ajlii
22.06.04, 17:15
Kilka dni temu chcieliśmy z mężem kupić kawałek sera żółtego. Ekspedientka
odkroiła odpowiedni kawałek, położyła na wadze, poczym zapakowała w torebkę.
Męża coś tknęło, że bezpośtednio koło wagi leżały surowe kurczaki. Spytał,
czy są one ważone na tej samej wadze. Ekspedientka stwierdziła, że ostatnio
nie były ważone. Tylko że waga była BRUDNA, obsmarowana tłuszczem i innymi
wydzielinami z surowych kurczaków. Salmonella???
Niestety, to nie jest odosobniony przypadek: ciągle widzę w sklepach
pieczywo, wyłożone bezpośrednio przed nos klijentów - można na nie
napluć,nakaszleć, jest macane przez starszych ludzi (chyba dla samej idei
macania). Upał, a ciastka z kremem leżą na ladzie, mleko i przetwory mleczne
bez urzadzeń chłodniczych, na słoneczku się grzeją.
To tylko kilka z absurdów zaobserwowanych w czasie codziennych zakupów.
Pozdrawiam i życzę smacznego ;)