kokolores
10.06.04, 20:12
Pisza kopletnie wkurzona!!
Sluzba zdrowia w Polsce to jeden wielki CYRK!!
Moja mama byla 5 tygodni temu operowana ,poniewaz od pol roku lekarze(juz
jest ich 3 sztuki) nie wiedza co jej jest .Pobrane zostaly wycinki z pluca i
wezlow chlonnych ( bo jest rowniez podejzenie o raka!!).Od 12 tygodni bierze
leki na gruzlice ,poniewaz jedna z tych lekarek powiedziala,ze byc moze ma
tez Gruzliczaka.Te leki jak dotad nic nie pomogly (dalej kaszle jak
kaszlala),wrecz przeciwnie mama czuje sie coraz gorzej ,ma powiekszona
sledzine i powiekszone wezly chlonne(dopiero od 2 miesiecy).Po powrocie ze
szpitala uzbroilismy sie w cierpliwosc,poniewaz badania mialy byc gotowe 2
tygodnie po operacji.Minelo juz 5 tygodni i nadal nie sa gotowe!!!!!!!!!!!
Moze ktos z was wytlumaczy mi ,jaka jest kolejnosc robienia badan
w Polsce???Ktorzy pacjeci "robieni" sa na poczatku
A)ci co dali lapowke
B)znajomi pani profesor z instytutu
C)znajomi znajomych pani profesor z instytutu
D)cala reszta "zwyklych" chorych
Od 3 tygoni moja mama i moja siostra na zmiane rozmawiaja z pania
profesor,odpowiedzialna za przeprowadzenie badan(raczej
nieodpowiedzialna),ktora zawsze znajdzie jakis powod!!Oto przyklady :"no wie
pani sa chorzy ,ktorzy specjalnie po to przyjezdzaja z innego miasta ,pani
jest tu na miejscu"," No naprawde mialam takie pilne badania,ze musialam
najpierw tamte robic", "No musze pani powiedziec ,ze te probki to pobrali
jakies male(??????), no nie wiem czy cos z tego wyjdzie", itp.
Moje osobiste zdanie na temat pani(tu wstaw jakis odpowiedni epitet) profesor-
to niekompetentna idiotka.
Sama pracuje w sluzbie zdrowia(oczywiscie nie w Polsce!!) i takiego czegos
jeszcze nie widzialam!!!Moja mama jest juz u kresu sil(psychiczny wrak)!!
A mnie (1000 km od domu)szlag trafia!!!!!
Pozdrawiam wszystkich "prawdziwych" lekarzy!!Wiem ,ze sa tez tacy!!
" Nadzieja jest rośliną trudną do wyplenienia. Można nie wiem ile odrąbać
gałęzi i zniszczyć, a zawsze będzie wypuszczać nowe pędy."
Isadora Duncan