat w sam raz.
                > Stosowane od 10-15 lat,dzialaja doskonale . W pelni sprawdzone... !
                >
                > A jak cos nie zadziala (na przyklad komputer sie zawiesi na pol godziny) - to s
                > tare rozwiazanie z gotowka placona i zwracana przez NFZ - jest w sam raz !

                Na dzwiek slowa gotowka robi mi sie przyjemnie. :-)

                Niemniej jednak wydaje mi sie, ze NIESTETY pomaszerujemy w kierunku kanadyjskim.
                A ja wolalbym bardziej na poludnie...
                Juz Fedakowa napomknela o emeryturach obywatelskich,
                tak jak wczesniej tylko napomykala o pieniadzach z II filaru dla ZUS...
                A te obywatelskie emerytury zalatuja kanadyjska zywica.
                • dradam121 Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 12.12.11, 21:24
                  st.lucas napisał:

                  (...)
                  >
                  > Niemniej jednak wydaje mi sie, ze NIESTETY pomaszerujemy w kierunku kanadyjskim
                  > .
                  > A ja wolalbym bardziej na poludnie...
                  > Juz Fedakowa napomknela o emeryturach obywatelskich,
                  > tak jak wczesniej tylko napomykala o pieniadzach z II filaru dla ZUS...
                  > A te obywatelskie emerytury zalatuja kanadyjska zywica.


                  Skad sie biora te opowiesci o zywicy kanadyjskiej ?

                  Poczytaj sobie wiec o :

                  www.mbendi.com/indy/ming/gold/am/cn/p0005.htm
                  www.nrcan.gc.ca/minerals-metals/business-market/3630
                  nie bede juz wspominal o kanadyjskiej ropie. Czy o produkcji miesa, zbiorach nasion (zyta,pszenicy ,lubinu etc.).


                  POprosic o przekazanie za darmo technologii na rejestrowanie pacjentow (technologie uzywana w Kanadzie grubo ponad 15 lat) - to nie jest zadna trudnosc. W zamian moze Polska zrewanzowac sie ?
                  • dradam121 a no zobaczymy jak to pojdzie 14.12.11, 17:54
                    www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,10816884,Arlukowicz__Po_1_stycznia_pacjenci_beda_bezpieczni.html

                    Interesujace wydaje mi sie stwierdzenie :

                    "Ministerstwo Zdrowia ma gotowy projekt ustawy, który wprowadzi centralny wykaz ubezpieczonych."
                    • slav_ Re: a no zobaczymy jak to pojdzie 14.12.11, 18:03
                      > "Ministerstwo Zdrowia ma gotowy projekt ustawy, który wprowadzi centralny wykaz
                      > ubezpieczonych."

                      To ciekawe.
                      Tyle lat się nie dało a tu "wprowadzi".
                      Rozumiem że będzie dostępny od 01. 01. 2012, czekam do 31.12.2011 na dane do logowania.
                    • snajper55 Re: a no zobaczymy jak to pojdzie 14.12.11, 20:32
                      dradam121 napisał:

                      > www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,10816884,Arlukowicz__Po_1_stycznia_pacjenci_beda_bezpieczni.html
                      >
                      > Interesujace wydaje mi sie stwierdzenie :
                      >
                      > "Ministerstwo Zdrowia ma gotowy projekt ustawy, który wprowadzi centralny wykaz
                      > ubezpieczonych."

                      Centralny wykaz ubezpieczonych funkcjonuje już od (circa) 2003 roku.

                      www.mp.pl/kurier/index.php?aid=15032&print=1

                      S.
              • snajper55 Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 14.12.11, 20:34
                dradam121 napisał:

                > A jak cos nie zadziala (na przyklad komputer sie zawiesi na pol godziny) - to s
                > tare rozwiazanie z gotowka placona i zwracana przez NFZ - jest w sam raz !

                Nie, nie jest w sam raz, ponieważ przy wielotysięcznych cenach niektórych leków niektórych pacjentów nie będzie stać na ich wykupienie.

                S.
                • dradam121 Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 15.12.11, 19:20
                  snajper55 napisał:

                  >
                  >
                  > > A jak cos nie zadziala (na przyklad komputer sie zawiesi na pol godziny)
                  > - to s
                  > > tare rozwiazanie z gotowka placona i zwracana przez NFZ - jest w sam raz
                  > !
                  >
                  > Nie, nie jest w sam raz, ponieważ przy wielotysięcznych cenach niektórych leków
                  > niektórych pacjentów nie będzie stać na ich wykupienie.
                  >


                  No to bedzie musial NFZ wymyslic cos innego na wypadek awarii.
                • dradam121 Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 05.01.12, 20:59
                  snajper55 napisał:

                  >
                  > Nie, nie jest w sam raz, ponieważ przy wielotysięcznych cenach niektórych leków
                  > niektórych pacjentów nie będzie stać na ich wykupienie.
                  >

                  No to pomoze udanie sie do siedziby NFZ po potwierdzenie,ze pokryje koszta recepty.

                  Swoja droga jakos nie dociera do swiadomosci wiekszosci z Polakow ten prosty fakt,ze lekarz powinien byc wylaczony z tego calego problemu "refundacyjnego".

                  NFZ refunduje aptece, nie ktokolwiek inny i nie ma potrzeby aby w tej procedurze bral udzial jakikolwiek lekarz.

                  Rzecznik praw pacjenta najwyrazniej sobie z tego sprawy nie zdaje i wydaje mi sie, ze winna ona byc z tego stanowiska, przy okazji, usunieta www.bpp.gov.pl/#kom55 ).
    • dr_pitcher Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 06.01.12, 02:08
      Drogi Panie dradam:
      sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana - chodzi o leki i ich refundacje. Z tym w Kanadzie jest jednak troche inaczej bo prowincje (za wyjatkiem leczenia szpitalnego) lekow przewaznie nie pokrywaja (chyba, ze osobom po 65 roku zycia). Ale i tu system jest sprawny w przypadku "senior" benefits czy ubezpieczenia prywatnego.
      Ponadto taki system informacji panuje w Kanadzie od dziesiatek lat. Z powodow dla mnie zupelnie niezrozumialych w Polsce takiej bazy danych nie ma.
      • dradam121 Re: zaswiadczenie o ubezpieczeniu ? 06.01.12, 20:57
        dr_pitcher napisał:

        > (...) Z
        > tym w Kanadzie jest jednak troche inaczej bo prowincje (za wyjatkiem leczenia s
        > zpitalnego) lekow przewaznie nie pokrywaja (chyba, ze osobom po 65 roku zycia).

        No, nie jest to prawda. Istnieje Blue Cross , utrzymywane przez prowincje (kazda sobie ), ja placilem "non-group blue cross" kiedy nie bylem senior, ale bylem /jestem samozatrudniony.

        Jezeli pacjent ma prywatnego ubezpieczyciela - to jest to zwykle ogolno-krajowy. W sumie jest to mieszanka chyba z 15 ubezpieczycieli federalnych/prowincjonalnych i chyba 20 prywatnych ubezpieczycieli .I mimo tego jakos sobie farmaceuta dostaje sie do wlasciwego, otrzymuje wiadomosc ile pacjent ma zaplacic i , przy tej samej okazji, wysyla rachunek do ubezpieczenia.

        W sumie lacznie kilkadziesiat sekund i wszystko jest od reki zalatwione.

        BEZ UDZIALU LEKARZA !

        > Ale i tu system jest sprawny w przypadku "senior" benefits czy ubezpieczenia p
        > rywatnego.

        Jest sprawny. Ponadto , przy okazji, kazde recepta, wykupiona, jest wprowadzana do prowincjalnego rejestru i kazdy lekarz moze sprawdzic co pacjent zazywa , zapisane przez innych lekarzy .Tak jest w Albercie.


        > Ponadto taki system informacji panuje w Kanadzie od dziesiatek lat.

        Z pewnoscia od ponad 15 lat (obserwuje osobiscie).

        >Z powodow d
        > la mnie zupelnie niezrozumialych w Polsce takiej bazy danych nie ma.

        Ja tez tego nie rozumiem.
    • andnow2 Też mnie to dziwi 06.01.12, 08:32
      dradam121 napisał:

      > Zupelnie nie rozumiem calego tego walkowania z przedstawianiem "waznego"
      > poswiadczenia,ze dany pacjent jest "ubezpieczony".

      Rosnąca transparencja/inwigilacja naszego życia codziennego nie przekłada się na korzyści mogące wyniknąć z niej dla obywatela. Przecież ZUS dysponuje drogim systemem informatycznym kontroli opłacania składek według takich kryteriów, jak właśnie NIP i Pesel...

      Nie można by użyć tego systemu raz z korzyścią dla obywatela, a nie zawsze przeciw niemu...?!
      • st.lucas Re: Też mnie to dziwi 06.01.12, 21:05
        andnow2 napisał:

        > dradam121 napisał:
        >
        > > Zupelnie nie rozumiem calego tego walkowania z przedstawianiem "waznego"
        > > poswiadczenia,ze dany pacjent jest "ubezpieczony".
        >
        > Rosnąca transparencja/inwigilacja naszego życia codziennego nie przekłada się n
        > a korzyści mogące wyniknąć z niej dla obywatela. Przecież ZUS dysponuje drogim
        > systemem informatycznym kontroli opłacania składek według takich kryteriów, jak
        > właśnie NIP i Pesel...
        >
        > Nie można by użyć tego systemu raz z korzyścią dla obywatela, a nie zawsze prze
        > ciw niemu...?!

        Zgadzam sie z Panem, Panie Radco.
        Pytanie brzmi: Po co NAPRAWDE cale to zamieszanie?
        • dradam121 Re: Też mnie to dziwi 07.01.12, 05:32
          st.lucas napisał:


          >
          > Zgadzam sie z Panem, Panie Radco.
          > Pytanie brzmi: Po co NAPRAWDE cale to zamieszanie?
          >

          www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,10915024,Raport__pacjenci_doplaca_do_lekow_refundowanych_302.html
                • dradam121 Re: no to juz wiemy skad sie to to wszystko wziel 26.01.12, 21:53
                  osmanthus napisała:


                  > To ktore miejsce PL zajmuje na liscie najbardziej zezartych przez korupcje p
                  > anstw?


                  Nie wiem czy to jest korupcja.
                  W sumie pani Kopacz wyrzucila pare setek tysiecy zlotowek swoim "przyjaciolom",ale spowodowalo to niewydanie kwoty 1500 milionow zlotych na budowe systemu informacyjnego ochrony zdrowia. Co z kolei pozwolilo na unikniecie (jak narazie) wydatkowania wieluset milionow zlotych rocznie na dofinansowanie lekow.

                  Co prawda dostalo sie przy okazji lekarzom, ale lekarze dostaja po glowie w Polsce na rutynowej bazie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka