Gość: konkurs
IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
13.07.04, 12:24
Z kraju; 2004-07-12 ["Dziennik Zachodni"]
Raportowanie lekarzy na... "repów" do dyrektora
"Lekarzom z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Najświętszej Marii
Panny w Częstochowie nie wolno w godzinach pracy przyjmować tzw. repów czyli
przedstawicieli firm farmaceutycznych, bez zgody Zastępcy Dyrektora ds.
Lecznictwa. Jeśli taką zgodę otrzymają, mają obowiązek w ciągu trzech dni
dostarczyć mu pisemne sprawozdanie z przebiegu spotkania" - pisze "Dziennik
Zachodni".
"Jeśli nie spełnią któregoś z powyższych zaleceń, narażają się na kary
przewidziane kodeksem pracy: od upomnienia po zwolnienie z pracy w zależności
od tego, jak oceniony zostanie "kaliber" ich wykroczenia" - podaje
dziennik. "Rozporządzenie dotyczące powyższych ograniczeń wprowadził na
początku czerwca dyrektor szpitala Henryk Kromołowski. Sam przyznaje, że choć
myślał o tym dużo wcześniej, swoistym katalizatorem stały się doniesienia
prasowe mówiące o korupcjogennym charakterze tych wizyt, a także pismo
wystosowane do niego przez cztery spośród siedmiu działających na terenie
szpitala związki zawodowe" - informuje "Dziennik Zachodni".
Jak pisze gazeta, w jednym z punktów tego pisma postulowano
konieczność "przyjrzenia się" szpitalnym spotkaniom lekarzy z reprezentantami
firm farmaceutycznych. "Po otrzymaniu tego pisma postanowiłem uporządkować w
szpitalu sprawy dotyczące tych wizyt, a ponadto zwróciłem się do tych
czterech związków, by poinformowali mnie o konkretnych przypadkach
ewentualnych nieprawidłowości" - informuje "Dziennik Zachodni" dyrektor
Kromołowski. "Do tej pory nie otrzymałem żadnej odpowiedzi".
"Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Administracyjnych i
Technicznych Karol Swodczyk nie ukrywa, że pismo dyrektora potraktowali jako
próbę grożenia im paragrafami. Choć od wejścia w życie dyrektorskiego
zarządzenia minął miesiąc, na biurko jego zastępcy wpłynęły zaledwie cztery
oświadczenia lekarzy o spotkaniach z przedstawicielami firm farmaceutycznych.
Na razie jest jeszcze zbyt wcześnie, by ocenić, czy jest to wynikiem
wzbudzonej zarządzeniem niechęci lekarzy do tych kontaktów, czy też dowodem
na lekceważenie dyrektorskiego polecenia" - pisze "Dziennik Zachodni".